Widelcem po mapie

ostatnio na forum >>

Witam >

Czesc!

kamilawroc, 21.10.2017 | czytaj dalej


kuchnia - ustrój >

To bedzie zdecydowanie dobry wybor.

kamilawroc, 21.10.2017 | czytaj dalej


Grill elektryczny >

Grill elektryczny to świetny pomysł ja taki kupiłam sobie w tym roku...

kuchareczka2, 21.10.2017 | czytaj dalej

w sumie tematów: 1975, wpisów: 29958
najnowszy wpis: 21.10.2017 23:10

Mamy 27179 zarejestrowanych użytkowników.

Jeśli chcesz się wypowiedzieć na naszym forum zarejestruj się w serwisie.

Wszystko o... kuchni+

FORUM kuchnia+ Tłumaczenie

mereszka

postów: 272

14.03.2007 23:36

Martha nie dość, że ma kiepski program to chyba trafił jej się najgorszy tłumacz :-(

A wracając do "ducha" - pamiętasz? "Podczas konferencji prezydent miał również problemy natury językowej. Gdy tłumaczka słowo holenderski przetłumaczyła jako "dutch", prezydent bardzo się zdziwił. - A nie "Netherland"? - dopytywał.

- Netherlands to Holandia, a dutch to holenderski - przyszła prezydentowi w sukurs szefowa naszej dyplomacji Anna Fotyga."

<lol>

shmoo

postów: 3

14.03.2007 12:46

Dziś w programie Marty Stewart DUTCH zostało przetłumaczone na "DUŃSKI" - ostateczny dowód, że tłumaczy to osoba, która angielskiego po prostu nie zna. Nie wyobrażam sobie jak taki błąd można zrobić!

Do tego... kilka minut później lektor przeczytał "najbardziej ulubiony"... a to dowód na to, że tłumacz nie dośc, że nie zna angielskiego to i z polskim ma trudności...

tita

postów: 1

02.11.2006 15:54

a squid zostało przetłumaczone jako ośmiornica, przecież to kalmar!

perfect

postów: 1

02.11.2006 14:28

to i mój głos o tłumaczeniach: tak się składa, żę jestem z zawodu anglistką i kucharka hobbistką jednocześnie :-). Wiele z programów nadawanych w kuchnia.tv znam w wersji oryginalnej z ekranu np. BBC. Instrukcje jak gotować są zwykle przekazywane w sposób prosty i szczegółowy, niewymagający szczególnej znajomości j. angielskiego. Błędy w tłumaczeniach pojawiają sie w najbardziej zaskakujących momentach - np. widzimy na ekranie cukier , słyszymy add a couple teaspoons of sugar, a tłumaczenie brzmi..: jeszcze parę łyżeczek soli... Nie wiem skąd tak powszechne jest przekonanie wśród polaków, że 'couple' to więcej niż dwie - tłumacz mógł policzyć ile łyżeczek dodaje prowadzący... o pomyłce z cukrem/solą nie wspomnę!!!

I jeszce jedna uwaga. Nagminne łumaczenie w programie Delii Smith popularnego słówka 'ingredients' jako archaicznych 'ingrediencji' jest manierą, która poraz kolejny potwierdza mierny poziom tłumacza.

Jawa

postów: 22

09.10.2006 15:10

Zgadzam się z Łukaszem ,co do dbałości o szczegóły, natomiast nie chciałabym ogladać polskich programów o niepolskiej kuchni, a w każdym razie nie wyłącznie. Uważam bowiem, że nic nie zastąpi oryginału. I tak ; najcenniejsze dla mnie są te programy, które pokazują kuchnię danego kraju" od środka" ; kuchnie bogatych i biednych mieszkańców danego kraju czy regionu w ich otoczeniu . Cenię sobie również
programy tzw. edukacyjne np. pieczenie chleba , ciast i inne.
Generalnie nowy kanał bardzo mi się podoba, choćby przez swoją rożnorodność, ale nie tylko. Jedno, co niezmiennie mam
"za złe", to brak przepisów. I nie pociesza mnie fakt, że one
będą, bo najlepiej można wypróbować przepis, krótko po jego prezentacji, mając w głowie na świeżo obraz i ewentualne dodatkowe komentarze, czy rady prowadzących. Pozdrawiam Jawa

09.10.2006 12:04

 

Dziękujemy za cenne spostrzeżenia, na pewno weźmiemy je pod uwagę.

mendel

postów: 29

07.10.2006 12:25

Czołem!

Kolejna uwaga - mam nadzieję, że da ona realizatorom do myślenia.

Dotyczy jakości tłumaczenia. Już nawet nie chodzi o twórcze próby dostosowania nadawanych programów do polskich realiów, o czym pisałem wcześniej. Teraz chodzi o zwykłą jakość tłumaczenia.

Zakończył się właśnie program "Sposób na domowe przyjęcie". Niezbyt mi odpowiadał jego teledyskowy sposób prezentacji, niemniej jednak zupełnie tragiczne było tłumaczenie na polski. Urywanie zdań, albo tłumaczenie wręcz co drugiego zdania było na porządku dziennym. Wszystkie zalety tego programu zniknęły przez fatalne tłumaczenie.

Przykładem niechaj będzie zagadka.
W programie Trish Magwood proponuje jako jedno z dań cielęcine. Przed przyprawieniem i wstawieniem jej do piekarnika obsmaża ją na patelni z olejem, a nie z oliwą - co wyraźnie podkreśla. Zagadka brzmi: czemu? W oryginale jednym zdaniem wyjaśnie czemu olej jest lepszy - polski tłumacz całkowicie to zdanie pominął. Czekam na Wasze odpowiedzi... :-)

Jaki jest sens nadawania takiego programu? To już lepiej w ogóle wyłączyć lektora, niech nie zagłusza oryginału... Osoby nie znające angielskiego i tak się nic sensownego nie dowiedzą, a znające angielski przynajmniej będą miały łatwiej. :-(

Polskim realizatorom programu proponuję przyjąć do wiadomości fakt, że programy kuchenne należą do grupy programów specjalistycznych. Wobec tego ich tłumaczenie musi być specjalistyczne, kompetentne i pełne.

A najlepiej nadawać programy polskie... :-)

Pozdrawiam,
Łukasz