Przepisy na świąteczne potrawy w Kuchni+

ostatnio na forum >>

Wasze ulubione herbaty >

Mi w ostatnim czasie najbardziej smakuje herbata https://moyamatcha.com. Ma charakterystyczny, ciekawy aromat,...

Kambelina, 14.12.2017 | czytaj dalej


Przepisy na swieta >

Moim ulubionym i od razu koniecznym wypiekiem jest oczywiście sernik - nie...

B.Sadowska80, 14.12.2017 | czytaj dalej


Witam >

Witam wszystkich ;)

natka269705, 14.12.2017 | czytaj dalej

w sumie tematów: 2009, wpisów: 30160
najnowszy wpis: 14.12.2017 12:29

Mamy 27397 zarejestrowanych użytkowników.

Jeśli chcesz się wypowiedzieć na naszym forum zarejestruj się w serwisie.

Kącik zdrowia

FORUM kuchnia+ RYBY SŁODKOWODNE VS RYBY MORSKIE

Ela LISA

postów: 1956

05.06.2009 17:26

Marcinie O, swietny przepis,chetnie przetestuje.Cos nowego.
Dzieki braciszku:-))

migotka333

postów: 1184

05.06.2009 16:30

chytrze Jacku postąpiłeś :-) pytając się najpierw nas co sądzimy, a sam jeszcze nie odpowiedziałeś... większość z nas traktuje Ciebie jak guru (nasze polskie, no i greckie oczywiście) kulinarne :-D

MarcinO

postów: 415

05.06.2009 16:05

paluszków krabowych jadam bardzo mało. Najczęściej używam ich jako nadzienie do pierożków gotowanych na parze. Nadzienie robię rozdrabniając paluszki krabowe widelcem, dodając przyprawę curry, sos sojowy, majonez, sól, pieprz i ewentualnie krewetki koktajlowe. Nadziewam tą masą rozwałkowane na okrągłe placki o średnicy ok. 8cm i zawijam wg uznania. Ciasto robię z 2 szklanek przesianej mąki z dodatkiem szczypty soli i 3/4 szklanki gorącej(!) wody. Gotuję w bambusowym naczyniu na parze. Paluszki krabowe toleruję też w makach w pewnych konfiguracjach.

migotka333

postów: 1184

05.06.2009 15:00

swego czasu się naczytałam, jak one powstają...
one nie są z mięsa krabowego,
u mnie można dostać w kształcie małych krewetek i małych krabich szczypczyków... bleee,
żeby dobrze smakowały trza je umieć doprawić.
Wolę kawałek mintaja sobie usmażyć na masełku i posypać koperkiem :-)

snoozy

postów: 2419

05.06.2009 14:33

Ja nic nie mysle bo jestem uczulony :-(

jacek1f

postów: 2296

05.06.2009 10:18

a co powiecie/myslicie o "paluszkach krabowych", surimi?
:-)

snoozy

postów: 2419

01.06.2009 10:49

Też nie przepadam za mrozonymi przetworzonymi odpadkami

Ela LISA

postów: 1956

01.06.2009 09:25

Panga tez,ja na szczescie nie biegam za stadem.Ryby uwiebiam,mialam dziadka,maniaka wedkarstwa.Przez cale zycie objadalismy sie rybami.Babcia czyscila gory ryb.Lubie i morskie i slodkowone.Ryba dla mnie.ma miec osci.To prawdziwa ryba. Nie gustuje w mrozonych filetach,chyba ze sama wytne do potrawy czy mielenia.

snoozy

postów: 2419

31.05.2009 21:38

To jest jakaś tragedia z tą ryba maślaną.To jest taki sam syf jak panga

Ela LISA

postów: 1956

31.05.2009 17:19

Ryba maslana - tez jest trujaca.Tak pieknie ja reklamowali,a ludzie dostawali malpiego rozumu.W kazdym przepisie szefa kuchni - ryba maslana. Bo modne.

jacek1f

postów: 2296

04.05.2009 13:23

nie, panga nigdy nie miala dobrej slawy...

snoozy

postów: 2419

29.04.2009 11:47

Panga nigdy nie była dobra bo to bydle zawsze pasło sie na ściekach wypływających z wielkich miast.Ostatnie badania dowiodłu,ze w wątrobie pangi są substancje 1000 krotnie szkodliwe niż arszenik.

KATARZYNKA

postów: 760

29.04.2009 11:34

MarcinO napisał 28.04.2009 09:32:
Ale ktoś mi kiedyś mówił, że panga była dobrą rybą jakieś parę lat temu? kojarzycie coś takiego?
Szczerze? Nie.

minutka

postów: 1250

28.04.2009 21:32

snoozy napisał 28.04.2009 21:16:
O pandze chyba tu wspomnano by jej nie jeśc i zdrowo życ, więc daruj nam Minutka :-)
Ok - jak mawiała moja nauczycielka angielskiego - jesteście psiebacieni.
Wędzonych szprotek lub makreli używam też do robienia pasty. Dodaję do nich szczypiorek i tartą białą rzodkiew, czasem też wasabi. Smaruję tym macę razową.
Wczoraj zrobiłam sobie przegryzkę - kawałek makreli włożyłam na plaster ogórka (pokrojonego wzdłuż), posmarowałam chrzanem, zwinęłam. Zjadałam moczone w sosie sojowym.

snoozy

postów: 2419

28.04.2009 21:16

Ja robie pastę ze szprotek z dodatkiem dymki, jaka na twardo i zataru.Smaruje sobie tym podpieczone pity.O pandze chyba tu wspomnano by jej nie jeśc i zdrowo życ, więc daruj nam Minutka :-)

minutka

postów: 1250

28.04.2009 20:42

Dorzucę jeszcze nasze wędzone szprotki. Dawniej zjadałam samo mięsko, teraz odrzucam tylko głowy i płetwy.
Co Wy się przyczepiliście do tych pang? Miało było częstowanie zdrowiem!

snoozy

postów: 2419

28.04.2009 18:43

Ja pochłaniam anchois we wszystkim co się da.sosach szczególnie np bagna cauda itp.

KATARZYNKA

postów: 760

28.04.2009 13:13

Aha, dorzucę jeszcze te małe, cudowne rybki o których pisał Jacek. Pamiętam jak zamówiłam je kiedyś, a kelner próbował mi za wszelką cenę wytłumaczyć (łamanym angielskim), że to takie "małe z głową". Podając mi je, chyba wciąż nie był pewien czy na pewno wiedziałam co zamawiam, dopóki nie zobaczył mojej "normalnej reakcji". Swoją drogą to miło z jego strony.

MarcinO

postów: 415

28.04.2009 09:32

jadam większość ryb. Nie przepadam jedynie za karpiem (o rybopodobnych pangach już nie wspominam nawet). Ale ktoś mi kiedyś mówił, że panga była dobrą rybą jakieś parę lat temu? kojarzycie coś takiego? a jeśli chodzi o ulubione ryby to chyba: sardynki z grilla i surowy tuńczyk (część zwana toro)

KATARZYNKA

postów: 760

28.04.2009 09:11

U mnie raczej tylko ryby morskie halibut, dorsz właśnie. Nie za bardzo morszczuk. Ale już chyba wolę jego niż wspomnianą pangę - MADE IN CHINA. Co do ryb słodkowodnych to podobnie jak Snoozy, wyczuwam w nich za dużo mułu. Niestety tak jestem na to wyczulona, że nawet moczenie nie pomaga; przynajmniej w moim przypadku, beznadziejnym jak widać.

snoozy

postów: 2419

27.04.2009 20:37

Prosze mi nawet nie wspominac o tych ściekojedach pangach itp.Ja nie wiem jak ludzie moga to kupowac w hipermarketach na kilogramy bo kosztuje 7,99.Ja uwielbiam dorsze włąsnie z cytryna koprem i masłem czosnkowym.Lubie nasze flądry i oczywiście sledzie.Najczęsciej z czerowna cebula i olejem rzepakowym z pierwszego tłoczenia

jacek1f

postów: 2296

27.04.2009 20:02

a tak w ogóle.. brakujue mi Ricka S.
:-)

migotka333

postów: 1184

27.04.2009 19:23

Z reguły z rybek "rzecznych" robię kotlety - mielone, dużo zieleniny, przysmażona cebulka w bułeczkę tartą i na patelnię na złoty kolor z obu stron.

śledzie w marynacie to domena mego męża, ja robię tylko w śmietanie :-)

Ryby morskie najlepiej mi wychodzą zapiekane w piekarniku z masełkiem i koperkiem... aż mi ślinka pociekła na soczysty kawałek halibucika.

jacek1f

postów: 2296

27.04.2009 19:19

i te i te.
Oprócz tych robokopów plastikowych jak panga i masłówki... z fabryk chińskich i wietnamskich.

No i dla zasady oszczędzania energii nie jadam średnich okoni i płoci. A to z powodu ości i straty czasu i energii właśnie w stosunku do przyjemności jedzenia.
Małe i duże owszem, bo preferuję nauczony w Grecji jedzenie ryb w całości - z mniejszymi ośćmi, głowami i płetwami (o tak!!! z grilla lub smażenia!!!mmmm)
A głowy gotowane, duszone lub smażone i pieczone - to przysmak! Dla mnie i mojego Taty i Młodego.
Paweł - po to wymyślono mczenie białemtzw. czyli w mleku lub jogurcie ryb mulistych, zeby sie pozbyc tego smaczku.
Któy niektórzy lubia w rozsądnym wymiarze.

minutka

postów: 1250

27.04.2009 19:10

Z marynowaniem i smażeniem na pewno dasz radę! Chyba że o złowienie chodzi, bo w okolicach Warszawy, to raczej będzie trudno znaleźć czyste miejsce. Ale może się mylę...

snoozy

postów: 2419

27.04.2009 19:07

Może się skusze ale nie wiem czy mi się uda samemu to zrobic

minutka

postów: 1250

27.04.2009 18:29

Ja lubię wszystkie! Wyjątek stanowi grenadier - nie znoszę.
Liczę na to, że w najbliższy weekend będę się zajadać słodkowodnymi - Brat jest zapalonym wędkarzem, więc szczupaczki (choć zjem, co się nawinie) pójdą na ruszt.
W Wigilię jadam zazwyczaj tylko;-) karpia (ku rozpaczy Mamy) lub amura (ale ten ciut za suchy i ościsty - jak dla mnie) i śledzia po kaszubsku. Z dzieciństwa pamiętam jeszcze liny i sumy.
Tyle tylko, że te ryby są ze stawu Brata, który dopieszcza rybki i czyści staw co jakiś czas... Zdarzyło nam się, że ryby z jakiegoś połowu były mulaste. Pierwszej partii już się nie udało uratować. Za to do kolejnych dodałam więcej naci kopru włoskiego, natki pietruszki, natka estragonu i liści szałwii - do środka w rozciętą ryby. Po nacięciu w poprzek marynowałam je ok. pół godziny (uważam, że dla świeżych ryb więcej nie trzeba) w sosie: ocet jabłkowy/sok z cytryny, sól, pieprz, oliwa, drobno pokrojona natka pietruszki, kopru, estragonu/trybuli. Potem na dobrze rozgrzany ruszt i smażyć!
Robiłam też ryby zawinięte w folii aluminiowej, ale jednak te usmażone są bardziej apetyczne. No i przypieczone płetwy też można zjeść (jak z sielawą na Mazurach).

snoozy

postów: 2419

27.04.2009 17:52

Jakie ryby preferujecie w kuchni.Słodkowodne czy morskie?Ja jestem zolennikiem morskich poniewaz zawierają swoją naturalną sól i nie są takie mdłe.A może macie dobre przepisy na słodkowodne by pozbyc się tego dziwnego mulastego smaku?Najbardziej nie lubie karpia,także Wigilie mam z głowy jeśli chodzi o ryby poza oczywiście sledziem