Przepisy na świąteczne potrawy w Kuchni+

ostatnio na forum >>

Witam >

Cześć wszystkim!!!

1992Tomasz, 12.12.2017 | czytaj dalej


odszkodowanie za opóźniony lot >

POszukuję informacji o firie airlex http://airlex.eu/odszkodowanie-za-opozniony-lot/ Wraz z mężem próbujemy odzyskać pieniądze...

Bleka, 12.12.2017 | czytaj dalej


książki z lidla >

hej

frydream, 12.12.2017 | czytaj dalej

w sumie tematów: 2009, wpisów: 30154
najnowszy wpis: 12.12.2017 23:08

Mamy 27390 zarejestrowanych użytkowników.

Jeśli chcesz się wypowiedzieć na naszym forum zarejestruj się w serwisie.

Kącik zdrowia

FORUM kuchnia+ Oliwa - płynne złoto

jacek1f

postów: 2296

16.08.2011 18:07

producent = chlop plus kooperatywa.
:-)

MaxRedaktor

postów: 174

16.08.2011 16:32

pannamigotka napisała 16.08.2011 15:09:
co rozumiesz przez kupowanie bezpośrednio od producenta?
Myślę, że tu nie ma drugiego dna i tę wypowiedź należy rozumieć dosłownie. A oliwę od producenta można kupić na kilka sposobów: przy okazji urlopu nad Morzem Śródziemnym, poprzez znajomych, którzy tam jadą, czy wreszcie składając zamówienie w odpowiednim sklepie.

pannamigotka

postów: 7

16.08.2011 15:09

[email protected] smażenie na oliwie nie jest złe, gdyż ma wysoką temperaturę dymienia i dużo składników odżywczych.
k.tyczynski jakich producentów uważasz za dobrych a jakich za złych i jakie są Twoje kryteria oceny? co rozumiesz przez kupowanie bezpośrednio od producenta?
Pozdrawiam:)

pannamigotka

postów: 7

16.08.2011 14:52

Olej ryżowy nadaje się do smażenia. Ma bardzo wysoką temperaturę dymienia i optymalną temperaturę krytyczną. Plusem jest to, że raczej nie wpływa na smak gotowanych potraw i że jest to bardzo zdrowy olej spożywczy, bogaty w witaminę E, gamma- oryzanol (przeciwutleniacz zapobiegający zawałom serca), obniżający cholesterol, usprawniający czynności obronne organizmu.
:)

Nalewka

postów: 50

06.06.2011 10:52

Pytanko, co jest dobrego / zdrowego w oleju ryżowym? Oprócz tego, że bezglutenowy i bezlaktozowy, ma jeszcze jakieś wartości?

Gdzieś widziałam w kuchennej tv wielką pochwałę oleju z orzechów pekan (Australia), w innym programie oleju arganowego (Maroko). Do tego dochodzi nasz własny, tradycyjny smalec gęsi, zdrowy nad wszelki wyraz :)

A sama używam na codzień:
- oliwa z oliwek
- olej z pestek winogron
- olej lniany
Czasem:
- masło kokosowe
- olej z czarnuszki

Ola_D

postów: 308

31.05.2011 12:43

Kupowanie ghee zamiast polskiego masła klarowanego, czy też samodzielnego klarowania może mieć sens choćby z tego powodu, że ghee może być zrobione z mleka bawolego. I już ma inny smak. Tak jak i zwyczajne masła - też różnią się smakiem, podobnie jak inne wyroby mleczne. Choćby słynny jogurt bułgarski, który TAK smakuje wyłącznie na miejscu.

W różnych regionach i warunkach klimatycznych trawa inaczej rośnie i "smakuje" - i to ma ponoć kluczowy wpływ na smak mleka i jego przetworów.
O różnicy między krową a bawolicą nie wspominając...

kamil

postów: 283

28.05.2011 23:47

marghe napisała 28.05.2011 23:07:
Trzeba jeszcze umieć komantować
ja mam taką propozycję. Chcesz się bawić w moderatora i przyznawać plusy za umiejętność komentowania, załóż jakieś forum, ułóż regulamin premiowania i nagradzania za umiejętność komentowania, ustaw dyskutantów do szeregu i tyle. Będziesz spełniona i szczęśliwa.
Wypowiedź dotycząca masła z Indii jest szersza. I byś to zrozumiała, gdybyś zamiast czuć się urażona opiniami nie dotyczącymi Ciebie, tylko zjawiska - chciała to dostrzec. Po kiego sprowadzać z drugiego końca świata coś, co można zrobić samemu. Bo ma inną nazwę? Poza tym niezmiernie ważny jest tutaj aspekt czegoś, co się nazywa żywnościokilometry. Ja nie jestem oszołomem ekologicznym, ale szlag jasny mnie trafia, gdy sprowadza się produkty dostępne u nas, spalając przy tym tony ropy, waląc w to tony konserwantów, etc... Ja wiem, że to ludzie decydują o tym, co chcą kupić. Ale ludzi trzeba uświadamiać i pokazywać im mądrzejsze rozwiązania. Nie w ramach powołania pedagogicznego, ale w ramach rozumu.

marghe

postów: 356

28.05.2011 23:07

Trzeba jeszcze umieć komantować

kamil

postów: 283

28.05.2011 21:13

marghe napisała 28.05.2011 00:13:
a po co ten komentarz?
Każdy robi jak uważa za stosowne
bo forum polega na wymianie poglądów i komentarzy. Taki jest cel istnienia wszystkich forów. Nawet na forach kulinarnych się to robi, bo gotować się na nich jeszcze nie da

marghe

postów: 356

28.05.2011 00:13

kamil napisał 26.05.2011 23:53:
nie przesadzacie trochę z kupowaniem masła sprowadzanego z drugiego końca świata? Przecież klarowanie masła to jest naprawdę prosta rzecz, nawet dla kuchennego abnegata
a po co ten komentarz?
Każdy robi jak uważa za stosowne

kamil

postów: 283

26.05.2011 23:53

nie przesadzacie trochę z kupowaniem masła sprowadzanego z drugiego końca świata? Przecież klarowanie masła to jest naprawdę prosta rzecz, nawet dla kuchennego abnegata

marghe

postów: 356

26.05.2011 11:05

bigmaciek napisał 23.05.2011 23:56:
Zapomnieliście o masle klarowanym?
Nie.
Ale jakoś nie mam okazji dobrac się do puszki, którą nabyłam jakiś czas temu

Hestia Q-34

postów: 419

25.05.2011 17:10

Prawdziwe GHEE rzeczywiscie potrzebuje 1 godzine wolnego mrugania.

bigmaciek

postów: 114

25.05.2011 01:40

nie :-) Masło klarowane też jest doskonałe, szczególnie do rozmaitych mięs, które są rozbijane na dużą powierzchnię. Bo smaku masła w takim przypadku nic nie przebije. Jedyny problem z klarowanym masłem to sporo zachodu z nim

Sporo zachodu? Jaki jest problem wrzucic 2 kostki masła do naczynia, włozyc do piekarnika 40-50 stopni (mozna uzyc mikrofali) a następnie wyjąc łyzką czy małą chohelką czysty tłuszcz z wierzchu pozostawiając kazeinę. Mnie to zajmuje 5 minut (po wyjęciu z piekarnika).

bigmaciek

postów: 114

25.05.2011 01:28

Znam te wszystkie gotowe produkty. Co do ghee w puszce (dostepne np na allegro) to raczej jest pewne że to oryginał. Próbowałem. Co do tego krajowego masła to mam wątpliwości. Zrobienie masła klarowanego w domowych warunkach jest na tyle proste, że nie warto kupować zamienników. Problemem jest raczej zdobycie prawdziwego masła do zrobienia tego masła klarowanego. Proszę mi wierzyć, ze nawet t masło reklomowane jako 82% tłuszczu nie jest do końca masłem.

Ola_D

postów: 308

24.05.2011 16:35

MaxRedaktor napisał 24.05.2011 13:20:
Ostatnio widziałem w jednym supermarkecie półkilogramowy kubełek z takim masłem, ale cena była zabójcza. Lepiej jest je więc przygotować samemu, choć jest z nim, jak napisał Kamil, rzeczywiście sporo zachodu.
W supermarkecie pół kilograma takiego masła klarowanego polskiej firmy (bo można dostać i indyjskie ghee - choć nie w supermarketach) nie kosztuje więcej niż 15 zł. Przy klarowaniu domowym cena nie będzie o wiele niższa. Choć masło sklarowane w domu (ale też nie każde!) jest nieporównywalnie smaczniejsze i bardziej aromatyczne. Natomiast do codziennego smażenia warto mieć takie wiaderko w lodówce, tym bardziej, że się nie psuje.

MaxRedaktor

postów: 174

24.05.2011 13:20

Warto jeszcze dodać, że masło klarowane - podobnie jak smalec - może być wykorzystywane do smażenia na dużym ogniu.
Ostatnio widziałem w jednym supermarkecie półkilogramowy kubełek z takim masłem, ale cena była zabójcza. Lepiej jest je więc przygotować samemu, choć jest z nim, jak napisał Kamil, rzeczywiście sporo zachodu.

kamil

postów: 283

24.05.2011 09:15

bigmaciek napisał 23.05.2011 23:56:
Zapomnieliście o masle klarowanym?
nie :-) Masło klarowane też jest doskonałe, szczególnie do rozmaitych mięs, które są rozbijane na dużą powierzchnię. Bo smaku masła w takim przypadku nic nie przebije. Jedyny problem z klarowanym masłem to sporo zachodu z nim

bigmaciek

postów: 114

23.05.2011 23:56

Zapomnieliście o masle klarowanym?

marghe

postów: 356

21.05.2011 23:18

1. oliwa, na której zdarza mi się smażyć
2. olej z pestek winogron
3. olej arachidowy
4. olej ryżowy

kolejność nie jest przypadkowa

anulka7

postów: 121

20.05.2011 23:37

też stawiam na oliwę a smalec a fuj to dopiero jest zabójstwo chyba,ze swój własny wytopiony tzn nie z nas hehe tylko ze zwierzątek

ursi5

postów: 219

20.05.2011 11:24

Fajnie jest mieć takich mądrych kolegów, chociażby tylko na forum:-)

kamil

postów: 283

19.05.2011 23:49

już tłumaczę o co chodzi ze smalcem. W Polsce od lat przemysł tłuszczowy margarynowy wtłaczał ludziom do głowy, że oleje roślinne są najzdrowsze. I to prawda, ale z wyjątkami. Nigdy oleje roślinne nie nadają się do długiego pieczenia czy smażenia, bo po prostu wówczas kwasy tłuszczowe nienasycone, zamieniają się w nasycone. Po drugie, wszytkie naturalne oleje/oliwy roślinne mają stosunkowo niskie temperatury zapłonu, co powoduje, że długo podgrzewane w wysokiej temperaturze się zwyczajnie palą i robią toksyczne.
Ale to nie znaczy, że jestem fanem smalcu, bo nie jestem. Bo umówmy się, że dzisiaj już je się inaczej niż kiedyś i nie smaży się niczego godzinami, a pewnie całego indyka w pięciu litrach oliwy w całości też pewnie nikt nie smaży. Więc najbardziej uniwersalnym tłuszczem w kuchni jest oliwa, a na zimno dowolne oleje, gdzie decyduje w zasadzie nasz smak - bez słonecznikowego i sojowego.

ursi5

postów: 219

19.05.2011 19:43

Zdziwiła mnie opinia dot. używania smalcu. Ja smalcu wieprzowego nie używam od lat, a może się mylę?

kamil

postów: 283

19.05.2011 17:28

z olejami jest prosta sprawa. W kuchni tylko oliwa, bo niczego długo nie smażę. Do długiego smażenia nadaje się wyłącznie smalec, bo wszystkie roślinne oleje i oliwy się palą i robią się toksyczne.
Olej lniany jest natomiast cudowny na zimno, do sałatek. I tylko wtedy jest sens używania go, pod wpływem temperatury traci wszystko.
Oleju sojowego nie używam, bo nie będę jadł syfu modyfikowanego genetycznie. Słonecznikowy natomiast to za dużo omega6, których i tak w diecie jest przesyt.

Blanka

postów: 9

19.05.2011 14:46

ja podobnie, oliwa z oliwek, ale czasami też olej z pestek winogron, olej lniany i inne ciekawe oleje, ale ze słonecznikowego zrezygnowałam całkowicie.

pannamigotka

postów: 7

29.03.2011 14:01

Jak dbamy o nasze zdrowie? Co stanowi preferencje? Co częściej stosujecie w kuchni? Ja stawiam na oliwę.

kamil

postów: 283

18.02.2011 20:10

rozgotowana napisała 18.02.2011 12:30:
Ja natomiast przerzuciłam się niemal całkowicie na olej lniany. Uwielbiam ten orzechowy smak, że o walorach zdrowotnych nie wspomnę. Polecam. Niestety nie nadaje się do smażenia, ale do sałatek znakomity.
właściwości zdrowotne oleju lninanego są przereklamowane. Musiałabyś mieć olej tłoczony na zimno, transportowany do Twojego domu z zachowaniem cały czas ciągu chłodniczego, a po otwarciu musiałabyś go zużyć w ciągu kilku dni. Czyli to by oznaczało bardzo małe opakowania. Bo niestety, ale kwasy omega 3 w oleju lnianym są bardzo nietrwałe.

rozgotowana

postów: 5

18.02.2011 12:30

Ja natomiast przerzuciłam się niemal całkowicie na olej lniany. Uwielbiam ten orzechowy smak, że o walorach zdrowotnych nie wspomnę. Polecam. Niestety nie nadaje się do smażenia, ale do sałatek znakomity.

k.tyczynski

postów: 81

01.01.2011 15:59

[email protected] nie zgodzę się, mam praktyki w zakładach i nie używa się oliwy jak oleju do smażenia, raczej do sałatek, bo po prostu smażenie na oliwie się nie opłaca

Ja osobiście wolę nasz polski olej Kujawski, a nie oliwę. Trzeba wiedzieć jaką kupić, bo większość, to oliwa najgorszej jakości, która się nie sprzedała u producenta, więc leją do butelek i sprowadzają do Polski. A w sklepach jest niewłaściwie przechowywana, więc traci walory smakowe, więc jak kupować oliwę, to najlepiej od producenta, mając pewność i gwarancję, że jest najwyższej jakości. A tak to nasze polskie oleje są bardzo smaczne i nadają się zarówno do sałatek jak i do smażenia.

riolcia

postów: 14

01.01.2011 10:45

Dla mnie na miano "płynnego złota" zasługuje raczej nasz polski, niedoceniany olej lniany. To ten produkt warto reklamować i propagować jego spożywanie.

[email protected]

postów: 6

06.02.2010 22:09

wiecie tylko co jest najgorsze ....że kucharze w Polsce używają oliwy jak by to był olej do smażenia, i jak by była jeszcze trochę tańsza to by wszystko smażyli na Oliwie

MaxRedaktor

postów: 174

23.07.2009 16:10

jacek1f napisał 23.07.2009 14:23:
Zrzucilibyśmy pare kilogramow pod warunkiem zasuwania po wysokich górach w temp 34 stopnie przez 10-12 g dziennie:.

A tak... to raczej piekna warstewka obrasta - oliwkowa:-)
Dziś temperatura jest odpowiednia, tylko gór brak. Żadnej Samarii w pobliżu też nie mam, więc choć sobie po wale Wiślanym połażę :)

jacek1f

postów: 2296

23.07.2009 14:23

Zrzucilibyśmy pare kilogramow pod warunkiem zasuwania po wysokich górach w temp 34 stopnie przez 10-12 g dziennie:.

A tak... to raczej piekna warstewka obrasta - oliwkowa:-)

MaxRedaktor

postów: 174

23.07.2009 14:01

Wiele osób nie jest w stanie przełknąć oliwy, a ja nie ukrywam, że czasem lubię napić się jej odrobinę na czczo. Wówczas czuję się lepiej psychicznie, wiem też że mam odpowiednio chroniony żołądek, więc mogę sobie pozwolić na jakieś dwie mocne kawy :)

A wracając jeszcze do Krety i oliwek (już nie oliwy), to ponoć - jak zapewniała nas przewodniczka - w czasie przeróżnych wojen, które wyspy nie ominęły, tamtejsi partyzanci byli w stanie przeżyć cały dzień na kilkunastu oliwkach.
Może trzeba będzie tak spróbować, w ramach diety :)

jacek1f

postów: 2296

23.07.2009 13:47

Z tym łyczkiem nie przesadziłeś - najstarszym zwyczajem w górach Krety jest tzw sniadanie pasterskie, gdy przed wyruszeniem porannym na szlak nie jdało/nie jada sie śniadań z pieczywem i feta i oliwkami - to ok poludnia dopiero - ale wlasnie kieliiszek 25 ml oliwy z wycinieta cwiartkacytryny na wierzch i łyk.
Genialne!

MaxRedaktor

postów: 174

23.07.2009 13:38

Chciałem napisać kilka słów o oliwie, tak trochę historycznie-zdrowotno-poradnikowo.

Smak oliwy jest starszy niż smak wina, uważał angielski pisarz Lawrence Durrell. Choć dziś kojarzy się przede wszystkim z basenem Morza Śródziemnego, jej dzika odmiana jest spotykana w szerokim pasie ziemi, ciągnącym się od Wysp Kanaryjskich i Balearów po Przylądek Dobrej Nadziei na południu i na wschodzie aż po Himalaje. Wiadomo, że drzewka oliwne uprawiano już kilka tysięcy lat przed naszą erą. Przy rozsądnej pielęgnacji mogą one żyć i owocować przez dobre kilkaset lat. Nic dziwnego, że oliwa z oliwek w starożytności stała się jednym z podstawowych elementów pożywienia, a także przedmiotem handlu. Król Dawid uważał ją za jeden z najcenniejszych swoich skarbów, także w Atenach chroniono i reglamentowano uprawę drzew oliwnych. Również w Imperium Rzymskim oliwa cieszyła się specjalnymi względami: każdy obywatel, który obsadził kilka mórg ziemi oliwkami, był zwolniony ze służby wojskowej.
Oliwę od wieków pozyskuje się w zasadzie w niezmieniony sposób, gdyż trudno zmechanizować zbiory. Gałązki drzewa oliwnego są bardzo kruche, a oliwki - delikatne. Zbiory odbywają się dwukrotnie. Najpierw pod koniec września, gdy są jeszcze zielone (trafią one potem na stół), a następnie po pierwszych przymrozkach, gdy mają już kolor ciemny. Z tych oliwek powstanie oliwa, choć część znajdzie się także na kuchennym stole. Do otrzymania 20 kg oliwy trzeba zmiażdżyć ok. 100 kg oliwek (wraz z pestkami). Obecnie miażdży się je przy użyciu mechanicznych pras, kiedyś stosowano kamienny moździerz, w którym najpierw ubijano oliwki stopami, a następnie tłuczkiem. Potem zgniatano je żarnami.

Oliwę dzieli się na trzy kategorie:
- naturalną (extra vergine). Jest najbardziej wartościowa pod względem zdrowotnym i odżywczym oliwa. I najsmaczniejsza. Otrzymuje się ją z pierwszego tłoczenia na zimno.
- rafinowana, czyli oczyszczana.
- oliwa zwykła (z kolejnych tłoczeń)

Dlaczego oliwę tak bardzo się ceni? Jest bogata w witaminy A, E, D, K. Pomaga przy stwardnieniu tętnic, kamicy żółciowej, wrzodach żołądka, zapobiega tworzeniu się wolnych rodników. Wspaniale oczyszcza i reguluje procesy trawienia. Spowalnia procesy starzenia oraz doskonale wpływa na wzrost kości u dzieci. Przeciwdziała zakrzepom. Powinna być stosowana przez osoby chore na cukrzycę - doskonale asymiluje cukry i wyrównuje ich poziom we krwi. Oliwy z oliwek używa się nie tylko w kuchni. Ten skarb wykorzystuje się również w kosmetyce i farmakologii.

To może po łyczku? :-)

Jeden szybki przepis na małą przekąskę przed obiadem, banalny w swej prostocie. Na mały talerzyk (spodek) wlać trochę oliwy, posypać odrobiną soli, po czym - przy pomocy chleba czy bagietki zjeść :)