Przepisy na świąteczne potrawy w Kuchni+

ostatnio na forum >>

Dom na sprzedaz >

Witam gdzie znajdę ofertę nieruchomości, interesują mnie między innymi domy na sprzedaż...

miamich, 15.12.2017 | czytaj dalej


David w Europie 5 >

moim zdaniem też nie pasuje ..

Wraa, 15.12.2017 | czytaj dalej


Przystawka z cukinii >

Uwielbiam wszelkiego rodzaju potrafi z wykorzystaniem cukinii. Dodatkowo jest to bardzo zdrowe...

temptinglook, 14.12.2017 | czytaj dalej

w sumie tematów: 2011, wpisów: 30164
najnowszy wpis: 15.12.2017 13:47

Mamy 27404 zarejestrowanych użytkowników.

Jeśli chcesz się wypowiedzieć na naszym forum zarejestruj się w serwisie.

Wasze przepisy

FORUM kuchnia+ indyjskie śniadanie :-)

marghe

postów: 356

25.02.2010 10:55

miska napisała 23.02.2010 11:18:
Link nie zadziałał - próbuję jeszcze raz:

mango powder
Dziękuję :)

Ela LISA

postów: 1956

25.02.2010 08:07

Gonzo, zgadzam sie z Toba. Przepisy nawet z pocztku lat 80 - tych,czesto sa zabawne. Pisales o szampanie z burakow.Ja mam przepis na szampana z mleka zsiadlego.W tych przepisach,czesto sa wlasnie mile zamienniki, czy porady.Kazdy rozpoczyna sie od slow. JEZELI NIE MASZ TEGO, ZAMIEN TO NA . Sa falszywe kroliki z baraniny czy koniny, i zamienniki, na wiekszosc niedostepnych produktow.
Wiele ciast bez jajek. To kawal historii. Pomimo tego, ludzie sobie jakos radzili.

Arczi

postów: 89

24.02.2010 11:00

Caer: życzę powodzenia - kuchnia meksykańska ma sporo ciekawych (i pysznych) rzeczy do zaoferowania! Początkowo udzielałem się tu co nieco, założyłem nawet tematy dla kuchni meksykańskiej i koreańskiej, no ale jako że nie cieszyły się zbytnim zainteresowaniem, to mój entuzjazm szybko ostygł ;) W dodatku narzeczona doradziła mi usunięcie wszelkich przepisów z netu, skoro mam kiedyś otwierać meksykańską knajpę (co prawda dopiero za kilka lat, ale w sumie...), także wykasowałem większość przepisów z działu o meksyku (i tak pewnie opróćz moich znajomych nikt tego nie czytał ;) ), natomiast Korea jeszcze gdzieś tam leży, ale nie chce mi się więcej wpisywać dla własnej satysfakcji (a znajomi jak chcą przepis, to mogą dostać przez telefon). Tak czy inaczej, gotowanie po meksykańsku naprawdę można teraz uskuteczniać, bo pojawiły się wszystkie niezbędne składniki (przede wszystkim rozmaite chiles, oraz inne specjalności typu tomatillos itd.). W każdym razie powodzenia!

jacek1f

postów: 2296

24.02.2010 09:47

Elu, w odroznieniu od Ciebie nigdy nikogo, nawet Ciebie:-) nie obrazilem na Forum tu.
Przez Ciebie odeszlo stad 6-8 osob podajac bezposrednia taką przyczynę - przez Twoje chore emocje, agresje, pisanie personalne, kompleksy pewnie straszne.

Nie bede Ciebie tolerowal, nie ma mowy. Jestes nieprzyjemna, rozedrgana osoba, moze nieszczesliwa, ale to nie powod zebys sie samorealizowala na Forum i obrazala innych. Jestes raczej nieprzystosowana do kontaktow w internecie.
Tyle.

Kazdy Twoj post z cieniem obrazy, opinii o innej osobie obrazliwej bede zglaszal do Adminow, jak trzeba wielokrotnie - az do szybkiego usuniecia. Koniec.

Gonzo

postów: 103

24.02.2010 09:35

Serdecznie odradzam oddawanie na makulature starych ksiażek kucharskich i poradników, bo w dzisiejszych czasach są znakomitym źródłem lekko nostalgicznego humoru. W moim ulubionym poradniku mam np. przepis na szampan z buraków oraz instrukcje co robic z wisielcem albo z twardym mięsem.

Gonzo

postów: 103

24.02.2010 00:46

Drugi wariant okry: podobnie, okrę (ok 500g) umyć, osączyć i obciąc końce, tu jeszcze pokroic na 1 cm kawalki, stopic ghee (75g), dodac pokrojoną dużą cebulę, 2 ząbki czosnku i 7,5 cm imbiru (każde: thinly sliced),smażyć 4 - 5 min, dodać 1 i pół łyżeczki kminu, 1 i pół łyżeczki kurkumy, 1 łyżeczkę mielonej kolendry, 1 łyżeczkę mielonego pieprzu, 1 łyżeczkę soli, wymieszać i smażyc jeszcze przez 3 minuty, dodac okrę i mieszac drewnianą łyżką, żeby rowno pokryła się mieszaniną, dodac 100 g. pomidorów z puszki i 150 ml wrzacej wody, doprowadzic do wrzenia i gotowac na małym ogniu (simmer) ok 10 min (until okra is cooked but still crunchy - test by biting), posypac 1 łyżeczka garam masala i dusić jeszcze 1 min. (chyba gotowałam troche krócej bo lubię raczej chrupkie warzywa, ale przepis jest ok)

ania7403

postów: 63

24.02.2010 00:39

Okrę widzę za każdym razem także w Almie. Ja akurat mam blisko do Almy w Promenadzie ale myślę, że jest w każdej :)

caer

postów: 194

24.02.2010 00:33

Gonzo napisała 24.02.2010 00:31:
Caer, okra jest prawie zawsze w sklepie azjatyckim w Galerii Mokotów, tylko nie zawsze jest świeża (jak ma brązowe plamy lepiej jej nie kupować, obsługa powie, kiedy nastepna dostawa). Teraz juz wiem jak ją przyrządzać. Przepisy z książki "Indian cooking" (wydanej przez Hamlyn), ale sprawdzone przeze mnie i naprawde smaczne. W skrócie po polsku (porcja na 4 osoby): (jeśli chcesz, mogę zacytować całośc po angielsku): okrę (ok 500 g) umyć i osączyć na sicie, uciąć oba końce, rozgrzac ghee (ok 50 g), dodać dużą pokrojoną lub posiekaną cebulę (w oryg. sliced, ale ja mam ciapałkę do przerabiania cebuli w kostkę i zawsze z niej korzystam), 3 ząbki pokrojonego (sliced) czosnku, posiekany imbir - ok. 5 cm, posiekane 2 zielone chilli i pół łyżeczki chilli w proszku, smażyc 4-5 min, mieszając, dodać okrę, lekko przesmazyc potem dodac ok 200 ml. wody i sol do smaku, zagotowac, a potem dusić na wolnym ogniu ok. 5 do 10 min, az okra będzie ("tender but still firm"), czyli ugotowana, ale jeszcze jedrna, dodać 2 łyżki mleka kokosowego.
bardzo dziękuję :) może dzięki tobie sie przekonam. Pozdrawiam!

caer

postów: 194

24.02.2010 00:31

pg77 napisał 23.02.2010 19:54:
mozliwe ze chapati... przeszukam jeszcze programy Bourdaina :) jak znajde, dam znac o co dokladnie chodzilo... dzieki :)
jest jeszcze paratha. Bardzo podobne do chapati, tyle że do parathy uzywamy ghee. No ale baaaaardzo cienkie to onie nie są...
Cieniutkie są papadamy, no ale one sa bardzo suche i kruche

Gonzo

postów: 103

24.02.2010 00:31

Caer, okra jest prawie zawsze w sklepie azjatyckim w Galerii Mokotów, tylko nie zawsze jest świeża (jak ma brązowe plamy lepiej jej nie kupować, obsługa powie, kiedy nastepna dostawa). Teraz juz wiem jak ją przyrządzać. Przepisy z książki "Indian cooking" (wydanej przez Hamlyn), ale sprawdzone przeze mnie i naprawde smaczne. W skrócie po polsku (porcja na 4 osoby): (jeśli chcesz, mogę zacytować całośc po angielsku): okrę (ok 500 g) umyć i osączyć na sicie, uciąć oba końce, rozgrzac ghee (ok 50 g), dodać dużą pokrojoną lub posiekaną cebulę (w oryg. sliced, ale ja mam ciapałkę do przerabiania cebuli w kostkę i zawsze z niej korzystam), 3 ząbki pokrojonego (sliced) czosnku, posiekany imbir - ok. 5 cm, posiekane 2 zielone chilli i pół łyżeczki chilli w proszku, smażyc 4-5 min, mieszając, dodać okrę, lekko przesmazyc potem dodac ok 200 ml. wody i sol do smaku, zagotowac, a potem dusić na wolnym ogniu ok. 5 do 10 min, az okra będzie ("tender but still firm"), czyli ugotowana, ale jeszcze jedrna, dodać 2 łyżki mleka kokosowego.

caer

postów: 194

24.02.2010 00:21

dziękuje za informacje o mango i asafetydzie.

Co do reszty nie dotyczącej tematu gotowania....
Pani Elu, jeśli tak dalej pójdzie to Pani tu sama zostanie. Z całym dobrodziejstwem inwentarza. Posiada Pani naprawdę niesamowity dar obrażania ludzi. Tak lekko i naturalnie Pani wychodzi. Podziwiać. Pewnie niełatwo z tym żyć. I wstyd.

Naprawdę myślę że coś jest tu nie tak. Bardzo nie tak.
Az się chce zmienić kanał.

ania7403

postów: 63

23.02.2010 23:53

Ela LISA napisała 23.02.2010 21:09:
Wiesz, moze i jestem specjalistka od przepisywania przepisow ze starych zeszytow.
Natomiast Ty, jestes tylko w jednaj waskiej specjalnosci.W innych, jezeli chcesz wpisac przepis, to sciagasz go z netu. Na wielu stronach , wyszukiwales dziury w calym, u kazdego.Natomiast swoich przepisow, nie dawales. Nawet obietnic nie dotrzymywales. Jestes zwyczajnie malo wart.Twierdzisz ze byles tu piewszy. Jezeli chodzi o to, jakim jestes czlowiekiem, to dla mnie na forum ostatnim.Potrafisz tylko niehonorowo pogrywac. A z kminkiem tez bede gotowalo, bo to przyprawa.
Na tym koncze rozmowy z Toba, bo nie jestes wart tego, zeby sobie Toba glowy zawracac.
Ela Lisa, mimo, że w sprawie "Adama" byłam po przeciwnej stronie barykady, tym razem z czystym sumieniem podpisuję się pod Twoim postem. Jednocześnie przyznając się do błędu we własnej ocenie opisywanego Pana. Po dokładnym przejrzeniu jego postów już rozumiem, dlaczego widzowie kuchni.tv tak mało się angażują w forum.

pg77

postów: 3

23.02.2010 19:54

mozliwe ze chapati... przeszukam jeszcze programy Bourdaina :) jak znajde, dam znac o co dokladnie chodzilo... dzieki :)

jacek1f

postów: 2296

23.02.2010 17:42

to moze chapati, na pewno nie rooti, bo te kruche znów:

tu z Bollywoodu wybór masz:-)
Indyjskie chlebki chapati
składniki
2 szkl mąki sitkowej
; 1/2 szkl wody
; 1 łyżeczka soli
Opis przygotowania
Z mąki, soli i wody zagnieść twarde ciasto i wyrabiać ok
5 min. Po wyrobieniu uformować kulki wielkości orzecha włoskiego i cienko rozwałkować. Kłaść na rozgrzanej i suchej patelni i smażyć z obu stron przez 2 minuty. Gotowe placki trzymać pod przykryciem w cieple i podawać na gorąco. Mąka sitkowa to taka, która jest dużo mniej oczyszczona niż typowa mąka chlebowa, w odcieniu od niej ciemniejsza. Mniej od mąki sitkowej oczyszczona jest tylko mąka razowa, z której wypieka się całkiem ciemne pieczywo

Chleb indyjski naan
Składniki
50 dag mąki pszennej
15 dag drożdży
3/4 szkl jogurtu
2 łyżki masła
1 ząbek czosnku pokrojony w paseczki
1 łyżeczka cukru
1/2 łyżki soli
Opis przygotowania
Mąkę przesiać do miski, zrobić w niej dołek, wlać 1/2 filiżanki ciepłej wody. Połączyć
z drożdżami i mąką, wymieszaną z cukrem. Przykryć ściereczką i odstawić w ciepłe miejsce do wyrośnięcia na 15 min. Gdy drożdże zaczną rosnąć, dodać jogurt, posolić, wymieszać i wyrobić tak, aby ciasto miało luźną konsystencję. Ponownie odstawić do wyrosnięcia na 3 godz. Z ciasta uformować 4 podłużne i płaskie placki, posypać czosnkiem, wiórkami masła i lekko je wgnieść w ciasto. Przełozyć do formy i piec 40 min w temp 200 st.

AndrzejDaszkiewicz

postów: 4

23.02.2010 17:33

A może chodzi o chapati?

pg77

postów: 3

23.02.2010 16:54

hmmm nie jestem pewien. moze sie myle, tamte wydawaly sie baaaaardzo cienkie i miekkie po przygotowaniu...

jacek1f

postów: 2296

23.02.2010 16:41

czy chodzi o chlebki naan?

ten polecam, szybki spośród setek przepsiów

naan

pg77

postów: 3

23.02.2010 15:35

czy jakis specjalista moglby mnie oswiecic jak nazywaja sie i jak przygotowac miekkie i elastyczne placki indyjskie? widzialem kiedys u Bourdaina jak przygotowywali je "rzucajac" wielokrotnie ciasto na plyte.

moze ktos? :) dzieki z gory.

Aslan

postów: 6

23.02.2010 14:37

Pani Elu, może więcej ruchu, jakieś gry pozwalające skanalizować tłumioną agresję?

Ela LISA

postów: 1956

23.02.2010 11:55

Dobrze wiedziec. Zastepuje cebule.

miska

postów: 64

23.02.2010 11:44

caer,
okazuje się, że asafetyda też tu jest:

asafetyda

Ela LISA

postów: 1956

23.02.2010 11:32

Kiedys w jakis przepisach na okre, wyczytalam , ze powinno sie ja, przed gotowaniem posolic, i skropic octem. Po 15 - 20 minutach umyc, i dopiero gotowac, dusic, czy co tam chcemy.Pozbywamy sie tego , co powoduje ze ,okra jest oslizgla.

miska

postów: 64

23.02.2010 11:18

Link nie zadziałał - próbuję jeszcze raz:

mango powder

miska

postów: 64

23.02.2010 11:15

Marghe,
nigdy nie kupowałam mango w proszku, więc nie wiem, jakiej jakości jest to:

mango powder

ale może warto sprawdzić.
Pozdrawiam

jacek1f

postów: 2296

23.02.2010 08:04

Caer, okra bywa w Bomi i jest w Samirze zawsze.
Na oswajanie sie z nia polecam z greckich przepsisow najlatwiejszy, czyli okre w pomidorach - jak nasza fasolka, tylko ma lwasnie smak i arcyciekawą strukturke okrową. Jest lekko żelowa, ale nie ciapajda ciagnąca się:-)

caer

postów: 194

23.02.2010 01:03

ja też nie :( to samo z asafetydą
za granicą jak jestem to poluję

marghe

postów: 356

23.02.2010 01:02

caer napisała 22.02.2010 23:43:
Do okry do dziasiaj jakos sie nie mogę przekonać. Spróbuj zrobić kiedyś wg przepisu z programu "łatwa kuchnia indyjska". Tam był prezpis na chrupiącą okrę. Na razie jednak nie trafiłam nigdzie na podstawowy składnik :)
ja nie moge trafić na mango powder :)

caer

postów: 194

22.02.2010 23:43

co racja to racja. Ja chociaż kocham to jedzenie to po dwóch tygodniach szukałam z szaleństwem w oczach chleba i żółtego sera :) Znalazłam jakis obrzydliwy tostowy i wyrób seropodobny w plasterkach. Ale uspokoiło to trochę żoładek. Mmo że paskudne było obektywnie.
Do okry do dziasiaj jakos sie nie mogę przekonać. Spróbuj zrobić kiedyś wg przepisu z programu "łatwa kuchnia indyjska". Tam był prezpis na chrupiącą okrę. Na razie jednak nie trafiłam nigdzie na podstawowy składnik :)
Za to do końca życia zostanie mi przeświadczenie że mango to najmaczniejszy owoc na świecie. Taki kupowany na ulicy. Pachnący soczysty. Niestety prawie nie do kupienia w Polsce. Raz mi się udało, dosłownie raz, kupić takie jak pamiętam.

Niesamowita przygodę musiałaś mieć. Zazdroszczę:) i pozdrawiam :)

Gonzo

postów: 103

22.02.2010 22:26

Poza tym, najbardziej smakuje to, czego brakuje. W Delhi najwiekszym rarytasem był śledź z chlebem razowym, a panie domu wymieniały sie przepisami jak z lokalnych produktow przygotowywac polskie potrawy, np. z powodu braku wędlin, robiłyśmy roladę z boczku, pieczeń z bawoliny itp. (właśnie tak wyglądało "indyjskie śniadanie" w Delhi).

jacek1f

postów: 2296

22.02.2010 22:14

zresztą najważniejsze jedynie z tego wątku jest jedno:
żeby ludzie nie uzywali kminku wzorem Pani Eli,
ale kuminu, czyli kminu rzymskiego, który jest do dostania swobodnie w postaci mielonej na proch i w ziarenkach.

Gonzo

postów: 103

22.02.2010 21:43

Niestety, jeśli chodzi o znajomość kuchni indyjskiej, to z tego mojego pobytu niewiele wynika, ponieważ byłam wtedy na tyle głupia, że nie miałam kucharza Hindusa i nie miałam się od kogo uczyć. Moje próby były jedną wielką serią klęsk: okrę (lady fingers) zamiast po umyciu osuszyć i smażyć ugotowałam jak fasolkę w dużej ilości wody i wyszedł mi jeden wielki zielony glut, zaś w fasolce nie zauwazyłam wielkiej garsci zielonego chilli, ktorą (razem z kolendrą) sprzedawcy na ogół wrzucali do zakupów jako gratis i ugotowałam fasolkę z tą wielką garścią chilli (do dziś pamiętam miny mojej rodziny). Dopiero po powrocie dostałam bzika na puncie tej kuchni (chyba efekt sentymentów) i mozolnie uczę się od zera z książek i programów kuchni tv.

jacek1f

postów: 2296

22.02.2010 20:15

ojej, ano sie dostalo, choc starszy jestem od Pani Eli i jednak gotowalem w tamtych czasach, ale znajac jezyk angielski i bedac w Anglii wiedzialem ze kumin to kumin i nie katowałem rodziny i znajomych dziwnym smakiem kminku.... ojej...;_)

A przepisów tu podanych nie bede liczyl, bo to moje wlasne sprawdzone, a nie z ksiazek spisane albo z zeszytów rodzinnych kopiowane - ale na szczescie juz dawalem wtedy tu przepsiy (do sprawdzenia) zanim Pani ELa sie dowiedzial, ze jest cos takiego jak KuchniaTV:-)))

Bo nie sztuka gotowac Pani Elu, tylko jeszcze musi nadawac sie do jedzenia

OT

caer

postów: 194

22.02.2010 18:35

ojejej i Jackowi sie dostało.... i mi głupiej...
to ja już kończe temat z mojej strony. Ela masz rację. jak zawsze. Bije się w pierś i posypuje głowę popiołem. Ja w wieku 11 lat po drzewach z chłopakami łaziłam więc co ja tam moge wiedzieć:)

Ela LISA

postów: 1956

22.02.2010 09:10

Dumna jestem z tego, ze majac 11 czy 12 lat,bylam w stanie,przetestowac kazda ksiazke kucharska ( od deski do deski) Czychalam na kazdy nowy przepis. Pomimo tego, ze staracie sie to zniszczyc, nie bede sie tym przejmowala.Gotowalam z dostepnych skladnikow i przepisow. Jak wiekszosc normalnych ludzi.

caer

postów: 194

22.02.2010 05:01

Gonzo napisała 19.02.2010 19:11:
Te stare słowniki!!!. W latach 80-tych mieszkałam 4 lata w Delhi i bardzo lubiłam słone lassi, przyprawione jakaś pyszną przyprawą. Zapytałam zaprzyjaźnionego Hindusa co to jest, powiedział, że zwykły "cumin". Z takiego starego słownika dowiedziałam się, że to kminek, dzielnie go zmieliłam i dosypałam do jogurtu. Było ohydne i w niczym nie przypominało lassi. Pomyślałam, że nasz przyjaciel nie chce zdradzic sekretu (prawie się na niego obraziłam).
Przy okazji proponuję też troche inny przepis na dal:
najlepiej wziąć dal czarny i żółty (czarnego ok. 3x więcej niż żółtego), plus trochę czerwonej fasoli (ok. jednej garści) ( w sumie ok. 500g).
Wszystko razem przepłukać 3 -4 razy, następnie mieszankę włożyć do szybkowara, dolać wody i moczyć ok. ½ godz., potem posolić, dodać ½ łyżeczki chili, o.k. 10 goździków, 4 ziarna kardamonu, wlać olej - 2 łyżki, zamknąć, gotować w szybkowarze ok. 40 - 50 min. Odstawić, potem włożyć w to ok. ¼ kostki masła.
Ok. 1/4 osełki masła rozgrzać na patelni , na rozgrzane, gorące masło wrzucić 1 łyżeczkę kminu, przesmażyć, dodać 4 łyżeczki zmiksowanej masy czosnkowo - imbirowej, mocno przesmażyć, dodać 2 łyżeczki garam - masala, 1 łyżeczkę chilli, wlać do tego ok. ½ pudełka przecieru/sosu pomidorowego, całość wlać do dalu w szybkowarze, wymieszać, zagotować, dodać cały pojemnik śmietany 18% albo 22%, garść pokrojonego imbiru z chilli.
oj kochana, 4 lata w Indiach! zazdroszczę! Dawaj przepisy ale już :) baaardzo proszę znaczy :) (zawsze warto sprobować i po groźbie i po prośbie)
Ja byłam w Mumbai ale tylko miesiąc :(

caer

postów: 194

22.02.2010 02:46

jacek1f napisał 19.02.2010 16:52:
ano, dokładnie.
no smalec :)

caer

postów: 194

22.02.2010 02:46

Arczi: dzieki za miłe słowa:) Wyobraźnia kulinarna jest najważniejsza, a ten kto potrafi robić free style w kuchni na pewno ją ma! ciekawam twojego free style'a :)
A propos kychni meksykańskiej, oglądałam ostatnio rewelacyjny odcinek "bez rezerwacji" Bourdaina z Meksyku. Po pierwsze: łojezu jakie super jedzenie. Prawie zapach czułam. Po drugie: wyszlo na to,że w kwestii kuchni meksykańskiej jestem kulinarnym "lajkonikiem" :) kompletnym! durnowatym ignorantem który zatrzymał sie na tex mexie czy jak mu tam:) Rzucam sie więc w objęcia meksykańskich przepisów. No dkrycia dokonałam w kwiecie wieku :)

Do ELiLisy: niech sie Pani juz nie upiera Pani Elu. No nie ma sensu. Jeżeli nawet jak Pani pisze "najlepsi kucharze" podawali przepisy z kminkiem to znaczy to tylko tyle, że nigdy nic z tych przepisów nie ugotowali i najzwyczajniej w świecie popełniali błąd i nie nalezy go powtarzać. Gdyby Pani rzeczywiście gotowała wg przepisów gdzie kumin zastąpiono kminkiem, to napewno nie dzieliłaby sie Pani przepisem... na paskudztwo... powtarzam pytanie za Jackiem (krytyczne jak mi sie wydaje w tej kwestii) - czy gotowałaś wg tych przepisów sama? kiedykolwiek?

Ela LISA

postów: 1956

20.02.2010 07:46

Na pewno nie mozna twierdzic, ze nie ma znaczenia , co sie dodaje, byle gotowac. Kmin czy kminek.
Tyle tylko,ze ze 20 - 30 lat temu,tak gotowalo wiele osob. Najlepsi kucharze,podawali w przepisach kminek. W wiekszosci ksiazek, tak wlasnie jest. Czyli, nikt swiadomie nie popelnial bledow, a szukajac nowych smakow, kupowal ksiazki kulinarne, czy wycinal przepisy z gazet.
A co do wyboru, czy wolalam jednak gotowac nawet, z takich przepisow,w tamtych latach, czy nie gotowac wcale. Wybor jest prosty. Uwielbiam gotowac, caly czas tak samo.
Nie zaluje wcale tego, ze cwiczylam nawet, na blednych przepisach.Chodzi tylko o to, czy ktos bedzie udawal ,ze tak nie robil,nie majac odwagi przyznac sie do tego, ze tak bylo, czy ktos jest normalny i uczciwy, i napisze prawde.Jak bylo.

Gonzo

postów: 103

19.02.2010 19:18

dziwnie sie zapisalo, przy moczeniu zamiast jednej drugiej godziny czyli 30 min wyszlo frac12; godzin, zamiast jednej drugiej łyżeczki chili- frac12; łyżeczki chili, zamiast jednej czwartej kostki masła frac 14;kostki masła, ale chyba po tych wyjasnieniach wszystko będzie jasne .

Gonzo

postów: 103

19.02.2010 19:11

Te stare słowniki!!!. W latach 80-tych mieszkałam 4 lata w Delhi i bardzo lubiłam słone lassi, przyprawione jakaś pyszną przyprawą. Zapytałam zaprzyjaźnionego Hindusa co to jest, powiedział, że zwykły "cumin". Z takiego starego słownika dowiedziałam się, że to kminek, dzielnie go zmieliłam i dosypałam do jogurtu. Było ohydne i w niczym nie przypominało lassi. Pomyślałam, że nasz przyjaciel nie chce zdradzic sekretu (prawie się na niego obraziłam).
Przy okazji proponuję też troche inny przepis na dal:
najlepiej wziąć dal czarny i żółty (czarnego ok. 3x więcej niż żółtego), plus trochę czerwonej fasoli (ok. jednej garści) ( w sumie ok. 500g).
Wszystko razem przepłukać 3 -4 razy, następnie mieszankę włożyć do szybkowara, dolać wody i moczyć ok. ½ godz., potem posolić, dodać ½ łyżeczki chili, o.k. 10 goździków, 4 ziarna kardamonu, wlać olej - 2 łyżki, zamknąć, gotować w szybkowarze ok. 40 - 50 min. Odstawić, potem włożyć w to ok. ¼ kostki masła.
Ok. 1/4 osełki masła rozgrzać na patelni , na rozgrzane, gorące masło wrzucić 1 łyżeczkę kminu, przesmażyć, dodać 4 łyżeczki zmiksowanej masy czosnkowo - imbirowej, mocno przesmażyć, dodać 2 łyżeczki garam - masala, 1 łyżeczkę chilli, wlać do tego ok. ½ pudełka przecieru/sosu pomidorowego, całość wlać do dalu w szybkowarze, wymieszać, zagotować, dodać cały pojemnik śmietany 18% albo 22%, garść pokrojonego imbiru z chilli.

jacek1f

postów: 2296

19.02.2010 16:52

ano, dokładnie.

Ola_D

postów: 308

19.02.2010 11:12

Nobull napisała 19.02.2010 10:57:
Żeby zamieszać jeszcze bardziej - black caraway to nigella / nigella sativa czyli czarnuszka. :)) Ale tu różnicę widać jeszcze bardziej i tych nazw kucharze - "nativi" raczej nie mylą.
znana też jako "black cumin" - np. w krajach arabskich :);
a w Turcji jako "black sesame" :)))

'Cumin" jako "kminek" występuje niestety w większości starszych słowników ang.-pol.
Pewnie jest to problem z czasów, kiedy po prostu nie znano kminu w Polsce (nie docierał, albo co jeszcze) i tak się w owych słownikach utrwalił.
Tak jak np. "caster sugar" tłumaczony przez niektóre słowniki jako "cukier puder" - były w Polsce czasy (całkiem przecież niedawno), kiedy nie było cukru do wyboru, tylko brało się na kartki taki, jaki rzucili do sklepu,
i nikt nie wydziwiał, że ma być gruby, drobny, rafinada, czy tp., tylko się cieszył, że ma w ogóle.
Więc może i nie było wówczas sensu tłumaczyć o co chodzi tak naprawdę z "caster sugar", skoro i tak nie było wyboru...? I niestety takie błędne tłumaczenia gdzieniegdzie się utrwaliły.

Ale oczywiście ma zasadnicze znaczenie, czy do potrawy doda się kmin, czy kminek...
Pewnie, że można sobie gotować jak się chce i z czym chce. Ale na pewno nie można twierdzić, że nie ma znaczenia, co się dodaje, byle tylko gotować...

Pozdrawiam,
OlaD

Nobull

postów: 26

19.02.2010 10:57

Arczi napisał:
Sprawa wygląda prosto:
caraway seed - kminek
cumin - kmin rzymski

Nie jest to aż tak proste :)
Owszem, "caraway seed" to "carum carvi", kminek zwyczajny. Ale... "Głupi" bywają nie tylko tłumacze, lecz także autorzy i prezenterzy. A raczej, nie ułatwia im życia istnienie wielu nazw potocznych różnych ziół i przypraw. I jeśli w indyjskim przepisie, zwłaszcza z rejonów zbliżonych do Pakistanu, wystąpi "caraway seed" najprawdopodobniej będzie chodziło o Trachyspermum copticum, czyli carom seed / Ajowan caraway / Ajwain / adżwan. Jeśli to program telewizyjny, różnicę na szczęście widać bardzo wyraźnie.

Żeby zamieszać jeszcze bardziej - black caraway to nigella / nigella sativa czyli czarnuszka. :)) Ale tu różnicę widać jeszcze bardziej i tych nazw kucharze - "nativi" raczej nie mylą.

post edytowany 1 raz, ostatnio 19.02.2010 10:57

Ela LISA

postów: 1956

19.02.2010 07:20

To prawda, mam duzo ksiazek z lat 80 - tych i jakies starsze pozycje, gdzie znani w tamtych czasach kucharze, czy osoby , gotowaly, do wielu potraw indyjskich dodajac kminek. W jednej ksiazce, masz i kminek i kmin. Nie oznacza to jednak, ze gotujac wtedy z tych ksiazek, popelnialismy jakies przestepstwo. A to, ze umiemy normalnie sie do tego przyznac, wyjasniajac, dlaczego, stawia nas to tylko, w pozycji osob normalnych.A nie zaklamanych, i tchorzliwych , ktore nie maja odwagi sie przyznac, ze w tamtych czasach, wszyscy tak gotowali. Przyznaje ze wolalam gotowac namietnie w tamych czsach, bo przynajmiej poznawalam smaki, uczylam sie i mialam przyjemnosc z gotowania, niz byc osoba nie gotujaca.To tylko nas dzieli, na tych ktorzy gotowali i tych ktorzy mieli to w nosie. Wole mieszac w garnkach.

Arczi

postów: 89

18.02.2010 17:07

Hehe, widzę że pojawia się ten sam temat, który przerabiałem z p. Elą przy okazji kuchni meksykańskiej :D Niestety, stare książki mają to do siebie że są nie na czasie, a przepisy spisywane gdzieś tam od kogoś z nad ramienia nie zawsze będą precyzyjnie oddawać o co chodzi (oczywiście nic nikomu nie ujmując).

Natomiast sam przez wiele lat gotowałem kuchnię meksykańską z kminkiem O_o, a to ze względu na głupotę bądź niefachowość tłumaczy, którzy brali się za tłumaczenie książek. Sprawa wygląda prosto:

caraway seed - kminek
cumin - kmin rzymski

i stąd całe nieporozumienie...

A swoją drogą temat wypas, widzę że Caer zdecydowanie znasz się na rzeczy! Ja tam czasami próbuję coś indyjskiego, ale przeważnie zmienia się to w lekki freestyle (wrzucam do smażenia takie przyprawy co mam, albo mi się uwidzi, a potem cebula i dalej też różnie ;) ). Ale dzięki tym przepisom może się wreszcie czegoś konkretniejszego nauczę, dzięki! :D

post edytowany 1 raz, ostatnio 18.02.2010 17:09

caer

postów: 194

31.01.2010 09:21

:)

Ela LISA

postów: 1956

31.01.2010 09:19

Bede gotowala z kamunem.:-))))

caer

postów: 194

31.01.2010 09:16

nie będę wyjaśniać. gotuj z kminkiem. Smacznego:)

Ela LISA

postów: 1956

31.01.2010 09:15

Rozumiem, i ciesze sie, ze tez rozumiesz. Obiecuje poprawe, tym,ze swoje przepisy, wpisujac, bede poprawiala.:-))))

Ela LISA

postów: 1956

31.01.2010 09:13

Ja wyjasisz to, ze w ksiazkach kucharskich, w wielu przepisach, jest wlasnie kminek.
Ksiazki,zwlaszcza w latach 80 -tych, byly wyrocznia.Teraz tez, nie mam podstawy, zeby z gory ksiazke kucharska skreslac.

caer

postów: 194

31.01.2010 09:05

nie jestem na ciebie zła.
W starych przepisach jest kminek bo wtedy niewiele kto wiedzial cokolwiek o kuchni indyjskiej i tłumaczyli źle. A teraz to powtarzasz. Nie da się zastąpić kuminu kminkiem. Nie ma mowy.

Ela LISA

postów: 1956

31.01.2010 09:01

Bedziesz zyl. Na powaznie , najwczesniejsze przepisy z kuchni idyjskiej, mam z kminkiem. Moze i sa bledne, ale smaczne.Nie moje, ale z roznych publikacji , ksiazek kucharskich. Z takich najczesciej kozystalam. Dodatkowo,kazdy w miejsce kminku, moze dac kamun. To nie problem .Pozdrawiam i wpisz cos jeszcze . Jezeli ja wpisze kminek, bo tak mam w przepisie, to na jego miejsce, wsyp sobie kmin. :-))))
Nie badz na mnie zly:-))

caer

postów: 194

31.01.2010 08:55

ręce mi opadły.
Sorry Ela.
Nie przekonasz mnie. To jakies brednie.
Kminek nie jest zamiennikiem kuminu. I Jesli świat oszalał i się mylę to juz tak umrę.

Ela LISA

postów: 1956

31.01.2010 08:51

Dodatkowo, dostawalam czasami ,jakies gotowe mieszanki przypraw.Garam masala, bylo w bardzo wielu wersjach, i mialo rozne dodatki, czasami ze 25 lat temu, ze slownikiem, albo z kims, rozkladalam przyprawy na czynniki pierwsze,zeby zrobic druga porcje, wedlug przypraw na opakowaniu. Moze w calym swiecie,ludzie poznawali kuchnie indyjska, mylac sie, lub zastepujac niektore przyprawy czyms innym, bo nie do zdobycia byly orginalne? W angielskich sklepach, od jakis 10 - 12 lat, mozna kupic w wiekszosci sklepow rozne przyprawy.Kiedys nie.A co bylo u nas? sam wiesz. Bryndza z nedza. Wypobuj mieszanke z kminkiem, nawet czasami nie dawalam lubczyku, i tez byla smaczna.Potrawy przypominaly smakiem to, co jadlam w jakis miejscach z rodzicami.

Ela LISA

postów: 1956

31.01.2010 08:44

Dodatkowo, narzeczony soistry, mojej kolezanki z pracy , to hindus. One obie mieszkaja w Raszynie Kazda u siebie..Do kolezanki, jezdzilam wiele razy.Poznalam jej sasiadow, narzeczonego siostry tez, jego rodzine.Jadlam z nimi. Daje slowo, ze uzywaja w kuchni kminku.Moze w zastepstwie kamunu, ale jest zamiennikiem, i dodaja go do potraw.

Garam masala z kminkiem.

1/2 lyzeczki utartej galki muszkatolowej,1 lyzka pieprzu,1 lyzka kminku,3 lyzki kolendry, 1 lyzka lubczyku, 1 1/2 lyzeczki cynamonu, 1/2 lyzeczki gozdzikow, 2 1/2 lyzeczki imbiru w proszku,1 listek laurowy,1/2 lyzeczki chili, 11/2 lyzeczki tymnianku lub bazylii.
Przyprawy podgrzewac na suchej patelni, przez 30 sek. Zmielic.

caer

postów: 194

31.01.2010 08:43

robiłaś garam masala z kminkiem????

no to ja nie mam pytań.
Nie znam się. Nie orientuje. Zarobiona jestem. Do końca roku żadnej roboty nie biorę.
Zgłupiałam na koniec bajki.

powiem jedno. Nie wierzę. Powaznie. Nie musze sprawdzać. Znam smak kminku i kuminu. kminek do masali pasuje jak kwiatek do kożucha. Nie ma mowy. Tyle.

jacek1f

postów: 2296

31.01.2010 08:38

Caer!
ale żeś pięknie i smacznie dała po garach:-) Pozdrawiam!

Ela LISA

postów: 1956

31.01.2010 08:35

Wiesz, ja wielokrotnie widzialam, przygotowywanie roznych mieszanek przypraw. W anglii , w takim malym sklepiku, na miejscu mielili przyprawy. Kmin rzymski, jest inny i wiekszy, kminek mniejszy.Znam oba. Wachalam i podgryzalam ziarenka.Robilam garam masala, i z kminku i z kminu. Obie werje dobre.Sprawdz.

Garam Masala.
6 lyzek pieprzu, 5 lyzek kminu rzymskiego,1 3/4 lyzki cynamonu,1 1/2 lyzki gozdzikow,1 lyzeczka utartej galki muszkatolowej. 2 1/2 lyzki nasion kardamonu. 0k 6 lyzek kolendry,2 lyzki rozkruszonych listkow laurowych.
Przyprawy podgrzewac na malym ogniu przez 30 sek, mieszajac.Zemielic.

caer

postów: 194

31.01.2010 08:29

a teraz fast food tajsko indyjski
bardzo szybkie danie

4 piersi z kurczaka
2 duże cebule
puszka pomidorów
300 ml mleka kokosowego
łyżka czerwonej pasty curry
po łyżka kminu i gorczycy w nasionach
sól i cukier do smaku.

Kurczaka kroimy w kostkę
na rozgrzane ghee wrzucamy potraktowane w możdzierzu kumin i kolendrę.
Dodajemy kurczaka. Smażymy do momentu kiedy się zrobi biały. Dodajemy cebulę. Jak zmięknie dolewamy pomidory. solimy i dodajemy troche cukru do smaku. Gotujemy na małym ogniu aż pomidory odparują. W tym momencie mieszam pastę curry z mlekiem kokosowym. Zalewamy tym mieszaninę na patelni. Mieszamy i gotujemy do momentu kiedy zgęstnieje.
Podajemy z ryżem basmati wymieszanym ze świeżą kolendrą.

to jest danie ekspresowe.

post edytowany 1 raz, ostatnio 31.01.2010 08:31

caer

postów: 194

31.01.2010 08:19

Fish bengal
Ryba po bengalsku

1 kg filetów z dorsza badź innej ryby o zwartym białym męsie

1 łyżeczka kurkumy, gorczycy, kuminu
2 łyżeczki pasty imbirowo czosnkowej
łyżeczka soli
2 poszatkowane cebule
2 szklanki wody
4 łyżki ghee
2 posiekane pomidory bez skórki
2 liście laurowe

rybe pokroić w kawałki doprawić solą i kurkumą. Usmażyc na złoto na ghee.
Zdjąć z patelni i odstawić na później.
Na patelni rozgrzać ghee i podsmazyć na nim przprawy: gorczyce kumin, imbir, czosnek. Dorzucić cebulę. posiekane chilli. teraz pora na pomidory. Smażyc aż się rozpadną. Teraz można wszystko zmiksować (jak kto woli ale nie trzeba)
Smażymy wszystko aż zredukuje sie płyn i uzyskamy dość gęstą brązowawą pastę. Wtedy dodajemy delikatnie rybę. Dolać wodę i liście laurowe i dusić na wolnym ogniu bez przykrycia. Po 2o minutach posypac świeżą kolendrą podawac z ryżem.

caer

postów: 194

31.01.2010 07:53

Chicken balti pasanda

słodkawe delikatne curry z kurczaka

500 gram kurczaka. bez kości pokrojonego w gruba kostkę lub paski. najlepiej z udka.
mały kubek gęstego jogurtu naturalnego
pół szklanki mielonych migdałów
łyzeczka kuminu w ziarenkach
1/4 łyżeczki kardamonu
kilka ziarenek pieprzu
2 łyżeczki garam masala
kawałek 1-2 cm cynamonu
2 łyżeczki pasty imbirowo czosnkowej
sol do smaku
3 łyzki ghee
2 cebule drobno poszatkowane
2 strączki chilli poszatkowane
200 ml śmietany

wymieszać jogurt z przyprawami: kuminem, kardamonem, cynamonem, pieprzem i masalą oraz migdałami. Dodać kurczaka i marynowac co najmniej kilka godzin.
Po tym czasie rozgrzać na patelni ghee, podsmażyć szczyptę kuminu i pastę imbirowo czsnkową. Dodac cebulę i smażyć do zeszklenia. Dorzucić chilli. Następnie wzrucamy kurczaka razem z jogurtem w którym sie marynował. Smażymy aż kurczak zmięknie i dolewamy śmietanę. Gotujemy na średnim ogniu często mieszając jakieś 15 minut. Podawac posypane świeżą kolendrą.

caer

postów: 194

31.01.2010 07:52

Krewetki tandoori

robimy paste tandoori:

podsmażamy:

2 łyżki pasty imbirowo czosnkowa
1 łyżeczka mielonego chilli
sól
pieprz
kurkuma - pół łyżeczki
garam masala - łyżeczka
kumin mielony - łyżeczka
kolendra mielona - łyżeczka
sok z połowki cytryny
barwnik czerwony (ocja)

na ghee. i jeszcze gorącym smarujemy obrane rozmrożone krewetki. Odstawiamy na chwilę żeby pzeszły przyprawami i smażymy na bardzo małej ilości ghee. króciótko. 1 - 2 min. tak żeby były mięciutkie.

caer

postów: 194

31.01.2010 07:52

Dal

to generalnie mówiąc ichnia wersja grochówki:) bardzo smaczna i aromatyczna

Konsystencja zależy od własnego upodobania.
Można zrobić gęstą zupę, można również dodać mniej wody i wyjdzie gęsty sos. Ja najbardziej lubię takie coś pomiędzy :)

Przepis podaję na danie o konsystencji która mi odpowiada. Wody można zawsze dolac jakby co:)

2 szklanki soczewicy żółtej. Częśc soczewicy można zastapić fasolą mung, albo zieloną soczewicą albo ciecierzycą. Pełna dowolność.
4 szklanki wody
2 łyżki ghee
po łyżeczce mielonej kolendry i kuminu, chilli, pasty imbirowo czosnkowej, nasion kuminu
dwie łyżeczki kurkumy
sól do smaku

soczewicę moczymy przez noc
następnie zalewamy gotującą się wodą, solimy, dodajemy połowę przypraw oprócz kuminu w nasionach i gotujemy pod przykryciem. Musi być bardzo miękka. Prawie na granicy rozgotowania. Ja gotuje ją w szybkowarze, więc ten efekt osiągam dość szybko (do pierwszego gwizdka, potem wyłączam ogień zostawiam na 10 minut)

bierzemy następnie głęboką patelnię, rozgrzewamy ghee i prażymy na nim wszsytkie pozostałe i pastę imbirowo czosnkową przyprawy do momentu aż lekko zbrązowieją i kmin zacznie "stzrelać:)
Przelewamy na to soczewicę i gotujemy jeszcze chwilę.
jest jeszcze jeden sposób. Zawartość patelni (ghee z uprażonymi przyprawami czyli tarka) wlewamy do garnka z soczewicą. Na wierzch.
ja wolę moim sposobem :)

a teraz wariacje

bardzo lubię razem z przyprawami podsmażyć bardzo drobno posiekaną cebulę. I dopiero na to ugotowana soczewica.
Spróbujce jeszcze na koniec dodać szklankę mleka kokosowego. niebo w gębie.

caer

postów: 194

31.01.2010 03:11

poprzedni pzrepis łaczy się z kolejnym:

chicken butter masala

różni się tylko odrobinę

a więc potrzebujemy:

pół szklanki śmietany - co najmniej 18 procent
250 ml pasaty pomidorów, moga być z puszki + łyżeczka cukru(ilość zalezy od tego jak dojrzałe sa pomidory i generalnie od upodobania. Ja lubie odrobine slodkie) i sol do smaku
pół łyżeczki chilli
po łyżeczce mielonej kolendry i kuminu
pół łyżeczki nasion kuminu
łyżeczka garam masala
400 - 500 gram kurczaka bez kości, pokrojonego w kawałki
1 poszatkowaną cebulę
4 łyżki masła
2 łyżka ghee
3 łyżki pasty imbirowo czosnkowej
poł szklanki świeżej kolendry
troche wody

mieszamy kurczaka z połową pasty imbirowo czosnkowej chilli, kuminu i kolendry.
roztapiamy ghee na patelni i smazymy na nim kurczaka. Tylko do momentu aż stanie się biały. Zdejmujemy do z patelni i na pozostały tluszcz wrzucamy cebulę. podsmażamy dodajemy resztę pasty imbirowo czosnkowej i nasiona kuminu. deglasujemy patelnie dolewając troche wody. mieszamy dobrze, i smazymy kilka minut. dodajemy reszte przypraw: kumin mielony, kolendrę, chili, garam masala mieszamy i dolewamy pomidoryz cukrem i solą. Gotujemy po przykryciem na małym ogniu. Tak z 10 minut.
Przelewamy do naczycia i miksujemy na gladki sos.
Rozgrzewamy na patelni pozostałe ghee i masło. Dolewamy na patelnię sos spod odstawionego obsmażonego kurczaka i zmiksowany sos. Gotujemy na średnim ogniu aż trochę zgęstnieje. cały czas mieszamy. Powinien mieć aksamitną konsystencję. Jesli jest za gęsty dodajemy troche wody. Można dodac troche czerwonego barwnika spozywczego. Dodajemy kurczaka i gotujemy jeszcze jakieś 10 minut na małym ogniu ciagle mieszając.
I teraz sa znowu dwie szkoły. Mozna dodać śmietanę albo nie:)

Fajny efekt daje dodanie mleka kokosowego (tak samo do poprzednego przepisu na pneer, mleko kokosowe zamiast śmietany). No ale to juz wariacja na temat :)

Podajemy z ryżem basmati i świeżą kolendrą
smacznego :)

smacznego

post edytowany 1 raz, ostatnio 31.01.2010 03:37

caer

postów: 194

31.01.2010 02:44

no to jeszcze raz paneer:)

paneer butter masala

pół szklani śmietany - co najmniej 18 procent
250 ml pasaty pomidorów, moga być z puszki + łyżeczka cukru(ilość zalezy od tego jak dojrzałe sa pomidory i generalnie od upodobania. Ja lubie odrobine slodkie) i sol do smaku
pół łyżeczki chilli
po łyżeczce mielonej kolendry i kuminu
300 gram pneeru pokrojonego w kostkę
4 łyżki masła
1 łyżka ghee
3 łyżki pasty imbirowo czosnkowej
poł szklanki świeżej kolendry
troche wody

rozgrzewamy ghee i maśło na patelni, dodajemy suche przyprawy, smazymy przez chilę potem dodajemy pastę imbirowo czosnkową, smazymy, dolewamy pomidory. Gotujemy aż zgęstnieją. dorzucamy paneer. Mieszamy ostrożnie, tak żeby sos obtoczył ser. smazymy chwilę i dolewamy troche wody. Pół, 3/4 szklanki około. Gotujemy przez około 5 minut i dodajemy śmietanę. Mieszamy do zagotowania i gotowe.
Podajamy posypane świeżą kolendrą.

caer

postów: 194

31.01.2010 02:17

kurczak tandori

4 podudzia z kurczaka (mogą być inne części byle z kością)
200 mil jougurtu naturalnego gęstego
pasta tandoori
olej

z kurczaka zdejmujemy skórę i nacinamy w kilku miejscach aż do kości. Dobrze jest też wyłamać staw. Można teżnaciąć w okolicy stawu. To jest miejsce w którym kurczak piecze się najdłużej. powyższa operacja przyspieszy ten proces :)

do miski wlewamy jogurt, 2 łyzki oleju i pastę tandoori (jeżeli nie robilismy wcześniej pasty do paneeru można wszystkie jej składniki - czyli:
--
2 łyżki pasty imbirowo czosnkowa
1 łyżeczka mielonego chilli
sól
pieprz
kurkuma - pół łyżeczki
garam masala - łyżeczka
kumin mielony - łyżeczka
kolendra mielona - łyżeczka
sok z połowki cytryny
barwnik czerwony (jesli macie, ja ostatnio nie mam :(
--
poprostu wrzucić do jogurtu, nie trzeba uzywac patelni:)
Miszamy dokładnie, dodajemy kurczaka. Bardzo dokładnie wmasowujemy marynatę w kurczaka, szczegolnie dbając o nacięcia.
Pozostawiamy kurczaka w marynacie co najmniej godzinę (im dłużej tym lepiej)

wyjmujemy kurcaka z marynaty i kładziemy do brytfanny. Ja uzywam brytfanny z kratka grillową. Dzięki temu kurczak opieka się dookoła a nie gotuje w sosie ktory spłynął.

wkładamy do bardzo mocno nagrzanego piekarnika na 20 do 30 minut.

caer

postów: 194

31.01.2010 01:59

a teraz prosta przystawka
tandoori paneer

oczywiście nigdy nam w domu prawdziwy nie wyjdzie bo mało kto ma piec tandoori:) ale można przynajmniej spróbowac pzrybliżyć się do smaku robiąc paste tandoori

pasta tandoori

2 łyżki pasty imbirowo czosnkowa
1 łyżeczka mielonego chilli
sól
pieprz
kurkuma - pół łyżeczki
garam masala - łyżeczka
kumin mielony - łyżeczka
kolendra mielona - łyżeczka
sok z połowki cytryny
barwnik czerwony (jesli macie, ja ostatnio nie mam :(

na patelnię z ghee wrzucamy przyprawy suche, po chwili paste imbirową i sok cytryny. tyle.
Pastę do miseczki i mieszamy ją z pokrojonym w grubą kostkę paneerem, tak żeby był oblepiony. Pozostawiamy na co najmniej godzinę.
Potem wyjmujemy z marynaty i smażymy na złoto na ghee.

pozostanie wam całkiem jeszce dobra pasta tandoori :)
Można ja wykorzystać do kurczaka tandoori.
Taki recykling:)

caer

postów: 194

31.01.2010 01:39

skoro już mamy ser to może jeszcze matar paneer

250 gram paneeru pokrojonego w gruba kostkę
250 gram groszku zielonego
poszatkowana drobno duża cebula
2 łyżeczki pasty z imbiru i czosnku (ścieramy imbir i czosnek i mieszamy)
2 pomidory - bez gniazd nasiennych i skóry, pokrojone drobno
drobno pokrojone chilli
po łyżeczce kurkumy, kuminu mielonego, kolendry mielonej
łyzeczka nasion kuminu
łyżeczka garam masala
garść świeżej kolendry
4 łyżki ghee
sól

na ghee zeszklić cebulę, dodać kurkumę, kumin mielony i pastę imbirowo czosnkową Śmażymy chwilę az przyprawy się zmieszają i dodajemy pomidory. czekamy aż pomidory się rozpadną. przelewam wszystko do miseczki solę do smaku i miksuję na gładką masę. To podstawa dania.

teraz znowy rogrzewamy ghee na patelni i prażymy na niej reszte przypraw: garam masala, nasiona kuminu, kolendrę, chili i po chwili dodaję zmiksowaną pastę. Jeśli potrzeba dolewam trochę wody. Gotujemy wszsytko przez około 25 minut na średnim ogniu. Sos zredukuje . Dodajemy groszek i gotujemy kolejne 5 mnut. Następnie dorzucamy paneer (i tu znowu można go uprzednio podsmażyć ze wszsytkich stron na ghee). Mieszam, dorzucam świeżą kolendrę i gotowe.

caer

postów: 194

31.01.2010 01:38

paneer

2 sposoby: po polsku i hindusku :)

ortodoksyjnie po indyjsku
2,5 litra mleka pelnotłustego świeżego, nie UHT
pół szklanki soku z cytryny, pół szklanki wody

mleko zagotowyjemy, zmniejszamy ogień do minimum i powoli, ciągle miszając wlewamy wodę wymieszaną z cytryną.
Cały czas mieszamy, mleko się ścina, ser oddziela się od serwatki. Jeśli dzieje sie to za wolno mozna dodac trochę więcej soku z cytryny.

durszlak wykladamy czystą bawełnianą ściereczką i wlewamy zawartość garnka. Teraz przelewamy zawartość durszlaka przelewamy zimną wodą i na koniec zbieramy ściereczkę i wyciskamy resztę wody i serwatki z sera. Ściskamy mocno, zawiązujemy i przyciskamy czymś cięzkim. Np deska do krojenia obciążona garnkiem z wodą. Zostawiamy na jakiś czas. Co najmniej godzinę.

a teraz wersja spolszczona. Ponieważ mleko bywa różne (kilka razy nie dało się po prostu zrobić paneeru uzywając cytryny. Nie ścina się dziadostwo), rzadko mozna dostać świeże nie pasteryzowane mam sposób na szybki paneer. Powiedzmy polska wersja:) wychodzi zawsze.
potrzeba 1,5 litra mleka i pół litra jogurtu naturalnego.
Wlewamy wszystko do garnka o gotujemy ciągle mieszając. Po chwili zacznie sie ścinać i rozdzielać na ser i serwatkę. Dalej postępujemy podobnie.
Odcedzamy na durszlaku (juz nie przelewam wtedy zimna woda) itd

post edytowany 2 razy, ostatnio 31.01.2010 03:55

caer

postów: 194

31.01.2010 01:37

Palak paneer - szpinak z serem

2 łyżki ghee
po pół łyżeczki kuminu, kurkumy, chilli
małe posikane chilli
łyżeczka startego imbiru
łyżeczka mąki
pomidor obrany ze skórki, bez gniazd nasiennych, pokrojony w drobna kostkę
opakowanie mrożone szpinaku, rozmrozić i odcisnąć
2 zmiksowane całe pomidory
można oczywście równiez użyć świeżego szpinaku
spotkałam się z różnymi sposobami. Np szpinak w liściach najpierw parowany potem miksowany, albo zostawiony w całości itd. Mi najbardziej pasuje i spotykam sie najczęściej ze szpinakiem bardzo rozdrobnionym bądź właśnie idealny jest mrożony szpinak "Horteksu" np.
300 gram paneeru (przepis podam później)
szczypta soli

na głebka patelnię z grubym dnem wkładamy ghee, rogrzewamy, wrzucamy przyprawy i prażymy chwilę i dodajemy imbir. Cały czas mieszać. Powstanie gęsta pasta. Teraz wlewamy zmiksowane pomidory i chilli. Gotujemy do zredukowania płynu do polowy. Teraz dorzucamy odciśnięty szpinak. mieszamy i gotujemy około 10-15 minut. często mieszając. łyżkę mąki mieszamy z łyzką wody i dolewamy na patelnię ciągle miszając. Gotujemy około 10 minut.
i w zasadzie gotowe.
Pozostaje dodać pokrojony w kostke paneer i gotować przez kolejne kilka minut.
Są dwie szkoły (falenicka i warsiaska jak to moja babcia mówiła:). Panner można dodać świeży lub obsmażony ze wszystkich stron na ghee. Ja wolę taki obsmażany.

to moje zdecydowanie ulubione danie z kuchni indyjskiej

jak sie dobrze zastanowić to chyba wogole moje ulubione. no może poza czerniną:)

caer

postów: 194

31.01.2010 00:06

mozliwe że znaja nasz kminek, ja sie nie spotkałam przez lata gotowania ale nie zaprzeczam, nie moge wiedzieć wszystkiego. Wiem napewno natomiast że jeżeli dodasz kminek do potraw które opisałaś to będzie katastrofa!!! Nie wszyscy znają kuchnie indyjska, wyobraź sobie że skorzystaja z tych przepisów... porażka
to nie jest wszystko jedno "poł łyżeczki kminu lub mielonego kminku"

proponuje prosty eksperyment - powąchaj ich. Albo poważnie mówię, zrób sobie mieszanke garam masala zastepując kmin kminkiem...

pozdrawiam:)

Ela LISA napisała 30.01.2010 10:14:
Posluchajcie mnie . Co to jest kamun - kimin rzymski, doskonale wiem.
Uzywam go w kuchni , od bardzo wielu lat. Do sosow , kebabu itd. Natomiast w kuchni indyjskiej, istnieje tez zwykly kminek.
Mialam tu wpisac pare przepisow. Zapomnialam o tym, bo wszyscy pomineli ten temat.

Ela LISA

postów: 1956

30.01.2010 13:22

Jacku f, wpisz prosze, swoje lubione potrawy. Chetnie je wyprobuje .Z Twoimi zmianami, beda ciekawsze. O ile , czasami je wprowadzasz. Milego dnia :-))))

Ela LISA

postów: 1956

30.01.2010 13:11

Od 23 lat, wielokrotnie robilam te potrawy, i bardzo je lubie do tej pory. Wpisze pozniej jeszcze inne.Wczesniej, poznawalam smak indii, na innych, moze mniej udanych potrawach, ale rownie smacznych , pachnacych i pobudzajacch do gotowania. co cenie sobie do dzisiaj.

Ela LISA

postów: 1956

30.01.2010 13:05

Sambal z pomidorow i ogokow.

3 lyzki masla na patelnie,dodac 2 posiekane cebule,2 roztarte zabki czosnku,1/ 4 lyzeczki chili,1/2 lyzeczki imbiru,ok 1 lyzeczki kurkumy - mozna mniej,1/4 lyzeczki kminu rzymskiego lub mielonego kminku,.Smazyc razem,na malutkim ogniu przez 20 min,czesto mieszajac.
Do oddzielnych miseczek, 2 obrane i pokrojone w plastry ogorki. Dwa pokrojone w plastry pomidory.
Podzielic przyprawy na 2 czesci, i dodac do ogorkow i pomidorow. Wymieszac . Odstawic na godzine.

Ela LISA

postów: 1956

30.01.2010 12:58

Baranina Moghulska.
1/2 kg pokrojonej w kostke jagnieciny ( proponuje jagniecine , a nie starego barana)

Do garnka 4 lyzki klarowanego masl,dodac 3 posiekane cebule, i zeszklic na zlotawo.
Wlzyc jagniecine,1 szklanke naturalnego jogurtu,, dusic razem 5 min.Zmiksowac razem :
20 obranych migdalow lub 20 orzechow wloskich, 3 zabki czosnku,2 cn kawalek imbiru,szczypte suszonej miety,1 lyzke nasion kolendry, 1/2 lyzezki cynamonu, 6 ziarenek pieprzu, 1 lyzeczke soli ,1/2 lyzeczki kminku ,1/2 lyzeczki chili, 1 lyzeczke cukru, sok z cytryny. Calosc dodac do miesa i piec pod przykrycim,1 90 C przez 1 1/2 godziny. Podawac z ryzem i raita lub sambal

Ela LISA

postów: 1956

30.01.2010 12:48

Do curry podaje ryz i salatke z ogorkow. Nie bawie sie w wyjmowanie pestk.

Raita.
Obrane ogorki, zetrzec na grubej tarce, posolic i dstawic na 15 min.Pozniej odlac wode z ogorkow. Rozetrzec cosnek posiekac cebule i szczypiorek, dodac chili w proszku, roche soli i jogurt.Wymieszac z ogorkami i ochlodzic w lodowce.

Ela LISA

postów: 1956

30.01.2010 12:44

Curry z kurczaka.
1 1/2 kg kurczaka w kawalkach bez skory.

Na 4 lyzkach klarowanego masla,zezlocic delikatnie, posiekana cebule.
Dodac 2 pokrojone zabki czosnku, 2 gozdziki,1/2 lyzeczki cynamonu, 2 lyzeczki garam masala,1 lyzeczke chili. Zamieszac i chwile razem podsmazyc.Do garnka mieso,wymieszac, dodac 2/3 szklanki pasty pomidorowej, i dusic , mieszajac przez pare minut.Wlac 1 - 1 1/4 szklanki goracej wody,zgotowac,Dusic 5 minut, wlac 4 lyzki nieslodzonego mleka z puszki z kilkoma lyzkami wody, przykryc i dusic przez ponad godzine.

Ela LISA

postów: 1956

30.01.2010 12:35

Kurczak w masle.

1 duzy kurczak.Z miesa zdjac skore,natrzec sola i oblozyc 5 liscmi laurowymi.
Rowniez w srodku.
Piec smarujac klarowanym maslem.
Sos: 5 lyzek masla, do rondeka, podgrzac , a kiedy maslo zacznie sie pienic,wymieszac z 6 lyzkami jogurtu ,sola, 2 obranymi i , przetartymi przez sitko pomidorami. Wlozyc upieczonego i pokrojonego na 8 czesci kurczaka, posypac pieprzem, i dusic pod przykryciem, przez 15 min.

Ela LISA

postów: 1956

30.01.2010 12:28

Kurczak pieczony na ostro.

Kurczak ok 1 1/2 kg , pokrojony na kawalki. Zdajac skore i ponacinac mieso, w kilku miejscach.
2/3 szklanki octu 6 %, 2 1/2 sklanki jogurtu,2 cebule pokrojone,4 zabki czosnku,2 cm kawalek mbiru,2 lyzeczki garam masala, 1 lyzeczka chili,1 lyzeczka slodkiej papryki,1 1/2 lyzeczki soli, Wszystkie skladnki marynaty, zmiksowac.
Lekko posoloego kurczaka, zalac marynata, i odstawic w chlodne miejsce, na 24 - 48 godzin.Pozniej mieso odaczyc z marynaty, i piec 180 C przez 1 1/2 godziny. Podawac z salatka pomidorowa i chlebkami indyjskimi.

Ela LISA

postów: 1956

30.01.2010 12:10

Przyprawy tez bylo trudno zdobyc. Po swiecie plywalo w,ielu marynarzy,roznych narodowosci, i kazdy z nich, gotujac, mogl to czy tamto troche zmienic, albo takie zmienione juz tu, czy tam jadl. Ja sobie to bardzo cenie, bo od dziecinstwa, kazdy z nas jadal wszystko.Poznajac kuchnie roznych krajow.Uwielbiamy gotowac ,i zawsze probujemy wszystkiego. W domu pachnialo egzotycznie ,i pieknie. Wpisze poznie,to co lubie najbardziej, teraz nie moge, bo robie zupe z owocw morza, i osmiornica mi sie gotuje. Ostatnio, od kilkunastu dni, namietnie jadam makaron udon i glony wakme
Ciagle chodzilam przeziebiona,dlatego ,skoro w dalszym ciagu,mam ochote na to czy tamto to, gotuje,do chwili,az przestane miec na to ochote.Ide kroic kalmary.
:-)))

Ela LISA

postów: 1956

30.01.2010 11:57

Zaczynalam zabawe z kuchnia indyjska,w drugiej polowie lat 80- tych.Jadalam wczesniej,w latach 70-tych. Np w Austrii, tak jak i tureckie,czy chinske.
Zdobywalam przepisy, czasami nawet blagaiem, czy podstepem. Sa rozne, niektore bardziej udane, inne mniej. Lubie te kuchnie. Inna sprawa, ze kiedys bylo trudno, zdobyc wszystki przyprawy, wiekszosc mieszanek ( np garam masala),sama mielilam, w mlynku do kawy. Podam Wam kilka przepisow,ulubionych, ktore sa smaczne, i z cala pewnoscia,takie, jak byc powinny. Co do zwyklego kminku, tez go w indiach uzywaja.
Kazda kobieta tez ,w jakis inny sposob, doprawia potrawe.Sama pdane przepisy na potrawy tstowalam pierwszy raz, dawno temu, pomagajac w ich zrobieniu. ,Dlatego,mam te , ktore tu wpisalam. Sa to przepisy, z rejsow wujka. Ktory tez , podgladal innych przy gotowaniu, i sobie przepisy zapisywal.Czasami tez tym czy tamtym, z innymi wymienial. Co do tego, ze moga byc te starsze ,troche inne, dochodze do wniosk, ze to wina tego, ze trudno blo zdobyc niektore przepisy, a mimo to ludzie lubiacy gotowac, gotowali, szukajac nowych smakow i zapachow. A to sie im chwali.

jacek1f

postów: 2296

30.01.2010 10:44

Pytałem czy gotowałaś to SAMA - kiedykolwiek???

Akurat bawiłem sie latami kuchnia indyjską i AKURAT w tandoori machichi (napisalas z bledem) ktore jest z rodziny tandoori pieczonym lub smazonym okoniem morskim - nie am kminku zwyczajnego NIGDY!

A w dooh peeazah, ktore polega na podwojnym dodaniu wiekszej ilosci cebuli, czego nie napisalas... tez nie am nigdy kminku. bo w kormach nie uzywa sie kminku.

Natowmiast ZAWSZE waznym skladnikiem jest kmin, czyli kumin, czyli cuminum cyminum a nie carum carvi, czyli kminek czarny.

W Indiach uzywaja takze "black cumin", co jest jeszcze czyms innym - naszą wspaniałą, znana i kochana czarnuszką. I to czesto dodaje sie w przepsiach na rybne tandoori.

Dlatego nie wiem, co wiesz, co gotujesz, ale pytam czy sama robilas te przepsisy i dodawalas zwykly polski kminek?

Ela LISA

postów: 1956

30.01.2010 10:14

Posluchajcie mnie . Co to jest kamun - kimin rzymski, doskonale wiem.
Uzywam go w kuchni , od bardzo wielu lat. Do sosow , kebabu itd. Natomiast w kuchni indyjskiej, istnieje tez zwykly kminek.
Mialam tu wpisac pare przepisow. Zapomnialam o tym, bo wszyscy pomineli ten temat.

jacek1f

postów: 2296

30.01.2010 07:42

Ela niestety podala w dwoch przepisach wlasnie kminek, dobry stary polski w miejsce kminu rzymskiego, zwanego kuminem lub kminem.
Ciekwae czy gotowala kiedykolwiek te potrawy podane, bo z kminkiem to musial byc totalny odjazd smakowy:-(

To taki podstawowoy blad tlumaczy i ludzi, ktorzy nie maja pojecia o kuchni wschodu, nie czytaja nie sprawdzają... Szkoda.

caer

postów: 194

30.01.2010 05:51

bardzo ważne jest posmarowanie upieczonych chlepków roztopinonym ghee. Najlepiej jeszcze trzymac je w folii lub pod bawełnianą ściereczką. Inaczej wyschna prawie momentalnie. A to juz panie dzieju nie to :)
nigdy ich nie przypiekam nad ogniem. Rosną i puchną odpowiednio juz na patelni. Taki papadam za to bez palnika sie nie obędzie.

snoozy napisał 27.07.2009 14:54:
Jak są purisy to nie może zabraknąc Czapati

CZAPATI
SKŁADNIKI:
ok 0,5 kg maki przennej razowej
szklanka ciepłej wody
sól-ok łyżka

WYKONANIE:
Wszystkie składniki zagniatac i wyrabiac ok 5 minut (aż bedzie gładkie).Odstawic na ok 1 godzine pod przykryciem.Ciasto podzielic na kilka rónych kawałków, które rozwałkowac na bardzo cienkie okrągłe placki.Czapati smażyc na suchej patelni.W momencie pojawienia się pecherzuków przewrócic na drugą strone.Zdjąc z paelni i szybki za pomocą szczypiec trzymac kilka chwil aż spuchną trzymac bezpośrednio w płomieniu palnika gazowego i gotowe

caer

postów: 194

30.01.2010 05:44

Ela, kminu (kuminu) nie kminku. To dwie różne przyprawy.

Ela LISA napisała 28.07.2009 07:47:
TANDOORI MACHCHI

1 kg ryby, moze byc dorsz,1 lyzka soku cytrynowego, sol,1 lyzeczka koledry,1/2 lyzeczki papryki,1 roztarty zabek czosnku,troche imbiru,1 lyzeczka mnielonego kminku,natka.

Umyta rybe, natrzec mieszanina soku z cytryny,soli, kolendry ,papryki, czosnku i imbiru.
Do naczynia z 2 lyzkami ghee, wlozyc rybe i piec w 250 c przez 25-30 min.

Ela LISA

postów: 1956

28.07.2009 07:51

Inne przepisy, wpisane przez rodzine, to jeszcze wieksze dziwolagi,nie wpisze ich.
Pozniej dodam przepisy z pewnej ksiazki, ktora mam od 22 lat
Lubie z niej gotowac.

Ela LISA

postów: 1956

28.07.2009 07:47

TANDOORI MACHCHI

1 kg ryby, moze byc dorsz,1 lyzka soku cytrynowego, sol,1 lyzeczka koledry,1/2 lyzeczki papryki,1 roztarty zabek czosnku,troche imbiru,1 lyzeczka mnielonego kminku,natka.

Umyta rybe, natrzec mieszanina soku z cytryny,soli, kolendry ,papryki, czosnku i imbiru.
Do naczynia z 2 lyzkami ghee, wlozyc rybe i piec w 250 c przez 25-30 min.

hania-kasia

postów: 82

27.07.2009 23:58

To rzeczywiście ciekawa kolekcja przepisów.

Ela LISA

postów: 1956

27.07.2009 22:17

Przepisy,ktore podalam ,z kuchni indyjskiej ( nie wszystkie) i meksykanskiej, sa osobiscie w latach 70- tych przywiezione przez moja rodzine.Zapisane w zeszycie.Mam sporo, takich roznych dziwolagow.Z kuchni indyjskiej wpisze pozniej rowniez przepisy, ktore lubie, a ktore mam z ksiazek czy przepisow.

snoozy

postów: 2419

27.07.2009 20:22

Najlepsz są na ADIDASIE męskim szarym :-))))

Arczi

postów: 89

27.07.2009 20:09

pozostaje jeszcze opcja dezodorant + zapalniczka :D Nadaje daniu niecodzienny aromat (w zależności od użytego dezodorantu :D )

snoozy

postów: 2419

27.07.2009 19:40

Pozostaje piekarnik.Trzeba najpierw nagrzac do 250 stopni.Później wstawic blache na ok 15 min a dopiero na ta blache włożyc placki.Nie wychodza takie imponujące jak w płomieniu ale ja takie samo pytanie zadałem jak rozmawiałem z chłopakiem z Verenasi, który ma mame Polke i on tak mi powiedział

migotka333

postów: 1184

27.07.2009 19:36

a nie masz ręcznego palnika (taki jak do "jarania" brulee)

jacek1f

postów: 2296

27.07.2009 19:29

a jak nie mam gazu to co?

:-)))

snoozy

postów: 2419

27.07.2009 14:54

Jak są purisy to nie może zabraknąc Czapati

CZAPATI
SKŁADNIKI:
ok 0,5 kg maki przennej razowej
szklanka ciepłej wody
sól-ok łyżka

WYKONANIE:
Wszystkie składniki zagniatac i wyrabiac ok 5 minut (aż bedzie gładkie).Odstawic na ok 1 godzine pod przykryciem.Ciasto podzielic na kilka rónych kawałków, które rozwałkowac na bardzo cienkie okrągłe placki.Czapati smażyc na suchej patelni.W momencie pojawienia się pecherzuków przewrócic na drugą strone.Zdjąc z paelni i szybki za pomocą szczypiec trzymac kilka chwil aż spuchną trzymac bezpośrednio w płomieniu palnika gazowego i gotowe

hania-kasia

postów: 82

27.07.2009 09:12

Elu, ciekawi mnie, czy wszystkie przepisy, które tu podajesz, masz osobiście przetestowane czy po prostu, wklejasz, gdy natkniesz się na ciekawy przepis.

Ela LISA

postów: 1956

27.07.2009 08:42

Puri.

20 dag maki pszennej,20 dag maki graham,1/2 lyzeczki soli,1/2 szklanki wody,Lyzka ghee, lub tluszczu kokosowego.

Wszystko razem zagniesc, z 10 - 15 minut.
Podzielic ciasto na 16 czesci,kazda czesc rozwalkowac na 8 - 9 cm placek.

Smazyc placki na tluszczu , w wiekszej ilosci tluszczu.

Ela LISA

postów: 1956

27.07.2009 08:38

DOOH PEEAZAH

1/2 Kg baraniny bez kosci, cebula,4 lyzki ghee lub tluszczu kokosowego.1 lyzeczka papryki,11/2 lyzeczki kardamonu,1 szklanka wody, 1/4 - 1/2 szklanki smietanki, sol,1 lyzeczka imbiru,1 1/2 lyzeczki kolendry, zabki czosnku,1/2 lyzeczki curry,1 lyzeczka kminku,, siekana natka.

Mieso pokroic kawalki.Zasmazyc mieso na masle dodac papryke, kardamon,sol,imbir i kolendre.,przelozyc do garnka.Dodac polowe podsmazonej cebuli i polowe swiezej posiekanej.Wlac wode, i dusic pod przykryciem ok 1 1/ 2 godziny.
Doprawic roztartym czosnkiem,wlac smietanke.Poawac posypane natka, curry o kminkiem mielonym.

Arczi

postów: 89

19.07.2009 11:55

fajne przepisy, a tak generalnie to chyba każde curry jest jeszcze lepsze na drugi dzień ;)

caer

postów: 194

29.01.2008 09:55

dzięęęęki Gosia:-)
ale to chyba bardziej łakomstwo :-)))

gosiaheaven

postów: 2

28.01.2008 21:24

zawodowstwo!

caer

postów: 194

26.01.2008 15:49

no to jeszcze raz po indyjsku

aloo curry - curry z ziemniaków

kilogram ziemniaków pokrojonych w ćwiartki
pół litra jogutu naturalnego
łyżeczka kminu w ziarnach
łyżeczka kminu w proszku
łyżeczka kolendry z ziarnach
łyżeczka nasion czarnej gorczycy
pół łyżeczki ostrej papryki
łyżeczka kurkumy
łyżeczka garam masala
sól do smaku
ghee

przyprawy lekko miażdżymy w moździerzu i wrzucamy na gorące masło
podsmażamy aż zbrązowieją i uwolnią aromat. Podsmażenie przypraw zmienia ich smak i zapach, naprawdę jest różnica

teraz dorzucamy ziemniaki i mieszamy tak żeby przyprawy obtoczywły ziemniaki. smażymy 2-3 minuty i dolewany wodę, tyle żeby zalać ziemniaki do 1/2. Dusimy po przykryciem jakieś 15 minut. Ziemniaki będą półmiękkie. Dodajemy jogurt, mieszamy i gotujemy kolejne 15 - 20 minut. Jeśli sosu jest za duzo, gotujemy przez chwilę bez przykrycia, żeby odparował.
Ja lubię gotować wszsytko do momentu kiedy ziemniaki stana się już na tyle miękkie żeby zagęścić sos. Powstanie gęsta masa która obtacza grubo ziemniaki.
to curry jest chyba nawet lepsze na drugi dzień:-)

smacznego

caer

postów: 194

26.01.2008 15:03

mutachar eggs (poprawiona - durna w pierwszej wersji na śmierć o mleku kokosowym zapomniałam...)

1 dojrzałe mango
1 cebula
puszka pomidorów (lub 4 dojrzale pachnące obrane ze skórki i pozbawione pestek - tyle że o takie to teraz truuuuudno)
200ml mleka kokosowego
2 jajka
sok z cytryny
ostra mielona papryka - 1/2 łyżeczki
kumin - 1 łyżeczka
kolendra - 1 lyzczka
garam masala - 1 łyżeczka
kurkuma - dla koloru
sól
ghee (klarowane masło)

na patelni rozgrzewamy ghee, wrzucamy przyprawy - ziarna cuminu (kmin rzymski), kolendry, paprykę, kurkumę i garam masala. smażymy do momentu kiedy brązowa pasta zacznie przepięknie pachnieć.
Wrzucamy posiekana cebulę i mango pokrojone w plasterki. Wszystko razem dusimy do momentu kiedy cebula się zeszkli a mango zacznie leciutko oblepiać cebulę. Dodajemy wtedy pomidory z puszki, sól do smaku i dusimy dalej. Dolewamy mleko kokosowe, mieszamy i gotujemy chwilkę. Na patelni powinnyśmy mieć pięknie pachnącą czerwono pomarańczową masę:-) pod koniec gotowania wkładamy do niej ugotowane na półtwardo jajka, tyle tylko żeby się podgrzały i dogotowały.

podajemy z chlebkiem naan, parathą bądź nasza zwykłą świeżutką bagietką

ghee - można zastapić oliwą/olejem z pestek winogron tudzież olejem slonecznikowym, ale wierzcie mi to nie ten smak i zapach. Prawie robi wielką różnicę :-)))

Ghee robi się bardzo prosto z tym że jest to trochę pacochłonne... ja zawsze robię większa ilość więc mam spokój na jakiś czas

do garnka/rondla wrzucamy masło (ale MASŁO nie jakieś miksy - polecam sprawdzony niesolony president) i rozpuszczamy na bardzo wolnym ogniu. I gotujemy, gotujemy... cały czas na minimalnym ogniu
co chwilę zbieramy łyżką z wierzchu - najpierw śmietanę, potem już tylko wyławiamy małe strzępki ściętego białka. trwa to jakieś dwie godziny stania przy garnku... ale warto. Kiedy pozostanie nam już tylko piękny przezroczysty złoty tłuszcz, zostawiamy go na chwilę do ostygnięcia, może się jeszcze oddzielić troszkę wody i małe zabrudzenia na spodzie. delikatnie przelewamy zawartość garnka do słoika.
Takie masło możemy przechowywać do kilku miesięcy w lodówce. Można na nim smażyć w wysokiej temperaturze. Pachnie bardzo maślanie, lekko słodko i wyraźnie orzechowo.

smacznego!

post edytowany 1 raz, ostatnio 29.01.2008 15:04