Widelcem po mapie

ostatnio na forum >>

Termometr gastronoiczny >

Jak chcesz to możesz sobie zainwestować w taki termometr i myślę, że...

B.Sadowska80, 20.10.2017 | czytaj dalej


kuchnia - ustrój >

Wszystko oczywiscie odgrywa jakas tam role. Ja osobiscie stawiam bardziej na dodatki...

marlenawwa, 19.10.2017 | czytaj dalej


Diety >

Sprawdź tabletki na odchudzanie może pomogą, ale polecam też stosować jakąś dietę.

Bubax, 19.10.2017 | czytaj dalej

w sumie tematów: 1974, wpisów: 29954
najnowszy wpis: 20.10.2017 14:33

Mamy 27177 zarejestrowanych użytkowników.

Jeśli chcesz się wypowiedzieć na naszym forum zarejestruj się w serwisie.

Posiej i zbierz

FORUM kuchnia+ ZIOŁOWY OGRÓDEK BALKONOWY

minutka

postów: 1250

09.06.2009 20:09

Jacku, jak najbarzdiej można przenieść miętę z ogródka do doniczki. Postaraj się tylko wybrać kępkę (z ziemią, bez obsypywania jej) bez zawiązków kwiatów. Doniczka rzeczywiście musi być mega. Mi kiedyś parapetowa mięta zaczęła rosnąć od dołu, bo zbyt małą doniczkę wybrałam;-)

Ela LISA

postów: 1956

09.06.2009 19:27

Mieta zimuje na balkonie,bez problemu.

jacek1f

postów: 2296

09.06.2009 09:14

Mam ogromne, przenioslem do nich ziola ze wsi... Teraz czas na ostatnia donice na miete...

snoozy

postów: 2419

09.06.2009 09:02

Tylko donice musisz miec mega wielkie.Ja kiedyś tak zrobiłem i wyrosły mi takie krzaczory,ze hej

jacek1f

postów: 2296

09.06.2009 08:09

Minutko, czy miete mozna spokojnie wykopac ze wsiowego ogórdka i przetransponowac do donic wielkich na taras? Chyba nic jej nie bedzie? To twrada sztuka, prawda?

jacek1f

postów: 2296

07.06.2009 13:25

po ostatnich kilku dnaich - mimo żwirku, keramzytku i innych drenażach, wszystko stoi w wodzie. Znaczy doniec w wodzie. Te duże z ziołami maja się świetnie mimo tego, ale małe..:-( bez przerwy zlewam wodę z doniczek mniejszych, a i tak mech porasta....

minutka

postów: 1250

01.06.2009 21:00

Jednoroczne: bazylia, cząber, majeranek. Jeśli planujesz na ten rok, to możesz je wysiewać mniej więcej do końca czerwca (choć bazylię można wysiewać prawie przez cały rok).

Wieloletnie: rozmaryn - na zimę wstawiaj do domu, ale w chłodek; tymianek, melisa, lawenda, mięta, estragon, szałwia - na zimę stają się dość nieatrakcyjne, ale można zostawić na balkonie od czadu do czasu podlewając.

Najlepiej kupić sadzonki (nie wiem, czy w okolicy masz OBI, bo to sklep godny polecenia; ale może masz jakiś zaufany sklep ogrodniczy): rozmaryn (wschodzi dość opornie), melisa, mięta, estragon, tymianek - potrzeba niewielu roślin, bo silnie wzrastają, a siejąc często wysiewa się więcej na wszelki wypadek, a potem szkoda wyrzucić, bo jak tu wyrzucić coś, co się samemu wyhodowało;-)

A co do biegłości - strona jest łatwa i czytelna w obsłudze i jeszcze kilka wpisów i będziesz specjalistką.

stefa113

postów: 3

01.06.2009 19:50

Dzieki Minutko
Pisze dopiero teraz bo jeszcze słabo poruszam sie po stronie kuchni, a nie jestem biegłą internautką.
Chodzi mi głównie o rzeczy jadalne w tym przyprawy do potraw, oraz co się sieje bo jest jednoroczne a co sadzi z rozsady, no i co przezimuje w naszym klimacie bez specjalnych zabezpieczen.
To tyle pytan, pozdrawiam

minutka

postów: 1250

07.05.2009 18:43

Stefo, wszystko zależy od Twoich kulinarnych (a może i kosmetycznych) upodobań, czasu, jaki możesz poświęcić roślinkom.
Na pewno doradziłabym:
bazylię - łatwa w uprawie, świetnie sprawdza się w sałatkach, daniach z pomidorami i nie tylko; odstrasza podobno muchy.
miętę - np. do dekoracji deserów, na herbatki ziołowe
rozmaryn i tymianek - świetne przyprawy do pieczeni i sosów
lawenda - odstrasza owady, kwiaty jako dekoracja do sałatek i deserów; można ją suszyć do bukietów, do sakiewek zapachowych
Ja nie wyobrażam sobie jedzenia bez chili.

Do tego melisa, trybula lub estragon, pietruszka - na balkon lepiej naciowa, rukola - fantastyczna sałata, która szybko rośnie, cząber - dodana do fasoli czy kapusty łagodzi efekty uboczne ich spożywania. Mogłabym tak bez końca, ale może na początek to wystarczy.
Jeśli określisz cel tego balkonowego ogródka, wtedy łatwiej dobrać rośliny.

stefa113

postów: 3

07.05.2009 18:19

witam
chce zalozyc zielnik w doniczkach co posiac

minutka

postów: 1250

07.05.2009 18:12

Za pierwszym razem uprawiałam na parapecie, ale okazało się, że wsiałam do zbyt małej doniczki (13) i gdy rośliny wyrosły zaczęły od dołu wychodzić korzenie. Więc swoje ogóreczniki wtedy zjadłam. Nie doczekałam kwiatów.
Teraz uprawiam olbrzymie ilości (dla pszczół, bo to roślina miododajna) w ogródku. Sięgają wysokości nawet 50 cm i mocno się rozrastają (zupełnie inaczej niż na obrazku na opakowaniu). Obawiam się, że na balkonie mogą bardziej wybiegać.
Ja bym zjadła teraz. A może mógłbyś mi na maila wysłać zdjęcie tych sadzonek? Byłoby mi łatwiej coś poradzić. Z Marcinem toczymy rozmowy właśnie na podstawie zdjęć.

snoozy

postów: 2419

07.05.2009 15:59

Czy ktoś z Was hodował na balkonie ogórecznika?Jak on rosnie?.Dostałem 2 sadzonki i nie wiem czy warto ję wsadzac czy od razu zjeśc

snoozy

postów: 2419

04.05.2009 07:33

Bazylia rosnie jak opentana.Tak samo i mięta

minutka

postów: 1250

03.05.2009 21:29

Też sobie zaplanowałam to i owo. Zapakuję trochę gałązek mięty pieprzowej i meksykańskiej, melisy, oregano, tymianku i szałwii. Tylko bazylii nie muszę - jej las uprawiam na bieżąco na parapecie.

snoozy

postów: 2419

03.05.2009 10:36

Na moim balkonie jest już tak zielono od ziół, że powoli zaczynam zbierac do potraw rozmaryn, ogórecznika, oregano cytrynowe i mięte.

KATARZYNKA

postów: 760

30.04.2009 14:37

Wiem Minutko-ogrodniczko. :-)))

minutka

postów: 1250

30.04.2009 14:15

Katarzynko, metode, o ktrorej pisalas, zapisalam sobie, bz moc z niej korzystac w razie potrzeby, a okazji ku temu mam sporo...

KATARZYNKA

postów: 760

30.04.2009 12:32

Pisząc o "pewnych źródłach" miałam na myśli nie tyle firmę która "produkuje" ziemię, co raczej punkt w którym ją kupuję :-) Co do ziemi która nam zostaje, to faktycznie umknęło mi to (muszę się chyba bardziej skupić :-) ), może dlatego, że kupuję ziemię w małych woreczkach i staram się ją wykorzystać od razu. Co do opisywanej przeze mnie metody to sprawdza się szczególnie gdy chcemy użyć ziemi np. z własnego ogrodu, a chcemy mieć pewność, że nie przybędzie nam domowych "pupili". :-)

minutka

postów: 1250

29.04.2009 17:13

KATARZYNKA napisała 29.04.2009 10:59:
Faktycznie muszę przyznać też rację MINUTCE. Założyłam po prostu (może przedwcześnie), że ziemia pochodzi z pewnego źródła, ponieważ od kilkunastu lat tylko taką kupuję.
Katarzynko, tu nawet nie chodzi o pewne źródło. Wielu z nas nie wyrzuca ziemi, gdy zostanie po sianiu, przesadzaniu itp. Zazwyczaj po prostu zwijamy worek, zawiązujemy i odstawiamy w miejsce, gdzie nie będzie nam zawadzać, a o którym przypomnimy sobie, gdy przyjdzie na to pora. Wystarczy odrobina wilgoci i powietrza, by zaczęły się w niej rozwijać grzyby (i nie tylko). Najczęściej atakującym młode siewki grzybem jest ten, który (nie pamiętam jego nazwy, wybaczcie) sprawia gnicie łodyżki u nasady. Taka roślina wiotczeje, więdnie, a potem jej góra (od miejsca gnicia) jakby odpada. I naprawdę nie ma to związku, z jakiego źródła pochodzi ziemia, jaki jest jej gatunek, jaka firma. Grzyb atakuje rośliny bez względu na to, czy nasiona były zaprawiane czy nie.
Profilaktycznie pewnie można zastosować metodę, o jakiej napisałaś.

KATARZYNKA

postów: 760

29.04.2009 10:59

Faktycznie muszę przyznać też rację MINUTCE. Założyłam po prostu (może przedwcześnie), że ziemia pochodzi z pewnego źródła, ponieważ od kilkunastu lat tylko taką kupuję. Dlaczego? Mając lat -naście (ach te czasy), zrobiłam sobie dzień z roślinkami - przesadzanie, sadzenie itd. Po niedługim czasie przybyło mi nie tylko nowych roślin, ale też zwierzątek (niezbyt chcianych). Problemem była właśnie zarażona ziemia. Przez pewien czas miałam później taką fobię, że przeprowadzałam za każdym razem "sterylizację" gleby (która jest polecana tylko do wysiewu nasion, lub ukorzeniania). Zabieg ten przeprowadza się w piekarniku rozgrzanym do 150'C przez 1 godzinę. Gleba tak wyprażona musi potem "odleżeć" przez 2 dni w szczelnie zamkniętym naczyniu. Wszystkie drobnoustroje, zarodniki grzybów i larwy owadów zginą.

minutka

postów: 1250

28.04.2009 15:14

To może być ziemia... Jeśli leżała jakiś czas otwarta, mógł się rozwinąć grzyb, który po wykiełkowaniu rośli powoduje gnicie jej łodyżki tuż przy powierzchni ziemi. Jeśli tak się wydarzyło, trzeba kupić nową ziemię, a starą wyrzucić, bo tak będzie z każdą rośliną, którą na/w niej posiejesz.
Swoją ziemię kupuję w OBI lub sklepach ogrodniczych. W tych ostatnich - torf z Litwy (nie pamiętam nazwy tej ziemi, ale pod nazwą jest napisane, co to za ziemia i skąd pochodzi).

KATARZYNKA

postów: 760

28.04.2009 11:34

Mnie się wydaje, że to raczej może być kwestia samych nasion, a nie ziemi. Kup z innej firmy. Powodzenia.

aagata

postów: 62

28.04.2009 11:08

minutka napisała:

"Od lutego mam na parapecie bazylię właściwą i grecką wyhodowane z nasionek. Jem je od ok. 2 tygodni. Wyglądają bardzo okazale i zdecydowanie lepiej niż te ze sklepu. Zatem polecam nie tylko ze względu na satysfakcję;-) Wytrzymają też dłużej niż te sklepowe."

Moja grecka coś w tym roku szwankuje. To już drugi siew w tym sezonie, bo pierwszy kompletnie padł... To chyba kwestia ziemi. Na jakiej sadzicie swoje?

KATARZYNKA

postów: 760

22.04.2009 14:00

Dokładnie tak minutko, w przypadku palmy mojej mamy też doniczka porosła jakimś grzybowym świństwem.

minutka

postów: 1250

22.04.2009 12:28

Palmę mojej Mamy (dostała ją w wianie) musiałam wyrzucić w ubiegłym roku (po 35 latach w domu), bo też zanikała. Wydaje mi się, że opanował ją jakiś grzyb, który najpierw zaatakował doniczkę - pięknie zrobioną z drewną przez Tatę.

KATARZYNKA

postów: 760

22.04.2009 11:56

minutka napisała 17.04.2009 17:41:
Rzeczywiście, coś ostatnio za bardzo czytam "po łepkach";-) Ale się poprawię!
Dziękuję za informacje o awokado, szczególnie o zagłębieniu pestki. Myślę, że cierpliwości mi nie braknie - jestem po wyhodowaniu palmy od nasionka, czekałam na wykiełkowanie 3 miesiące! Niestety po 17 latach wdarł się w nią jakiś robal. Walczyłam z nim przez 3 lata i się poddałam - właśnie przed świętami ją spaliłam:-(
Moja mama tez miała palmę hodowaną od nasionka (czyżbym miała to po niej?). Niestety również musiała się z nią rozstać, tyle, że po ponad 20 latach. Atak robali przeżyła kiedyś, i wtedy udało się ją uratować, (co było nie lada wyzwaniem dla mojej mamy, ponieważ do mało czego czuje takie obrzydzenie jak do robaków), niestety za drugim razem było to jakieś choróbsko. Palma dosłownie "znikała w oczach". Szkoda. :-(

minutka

postów: 1250

21.04.2009 09:12

Ok. Dam znać, gdy przywiozę odchowane sadzonki;-)

jacek1f

postów: 2296

21.04.2009 09:03

Bardzo chcę! I to własnie sadzonki! dzieki.

minutka

postów: 1250

20.04.2009 10:27

Ja mam sprawdzone pomidorki o nazwie KORALIK. Są ciut mniejsze od typowych koktajlowych, ale równie słodziutkie i z miękką skórką. Ja je uprawiam głównie w ogródku i co roku mi się wysiewają. Kiedyś obiecałam je Marcinowi, więc na forum Mu się przypomniałam. Myślę, że po jakimś weekendzie majowym przywiozę trochę sadzonek do Warszawy. Chcesz się załapać? Bo wysiewanie ich w tej chwili byłoby chyba zbyt późne.

jacek1f

postów: 2296

20.04.2009 09:10

Minutko, jakie pomidorki tarasowo-balkonowo beda sie mnozyc jak szalone?

minutka

postów: 1250

18.04.2009 18:37

Bardzo się cieszę. Moją obrywam co i rusz, smak mi bardzo odpowiada. Z kolendrą nie bardzo mogę Ci pomóc, bo w doniczce miałam ją tylko raz i stwierdziłam, że nigdy więcej, bo prawie w ogóle smaku nie miała, rachityczna i delikatna niemiłosiernie.
Zdecydowanie wolę tę z ogródka, bo ma mocniejszy smak, no i korzonki też można wykorzystać. A jak nie zdążę jej oberwać, to trzymam na nasionka, bo mielone ziarenka dodaję obowiązkowo do ryby.
Tylko - na szczęście mam ogródek...
Pamiętaj o zostawieniu miejsca na balkonie na pomidorki;-)

MarcinO

postów: 415

18.04.2009 13:05

minutko, Twoja bazylia grecka idzie jak burza:D jak się już zacznie hodować samemu np. bazylię, to ta ze sklepu już nie smakuje tak dobrze. Tylko z kolendrą jakoś mi nie idzie w tym roku, więc muszę się wspomagać sklepową :(

minutka

postów: 1250

17.04.2009 17:41

Rzeczywiście, coś ostatnio za bardzo czytam "po łepkach";-) Ale się poprawię!
Dziękuję za informacje o awokado, szczególnie o zagłębieniu pestki. Myślę, że cierpliwości mi nie braknie - jestem po wyhodowaniu palmy od nasionka, czekałam na wykiełkowanie 3 miesiące! Niestety po 17 latach wdarł się w nią jakiś robal. Walczyłam z nim przez 3 lata i się poddałam - właśnie przed świętami ją spaliłam:-(

KATARZYNKA

postów: 760

17.04.2009 11:26

Minutko, chyba wyraziłam się zbyt ogólnikowo bo mnie nie zrozumiałaś. :-) Napisałam-NIE ZAWSZE BĘDZIE (przynajmniej na początku). Miałam tu na myśli np. wspomniany estragon, bo bazylia właściwie rośnie "sama".

Co do awokado, to udało mi się za...drugim razem.
Swojego czasu miałam "hopla" na punkcie wysiewania nasion (trochę z tego pozostało mi do dzisiaj). Kupiłam nawet książkę-rośliny hodowane od pestki.
Więc dopiero jak się w nią wczytałam dowiedziałam się, że pestkę trzeba umieścić w doniczce tak, by jej szersza podstawa zagłębiona była w ziemi do głębokości ok. 1 cm, a reszta powinna wystawać ponad. Potem trzeba cierpliwie czekać od 30 do nawet 80 dni, jak piszą. Ja czekałam niecałe dwa miesiące. Powodzenia minutko, gdybyś się na to zdecydowała. W razie wątpliwości, chętnie pomogę (oczywiście na tyle na ile moje skromne doświadczenie będzie na to pozwalało). Serdecznie pozdrawiam. :-)))

minutka

postów: 1250

16.04.2009 19:28

KATARZYNKA napisała 16.04.2009 14:45:
Przyłączam się do innych opinii i polecam wysiew z nasion. Może taka roślinka nie zawsze będzie tak okazała jak ta ze sklepu, ale za to jaka satysfakcja. U mnie się to zaczęło może nie całkiem od ziół (bo od cytrusów, awokado, czy kokosa), ale na nich się skończyło. :)
Katarzynko, nic podobnego! :-) Od lutego mam na parapecie bazylię właściwą i grecką wyhodowane z nasionek. Jem je od ok. 2 tygodni. Wyglądają bardzo okazale i zdecydowanie lepiej niż te ze sklepu. Zatem polecam nie tylko ze względu na satysfakcję;-) Wytrzymają też dłużej niż te sklepowe.
Czy udało Ci się z tym awokado? Ja się noszę od pewnego czasu, bo podobają mi się liście tej rośliny.

KATARZYNKA

postów: 760

16.04.2009 14:45

Przyłączam się do innych opinii i polecam wysiew z nasion. Może taka roślinka nie zawsze będzie tak okazała jak ta ze sklepu, ale za to jaka satysfakcja. U mnie się to zaczęło może nie całkiem od ziół (bo od cytrusów, awokado, czy kokosa), ale na nich się skończyło. :)

minutka

postów: 1250

10.04.2009 19:52

Patinko, na pewno się uda. Przed wysiewem nasion przeczytaj instrukcje na opakowaniach, bo czasem szczegół może ciś zepsuć - np. nasiona bazylii nie powinny być przyhryte ziemią.
Daj znać, gdy zaczną kiełkować;-)

patinka_85

postów: 5

09.04.2009 21:28

Po tych wszystkich radach jeszcze bardziej zachęciłam się :) Po świętach jedziemy po nasiona i zaczynamy zabawę :)
Mam nadzieję ze wszystko sie uda :)

minutka

postów: 1250

09.04.2009 20:56

U mnie cząber rośnie zawsze w pełnym słońcu i dobrze mu z tym. W okolicy spotykam cząber dziko rosnący na łąkach w słońcu przez cały dzień.
Uważałabym ze słońcem w przypadku szałwi i rozmarynu. Ten ostatni dobrze kiełkuje w ziemi wymieszanej z piaskiem w temperaturach raczej niskich (12-18stopni).
Miętę też poleciłabym siać samemu - łatwo krzyżuje się z innymi odmianami. Siejąc z nasion ma się pewność (powiedzmy) co do odmiany. Patinko, trzymam kciuki, choć mam pewność, że Twoja mięta na pewno się uda.
Z estragonem się zgadzam, dość długo trzeba czekać na zastosowanie. Jeśli ktoś należy do niecierpliwych, to poleciłabym zakupienie również rozmarynu.
Polecam też hyzop. Na zdjęciach często wygląda nieciekawie i wydaje się, że nie nadaje się na balkon, ale to zmyłka. Mój nie doczekał się jeszcze takich rozmiarów, w jakich jest pokazywany, poza tym można go spokojnie przycinać. Bardzo ładnie wygląda w donicy również podczas kwitnienia (fioletowe kłosy), a kwitnie nawet do końca października.
Nie można też zapomnieć o lawendzie;-) Podobnie jak bazylia odstrasza muchy, więc oprócz smaku i zapachu, można uzyskać moskitierę extra.

MarcinO

postów: 415

09.04.2009 11:47

Ja również polecam hodowlę z nasion - większa satysfakcja. Większość ziół nadaje się do domowej hodowli z nasion. Jedynie miętę i estragon radzę kupić w sadzonkach. Idealne są jasne, ale niezbyt nasłonecznione miejsca. Temperatura optymalna to 16-20 stopni. Jeśli zioła mają spełniać nie tylko funkcję smakową, ale też dekoracyjną, to możesz sadzić je w podwieszanych koszach. Nadają się do tego: rozmaryn, pietruszka kędzierzawa czy nasturcja. Zioła lubią światło, ale bez przesady. Najlepsze są balkony skierowane na zachód i wschód, bo nie ma tam ciągłego upału. Co do umiejscowienia ziół w donicy, to powinieneś brać pod uwagę "światłolubność" ziół. Roślinki głodne słońca to: oregano, rozmaryn, pietruszka, szałwia oraz tymianek. Do półcienia zaleciłbym wstawienie takich ziół jak: estragon, trybula, rzeżucha, mięta, szczypiorek, cząber.

patinka_85

postów: 5

09.04.2009 10:55

Dziekuje bardzo :) Już pare dni temu posiałam mięte i czekam na efekty :D Zobaczymy czy sie uda :)

minutka

postów: 1250

08.04.2009 22:09

Jak najbardziej - sklepie ogrodniczym lub gospodarstwie ogrodniczym. Dwa lata temu można było też z OBI. Może nadal można.
Nie ma to jednak jak własna uprawa:-, więc jeśli nie masz zaufanego ogrodnika lub sklepu ogrodniczego, to próbuj własnych sił. Kwiecień to idealny czas na wysiew nasion ziół. Postępuj zgodnie z tym, co jest napisane na torebkach. Możesz też skorzystać z naszego forum, gdzie pisaliśmy o uprawach poszczególnych roślin.

patinka_85

postów: 5

08.04.2009 19:59

myślalam od jakiegoś czasu o takim malutkim ziołowym ogródku na balkoniku. Rozumiem że najlepiej kupić zioła doniczkowe u ogrodnika tak?

snoozy

postów: 2419

07.04.2009 21:58

Super.Bardzo Wam dziękuje

minutka

postów: 1250

07.04.2009 15:19

Doradzam też trzymanie melisy osobno - rozrasta się podobnie jak mięta, choć początkowo nie jest tak agresywnie. Tymianek i inne macierzanki są świetnym uzupełnieniem pustych miejsc w kompozycji. To samo z szałwią, choć ta lubi wilgotno, więc lepiej osobno, bo inne zioła za zbyt wilgotnym podłożem nie przepadają.
W pierwszym roku możesz też posadzić razem jednoroczne (bazylia, cząber, majeranek) w połączeniu z wieloletnimi (oregano, estragon, trybula). Estragon i trybula wyrastają z czasem wysoko, więc warto je posadzić z tyłu, podobnie jak rozmaryn, o czym pisał Jacek.

jacek1f

postów: 2296

06.04.2009 23:12

wszystkie oprocz miety IMHO.
W każdym razie mi się sprawdza.
Raczej ustawia sie je wymiarem pod światło - wyższe z tyłu (jak rozmaryn, który ma juz u mnie 80 cm), niższe z przodu (jak tymianki płożące) dla wygody.
A mięta osobno, bo i wilgotniejsza, i zabiłaby wszystko - zadusiła...

Główna zasada - nie przejmować się nimi za bardzo, jesli nie są hydroponiczne (to popowa produkcja hipermarketowa na kilka-kilkanaście dni...), to będa same rosły dzielnie w słońcu polskim i deszczu polskim.

snoozy

postów: 2419

06.04.2009 20:52

Właśnie zakupiłem sporo ziół doniczkowych ale nie z hipermarketu tylko od ogrodnika.Piękne wielkie krzaczory.Pierwszy raz bede robił taki ogródek.Czy ktoś może mi powiedziec jakie zioła mogą rosnąc w tej samej donicy a jakie nie.
Dzięki za pomoc