Widelcem po mapie

ostatnio na forum >>

kuchnia - ustrój >

Wszystko oczywiscie odgrywa jakas tam role. Ja osobiscie stawiam bardziej na dodatki...

marlenawwa, 19.10.2017 | czytaj dalej


Diety >

Sprawdź tabletki na odchudzanie może pomogą, ale polecam też stosować jakąś dietę.

Bubax, 19.10.2017 | czytaj dalej


Meble z Ikei >

Jeżeli chodzi o jakość wykonania mebli i wytrzymałość materiałów to z czystym...

Katulla, 19.10.2017 | czytaj dalej

w sumie tematów: 1974, wpisów: 29953
najnowszy wpis: 19.10.2017 17:28

Mamy 27176 zarejestrowanych użytkowników.

Jeśli chcesz się wypowiedzieć na naszym forum zarejestruj się w serwisie.

Posiej i zbierz

FORUM kuchnia+ Papryczki chili

Lwiątko

postów: 3

28.08.2013 14:43

Ja posadziłam papryczki chili w tym roku w nawet się nie spodziewałam, że coś z nich wyrośnie. A tu mnie zaskoczyły i każdy krzewik ma "owoce" :D

Ela LISA

postów: 1956

04.06.2013 12:06

Od baardzo wielu lat,hoduje na balkonie, w doniczkach chili.Kiedys nasiona zdobywalam kupujac , najczesciej pod Hala Banacha, rozne paprycze dziwolagi. Teraz mozna kupic nasiona, nawet smiesznych chili, ale warto czasami, kupic jakis smieszny straczek na nasiona i rozmnozyc go samodzielnie.

MaxRedaktor

postów: 174

01.03.2011 15:40

Ja właśnie szykuję się do posadzenia piri-piri. I jak znajdę - to jeszcze habanero.

anulka7

postów: 121

01.03.2011 15:09

paroofek z chęcią bym Ci odpowiedziała jaki to gatunek gdyby mi moja córcia nie porwała opakowania:)ale to chyba takie zwykłe popolite chilli jak w sklepach najczęściej spotykane są

paroofek

postów: 31

01.03.2011 14:15

@anulka7 w takim razie życzę powodzenia w hodowli i dużo frajdy z papryczek :) To jakiś konkretny gatunek chili?

anulka7

postów: 121

28.02.2011 19:12

ja właśnia dzisiaj zasadziłam papryczkę zobaczymy co z tego wyjdzie i też robie to bardziej dla frajdy niż do jedzenia konkretnego,tak samo jak inne warzywka którę sadzę:)

paroofek

postów: 31

28.02.2011 05:30

@kamil, robię to głownie dla zabawy i papryk których nie ma na codzień w sklepach, chyba że jesteś takim szczęściarzem który ma Bhut Jolokie w warzywniaku pod domem, ale niestety w mojej okolicy jedynym miejscem gdzie mogę dostać chili jest alma a i oni nie mają zbyt wielkiego wyboru. o poziomie moich okolicznych sklepów z warzywami wolę nawet sobie nie przypominać, bida z nędzą w Nowej Hucie ;/

kamil

postów: 283

27.02.2011 22:00

osobiście wolę hodowlę ziół, niż papryczek, bo mnie z tym zachodu. A chili są tanie i dostępne cały rok. Ale jak ktoś lubi, to mu kibicuję.

paroofek

postów: 31

26.02.2011 13:56

Dzieki KATARZYNKA, zamówiłem sobie ^^ mam nadzieje że pomoże to w uprawie, Ktoś z forum będzie, w tym roku, hodował papryczki?

KATARZYNKA

postów: 760

25.02.2011 12:26

Możesz kupić "Kalendarz rolników", ale doradzam tzw. "miejski", gdyż jest przygotowany specjalnie dla działkowców i maniaków (czyt. pasjonatów) takich jak my, tj. uprawiających różności na niewielkich obszarach parapetów i balkonów. Koszt to ok. 20 zł. + wysyłka.

Druga opcja to "Ekologiczny poradnik księżycowy" z Wydawnictwa Gaj.
Można go podobno kupić w sieci kiosków "Ruch", ale tylko na początku roku, bo później robią zwroty. Możesz popytać, może gdześ im jeszcze został. Jeżeli nie, to bez problemu przysyłają go ze swojego wydawnictwa (lepiej zadzwonić, bo coś tam piszą, że mają stronę jeszcze w fazie testów). Mnie kosztowało to zaledwie 9,30 zł.(Z WYSYŁKĄ!). Po zrobieniu przelewu na ich konto, przysłali kalendarz w ciągu niecałego tygodnia.
Poradnik księżycowy

post edytowany 1 raz, ostatnio 25.02.2011 12:28

paroofek

postów: 31

24.02.2011 23:50

W tym roku zaczynam hodowlę papryczek. Mam zakupione potrzebne sprzęty, nasionka również idą, będzie tego z 13 różnych odmian, habanero, scotch bonnet, jolokia i parę innych do tego. Porady dla początkujących czytałem na forum wspominanym już w tym wątku. Widziałem że podwaliście jakieś kalendarze ksieżycowe, przydałoby mi się coś takiego na ten rok, nie wiecie czy jest może jakiś internetowy albo kiedy w najbliższym czasie będzie dobry okres na sadzenie?

rufi

postów: 2

12.09.2010 10:00

Dzięki za link. Dowiedziałem się że to prawdopodobnie de arbol.

MarcinO

postów: 415

11.09.2010 11:11

http://www.habanero.pl/forum/index.php

rufi

postów: 2

10.09.2010 16:53

Witam. Właśnie kupiłem kilka krzaczków chili. Nic nie wiem o hodowli, więc chciałbym się dowiedzieć coś o podlewaniu, nawożeniu itp. chciałbym też aby ktoś pomógł mi ustalić gatunek tej papryczki, podaje linki do kilku zdjęć:
foto 1
foto 2
foto 3
foto 4
foto 5
Z góry dzięki.

MaxRedaktor

postów: 174

03.09.2010 13:01

U mnie nieźle obrodziły piri-piri. A moje habanero jeszcze wisi na krzaczku.

MarcinO

postów: 415

22.08.2010 19:26

ja już tylko czekam na zbiory bhut jolokii:D Pierwsze habanero już zerwane:D a jak Wasze plony?

kamil

postów: 283

21.08.2010 19:28

właśnie jest piękna pogoda, idealna na suszenie wszystkiego. U mnie od rana leżą na balkonie trzy kilogramy limo.

MaxRedaktor

postów: 174

13.08.2010 16:15

Myślałem, że z powodu chili już się trochę za ostro zrobiło :)

jacek1f

postów: 2296

13.08.2010 11:45

pax niepotrzebny, bo i bellum zadnej nie bylo:-) pozdrawiam!

MaxRedaktor

postów: 174

13.08.2010 10:56

Pax, panowie. Dzięki wam obydwu za rady.

jacek1f

postów: 2296

13.08.2010 10:11

a, ok, rozumiem, choc pozostaje przy swoim. Moze chodiz o to, ze tez bym nie suszyl nigdy w piekarniku od poczatku czegokolwiek - moze w takim przypadku masz racje, ale w dosuszaniu - bo tylko o tym mowilismy z Maxem - w dosuszaniu - nie widze problemu, robie od lat i nie ma dla mnie roznic w smaku i aromacie czy mocy czegokolwiek.

Wole tak niz wyrzucac podplesniale jedzonka.

kamil

postów: 283

13.08.2010 10:01

chodzi o smak. Używanie piekarnika go zabija, przesusza papryczki i powoduje, że oddają wodę zbyt szybko. To tak jak z suszeniem grzybów. Ususz w piekarniku, a ususz na słońcu i porównaj zapachy. Są nie do porównania.
Jak ktoś chce używać piekarnika, to niech używa. Ja wyraziłem swoje zdanie.

jacek1f

postów: 2296

13.08.2010 09:40

Ale o co Ci chodzi z tym piekarnikiem?! Co w tym zlego niby, ze od lat stosuje piekarnik do podsuszenia idealnego papryczek? Ze zalatwiam to w 20-30 minut a nie w 2-3 dni?
Przeciez nie mowie o suszeniu od poczatku...

O co chodzi z tym piekarnikiem?!

kamil

postów: 283

13.08.2010 00:03

panowie, błagam, nie piekarnik! Przecież papryczki chili to nie są ociekające wodą pomidory. Papryczki chili właśnie mi się ususzyły. Ale to trwało trzy tygodnie. Najpierw nadziałem igłę i sznurkiem porobiłem naszyjniki. Jak było ciepło i słońce, to wisiały na balkonie. Jak nie, to w domu. Cierpliwości panowie, to się dwa dni nie suszy. Po ususzeniu wkładam do torebek papierowych! jak grzyby i służą mi długie tygodnie. Robię tak od lat. Papryczki chili warto kupić w marko. Sprzedają je tam w paczkach 500 gramowych. Ja kupuję je wtedy jak są przcenione i przewiędłe lekko, bo kosztują wtedy 10 zł za kg, a nie minimum 20 jak zwykle.

jacek1f

postów: 2296

12.08.2010 21:34

Maksie, jak tak wilgotno jak teraz to warto jak z grzbami przed sloikim lub powwieszeniem postąpis, czyli: piekarnik na minimum lekko uchylony.

MaxRedaktor

postów: 174

12.08.2010 17:19

Mam pytanie odnośnie przechowywania papryczek. Czy macie jakieś sposoby np. na ich ususzenie? W zeszłym roku do niektórych z nich wkradła mi się pleśń, choć pilnowałem, aby leżały w suchym miejscu.

deska

postów: 15

09.03.2010 12:23

nie mam pojęcia, kupiłem czerwone papryczki, jedną przesuszyłem i stąd nasionka

MarcinO

postów: 415

06.03.2010 11:09

ja jestem wierny zasadzie, że jak są już 2 pary liści (nie liścieni!!!) to rozsadzam papryczki do większych doniczek. a jakie odmiany zasadziłeś?

deska

postów: 15

05.03.2010 22:54

się trochę zatrzymały, w sensie wzrostu, ale liście coraz ładniejsze z żyłkami jak prawdziwe;)

pssst. to nie ten temat, ale przy okazji: zasiałem obok w doniczce koper i stanął, nie wiem jaka przyczyna. Zaczął wyglądać jak koper ale wątły, kładzie się i w ogóle brak w nim życia

Hestia Q-34

postów: 419

22.02.2010 11:34

Deska,nie zapomninaj,ze potrzebuja dosc duzo swiatla.Dokad sa takie mlodziutkie
chron przed bezposrednim sloncem,za szyba moze byc bardzo goraco.
Powodzenia

Ela LISA

postów: 1956

22.02.2010 10:31

Poczekaj az podrosna. Przeciez w sklepach, kupujac sadzonki, czesto dostajesz roslinki 15 - 20 cm. Pomidory nawet, widzialam wieksze. Lisci nie mozesz obrywac.

deska

postów: 15

22.02.2010 09:58

Co robić, papryka mi wykiełkowała (pierwsza w życiu). Łodyżki na 5 zm i po dwa listki. Co dalej robić? Rozszadzać, przesadzać, skubać liście?

MaxRedaktor

postów: 174

12.02.2010 14:16

Już? Myślałem, żeby zaczekać do końca lutego, aż będzie ciut więcej dnia. Ale skoro radzisz, aby wysiewać teraz, to OK.

MarcinO

postów: 415

12.02.2010 09:07

pamiętajcie że nadszedł okres siewny dla papryczek:) kto ma jakieś nasionka, w glebę, podlewać i czekać do późnego lata! Hej!:D

MaxRedaktor

postów: 174

11.02.2010 17:27

Ja dodaje do dań. Po prostu. A pomysł z oliwą nie jest zły.

deska

postów: 15

23.01.2010 17:53

Wysuszyłem papryczkę na pierwszy siew, a co robicie z resztą po usunięciu nasionek? Może oliwa chili?

MaxRedaktor

postów: 174

03.12.2009 14:23

Mi w zasadzie papryczki się udały, choć je trochę późno posiałem. We wrześniu, po pierwszych chłodnych nocach, jak je przyniosłem do domu, krzczki momentalnie straciły liście. Same papryczki, choć jeszcze przez jakiś czas wisiały, nie pzrejawiały żadnych chęci do zmiany barwy z zielonej na czerwoną. dopiero po dłuższym czasie te, które ostały się na krzaczku, zaczerwniły się.
Cóż, w przyszłym roku posieję je wcześniej i zastosuję się do rad Marcina.

Ela LISA

postów: 1956

03.12.2009 12:14

Pod Hala Banacha, czesto sprzedaja papryczki mix w opakowaniu plastikowym.
Jest tam czasami i 10- czy nawet 12 rodzajow papryczek.Mozna z tego wysiac sobie swietne papryczki.Widywalam takie dziwolagi i kolory, ze oko bielalo.Nawet nie wiedzialam ze takie istnieja.

funkyfood

postów: 59

30.09.2009 20:47

pół roku czekałam na habanero, gadałam do niego, piosenki śpiewałam, a ono wzięło i zdechło!!! ech...

MarcinO

postów: 415

30.09.2009 16:10

jestem jestem:)
jak kupiłeś ze sklepu, to pewnie były czerwone. Możliwe jednak, że kupiłeś jalapeńo po prostu. One też czerwienieją, ale zabiera im to więcej czasu i tracą na swojej mocy gdy są już mocno dojrzałe. Generalnie w sklepach spotyka się raczej czerwone odmiany. Możliwe jest też, że po prostu już teraz jest coraz mniej słońca i długo papryczkom zajmuje wybarwianie się. Najprościej będzie jak mi mailem prześlesz zdjęcia, to spróbujemy po wielkości, kształcie owoców, oraz po wysokości, rozpiętości krzaczka rozszyfrować jaka to odmiana. Adres mailowy prześlę Ci zaraz na priva.

jacek1f

postów: 2296

29.09.2009 23:21

no to Marcin nam potrzebny:-)

Maaaaaaarciiiin!

MaxRedaktor

postów: 174

29.09.2009 20:19

Nie mam bladego pojęcia. Ale wydaje mi się, że mogą być odmiany, które nie czerwienieją. Niemniej jednak pewności nie mam, i być może źle mi się wydaje.

jacek1f

postów: 2296

29.09.2009 19:05

Max,
czy nie jest tak, ze wszystkie papryczki sa czerwone, a zielone to wczesniej zerwane?

MaxRedaktor

postów: 174

29.09.2009 13:43

Witam. Na późną wiosnę (wcześniej mi się nie udało) posiałem trochę ziarenek, które pieczołowicie wydłubałem z kupionej w sklepie papryczki. Po dwóch tygodniach ziarenka wykiełkowały, więc przesadziłem je wszystkie do skrzynek balkonowych. I zaczęły rosnąć jak szalone :-) Dziś mam już z kilkadziesiąt paryczek. I niezłą zagwozdkę. Mianowicie nie pamiętam, czy to były zielone czy czerwone papryczki. Dziś, moim zdaniem, większość z nich jest już OK., ale jest totalnie zielona. Nie wykazuje też żadnych chęci do czerwienienia się.
I stąd moje pytanie.
Po czym (oprócz koloru) poznaje się, że papryka jest już dojrzała?

jacek1f

postów: 2296

24.09.2009 10:37

dwie papryczki zakwitły!!!!
reszta robi tło i tak pewnie pozostanie juz w tym sezonie:-)

MarcinO

postów: 415

25.08.2009 19:36

Próbować trzeba zawsze reanimować. Postaraj się jak najwięcej wystawiać swoje papryczki na słońce żeby jak najszybciej przeschły. Dużo zależy też od odmiany papryczek. Niektóre przeżyją spokojnie przelanie, a niektóre od razu padną. Powodzenia i daj znać jak poszło.

Ambja

postów: 1

24.08.2009 19:55

Witam wszystkich domowych hodowców papryczek :)
Mam problem z moimi papryczkami i może moglibyście pomóc.
Papryczki mam w donicy na balkonie i ostatnio strasznie przemokły :/ Wylewanie wody z doniczki nie pomogło, a gdy kupiłam ziemię i postanowiłam je przesadzić okazało się że korzonki zlekka przegniły :( Jedna roślinka wylądowała w śmieciach ale pozostałe dwie, na których już są papryczki przesadziłam do nowej ziemi. Owocki jakoś się trzymają, ale liście padły całkowicie i boję się, że nic z tego nie będzie.
Jak myślicie, jest jeszcze dla nich jakiś ratunek?

MarcinO

postów: 415

11.08.2009 22:43

z tego co wyczytałem na forum habanero.pl to są odmiany papryk łatwiejsze i cięższe do uprawy. Te które my hodujemy uchodzą za łatwe, więc jakieś tam wyzwanie jest. W przyszłym sezonie hodowlanym zmienię pewnie miejsce zamieszkania i mam nadzieję, że będę miał więcej słońca na balkonie niż teraz, bo to właśnie przez to cykl dojrzewania moich "maleństw" tak się wydłuża. Zastanawiam się też nad eksperymentem z hydroponiką na małą skalę, ale to zobaczymy jak czas i miejsce pozwoli. W piątek wyjeżdżam na 10dni i mam nadzieję, że po powrocie doczekam się w końcu zbiorów z własnej hodowli.

P.S. Sprostowanie do poprzedniej mojej wiadomości. Razem z beretami musiałem wyciąć miętę a nie szałwię. Szałwię też mi zaatakowało, ale po wycięciu chorych gałązek reszta się uratowała, ale to temat na inny wątek;)

minutka

postów: 1250

11.08.2009 21:18

Widzę, że Cię wzięło :-)))
Uprawa papryczek jest ciężka? Spróbowałbyś z melonami albo selerem naciowym! Myślę, że tak tylko napisałeś z kokieterii. Skoro planujesz rozwinięcie uprawy w przyszłym roku, to, wybacz, ale nie wierzę w tę trudność ;-)
Dla mnie jalapeno w sam raz. Nadal nie próbowałam habanero. Pierwsze poszły do korniszonów. Na następne przyjdzie poczekać, więc do tego czasu potrenuję trochę. Dziś niestety pada, jutro pewnie też. Ale wcześniej świeciło non stop, tak że tunel musieliśmy przysłonić, bo temperatura przekraczała 45 stopni!
Smakują mi też berety - pachną niesamowicie. A ten żółty kolor ciekawie wygląda na pomidorach malinowych.

MarcinO

postów: 415

11.08.2009 20:31

u mnie habanero jest dużo... ale wszystkie zielone na razie, więc raczę się takimi ze sklepu. Ma być do końca sierpnia słońce, więc na pewno dojrzeją, bo sztucznego doświetlania raczej nie chciałbym stosować. Berety wylądowały w koszu razem z.... szałwią, bo je jakieś choróbsko dopadło. Jalapeno kilka zbiorę, ale to będzie nic w porównaniu do habanero z Twoich sadzonek (oczywiście jak zmienią kolor na właściwy;)). Nauczony po tym sezonie w następnym roku wystartuję z większą ilością (mam chrapkę na Nagą Jolokię) ale to świństwo ciężkie w uprawie jest. Na pewno jeszcze raz zrobię podejście do beretów i habanero. Jalapeno już dla mnie za słabe troszeczkę, chyba że do marynowania dla znajomych sobie kilka zasadzę. Czytałem o wielu innych ciekawych odmianach, więc będzie się działo:) najbardziej chciałbym Habanero white ze względu na wygląd, ale w naszych warunkach jest to raczej niemożliwe... Pożyjemy, zobaczymy:)

minutka

postów: 1250

11.08.2009 19:29

Właśnie się dowiedziałam, że Brat ma dojrzałe habanero z sadzonek, które również Ty, Marcinie, dostałeś. Uprawia je na balkonie. Jak się miewają Twoje?
Mam już piękne jalapeno. Najlepiej w tej chwili owocują berety. Wystarczy pokroić jedną, a w kuchni rozchodzi się niesamowity zapach. I piekło w ustach po kilku sekundach od zjedzenia :-)

minutka

postów: 1250

04.08.2009 16:16

U mnie w niedzielę zaczerwieniły się habanero. Na razie nie próbowałam. Czekam aż smak mi wróci po chorobie. Włożyłam je do korniszonów. Zdziwiło mnie, że w środku nie ma ani jednego ziarenka :-( Mam nadzieję, że w innych okazach będą, byśmy mogli się cieszyć papryczkami w przyszłym roku.

MarcinO

postów: 415

04.08.2009 10:23

pojawiły się w sieci auchan pojemniczki po 150g z habanero żółtym, czerwonym oraz jalapeńo. Cena coś ok. 5zł, ale dla samego smaku warto kupić, bo z ostrością jakoś słabo:)

snoozy

postów: 2419

25.07.2009 17:37

I z kim mi przyszło ti pisac.Jedzą jakieś paprykowe zajzajery i w dodatku beretowe.Apokalipsa i armagedon żywnościowy :-))))

minutka

postów: 1250

25.07.2009 17:35

Kapelusze zbyt gumowate, a czapki takie rozciapciane :-)))) Berety są idealne.

snoozy

postów: 2419

25.07.2009 17:29

Do czego to doszło,że już nawet berety jecie.Nie lepsze są czapki albo kapelusze :-))))

minutka

postów: 1250

25.07.2009 17:12

Bałam się wziąć do ust, bo dawno nie jadłam chili. Początkowo wydawała się słodka. Zjadłam pół papryczki i po jakiejś minucie poczułam pieczenie. Stwierdziłam, że wytrzymam, ale potem musiałam zjeść łyżeczkę śmietany. Innym odradziłam nawet dotykanie, gdy po spróbowaniu rokity uznają ją za ostrą (nie wiem, gdzie oni tę ostrość czuli).
Myślę, Marcinie, że po Twoich eksperymentach berety będą dla Ciebie za słabe ;-)

MarcinO

postów: 415

25.07.2009 13:52

no jest to jeden z najostrzejszych ekstraktów dostępnych na rynku. Widziałem gdzieś jeszcze taki, co miał 7,1mln SHU, ale kosztował około 400zł za 30ml:/

A oto opis tego co jadłem:
Mad Dog 44 Magnum Pepper Extract (50 ml)
roducent: Ashley Food Company

Kraj pochodzenia: USA
Opakowanie: butelka, 50 ml
Skala (1-10): 10++++
Skala Scoville'a 4.000.000

4.000.000 jednostek ostrości zamkniętych w efektownej buteleczce to kolejna pozycja w specjalnej edycji arsenału Mad Dog'a, do której należą także ekstrakty o "kalibrze" 38 z 3 mln jednostek Scovilla i 22 z 2 mln jednostek. Produkt ten jest do tego stopnia ostry, iż do szyjki sosu przyczepiona została żółta karteczka informująca o przejęciu na kupującego ryzyka związanego z jego używaniem. Etykieta nosząca ślady strzału na czerwono-żółtym tle przedstawia broń kalibru 44. Produkt ten o bardzo gęstej konsystencji, zawierający tylko najwyższej jakości kapsaicynę jest produktem kolekcjonerskim i nie jest przeznaczony do bezpośredniej konsumpcji.

Skład: oleożywica kapsaicyny, (może zawierać olej sojowy).

Zastrzeżenie: Sos jest wyjątkowo ostry. Począwszy od zakupu, całe ryzyko związane z jego używaniem i spożywaniem, przechodzą w całości na Nabywcę.

snoozy

postów: 2419

25.07.2009 13:19

No to niezły zajzajer żeś łykął.Ja kiedyś się założyłem i zjedłem takie małe papryczki czerwone z krzaka z doniczki.To był koszmar.Jedyną rzeczą jaka mi pomogła to setka wódki.Nie zapomne tego smaku do końca zycia.Jako dziecko pamietam jak te papryczki wrzucaliśmy sobie za koszule i rozgniatalismy na placach.Pieczenie było koszmarne

MarcinO

postów: 415

25.07.2009 13:12

a jak ze smakiem i ostrością beretów? szacunkowo podaje się, że mają ostrość od 100 000 do 350 000 SHU:)
Śmietana jest obowiązkowa. Ja ostatnio w jednej knajpce zażyczyłem sobie quesadillas z najmocniejszym sosem. Sprzedawca/kucharz stwierdził, że skoro jestem takim kozakiem to da mi czegoś naprawdę mocnego. Poszedł na zaplecze i przyszedł z buteleczką trzymaną przez ściereczkę. Wziął nachosa, polał dużą, gęstą kroplę i mi dał. Wrażenia nie do opisania! Najpierw lekkie pieczenie, później na jakieś 10sek zatkało mnie i nie mogłem oddychać, po czym się popłakałem i spociłem:) Okazało się, że to był Mad Dog 44 Magnum o ostrości bagatela 4.000.000 SHU. Przyszedł właściciel i się pyta czemu płaczę. Odpowiedziałem, że spróbowałem ich najostrzejszego sosu na co odparł mi, że oni to rozcieńczają 1:10, bo nikt by nie przeżył 4mln SHU. Jakież było jego zdziwienie kiedy kucharz powiedział mu, że spróbowałem "czystego" sosu bez rozrabiania:) Powrót do domu, litr mleka i kubek śmietany i po bólu;) Było warto!

minutka

postów: 1250

24.07.2009 20:25

Nie było mnie w moim ogródku przez 3 dni. Wracam i co widzę podczas obchodu? Dojrzałe okazy rokity i beretów! Było co pojeść na kolację, a i śmietana zyskała swoje zastosowanie ;-)
Marcinie, bardzo Ci DZIĘKUJĘ!!! Nawet nie wiesz, jaką radość mi sprawiłeś dając zimą nasionka! :-))))))))))

minutka

postów: 1250

21.07.2009 16:25

Bardzo się cieszę, że przetrwały Ci habanero :-) Przyznaj się - dbałeś o nie bardziej?
Nie mogę się nadziwić jalapeno - takie gładkie bez ani jednaj skazy i mam wrażenie, że stają się bardziej pękate (albo mój wzrok rozszerza;-) ).
Na habanero rzeczywiście dużo owoców, ale beretów jeszcze więcej. Szykuj miejsce na nie, bo sama na pewno nie dam im rady, a znajomi podostawali po odchowanej roślince, więc będą mieć własne.
Już sobie myślę, że część ususzę, by mieć na dłużej. Do ogórków w occie też na pewno włożę po pasku.

post edytowany 1 raz, ostatnio 21.07.2009 16:26

MarcinO

postów: 415

21.07.2009 14:26

u mnie bryndza jeśli chodzi o jalapeno - 1 sztuka!:( Berety schorowane wylądowały w koszu. Za to Habanero... jak na razie około 20-30 owoców w różnej wielkości (z Twoich sadzonek Aniu):)

minutka

postów: 1250

21.07.2009 09:37

Z papryczek, które posadziłam w ogródku rozwija się i owocuje tylko rokita. Habanero stoi w miejscu, czasem pojawia się jakiś kwiatek, który odpada po silnym deszczu. Berety stoją i nawet nie kwitną.
W tunelu natomiast jest na co popatrzeć. Oba krzaczki jalapeno owocują obficie i ładnie. Rokita zaczyna się czerwienić. Berety i habanero trudne do odróżnienia w tej chwili. Poznaję, które to tylko po liściach, bo jednak jedne są bardziej wydłużone od drugich. Owoce natomiast wyglądają identycznie. Szkoda, że do tunelu wsadziłam tylko jeden krzaczek habaneno :-( Ogródkowe (3 sztuki) pójdą pewnie na zmarnowanie :-( W przyszłym roku nie zrobię tego błędu. Posadzę papryczki w tunelu, choćby kosztem miejsca na melony.

post edytowany 1 raz, ostatnio 21.07.2009 09:39

minutka

postów: 1250

30.06.2009 08:20

A pisałam kiedyś, Jacku, że masz rękę do roślin? ;-)
Marcinie, nie ma sprawy - możesz liczyć na nasionka i na owoce. Nie zapomniałam, dzięki komu mam te roślinki :-) U mnie na szczęście nie ma zwierząt, które mogłyby zniszczyć papryczki - nawet nornic w tym roku nie ma (nie wiem, czy to koty, czy woda, a może łaska, bo chyba niedawno widziałam ją w ogródku). Bratanka jeszcze nie ciągnie do ogródka. Pewnie jak się pokażą małe pomidorki, to zacznie wchodzić, łasuch jeden :-)

jacek1f

postów: 2296

29.06.2009 22:19

ale sie zgralo:-))

kiedys do wiaderka z ziemia - bo mam same wiaderka... wrzucilem suche ziarenka z papryczek habanero z marketu -ot takich zapomnainych siwezych, i uschly.

Woda zalaal wiaderko, slonce posiwecilo i... dzis pelno malych kielkow!!!

MarcinO

postów: 415

29.06.2009 22:13

Tabasco niestety już nie robi na mnie wrażenia. Nawet tabasco habanero:( Jak tak dalej pójdzie to trzeba będzie się na ekstrakty przerzucić;) Dzięki minutko za nasionka na przyszły rok. Wiem już jakie popełniałem błędy oraz że trzeba uważać na zwierzątka. Mój siostrzeniec też próbował przycinać moje papryczki u nasady, ale na szczęście Go powstrzymałem. trzeba mieć oczy dookoła głowy. Twoje habanero rosną w oczach. Dużo kwiatów. Pogoda się robi, więc mam nadzieję, że coś z nich wyrośnie. Pozdrawiam serdecznie,

minutka

postów: 1250

29.06.2009 18:28

Rzeczywiście, Elu, szokująca wiadomość.

Marcinie, w takim razie dbam o swoje w dwójnasób, by mieć fantastyczny zbiór i podzielić się z Tobą. Nasionka odłożę dla nas na przyszły rok, więc się nie martw.
Co za niewychowane psisko ;-)

Ela LISA

postów: 1956

29.06.2009 12:30

Ogladalam na GALILEO,program o sosiach TABASO.
Przez miesiac w kotle,maceruje sie mieszanka ostrych papryk ,octu i soli.Pozniej,odcedzaja z tego pestki,ktore sa przeznaczone do wysiewu.Niesamowite.Ocet i sol,nie sa wstanie zniszczyc nasion.

MarcinO

postów: 415

29.06.2009 10:19

ja już niestety nie mam jalapeno i beretów. Pies sąsiadów zrobił mi spustoszenie na balkonie i nic nie dało się uratować:( Pozostały jedynie Twoje habanero, które były na tyle duże, że kundel nie odważył się ich tknąć. Pozostaje czekać na to co zostało i planować wysiew w przyszłym roku...

minutka

postów: 1250

27.06.2009 20:40

Marcinie, jak Twoje papryczki?
U mnie jalapeno w ilości 9 są już dłuższe niż mój kciuk i zaczynają się uwypuklać. Szykuje się więcej sztuk.
Scotch bonnet mają rewelacyjny kształt i wierz mi, że zobaczenie ich na zdjęciu nie dostarcza tylu emocji, co własnoręcznie wyhodowane papryczki :-)

minutka

postów: 1250

24.06.2009 22:37

Ja zazwyczaj ćwiczę i przyzwyczajam się przez wakacje (w tajemnicy przed laryngologiem) i tak trzymam do Nowego Roku. Potem kończą mi się suszone chili.
Swojej tolerancji nie znam, bo tak wysoko (naga jolokia) nigdy nie sięgnęłam.

MarcinO

postów: 415

24.06.2009 22:28

musi palić. Najostrzejsza papryka świata, ponad 1mln SHU! Musi boleć:) ja też się troszkę obawiam, ale co tam:) nie wiem jaką masz tolerancję na kapsaicynę, ale ja już zaczynam ćwiczyć i przygotowuję się na ten hardcore, który mnie niewątpliwie czeka:)

minutka

postów: 1250

24.06.2009 21:47

To bardzo kusząca propozycja. Jutro jednak wyjeżdżam z W-wy, przyjadę 14-stego na kilka dni (i na kolejne spotkanie z Wami).
Ostatnio odzwyczaiłam się od tak ostrych jedzonek. Czy nie wyżarłoby mi gardła, gdybym jej spróbowała? To moje pierwsze narzędzie pracy!

MarcinO

postów: 415

24.06.2009 21:25

Aniu, zamówiłem 250g paczkę nagiej jolokii prosto z Indii. Jakbyś chciała spróbować, to daj znać:)

MarcinO

postów: 415

28.05.2009 12:42

wysłałem Ci maila ze zdjęciami. Niestety czarny scenariusz się sprawdza:(

MarcinO

postów: 415

26.05.2009 23:56

pożyjemy, zobaczymy:) a co Aniu sądzisz o hodowli hydroponicznej papryczek? Bawiłaś się w to może?

minutka

postów: 1250

26.05.2009 22:36

Jasne. Przywiozę, żeby się podzielić smakiem z południa. Bo nasiona to sam zbierzesz ze swoich owoców:-)

MarcinO

postów: 415

26.05.2009 20:39

Pamiętaj żeby zachować po 1 sztuce każdej papryczki albo chociaż nasion żebym miał z czego za rok hodować;)

minutka

postów: 1250

26.05.2009 18:00

Marcinie, po tylu latach praktyki ogrodniczej też miałbyś takie okazy. Myślę, że w przyszłym roku dochowasz się jeszcze ładniejszych roślin:-) Póki co pozostaje nam czekać na zbiory:-)

MarcinO

postów: 415

26.05.2009 08:37

Nic się nie stało Minutko. Zobaczymy, co będzie z moimi beretami. Ja ciągle nie mogę się nadziwić Twoimi habanero:) Są już przesadzone jakiś czas temu do większej doniczki i mają się dobrze.

minutka

postów: 1250

24.05.2009 19:46

Marcinie, wczoraj obiecałam Ci scotch bonnet. Mniej więcej w tym samym czasie Mama wsadziła do ogródka:-( Przykro mi. Ale za to możesz liczyć na gotowe papryczki, a może Twoje jeszcze odżyją.

minutka

postów: 1250

23.05.2009 12:08

Może ja też zaeksperymentuję z oberwaniem pierwszych kwiatów jalapeno.
Marcin, zorientuj się w tym tygodniu, czy scotch odżyje. Chyba nie wsadziłam jeszcze dwóch sztuk, to Ci przywiozę. Daj znać we czwartek, dobrze?

MarcinO

postów: 415

23.05.2009 10:33

Liście obrywam, plamy zniknęły:) Dzisiaj wypatrzyłem kolejne 2 małe papryczki, więc już jest 3:) Z jalapeno mam problem, bo zaczęły się pojawiać pąki. Z jednej sadzonki oberwałem je, bo wyczytałem, że wtedy roślina jeszcze bardziej pójdzie w górę (a że jest malutkich rozmiarów, to może nie utrzymać owoców). Drugą zostawiłem z pąkami i zaczęła kwitnąć, więc zobaczymy co będzie. Bonnety chyba mi przemarzły:/ Twoje Habanero prezentują się najlepiej i najzdrowiej z całej kolekcji. Jest to mój pierwszy sezon hodowli, więc nie spodziewam się rewelacji i traktuje go w ramach rekonesansu, żebym za rok już w pełni mógł się cieszyć i być dumny;)

minutka

postów: 1250

23.05.2009 09:54

Ryzykant z Ciebie:-) Obrywasz liście? Plamy zniknęły?
Moje papryczki tydzień temu wsadziłam pod tunelem: rokita rozkwitnięta na całego, jalapeno zaczynało kwitnąć, w scotch bonnet pojawiają się pierwsze oznaki pąków. Za tydzień zamierzam resztę posadzić w ogródku.

MarcinO

postów: 415

22.05.2009 23:38

Pierwsze papryczki w tym roku są. Wyhodowane z nasion, z papryki z supermarketu. Olałem temat i nie przesadzałem Minutko tak jak radziłaś i jakoś wyszły. Możliwe że byłoby więcej jakby miały więcej nowej ziemi ale i tak muszę odtrąbić swój sukces:) a jak tam Wasze okazy?

minutka

postów: 1250

07.05.2009 18:17

Nie zmarnujesz, tylko się nimi opiekuj. Moim sekretem (od tej pory już nie, bo go wyjawię:-) ) jest ich podziwianie;-) Tak, jak Ci powiedziałam, sama jestem w szoku widząc je na parapecie.
W tym roku były podlewane 2 razy dziennie (bo rosną na razie na parapetach południowych okien) przez Tatę podczas mojej nieobecności w domu. Dodatkowo 2-letni Wnuczek ciągle przypominał o podlewaniu i pokazywał, gdzie ma lać wodę;-)

MarcinO

postów: 415

06.05.2009 19:07

minutko, porównałem Twoje habanero z moim: przepaść!!! Nie wiem jak Ty to robisz, ale moje papryczki wyglądają przy Twoich jak małe chwasty:D obym tylko tych Twoich nie zmarnował;) W nawiązaniu do dzisiejszej rozmowy przesłałem na maila zdjęcia. Pozdrawiam

minutka

postów: 1250

01.05.2009 12:23

Tylko to mnie trzyma przed posadzeniem papryczek do gruntu. Moje jalapeno ma już pąki. Tylko patrzeć, jak pojawią się kwiaty, a wraz z nimi pierwsze papryczki:-)
Scotch bonnet i habanero - masywne, nabierają sił przed pojawieniem się owoców, by móc potem je utrzymać.

aagata

postów: 62

30.04.2009 10:47

minutka napisała 28.04.2009 15:24:
Moje wczoraj powędrowały z domu do tunelu na razie jeszcze w doniczkach. Część z nich wsadzę w weekend do ziemi. Pozostałe wsadzę do ogródka bez osłon po zimnej Zośce.
No tak, na dworze już cieplutko, a przed nami jeszcze Zimni Ogrodnicy i Zośka! Trzeba chronić ziółka!

minutka

postów: 1250

28.04.2009 15:24

Moje wczoraj powędrowały z domu do tunelu na razie jeszcze w doniczkach. Część z nich wsadzę w weekend do ziemi. Pozostałe wsadzę do ogródka bez osłon po zimnej Zośce.

aagata

postów: 62

28.04.2009 11:05

Moje papryczki sobie rosną, ale jakoś tak powoli...
Z niecierpliwością czkam na trzeci listek! :)

minutka

postów: 1250

26.04.2009 21:31

Rozumiem, habanero się przywiezie.
A co do "Jamiego...", to polecam sklep internetowy Trafiic, w tej chwili mają promocję 12,64%. Przy samodzielnym odbiorze na Brackiej oszczędza się na kurierze. Tylko czeka się 5 dni.

MarcinO

postów: 415

26.04.2009 19:54

Jamiego w domu muszę sobie właśnie nabyć, bo jeszcze nie miałem czasu do empiku pojechać:) Jeśli nie jest to dla Ciebie problem, to prosiłbym o sadzonki Habanero, bo u mnie kicha w tym temacie, a na nich mi najbardziej zależy. Chyba za wcześnie zacząłem je hartować na balkonie i stanęły. Chyba będę musiał zrezygnować z Twoich pomidorów, bo mi Mama zajęła balkon jakimiś pelargoniami i nie mam już miejsca na swoje hodowle;)

minutka

postów: 1250

26.04.2009 19:13

Marcinie, jestem po lekturze "Jamie Oliver w domu". W dziale o paprykach znaleźć można zdjęcie, które na pewno by Cię zainteresowało - mnóstwo kolorów, kształtów, wielkości papryczek. Cudo! Zobacz, jeśli tylko będziesz miał okazję:-)

MarcinO napisał 10.04.2009 23:18:
A jak Minutko Twoje papryczki się trzymają? u mnie niestety najgorzej Habanero idzie:/ Jak będziesz miała sporo owoców, to zgłoszę się do Ciebie po jedną sztukę na smak;)
A może przywieźć Ci sadzonki habanero? Dla mnie tych roślin to i tak zbyt dużo. Dostawa byłaby za jakieś 10 dni.

minutka

postów: 1250

12.04.2009 11:23

Habanero u mnie też najbardziej mikro wyglądają - najniższe, ale za to mają najwięcej liści (6-7) i najmocniejsze łodygi, korzenie zdrowe. Odpoczywają po wczorajszym pikowaniu.
Najładniejsze sadzonki uzyskałam z jalapeno. Gdy poranki zrobią się cieplejsze, powędrują do foliowego tunelu. Na razie mają miejsce na parapetach.
Kilka sadzonek dałam kuzynowi, bo dla mnie to i tak za dużo;-) A przy okazji sprawdzimy, jakie warunki uprawy odpowiadają tym papryczkom, będziemy bogatsi o kolejne doświadczenie:-)
Myślę, że Twoje, Marcinie, są większe i na pewno zaowocują. Też chciałabym na smak chili od Ciebie, by móc porównać smaki.

MarcinO

postów: 415

10.04.2009 23:18

A jak Minutko Twoje papryczki się trzymają? u mnie niestety najgorzej Habanero idzie:/ Jak będziesz miała sporo owoców, to zgłoszę się do Ciebie po jedną sztukę na smak;)

minutka

postów: 1250

10.04.2009 20:00

Popieram Marcina.
Jest jeszcze jedna opcja. Jeśli roślin wzeszło Ci sporo i nie zależy Ci na takiej ich ilości, można wyrwać słabsze siewki. To jest najlepsze rozwiązanie, bo Twoje rośliny mają dopiero liścienie i nie powinno się takich przesadzać. Trzeba zrobić to (przerywanie) delikatnie, by nie naruszyć pozostałych okazów, zwłaszcza że papryczki potrafią długo potem chorować.

MarcinO

postów: 415

10.04.2009 11:37

ciężki temat, z przesadzaniem powinieneś poczekać na 2 pary liści a nie liścieni, ale jeśli masz bardzo gęsto, to możliwe, że poplączą Ci się korzenie i będzie lipa. Radziłbym przesadzenie.

fotlot

postów: 1

10.04.2009 11:02

wysiałem swoje trzy tygodnie temu. Teraz mają z 5cm wysokości i po dwa podłużne płaskie LIścienie? Rosną za gęsto, więc muszę je rozsadzić. Czy czekac jeszcze, by podrosły, czy zrobić to już?
pozdrawiam

minutka

postów: 1250

22.03.2009 10:49

SZOK!!!
W moim przypadku były to dzwonki i bodziszki. Ich nasiona były przechowywane we właściwych warunkach, ale byłam przekonana, że nie wzejdą. Zamiast wyrzucić je do kosza czy na kompost po prostu wysypałam je wiosną na ziemię. Lekko tylko posypałam ziemią. Prawdę pisząc doznałam szoku widząc, że coś z tego wzeszło.

mamalena

postów: 14

22.03.2009 08:49

Nawiązując do Minutki, która wysiała nasiona po 6 latach i wzeszły: słyszałam, że naukowcy eksperymentalnie posiali nasiona zboża znalezione w grobowcy z czasów Chrystusa. Część wzeszła:)!

KATARZYNKA

postów: 760

21.02.2009 18:29

Bardzo Ci dziękuję MINUTKO za szybką odpowiedż. "Lecę" złożyć zamówienie. Nie mogę się już doczekać, gdy wypróbuję te wszystkie wskazówki. Ciekawe czy szybko zauważę różnicę. :)

minutka

postów: 1250

21.02.2009 13:03

Marcinie, dziękuję za info - wysłałam maila.

KATARZYNKO, "Kalendarz..." jest wydawany przez Wydawnictwo Duszpasterstwa Rolników, ul. Modra 23, 87-800 Włocławek.
W google.pl wpisz kalendarz rolników i wybierz stronę wydawnictwa, tam poznasz szczegóły. Ja zamawiam zawsze telefonicznie, nie rozglądałam się nigdy w księgarniach, może jest, ale nie wiem.

MarcinO

postów: 415

20.02.2009 08:28

daj mi znać na maila lub wyślij prywatną wiadomość, to się umówimy i Ci przekażę nasionka.

minutka

postów: 1250

20.02.2009 07:59

Nasiona zazwyczaj mają kilka lat przydatności, choć zdarzyło mi się wysiać jakieś kwiaty po 6 latach od produkcji i też wzeszły. Zapakuj je np. w foliową torebkę strunową i szczelne pudełko (dobrze sprawdzają się pojemniki po lekach) i przechowuj w suchym (ale nie za suchym) i ciemnym miejscu . Jalapeno chętnie przygarnę ;-) Może skusiłabym się również na scotch bonnet ;-)

Katarzynko, dowiem się o nazwę wydawnictwa i napiszę.

MarcinO

postów: 415

19.02.2009 19:23

czy można przechować nasiona na przyszły rok? jeśli tak, to w jaki sposób? a może ktoś z Warszawy chce jalapeno, habanero lub/i scotch bonnet yellow?

KATARZYNKA

postów: 760

18.02.2009 20:57

Dzięki za info Minutko. Byłabym wdzięczna za bliższe informacje dotyczące kalendarza(gdzie go zdobyć). Dzięki też dla BOOMIKA za dodatkowę wiadomości. Pozdrawiam. :-D
Ps. Sorki, że odpisuję dopiero teraz.

boomik

postów: 6

13.02.2009 20:16

Siać! Nie czekać! Od długości dnia teraz ważniejsza jest temperatura. A jeżeli młode roślinki ustawisz na parapecie (idealnie o południowej wystawie), to tam młodym roślinkom światła będzie wystarczająco dużo. Trochę czasu może potrwać zanim wzejdą, a wtedy dzień już będzie dłuższy :).
A mieszańce F1 są jak najbardziej dobre do uprawy!
F1 oznacza tylko że jeżeli z uprawianych roślin zbierzecie nasiona i je wysiejecie, to z nich możecie uzyskać różności! Upraszczając to kolejne pokolenie nie będzie już tą odmianą którą kupiliście, ale to wcale nie z winy producenta tylko tak już genetycznie jest to uwarunkowane.
Nie ma większego znaczenia gdzie kupujecie nasiona. Bardziej ważne jest zwrócenie uwagi na producenta. Choć muszę powiedzieć, że korzystałam z nasion wielu różnych firm i nie umiem powiedzieć które były lepsze, a które gorsze.

yatsec

postów: 28

13.02.2009 13:21

Marcin, mozesz zakupic lampe emitującą promienie słoneczne np. sun glo. Sprawdza sie. A nasionka kupuje na ostrejkuchni.pl

I jeszcze jedno. Jesli sadzicie nasionka z papryczek zakupionuych w markecie to nie zawsze moze wam wyjsc. Sprzedaja czasem odmiany papryczek F1 ktore nie nadaja sie do uprawy.

MarcinO

postów: 415

11.02.2009 23:43

czyli nie przejmować się, że nie ma jeszcze dużo słońca w ciągu dnia tylko siać jak najszybciej, bo chciałem poczekać do początku marca?

boomik

postów: 6

11.02.2009 18:12

Marcinie, Jalapeno to świetny wybór, bo to bardzo łatwa w uprawie i wdzięczna odmiana, dająca wiele satysfakcji! Z nią nie powinno być kłopotów.
Natomiast pozostałe dwie to zupełnie inna historia. Habanero ma długi okres wegetacji (ok 100 dni) i potrzebuje duuuużo ciepła. W czasie kiełkowania potrzebują temperatury ok 26 stopnni, a młode siewki nie tolerują temperatury poniżej 21 st w nocy. Podobne doświadczenie miałam ze Scotch Bonnet'ami. Muszą mieć naprawdę ciepło, ale niech Cię to nie zniechęci do spróbowania ich uprawy! I radzę się do ich wysiania zabrać jak najszybciej.
Najlepiej wysiej każdą odmianę w osobnym pojemniku (kubek po jogurcie wystarczy w zupełności), ponieważ nierówno mogą kiełkować.

MarcinO

postów: 415

11.02.2009 10:26

chodziło mi bardziej o słoneczne dni niż dłuższe. Na razie pogoda nie bardzo pomaga moim późno-styczniowym wysiewom:(

Nasionka kupiłem na allegro. Niecałe 5zł za 10 nasionek, więc cena jest jak najbardziej przystępna:) Pan który mi sprzedawał potwierdził, że chili jest bardzo łatwa w uprawie, a owoce które zbiera ze swoich krzaczków są nie do przerobienia, więc jestem dobrej myśli:)

minutka

postów: 1250

11.02.2009 09:42

Marcinie, dłuższe dni już mamy od dawna!
Gdzie zakupiłeś nasiona jalapeno?

MarcinO

postów: 415

10.02.2009 23:51

dzisiaj zakupiłem nasionka Habanero Red, Jalapeno i Scotch Bonnet Yellow. Ktoś ma może jakieś zalecenia konkretne do tych odmian? BTW: zachorowałem na hodowlę chili;) czekać teraz tylko na dłuższe dni i do roboty:)

Iguana1971

postów: 18

08.02.2009 01:30

Najlepsze do wysiewu nasion warzyw na rozsadę są skrzynki po winogronach (sprzedawcy puste najczęściej wyrzucają ) . Mogą być inne pojemniki ( można takie kupić w sklepie ogrodniczym)bo takie skrzynki nie w każdym domu się zmieszczą ale zasada jest taka aby warstwa ziemi miała 8-10 cm a powierzchnia nie ma znaczenia . Na spód kładziemy folie aby wilgoć za szybko nie uciekała , jak dobrze rozwiną się liścienie i zaczną wyrastać liście właściwe należy roślinę (dotyczy to wszystkich warzyw na rozsadę) konieczne jest PIKOWANIE . wyciągamy delikatnie taką roślinkę z ziemi przycinamy korzonek o 1/3 i sadzimy w nową skrzynkę w odpowiedniej odległości od siebie( korzeń nie może być podwinięty przy sadzeniu) . Pikowanie to bardzo ważna czynność pozwala rozkrzewić zie korzeniom i zapobiega wybujaniu się roślinie równoważąc rozwój części nad i podziemnych . W kwestii uszczykiwania zgadzam się z minutką . A w kwestii kalendarzy księżycowych słyszałem o czymś takim jak "Dni siewu" .

minutka

postów: 1250

06.02.2009 13:46

Z nawożeniem absolutnie się zgadzam. Natomiast polemizowałabym z tym uszczykiwaniem gałązek. Rozkrzewienie się papryki uprawianej w ogrodzie powoduje nierówne dojrzewanie owoców. Poza tym są wówczas niewielkie i mają w sobie mało soków. Oczywiście, jeśli ktoś lubi ostro, to dla niego taka uprawa ma sens, bo im mniejsze, tym ostrzejsze :-) Jednakże te niewyrośnięte z powodu nadmiernego rozrostu rośliny mają w sobie więcej ostrości, ale mniej endorfin, soli mineralnych i witamin.

boomik

postów: 6

05.02.2009 17:19

Hej! Nawiązując do kalendarzy polecam też EKOLOGICZNY PORADNIK KSIĘŻYCOWY, w którym również łatwo znaleźć co i kiedy siać, ciąć, zbierać itd. I kosztuje jedyne 9,95 zł plus koszty wysyłki. Można z niego również korzystać w sieci na www.poradnikksiezycowy.pl
A wracając do papryczek, z doświadczenia wiem, że zbyt wczesne sianie jest bezsensowne, bo roślinki są słabsze a te wysiane później i tak je przegonią. A kiedy już roślinki rosną i mają 3-4 pary liści warto je uszczyknąć i zmusić do rozkrzewienia, uzyskamy przez to bardziej zwarte rośliny z większą ilością gałązek i co za tym idzie również owoców!
A z nawozami nie przesadzajcie. Jak już zawiążą się owoce przestańcie nawozić bo im papryczki mają trudniejsze warunki ( mało nawozów i wody) tym są ostrzejsze i aromatyczniejsze!

minutka

postów: 1250

05.02.2009 08:53

Jak na mój gust, to w "Kalendarzu..." przepisy zawsze były takie sobie. Lubię natomiast różne domowe porady o wypiekaniu chleba, jak radzić sobie z plamami i takie tam.
Informację, do kogo jest skierowany umieściłam specjalnie, bo zdaję sobie sprawę, że nie każdemu to odpowiada. Sama korzystam jedynie z kalendarza i części dotyczącej ogrodnictwa. Tegoroczny ma wkładkę dotyczącą miodów, ale nic nowego nie wnosi, artykuły naukowe w ogóle nie są naukowe (tłumaczenia prac Niemców).
Wybór, czy zakupić pozostawiam do indywidualnego rozpatrzenia. W tym roku "Kalendarz..." kosztuje chyba 19 zł + koszt przesyłki. Nie wydaje mi się, by był potrzebny. Jeśli ktoś chce mieć info o tym, która faza kiedy, to wystarczy zapamiętać zasady, o których pisałam wcześniej i śledzić wygląd Księżyca.

post edytowany 1 raz, ostatnio 05.02.2009 17:12

alicka

postów: 134

04.02.2009 21:11

"kalendarz rolników" prawda przydatny tylko jeśli kogoś denerwuje kościół to może mu się nie spodobać (sporo różnych artykułów), moi rodzice go kupują, mi zdarza się go przeglądać lub dzwonić do rodziców z zapytaniem co dziś "korzeń" "liść" czy "owoc" :) dział z przepisami kilka lat temu był lepszy, albo ja robię się coraz bardziej wybredna :)

minutka

postów: 1250

04.02.2009 14:26

Katarzynko, nie pamiętam szczegółów. Jestem w tej chwili poza domem i nie mam wglądu do książki - "Kalendarz Rolników 2009". Nie znam wydawnictwa. Kalendarz rzeczywiście jest przeznaczony dla rolników-katolików, ja go kupuję, bo mają sporo porad ogrodniczych i kulinarnych.
Szczegóły mogę Ci podać za kilka lub kilkanaście dni, gdy wrócę do siebie. W internecie nigdy nie szperam za tym.
Z tego, co pamiętam: od dziś mamy fazę owocu (do 6 lutego), czyli robimy wszystko, co dotyczy roślin owocujących (nad ziemią): wysiew, zbiór itp., po pełni (chyba od przyszłej środy) - faza roślin korzeniowych, potem tydzień na uprawy, nawożenie, zwalczanie szkodników roślinnych i zwierzęcych; dwa dni po nowiu zaczyna się okres roślin nadziemnych (sałaty, kapusty, zioła itp.). Dzień przed, dzień po i w dniu pełni i nowiu nie należy siać, robić przetworów i takie tam. To sama w dniu pierwszej i ostatniej kwadry Księżyca.
To tyle, co pamiętam, bo rozumiem, że bardziej chodzi Ci, Katarzynko, o stosowanie niż o fakty naukowe. Mi jest o tyle łatwiej, że z fazami Księżyca jestem zazwyczaj na bieżąco, bo tego wymaga moja praca, ale dni poszczególnych kwadr zazwyczaj są zamieszczane w kalendarzach, to nie trzeba tego za bardzo szukać.
Czy te informacje Ci wystarczą, czy sprawdzać detale?

KATARZYNKA

postów: 760

03.02.2009 21:59

Minutko zaintrygowałaś mnie tymi fazami księzyca. Czy mogłabyś podać nieco więcej informacji(lub ich żródło), na ten temat. Ja wiem tylko, że trzeba nawozić, wysiewać lub sadzić gdy księżyca przybywa. Natomiast pozbywać się np. szkodników gdy księżyc"wędruje" od pełni do nowiu. Jeżeli w czymś sie mylę, proszę o korektę.

MarcinO

postów: 415

02.02.2009 19:09

wysadzałem w doniczce raczej małej. Można powiedzieć że około 8-10 ziarenek w doniczce wielkości dużego opakowania od jogurtu;) Zostawię i zobaczę co z tego wyjdzie a od 4 do 6 lutego zasadzę nowe i może na początku marca jeszcze kolejne;) Tak jak powiedział yatsec trzeba eksperymentować:D

minutka

postów: 1250

28.01.2009 13:50

Marcinie, gdyby dopadła Cię apatia i gdybyś zdecydował się wysiewac na nowo chili, to dobrze jest to zrobic od 4 do 6 lutego lub od 5 do 10 marca włącznie. Właśnie sprawdziłam układ Księżyca na najbliższy czas ;-)

post edytowany 1 raz, ostatnio 28.01.2009 13:55

minutka

postów: 1250

27.01.2009 20:10

Przerabiałam różne doniczki na papryczki i stwierdzam, że ich wielkośc i głębokośc nie ma większego znaczenia (poza oczywiście tym, że nie mogą byc zbyt małe).
Natomiast gra rolę długośc dnia w stosunku do długości nocy, chyba że rośliny się naświetla odpowiednimi lampami, ale zakładam (byc może to mylne założenie, więc z góry przepraszam), że jesteśmy amatorami-ogrodnikami, a nie profesjonalistami i dla kilku roślin nie kupujemy specjalnego oprzyrządowania.
Marcinie, poczekaj. Moje doświadczenie podpowiada mi, że od pojawienia się liścieni do pierwszych liści mija ok. 1 - 1,5 tygodnia.
Jest jeszcze wcześnie, więc możesz spokojnie wysiac na nowo i na pewno doczekasz się owoców :-)

post edytowany 1 raz, ostatnio 27.01.2009 20:20

yatsec

postów: 28

27.01.2009 10:05

MarcinO napisał 26.01.2009 19:06:
minutko miałaś rację niestety. Wykiełkowały ładnie, pojawiły się 2 pary liścieni i.... stop.
A w czym wysadzałes? Bo moze w zbyt duzej donicy?

Ponac zasada jest taka, iż jesli damy za duza donice to roślina papryczki (a moze i inne rosliny) "idą w korzenie". Czyli góra sie nierozwija natomiast korzenie bardzo. I teraz odwrotna zasada. W jeśli wsadzimy papryczke do małego pojemnika (jak napisałem stosuje pojemniki po jogurtach) to gdy korzenie znajdą ograniczenie to roślinka wystrzeli do góry.

Warto troche poeksperymentowac by znalesc optymalne rozwiązanie.

MarcinO

postów: 415

26.01.2009 19:06

minutko miałaś rację niestety. Wykiełkowały ładnie, pojawiły się 2 pary liścieni i.... stop. Radzicie wyrzucić, czy zobaczyć co z tego będzie, bo i tak chyba na początku lutego czeka mnie nowy wysiew??:)

jacek1f

postów: 2296

26.01.2009 16:45

up.

yatsec

postów: 28

12.01.2009 13:27

I ja dorzuce swoje trzy grosze:

W ciemnych polskich okolicznościach (gdy trzeba słońca do papryczek) świetnie sie sprawdzają żarówki sun-glo ktorych swiatło zastepuje promienie słoneczne.

Ponadto warto wiedziać, iż po pojawieniu się owoców roślina bardzo wyjaławia ziemię dlatego warto nawozić. Tu dobrze sprawdza się nawóz do owoców np. truskawek.

Ja na początku sadze po 4-5 ziarenek w pojemnikach po jogurtach. Gdy rośliny podrosną do kilku centymentrów (6-8) to trzeba je wtedy poprzesadzac do pojedynczych pojemników bo korzenie się poplączą.

Na koniec polecam zapylanie pędzelkiem. Dzieki temu mamy więcej owoców.

minutka

postów: 1250

08.01.2009 13:59

Rzeczywiście ze zwykłą papryką to wyższa szkoła jazdy. Moje w ubiegłym roku obrodziły niesamowicie - dużo i wielkie. Fakt - podlewałam je bardzo sumiennie.

Fazy Księżyca i ich wpływ na rośliny to nie tylko mądrość ludowa, ale sprawdzona prawda naukowa. Korzystam z tego od kilku lat - dbam też o zbiór w odpowiedniej kwadrze. Efekt doskonały - wygląd, smak itp.

alicka

postów: 134

07.01.2009 23:36

ja przyznaje racje minutce,coś jest z tym sadzeniem i fazami księżyca :) ja już wydłubałam nasionka z papryczki chili i przymierzam się do zasiania, zwykłą paprykę ,żółtą i czerwoną już nie raz tak wyhodowałam fakt nie były ogromne ale dumna byłam ,że coś się zawiązało :)

minutka

postów: 1250

07.01.2009 13:25

Też do tego (faz Księżyca) tak podchodziłam początkowo. Oczywiście to sprawdziłam empirycznie i teoretycznie (bo nie byłabym sobą). Wszystko się zgadza! Chodzi o ilość wody w podłożu i transport tej wody w całej roślinie.

O balkon pytałam, bo gdy się wysadza do gruntu, to jeszcze o czymś trzeba pamiętać. Ale w takim razie nie będę tym zaśmiecać Ci głowy.
Jak już rośliny poczują się na swoim, to lubią puszczać "odnóżki" - obcinaj bez miłosierdzia, bo inaczej chili pójdzie w liście, a nie owoce. Ale o tym to może za jakiś czas...

Pozdrawiam. Za "buziaki" dziękuję, nie będę się dziś odwzajemniać, bo jakieś choróbsko mnie dopada i jeszcze przejdzie na Ciebie.
Dbaj o chili, bo to niełatwa roślina.

MarcinO

postów: 415

07.01.2009 11:43

pierwszy raz zabrałem się za wysiew chili dlatego nic się nie stanie jak mi za pierwszym razem nie wyjdzie:) pójdę za Twoją radą i wysieję jeszcze raz za miesiąc. Papryczki pewnie będę później trzymał w doniczkach na balkonie.
P.S. nie wiedziałem, że fazy Księżyca mają wpływ na hodowlę:D brzmi to trochę mistycznie;)

Dziękuję za porady. Buziaki

minutka

postów: 1250

06.01.2009 15:24

Przy przesadzaniu papryk nie chodzi o wysokość rośliny, a bardziej o ilość liści - powinny być przynajmniej dwie pary.
Teraz jest dobra faza na sianie roślin owocujących. Jednakże - moim zdaniem - trochę za wcześnie. Radzę poczekać miesiąc. Wtedy Księżyc będzie w odpowiedniej fazie, długość dnia odpowiednia. Teraz z tych papryczek może nic nie wyjść.
W przypadku tych roślin nie ma sensu pośpiech, jeśli nie masz odpowiednich warunków (szklarnia z oświetleniem). Przy wczesnym wysianiu, wcześniej wykiełkuje, ale wolniej się rozwija. Rezultat będzie taki sam, jakbyś wysiał je za miesiąc.
Marcinie, czy będziesz je trzymał w doniczkach na balkonie?

MarcinO

postów: 415

06.01.2009 08:24

przy takich mrozach jak np. dzisiaj obstawiam, że będzie kiełkować nawet do miesiąca:D przy jakiej wysokości można zacząć przesadzać?

minutka

postów: 1250

06.01.2009 08:05

Możesz je przykryć po wysianiu albo owinąć folią, jeśli wolisz - podobnie jak w przypadku uprawy bazylii. Ale koniecznie zdejmij nakrycie, gdy zaczną kiełkować. Kiełkują długo - nawet 3 tygodnie, gdy im zbyt zimno.
Gdy już Ci podrosną i będziesz chciał przesadzaj upewnij się, że mają dwie pary liści (nie liczyć liścieni), wtedy nie będą chorować. I pamiętaj o podlewaniu podczas kwitnienia.

MarcinO

postów: 415

03.01.2009 13:57

dzięki za informacje. Zasadzę dzisiaj i będę na bieżąco zdawał reportaż o efektach. Pozdrawiam ciepło i noworocznie;)

KATARZYNKA

postów: 760

31.12.2008 21:16

Zgadza się Marcinie, uprawa jest stosunkowo łatwa. Wysiewać należy ją w miejscach nasłonecznionych(najlepiej wiosną), i chronić przed gwałtownymi zmianami temperatur. "Śledząc"Twoje poczynania z ziółkami sądzę, że spokojnie dasz sobie radę.

MarcinO

postów: 415

28.12.2008 22:52

ktoś już może sobie hodował? jeśli tak to proszę o porady, bo słyszałem, że hodowla jest banalna, ale wolę się upewnić:)

Z góry dziękuję i pozdrawiam