Widelcem po mapie

ostatnio na forum >>

Termometr gastronoiczny >

Jak chcesz to możesz sobie zainwestować w taki termometr i myślę, że...

B.Sadowska80, 20.10.2017 | czytaj dalej


kuchnia - ustrój >

Wszystko oczywiscie odgrywa jakas tam role. Ja osobiscie stawiam bardziej na dodatki...

marlenawwa, 19.10.2017 | czytaj dalej


Diety >

Sprawdź tabletki na odchudzanie może pomogą, ale polecam też stosować jakąś dietę.

Bubax, 19.10.2017 | czytaj dalej

w sumie tematów: 1974, wpisów: 29954
najnowszy wpis: 20.10.2017 14:33

Mamy 27177 zarejestrowanych użytkowników.

Jeśli chcesz się wypowiedzieć na naszym forum zarejestruj się w serwisie.

Książki kulinarne

FORUM kuchnia+ Nigella Forever!

marghe

postów: 356

10.03.2010 21:54

myszsza napisała 02.02.2010 21:58:
Boże! Ty widzisz i nie grzmisz?! Może jeszcze panierowane snickersy podacie na deser? Albo pianki z grilla?
Mięso w coli to obrzydlistwo, przykro takie rzeczy czytać na forum, gdzie równocześnie toczą się dyskusje na temat wina, jakie mammaryla użyła do risotta...
De gustibus..
A forum pojemne, o wszystkim można pisać.

Nigelli oglądac nie lubię. Coś mnie w niej drażni.
Przepisy (nie wszystkie) ma fajne.
Świąteczną książkę miałam w łapkach kilka miesięcy temu. Nie zawładnęła moim sercem. Nie kupiłam. Nie żałuję

Ela LISA

postów: 1956

08.02.2010 08:03

A takie stwierdzenie, ze Maryla nigdy nie gotowala, jest dla mnie dziwne. Sprawnie gotuje, i kazdy przyzna, ze jest to osoba ktora w swoim zyciu, nie jeden obiad ugotowala.Co widac.
Nigella i Maryla, to sa, tak jak napisal Snoozy, dwie rozne osoby.
Lubie obie.

gryzli

postów: 2

07.02.2010 20:16

bravo Snoozy.

snoozy

postów: 2419

07.02.2010 18:13

Porównywanie jednych do drugich jest dla mnie czymś tak dziwnym,ze aż niezrozumiałym.Przecież to są kompletnie inne osoby, inne programy, inne dania, więc co tu porównywac i na jakiej płaszczyżnie.Bez sensu.

nioki

postów: 19

07.02.2010 16:55

po co porównywać maryle do Nigelli? i tak jest nieźle, że mnie porównujecie ją do makłowicza albo siostry Anieli. śmierdzi zawiścią. a szkoda. bo to dobry program dostarczający dużo dobrej atmosfery. załuje że wszedłem na to forum bo taniość Brygidy jest bezkonkurencyjna. Marylo rzykro mi za forumowiczów.

Ela LISA

postów: 1956

05.02.2010 08:41

Parcie na kamere,inni maja lepsze.
Nigella, gouje z pasja i przyjemnoscia. Nie u kazdego cos takiego widac. Pamietacie Delie ? Jak zyje, nigdy nie widzialam kogos, kto tak beznamietnie by cos robil.Gotowala swietnie, przepisy udane, ale ona sama?

IggyPop

postów: 27

03.02.2010 17:48

Na szczęście stawianie w jednym temacie to nie w jednym rzędzie :)

Już wcześniej napisałem, że Nigella zaraża gotowaniem, a Maryla z niego leczy :)

Nigello wybacz. Już nigdy tu nie wspomnę o substytutach :)

jacek1f

postów: 2296

03.02.2010 16:25

Brygida ma jedno wspolne z Maryla - nie gotowaly nigdy, nie potrafily i nie potrafia. Mozna cos wykonywac do kamaery ale tu sie zgodze - wlasnie widac u Nigelli, ze ona kocha i bawi sie tym z nami (choc funta klakow warte w weikszosci - fakt) i dzieli pasja.
A tej nie ma u naszych pan B i M. Brygida zawsze byla wlascicielka restauracji, a byc wlascicielka to nie to samo co byc kucharzem:-) A Maryla... nigdy nic nie gotowala, siwetnie pociagnela pomysla na spizarnie, choc jak wiadomo skadinad pierwszy raz robila wiekszosc przetworow w zyciu - ale tu sie jakos sprawdzila i chwala jej za to.

Ale za parcie bezlitosne nieefektpwne na kamere... to juz pochwal brak.

Ale doczekala sie.... stawianie w jednym temacie jej kolo Nigelli... oj bedzie nam gotowac jeszcze jakies inne kuchnie :-)

IggyPop

postów: 27

03.02.2010 14:24

myszsza napisała 02.02.2010 23:29:
O ilę zgodzę się co do Brygidy, to grzeszysz Waść, określając Marylę i jej gotowane "bylejakością".
A co do Nigelli: kanał jest kulinarny, nie erotyczny, nie ma tam buchać kobiecość, tylko dobra kuchnia. A Nigella nie gotuje dobrze, sorry, ale tak jest. Może z entuzjazmem dla telewizji, ale nie dobrze.
Koleżanko droga. Otóż kobiecość to nie tylko erotyzm. Szkoda, że tylko z tym Ci się to kojarzy. Pisząc o kobiecości Nigelli mam na myśli czar, wdzięk i lekkość z jakimi prowadzi program. Swoimi kobiecymi sztuczkami - oblizywanie palca, mrużenie oczu, uśmiech - powoduje, że nawet jeżeli oglądający wie, że to co robi jest niezbyt zdrowe, to nie przełącza tv na inny kanał, ale ogląda ją z zainteresowaniem, a nawet próbuje przepisów we własnej kuchni. Ten program jest świetny dzięki niej. Jest lekki i dynamiczny. Czuć klimat i radość z gotowania. I tym zaraża widza.
I chyba nie jestem, gołosłowny, bo ma tysiące wielbicieli na świecie, którzy nie tylko ją oglądają, ale też kupują jej książki. I robią to wiedząc, że to kuchnia niezdrowa, tłusta i być może funta kłaków warta, jak to określił Hors Dewre.

A co do Maryli, to miała niezły program - spiżarnię. Natomiast teraz to kuchnia włoska bez niespodzianek po prostu. Pasta, risotto, lasagne. Przecież to już było nie raz, więc po co ta wtórność? Tym bardziej, że to program słaby. Daleko Maryli do dynamizmu Nigelli. Daleko do prezentowania takiej radości z gotowania.

Hors Dewre

postów: 30

03.02.2010 11:40

Nigella jako kobieta bezwzględnie cudowna jest :))

Ale jej przepisy nie warte w większosci funta kłaków - to, co dobrze wyglada w telewizji, w praktyce okazuje sie (z małymi wyjątkami) średnie w smaku.

snoozy

postów: 2419

03.02.2010 11:24

A ja bedę dyplomatyczny i powiem,ze każdy z gotujących ma swoje dobre i złe strony.Co forumowicz to inne zdanie i oto chodzi bo jest przynajmniej o czym dyskutować.Każdy ma z nas inny gust w wielu dziedzinach.
Ja moge tylko powiedzieć,ze dzięki Nigelli bardziej otworzyłem się na gotowanie.To chyba nie jest nic złego skoro to co gotuje smakuje moim znajomym i bliskim.
No i dzieki Nigelli tak jak pisała Migotka wpadłem w szał robienia lodów i sorbetów.

Ela LISA

postów: 1956

03.02.2010 08:34

Myszo, pianki z ogniska, to wymysll stary jak swiat.Co do snickersa w ciescie,to jak komus smakuje, moze jsc. Nigella robila chyba Bounty ?
Mieso w Coca - coli, tez nie jest zle.Wszystkiego trzeba sprobowac.

myszsza

postów: 251

02.02.2010 23:29

O ilę zgodzę się co do Brygidy, to grzeszysz Waść, określając Marylę i jej gotowane "bylejakością".
A co do Nigelli: kanał jest kulinarny, nie erotyczny, nie ma tam buchać kobiecość, tylko dobra kuchnia. A Nigella nie gotuje dobrze, sorry, ale tak jest. Może z entuzjazmem dla telewizji, ale nie dobrze.

IggyPop

postów: 27

02.02.2010 23:15

O tak. Zgadzam się. Jest cudowna. Kobiecość w kuchni w cudownym wydaniu. Szkoda, wielka szkoda, że w rodzimych programach widać tylko jej przeciwieństwa - Brygida, Maryla. Może i coś tam pichcą, ale wszystko podszyte bylejakością. Nigella zaraża gotowaniem, Maryla i Brygida skutecznie z niego leczą.

Wymarzonydom

postów: 25

02.02.2010 22:11

Uwielbiam Nigellę: jej urok, słowotok, cudowne mizdrzonki do kamery. Książki cudne, ale do takiego gotowania nikt nie zagoni mnie nawet siekierą:). Ogląda się ją jak serial i chyba o to chodzi?

myszsza

postów: 251

02.02.2010 21:58

Boże! Ty widzisz i nie grzmisz?! Może jeszcze panierowane snickersy podacie na deser? Albo pianki z grilla?
Mięso w coli to obrzydlistwo, przykro takie rzeczy czytać na forum, gdzie równocześnie toczą się dyskusje na temat wina, jakie mammaryla użyła do risotta...

migotka333

postów: 1184

02.02.2010 19:19

dzięki Nigelli zaczęłam robić lody w domu :-)

snoozy

postów: 2419

02.02.2010 18:55

Czeko-kubki to nigellowa klasyka :-)
Ja mam swoje danie-kurczaka w maślance, krówki i trifle w każdym wydaniu

magnolia

postów: 61

02.02.2010 12:05

Uwielbiam oglądać jej programy :-) ma ciekawe przepisy i można je modyfikować jeśli nie chcemy takiej ilości tłuszczu. Polecam czeko-kubki!

snoozy

postów: 2419

01.02.2010 22:05

Pamietam jak kilka lat temu zobaczyłem Nigelle w TVN.Przyciągneła mój wzrok swoja pasja gotowaniaDopiero po jakimś czasie zacząłem zwracac uwagę co gotuje.Dla mnie gotuje prawdziwie, nie widziwia.Dania może i tłuste i słodkie ale tytuły ksiązek nie są LIGHT więc tego nie oczekuje po jej ksiązkach.Czy gotuje wg jej przepisów?To pytanie retorycne.Jasne,ze gotuje i to wiele potraw z wszystkich ksiązek jakie pokazały się w Polsce.Dla mnie prowadzący program czy piszący ksiązki kucharskie musi miec to coś.ONA TO MA :-)

Hestia Q-34

postów: 419

01.02.2010 10:36

Gotowalam szynke w Coca Coli wedlug przepisu Nigelli.Bardzo doba.
Nigella radzi,by wywar uzyc do zupy fasolowej,ja zrobilam na nim kapusniak.
Napoje gazowane sprawiaja,ze mieso kruszeje.

Ela LISA

postów: 1956

01.02.2010 08:55

Robilam kiedys kurczaka duszonego w coca - coli. Amerykanski przepis. Cola zmiekcza mieso.

myszsza

postów: 251

31.01.2010 22:48

IggyPop napisał 31.01.2010 22:43:
Nigello, padam do nóg.
To jest mistrzyni gotowania na ekranie. Może tłusto, może słodko, może niezdrowo. Ale cudownie, z jajem, z życiem, z pasją. Uwielbiam.
Nie przeczę. Patrzę z przyjemnością, ale nie jadłabym tego, co przyrządza.

IggyPop

postów: 27

31.01.2010 22:43

Nigello, padam do nóg.
To jest mistrzyni gotowania na ekranie. Może tłusto, może słodko, może niezdrowo. Ale cudownie, z jajem, z życiem, z pasją. Uwielbiam.

myszsza

postów: 251

31.01.2010 22:30

Cóż, na temat Nigelli i jej przepisów mam swoje zdanie. Nie dla mnie. Za tłusto, za słodko. Za niektóre przepisy powinni karać więzieniem z dala od kuchni: szynka z colą, panierowane snickersy. Niewątpliwie ma Nigella urok i dar "ładnego" gotowania, które niewiele ma wspólnego z dobrą i zdrową kuchnią. Może się podobać, ale nie mnie. Przekartkowałam w empiku którąś z jej książek i odstawiłam na półkę. Program TV może się podobać, bo Nigella ładna jest i tłusta, i taka sama jest jej kuchnia, ładna i tłusta. Ale to moje skromne zdanie, wszak gotuję dopiero 30 lat.
Pozdrowienia.

migotka333

postów: 1184

02.01.2010 12:47

snoozy napisał 14.11.2009 21:07:
Jestem szczęśliwym posiadaczem mega cegły.Jak zawsze nie zawiodłem się.Świetna oprawa graficzna, przepisy znane z jej programów i nowe.Co tu dużo mówic.Święta tuż tuż więc czas działac
a ja się zawiodłam :-(((
Nie bardzo mi leżą przepisy i w ogóle. Ale kolejna książka do Nigellowej kolekcji.

Ela LISA

postów: 1956

06.12.2009 14:07

Czesc Marcin. Ja od dluzszego juz czasu, robie sobie takie prezety. Nie tylko swiateczne, ale comiesieczne.W miesiacach, w ktorych mam imieniny , czy urodziny, robie sobie dwa prezety.Przestalam ostatnio z tego powodu, miec wyrzuty sumienia.
W sierpniu, pewnien swietny, i bardzo znany Amerykanski psycholog, powiedzial mi, ze trzeba siebie kochac, zeby byc szczesliwym. Nawet spelnienie marzen, nie da nam szczescia, jezeli, nie bedziemy siebie kochac. Ma racje. Zaczynam tym zarazac kolezanki.

MarcinO

postów: 415

06.12.2009 11:57

Ja też co roku robię prezenty "od siebie dla siebie". W tym roku jest to: Kulinaria Italia oraz Antonio Carluccio Passion for Pasta.

Ela LISA

postów: 1956

06.12.2009 10:51

Kupilam w Empiku za 99 zl. Poczekam z otwarciem na Swieta. Trzymam zafoliowana
Bede miala prezent gwiazdkowy ,od siebie, dla siebie..

migotka333

postów: 1184

04.12.2009 10:33

ja otworzę Nigellę dopiero na Święta, nie róbcie "smaka" :-(
:-D

Hestia Q-34

postów: 419

03.12.2009 13:08

Zaciekawilo mnie nadzienie piernikowe z ostatniej ksiazki.Zrobie do kaczki,ale
jako zapiekanke.

migotka333

postów: 1184

23.11.2009 18:15

Mam :-DDD...zafoliowaną...będzie na Święta, pod choinką (kupiłam w Makro)

migotka333

postów: 1184

18.11.2009 14:21

Wypatrzyłam "promocję" na Nigellę (właśnie Świątecznie) w Makro, za 69,99pln, w stosunku do Empik-a to 20pln różnicy.

snoozy

postów: 2419

14.11.2009 21:07

Jestem szczęśliwym posiadaczem mega cegły.Jak zawsze nie zawiodłem się.Świetna oprawa graficzna, przepisy znane z jej programów i nowe.Co tu dużo mówic.Święta tuż tuż więc czas działac

migotka333

postów: 1184

11.11.2009 18:14

dobrze, że Święta niedługo... :-)

aagata

postów: 62

11.11.2009 17:51

Już mam!:) i radzę sobie z dźwiganiem!
Książka na tyle piękna, że z chęcią ugotuję z niej wszystko, jak leci!
Dziś zaczęłam od dyniowych placuszków z syropem klonowym... poezja...

snoozy

postów: 2419

10.11.2009 17:46

Z udzwignięciem nie będziesz miała problemu.Gorzej jak mąż sobie za to zażyczy przygotowania wszystkich potraw z książki

aagata

postów: 62

10.11.2009 14:29

Dziś zamówiłam (u męża) nową Nigellę. Mam nadzieję, że się zlituje nad kaszlącą, przeziębioną żoną i kupi... Tylko czy ja udźwignę taka wielką księgę?! :)

post edytowany 1 raz, ostatnio 10.11.2009 14:29

migotka333

postów: 1184

03.11.2009 07:46

ja poczekam do Świąt :-)

snoozy

postów: 2419

01.11.2009 17:02

Ja zamówie przez allegro bo taniej o 15 zeta i odbiór osobisty

migotka333

postów: 1184

31.10.2009 19:45

dziś zobaczyłam w Empiku nowe POLSKIE wydanie Nigelli Świętecznie...piękne wydanie, ale jaka cena..ok.90pln. No ja będę mooożeee miała ją na Święta
:-)

Hestia Q-34

postów: 419

15.10.2009 17:36

Elu LISO zgadzam sie z Toba calkowicie,ma byc duzo,dobre i pieknie i ma wystarczyc dla pulku.Czasem ogarnia mnie przerazenie i mysle - rany julek co ja z tym zrobie,ale
znika wszystko w salaterkach,sloikach,pojemnikach na wynos.Gorzej,ze prawie nigdy do mnie nie wracaja naczynia.Chyba zaczne sie upominac o nie.
Az wstyd sie przyznac,ze lubie sie objesc az mi uszami wychodzi,potem przykrecam
kurek na kilka dni i jest wszystko dobrze.

Ela LISA

postów: 1956

19.07.2009 17:13

Jedzenia nie moze zabraknac.Zerkam nawet ,w jakis serialach, na minimalne ilosci zupy na talerzu , czy herbaty w filizance. To jest okropne, dac komus 2 plasterki czegos. Jak ma ochote, niech je, az mu uszami wyjdzie. Dla mnie jet to powodem do radosci. Z kad mam tez wiedziec, czy cos komus szczegolnie nie zasmakuje, albo kilku osobom.Mozna dac na wynos. Sama przyjemnosc.

snoozy

postów: 2419

30.06.2009 07:38

Ela chyba wiedzie prym w tej ilości :-)

KATARZYNKA

postów: 760

29.06.2009 22:17

No to widzę, że w trójkę wyznajemy podobne poglądy. :-D

Ela LISA

postów: 1956

29.06.2009 22:10

Z kad ja to znam,na pare osob ,tona jedzenia. Nigdy jeszcze nie zabraklo niczego.

snoozy

postów: 2419

29.06.2009 22:04

Jasne,ze żadna przesada z ilością ale wole ,żeby zostały 2 kawałki niż miałoby ich zabraknąc

KATARZYNKA

postów: 760

29.06.2009 21:47

Domyślam się. :-)))
Przy różnych uroczystościach wolę żeby było więcej jedzenia, niż dopuszczać do jego wydzielania, aby dla każdego wystarczyło i żeby wszyscy mogli spróbować. Co nie oznacza jednocześnie rozrzutności i marnotrawstwa oczywiście. :-)

post edytowany 1 raz, ostatnio 29.06.2009 22:14

snoozy

postów: 2419

29.06.2009 21:07

To była jedna dziesiąta tego co było.Jeszcze dziś dojadamy bresole i parmeńską :-)

KATARZYNKA

postów: 760

29.06.2009 20:59

snoozy napisał 29.06.2009 20:44:
Dziękuje Kasiu za życzenia a pyszności już były w sobote :-)
Widziałam Twoje wpisy o planowanych różnistych pysznościach. :-)

snoozy

postów: 2419

29.06.2009 20:44

Dziękuje Kasiu za życzenia a pyszności już były w sobote :-)

KATARZYNKA

postów: 760

29.06.2009 19:43

Aha, a tak w ogóle to wszystkiego najlepszego w dniu imienin. Dużo szczęścia i radości przy robieniu różnych pyszności. :-)

KATARZYNKA

postów: 760

29.06.2009 10:42

Bez przesady, terrorem to bym tego nie nazwała. Po prostu napisałeś czego nie lubisz, i staramy się to uszanować. :-)

snoozy

postów: 2419

28.06.2009 23:26

Dziewczyny piszcie jak chcecie :-)
ja nie mam zamiaru wprowadzac jakiegoś terroru na forum :-)

Ela LISA

postów: 1956

28.06.2009 22:56

Ja tez,postaralam sie juz w dwoch miejscach.Trudno bylo.

KATARZYNKA

postów: 760

28.06.2009 21:07

Postaram się pilnować, Pawle. :-)

snoozy

postów: 2419

28.06.2009 19:33

Ja absolutnie się nie obrażam i nie wsszyscy muszą przecież o tym wiedziec.Wole jednak Paweł.Dzięki dziewczyny :-)

Ela LISA

postów: 1956

28.06.2009 19:14

Dobrze Pawle,postaram sie to zapamietac.

KATARZYNKA

postów: 760

28.06.2009 18:25

snoozy napisał 28.06.2009 13:15:
ja tez nie przepadam jak do mnie mówią Pawełku.
To musiałam Ci działać na nerwy, gdy się tak do Ciebie zwracałam.

KATARZYNKA

postów: 760

28.06.2009 18:23

minutka napisała 27.06.2009 21:03:
Moje imię to żadna tajemnica. No, Petronela to brzmi dumnie.
Natka :-)

Katarzynko, wtedy ;-)
Chyba byłam ślepa...

snoozy

postów: 2419

28.06.2009 13:15

Tak myślałem.Napisałem tak bo ładnie brzmi ale rozumiem Cie bo ja tez nie przepadam jak do mnie mówią Pawełku.

migotka333

postów: 1184

28.06.2009 13:06

dla mnie Anastazja to Nastka
ja jestem Pietrucha lub Kukułka :-)
czyli Natalia - Natka,Nati, Natuśka, Natula, tylko nie Natalka (uraz z dzieciństwa)
:-D

snoozy

postów: 2419

28.06.2009 12:30

Natka to dla mnie Natalia albo Anastacja albo coś zielonego od pietruchy :-)
Jaka Ty tajemnicza jesteś Pomorzanko :-)

migotka333

postów: 1184

28.06.2009 11:39

no nie... tylko nie Natalka, Pawełku kochany
:-)

snoozy

postów: 2419

28.06.2009 10:46

Ładne masz imie Migotko-Natalko.Limoncello było super (było!)Ja właśnie takie lubie.To ktore połem w Włoszech było dla mnie za słodkie.
Wracając do Nigelli to właśnie w empiku pokazała się nowa płyta DVD-Nigella-na zawsze lato.Chyba sobie kupie :-)

minutka

postów: 1250

27.06.2009 21:03

migotka333 napisała 26.06.2009 16:08:
Moje imię to żadna tajemnica. No, Petronela to brzmi dumnie.
Natka :-)
Katarzynko, wtedy ;-)

Ela LISA

postów: 1956

27.06.2009 17:00

Mycho,ksiazka tez na Ciebie czeka.:-))

KATARZYNKA

postów: 760

27.06.2009 10:54

Ela LISA napisała 26.06.2009 22:11:
Katarzynko,ta sama. Czeka na Ciebie:-))
Mmm...super. Jest na co czekać. :-)))
Oczywiście nie chodzi mi TYLKO o nalewkę. :-)))

KATARZYNKA

postów: 760

27.06.2009 10:52

jacek1f napisał 26.06.2009 22:32:
przecież Migotka podała imię...
Gdzie i kiedy???

jacek1f

postów: 2296

26.06.2009 22:32

przecież Migotka podała imię...

Ela LISA

postów: 1956

26.06.2009 22:11

Katarzynko,ta sama. Czeka na Ciebie:-))

KATARZYNKA

postów: 760

26.06.2009 21:37

Elu bardzo Ci dziękuję. Czy to jest ta sama na którą przepis podawałaś?

Migotko nie daj się dłużej prosić siostrzyczko, bo ciekawość zaczyna mnie zżerać. Chyba nie chcesz mieć na sumieniu "pożartej" siostry?

minutka

postów: 1250

26.06.2009 20:13

Snoozy, to się cieszę z powodu limoncello. Dawałam Ci je, włochofilu, z pewną obawą. Bo pomimo przepisu przywiezionego z Włoch, cytryny były kupowane w Polsce. Nie za słodkie to coś, jak uważasz?

Ela LISA

postów: 1956

26.06.2009 16:48

Ciesze sie ze nalewka smakowala. Kasiu,Twoja butelka tez jest.
Czeka na Ciebie.Petronelu,podaj imie.

migotka333

postów: 1184

26.06.2009 16:08

KATARZYNKA napisała 26.06.2009 12:53:
A Ty siostrzyczko-Migotko jeżeli nie chcesz ujawniać imienia na forum, to może przedstawisz się Rodzince na privie? Ta sama propozycja dotyczy Ciebie siostrzyczko-Aniu. Tylko, że u Ciebie chodzi o datę urodzin. :-) A ponieważ do tej pory moje prośby, w tej sprawie, pozostawały bez odzewu,więc to ja zrobię pierwszy krok. Więc zerknij na priva. :-)
Moje imię to żadna tajemnica. No, Petronela to brzmi dumnie.
Natka :-)

snoozy

postów: 2419

26.06.2009 14:20

Jak nie Zuza to Petronelcia :-)
Kasiu radze CI przyjechac bo nalewka kawowa Eli jest boska.Zresztą limoncello Minutki też.

KATARZYNKA

postów: 760

26.06.2009 12:53

Jeszcze raz bardzo Wam dziękuję za wszystkie miłe słowa, porady i w ogóle za to, że jesteście wszyscy tacy kochani! :-)))

Eluńku-siostro, co Ty tam powypisywałaś o jakiejś książce i nalewce? To chyba nie "podstęp", żeby mnie zwabić do W-wy? Dziękuję Ci za dobre serce, ale to naprawdę niepotrzebne, bo i bez tego bardzo chętnie bym Was poznała. Mam nadzieję, że będzie ku temu nie jedna okazja. Wtedy to ja, chyba jeszcze bardziej niż Ty Elu, będę się stresować, czy moja osoba Wam będzie pasować.

A Ty siostrzyczko-Migotko jeżeli nie chcesz ujawniać imienia na forum, to może przedstawisz się Rodzince na privie? Ta sama propozycja dotyczy Ciebie siostrzyczko-Aniu. Tylko, że u Ciebie chodzi o datę urodzin. :-) A ponieważ do tej pory moje prośby, w tej sprawie, pozostawały bez odzewu,więc to ja zrobię pierwszy krok. Więc zerknij na priva. :-)

migotka333

postów: 1184

26.06.2009 09:04

snoozy napisał 25.06.2009 19:23:
Do Migotki pasuje Zuza :-)
no na pewno nie Zuzia (lalka nie duża)
:-D

minutka

postów: 1250

25.06.2009 22:15

Katarzynko, nie szarżuj za bardzo. Wiele lat temu rozwaliłam oba stawy skokowe, bo przesadziłam z treningami. Dzień po wizycie u lekarza i zakazie chodzenia w ogóle przez kilka tygodni, poszłam i ... poprowadziłam 2 godziny aerobiku. A teraz kilka razy w roku pluję sobie w brodę, po kiego ... ja to wtedy zrobiłam. Zatem, naprawdę ostrożnie, Kasiu i przedwcześnie nie ulegaj naszym namowom, choć - przyznaję - miło byłoby Cię poznać face to face :-)

Ela LISA

postów: 1956

25.06.2009 20:44

Mala,mam dla Ciebie ksiazke i butelke nalewki.Masz sie kiedys z nami spotkac.Jestes siostra czy nie?

Ela LISA

postów: 1956

25.06.2009 20:43

Ja czesto opieram lewy lokiec ,piszac. Mam przez to taki odgnieciony.Ale wygodniej mi pisac krzywo siedzac.
Nawet mala kuchnia,jest ok,jak trzeba bedzie jezdzic na krzesle.Bedzie blizej Ja,nawet w wieku 100 lat,o ile nie dostane sklerozy,bede gotowala.Moge odpychac sie kijem.

snoozy

postów: 2419

25.06.2009 20:22

Mimo wszystko?Nie rozumiem,A co Ty takiego zrobiłaś by nie przyjechac do Nas?

KATARZYNKA

postów: 760

25.06.2009 19:41

snoozy napisał 25.06.2009 16:19:
Kasiu, obecnośc Twoja jest nawet nie to,że konieczna-MUSOWA,OBOWIĄZKOWA.Jak nie przyjedziesz to i tak Cię znajdziemy w tym Twoim Kreskowie :-)
Jakie to miłe, że mnie mimo wszystko chcecie. :-)))

KATARZYNKA

postów: 760

25.06.2009 19:40

Ela LISA napisała 25.06.2009 15:37:
Po kuchni ,zawsze bede kustykala,a jak nie bede mogla kustykac,kupie krzeslo na kolach.Pamietacie Poszukiwany - Poszukiwana? Odpychal sie noga i jezdzil.
Ja coś o kuśtykaniu to już wiem teraz. Mimo, że miałam zalecenie leżeć/siedzieć z nogą wysoko ułożoną, to i tak się wyrywałam do kuchni czasami (pss...ani mru mru, tajemnica). Ale i tak to dla mnie było zdecydowanie za mało (człowiek często docenia w pełni pewne rzeczy, dopiero gdy je straci). Niestety u mnie "odpychanie się i jeżdżenie" po kuchni nie wchodzi w grę, bo jest na to za mała. Za to podpierałam się jedną nogą o taboret, czego efektem jest rozległy strup na kolanie.

Ela LISA

postów: 1956

25.06.2009 19:33

Jestes pewny Pawelku,ze Zuzia?

snoozy

postów: 2419

25.06.2009 19:23

Do Migotki pasuje Zuza :-)

Ela LISA

postów: 1956

25.06.2009 18:11

No wlasnie.Nawet na koncu Polski.Gdzie Ty wlasciwie mieszkasz? Katarzynko.
Mam tez pytanie do Migotki 333. Prosimy o imie,zastanawialismy sie nad tym,i nikt nie wie jak sie nazywasz. Tyle, jezeli chodzi o wscipskie przesluchanie. Wybacz.
Dla dobra ogolu:-))

snoozy

postów: 2419

25.06.2009 16:19

Kasiu, obecnośc Twoja jest nawet nie to,że konieczna-MUSOWA,OBOWIĄZKOWA.Jak nie przyjedziesz to i tak Cię znajdziemy w tym Twoim Kreskowie :-)

Ela LISA

postów: 1956

25.06.2009 15:37

Po kuchni ,zawsze bede kustykala,a jak nie bede mogla kustykac,kupie krzeslo na kolach.Pamietacie Poszukiwany - Poszukiwana? Odpychal sie noga i jezdzil.

KATARZYNKA

postów: 760

25.06.2009 12:37

Ela LISA napisała 24.06.2009 22:43:
Doczekamy siostro,mlode jeszcze jestesmy.:-)))
Miejmy nadzieje siostrzyczko, że dojdzie do tego zanim dopadnie nas reumatyzm, albo jakiś inny -tyzm, i utrudni nam poruszanie się po kuchni. ;-)

KATARZYNKA

postów: 760

25.06.2009 12:33

snoozy napisał 24.06.2009 20:25:
Pewnie tak samo się doczekamy jak Twojego przyjazdu do Nas na tramping :-)))
Paweł, ale ja niczego nie obiecywałam. Wręcz przeciwnie, mówiłam, że mnie nie będzie. A zresztą, nie jestem przecież osobą której obecność jest konieczna.

Ela LISA

postów: 1956

24.06.2009 22:43

Doczekamy siostro,mlode jeszcze jestesmy.:-)))
Ksiazka ladna,trzymalam w reku i ogladalam.

snoozy

postów: 2419

24.06.2009 20:25

Pewnie tak samo się doczekamy jak Twojego przyjazdu do Nas na tramping :-)))

KATARZYNKA

postów: 760

24.06.2009 18:53

Taka książka byłaby super! Uwielbiam takie świąteczne wydania. Też bym ją chętnie kupiła. Może się doczekamy Elu... :-)

Ela LISA

postów: 1956

24.06.2009 08:32

Nigella,to ktos, kogo sie lubi.Za to ze swietnie gotuje, podjada,nie patrzac na kalorie. .Ona kocha jedzenie, i gotowanie.Jak mozna kogos takiego, nie miec na wyciagnieci reki, w biblioteczce? Widzialam jeszcze ksiazke, Nigella Christmas. Co prawda w wersji Angielskiej,ale skoro jest w Angielskiej,moze bedzie i w Polskiej.Chetnie kupie.

snoozy

postów: 2419

23.06.2009 23:33

Dla mnie książka jest super :-)

minutka

postów: 1250

23.06.2009 17:58

No i namówiliście mnie - nareszcie mam Nigellę ekspresowo :-D
Półki na wewnętrznych stronach okładek przejrzałam skrupulatnie, by zobaczyć te polskie produkty.
Trudno oceniać po pierwszym przewertowaniu, ale już mi się podoba, bo nie składa się z samych przepisów. Lubię najpierw poczytać sobie wstępy do potrawek - i w tej książce to jest.
Nie pozostaje nic innego, jak wykorzystywać przepisy.

migotka333

postów: 1184

02.06.2009 08:19

w Kuchni się teraz pozmieniało, już jej Prószyński nie wydaje, teraz jest to Agora... coś pokombinuje. A tam jest sklepkulturalny, od 2 tygodni nie mogę się doprosić, żeby mi dosłali jeden numer, które zapomnieli włożyć do ostatniej paczki.
Dzięki z info :-)

snoozy

postów: 2419

27.05.2009 11:05

Proponuje Ci skontaktowac sie z redakcją.Ja w ten sposób uzupełniłem część brakującej kolekcji

migotka333

postów: 1184

27.05.2009 09:38

moja kolekcja nie jest pełna, mam dziury... od kilku m-cy poszukuję brakujących numerów (np. w antykwariatach).
Wiele numerów zaginęło podczas mojej ostatniej przeprowadzki.
Kuchnia wydaję się od prawie 15 lat. Trochę numerów mam do "odkupienia".
Na Świstaku facet życzy sobie 15pln za pierwszy numer :-0

Ela LISA

postów: 1956

26.05.2009 15:17

Ja tez,lubie KUCHNIE. Nie czytalam jej tylko, w 1998- 1999.Tak,to zawsze wszystkie nimery kupuje.

snoozy

postów: 2419

26.05.2009 13:23

Mam wszytskie numery kuchni od samego początku.Półka mi się już od nich ugina

migotka333

postów: 1184

26.05.2009 09:26

również lubię do poduszki poczytać sobie kulinarną lekturę...bardzo często sięgam po ukochany miesięcznik Kuchnia :-)

Ela LISA

postów: 1956

24.05.2009 10:21

Ja mam z tego przyjemnosc,bo lubie przegladac te moje przepisy i cieszyc sie nimi, jak jakis skapiec - sknera.
Z kazdej nowej ksiazki bardzo sie ciesze.Kocham je.

KATARZYNKA

postów: 760

24.05.2009 10:02

I żeby potem zasypiać z głową pełną smakowitych pomysłów...znam to znam... :-)

Ela LISA

postów: 1956

23.05.2009 15:52

Czesto czytam przepisy do poduszki,lubie ksiazki kucharskie z autobiografia lub cos w typie CK kuchni Maklowicza.

minutka

postów: 1250

23.05.2009 13:02

Doskonale Cię rozumiem, snoozy. Wiosną i latem mam fazę na czytanie i przeglądanie przepisów z pewnej książki, której tytułu tutaj nie podam, bo to miejsce przeznaczone dla Nigelli. Czytałam ją z milion razy i wciąż nie mam dość. A z braku balkonu siadam na schodach schowana za amarantową pnącą różą i odpłyyyyyyyywam.

snoozy

postów: 2419

23.05.2009 12:38

ja lubie posadzic zadek na balkonie i oglądac książki kucharskie, które znam na pamięc po 100000 razy,Czasem tego potrzebuje :-)

Ela LISA

postów: 1956

23.05.2009 10:50

Ja kupilam tylko 7. Szkoda ze nie moglam wiecej.Tez mam to po rodzicach i dziadkach. Kazdy mial na punkcie ksiazek, hopla.
Nie moge tych ksiazek oddac,bo je kocham.Zbiory rosna,chyba sie mnoza przez sen. Wiesz u nas sa takie zyczenia rodzinne, jak sobie ktos o tym przypomni.Zeby Ci sie pieniadze mnozyly jak papiery i ksiazki. Tego Tobie i Wam Wszystkim siostra :-)) zycze. Sobie tez - nie bede gorsza.

MarcinO

postów: 415

23.05.2009 10:38

Ja też jestem typem kolekcjonera. Gdzie nie pojadę, zawsze staram się stamtąd przywieźć książkę kucharską. Nieważne czy jest to Serbia czy Turcja; szukam aż znajdę:)

minutka

postów: 1250

23.05.2009 10:05

Kochana Rodzinko, za głowę się złapałam, gdy przedwczoraj wpisałam do wykazu (jestem straszną pedantką, ale to pozwala mi kontrolować, komu co pożyczyłam), że w samym maju - a on się jeszcze nie skończył! - kupiłam 11 książek (nie tylko kucharskich i zupełnie bez okazji). Mam to po rodzinie Taty - w domu zawsze było mnóstwo książek (przechowywanych w oznaczonych pudłach lub w biblioteczce urządzonej na strychu; tak było u Dziadka, tak jest u Taty i tak będzie w mojej chatce, tyle że niżej, bo muszę mieć je pod ręką). W dzieciństwie mieliśmy z Tatą umówione hasło, gdy kupił nową książkę. Musieliśmy porozumiewać się szyframi, których nie mogła znać Mama, bo inaczej zaczynała narzekać, że zabraknie pieniędzy na chleb.
Z zakupem książki Nigelli poczekam do czerwca, by nie przekroczyć za bardzo i tak już przekroczonego majowego budżetu.

Ela LISA

postów: 1956

22.05.2009 21:49

Katarzynko, to jest chyba faktycznie rodzinne. :-)) Mam duzo ksiazek kucharskich,i wcale nie mam ich dosc.Wprost przeciwnie,apetyt mi rosnie w miare kupowania.Marze o wielkiej biblioteczce domowej. Wiem ze nie dam rady,w swoim zyciu, nigdy tego wszystkiego ugotowac.Ale kazda kupiona ksiazka jest radoscia.Bede je kupowala.Jak kiedys nogi wyciagne,to zostanie po mnie tona ksiazek,i 20 workow przepisow.

KATARZYNKA

postów: 760

22.05.2009 21:31

snoozy napisał 22.05.2009 21:11:
Ja teraz troche przystopowałem z książkami ale był czas gdy kupowałem tylko książki kucharskie i dlatego mam ich sporo i cieszą mnie np jedna pólka Jamie Oliver z Nigella, druga to kolekcja z Rzeczpospolitej i wyborczej, trzecia to ze świata ksiązek no i oczywiscie kuchnia włoska pod każdą postacią choc wole te przepisy z życia
Ja przystopowałam kilka lat temu. Kiedy zaczęłam prawie za każdym razem wychodzić z księgarni z książką (nie tylko kucharską), powiedziałam - dość. Część książek sprzedałam, część oddałam (skopiowałam tylko kilka przepisów, ale jestem - be), i zaczęłam intensywnej korzystać z bibliotek. Teraz kupuję tylko te które ~ naprawdę ~ mnie urzekły.

KATARZYNKA

postów: 760

22.05.2009 21:19

Ela LISA napisała 22.05.2009 21:06:
Mowie sobie,ze na wodke i papierosy nie wydaje, imprez nie robie,drogich ciuchow nie kupuje itd.
Skąd ja to znam Elu. Tyle, że te stwierdzenia owszem tyczą się mnie, ale padają ze strony mojej mamy. Jak widać to chyba u nas rodzinne, siostrzyczko - Elu. :-)

snoozy

postów: 2419

22.05.2009 21:11

Ja teraz troche przystopowałem z książkami ale był czas gdy kupowałem tylko książki kucharskie i dlatego mam ich sporo i cieszą mnie np jedna pólka Jamie Oliver z Nigella, druga to kolekcja z Rzeczpospolitej i wyborczej, trzecia to ze świata ksiązek no i oczywiscie kuchnia włoska pod każdą postacią choc wole te przepisy z życia

Ela LISA

postów: 1956

22.05.2009 21:06

Minutko,z glodu nie umrzesz,w razie czego poratujemy.
Problem z ksiazkami znam,wiele razy,zamiast butow,fryzjera,itd mialam ksiazki.Zawsze na ich widok ,dostaje malpiego rozumu. Pocieszam siebie potem,ze cos mi sie z zycia nalezy.Mowie sobie,ze na wodke i papierosy nie wydaje, imprez nie robie,drogich ciuchow nie kupuje itd.Dlatego robie sobie ksiazkowe prezenty.Ktos musi byc dla mnie dobry,i o mnie dbac.Dlaczego ,nie mam to byc ja? Kazde imieniny,urodziny,i gwiazdka,sa teraz od prawie dwoch lat ,dla mnie taka wyjatkowa okazja do szalenstwa ksiazkowego. Obowiazkowo. W inne miesiace, tez cos tam kupuje.Tylko mniej,bo potem mam jakies braki.

KATARZYNKA

postów: 760

22.05.2009 20:53

minutka napisała 22.05.2009 18:47:
Tak ją wychwalacie, że może jeszcze trochę i też ją kupię. Tylko w tym miesiącu tak poszalałam z książkami, że jeśli zainwestuję w kolejną, to nie uda mi się ugotować czegokolwiek, bo kasy zabraknie na skłądniki;-)
Nigella jest tego warta. No, może głodu niekoniecznie, tylko kupienia. :-)

minutka

postów: 1250

22.05.2009 19:21

Jakżeby inaczej, włochofilu;-)

snoozy

postów: 2419

22.05.2009 19:16

tylko aldente Minutka, tylko aldente :-)

minutka

postów: 1250

22.05.2009 19:07

Tylko na czym, jeśli mi prąd odłączą? Wiem! Przy Lesie Kabackim jest miejsce na ogniska. Jakiś kociołek się znajdzie, woda też - najwyżej nałapię deszczówki;-) Tylko co z książką - gotować na miękko czy na twardo? Co byś poradził? ;-)

snoozy

postów: 2419

22.05.2009 18:53

Ugotujesz książke :-)

minutka

postów: 1250

22.05.2009 18:47

Tak ją wychwalacie, że może jeszcze trochę i też ją kupię. Tylko w tym miesiącu tak poszalałam z książkami, że jeśli zainwestuję w kolejną, to nie uda mi się ugotować czegokolwiek, bo kasy zabraknie na skłądniki;-)

snoozy

postów: 2419

22.05.2009 18:23

Dla mnie ostatnia książka jest najlepsza

KATARZYNKA

postów: 760

22.05.2009 10:00

snoozy napisał 20.05.2009 22:33:
Jeszcze jestes Gipsowa Panienka :-)
Niestety jeszcze tak. :-(

Co do książek, to jeszcze raz dzięki Wam za rekomendację. Problem w tym, że lubię książki kupować osobiście (takie małe skrzywienie), dlatego muszę poczekać z ich zakupem. Zobaczymy czy "nowa Nigella" dołączy do pozostałych?

post edytowany 1 raz, ostatnio 13.06.2009 11:57

annusia

postów: 3

22.05.2009 01:43

Witam wszystkich..jak dla mnie najlepsza jest Nigella..przepisy są proste nie są czasochłonne..

snoozy

postów: 2419

21.05.2009 10:56

Dzieki Migotka i tez odpisałem.

Ela LISA

postów: 1956

21.05.2009 10:18

Ksiazki zawsze sa swietne.Ale ogladanie Nigelli i Jamiego w trakcie gotowania,jest duzo przyjemniejsze. Plyty ok 60 zl.Jest Jamie w domu, i jest Wloska wyprawa Jamiego. Warto miec i ksiazki i plyty,zeby sie pozytywna energia doladowac przed gotowaniem.Zreszta do garow ,ja mam zawsze pozytywne nastawienie

migotka333

postów: 1184

21.05.2009 09:26

snoozy, wysłałam Tobie wiadomość na priv :-)

migotka333

postów: 1184

21.05.2009 09:10

po polsku... i 6 tytułów Jamie'go Olivera (też po polsku)
:-DDD

snoozy

postów: 2419

21.05.2009 08:46

Przecież sa 3 ksiązki Nigelli

Ela LISA

postów: 1956

21.05.2009 08:17

Obie sa dobre.A Nigella i Jamie, to ksiazki ktore trzeba miec.
Widzialam wczoraj w Empiku Jamiego na DVD. Po wyplacie kupie.Miales racje Snoozy ze sa z lektorem.

snoozy

postów: 2419

20.05.2009 22:33

Jeszcze jestes Gipsowa Panienka :-)
Polecam książki obydwie

KATARZYNKA

postów: 760

20.05.2009 20:12

Do tej pory miałam trochę niezbyt entuzjastyczne podejście do tej książki Nigelli. Co prawda oglądałam tylko kilka odcinków tej serii (ostatnio nadrabiam), ale ponieważ używała tam kilku pół produktów, stwierdziłam, że tą pozycję sobie daruję (lubię gotowanie od zera). Ale skoro twierdzicie, że warto, to przyjrzę się jej bliżej (rodzeństwo by mnie przecież nie oszukało :-D ). Przy okazji kupię też "Jamiego w domu" - oczywiście jak "wypuszczą mnie z tego białego więzienia". ;-)

migotka333

postów: 1184

20.05.2009 09:50

również polecam, fakt do najtańszych nie należy... ale warto :-)

snoozy

postów: 2419

19.05.2009 12:26

Katarzynko -siostro polecam książke bo jest swietna

Ela LISA

postów: 1956

19.05.2009 11:00

Pewnie za tak, ja tez jestem zadowolona, bo nie jestem juz sama. A zle jest byc takim bezpanskim. : - )))

KATARZYNKA

postów: 760

19.05.2009 10:57

Ela LISA napisała 19.05.2009 09:16:
Katarzynko i Migotko,milosci nigdy za wiele,siostra to cos wspanialego,a co dopiero trzy.
Czyli możemy się czuć "adoptowane", siostrzyczko Elu?
Kto by pomyślał? Przez 32 lata jedynaczka, a w ciągu 48 godzin zyskałam 3 siostry i brata. :-D

KATARZYNKA

postów: 760

19.05.2009 10:53

snoozy napisał 18.05.2009 21:27:
Myje czy nie myje jej sprawa ale ja ją lubie oglądac.Wiele dań z jej książek robie i są świetne.Podoba mi się,ze jej dania nie są takie wymyślne.
Właśnie i dlatego, mimo wszystko, pozostaje dla mnie numerem 1. A co do dań, to rzeczywiście są takie wymyślne, a zrobione czasem jakby z niczego. M.in. za to ją uwielbiam - za tą swobodę w kuchni. Z jej rąk wychodzą takie cudeńka, zrobione zdawać by się mogło, od "niechcenia". Dziś jest "Nigella ekspresowo" na TVN Style. Może to mnie skłoni do zakupu jej książki?

snoozy

postów: 2419

19.05.2009 09:31

Moim zdaniem jest mistrzynią w deserach.Wiele z nich zrobiłem i były hitem na imprezie

Ela LISA

postów: 1956

19.05.2009 09:18

Jej dania zawsze wychodza, i sa ciekawe. Ona kocha gotowac i jesc,a ja tez ja za to kocham. Gotuje bardzo urozmaicone potrawy, to wszystko jest takie inne,i ciekawe.Taki tygielek kulinarny.

Ela LISA

postów: 1956

19.05.2009 09:16

Katarzynko i Migotko,milosci nigdy za wiele,siostra to cos wspanialego,a co dopiero trzy.
Widzialam kurczaki, ktore Nigella, przygotowawala dla swojego ojca i dzieci.Piora sterczaly,gesto,i nigdy nie widzialam az tak brudnych kurczakow. A ona to przyprawila i upiekla,co tam w srodku bylo,mozna sobie tylko wyobrazic. Zreszta to nie pierwszy raz. Tyle tylko,ze Nigelle bardzo lubie ,i zawsze bede lubila.

snoozy

postów: 2419

18.05.2009 21:27

Myje czy nie myje jej sprawa ale ja ją lubie oglądac.Wiele dań z jej książek robie i są świetne.Podoba mi się,ze jej dania nie są takie wymyślne.

KATARZYNKA

postów: 760

18.05.2009 20:35

minutka napisała 18.05.2009 19:37:
Zdziwiliście mnie, że Nigella tego nie robi. Zdaje sobie sprawę z tego, że ona na szybko i w biegu coś przygotowuje, ale bez przesady. A kurczaka serio z piórami robiła?
Minutko co prawda kurczaka z piórami u niej nie widziałam (może opuściłam jakieś odcinki), ale fakt, że odbywa się to tak jak pisze Ela. Początkowo myślałam, że ma po prostu wszystko umyte i przygotowane wcześniej (ja np. swoich ziół przed gotowaniem nie myję, ale one są zraszane/myte regularnie), ale gdzie tam. Gdyby to było chociaż gotowanie tylko na pokaz, ale oni to faktycznie później jedzą. Ale ma w sobie rzeczywiście prawdziwą pasję gotowania, którą mnie zaraziła. I mimo wszystko ją uwielbiam. Ale faktycznie nie wiem (podobnie jak Ela) czy bym zjadła coś od niej. Ale póki co taki dylemat mi nie grozi. :-)

KATARZYNKA

postów: 760

18.05.2009 20:13

Elu, domyślam się, że taka rodzina na odległość pewnie Ci już bokami wychodzi, ale może jednak adoptujesz jeszcze dwie siostrzyczki (migotkę i katarzynkę)? Jeśli nie, to i tak masz zawsze w nas (mam nadzieję, że mogę to powiedzieć i w Twoim imieniu Migotko?) bratnie dusze. :-)

minutka

postów: 1250

18.05.2009 19:37

Elu-siostrzyczko (zawsze chciałam mieć starsze rodzeństwo i nareszcie mam:-) ) i Snoozy-braciszku (Minutella? - ładnie:-) ), też nie myję truskawek, marchewek i ogórków (te obowiązkowo ze skórką), gdy zjadam je w ogródku. Wiem, że są niepryskane, więc mogę. Ale robiąc z nich przetwory i inne cudeńka myję zawsze, by piach jednak nie chrzęścił w zębach.
Ale sałatę zawsze! Zdziwiliście mnie, że Nigella tego nie robi. Zdaje sobie sprawę z tego, że ona na szybko i w biegu coś przygotowuje, ale bez przesady. A kurczaka serio z piórami robiła?

Ela LISA

postów: 1956

18.05.2009 19:14

Uczciwie przyznaje,ze truskawek z dzialki tez nigdy nie mylam,Tz nie mylam tych ktore na miejscu zjadalam.Ogoreczkow kolczastych malych,tez nie mylam ,i bardzo mi takie smakowaly. Porzeczek i agrestu z krzaczkow tez nie. Tyle tylko,ze wiedzialam ze nie pryskane.Natomiast to co ze sklepu,szoruje.Rozne srodki ,brudne rece osob przekladajacych towar,kurz..Mozna dostac jakiegos pypcia na jezyku.A mieso,zwlaszcza drob, z piorami i resztkami flaczkow - nie do przyjecia.

snoozy

postów: 2419

18.05.2009 18:34

Ja marchewek z pola i truskawek tez nie myje.Są smaczniejsze.Ale to prawda co piszesz.Kiedyś robiła sałatke z rokolą na której była ziemia i nie myła jej.

Ela LISA

postów: 1956

18.05.2009 18:17

O Nigelli,ktora bardzo lubie,za pasje gotowania,naturalnosc ,usmiech i urode.Ja napisalam ze nie myje miesa. Czesto kamera robi zblizenie,wtedy widac na miesie piora,resztki flaczkow,i brud. Nie zjadalabym tego,gdybym miesa dobrze nie umyla,a zwlaszcza nie umyla w srodku kurczaka.Tam sa resztki jelit, tchawica,przy kuperku,tez nie najlepiej.Zawsze go czyszcze,wycinam gruczol lojowy.Itd. Kurczaki Nigelli,sa okropne,ona sama cudowna. Prawdziwa Bogini w kuchni. Kilkakrotnie,na salacie byla ziemia,na niej i innej zieleninie sa jaja owadow, i pasozyty. Dlatego tak wazne jest ich mycie.Mozna zachorowac.Ona nie myje.

Ela LISA

postów: 1956

18.05.2009 18:06

Minutko, Pawelku,ciesze sie ze moge Was adoptowac.Nie bede taka sama,bo mi to juz dawno bokiem wyszlo.Moze Wam tez sie taka duza siostra przyda.Chociazby,do wyplakania sie czasami , na moim obfitym biuscie. Sciskam mocno .Ela

snoozy

postów: 2419

18.05.2009 17:01

Co Ty za dyrdymały gadasz z ta środą.Taka sama sytyacja może byc w druga strone.Więc wyluzuj Minutella i czekaj na mnie ładnie w środe.A Ciebie Migotka już dawno wcielono do tej rodziny bez Twojego pytania :-)

migotka333

postów: 1184

18.05.2009 16:33

KATARZYNKA napisała 17.05.2009 21:02:
A przyjmiecie do rodzinki taką jedną co się zwie - Katarzynką. Jeżeli nie jako siostrę, to kuzynkę?
ja też, ja też... bardzo chcę należeć do tej rodzinki :-D

minutka

postów: 1250

18.05.2009 12:22

Snoozy, jaka apokalipsa? Przecież na forum spotkać się możemy będąc w różnych miejscach. Do tej pory znamy się jedynie z forum, czy to w czymś przeszkadza? A w dobie skype'a możemy się nawet zobaczyć.
Kto wie - może po środowym spotkanku nie będziesz chciał następnego razu;-)
Poza tym wszystko się może jeszcze wydarzyć, więc nie rozpaczaj;;-))

snoozy

postów: 2419

18.05.2009 07:31

Prosze nie mydlic mi tu oczy żadnymi Chwilkami, Sekundkami, Godzinkami itp.Poprostu apokalipsa

minutka

postów: 1250

17.05.2009 22:10

Tak miało być. Sama sobie dziwię, że wytrzymałam tyle lat. Ale póki co, jeszcze jestem, żeby na tę chatkę dorobić. Zatem spokojna głowa, nie ma co się martwić na zapas. Jeszcze zdążysz się mną znudzić;-) Albo pojawi się jakaś Chwilka w zastępstwie;-)

snoozy

postów: 2419

17.05.2009 21:53

A tak wogóle to co to ma znaczyc,że sie wyprowadzasz z WAWY Minutka?A kto będzie chodził na trampingi?

snoozy

postów: 2419

17.05.2009 21:51

To pytanie Katarzynko jest zbędne bo to oczywiste jest jak słońce.

KATARZYNKA

postów: 760

17.05.2009 21:02

A przyjmiecie do rodzinki taką jedną co się zwie - Katarzynką. Jeżeli nie jako siostrę, to kuzynkę?

minutka

postów: 1250

17.05.2009 20:54

Pasję to kobieta ma na pewno! I wiele przepisów ma super. Ale dla mnie to ona zbyt niechlujna jest w sposobie bycia.

snoozy

postów: 2419

17.05.2009 20:48

Megabrat już się cieszy :-)
Nigelle zawsze lubiłem, może dlatego,że widac w tej kobiecie pasje gotowania.To jak próbuje swoich smakowitości powoduje,że masz ochotę zaraz gotowac.Mam jej wszystkie książki i często z nich robie różnosci.Ktos napisał,ze nie myje mięsa i ziół.Może to robi zaraz po kupieniu.Ja tak właśnie robie bo nie mam zamiary trzymac w lodówce czegoś co nie wiem gdzie było wczesniej.

minutka

postów: 1250

17.05.2009 20:37

Przeczytałam Wasze wpisy i chyba polubię Nigellę - pod warunkiem, że nie będę patrzeć jak coś gotuje, bo nie lubię rozgardiaszu w kuchni. Zaciekawiliście mnie tym, że ma w spiżarni polskie produkty.

Elu, Katarzynko, ja mam swoje rodzeństwo w W-wie i co? Spotykamy się najczęściej u Rodziców. U Siostry bywam bardzo często, by otworzyć drzwi kominiarzowi, gazownikowi itp. I zamiast Niej widuję karteczki ze wskazówkami i wytycznymi, co zrobić.
Elu, a może do rodziny przyjmiesz jeszcze mikrą siostrę? Pomyśl. Może przekona Cię fakt, że w planach mojej chatki jest pokój na książki oraz spiżarnia i pomieszczenie na domowe alkohole;-) Sypialnie dla Ciebie i Twojego megabrata też się znajdą. A wspólnie możemy ugościć też innych forumowiczów. Tylko dajcie mi jeszcze trochę czasu na dopracowanie szczegółów;-)

Ela LISA

postów: 1956

16.05.2009 06:55

Dobrze Pawelku,zostales oficjalnie zaadoptowany.
Wczoraj do nich zadzwonilam, bo chcialam przywiezc zabawki,a okazalo sie, ze wlasnie sie pakuja,i wyjezdzaja.Nawet sie nie pozegnalismy,nie mowiac o zobaczeniu.Bylam w pracy, poplakalam,mialam dzien z glowy.

snoozy

postów: 2419

15.05.2009 23:00

Bo nasze produkty są zdrowe tanie i naj naj naj :-)

migotka333

postów: 1184

15.05.2009 21:14

miska napisała 14.05.2009 20:51:
Na tym zdjęciu z wnętrza okładki znalazłam też nałeczowskie śliwki w czekoladzie i ćwikłę z chrzanem. Głowy sobie nie dam uciąć, ale kurki marynowane na górze po lewej też chyba są nasze.
przyglądam się temu zdjęciu... macie rację, że wcześniej na to nie zwróciłam uwagi... jest coś Krakusa (u góry po lewej), grzybki marynowane też pewnie nasze, Żurawinówka Lubelska, miód gryczany, ćwikła z chrzanem, w tle (nad musem jabłkowym Mott's) są nasze galaretki w czekoladzie :-)))
Miło, że są ludzie na świecie, którzy doceniają nasze produkty.

snoozy

postów: 2419

15.05.2009 14:42

Ja zostane Twoim bratem, mega bratem :-)

KATARZYNKA

postów: 760

15.05.2009 12:47

Ela LISA napisała 15.05.2009 12:17:
Nikogo juz nie bede miala obok siebie.Zostane sama.Nie ma juz rodziny.
Elu znam ten ból. Tak się złożyło, że mam rodzinę rozsianą po całej Polsce. Na szczęście istnieją telefony, komputery, szybkie środki transportu. Niewielka to pociecha, ale zawsze jakaś.

KATARZYNKA

postów: 760

15.05.2009 12:33

snoozy napisał 14.05.2009 21:05:
Pocieszam ja,ze będzie miała 6 synowych :-)
Jak to miło, że ma w Tobie Pawełku takiego "pocieszyciela". ;-)

Ela LISA

postów: 1956

15.05.2009 12:17

Ja kocham te dzieciaki z rodziny.Siostra Magda wyjechala na stale do Norwegi. Tesknie za maluchami.Gorzej ze teraz moj cioteczny ukochany brat Krzysztof,tez wyjezdza do Norwegi na stale, z zona i dwoma synkami 4 letnim najcudowniejszym Kacperkiem , i malym 8 miesiecznym Oskarem,nazywam go wrobelkiem.Takie kochane sloneczko,promyczek.
Ja czuje sie z tym okropnie,placze ko katach i jest mi zle.Kocham ich najbardziej..Nikogo juz nie bede miala obok siebie.Zostane sama.Nie ma juz rodziny.

snoozy

postów: 2419

14.05.2009 21:48

Na łeb jeszcze nie upadłem by miec aż tyle dzieci.Wystarczy mi kilka razy w tygodniu na korepetycjach :-)

Ela LISA

postów: 1956

14.05.2009 21:30

Snoozy,ale szczesciara. Moze Ty tez tak bedziesz mial? Rodzina to jest cos,co ma najwieksza wartosc na swiecie.Mozna szukac nie wiadomo czego,a szczescie jest zawsze pod nosem. Dzieci, wlasna rodzina,i ludzie ktorych sie kocha.

snoozy

postów: 2419

14.05.2009 21:05

Chyba nikt nie przebije mojej siostry-3 pary i same chłopaki.Ma przekichane w domu-6 chłopaków i mąż.Pocieszam ja,ze będzie miała 6 synowych :-)

miska

postów: 64

14.05.2009 20:51

snoozy napisał 13.05.2009 11:59:
W ostatniej książce Nigelli jest zdjęcie jej spiżarni, w której stoi polska żurawinówka i chyba miód.Fajnie,ze nasze produkty też docenia.Pepin też kiedys używał polskiej kiełbasy.
Na tym zdjęciu z wnętrza okładki znalazłam też nałeczowskie śliwki w czekoladzie i ćwikłę z chrzanem. Głowy sobie nie dam uciąć, ale kurki marynowane na górze po lewej też chyba są nasze.

Ela LISA

postów: 1956

14.05.2009 20:22

Moja babcia (mama,mojej mamy ),poronila blizniaki,a siostra babci ,urodzila blizniaki,tylko ze jedno z dzieci zmarlo. Moja cioteczna siostra Magda, corka rodzonej siostry mojej mamy, urodzila blzniaczki. Mialo byc trzecie dziecko,a urodzily sie dwie sliczne dziewczynki,teraz prawie trzyletnie.Zazdroszcze jej tego ,zwlaszcza ze jest 9 lat mlodsza,a taka szczesciara.Powiedzialam babci,ze jak mnie po niej tez takie szczescie spotka, to babcie chyba po nagach wycaluje.Za takie geny.Niestety nic z tego. Bo do tanga, trzeba dwojga.

KATARZYNKA

postów: 760

14.05.2009 19:28

Ela LISA napisała 14.05.2009 16:40:
Sobie jeszcze dwoch par blizniakow,jak ktos chce,jemu tez tego zycze.
Elu nic nie mów o bliźniakach. Moja prababcia je miała, a ponieważ podobno mogą się ponownie "ujawnić" do trzeciego pokolenia, więc reszta rodziny wymownie spogląda w moim kierunku (reszcie się udało umknąć, przynajmniej tak sądzą). Póki co bliźnięta (ani inne dzieciaczki) raczej mi nie "grożą".

Co do domów (zwłaszcza poza miastem) popieram w 100%. Takim moim małym marzeniem jest odzyskanie domu moich pradziadków.

Ela LISA

postów: 1956

14.05.2009 16:40

Wiecie co,z calego serca,zycza Nam wszystkim,pieknych duzych domow z ogrodami,najpiekniekjszych spizarni dobrze zaopatrzonych,i regalow pelnych ksiazek kucharskich.Dodatkowo,gory pieniedzy,zeby bylo za co gotowac, wszystko co tylko bedziemy chcieli w ilosciach dowolnych. Sobie jeszcze dwoch par blizniakow,jak ktos chce,jemu tez tego zycze. Ktos musi przeciez siedziec z nami przy stole,i te ugotowane przez nas z milosci potrawy z apetytem zjadac.
TEGO NAM WSZYSTKIM ZYCZE.

Jeszcze zdrowia,zebysmy mieli sily,tym wszystkim sie cieszyc.

snoozy

postów: 2419

13.05.2009 22:42

Mnie sie marzy (oczywiscie po zmianie mieszkania na większe),ze będe miał taka spiżarnie i każdy regał będzie miał produkty z różnych krajów.

KATARZYNKA

postów: 760

13.05.2009 22:04

Mnie może nie skręca, ale wzdycham sobie do tego nieustannie. :-)

Ela LISA

postów: 1956

13.05.2009 21:29

Nie tylko spazarnia to marzenie.Taki zbior ksiazek kulinarnych w domu,i pokoik tylko z komputerem i ksiazkami,wylacznie dla siebie.Marzenie scietej glowy.Od wielu lat, jej tego zazdroszcze.Jak to widze, to az mnie skreca, z zazdrosci.

KATARZYNKA

postów: 760

13.05.2009 13:10

Taka spiżarnia jak u Nigelli, czy Michaela Smitha to po prostu dla mnie marzenie. :-)

snoozy

postów: 2419

13.05.2009 11:59

W ostatniej książce Nigelli jest zdjęcie jej spiżarni, w której stoi polska żurawinówka i chyba miód.Fajnie,ze nasze produkty też docenia.Pepin też kiedys używał polskiej kiełbasy.

Ela LISA

postów: 1956

13.05.2009 10:27

Nigella,gotuje z przyjemnocia,to widac.Jest lasuchem,lubi jesc.Dodatkowo,jest sliczna i mila.Jedyne czego nie lubie w jej programach,to miesa i drob,brudne i z piorami.Nigdy ich nie myje,ani nie czysci,to jest odstaszajace. Salaty czy ziol,tez nigdy nie myje.Cala reszta jest swietna.Bardzo ja lubie. Wole tez ogladac Nigelle na zywo,niz czytac jej ksiazki.One nie oddaja klimatu.

snoozy

postów: 2419

01.05.2009 16:35

Używam jakie mi akurat w ręce wpadną.Raz nawet robiłem z ptasim mleczkiem i tez były git.

migotka333

postów: 1184

01.05.2009 16:23

snoozy napisał 29.04.2009 09:36:
Kostka brukowa to moja nazwa jej deseru Kocie Łby
a jakie używasz pianki, te nasze Jojo?

snoozy

postów: 2419

29.04.2009 09:36

Kostka brukowa to moja nazwa jej deseru Kocie Łby

migotka333

postów: 1184

29.04.2009 08:39

Krówki Nigelli mi nie wyszły :-(
co to kostka brukowa?

za to ja LODY :-)

snoozy

postów: 2419

28.04.2009 21:08

A ja kostkę brukowa i krówki

aagata

postów: 62

28.04.2009 10:59

Nigella jest fenomenalna. W moim prywatnym rankingu idzie ramię w ramię z Jamie'm! Książki wszystkie fajne, napisane lekkim piórem i z łatwymi do wypróbowania przepisami. Pudding toffi robiłabym najchętniej codziennie!

snoozy

postów: 2419

05.04.2009 12:51

Jak oglądam jej program lub czytam książkę mam ochote przystąpic do gotowania i zaraz jeśc.Ona jest świetna.Próbuje dan z takim smakiem,że czuje się zapach i samk jej potraw

migotka333

postów: 1184

28.01.2009 14:23

czy mogłabym prosić Ciebie, Dzasto o przepis na muffinki snikersowe z masłem orzechowym, może być w orginale...

dzasta

postów: 8

26.01.2009 23:16

uwielbiam jej przepisy
sa proste szybkie w przgotowaniu i zawsze wychodz
a i mimo ze dania sa czesto wymysle nie potrzeba kupowac 30 skladników
zawsze znajde cos do czego mam produkty w domu
nigella gryzie jest ogolnie srednia, poza najbardziej czekoladowym z czekoldowych ciast
najbardziej lubie summer forever - bardzo duzo potraw z elementem orientalnym
mam jeszcze how to be a domestic godness czy jakos tak
o ciastach i innych pysznosciach
ja ciast nie lubie za bardzo ani jesc ani piec, ale zdarza mi sie skorzystac, no i jest przepis na bezy co zawsze wychodza, i muffiny snikersowe z maslem orzechowym

ogolnie to ona jest dla mnie najlepsza no moze za magda gessler(tzn jej restauracjami)

arisca

postów: 3

20.12.2008 17:57

Ja również jestem fanką Nigelli! Pysznie gotuje, jej program nie jest sztywny i nudny, jak (nikogo nie obrażając) pani Marthy... W Nigelli, oprócz świetnych przepisów lubię to, że nie liczy kalorii. Po prostu, kocha jedzenie :D
Jak na razie mam tylko "Nigella gryzie". Jestem zadowolona, choć za niektórymi składnikami trzeba się zdrowo nabiegać (przynajmniej w Lublinie). Moja rodzina uwielbia "Danie obiadowe babci Lawson" i ciasto "Czekoladowa chmura".
Na Święta sprawię sobie "Nigella ekspresowo" :]

Pozdrawiam Nigello-łasuchów

migotka333

postów: 1184

25.11.2008 20:09

Mam jej książki i co najważniejsze korzystam z nich. W każdej jest po parę przepisów, które na stałe wpisałam w "swój kuchenny zeszyt". W "Nigelli Gryzie"moim zdaniem najlepsza jest kremowa zapiekanka z ziemniaków. Moja rodzina za nią przepada. Dzięki "Lato przez okrągły rok"nauczyłam się robić domowe lody (na razie bez maszyny do lodów). Nigellę Ekspresowo naoglądałam się w tv, ale książka mnie bardzo zaskoczyła, na plus. Fakt, jest droższa, ale są wniej przepisy, których nie było w telewizji (przynajmniej w polskiej wersji).

MarcinO

postów: 415

13.11.2008 20:52

posiadam jedynie Nigella gryzie i pozycja ta trochę mnie zawiodła. Jeśli ktoś posiada wszystkie pozycje i uważa, że warto je nabyć czekam na merytoryczne argumenty:)

migotka333

postów: 1184

13.11.2008 11:23

Nigella Ekspresowo jest najlepsza z dotychaczowych wydanych w Polsce książek Nigelli.

mereszka

postów: 272

12.11.2008 10:10

Oj! Koleżanki mają jakieś zaległości :-) W październiku wyszła 3 książka Nigelli w naszym języku "Nigella ekspresowo" :-)

MoniaB

postów: 1

05.11.2008 11:47

Też uwielbiam Nigelle i jej przepisy :) Najbardziej chyba podoba mi się to, że są ona bardzo proste i można je przygotować bardzo szybko

riolcia

postów: 14

06.05.2008 11:56

To jest moja idolka - gotuje na luzie, bez zbędnych ceregieli. Uwielbiam ja też za różnorodnośc - trochę Italii, Maroka, Indii i reszty świata. Szkoda że tak mało jest jej książek po polsku (tylko dwie) ale liczę na więcej no i na spotkanie z autorką oczywiście.