Widelcem po mapie

ostatnio na forum >>

Termometr gastronoiczny >

Jak chcesz to możesz sobie zainwestować w taki termometr i myślę, że...

B.Sadowska80, 20.10.2017 | czytaj dalej


kuchnia - ustrój >

Wszystko oczywiscie odgrywa jakas tam role. Ja osobiscie stawiam bardziej na dodatki...

marlenawwa, 19.10.2017 | czytaj dalej


Diety >

Sprawdź tabletki na odchudzanie może pomogą, ale polecam też stosować jakąś dietę.

Bubax, 19.10.2017 | czytaj dalej

w sumie tematów: 1974, wpisów: 29954
najnowszy wpis: 20.10.2017 14:33

Mamy 27177 zarejestrowanych użytkowników.

Jeśli chcesz się wypowiedzieć na naszym forum zarejestruj się w serwisie.

Wasze przepisy

FORUM kuchnia+ Lasagna Cheni :)

gienia

postów: 128

21.07.2007 09:46

marieta5 napisała 16.07.2007 15:16:
Ja jeszcze nie robiłam do lasagny ze świeżych. Ale rok temu robiłam chyba pierwszy raz taki sos pomidorowy z takich świeżych, pachnących pomidorków - do spaghetti bodajże. Wyszło naprawdę przepyszne. Tylko taka osoba (ja) dla której malakser nadal jest tylko obiektem westchnień leżącym na sklepowej półce (czasem co prawda pożyczam takie cudo od sąsiadki, ale ile można?) musi trudzić się z własnoręcznym siekaniem pomidorów. Ach, miąższ wszędzie, kuchnia cała w czerwieni... Ale teraz takie piękne pomidorki można znaleźć. Może jednak znowu pożyczę ten malakser? :)
Ja tam nie siekam pomidorow tylko wkrajam spore kawalki od razu nad patelnia. A czasem jak naprawde mi sie nie chce to wcale ich nie parze tylko przekrajam na pol, wykrawam srodki i wrzucam na patelnie. Skorka sama zejdzie a pomidorki sie rozgotuja i rozpadna.
Co do niesezonowych pomidorow to mysle ze lepiej z nich zrobic dlugo gotowany i podrasowany przyprawami sos niz jesc je na surowo.

Niech zyja pomidory! :-)

marieta5

postów: 495

16.07.2007 15:16

Ja jeszcze nie robiłam do lasagny ze świeżych. Ale rok temu robiłam chyba pierwszy raz taki sos pomidorowy z takich świeżych, pachnących pomidorków - do spaghetti bodajże. Wyszło naprawdę przepyszne. Tylko taka osoba (ja) dla której malakser nadal jest tylko obiektem westchnień leżącym na sklepowej półce (czasem co prawda pożyczam takie cudo od sąsiadki, ale ile można?) musi trudzić się z własnoręcznym siekaniem pomidorów. Ach, miąższ wszędzie, kuchnia cała w czerwieni... Ale teraz takie piękne pomidorki można znaleźć. Może jednak znowu pożyczę ten malakser? :)

Marlej

postów: 202

16.07.2007 06:36

Co do sosów pomidorowych, to robiłam w różnych wersjach, ale u nas ze świeżych pomidorów, to można tylko przez krótki okres, kiedy są naprawdę dojrzałe, słodkie i soczyste.

gienia

postów: 128

15.07.2007 01:34

A wlasnie moja specjalnosc to robienie sosu pomidorowego ze swierzych pomidorow. Mozna improwizowac ile sie da i wcale nie jest pracochlonne. A mieszanie takiej goracej, bulgocacej i pachnacej papki to jest czysty relaks i ptzyjemnosc no i jak wyjdzie to taka satysfakcja!
Goraco namawiam na przyrzadzanie wlasnego sosu pomidorowego! Ja robie masowo i zamrazam w lodowce.
Zgadzam sie z Marlejem, szczypta cukru robi pomidorom duzo dobrego. a czasem mieszam odrobine cukru i odrobinke miodu (ale nie sam miod)

Marlej

postów: 202

12.07.2007 00:16

:)))

marieta5

postów: 495

12.07.2007 00:14

Ja nie lubię się bawić w robienie własnego sosu - tak wiem, leniwa jestem :) Zwykle kupuję 'pomysł na...' sos bolonese - pyszne, trzeba tylko dodać mięsko. Ale przy tej lasagnie naprawdę się spieszyłam, to nawet mięsa już mi się nie chciało smażyć.

Marlej

postów: 202

12.07.2007 00:11

Ja robię sos pomidorowy tak samo jak Chenia z tym, że dodaję jeszcze cukier. Bez cukru wydaje mi się, jakby czegoś w nim brakowało, jednak cukier przełamuje smak- spróbujcie bo jest spora różnica- polecam.

marieta5

postów: 495

11.07.2007 22:15

Kostka rosołowa czy wegeta nie jest konieczna. To Ty musisz po spróbowaniu ocenić czy chcesz coś jeszcze dodawać :) Tak, Moda na sukces jest moim najmocniejszym argumentem na zrobienie lasagny :D

gienia

postów: 128

11.07.2007 20:24

Oj chyba zrobie ta lasagne. Nie przepadam za dodawaniem wegety kostek i tego typu rzeczy, ale argument "Mody na sukces mnie przekonal";)

marieta5

postów: 495

11.07.2007 01:08

gienia napisała 11.07.2007 00:13:
No tak, w sumie to tez makaron., weglowodany Zawsze mialam jakis nieuzasadniony opór przed przyzadzeniem lasagne, W istocie to jej wyglad mi mowil cos w rodzaju "to wyglada na za duzo babrania". No i faszerowanie tez nie bardzo mi podchodzi, tzn przyzadzanie bo konsumpcja jak najbardziej. Uwielbiam faszerowana papryke mojej mamy!
Myślę, że gdybyś raz spróbowała sama zrobić taką tradycyjną lasagne, to byś ją robiła do końca życie:D To naprawdę nie tyle roboty, jak się może na pierwszy rzut oka wydawać. Ja miałam bardzo szybki sos pomidorowy, bo kupiłam już gotowy w słoiczku z mięsem, sos beszamelowy robi się w pięć minut (jak robiłam drugi raz lasagne wg przepisu Cheni, dodałam też szczyptę wegety i rosół z kostki - wyszło jeszcze lepsze) No a samo przekładanie to już czysta zabawa. A jak masz mikser to nie musisz bawić się w tarcie sera, a jak nie masz, to kupujesz mozarelle w zalewie i po prostu kroisz. Przez czas pieczenia można się zrelaksować, obejrzeć sobie 'Modę na sukces' :D i proszę - danko robi się samo:D Spróbuj koniecznie, polecam!
Najlepiej smakuje z sałatką, np. grecką.

PS Ja uwielbiam pomidory faszerowane robione przez mojego narzeczonego :)))

gienia

postów: 128

11.07.2007 00:13

No tak, w sumie to tez makaron., weglowodany Zawsze mialam jakis nieuzasadniony opór przed przyzadzeniem lasagne, W istocie to jej wyglad mi mowil cos w rodzaju "to wyglada na za duzo babrania". No i faszerowanie tez nie bardzo mi podchodzi, tzn przyzadzanie bo konsumpcja jak najbardziej. Uwielbiam faszerowana papryke mojej mamy!

jacek1f

postów: 2296

10.07.2007 17:23

Jak potraktujesz chili con carne jako sos do makaronu, to czemu nie?

To tylko inny sposob podania - z makaronem po prostu, zamiast z ryzem, ziemniakiem, w torilli, naleśniku czy co tam...

Płaty lasagni mogą służyc do przekłądania wszystkiego, czego sie zapragnie:-)

gienia

postów: 128

10.07.2007 16:38

Tak sobie pomyslalam, zeby zrobic lasagne z chilli con carne (pozostalosc po jednym z obiadow) ktore trzymam w zamrazarce. Robic nie robic? Prosze o rade

marieta5

postów: 495

29.05.2007 22:16

:)

Chenia

postów: 459

29.05.2007 19:36

Wiesz Marieta skoro jest ten nowy topic to wklejam tutaj ten przepis, żeby Admin się nie czepiał :-)

Domowa lasagne Cheni
Składniki:
makaron lasagne
Sos pomidorowo-mięsny:
ok. 40 dkg mielonego mięsa wieprzowego z szynki
sos pomidorowy w kartoniku 500 g np. Tomatera Primo Gusto
cebula
czosnek
oliwa
sól pieprz zioła (oregano, bazylia)
Sos beszamelowy:
masło
mąka poznańska
śmietana (używam UHT 30%, jak odpuszczam dietę :-), ale najczęściej UHT 18%, a jak nie mam to mleko zwykłe też ujdzie)
bulion
sól pieprz

Mięso na patelni podsmażam na oliwie razem z posiekaną cebulą, solę i pieprzę. Do garnka wlewam sos pomidorowy i podgrzewam na małym ogniu. Jak mięso się usmaży wsypuję wszystko z patelni do sosu, doprawiam do smaku solą, świeżo zmielonym pieprzem, ziołami (jak mam wkrajam świeże oregano), wciskam 2-3 ząbki czosnku. I wychodzi mój sos do spagetti :-) - tylko ugotować makaron - polać sosem i posypać ztartym serem - kolacja gotowa.
Przy lasagne trzeba się jeszcze trochę pomęczyć:
Sos beszamelowy robię na oko, spokojnie jak zaczniesz robić wyczujesz co i jak.
Klasyczny sos beszamelowy robi się następująco:
do rondelka wkładam kawałek masła, im więcej masła tym więcej mąki i docelowo więcej sosu
jak masło sie roztopi posypuję je mąką i mieszam, robi się taka ciapka, ważne żeby nie była za sucha (trzeba wtedy dodać trochę masła), trochę podsmażam (to chyba klasyczna polska zasmażka), następnie trzeba wlać zimnego mleka i ciągle mieszając trzepaczką doprowadzić do wrzenia, w trakcie mieszania sos zgęstnieje, możesz dolewać mleka regulując jego gęstość, trzeba dodać sól i pieprz do smaku. Sos gotuję na małym ogniu jakieś 10 min, żeby pozbyć się smaku mąki.
Dla mnie klasyczny sos beszamelowy jest trochę bez smaku, do zasmażki dolewam zimnego rosołu i śmietanki i niestety lubię dodać odrobinę vegety dla zaostrzenia smaku. Sosu robię ok. pół litra.

Prostokątne żaroodporne naczynie smaruję masłem, polewam dno sosem beszamelowym i układam na całym dnie surowe płaty makaronu, nakładam na makaron sos mięsny rozprowadzając go na całej powierzchni i polewam dodatkowo beszamelem, nakładam kolejną warstwę makaronu, sos mięsny, beszamel i kolejna warstwa makaronu dopóki nie skończy mi się sos pomidorowo-mięsny, albo makaron, albo miejsce w naczyniu, wtedy nakładam ostatnią warstwę makaronu, polewam obficie sosem beszamelowym i posypuję startym żółtym serem - tak żeby cały makaron był przykryty - szczególnie przy krawędzi zaklejam dziury - makaron wtedy nie wyschnie tylko ładnie się ugotuje.

Naczynie z lasagne wkładam do rozgrzanego do 180-200 st. piekarnika i zapiekam przez 40 minut. Na górze robi się chrupiąca serowa skórka, jak makaron przy jedzeniu nie jest twardy to znaczy, że wyszło super :-) Tego jedzenia jest na 4 osoby - można zaprosić przyjaciół, ale na zimno też jest pycha, no i zawsze można jeszcze raz podgrzać w piekarniku.

Chenia

postów: 459

29.05.2007 19:17

Cieszę się, że wyszło i smakowało :-)

marieta5

postów: 495

29.05.2007 17:30

No więc, miałam powiedzieć jak wyszło, a że admini przenieśli mi wpis do innej kategorii, postanowiłam założyć osobny temat. Zrobiłam tą lasagne :) Jak spóbowałam sos beszamelowy, uznałam, że jest ok, i nie potrzeba dodawać już żadnych przypraw. Lasagne zrobiłam zgodnie z przepisem, na wierzch posypałam mozarellę. Mariusz akurat wyjechał, byłam sama w domu i pomyślałam, że odpuszczę dietę i w samotności rozkoszować się będę pyszną lasagną. Mmmm... była wspaniała :), lecz nieoczekiwanie dołączyła do mnie moja koleżanka, która przyszła bez zapowiedzi i obie konsumowałyśmy danko :) Tak jej smakowała, że nawet poprosiła mnie o przepis :) Lasagna była przepyszna, nic nie zostało :P
Dzięki bardzo za przepis.