Przepisy na świąteczne potrawy w Kuchni+

ostatnio na forum >>

Dom na sprzedaz >

Witam gdzie znajdę ofertę nieruchomości, interesują mnie między innymi domy na sprzedaż...

miamich, 15.12.2017 | czytaj dalej


David w Europie 5 >

moim zdaniem też nie pasuje ..

Wraa, 15.12.2017 | czytaj dalej


Przystawka z cukinii >

Uwielbiam wszelkiego rodzaju potrafi z wykorzystaniem cukinii. Dodatkowo jest to bardzo zdrowe...

temptinglook, 14.12.2017 | czytaj dalej

w sumie tematów: 2011, wpisów: 30164
najnowszy wpis: 15.12.2017 13:47

Mamy 27404 zarejestrowanych użytkowników.

Jeśli chcesz się wypowiedzieć na naszym forum zarejestruj się w serwisie.

Programy kuchni+

FORUM kuchnia+ SPIŻARNIA MARYLI

więcej >>

skull83

postów: 10

26.03.2013 21:31

przepisy fajne, ale sama Pani prowadząca nie przypada mi do gustu.. taka dla mnie trochę warszafka...

VANbrutus

postów: 6

09.02.2013 21:07

wspaniala kobieta :) naprawde sie ja swietnie oglada

leo

postów: 29

03.08.2010 10:40

ja tez bardzo lubię ten program i uważam, że pani Maryla świetnie sprawdza sie własnie w takiej ciepłej, domowej scenerii, a niekoniecznie w roli "podróznika" z czerwonymi włosami. ta druga wersja Maryli jakoś mnie nie powala.

Joan-na

postów: 1

02.08.2010 15:45

Uwielbiam ten program! Zrobiłam czosnek w ubiegłym roku i w tym też go zrobię. I ogórki w zalewie curry, a z powodu ogórków małosolnych lubię tę tropikalną pogodę, bo można je jeść już wieczorem! I Marylę uwielbiam za to, że uczy nas nie tylko robienia weków i adaptowania do polskich warunków kuchni Umbrii (Mammaryla), ale, że jest osobowością wyrazistą, sympatyczną, nie używa słowa "serwować", nie kroi wachlarzy z gruszek ani kwiatów z marchewki i widać, że naprawdę gotuje, a nie tylko jest panią z telewizora, która mizdrzy się do kamery. Na razie oglądam powtórki i już przebieram nogami na myśl o jej nowym programie.

Ela LISA

postów: 1956

03.12.2009 10:43

Ma sie pojawic, nowy program z Pania Maryla. Z gory, ciesze sie na niego.Pani Maryla to mila i ciepla osoba. Nierealnie delikatna i prawdziwa.Naturalnosc .

bakłażan

postów: 15

18.09.2009 09:20

Dobry program. Dokręćcie, proszę, w przyszłym roku kolejną serię. :-) Będę czekał. Podobnie jak na ogórki w zalewie curry. Już są w słoikach i czekamy, aż się porządnie, jak to się mówi?, upiklują, zamarynują? Na pewno będą pyszne...

Tylko z podanych przez panią Marylę proporcji na zalewę, wyszło nam... 20 słoików, a nie 4. Nie wiem, czy to kwestia bardziej ścisłego upychania ogórków w słoikach, czy wielkości słoików, czy może tego, że pani Maryla resztę zalewy wylała do zlewu... No ale nie ma co narzekać, dzięki temu - po dokupieniu kolejnej partii ogórków - mamy więcej smakołyku na zimę! ;-)

piani

postów: 54

15.09.2009 01:08

Sama nie wiekuje, a ogladanie p.Maryli jest sprawia mi przyjemnosc. Fajny program, wszystko dzieki osobowosci porowadzacej. Jeszcze toche i pojde kupic weki ;)

migotka333

postów: 1184

13.09.2009 21:32

moja Mama tak samo mówi, za każdym razem jak robi małosolne... na kolację do kanapeczki w sam raz :-)

jacek1f

postów: 2296

12.09.2009 22:02

tak, jak nie przepadam za prowadzącą, tak dziś rozczuliła mnie do łez:-)))
jak po zrobieniu małosolnych odchodziła i mruczała, że będa dobre juz za 5 dni...
a moze za 3...
a moze juz dzis wieczorem...

:-)

babsy

postów: 34

10.09.2009 18:05

Dowcip z gotowaniem i seksem akurat mnie nie przypadł do gustu. Jakiś taki mało śmieszny... Ale poza tym program wręcz UWIELBIAM! Ta kobieta ma coś takiego w sobie... tyle ciepła, że chce się na nią patrzeć i jej słuchać. Dzięki temu programowi zaczęłam się zastanawiać nad robieniem przetworów, choć dotąd wydawało mi się to śmiertelnie nudnym i trudnym zajęciem. Poza tym podobają mi się niestandardowe dodatki do przetworów, takie jak kolorowy pieprz.

abubila

postów: 9

10.09.2009 13:54

Zgadzam się, że program wciąga :) Zauważyłam, że nie przeszkadza mi oglądanie powtórek z powtórek :)
Pani Maryla pozytywnia zakręcona, o mało z krzesła nie spadłam jak stwierdziała, że gotowanie i seks to dwie dziedziny w których nie chiałaby zostać profesjonalistką :D

tysia 25

postów: 2

08.09.2009 08:24

powiedzcie czy robil ktos te gruszki jak smakuja pozdrawiam

Ela LISA

postów: 1956

02.09.2009 09:26

Moze, beda inne programy z Pania Maryla.Czekam na to.
Najlepszy Polski program kulinarny.Urocza osoba.

PIETRO

postów: 11

01.09.2009 18:57

Najlepszy program rodzimej produkcji.Właśnie go ogladam.Duże brawa dla prowadzącej za styl bycia i wiedze i brak szpanerstwa i wykutych regułek typu Moja babcia itp farmazony

keval

postów: 38

31.08.2009 22:44

Fajny, pozytywny i letni program

hanouk

postów: 21

31.08.2009 21:58

Ogórki z zalewie curry - robię od zeszłego roku , są pyszne , polecam , ale naprawdę, Pani Maryla w tym odcinku uwiodła mnie ogórkami małosolnymi , a właściwie mistrzowskim komentarzem , że będą dobre za 5 dni , właściwie dwa a może już wieczorem , tez mam z tym problem jak zrobię zaraz próbuje czy już dobre - to zdradza prawdziwa miłość do małosolnych

Ela LISA

postów: 1956

28.08.2009 21:51

Tez lubie Pania Maryle. Faktycznie ma w sobie cos takiego delikatnego.Jak istota z IXX wieku.

hanouk

postów: 21

25.08.2009 01:20

Jestem zauroczona atmosfera jaka roztacza prowadząca ten program. Panią Marylę polubiłam już gdy występowała gościnnie u rodzeństwa Kręglickich . Miła , trochę artystycznie nieżyciowa, ciepła , troszkę XIX wieczna kobieta. I ten obraz pozostał w tym programie, nawet jeżeli nie odpowiadają mi niektóre przepisy, program oglądam z przyjemnością. I chyba o to chodzi , nie wszyscy przecież muszą lubić te same potrawy czy smaki.Chociaż przetwory z papryki i pomidorów z ziołami i feta są rewelacyjne. Na pewno jeśli pojawi się kolejny program z udziałem pani Maryli chętnie obejrzę

snoozy

postów: 2419

23.08.2009 19:30

Nigdy bym czegoś takiego nie zrobił.Blehhh

Ela LISA

postów: 1956

22.08.2009 21:04

Kimchi, robil Piotr Przykaza. Zakopywal kapuste z zona, w glinianym garnku ,w lesie.Bo smierdzi w czasie fermentacji. Pasteryzowana w sloikach, smakuje na pweno zle.Lepsza swieza.

snoozy

postów: 2419

21.08.2009 11:03

Myśle,ze najpierw to trzeba opanowac dokładnie technike robienia czegokolwiek w słoikach a później robic jakies bardziej egzotyczne żeczy.Wiele osób popełnia diametralne błedy już przy samym przygotowaniu przetworów na samym wstepie

Arczi

postów: 89

21.08.2009 09:19

Po pierwszych zajawkach myślałem, że program ten będzie mi równo wisiał, a tu się okazuje że jest bardzo fajny, a prowadząca wcale nie robi tylko sztampowych konfiturek itd. Pieczone papryki nadziewane fetą - miodzio! Aż się chce zacząć "słoikować" wszystko naokoło :D

Ciekawe czy będzie coś z bardziej egzotycznych rzeczy - np. Kimchi byłoby fajne...

Ela LISA

postów: 1956

21.08.2009 07:51

Obie cieple i mile,ale wole w gotowaniu Pania Maryle.

Dzidka

postów: 33

19.08.2009 21:26

Jeśli chodzi o "ciepłotę" to obie panie są ciepłe.
Ale jako gotujące na ekranie - kiepsko.

Dzidka

postów: 33

19.08.2009 21:22

Ja wyraziłem tylko swoje zdanie:-)

Ja też-:-)

Ela LISA

postów: 1956

17.08.2009 22:02

Zgadzam sie z tym.P. Maryla, jest naturalna i ciepla.Co prawda, lubie tez P.Brygide. Tylko jako czlowieka.Gotuje, tak sobie. Czekam na nowy program Maryla.....
Moze sie doczekam?

snoozy

postów: 2419

17.08.2009 17:11

P.Maryla zdecydowanie jest naturalniejsza od P.Brygidy.Ja wyraziłem tylko swoje zdanie:-)

Dzidka

postów: 33

15.08.2009 22:21

snoozy napisał 03.08.2009 09:58:
Mysle,ze jakby P. Maryla zastapiła P.Brygide w tym programie byłby to hicior bo raczej więcej ma wspólnego z gotowaniem
Jaki hicior? Obie są tak samo sztuczne. I nie jestem wcale pewna czy któraś z nich potrafi gotować.

Dzidka

postów: 33

15.08.2009 22:18

Pomysł na program jest fajny ale pani Maryla mówi z jakąś dziwną manierą co jest trochę wkurzające bo brzmi bardzo sztucznie. Co do przepisów - ja osobiście nie stosuję żadnych cukrów żelujących i innych tego typu wynalazków ale przypuszczam, że na takie przepisy znajduje odbiorców. Kompletnie jednak nie rozumiem dlaczego wykonuje powidła z węgierek latem? Nie jest to czas na dobre śliwki do powideł choć węgierki można kupić już od jakiegoś czasu ( zakładam, że przetwory robione są mniej więcej w czasie rzeczywistym czyli latem, jak zapowiada pani Maryla w zajawce programu).
Bardzo spodobały mi się za to wytrawne przetwory z pomidorów w sensie sosów i kiszonek - zdecydowanie do wypróbowania.

artur2209

postów: 1

15.08.2009 19:11

super program nic ujac nic dodac

Ela LISA

postów: 1956

04.08.2009 06:47

W wielu naszych programach, sa wciaz, popelniane te same bledy.Jakos nie widac, zeby sie ktos tym przejmowal.
Pani Maryla, moze zrobic o niebo lepszy program, od tych tz profesjonalnych.Ktore sa do niczego. Bardziej bedzie interesujace smazenie plackow ziemniaczanych,czy lepienie pyz ,przez Pana Maryle, i jej domowe gotowanie, od tych, ktorzy, ,tylko dzieki znajomoscia cos robia,lub dlatego, ze maja sponsorow, a reszte doplacaja sam i.Produkujac buble.

jacek1f

postów: 2296

03.08.2009 10:31

z pewnoscia wiecej by sie poduczyla na poczatku:-)) bo oprocz znajomosci z Agnieszka Kreglicka, to MM nie zabardzo ma cos wspolnego z jakimkolwiek gotowaniem w zyciu...

Ale na pewno by sie postarala bardziej, bo bardziej jej zalezy na wizerunku - i nie pozwolilaby sobie, a ni inni by nie pozwolili jej na popelnianie bledow i kiksow.

snoozy

postów: 2419

03.08.2009 09:58

Mysle,ze jakby P. Maryla zastapiła P.Brygide w tym programie byłby to hicior bo raczej więcej ma wspólnego z gotowaniem

Ela LISA

postów: 1956

03.08.2009 08:41

Gdyby Pani Maryla, bez udziwnien, zrobila program pt.Moje Ulubione Przepisy, to chyba kazdy ogladal by program z przyjemnoscia.Nie mowie tu o potrawach, jakie nam proponuja
Szefowie Kuchni,ale takie na luzie. Jadlam gdzies cos, badzo mi smakowalo, wyproslam przepis.Na wakacjach,poznalam to czy tamto,teraz chetnie to gotuje , bardzo nam smakuje.
Czulent, proponowany w Parze w Kuchni, byl interesujacy i , na dodatek rodzinny. Cos takiego ma wartosc.
Zreszta to jest taka mila osoba,ze dodatkowo, swoim urokiem osobistym i cieplem, taki program ozdobi.

snoozy

postów: 2419

02.08.2009 23:52

Właśnie.Nie musi byc spiżarnia może przeci3eż coś innego też robic

Ela LISA

postów: 1956

02.08.2009 20:54

Mam taka nadzieje.Polubilam Pania Maryle. Czekam na inne programy.

snoozy

postów: 2419

02.08.2009 20:29

Może i bedzie ale w przysłym roku bo w tym przez cale wakacje jest powtórka no chyba,ze bedzie na jesieni bo wtedy sporo jest różnosci do przetważania

Ela LISA

postów: 1956

02.08.2009 15:32

Ciekawa jestem,czy bedzie druga czesc Sizarni Maryli?
Temat warty pociagniecia.Tyle roznosci mozna zamknac w sloikach.Nie mam tez nic przeciwko ,innym programom z Pania Maryla.Mila sympatyczna ciepla osoba.

snoozy

postów: 2419

31.07.2009 15:24

I to mi się podoba,że nie jest to wystukany tekst na pamięc czy czytanie z kartki itp cudów

Kfiatosss

postów: 18

31.07.2009 13:00

rozglamdzialy!:)hehe - śmieszna ta Pani Maryla...:)

snoozy

postów: 2419

20.07.2009 14:55

dzięki za wskazówki Jacku.Musiałem miec jakieś kiepskie te czereśnie bo tak jak napisałeś nakuwałem je wykałczką a i tak popękały

jacek1f

postów: 2296

20.07.2009 11:17

no wiesz... czeresnie musza byc raczej twarde jak skala, wybrane najpiekniejsze recznie po sztuce...
Nie moga miec zbyt luzno w sloiku, ale tez nie moga byc scisniete.
Jak chce sie na szybko, to mozna wykalaczka zrobic w kazdej po 2-3 dziurki wgłąb do pestki. Wtedy szybciej naciągają marynatą i nie pękaja na pewno.

snoozy

postów: 2419

20.07.2009 11:04

Ok, dzieki.Ja kiedys robiłem podobne to mi popękały

jacek1f

postów: 2296

20.07.2009 10:45

Paweł - z zzzzzz, jak Zorro.
Jak najbardziej z kawalkiem ogonka i pestką, sa dzieki temu prawie tak jędrne jak przed marynowaniem:-)

migotka333

postów: 1184

20.07.2009 08:19

Ela LISA napisała 19.07.2009 16:24:
Salatka z buraczkow.
3 kg ugotowanych w lupinach buraczkow obrac, i utrzec na grubej tarce.
Posiekac 3 duze cebule i 1 kg papryki.

Do garnka wlac: 1 szklanke octu,1 szklanke oleju,1 szklanke cukru,1 lyzke soli. 1 1/2 szklanki wody. Zagotowac, wsypac cebule i papryke, pogotowac 5 minut. Dodac tarte buraczki, wymieszac i gotowac 5 minut.
Garace, przelozyc do sloiczkow, zakrecic ,i odstawic do wystygniecia, do gory dnem.
mam bardzo podobny przepis
:-)

Ela LISA

postów: 1956

20.07.2009 07:47

Pawle, u nas w domu, robilo sie marynowane czresnie i wisnie z pestkami. Babcia robila tez marynowane na galazkach czewone porzeczki.Byly piekna ozdoba , polmiska mies czy pasztetow.

snoozy

postów: 2419

20.07.2009 07:29

Jacku, czy czereśnie mają być z pestkami czy bez?

jacek1f

postów: 2296

19.07.2009 22:41

marynowane czereśnie i inne...
jacek1f 06.07.05, 12:19 zarchiwizowany
Potrzebujesz kilogram czereśni. Ogonki uciąć w połowie. Czereśnie umyć, osączyći ułożyć w słoikach.
Na marynatę: w moździerzu lub torebkowo zmiażdżyć pieprz czarny (ok. 10 ziarenek) i ziele angielskie (5-6 ziarenek). Gotuję szklankę wody (250 ml) z dodatkiem pół szklanki octu winnego (uwaga - do jasnych czereśni biały, do ciemnych - czerwony) i tyć miodu - tak ze dwie łychy, cukru całą szklankę, dwie łyżeczki startej skórki pomarańczowej (lub jedna cytrynowej). Dodaję 4-5 gwoździków i 2-3 cm cynamonu, pół łyżeczki soli i reszte pokruszonych przypraw.
Gotuję to 2-3 minuty. Gorącą marynatę do słoików z czereśniami.
Trzeba pasteryzować ze 20 minut w 90 stopniach.
Po tygodniu już można otwierać. Świetne na prezenty. Można zajadać do mięs itp., jako marynatkę pod wódkę też.

nikita666

postów: 370

19.07.2009 22:13

Ela - PW

sorry, ze dopiero teraz nie wiedzialem, ze mam wiadomosc :///

marghe

postów: 356

19.07.2009 22:05

jacek1f napisał 19.07.2009 17:12:
Marghe, sprobuj z dodatkiem wody rozanej do moreli, koniecznie!
A na wytrawwnie czeresnie w occie!
Spróbuję.
Wrzuć przepis na ww czereśnie.
Dzięki

Ela LISA

postów: 1956

19.07.2009 20:07

Dobrze ze wrociles.Popisz troche w roznych miejscach, ja poczytam:-)))

snoozy

postów: 2419

19.07.2009 20:06

Już jestem Elu:-)
Przepis już umieszczony w przetworach domowych

Ela LISA

postów: 1956

19.07.2009 19:57

Dobrze Pawle ze wrociles. Koszmarny dzien. Dla poprawy humoru, smazylam przed chwila poduszeczki faworkowe, z masa makowa.
Ja mam nie tyc. Leczylam dolka ,polewajac je miodem akacjowym. Lepiej mi, jeszcze wrociles na forum,to juz jest dobrze. Podziel sie przepisem na ulubiony smakolyk.:-))))

snoozy

postów: 2419

19.07.2009 19:46

Ja ta konfiture pierwszy raz jadłem 5 lat temu we Włoszech.Poprosiłem o przepis i od tamtego czasu robie co roku.Przepis zaraz podam w przetworach domowych

nikita666

postów: 370

19.07.2009 19:16

imbir strasznie pasuje do pomaranczy, wlasnie pije taka herbate i jest super.

snoozy

postów: 2419

19.07.2009 19:15

Elu buraki robie identycznie jak Ty.Są pycha.Ja do moreli dodaje gożdziki.Za tydzień zaczynam swoją najbardziej ulubioną konfiture z pomarańczy z imbirem.Moge to jeśc tonami

jacek1f

postów: 2296

19.07.2009 17:12

Marghe, sprobuj z dodatkiem wody rozanej do moreli, koniecznie!
A na wytrawwnie czeresnie w occie!

Ela LISA

postów: 1956

19.07.2009 16:24

Salatka z buraczkow.
3 kg ugotowanych w lupinach buraczkow obrac, i utrzec na grubej tarce.
Posiekac 3 duze cebule i 1 kg papryki.

Do garnka wlac: 1 szklanke octu,1 szklanke oleju,1 szklanke cukru,1 lyzke soli. 1 1/2 szklanki wody. Zagotowac, wsypac cebule i papryke, pogotowac 5 minut. Dodac tarte buraczki, wymieszac i gotowac 5 minut.
Garace, przelozyc do sloiczkow, zakrecic ,i odstawic do wystygniecia, do gory dnem.

marghe

postów: 356

19.07.2009 16:08

Nadal moreluję :)
Tym razem dodałam białej czekolady. Pycha

Za chwilę ruszam z wiśniami.. Może z czekoladą?

SWytrawnych przetworów raczej nie robię. Nie przepadamy (nie licząc ogórków kiszonych) .. Chociaż marynowane pomidorki koktajlowe sa wyborne. Polecam

Ela LISA

postów: 1956

19.07.2009 15:14

BURACZKI.
3 kg umytych buraczkow, ugotowac w lupinach.Zimne obrac i zetrzec na tarce o duzych oczkach.
1 kg czerwonej papryki, pokroic drobno.1/2 kg cebuli, posiekac.
Do garnka,1 szklanka wody,2 szklanki octu 6%,1 lyzka soli,1 lyzka kminku,5 ziarenek ziela angielskiego.Do goracej zalewy, papryka i cebula, gotujeny 5 minut.Dodac utarte buraczki,zagotowac gorace przelozyc i do sloikow. Zakrecic, i zostawic do gory dnem, do wystygniecia.

Mam gdzies przepisy, na buraczki, do ktorych dodaje sie cukier.Nie moge teraz znalezc. Jezeli znajde, to wpisze.

migotka333

postów: 1184

19.07.2009 11:22

u mnie najczęściej... do duszonej karkówki z tłuczonymi ziemniakami :-)

napiszcie jak robicie sałatkę z buraczkami. Każdy ma pewnie swoje proprcje, możne jakiś "tajny"składnik ?

snoozy

postów: 2419

17.07.2009 23:51

U mnie to jest dodatek do gnocchi i pieczonego kurczaka

minutka

postów: 1250

17.07.2009 22:10

Zachodziłam w głowę, czego nie robiłam w ubiegłym roku. I przypomnieliście mi o sałatce z buraczków i papryki. Jak mogłam o niej zapomnieć?! To mój sztandarowy dodatek do kotletów selerowych. W tym roku koniecznie muszę zrobić, ale jak dostanę paprykę gruntową. Dzięki, Migotko :-)

snoozy

postów: 2419

17.07.2009 20:44

Widze,że buraczkowa z papryką jest niesmiertelna.U mnie schodzi tonami:-) tylko ja czekam zawsze do sierpnia na papryke gruntowa w pełni sezonu

migotka333

postów: 1184

17.07.2009 20:23

snoozy napisał 17.07.2009 19:16:
Mnie w tamtym roku podkusiła zrobic konfiture truskawkowa z żelfixem,Wyszedł taki ulep,ze nie dało się tego jeśc.Nie wiem co w nim było ale nie smakował mi
dla mnie proporcja 1:1 jest nie przełknięcia :-)

migotka333

postów: 1184

17.07.2009 20:23

używam tego 3:1, czyli kilo owoców na 350g cukru lub tegoż samego tylko cukru żelującego. Próbowałam z małą ilością cukru (bez żelfixu) to dżem był lekko zjarany.

Poczytałam sobie... o pektynach :-)
Firma produkuje "dżemix" (oczywiście nie ten Delecty).
Będę wertowała dalej neta w tym temacie :-)

Na razie temat dżemów odkładam na bok, bo zabieram się na sałatkę buraczkową z papryką, oczywiście do słoików
:-D

snoozy

postów: 2419

17.07.2009 19:16

Mnie w tamtym roku podkusiła zrobic konfiture truskawkowa z żelfixem,Wyszedł taki ulep,ze nie dało się tego jeśc.Nie wiem co w nim było ale nie smakował mi

marghe

postów: 356

17.07.2009 17:36

migotka333 napisała 16.07.2009 19:35:
o wychodzą "dżemidła" wysokosłodzone, a ja takich nie lubię.
A niekoniecznie.. Ja dżemy robie od lat z bardzo niewielką ilością ukru lub fruktozy.
Na przykład na 2 kilo truskawek idą ze 4 łyżki cukru.
Tylko trzeba mieć trochę cierpliwości :)

Jak dla mnie to wlasnie wszelkie żelfiksy i cukry żelujące są wyjątkowo słodkie.

Na kilo owoców pół kilo cukru to dużo..

snoozy

postów: 2419

17.07.2009 08:24

Migotko zwracaj tylko uwage jaki jest skład takich żalfixów.Unikaj żelatyny i benzoesanu.Dobre są na bazie pektyn i kwasu sorbowego choc ten ostatni to tez konserwant ale o niebo lepszy od benzoesanu psiutaminianu

migotka333

postów: 1184

16.07.2009 21:01

konfitura to wiadomo, musi być słodka, taki jej urok. Na żelfiksach nie wychodzi (przynajmniej mi), zawsze jest dżem, ale za to z dużymi kawałkami owoców.
Nie lubię słodkich dżemów...zabierają smak owocom. Zawsze wybieram ten 3:1, z najmniejszą ilością cukru, w tym roku czerwoną porzeczkę nawet na nim zrobiłam, bardzo fajniutki
:-)

snoozy

postów: 2419

16.07.2009 20:21

Proponuje Ci tez ze sklepu Spizarni rodzinnej.Maja tez inne fajne rzeczy

jacek1f

postów: 2296

16.07.2009 20:07

Migotko, zamow, najpierw poczytaj i nie szukaj po sklepach:
http://www. pektowin.com .pl/index. php?q=pektyna& menu=pektyny

ale jesli naww\et dzem mozesz zrobic mniej slodzony z zelifksem, to konfitury juz nie zrobisz mniej slodkiej, bo to niemozliwe:-) 1 kg cukru z zelfiksem to to samo przy konfiturach, tyle ze sama zrobisz bez benzoesanu ...

Ale co tam - kupuj pektyny i do dziela.\!

snoozy

postów: 2419

16.07.2009 19:51

Wiem,że mozna dostac w sklepach z tzw zdrowa żywnoscią.Ja mam spory słój od mamy, która dostała od kolezanki.Właśnie sobie przypomniałem,że musze iśc do Samiry po wode różnaą bo mi się skończyła

migotka333

postów: 1184

16.07.2009 19:35

jeśli bym się zdecydowała, aby robić dżemy bez "żelfix-ów", to wychodzą "dżemidła" wysokosłodzone, a ja takich nie lubię. Paweł, pisałeś o tych pektynach...gdzie je dostać i jak je potem zastosować ?

jacek1f

postów: 2296

16.07.2009 19:29

ja tez:-) dzis o 7.00 ostatni raz przez wyjsciem wysmazalem i sloikowalem - polecam pewien dodatek - tym razem kapnalem do rondla wielkiego ze smazenina wode rozana - malutko ale z sokiem z cytryny i swoim slodkim morelowym smakiem - re-we-la-cja!!!

8 sloikow stoi w szeregu.

snoozy

postów: 2419

16.07.2009 19:09

I chwała Ci za to:-)
Ja rozumiem,ze ktoś może nie miec czasu lub ochoty długo stac przy garze i mieszac ale akurat dla mnie robienie konfitur bez różnych zelfiksów itp cudów to prawdziwe gotowanie.To jest moje zdanie i absolutnie nie neguje tego,ze inni robia z żelfixami.Każdy robi jak może.Majważniejsze,że robi a nie kupuje gotowce :-)

marghe

postów: 356

16.07.2009 18:56

Ela LISA napisała 16.07.2009 07:22:
Oregano, sypie sie tez do papryki, karczochow, baklazanow,alici,itd. Zawsze suszone.
Zakonczmy ten temat.
Powtórzę po raz ostatni, bo ktoś tu chyba czegoś nie doczytał.
MÓWIMY O PIZZY. Nie o kuchni włoskiej jako takie, bo w kuchni włoskiej jako takiej ;-) origano stosuję się jak najbardziej. Suszone też..
Origano sypane do każdej pizzy to polski wymysł.. chyba polski.. w każdym razie nie włoski.
EOT. Zdecydowanie EOT. Zwłaszcza, że trudno się dyskutuje z kims kto na pytania nie odpowiada ..

Usmażyłam konfitury morelowe. Bez żelfiksu ..

snoozy

postów: 2419

16.07.2009 09:59

Dzięki Elu :-)))))

Ela LISA

postów: 1956

16.07.2009 09:57

Masz najwieksze pojecie z nas wszystkich i chwala Ci za to :-))))

snoozy

postów: 2419

16.07.2009 09:50

Po co?Nie mam zielonego (oraganowego) pojęcia :-)

Ela LISA

postów: 1956

16.07.2009 07:22

Oregano, sypie sie tez do papryki, karczochow, baklazanow,alici,itd. Zawsze suszone.
Zakonczmy ten temat.

marghe

postów: 356

15.07.2009 23:12

snoozy napisał 15.07.2009 17:04:
Zioła tez mozna używac jako przetwory i konserwowanie chociażby mrożony koper lub suszone zioła.Marghe podaj mi przykład pizzy na której obowiazkowo kładzie się świerze oregano bo ja o takiej nie wiem i aż dziś specjalnie na skypie gadałam z ciocia z Toskanii to mnie wysmiała.Powiedziała,że oregano tylko i wyłącznie suszone i to w sosie a nie na wierzchu.
Nie podam, bo na pizzę kładzie się nie swieże origano a świeża bazylię :)

Suszone origano dodaje się do pizzy marinary.. czasami, rzadko, do innych rodzajów pizzy na której nie ma mozzarelli.

W PL origano sypie sie do każdej.. Po co?

snoozy

postów: 2419

15.07.2009 17:04

Zioła tez mozna używac jako przetwory i konserwowanie chociażby mrożony koper lub suszone zioła.Marghe podaj mi przykład pizzy na której obowiazkowo kładzie się świerze oregano bo ja o takiej nie wiem i aż dziś specjalnie na skypie gadałam z ciocia z Toskanii to mnie wysmiała.Powiedziała,że oregano tylko i wyłącznie suszone i to w sosie a nie na wierzchu.

nikita666

postów: 370

15.07.2009 13:18

Oczywiscie, ze sa suszone ziola na pizzie, ktore sie dodaje do sosu pom. konkretnie suszone oregano.

marghe

postów: 356

15.07.2009 13:03

snoozy napisał 14.07.2009 21:19:
Nie wiem skąd sie utarło,że Włosi używają świeżego oregano.
Cały czas mówimy o pizzy. Nie ogólnie o kuchni włoskiej..
Na pizzy nie uświadczysz żadnych suszonych ziół. We Włoszech. Bo w PL to i owszem. Nie wiedzieć czemu
Kropka.

Wracając do tematu - idę smażyć morele ;-)

nikita666

postów: 370

15.07.2009 11:56

Dla ciebie nie na temat, dla nas na temat. Jesli rozmawiamy o danym programie to dyskutuje sie rowniez o produktoach uzywanych i podaje rozne przyklady czy przepisy, to naturalna czesc dyskusji, nie bylbys soba gdyby sie glupio nie wtracil. Jesli rozmowa np. na ziol uzywanych przez Maryle nie jest zwiazana z tematem tego dzialu i programu to wybacz ale cos jest z toba nie tak co wiadomo od dawna.

Wyjasnilo sie cos z tymi sloikami, ze czesto sa tylko do polowy? Ups pewnie o sloikach tez nie mozna mowic, musimy isc na forum "sloiki.pl" bo to przeciez nie na temat haha.

Z tym ze ja pytam powaznie bo dopiero sie ucze przetworow i nie wiem czy zrobila to celowo bo tak sie powinno czy nie.

KATARZYNKA

postów: 760

15.07.2009 11:40

Moim zdaniem jeszcze żadna polska produkcja w swoich początkach nie była tak dobra. Ma w sobie taki miły, spokojny klimat. Liczę na więcej! A póki co delektuję się powtórkami. :-)))

15.07.2009 10:25

 

Witam

Dyskusja burzliwa lecz nie na temat, uprzejmie porszę o kontynuowanie tematów zielarskich i omawianie własnych doświadzczeń kulinarnych w pokojach posiej i zbierz lub serwuj swoje danie. W tym pokoju dyskutujemy o programie oraz zagadnieniach związanych z jego tematyką

pozdrawiam

snoozy

postów: 2419

15.07.2009 09:45

Ja sobie daje spokój z przekonywaniem z tymi ziołami.Kazdy robi jak chce

Ela LISA

postów: 1956

15.07.2009 06:55

Nikito, ja Tobie napisalam ,ze wpisalam indyka w pozycje Drob i potawy z drobiu. A co do filetowania, to kazda czynnosc moze cieszyc, zwaszcza czlowieka,ktory lubi gotowac.:-)))
Nie wpisalam u Maryli, bo nie to miejsce.:-)))

nikita666

postów: 370

14.07.2009 22:54

to blad? nie wiem nawet nie znam sie na takich szczegolach, ogolnie chodzilo mi o mieso ze wole kupowac wieksze kawalki i sie troche pobawic z nim, ryby tez lubie filetowac itd, nie wiem skad sie to wzielo w pewnym momencie stwierdzilem ze ja to robie to o niczym innym nie mysle i w sumie daje to fajny relax, kazdy ma jakies kulinarne "Zboczenie" ;p

Ela LISA

postów: 1956

14.07.2009 22:38

Nikita, wpisuje indyka w drob:-))

nikita666

postów: 370

14.07.2009 22:01

o fajnie lubie indyka moze warto :)

ostatnio drod kupuje zawsze w calosci, zabawa z nozem i miesem mnie relaksuje taniej wychodzi i smaczniejsze w calosci pieczone chociaz czasem porcjuje, zaciekawilas mnie Ela ...

Ela LISA

postów: 1956

14.07.2009 21:55

Mam gdzies przepis, na indyka w sosie Meksykanskim.Jak znajde, to wpisze. Robilam wiele razy. Do niego, dodaje sie kolendre w ziarnach. Warty zjedzenia. Przekonal mnie, do kolendry.

nikita666

postów: 370

14.07.2009 21:49

Cos nie moge edytowac, nie wiem czemu.

Zapomnialem jeszcze o 2 ziolach. Lisc laurowy, bardzo lubie swiezy to raczej nie u nas, suszony tez bardzo dobry, i rozmaryn rowniez w obu wersjach dobry ale swiezy ma duzo bardziej intensywny aromat ze wzzgledu na olejki eteryczne.

Lubie tez kolendre chociaz nie latwo kolo mnie dostac, praktycznie nie ma tu nigdzie, tylko swieza fajny aromat, ususzona nie ma sensu tak jak natka.

Ela LISA

postów: 1956

14.07.2009 21:43

Nikita 666 ;-)))

nikita666

postów: 370

14.07.2009 21:40

jedne ziola sa lepsze swieze inne suszone, kazdy kucharz o tym wie.

np. natka suszona bez smaku praktycznie, swieza znakomita, bazylia tylko swieza suszona jest blee, szalwia swieza, majeranek wole suszone, oregano tylko suszone itd itd. to jest przeciez wiedza podstawowa, jednym ziolom lepiej robi suszenie bo jest glebszy smak u innych odwrotnie, chyba kazdy poza dyletantami marhe i jackiem sie z tym zgodza, nie ma sensu z nimi o tym dyskotowac bo zawsze sie konczy tak samo

przeciez podstawowy sos pomidorowy to pomidor sol pieprz i wlasnie oregano a bazylie sie daje juz swieza, ja lubie bez gotowania jej cale listki nawet, jak ktos pisze ze wlosi nie uzywaja suszonych ziol to naprawde smiechu warte

Ela LISA

postów: 1956

14.07.2009 21:34

Pawle, byla juz o tym dyskusja z ta sama osoba. Ja mieszkalam bez zjazdu we Wloszech 2 lata. Dodatkowo, na przestrzeni bardzo wielu lat jezdzilam, bardzo czesto. Nie tylko do Neapolu, ale i innych miejsc, Ty tez, i oboje wiemy, jak jest. Nigdy nie widzialam swiezego oregano.Zawsze suszone. Oregano,mam w doniczce u nas.

snoozy

postów: 2419

14.07.2009 21:19

Nie wiem skąd sie utarło,że Włosi używają świeżego oregano.Tyle razy byłem u cioci i nigdy nie używała świeżego i wiem,że inni też nie używaja.Przed domami wisiały wiechy oregano do suszenia

Ela LISA

postów: 1956

14.07.2009 21:13

Dodatkowo,w restauracji gotowalam. W naszych rowniez.

Ela LISA

postów: 1956

14.07.2009 21:11

Bazylie. zawsze daja tylko swieza. Oregano - suszone. Tak samo do potaw. Ze swiezych ziol, rozmaryn,szalwia, natka i nac z selera. Zreszta ten temat, juz chyba byl w Twoim wydaniu . Masz racje ze sie nie dogadamy.

snoozy

postów: 2419

14.07.2009 20:37

Mysle,ze nie tylko Ty masz taką nadzieje.Może Kuchnia TV przeczyta te posty i będzie kontynuacja tego programu bo moim zdaniem można jeszcze wiele rzeczy do słoika włożyc :-)

madness

postów: 2

14.07.2009 20:20

Dziś po raz pierwszy obejrzałam w całości ten program i muszę przyznać, że bardzo mi się podoba idea propagowania domowych przetworów. Prowadząca jak i jej przepisy zasługują na duże uznanie - mam nadzieję, że program ten wyprze koszmarną Brygidę i jej półprodukty.

marghe

postów: 356

14.07.2009 16:54

Ela LISA napisała 14.07.2009 07:48:
Marghe,Ty sama siebie obrazasz.Chyba ignorancja.
Do Pizzy, dodaja tylko swieza bazylie.Inne ziola, tylko suszone.Nastepnym razem pomysl, zanim napiszesz cos, o czym nie masz pojecia. Skad wiem? Mieszkalam dwa lata w Neapolu.Nie czepiaj sie ludzi. W kuchni liczy sie luz. .
Gdzies Ci dzwonia, ale nie wiesz gdzie.
Ups, ja 11 lat we Włoszech.. Przebiłam Cię ;-) Skoro już się licytujemy..

Gdzie dodają owe suszone zioła?
Bo z pewnością nie w Neapolu, w którym mieszkałaś..
W daMichele byłaś? W Trianonie?

EOT, bo widzę, że nie dojedziemy do porozumienia.
Faktycznie szkoda czasu na dyskusję z kimś, kto ma nikłe pojęcia o poruszanym temacie.

post edytowany 1 raz, ostatnio 14.07.2009 16:55

kropiak

postów: 60

14.07.2009 09:09

Ale żeście się zawzięły, nie szkoda Wam czasu na takie przepychanki?

Ela LISA

postów: 1956

14.07.2009 07:48

Marghe,Ty sama siebie obrazasz.Chyba ignorancja.
Do Pizzy, dodaja tylko swieza bazylie.Inne ziola, tylko suszone.Nastepnym razem pomysl, zanim napiszesz cos, o czym nie masz pojecia. Skad wiem? Mieszkalam dwa lata w Neapolu.Nie czepiaj sie ludzi. W kuchni liczy sie luz. Chyba ze wolisz francuskie nazwy na ,np,gotowane ziemniaki.Skoro sa dla Ciebie takie wazne.. Ale to to juz normalne nie jest.
Gdzie Ty jadasz? Chyba nie w najdrozszysz restauracjach.
Gdzies Ci dzwonia, ale nie wiesz gdzie.

marghe

postów: 356

14.07.2009 00:06

nikita666 napisał 13.07.2009 11:04:
Tu chodzi o zwykly luz w gotowaniu, nazwa nie jest istotna. .
Sęk w tym, że nazwy są istotne.

marghe

postów: 356

13.07.2009 23:59

nikita666 napisał 13.07.2009 10:41:
juz nie wspomne o tym, ze nigdy zamawiajac taka pizze nie dostalem bazylii, zawsze oregano i juz mamy ciut inna pizze, nie widzisz roznicy? po co na slepo bronisz trola.
Jadasz w kiepskich pizzeriach..
Na prawdziwej pizzy nie uświadczysz suszonych ziół. Żadnych..

Czy na tym forum nie obowiązuje jakiś regulamin?
Można bezkarnie obrażać innych forumowiczów?

Ela LISA

postów: 1956

13.07.2009 22:13

Dla mnie tez, slonce w sloikach nie ma sobie rownych.Tak bylo ,jest i bedzie. Maslo,stanowi komplet. Wspomnienia z calego zycia, z nim i z przetworami. Od kiedy pamietam.Konfitury z letnim maslem.Zupelnie inaczej smakuja.

snoozy

postów: 2419

13.07.2009 21:05

Dzięki Elu za info.Dla mnie zapachem lata w prztworach sa na pewno konfitury truskawkowe i sok malinowy.To też wspomnienie wakacji jakie spędzałem na wsi :-)

Ela LISA

postów: 1956

13.07.2009 19:48

A Pawle, wiesz co dla mnie, jest takim prawdziwym smakiem lata jesienia i w zimie? Nie zgadniesz. Maslo.
Od zawsze, w domu dziadkow, w sierpniu,czasami tez i w lipcu, rozpoczynalo sie bieganie po sklepach i testowanie roznych maselek.
Te najsmaczniejsze,byly kupowane w calych duzych kartonach,rozne rodzaje, i mrozone.W wielkiej skrzyniowej zamrazarce. Takie letnie maslo, ma smak i zapach lata i laki.
W zimie, wszyscy jedli maslo,bez smaku, takie blade,z mleka krow,pasacych sie w oborze.A u nas,maslo pachnialo latem i laka. Wiem,ze tak bylo zawsze.Sami wiecie jak smakuje takie maslo.Schowaj pare kostek lata.Zjedz zima.Takie maslo, nie ma sobie rownych.

Ela LISA

postów: 1956

13.07.2009 19:40

Pawle, przepis na nalewke, dalam juz dawno temu w nalewkach. Wedlug przepisu Pani Maryli, nie robilam jeszcze niczego.Sloj z czerwonymi owocami,wygladal pysznie. Inne nalewki owocowe, i owoce w alkoholu,z wlasnych mieszanek robilam ,wiele razy.Swietny program.
Jezeli nie znajdziesz przepisu, dam drugi raz. Rozcienczaj wodka, i dodaj, kilka ziarenek kawy, dla wiekszego aromatu.:-)))

snoozy

postów: 2419

13.07.2009 17:05

Szkoda,ze krótki bo fajny program P.Maryla stworzyła.Może jeszcze będzie kontynuacja.Co do dyskusji na forum to ja mam nadzieje,ze już takiej nie będzie.Ja w to wierze :-)

kropiak

postów: 60

13.07.2009 15:50

Wiecie co, zazwyczaj bardzo lubię sobie tu zaglądać i czytać jak osoby z duuużo większą od mojej wiedzą, a przede wszystkim doświadczeniem kulinarnym wymieniają się przepisami, sposobami i sztuczkami... Ale takie dyskusje jak ta ostatnia skutecznie mi obrzydzają wchodzenie na to forum. A szkoda, bo naprawdę wielu ciekawych rzeczy się dowiedziałam z samej lektury, nawet niekoniecznie oglądając programy...
A co do programu p. Maryli, to już pisałam, że bardzo mi się podobał, tylko dlaczego był tak krótki?

snoozy

postów: 2419

13.07.2009 14:59

To Ty Elu taki spec od nalewek nie zrobiłaś jeszcze takiego słoja?Bardzo brzydko :-)
Musisz koniecznie dac mi przepis na tą nalewkę kawową co dostałem od Ciebie bo juz jej dawno nie mam a bardzo chetnie bym takiej się jeszcze napił.
P.Maryla ze swoimi słojami to strzał w 10.Jakoś pozytywnie mnie nakręciła bym więcej w tym roku zrobił przetworów.owoców jedt w tym roku sporo więc nic ni stoi na przeszkodzie

Ela LISA

postów: 1956

13.07.2009 12:53

Ten wielki sloj, owocow w alkoholu, dziala na wyobraznie.
Mozna zrobic pare takich, na rozne spotkania rodzinne czy swieta.Nie tylko piekne,ale i smaczne.Dodatkowo,cos takiego trudno zapomniec,i ktos Ci o tym przypomni,ze zrobiles takie cudowne arcydzielo.:-)))

nikita666

postów: 370

13.07.2009 12:49

Nalewki to jest dobra mysl...

Ela LISA

postów: 1956

13.07.2009 12:46

Tak ,to udany program.Tez mi sie podobal.Caly czas,mysle jednak o tej papryce z serem i o tym,do jakiej temperatury podgrzc oliwe?
Mam tez nadzieje, ze Pani Maryla,zrobi inny program, np, MOJE ULUBIONE POTAWY.
Obejrze kazdy odcinek, z duza przyjemnoscia.

nikita666

postów: 370

13.07.2009 12:16

Widzisz to co chcesz widziec, nic mi do tego, Twoja sprawa, poczytaj temat i sporobj obiektywnie zobaczyc jak jest, nie chcesz nie musisz tego robic, Twoja wola ja bede ignorowac twoje wpisy bo sa zazwyczaj jednokierunkowe, bez odbioru.

Ola_D

postów: 308

13.07.2009 12:14

nikita666 napisał 13.07.2009 11:58:
powtarzam wpisy tylko dlatego, ze nie sa one czytane ze zrozumieniem (kwestia ciasta a inni o dodatkach) nie widzisz tego serio czy udajesz?
widzę przede wszystkim, że w nieprzyjemy sposób komentujesz wszystkie wpisy, które nie zgadzają się z Twoim zdaniem.

nawet jeśli ktoś - w Twoim pojęciu - nie zrozumiał tego, co mu chciałeś przekazać swoim postem, to obrażając go w następnym, na pewno lepiej mu tego nie wytłumaczysz.

Pozdrawiam,
OlaD

nikita666

postów: 370

13.07.2009 12:12

Doskonale o tym wiem Elu i to tylko potwierdza kto ma racje a kto chce wojowac ale oczywiscie admin z Ola naskakuja na mnie, norma. Snoozy ma racje ze nie warto chyba komentowac tych programow, zawsze trole beda rzadzic na forach netowych takze szkoda czasu i nerwow.

Swoja droga chetnie zobacze powtorki tego programu, pozapisuje ciekawe przepisy, moze kiedys wykorzstam, niektore byly ciekawe.

post edytowany 1 raz, ostatnio 13.07.2009 12:13

Ela LISA

postów: 1956

13.07.2009 12:09

Nikito,na jednej ulicy,w Neapolu,robili rozne rodzaje ciasta. Na wlasne oczy widzialam.Jedni dodawali oliwe,inni smalec,inni wode,tamci tez, ale i mleko. Serwowali jedna pizze.Ci dosypywali cukier i sol, inni tylko sol.itd.
Siosta mojej kolezanki, bardzo urodziwa dziewczyna,miala nawet w wielu pizzeriach wlasna pizze. Pizza Emilia.
Surowe ciasto,smarowali smietanka z kartonika - taka gesta , a na to sypali kukurydze.Ona tak robila, a oni dla niej ja robili.
Z daleka wychodzili i zapraszali do lokalu.Za urode. Jezeli byla gdzies, to oni do konca zycia, pamietaja ktora pizze lubi.Powiesz Emilii, dostaniesz kukurydze.
Ciastowych kompinacji bylo wiecej.

snoozy

postów: 2419

13.07.2009 12:07

Ja znalazłem dla siebie wyjście.Nie komentuje więcej programów Kuchni TV bo to włąśnie tu najwięcej jest niezbyt miłych tekstów.Wole konwersacje na tematy gotowania itp w innych tematach

nikita666

postów: 370

13.07.2009 11:58

mnie jest obojetne co komu smakuje i jakie ma zdanie na dany temat ale jesli ktos wmawia ze jest tylko jeden rodzaj danej rzeczy to mija sie z prawda i chyba nalezy o tym wspomniec, powtarzam wpisy tylko dlatego, ze nie sa one czytane ze zrozumieniem (kwestia ciasta a inni o dodatkach) nie widzisz tego serio czy udajesz? wiadomo kto akurat w tej sprawie ma racje i ja jako pierwszy temat zakonczylem, co do kultury wpisow trola to mam watpliwosci ale to juz inna sprawa, pozdro

post edytowany 1 raz, ostatnio 13.07.2009 11:58

Ola_D

postów: 308

13.07.2009 11:54

nikito666, to dlaczego krzyczysz na jacka1f i marghe?
przecież oni też tylko wyrazili swoje zdanie?
na dodatek w sposób grzeczny i kulturalny.
mają prawo mieć swoje zdanie - inne od większości i Twojego.
czy jednak nie?

OlaD

nikita666

postów: 370

13.07.2009 11:38

a zakladasz taka wersje ze ten co krzyczy moze miec racje? sadzac po tym jak prowadzisz forum raczej ciezko uwierzyc w twoj obiektywizm, zajmij sie swoja robota zamiast sie wtracac do dyskusji, kazdy swoje zdanie przedstawil od tego jest forum, nie maczaj lap gdzie nie trzeba

13.07.2009 11:25

 

Witam

Chyba za bardzo odbiegliście od tematu, a i tak na marginesie, ten kto najgłosniej krzyczy nie znaczy, że ma rację. Proponuję trochę pokory i szacunku do rozmówcy.

pozdrawiam

nikita666

postów: 370

13.07.2009 11:04

Zreszta to jest w ogole inny temat. Ja pisze o czym innym i Ty o czym innym. Mowisz o pewnym org smaku i ok ale to nie ma zwiazku z tematem, Tu chodzi o to, ze wiele wariantow czegos mozna nazwac umownie tak samo. Ja najczesciej gotuje bez przepisu, wrzucam na co mam ochote i jak takie cos nazwac? Np. moge nazwac gulasz, czemu nie? Zaraz by jacus skrytykowal ze to przeciez inny skladniki, tak nie wolno nazwac. Tu chodzi o zwykly luz w gotowaniu, nazwa nie jest istotna. Tak jak Pepin robil zupe "lodowkowa" - co masz to wrzucasz a przeciez mozna ja nazwac jarzynowa, mozna nazwac warzywna itd itd. Jakim trzeba byc narwancem zeby latac po forach, wytykac bledy jakies ktorych nie ma i atakowac? Maryla nie robila klasycznych sliwek w occie o czym wspomniala wiec problemu tu nie ma, jest jeden i nazwa sie sie jacus trol.

nikita666

postów: 370

13.07.2009 10:58

snoozy pisze po raz setny, NIE CHODZI O DODATKI tylko o C I A S TO, kazde jest inne. To naprawde jest tak ciezko zrozumiec?

post edytowany 1 raz, ostatnio 13.07.2009 11:00

snoozy

postów: 2419

13.07.2009 10:47

nikita666 napisał 13.07.2009 10:41:
juz nie wspomne o tym, ze nigdy zamawiajac taka pizze nie dostalem bazylii, zawsze oregano i juz mamy ciut inna pizze, nie widzisz roznicy? po co na slepo bronisz trola.
No widzisz-ciut inną nie znaczy to samo co byś chciał :-)

snoozy

postów: 2419

13.07.2009 10:43

Wracając do pizzy margheritty to jeżeli ktoś podałby mi taka pizze na grubym cieście i dołożył tak jakies dziwolągi to chyba bym się wsciekł.
Pradziwa margheritta (nazwaba na cześć królowej Małgorzaty Sabudzkiej) ma 3 kolory i 3 składniki jak flaga Włoch biały od mozzarelli, zielony od bazylii i czerwony od pomidorów więc jak chce taka zjeść to oczekuje takiej a nie jakiś kiełbas i innych badziewii.A tu idziesz do knajpy i mówisz poprosze margheritte i dostajesz jakąś wieśniacką bułe z z kiełbachą, serem co nawet koło mozzarelli nie stała i suszoną bazylią.Tragedia.za chwile poprosisz rizotto to Ci przyniosą roztrajdany ryz z parmezanem z torebki i czy jest to risotto, no jest, tylko ja za taki dziękuje bo nie ma to smaku i wyglądu.

nikita666

postów: 370

13.07.2009 10:41

juz nie wspomne o tym, ze nigdy zamawiajac taka pizze nie dostalem bazylii, zawsze oregano i juz mamy ciut inna pizze, nie widzisz roznicy? po co na slepo bronisz trola.

nikita666

postów: 370

13.07.2009 10:16

Tak tak ELU, Ja ten wpis skierowalem do marge.

Prosty przyklad, ciasto grube cienkie z oliwa olejem maslem ciasto z brzegami z serem itd, mozna wymieniac i wymieniac, KAZDE nazwiemy ciastem na pizze a kazde jest inne.

Chleb... setki rodzajow i wiele wyborow mozna nazwac po prostu chlebem. Tak samo te sliwki, tak zrbione, tak nazwala, proste nikt nic nie pisal, po za jedna osoba ktora musi wytykac itd.

I jak mozna napisac, ze zawsze dostaniesz to samo. Kazde ciasto w zaleznosci od skladnikow rozni sie kolorem, konsystencja, wypieczeniem, smakiem. Taka pizza tylko oznacza, ze nie masz innych dodatkow poza standartem.

Jacek negujac to wszystko pokazuje ze nie ma zadnej wiedzy o gotowaniu a ciesza go jedynie zaczepki, ja sie nie chcialem klocic dlatego ustapilem i temat zamknalem, nie wiem po co nagle wielcy obroncy tworcznosci trola (panna M.) do tego wracaja. Nie ma sensu prowadzic sporow takich bo to do niczego nie prowadzi, jacus moze jeszcze napisac tu setki bzdur bo on sie uwaza za najlepszego wiec jesli nie bedziemy go ignorowac to zawsze jakies sprzeczki niepotrzebne beda.

post edytowany 2 razy, ostatnio 13.07.2009 10:17

Ela LISA

postów: 1956

13.07.2009 10:05

Nikito,ja sie z Toba zgadzam. Przeczytaj prosze,jeszcze wczesniejszy post.Ciasto na pizze,zawsze wychodzi roznie.Sa tez rozne kompinacje.:-)))Co do Jacka, tez sie zgadzam. W 100%.

Ela LISA

postów: 1956

13.07.2009 08:19

Zgadzam sie, poszczegolne nazwy,odpowiadaja skladnikom.
Proszac o pizze 4 pory roku, czy o Neapolitanska itd
Wiesz co otrzymasz. Tyle tylko,ze ciasto moze byc bardziec purchate,lub twarde,albo chrupiace.itd Porownaj ,Wloska pizze, z taka z np Pizza Hut - jak dzien do nocy.Pierwsze pyszne,drugie wolajace o pomste do nieba.Tam sa te same skladniki.
Nie mowie o zmianach mozzarelli na oscypek - to do siebie nie pasuje.Zreszta pomimo tego,ze jakis czas temu,zaczeto wszedzie podawac oscypek grilowany - malpi ped , i moda. Ja oscypka nie lubie.

marghe

postów: 356

13.07.2009 01:20

nikita666 napisał 12.07.2009 20:41:
jacus demagogu idz szalec gdzie indziej ok?

bzdury piszesz w dodatku pelno w nich bledow merytorycznych, ciasto na pizze mozna robic na wiele sposobow wiec piszac, ze dostane zawsze taka sama kompromitujesz sie po raz kolejny i to tylko jeden przyklad z Twojej zalosnej tworczosci.
O ile mnie oczy nie mylą piszesz o marghericie.
A margherita to ciasto (na ile sposobów można je robić, bo mnie to zainteresowało) , mozzarella, pomidory i bazylia.
Zatem zamawiając margherite doskonale wiesz czego się spodziewać.

Zminiłabym ton. Bo nie do końca wiesz o czym piszesz..

marghe

postów: 356

13.07.2009 01:16

nikita666 napisał 12.07.2009 20:06:
przeciez tak jest praktycznie ze wszystkim, pizza margerita a kazdy inaczej robi ciasto, przeciez nikt nie poda w menu skladnikow,

i co najwaznijsze, ona to podpisuje dla siebie, nie handluje tym wiec nic jacusiowi do tego co ona akurat napisze na kartce na produkcie na wlasny uzytek, czy to tak trudno zrozumiec? po co na sile sie czepiac byleby tylko skrytykowac kogos
a. margHerita.
b. po coś te wszystkie nazwy istnieją..
c. pani M. prowadzi program kulinarny. W TV. Płacą jej za to.. Argument, że robi dla siebie mocno nietrafiony.
d. początkujący kucharz będzie szukał śliwek w occie i co znajdzie?

Ergo Jacek ma absolutną rację

snoozy

postów: 2419

12.07.2009 22:24

Elu zgadza się ale do margerity nie dodasz fontiny czy pecorino i nie powiesz,że to przecież tez ser włoski jak mozzarella.Mi chodzi o taka różnice a nie czy pomidorów mamy 3 czy 4 bo to nie apteka.Znam wiele osób dla których to samo danie różni się tak diametralnie i ma tyle wspólnego z orginałem co jedno wielkie zero.Przykładem może byc nasz oscypek, ten prawdziwy zatwierdzony przez UE.Tylko co z tego jak na każdym straganie masz oscypkopodobny badziew moczony w nadmanganianie by przypominał wędzony a po 2 dniach masz obślizły i wstrętnie śmierdzi.Ktoś by się uparł-to tez przecież jest oscypek więc po kiego się czepiac skoro z tego samego mleka.Naprawde bardzo często niuanse składnikowe są tak ważne,że nawet nie zdajemy sobie sprawy i dlatego rozumiem co Jacek ma na mysli ale ja nie mam zamiaru się droczyc bo to moja sprawa jaki mam do tego stosunek :-)

Ela LISA

postów: 1956

12.07.2009 22:06

Nikito, ciasto,kazdy robi inaczej,ja najczesciej na oko.Robie tez rozne ciastowe kompinacje. Farsz tez,bedzie podobny,ale zawsze inny,raz wiecej pomidorow,potem wiecej mozzarelli,czy 3 liscie bazylii,a nie cztery itd.Piizza smakuje podobnie ale tez inaczej.Zreszta i tak,najlepsza jest we Wloszech.Nigdy nawet podobnej,w zadnym miejscu nie jadlam.
Nawet ta sama kawa, na innej wodzie inaczej smakuje, maka tez inna.:-)))) Zgadzam sie z Toba.
Dodatkowo,w wielu restauracjach,ludzie przychodzacy,czesto,np na pierogi,twierdza ze w np czwartki i soboty,te same pierogi,z tego samego skadnika, wedlug tego samego przepisu,inaczej smakuja.Powod - w te dni , gotuje inny kucharz.

snoozy

postów: 2419

12.07.2009 20:57

ok to idziemy :-)

jacek1f

postów: 2296

12.07.2009 20:52

Paweł - idziemy zatem do "przetworów" - szkoda wątku marylowego.

snoozy

postów: 2419

12.07.2009 20:46

Jak robisz Jacku sok z malin bo motod jego robienia jest sporo.Ja znam zasypywanie w słoju cukrem ale może masz jakies inne

snoozy

postów: 2419

12.07.2009 20:45

Bardzo Was prosze.Skończcie ta dyskusje bo nie jest ona miła dla wszystkich a na pewno nie dla Was.Jesteście na tym forum wystarczająco długo by nie pisac na swój temat takich tekstów.Nie wyzywac się od głupków itp.Czy warto by jakieś octowe badziewie wywołało takie reakcje?J uważam ,że zdecydowanie nie

jacek1f

postów: 2296

12.07.2009 20:41

1. konfit - 1 do 1 owoce cukier i rondel.
2. sok
3. :-) mniam - nalewka lubo likier 1 do 1 do 1 owoce, cukier (pol wody i pol spirytu)

:-)

snoozy

postów: 2419

12.07.2009 20:36

Jeżeli chodzi o mnie to jestem pełen luzu bo jestem po 2 butelkach białego wina :-)))
A tak powaznie to ja nie widze sensu dalej debatowac na ten temat bo w życiu są ważniejsze problemy niz ocet.
Ja wielokrotnie w kuch stosuje skróty i nie widze w tym problemu.Ważne by wiedziec co sie robi i czasami co mówi i blagam skończmy ten temat bo jest wiele ciekawszych, np takich co zrobic z 10 kg malin, które mam w domu :-)))

nikita666

postów: 370

12.07.2009 20:30

jakby robila maliny z rumem a zamiast rumu dodala wodki i podpisala maliny + rum to byl blad ale ona dodala ocet do sliwe wiec miala prawo to tak nazwac a wszyscy widzieli jak to bylo robione wiec nie widze tu zadnego problemu, chyba, ze chce go ktos na sile znalesc, nie pierwszy raz zreszta. wiecej luzu ... zapomnialem ze ktos nie wie co to znaczy sie wyluzowac... no coz mozna i tak a frustracje wylewac w necie.

snoozy

postów: 2419

12.07.2009 20:22

Mała różnica jest tak,że jakby robiła to bez kamery to może sobie wpisac co jej się chce ale nie powiesz mi,ze łyknąłbys gdzyby do słoja wpakowała jabłka rajskie a powiedziała że dodała antonówki.Ja uważam,ze jeżeli się mówi np pierogi leniwe to powinno się zaraz dodac,że tak ja mówie a fachowo mówi sie kluski leniwe albo,ze w jednym regionie mówi się tak a w innym tak i sprawa załatwiona.Dla mnie śliwki w occie a ocet śliwkowy to taka różnica jak piwo alkoholowe i bezalkoholowe :-)))))

nikita666

postów: 370

12.07.2009 20:06

przeciez tak jest praktycznie ze wszystkim, pizza margerita a kazdy inaczej robi ciasto, przeciez nikt nie poda w menu skladnikow, albo cos z dodatkiem cukru i nie wiesz czy cukier bialy ciemny palmowy rafinowany itd itd itd gdyby kazdy sie tak glupkowato czepial jak jacek to bylaby jedna wielka klotnia tak naprawde o nic i po co? troli pelno jeszcze jacus musi swirowac, nie ma sensu naprawde, nikt sie nie czepia po za nim. komu to potrzebne?

i co najwaznijsze, ona to podpisuje dla siebie, nie handluje tym wiec nic jacusiowi do tego co ona akurat napisze na kartce na produkcie na wlasny uzytek, czy to tak trudno zrozumiec? po co na sile sie czepiac byleby tylko skrytykowac kogos

post edytowany 2 razy, ostatnio 12.07.2009 20:12

snoozy

postów: 2419

12.07.2009 20:02

Wszyscy macie po części racje.Kiedyś byłem na kaszubach i poprosiłem jako przekąske śliwki w occie bo tak było napisane w karcie.To co dostałem było bardzo dobre ale daleko było temu do sliwek w occie.Były słodkawe, pełne korzennych dodatków a ja spodziewałem się zajzajerowatych śliwek.Gdyby w informacji dania był dodatek co zawierają te śliwki oprócz octu inaczej bym na to patrzył.Stosowanie powszechnych nazw jest częste i dobrze ale jeżeli takie wstawki robi się w programie, który trafia do szerszej grupy ludzi to uważam,że powinien pasowac jednak troche profesjonalizm.Nie wyobrażam sobie takiej sytuacji jaką ja stosuje w pracy mówiąc skrótowo i slangiem do współpracowników a gdybym to samo mówił do studentów na wykładach.To jest podobna sytuacja i prosze mi skończyc z tymi zadziornymi tekstami bo zdejme pasa i przyrżne w tyłek :-))))

nikita666

postów: 370

12.07.2009 19:39

bzdury piszesz...

mozna jedynie zacytowac klasyka czyli Ele

"Jacku, szukaj dziury w calym gdzie indziej. Idz szalec gdzie indziej.Nie bede wiecej z Toba rozmawiala, bo mnie denerwujesz.Tu sa osoby ktore lubie,i z ktorymi mam o czym porozmawiac,z Toba na szczesie nie musze"

jacek1f

postów: 2296

12.07.2009 19:30

Nitko,
nie jestem i nie bede Twoim kolesiem, sam "wyzyluj", cokolwiek to znaczy.

Czepiam sie tylko wtedy, kiedy IMO ktos, kto nie zna sie na kuchni oglada cos (moze ogladac) i moze sie tym sugerowac - na palcach reki jednej mozna liczyc takie moje czepialstwo:-)
Czyli dzialam w Twoim interesie w koncu:-)))

nikita666

postów: 370

12.07.2009 18:51

Ela miala racje zes ostro czepialski...

Maryla sama podkreslila, ze to nie beda takie typowe w occie tylko bedzie sporo cukru, tak se sobie nazwala a Ty robisz znow wielki problem, wyzyluj koles...

nikita666

postów: 370

12.07.2009 17:59

mylisz pojecia...

ona to robi do wlasnego domu a nie na sprzedaz wiec moze podpisac nawet siki pani weroniki a w nawiasie ocet sliwkowy i tez bedzie ok bo to na prywatny uzytek i tyle

jacek1f

postów: 2296

12.07.2009 17:26

Akurat tu sie nie zzgodze absolutnie - jak to nazwy nie sa istotne? Jak to umowne?

Moja prababcia i Babcia i Mama i inni robili ślwiki w occie tak a nie inaczej, i to znaczy ich nazwa. To są - śliwki - w occie. Różna jest moc, różny cukier, różne przyprawy, ale jest to sposób konserwowania owoców w occie.
A nie w cukrze:-)))

Jak zamawiam na świecie gdzieś, albo kupuję ślwiki w occie, to za tą nazwą - nie umowną! - kryja sie moje oczekiwania, przyzwyczajenia, znajomość takich a nie innych rzeczy...

Jak carbonnara, to wiem co to będzie,
jak marynowane grzybki, to wiem o co chodzi itp itd.

nikita666

postów: 370

12.07.2009 15:50

nie przesadzajmy to sa nazwy UMOWNE

minutka

postów: 1250

12.07.2009 15:02

jacek1f napisał 10.07.2009 21:07:
Powtorze, ze jestem pozytywnie zaskoczony (oprocz glosu, wrrrr), ale te sliwki ...to nie wolno ich naztywac sliwkami w occie, kurde!

To sa sliwki octowe w cukrze na slodko. Na ubocu powstal ocet, ktorego trz nie wono nazwac "ślwikowym", jak bylo na koncu programu....

Prowadzaca zaskoczylka mnie na pozytyw, ale jednak jak sie zastanowie nad wszystkimi odcinkami, to - ni w ucho ni w oko.
Ani dla nauki przetworow, ani dla rozwiniecia wiedzy.

Ale i tak - aby wiecej takich a nie PP.
:-)
No i to właśnie jest różnica między zwykłymi śmiertelnikami a ludźmi z branży :-)
Dla mnie nieistotne jest nazewnictwo (choć podobny przepis do śliwek...... octowych w cukrze p. Maryli u mnie też figuruje pod nazwą "śliwki w occie", korniszony - dla mnie - to też ogórki w occie), ale smak zawartości słoika. Napiszę więcej - zszokowała mnie swego czasu nazwa "ogórki małosolne". Co za bzdura! Niebiosa! - przecież to nie są ogórki z mniejszą ilością soli.
Dlatego, Jacku, już się nie przejmuję nazwami. Rozumiem, że powinny być, ale są kompletnie nieistotne, często (nie mam tu na myśli tych tradycyjnych, choć i tu można się nabrać) nic nie mówią albo bywają mylące. Natomiast polubiłam tendencję do opisu dania/przetworu pod względem użytych składników.

Poza tym był to program raczej w rodzaju poradnika, a nie encyklopedii wiedzy - tym powinni chwalić się zawodowcy (choć bywają w tym nieporadni).
Jako program prowadzony przez nie-kucharza dla szarego człowieka jest - moim szarakowym zdaniem - dobry, a nawet bardzo dobry.

Ela LISA

postów: 1956

11.07.2009 19:23

Wiem jedno,powtorki tez bede chetnie ogladala. Mam tez nadzieje, ze Pani Maryla, zrobi inne programy.Mily ,cieply czlowiek.Brawo,za caloksztalt.

Ela LISA

postów: 1956

11.07.2009 07:18

Papryka z serem,ciekawa. Szkoda tylko,ze nie wiadomo dokladnie,do jakiej temperatury podgrzac oliwe?

marghe

postów: 356

11.07.2009 00:51

Papryka b. fajna.
Zwłaszcza ta z serem.

Czy mi się wydaje czy pani M. używa coraz mniejszej ilości zdrobnień? ;-) Chwała jej za to

snoozy

postów: 2419

10.07.2009 21:56

Podoba mi się to,że pokazała jak słoiki trzeba przygotowac czyli wszystko od podstaw.Fajne naklejki taż na słoiki zrobiła

Ela LISA

postów: 1956

10.07.2009 21:40

Ogolnie to jest bardzo sympatyczna i spokojna osoba.Przetwory robi tak,ze wyraznie widac,ze czesto je robi.
Spokojny czlowiek i takie domowe gotowanie.Tradycja nie zanika.Napawa optymizmem.

jacek1f

postów: 2296

10.07.2009 21:07

Powtorze, ze jestem pozytywnie zaskoczony (oprocz glosu, wrrrr), ale te sliwki ...to nie wolno ich naztywac sliwkami w occie, kurde!

To sa sliwki octowe w cukrze na slodko. Na ubocu powstal ocet, ktorego trz nie wono nazwac "ślwikowym", jak bylo na koncu programu....

Prowadzaca zaskoczylka mnie na pozytyw, ale jednak jak sie zastanowie nad wszystkimi odcinkami, to - ni w ucho ni w oko.
Ani dla nauki przetworow, ani dla rozwiniecia wiedzy.

Ale i tak - aby wiecej takich a nie PP.
:-)

KATARZYNKA

postów: 760

10.07.2009 20:47

Postaram się załapać na powtórki i przyjrzeć bliżej przetworom z malin (a raczej niepełnemu zapełnianiu nimi słoików). Z tym chyba raczej nie powinnam mieć większego problemu. :-)

A wracając do moreli. Żal by mi było zostawiać nawet tyle miejsca (może to wynika z mojej cechy do wykorzystywania wszystkiego maksymalnie?). Zwłaszcza, że ona tych słoików nie pasteryzowała.

minutka

postów: 1250

10.07.2009 20:41

Też mam nadzieję na kontynuację.
Mnie zastanowiło zostawianie tak dużej ilości pustego miejsca z czysto egoistycznych powodów - robię przetwory w czasie wakacji, a potem przewożę do W-wy. Przewożenie niezapełnionych słoików byłoby w tym przypadku wielkim marnotrawstwem siły.

snoozy

postów: 2419

10.07.2009 20:30

Ja sokiem nie zalewam tylko lekko miażdze owoce, które są roztrajdane we własnym soku i to włąsnie wypełnia te przestrzenie.No cóż, każdy ma swoje tajemnice robienia przetworów.Może P.Maryla tak zawsze robiła i ma to jakiś swoje uzasadnienie.Ja w to nie wnikam.Ważne,że taki program się pojawił bo brakowało takiego i mam nadzieje,ze P.Maryla będzie miała swoją kontynuacje takiego programu

minutka

postów: 1250

10.07.2009 20:30

Kasiu, dziś to Ona wlała więcej niż w poprzednich odcinkach.
Ja rozumiem, że nie wlewa się do pełna, jeśli zawartość należy jeszcze pasteryzować. Ale nawet wówczas wystarczy zostawić cm wolnego.

KATARZYNKA

postów: 760

10.07.2009 20:21

minutka napisała 10.07.2009 19:50:
Zastanawia mnie tylko jedno - dlaczego Ona do tych słoików tak mało wkładała. Mnie byłoby szkoda zmarnowanej pustej objętości. Nie mówię, że ma być do pełna, bo to w przetworach nie przejdzie, ale do szyjki aż się prosi.
Tak się złożyło, że program widziałam dzisiaj dopiero pierwszy raz. Ale też mnie to uderzyło, gdy robiła konfiturę z moreli.

minutka

postów: 1250

10.07.2009 20:20

Ja też wpycham owoce na maksa. Nie zalewam sokiem i rzeczywiście mam zapełnioną ponad połowę słoika. Na jagody już za późno, ale może wypróbuję z malinami.

snoozy

postów: 2419

10.07.2009 20:04

Też się nad tym zastanawiałem bo w ostatnim odcinku będzie np robiła maliny pasteryzowane.Po pasteryzacji połowa słoika jest pusta.Ja mam inną metodę na maliny, jagody i owoce bzu czarnego pasteryzowane.Układam na maksa owoce w słoiku prawie pod samą szyjke i zalewam zmiażdzonymi owocami które puszczają sok i wypełniają luki między owocami w słoiku a dopiero później pastetyzuje.Słoki są wtedy prawie pełne

minutka

postów: 1250

10.07.2009 20:02

Ja tej pasji nie wyczułam. Podobała mi się jednak Jej pewność siebie w przygotowywaniu przetworów i nowomoda - uwielbiam słowa oddające rzeczywistość - bez sztuczności.

nikita666

postów: 370

10.07.2009 19:57

pierwsze dwa programy byly slabiutkie ale czym dalej tym lepiej wiec ogolna ocena na pewno nie jest negatywna, nie wiem czy widzialem wszystkie odcinki raczej nie, dobrze, ze pojawia sie ktos bez wyksztalcenia kulinarnego ale z pasja

minutka

postów: 1250

10.07.2009 19:50

snoozy napisał 10.07.2009 19:23:
Powinien też powstac program o naszych nalewkach, miodach, piwach itp alkoholach, których produkcja jest naszą prawdziwą tradycją
Absolutnie się zgadzam i jestem na tak :-) Może w przyszłym sezonie...
Ja mam wrażenie, że program jest rodzajem specyficznej zajawki - co i jak można robić. A reszta to kwestia smaku w łączeniu owoców/warzyw i eksperymentowanie na swój sposób pamiętając o ogólnych zasadach.
Ja niestety nie znalazłam nowego sposobu na cukinie - te też by się przydały. I dynia!
Program był świetnym pomysłem. Brawa do kuchnia.tv!!! :-D Pomimo moich obaw p. Maryla świetnie się spisała. Udowodniła, że nie-kucharz też potrafi gotować i mieć o gotowaniu (nie byle jakim, bo to przecież przetwory!) duże pojęcie.
Zastanawia mnie tylko jedno - dlaczego Ona do tych słoików tak mało wkładała. Mnie byłoby szkoda zmarnowanej pustej objętości. Nie mówię, że ma być do pełna, bo to w przetworach nie przejdzie, ale do szyjki aż się prosi.

snoozy

postów: 2419

10.07.2009 19:23

Napisane jest,ze produkcja 2009 ale skąd sliwki o tej porze.Ja podsumowując prawie końcówke tego programu musze powiedziec,ze mi się podoba.Szkoda,że tylko 6 odcinków bo przecież można jeszcze bardzo dużo rzeczy pokazac.
Powinien też powstac program o naszych nalewkach, miodach, piwach itp alkoholach, których produkcja jest naszą prawdziwą tradycją

minutka

postów: 1250

10.07.2009 16:01

Ostatnio to jedyny program, który oglądam. Ciekawa jestem, co napiszecie na temat dzisiejszego śliwkowego odcinka.
Najbardziej na razie podobał mi się odcinek o ogórkach. Papryka też była świetna. A dzisiejszym odcinkiem p. Musidłowska przypomniała mi, że dawno nie robiłam śliwek w occie. Muszę to nadrobić w tym roku, bo zapasy sprzed 2 lat się kończą.
Czy ten program był nagrywany w ubiegłym roku? - za każdym razem zapominam na to spojrzeć.

snoozy

postów: 2419

09.07.2009 22:30

niektóre cukry żelujące mają benzoesan sodu, kwas sorbowy, sorbinian i inne dodatki poprawiające żelowanie i konserwowanie przetworów.Ja swoje konfitury czy dzemy sprawdzam czy są gotowe testem na żelowanie.Wkładam mały talerzyk na 10 min do lodówki a później nakładam małą ilośc przetworu i patrze czy się zżelował.Jeśli nie to jeszcze gotuje.Robie to po kilka minut dziennie przez 2-3 dni.Żadna robota a wiem co mam w słoiku

marghe

postów: 356

09.07.2009 22:15

migotka333 napisała 09.07.2009 19:07:
W "moim" dżemie jest 100% owoców i odpowiednia słodkość (z reguły biorę cukier żelujący 3:1 - nawet do wiśni czy porzeczek).
Skoro dodajesz cukier żelujący to owoców masz zdecydowanie mniej niż 100% ;-)

Ja zresztą też, tylko, że u mnie opócz owoców w dżemie jest kilka łyżek cukru.. plus inne dodatki, typu wiórki kokosowe, kakao, wanilia, kawa (nie jednocześnie).
Nie widzę powodu dla którego miałabym dodawać do owoców chemię

snoozy

postów: 2419

09.07.2009 19:40

Migotka ja wiem,że w dzemach ze sklepu połowa to owoce a reszta to zżelowana woda ale nikt mnie nie przekona,że zelfixy to taka super sprawa.Ja wiem,że to ułatwia ale jak na studiach się miało taki przedmiot jak bromatologia i mamę, która uczyła jak robic przetwory nie potrzebuje czegoś takiego.Ja jestem w stanie na kilometr wyczuc takie przetwory.Nie jestem jakimś schizolem, który nie je takich rzeczy ale jak mam do wyboru to raczej nie użwywam takich udoskonaleń

Ela LISA

postów: 1956

09.07.2009 19:22

Dzisiejszy odcinek,bardzo mi sie podobal.
Najbardziej to,ze Pani Maryla usunela szypulki z pomidorow i pietki z cebuli. Przyznaje ,ze na tym punkcie mam lekkiego fiola.Widzac cos takigo,pozostawionego w potrawie przez kucharzy, czuje sie tak,jakgdyby nadstawiajac twarz do pocalunku, otrzymala uderzenie w twarz.Nie znosze tego.
Mila babka,papryki i sos ok.

migotka333

postów: 1184

09.07.2009 19:07

nie porównujcie domowych dżemów (nawet na żelfix-ach) do kupnego produktu dżemupodobnego.

Tak jak ostatnio pisałam, te kupne mają niecałe 40% owoców, a reszta to galaretka. W "moim" dżemie jest 100% owoców i odpowiednia słodkość (z reguły biorę cukier żelujący 3:1 - nawet do wiśni czy porzeczek).

Wiadomo,że tradycyjnie zrobiony dżem, konfitura, powidła itp przetwory domowe nie mają porównania z tymi dostępnymi w sklepach.

Ela LISA

postów: 1956

09.07.2009 17:03

Nic nie zastapi smaku,prawdziwych konfitur czy powidel.
Macie racje, ze te wszystkie zelfixy, to sama chemia, i takie samo byle co,jak w sklepach.

marghe

postów: 356

09.07.2009 17:03

Myślaby kto, że zrobienie domowego dżemu to taka wielka filozofia.. i że pochłania nie wiadomo ile czasu.
Owszem dżem smaży się przez kilka dni, ale nie non stop. Kilkanascie minut dziennie wystarczy.. przerwa, następnego dnia znowu kilkanaście minut itp.
Przetestowane ;)

Precz z cukrami żelującymi..

snoozy

postów: 2419

09.07.2009 16:28

To jest program dla nowoczesnych gospodyń i gospodarzy, którzy nie mają ochoty stac przy garze godzinami i dniami.Tylko pytam się czemu to ma służyc bo jak ja mam dodac żelifixu i miec gotowca za 10 minut to chyba wole kupic słoik w sklepie bo i taniej wyjdzie i nie będe musiał słoików w piekarniku piec i zawalac piwnicy nimi.
Wszysto teraz ma byc szybko,prosto, natychmiast.To nie dla mnie.Ja więcej radości czerpie z przygotowania czegoś niż później z jego konsumowania a jak jeszcze uda się komuś dac coś takiego w prezencie to jeszcze większa radośc

nikita666

postów: 370

09.07.2009 15:54

no wlasnie...

ja sie na przetworach nie znam ale pamietam jak sam gotowalem 3 dni minimum sliwki a tu widze ze robia wszyscy w 20 minut sloiki, niczego nie rozumiem ... amatorka totalna

snoozy

postów: 2419

09.07.2009 15:39

Żelfix to następna dziwna moda.Gada się głupoty,ze dzem będzie pyszny, domowy itp.A co za różnica jeżeli dodaje się tych samych świństw co w fabrykach.Dobrze,że moja babcia nie widzi tych całych fixów bo nie wiem jakby się to skończyło.Pamiętam jak gotowała owoce nawet przez 5 dni by były zwarte i smaczne a jak robiła galaretki w słoikach to zawsze dodawała soku z jabłek albo z porzeczek, które mają dużo ścinających pektyn.To są przetwory domowe a nie jakieś fixy

nikita666

postów: 370

09.07.2009 13:42

zapewne jakas marna reklama, z tego co slyszalem to juz podala gdzie kupuje oliwe, czekamy az powie ktore sa najlepsze tampony

marghe

postów: 356

09.07.2009 12:53

Czy pani M. do wszystkich słodkich przetworów używa Żelfixu?
To ja bardzo dziękuję.
Wolę mieć mniej słoików ale smacznych..

kropiak

postów: 60

09.07.2009 10:02

Moja teściowa robi czereśnie marynowane, podaje do mięs różnych i znikają błyskawicznie. Do wódeczki też się sprawdzają, sama nie przepadam, ale gościom zawsze bardzo smakują! Polecam :)

snoozy

postów: 2419

08.07.2009 22:44

Ja robie z dodatkiem goździków i laski cynamonu.Ma taki fajny piernikowy smak :-)

migotka333

postów: 1184

08.07.2009 22:15

dobrze "zrobiona" śliweczka, najlepiej węgierka, pod wódeczkę na zagryzkę - suuuper :-DDD

migotka333

postów: 1184

08.07.2009 22:13

Dla mnie czereśnia to tylko, a najlepiej prosto z drzewa...bez żadnych dodatków :-)
kiedyś zrobiłam nawet tort z czereśniami, to też nie ten smak.
Wiśnie, morele, śliwki, jabłka, gruszki, no nawet truskawki przeżyję, cukinia, dynia, ogórki "na ostro", to rozumiem i bardzo chętnie skonsumuję...ale czereśnia to tylko świeża :-D

snoozy

postów: 2419

08.07.2009 21:54

Jasne,ze kiszone :-)

jacek1f

postów: 2296

08.07.2009 21:39

to chyba jednak do tadżina cytryny KISZONE, a nie marynowane?

:-))

snoozy

postów: 2419

08.07.2009 21:32

Ja z owoców marynowane to tylko sliwki,dynie czyli klasycznie no i cytryny do tażina

jacek1f

postów: 2296

08.07.2009 21:27

kurde, przepraszam ucielo mi się:-)

tu poczatek:

Potrzebujemy kilogram czereśni. Ogonki uciąć w połowie. Czereśnie umyć, osączyć i ułożyć w słoikach.

dalej - poniżej/albo powyzej
:-)

jacek1f

postów: 2296

08.07.2009 21:26

Pawle, Migotko - z tymi czereśniami to nie tak:-)
Są wspaniałę w różńych nietypowaych przetworach.
Polecam moje ulubione marynowane, jesli jesteście "marynowcami" jak ja (czyli wszystko, co z octem, w zalewie zjem, nawet brukselkę:-)))

i ułożyć w słoikach.
Na marynatę: w moździerzu lub torebkowo zmiażdżyć pieprz czarny (ok. 10
ziarenek) i ziele angielskie (5-6 ziarenek). Gotuję szklankę wody (250 ml) z
dodatkiem pół szklanki octu winnego (uwaga - do jasnych czereśni biały, do
ciemnych - czerwony) i tyć miodu - tak ze dwie łychy, cukru całą szklankę, dwie
łyżeczki startej skórki pomarańczowej (lub jedna cytrynowej). Dodaję 4-5
gwoździków i 2-3 cm cynamonu, pół łyżeczki soli i reszte pokruszonych przypraw.
Gotuję to 2-3 minuty. Gorącą marynatę do słoików z czereśniami.
Trzeba pasteryzować ze 20 minut w 90 stopniach.
Po tygodniu już można otwierać. Świetne na prezenty. Można zajadać do mięs
itp., jako marynatkę pod wódkę też.

A tu istne szaleństwo czereśniowe:
jadrys2.webpark.pl/czeresnie.htm

snoozy

postów: 2419

08.07.2009 20:08

Nikita przeczytałem i wysłałem PW

nikita666

postów: 370

08.07.2009 19:51

dalem maryli 3 szanse, a raczej dala jej pogoda, burza wiec wylaczylem kompa, bylem niejako skazany o tej godz. akurat na jej program i zaskoczylem sie bardzo pozytywnie. Wreszcie cos fajnego i oryginalnego, ciekawe przepisy.

nikita666

postów: 370

08.07.2009 19:48

dzieki migotko za odp.

Balsamiczny Snoozy - PW

snoozy

postów: 2419

08.07.2009 19:21

Ja jek gdzieś wyjeżdzam to zawsze przywoże tone rózności kulinarnych, szczególnie przyprawy, których u nas nie ma, wedliny, sery itp.
Ogórki takie jak przygotowywała dziś P.Maryla tzn te w curry jedłem kiedyś i były bardzo dobre.Podobnie można przygotowac też cukinie.
Czereśnie tylko na świeżo.To nieliczne owoce, które w przetworach kiepsko smakują

nikita666

postów: 370

08.07.2009 19:12

Elisabeth - PW

migotka333

postów: 1184

08.07.2009 18:59

wracając do tematu... kompoty z wydrylowanymi owocami, trzymają się bardzo krótko i są niesmaczne.
dla mnie czereśnie to tylko na świeżo (mój rekord to 3 kg na jedno posiedzenie... noc nieprzespana)

migotka333

postów: 1184

08.07.2009 18:48

wiele sklepów (jak się nie mylę, to widziałam również w IKEI) oferuje już naczynia do tażinu... na darmaroko.pl widziałam takie małe tażinki - słodziutko wyglądały, takie na jedna porcyjkę, po ok.20pln/szt

nikita666

postów: 370

08.07.2009 16:04

ale Ci dobrze... same podroze smaki naczynia :)

snoozy

postów: 2419

08.07.2009 14:51

Ja przywiozłem sobie z Marakeszu ale też jakiś czas temu widziałem jak ktoś sprzedawał na allegro

nikita666

postów: 370

08.07.2009 12:20

nie znosze zielonych pomidorow, za to tazini jest ok w roznych wersjach, przydaloby sie takie naczynie miec w domu

Ela LISA

postów: 1956

08.07.2009 11:08

Tazine - to potrawa z naczynia . Natomiast zawsze wiadomo co jest w srodku.Tazine z kurczaka z cytrynami, Tazine na slodko z marchewka. Zawsze pieknie poukladane.Tu marchewki, tam dynia.

KATARZYNKA

postów: 760

08.07.2009 10:57

A dlaczego różnie? Tażin to zarówno samo naczynie jak i nazwa każdej potrawy która w nim jest przygotowywana.

snoozy

postów: 2419

08.07.2009 10:47

Z tym tazine to jest tak różnie.Jak byłem w Marakeszu to wielkorotnie mówiono na samą potrawe tazin.Ja oczywiście wiem,że to naczynie tak się nazywa.jesli chodzi o cebyle to ja właśnie bardziej preferuje już taka roztrajdaną.Jest dla mnie bardzej aromatyczna niż taka pocieta w paski.
Dzięki za odpowiedz

jacek1f

postów: 2296

08.07.2009 08:26

:-) smacznego.
Nie Pawle, nie dodaje konf z cebuli do tażina, bo zwykle robie go "jak Allach przykazał", czyli baaaardzo długo i rozpadłaby sie i zniknęła. Do kilkunastu "tażinów" jakie znam zawsze daję surowe wszytskie skladniki, a jesli czegoś się nauczyłem o tażinach - to jedno to to, ze jest ich milion:-) bo to tylko sposob przyrzadzaniaw naczyniu specyficznym, a nie potrawa, a drugie co mi wbijano do głowy, że najwazniejsze jest UŁOŻENIE składników. I to ŁADNE.
Nigdy nie wolno mieszac wszystkiego jak leci, tylko układac warstwami właściwymi i estetycznymi (np. smarowanie dna oliwą, miesa, potem przyprawy w warstwie, potem warzywa smakowe jak cebula, cukinie, bakłażany, potem przyprawy, potem miesa, potem przyprawy, znów warzywa jak ziemniaki, marchew, inne itd...wszytsko koliście i kontrastowo..))

bo potrawa z tażina ma pięknie wyglądać po wyjęciu z pieca, a nie jak zwykły stew lub gulasz.
:-)
Tak, używam chętnie zatharu do kurczaka, nawet obok ras-el-hanout i innych zmieszanych.

snoozy

postów: 2419

07.07.2009 22:40

Nareszcie prawdziwy przepis a nie jakieś wydumane cuda.Dzięki bardzo Jacku
Czy do tażinu dodajesz marmolady z cebuli czy tylko podsmażoną cebule i czy dodajesz tez zatar do miesa na tazin

jacek1f

postów: 2296

07.07.2009 22:35

normalka - kocham zielone pomidory przez sałatkę arabska, ale konfitury robiłęm raz, bo normalnie w roku robie na prezenty chutneye.

Konfotura jak każda:

pol kg zielonych pomo, w grube plastry.
pol kg cukru;
przyprawy do smaku wlasnego (ja - cynamon, gozdzik, imbir)

Czasem inni - skorka cytrynowa lub z limonki, soku troche..

smazenie 2-3 dni po 1-1,5 godziny i klasycznie do sloikow.

Chutney z zielonych:
pol kg pomo
2 cebule
imbir
1 szklanka cukru
1 szklanka octu winnego
przyprawy wlasne do smaku....

(dobrze jest zostawic z 4-5 plastrow pomo na koniec.
Restze polaczyc w rondlu i 1-1,5 godz na malym dusic.
Na oniec na 15 minut reszte pomo.

I do sloikow.

snoozy

postów: 2419

07.07.2009 20:11

Sałatke to i ja robiłem ale konfitury nie, chociaż z cebuli czerwonej do tażina robie

minutka

postów: 1250

07.07.2009 20:05

Nie, u mnie kiedyś była robiona sałatka na zimę z zielonych pomidorów,

snoozy

postów: 2419

07.07.2009 19:59

A robił ktoś z Was konfiture z zielonych pomidorów.Kiedyś ją jadłem w Maroku i była super

migotka333

postów: 1184

07.07.2009 19:51

to jeszcze nie ten wiek, jest za mały... ważne ze zajął się sobą... chociaż na chwilę.

snoozy

postów: 2419

07.07.2009 19:48

Myśłałem,że poszedł robic konfitury dla Ciebie :-)

migotka333

postów: 1184

07.07.2009 19:46

monitor też wysmarowany... muszę to sczyścić, zanim zaschnie
:-)
teraz poszedł pogrzebać w szafkach i wrócił z opakowaniami folii w kartonach i sobie robi garaże na swoje pociągi... mam go z głowy
:-D

snoozy

postów: 2419

07.07.2009 19:43

Oczywiscie,że całe owoce.No to Migotka widze,że rosnie nam nowy forumowicz :-)

migotka333

postów: 1184

07.07.2009 19:40

no, mój dżemik to całe owoce, nie tam jakaś miazga

migotka333

postów: 1184

07.07.2009 19:40

ja sobie zapaskudziłam klawiaturę, bo dziecię moje się dorwało do kanapek :-D

Ela LISA

postów: 1956

07.07.2009 19:38

Powidla sliwkowe,najlepsze,potem konfitury morelowe i wisniowe.

snoozy

postów: 2419

07.07.2009 19:36

Konfitura wisniowa jak najbardziej.Szczególnie z czarnych wisni.

minutka

postów: 1250

07.07.2009 19:31

A ja właśnie się wybieram po coś podobnego, tylko dżem zastąpię zeszłorocznymi powidłami z węgierek albo miodem z tego roku.
Na razie! - idę jeść ;-)

migotka333

postów: 1184

07.07.2009 19:27

a ja właśnie zajadam kanapki z dżemikiem wiśniowym z zeszłego roku :-)

snoozy

postów: 2419

07.07.2009 19:21

Konfiture zrobiłem dziś bo dzis miałem truskawki a jutro to już byłaby pleśń.Dzisiejsze przetwory takie sobie.Czereśnie lubie na świeżo bo w kompocie nie mają smaku

Ela LISA

postów: 1956

07.07.2009 19:16

Czeresnie z czerwonym pieprzem,nie dla mnie.Ale babka sympatyczna.

nikita666

postów: 370

07.07.2009 19:03

do niczego ten program, 3 szansy nie dam, glupie slowne wstawki i kompletnie NIC nowego, robi to co kazdy, szkoda czasu nawet tych 10 minut.

minutka

postów: 1250

07.07.2009 19:01

Snoozy, czy ja dobrze widziałam? - dziś przy pełni i w dodatku dniu aphelium zrobiłeś konfiturę?

Dziś były m.in. czereśnie - nie przepadam za kompotem z nich. Moim zdaniem czereśnie tracą swój fantastyczny smak w kompocie. Najlepsze są świeże - dla mnie.

minutka

postów: 1250

07.07.2009 17:12

Ja nigdy nie próbowałam, bo nie mogę :-(

Ela LISA

postów: 1956

07.07.2009 17:07

Na wzmocnienie ,i dobry humor,mleczko pszczele.Musze sobie kupic.To rewelacyjnie dziala.

minutka

postów: 1250

07.07.2009 16:48

Elu, Jemu pewnie chodziło o zastrzyk z jakimś medykamentem, co stawia na nogi niemal natychmiast, a potem przez ponad tydzień chodzić się nie da, tak boli.

snoozy

postów: 2419

07.07.2009 16:44

Nie :-)

minutka

postów: 1250

07.07.2009 16:43

Zaciekawiłeś mnie, snoozy, tymi murzynkami. Zastanawiam się, czy właśnie tej odmiany nie mam u siebie. Niestety nazwy odmiany to już nikt nie pamięta, bo to truskawki od Babci, a miała je jeszcze zanim Mama przyszła na świat. Teraz u Babci nie ma już truskawek, ale ja dbam u siebie o te od Niej.

A Maryla miło mnie zaskoczyła. Co prawda nie zrobiłabym niczego z tego, o czym było wczoraj. Jednak bałam się, że na słoikach będą jakieś gałganki - wiecie: serwetki, papierki i inne bzdety, które w piwnicy kurzą się niemiłosiernie i uroku absolutnie nie dodają. Tymczasem były normalne słoiki i normalne nakrętki.
I ten alkohol znajomy taki - tylko u mnie w gąsiorze 15 l. Ten słoik z programu zapełniłby się w lipcu.

Ela LISA

postów: 1956

07.07.2009 16:39

A tak pieszczotliwie dlonia ,to juz nie mozna poglaskac?

snoozy

postów: 2419

07.07.2009 16:30

To ja najwyżej przyjade do Ciebie przyrżne w zadek :-)

minutka

postów: 1250

07.07.2009 16:29

Ja Ci dam na podłogę. A w przyszłym tygodniu się wyłamiesz ze spotkania, jak Kasia. Nic z tego! Napij się spokojnie, poczekamy :-)

Ela LISA

postów: 1956

07.07.2009 16:25

Najwyzej spadne na podloge.

snoozy

postów: 2419

07.07.2009 16:23

To odsapnij Niunia bo nam przy kompie zasłabniesz :-)

Ela LISA

postów: 1956

07.07.2009 16:21

Widze,ze w tej samej chwili,moi kochani siedzimy razem przy komputerze.Nie czesto tak razem,rowno to robimy.Przyjemne to jest.Wrocilam dopiero z pracy,i musialam natychmiast zerknac co napisaliscie.Dysze z goraca,nawet sie wody nie napilam.Jestescie wazniejsi.

snoozy

postów: 2419

07.07.2009 16:14

Ja mam dziś za sobą nowy przetwór.Zrobiłem konfiture truskawkową z wanilią i octem balsamicznym.Smak obłędny.

nikita666

postów: 370

07.07.2009 10:13

no wlasnie z tym jej mowieniem to jest problem :) wyglada jakby na sile akcentowala, juz o tym pisal chyba jacek, mnie to tez strasznie przeszkadza, to program kulinarny a nie egzanim w szkole teatralnej

babsy

postów: 34

07.07.2009 09:41

Pierwszy polski program kulinarny, który można nawet oglądać! Prowadząca sympatyczna i wreszcie w miarę na luzie, nie wystraszona kamerą, potrafiąca mówić w miarę naturalnie, nie jakby czytała z kartki. Potrafi nawet jakiś dowcip niewymuszony wtrącić! Wczoraj widziałam przepis na konfiturę z truskawek i galaretkę z wina i płatków róż. Wszystko bardzo proste, a ja do tej pory bałam się przetworów jak ognia. Tymczasem chyba wypróbuję te przepisy. Jestem na tak.

kropiak

postów: 60

07.07.2009 08:36

A na mnie ten pierwszy odcinek zrobił dobre wrażenie, choć oglądałam jednym okiem. Może podobał mi się, bo nie robię sama przetworów, moja mama nie robiła, tylko babcia, ale zawsze oglądałam je już tylko w postaci gotowej na półce w spiżarni, no i na stole. Więc nie mam pojęcia o ich przygotowaniu, i chyba jeszcze nie dorosłam do słoików.
Sama p. Maryla w Parze w kuchni strasznie działała mi na nerwy, ale w tym ogrodzie, w letnim otoczeniu bardzo mi pasuje! Patrzy normalnie w kamerę, mówi też normalnie, nie macha, no i nie ma tego "moje, moje, nasze". Chyba pierwszy polski program, którego kolejnych odcinków będę wyczekiwać (pierwszy od Słodkiego drania, który na początku mnie drażnił, ale jak się przyzwyczaiłam, to się uzależniłam :))

snoozy

postów: 2419

06.07.2009 21:46

Rzeczywiscie w tym samym czasie :-)
Ja na szczęscie mam na swoim bazarze Panią, które je ma po 3 zł za 1 kg.Są świetne na przetwory i do nrmalnego zjedzenia

jacek1f

postów: 2296

06.07.2009 21:30

:-))) ale sie zgralismy...

jacek1f

postów: 2296

06.07.2009 21:29

kiedys podstawowe truskawki w Polsce, z ktorych byla slawna...
Trudne w upraiwe w porownaniu z genetycznie podkrecownymi obecnymi czerwonkami.
Male, bardzo ciemne, suche z natury i slodkie mimo wody z nieba.

Niestety... juz bardzo malo ich sie uprawia.

snoozy

postów: 2419

06.07.2009 21:28

To bardzo stara odmiana truskawek, które pojawiają się pod koniec czerwca i na początku lipca i są bardzo ciemne prawie czarne i bardzo słodkie.
Ja za jaśminem nie przepadam właśnie ze wzgledu na intensywną woń chociaż włoskie lody jaśminowe są super

nikita666

postów: 370

06.07.2009 21:14

jasmin jest ok byleby nie w nadmiarze bo mozna glowa rozbolec, truskawki murzynki? a co to takiego?

snoozy

postów: 2419

06.07.2009 20:30

U mnie pojawiły się teraz truskawki murzynki.Są smaczne i nawet zdrowe.Porzeczki tez już są

migotka333

postów: 1184

06.07.2009 20:11

dla mnie jaśmin ładnie (znośnie) pachnie przez pierwsze 5 minut, potem już nie mogę wytrzymać...a sezon truskawkowy już zakończyłam. Nie mogę trafić na smaczne, wszystkie takie podgniłe i stęchłe.
Teraz czekam na porzeczki :-)

snoozy

postów: 2419

06.07.2009 19:47

No to Migotka możesz zrobic z jaśminem tylko truskawki powoli się kończą.Mi zawsze wychodzi konfitura właśnie z pektynami

jacek1f

postów: 2296

06.07.2009 19:41

ano...:-)

migotka333

postów: 1184

06.07.2009 19:17

Jacku... do trzech odcinków (tak jak Brygida) ?

migotka333

postów: 1184

06.07.2009 19:13

u nas (w Gdyni) jeszcze jaśmin kwitnie, obłędny zapach

migotka333

postów: 1184

06.07.2009 19:12

mi z żelfix-ów nigdy nie wyszła konfitura, mimo że producent zapewniał że wyjdzie... zawsze wychodzi dżem (z dużymi kawałkami owoców, takie lubię najbardziej)

snoozy

postów: 2419

06.07.2009 19:12

Przetwory powininny byc robione ze składników raczej dostepnych w danym czasie bo jasminu już nie ma.Tradycyjne to te przetwory nie były ale czas zacząc robic coś nowego i wszystko było nowe.Ja cukru żelującego nie dodaje tylko pektyny jabłkowe lub porzeczkowe albo troche naturalnego soku z gotowania skórek i ogryzków jabłek.Program szybki, sprawny.Zobaczymy co będzie dalej

post edytowany 1 raz, ostatnio 06.07.2009 19:12

jacek1f

postów: 2296

06.07.2009 19:04

jestem bardzo rozczarowany..

pozytywnie:-)

Nie pasuje mi jej glos i sposob mowienia, ale to moja sprawa.
Ale prosty pomysl i skromny, tresciwy, bez ozdobnien, sprawnie i szybko montowane.

Moze te zblizenia - taka moda chyba wsrod kilku operatorow z TWA, ale to nic.

Raczej zastanawiam sie nad zalozeniem formuly: ten odcinek nie byl dla tych co robia przetwory, ani za bardzo dla "pierwszakow" chyba... Ani to tradycyjne babcine robienie, bo nazywanie czegokolwiek konfitura gdzie jest żelfix.... to nie bardzo. Ale z drugiej strony - szczerze powiedziane, ze szybciej i prosciej z dodatkiem...

migotka333

postów: 1184

06.07.2009 19:04

o przykazie nie wiedziałam - tzn. nie oglądała, bo gacha wizualnie nie trawię,

pierwszy odcinek nie podobał mi się. Każdy ma swoje smaki... wprawdzie również "jadę" na cukrze żelującym (nie żelfix-ie), ale ja inaczej robię. No, ale jak już napisałam ...każdy ma swoje smaki, które chce zachować na zimę.

nikita666

postów: 370

06.07.2009 19:00

nie wymienilas przykazy wiec sporo ale przeciez w zadnym praktycznie nie gotowala, czasem w parze tylko ale wiadomo ze k.tv ma to do siebie ze lubie pewne osoby promowac wiadomo czemu, tzn mozna sie domyslic, plus cenzura na forum juz dawno temu pisalem na ten temat ale nic z tym nikt nie zrobi jest jak jest...

nie zbyt mi sie spodobal 1 odcinek, sporo jej gadaniny i takich niepotrzebnych fajerwerkow

post edytowany 1 raz, ostatnio 06.07.2009 19:01

migotka333

postów: 1184

06.07.2009 18:43

również będę oglądała o 18.50, bo rano moje maleństwo ogląda Noddy'ego,
p.Maryla - Para w kuchni, Brygida... no i teraz autorski program,
trzeba czytać napisy końcowe, kto co robi w danym programie

nikita666

postów: 370

06.07.2009 18:37

a gdzie ona wszedzie jest? 10 minut program zobaczymy co to bedzie

snoozy

postów: 2419

06.07.2009 18:01

Niektórzy umieją się przebic dlatego są wszedzie :-)

jacek1f

postów: 2296

06.07.2009 17:36

to Pani mjest wszedzie...:-( i nie dziala na mnie pozytywnie, ale dam jej czas - ten jeden o tej 18.50.
Ale z takim ...nastawieniem bede ogladal.

minutka

postów: 1250

06.07.2009 16:12

Ja rano przegapiłam i też będę oglądać o 18.50, o ile znów się nie zapomnę ;-)

snoozy

postów: 2419

06.07.2009 16:06

Ja będe oglądał o 18.50 bo rano pracowałem :-)

minutka

postów: 1250

06.07.2009 16:04

snoozy napisał 06.07.2009 15:55:
W trakcie różnych faz księżyca rosliny staja się mniej lub bardziej podatne na choroby i uszkodzenia.Inna jest faza przenoszenia soków w roslinie.
Lepiej bym tego nie ujęła.

Dziś rano -zdaje się był pierwszy odcinek. Oglądał ktoś?

Olu - PW

snoozy

postów: 2419

06.07.2009 15:55

W trakcie różnych faz księżyca rosliny staja się mniej lub bardziej podatne na choroby i uszkodzenia.Inna jest faza przenoszenia soków w roslinie.Co do wpływu na człowieka to moge byc świetnym przykładem jesli chodzi o lunatykowanie.Jak zbliżała się pełnia moja mama zamykała dzwi od pokoju i zabierała klamke po tym jak kiedys w nocy wyszedłem z domu i zebrałem wszystkie kasztany z podwórka a następnie poukładałem je na schodach.Do dnia dzisiejszego nie pamietam jak to zrobiłem.

minutka

postów: 1250

06.07.2009 15:51

Ja kiedyś z czystej ciekawości zastosowałam kalendarz księżycowy przy pracach w ogrodzie. Podchodziłam do tego tak samo, jak Ty, nikito. Śmiałam się, ze to jakieś zabobony (nie mylić z mądrościami ludowymi, bo od dawna wiadomo, że ludzie brali pod uwagę fazy Księżyca przy różnego rodzaju przedsięwzięciach, o których napisała Ola). Efekty były zdumiewające! Pisałam już o tym w POSIEJ I ZBIERZ. Teraz stale to stosuję w kuchni, ogrodzie i nie tylko.
W każdym razie nie wystarczyło mi tylko doświadczenie. Jako zawodowy fizyk musiałam to zbadać pod względem odpowiednich praw. Nie było trudno - wystarczyła III zasada dynamiki w oddziaływaniu Ziemia-Księżyc. Zero magii czy czarnoksięstwa, nikito - fizyka!!! - matka nauk (dla mnie).
Do postu Oli dodam jeszcze, że podczas pełni i nowiu woda potrafi się cofnąć nawet na kilka kilometrów. W organizmach roślinnych i zwierzęcych zmienia się wówczas transport wody, a z nią i innych związków, a co za tym idzie reakcje na bodźce pod wpływem impulsów elektrycznych zachodzących dzięki tym związkom.
FIZYKA i trochę CHEMII, które doskonale "czują" rolnicy, piekarze i inni, nawet jeśli nie potrafią nazwać rzeczy po imieniu.

Ola_D

postów: 308

06.07.2009 15:32

Witam,
z tą pełnią to nie są wcale żarty.
Mądry chirurg wie, że przy pełni lepiej nie planować operacji,
rolnik wie, czy powinien siać, sadzić, czy wręcz przeciwnie,
kryminolodzy wiedzą, że najwięcej wtedy zdarza się zabójstw i samobójstw,
a i dzieci rodzą się jakoś tak częściej i czasem przedwcześnie :)

Mnie sprawę rozjaśniło takie wyjaśnienie - jesteśmy w 70% zbudowani z wody. Skoro Księżyc ma wpływ na tak wielkie zbiorniki wodne, że jest w stanie powodować kilkumetrowe pływy mórz i oceanów, to tym bardziej będzie miał wpływ na dość niewielkiego, w sumie, człowieka.
Nie wiem, co tak do końca się wtedy dzieje, ale może zmieniać się napięcie elektryczne (?), napięcie powierzchniowe skóry (?), czy coś jeszcze innego.
Ale nawet jak nie wiemy, co tak naprawdę się dzieje podczas pełni i nie umiemy (jeszcze) tego wytłumaczyć - to nie zmienia faktu, że się dzieje :)

Ja tam wolę przy pełni nie ryzykować.

O, właśnie widzę, że minutka to bardzo pięknie wyjaśniła :)

Pozdrawiam,
OlaD

post edytowany 2 razy, ostatnio 06.07.2009 16:33

nikita666

postów: 370

06.07.2009 15:29

czuje sie teraz jakbym byl na forum jakis wiedzm albo wrozek :p dalej nie wierze, ze piszecie to na serio, wypije kawe ochlone, przeczytam jeszcze raz i sie zastanowie albo lepiej sprawdze czy dzis nie ma jakiegos dnia zartow :]

minutka

postów: 1250

06.07.2009 15:26

Od nowiu do pełni Księżyca narasta aktywność mikroorganizmów i grzybów. W czasie pełni ta aktywność osiąga swój punkt kulminacyjny.
Co do wypieku ciast - tutaj dodatkowo w grę wchodzi zmiana wilgotności otoczenia.
Dodam jeszcze, że podobnych prac nie należy robić w tzw. peryhelium i aphelium (gdy Księżyc znajduje się najbliżej i najdalej od Ziemi).

nikita666

postów: 370

06.07.2009 15:13

eee zartujecie...

migotka333

postów: 1184

06.07.2009 14:51

to sobie poczytaj o uprawach biodynamicznych...tam, żeby zrobić nawóz czy paszę dla zwierząt, należy ściśle trzymać się"procedur", właśnie faz księżyca, ilości powtórzeń mieszania w jedną i drugą stronę. Coś widocznie jest na rzeczy:-)
Przez wiele lat ciotki wpajały mi do głowy, że podczas miesiączki nie piecze się ciast, bo będzie zakalec.

snoozy

postów: 2419

06.07.2009 14:49

Chociaż jestem naukowcem to niestety nie jestem Ci w stanie tego wytłumaczyc :-)

nikita666

postów: 370

06.07.2009 14:36

teraz rozumiem jeszcze mniej...

snoozy

postów: 2419

06.07.2009 14:33

Czasami z pozoru dziwne metody przygotowania pewnych posiłków mają swoje uzasadnienie.Do końca wiele nie jest poznanych ale mają swoje znaczenie.

nikita666

postów: 370

06.07.2009 12:23

zartujecie z ta pelnia czy o co chodzi?

minutka

postów: 1250

06.07.2009 11:13

Ja jestem w pełni zadowolona ze swojego przepisu (dębu też używałam kiedyś). To jest ten smak, którego latami szukałam. Śmiesznie jest z cząbrem. Dowiedziałam się o nim czytając jakąś powieść historyczną (może Kraszewskiego, może Bunscha) i postanowiłam wypróbować. Znalazłam nasiona, wysiałam, bo myślałam, że w okolicy nie znajdę (słyszałam, że rośnie na Bałkanach). Tymczasem potem uświadomiłam sobie, że rośnie dziko pod lasem. Wysiewam do dziś, bo jednak we własnym ogródku to wygoda - potrzeba do ogórków czy fasoli, wychodzę, rwę i mam; zabraknie przy przygotowywaniu kiszonych ogórków, to samo - zawsze pod ręką. A i pszczoły korzystają z jego pyłku :-)
Ciekawi mnie, co dodaje p. Musidłowska do swoich.

snoozy

postów: 2419

06.07.2009 11:04

Bardziej obawiam się,że szybko znikną ze słoików :-)
A tak serio to uzywam tych samych składników od lat i jest ok.
Ogórki, czosnek, koper, chrzan, gorczyca i liście dębu ale tylko szypułkowego.Ogórki są smaczne i jedrne

minutka

postów: 1250

06.07.2009 10:39

;-)
A nowiu się nie obawiasz?

snoozy

postów: 2419

06.07.2009 10:19

Tez nie robie podczas pełni a z miesiączkowaniem nie mam problemu :-))))

minutka

postów: 1250

06.07.2009 08:55

Elu, wpiszę w POCZĘSTUJ ZDROWIEM w przetworach. Używam soli warzonej, właściciel sklepu zamawia ją specjalnie na życzenie Mamy, a ja wykorzystuję. Przy robieniu kiszonych zawsze z Mamą przestrzegamy kilku zasad - nie robić podczas pełni i nowiu oraz w czasie miesiączkowania.
Wy też się podzielcie.

snoozy

postów: 2419

06.07.2009 08:34

Ja używam soli grubej morskiej.Zawsze sie na niej ogórki udają

Ela LISA

postów: 1956

06.07.2009 07:44

Czy moglabys Aniu,podac przepis na swoje ogorki?
Mam tez pytanie,jakiej soli dodajecie do przetworow.
Czy ta specjalna kamienna?
Kiedys sol nie byla jodowana,teraz tak.Przez to przetwory miekna i sie psuja.

minutka

postów: 1250

05.07.2009 22:33

Ja też mogę pomóc. Robię przetworów bardzo dużo, bo zaopatruję całą rodzinę bliższą i dalszą. Przerobienie wanny ogórków to pestka, drylowanie i przerabianie kilku wiader wiśni toże. I wciąż szukam nowinek, dlatego ciekawam programu p. Musidłowskiej.

snoozy

postów: 2419

05.07.2009 20:37

Niektóre przetwory się pasteryzuje czyli gotuje inne nie.W temacie Poczęstuj zdrowiem jest temat o przetworach, który się dopiero rozkręca więc proponuje Ci zajrzec.Jak będziesz miał jakieś pytania to dawaj znac.Chętnie odpowiem

nikita666

postów: 370

05.07.2009 20:11

no niby moge ale ja sie nie znam na tym przygotowywaniu sloikow, trzeba gotowac czy cos takiego? nie mam pojecia, robilem sam powidla bo mialem mnostwo sliwek ale ze slikami wyreczal mnie ktos zawsze, chyba czas sie nauczyc

snoozy

postów: 2419

05.07.2009 19:57

Sam możesz taki dzem przecież zrobic.Ja od 3 lat robie swój pomarańczowo-imbirowy.Ja akurat mam piwnice w której mam sporo półek a dodatkowo bede miał jeszcze na swoim piętrze schowek więc mam już miejsce na super spiżare.Ja robie najwięcej przetworów z owoców bo ich poza sezonem nic nie zastapi.Warzywa choc takie sobie to jeszcze są ale owoców to już nie ma

nikita666

postów: 370

05.07.2009 17:49

szkoda ze pepin nie sprzedaje swojego slynnego dzemu morelowego ;p to bylby hit :)

Ela LISA

postów: 1956

05.07.2009 17:31

Dodatkowo,konserwanty.Daj cos takiego malemu dziecku.
Trucizna.

migotka333

postów: 1184

05.07.2009 17:09

poza tym, ostatnio wyczytałam (z ciekawości, przy okazji robienia dżemów jagodowych), na słoiku dżemu jagodowego (ze sklepu). Procent owoców na 100g dżemu to tylko niecałe 40%, a pozostałe 60% - to ohydna, bezsmakowa galaretka.

migotka333

postów: 1184

05.07.2009 17:06

piwnice mam tak urządzoną - same półki. Wszystko się mieści.
No i nie robię tyle i ile robi snoozy :-)

Ela LISA

postów: 1956

05.07.2009 17:06

Jak tam chlodno,to dobrze,ze masz takie miejsce.

nikita666

postów: 370

05.07.2009 17:04

ja trzymam w pawlaczu, mam wysokie mieszkanie i w przedpokoju taka skrytke :)

Ela LISA

postów: 1956

05.07.2009 17:01

Ludzie teraz nie robia przetworow.Ida na latwizne,Ci mieszkajacy w blokach,nie maja tego gdzie trzymac. Za cieplo w piwnicach.Tyle tylko,ze to jest nasza tradycja.Takiego smaku,domowych przetworow,nic nie zastapi. Moze,dzieki programom kulinarnym,ludzie nabiora rozumu.Co domowe to domowe.

nikita666

postów: 370

05.07.2009 16:58

Duzo chrzanu i czosnku - poezja smaku...

Ela LISA

postów: 1956

05.07.2009 16:55

Tez robili przetwory.
Obowiakowo,rozne ogorki,dzemy,jagody, soki,kompoty, marynaty, salatki,kisili w sloikach kapuste,itd
Taki domowy ogorek,pycha, i sok z nich dobry.Pachnacy koprem i czosnkiem.Takie domowe smaki.

snoozy

postów: 2419

05.07.2009 16:38

U mnie w domu tez się robi.Teraz ja w swoim domu tez robie.Przeciętnie wychodzi mi ok 200-250 słoików różności dlatego chetnie zobacze ten program by czegoś nowego się dowiedziec

nikita666

postów: 370

05.07.2009 16:24

babka wydaje sie dosc ciepla, energiczna i pomyslowa, zaliczyla tam jedna wtope i nie ma sie co tak postwic, zobaczymy jak tu pokaze, na razie jakos ogolnie do mnie nie przemawia ale faktycznie sloiki sa w polsce bardzo popularne, u mnie w domu zawsze sie robilo grzybki, ogorki kiszone, ogorki z koperkiem cebula, paryke itd itd.

snoozy

postów: 2419

05.07.2009 14:37

Była odpowiedzialna za scenariusz i stylizacje.Mam nadzieje,że nie będzie tak tragicznie jak u Przykazy

Ela LISA

postów: 1956

05.07.2009 13:38

A to teraz wiem,dlaczego jej tam nie widzialam.

nikita666

postów: 370

05.07.2009 13:01

bo jej u przykazy nie bylo, byla odpowiedzialna za jakas czesc programu, nie pamietam czy stylizacje czy cos takiego, tym czasem byl to najbrudniejszy program kulinarny w historii swiata

post edytowany 1 raz, ostatnio 05.07.2009 13:47

Ela LISA

postów: 1956

05.07.2009 11:48

Zawsze mozna wypatrzec cos ciekawego.Nowinki tez sa bardzo mile.

minutka

postów: 1250

05.07.2009 10:40

W Parze była jakaś odjechana, choć po Jej stylizacjach wnętrz wnioskuję, ze w ogóle taka jest. Jedno wydaje się pewne - kolorków nie zabraknie ;-)

Ela LISA

postów: 1956

05.07.2009 07:47

Wiesz ze u Przykazy,jej nie widzialam.

nikita666

postów: 370

05.07.2009 00:23

maryla troche podpadla w programie przykazy, moze tu bedzie lepiej
w parze w kuchni mi sie nie podobala

post edytowany 1 raz, ostatnio 05.07.2009 00:23

snoozy

postów: 2419

04.07.2009 22:02

Nie ma sprawy.Będe czekał :-)

minutka

postów: 1250

04.07.2009 21:55

Zgłoszę się, gdy będą gotowe do zamknięcia. Dziękuję :-)

snoozy

postów: 2419

04.07.2009 21:51

Pewnie będzie ich sporo a swoją droga to mam sporo fajnych przepisów na warzywa jakbyś chciała :-)

minutka

postów: 1250

04.07.2009 21:43

To rzeczywiście odmiana. Dziwne, ze do tej pory nie było takiego programu, bo wydaje mi się, że w Polsce robi/robiło się sporo przetworów.
Ja liczę na przetwory z warzyw. Mam ich tyle, ze chętnie zamknęłabym ich smak w słoikach, w nowej wersji.

snoozy

postów: 2419

04.07.2009 13:50

Widziałem maliny w słoiku.Wyglądały smakowicie.Będzie to ciekawa odmiana bo do tej pory nie było przetworów w KuchniTV

minutka

postów: 1250

04.07.2009 13:24

Wkrótce pierwszy odcinek. Ciekawa jestem, jakie przetwory robi p. Musidłowska i czy będą tak samo kolorowe jak ich wykonawczyni w zajawce ;-)
4 słoiki dziennie - rozumiem, że dla jednej osoby. Zobaczymy...