Widelcem po mapie

ostatnio na forum >>

Witam >

Czesc!

kamilawroc, 21.10.2017 | czytaj dalej


kuchnia - ustrój >

To bedzie zdecydowanie dobry wybor.

kamilawroc, 21.10.2017 | czytaj dalej


Grill elektryczny >

Grill elektryczny to świetny pomysł ja taki kupiłam sobie w tym roku...

kuchareczka2, 21.10.2017 | czytaj dalej

w sumie tematów: 1975, wpisów: 29958
najnowszy wpis: 21.10.2017 23:10

Mamy 27179 zarejestrowanych użytkowników.

Jeśli chcesz się wypowiedzieć na naszym forum zarejestruj się w serwisie.

Wydajemy przyjęcie

FORUM kuchnia+ Gotowce

saharra

postów: 9

16.02.2015 23:03

Niestety jeśli ma się małe dzieci i pracuje się na pełen etat to często przy organizacji spotkań dla przyjaciół i rodziny korzysta się z jakiś gotowców, bo człowiek nie jest w stanie wszystkiego sam przygotować. Ale zazwyczaj są to jakieś przystawki, a dania główne robię samodzielnie.

Ania1982

postów: 7

16.05.2014 21:00

U nas gotowce ostatnio pojawiają się często...może nawet za często. Ale jest kilka takich, które zawsze serwuję - niezależnie od tego, czy mam czas czy goście zaskakują :) Ognista zagrycha SEKO -takie koreczki śledziowe w pikantnych przyprawach, nie wiem, czy kojarzycie?

sylwia4012

postów: 6

05.03.2014 22:53

ja też staram się unikać dań "gotowych" a jeśli juz muszę - konieczna jest mała ich modyfikacja. Chociaż przyznam, że ostatnio odkryłam na nowo smak frytek(!). z www.farmfrites.pl ich jakoś specjalnie nie modyfikuję ;)

Street Sushi

postów: 8

15.04.2013 14:34

Street sushi powstało z pasji do podróży. Jej nieodłącznym elementem jest dobre jedzenie. Chcemy Państwa zabrać w podróż kulinarną do Japonii. Dowieziemy uliczkami Krakowa a może i A4 do Państwa smak wielowiekowej tradycji jedzenia ryby.
Zapraszamy do Krakowa.

www.streetsushi.pl

Polub nas na facebooku: Street-Sushi

julka9837

postów: 23

17.10.2011 21:25

Tak zwane 'gotowce' sa dobre dla ludzi którzy mają duzo pracy i mało czasu na gotowanie, lecz moim skromnym zdaniem są bardzo nie zdrowe. Lepiej ugotować cos samemu, są dania które można bardzo szybko zrobić . 'Gotowce maja bardzo dużo 'chemii' dzieki której co niektórzy możemy chorować. Naprawdę zachęcam do dań własnej roboty. Wiadomo że nie zawsze gotujemy samemu, czasami zdarza się, ze kupujemy gotowe potrawy, czsasem nawet bardzo czesto. Nie wiem czy piszę to czego oczekiwaliście leczy wypowidam sie chyba na temat. Pozdrawiam ;*

marghe

postów: 356

02.03.2011 14:02

anulka7 napisała 27.02.2011 19:57:
a kompotów nie kupuję gotowych sama robię a bez vegety dla mnie nie ma rosołu i tyle
Bo najnormalniej w świecie uzależniłaś się od glutaminianu sodu.
Taka jego rola..

marghe

postów: 356

02.03.2011 14:01

anulka7 napisała 27.02.2011 19:57:
jadłam dania we francji,wiedniu,włoszech,czechach mam dalej wyliczać????i żadne nie są ta pyszne jak sosy ze słoika włoskie widoznie ty nie miałaś okazji ich spróbować
Miałam okazję..
Niby o gustach sie nie dyskutuje, ale..

kamil

postów: 283

01.03.2011 10:18

myszsza napisała 28.02.2011 23:33:
Kamilu, właśnie, kolor żółtek nie ma znaczenia. Anegdotka mała: odwiedziła mnie przyjaciółka z dawnych lat, obecnie mieszkająca z córeczką w Niemczech. Na śniadanie podałam jajka na miękko od zielononóżek, nie mówiąc, co podaję. Pierwsze pytanie było, jak gotuję jajka, że takie smaczne.
Następnego dnia ugotowałam jajka kupione przez męża w Żabce, trójki. Córka przyjaciółki (10 lat) odmówiła jedzenia, "bo śmierdzą". Chyba nie trzeba innego komentarza?
Myszszo, ale ja to właśnie napisałem :-) Kolor żółtek nie świadczy o jakości jajek, a wyłącznie o sposobie karmienia. Może być kura z fermy karmiona paszą z dodatkiem barwników i będzie miała pomarańczowe żółtka, syfiaste i niedobre. I może być kura od gospodarza, karmiona zbożem, ale nie np. obierkami czerwonych owoców i warzyw i będzie miała jasne żółtka, ale smaczne.

myszsza

postów: 251

28.02.2011 23:33

Kamilu, właśnie, kolor żółtek nie ma znaczenia. Anegdotka mała: odwiedziła mnie przyjaciółka z dawnych lat, obecnie mieszkająca z córeczką w Niemczech. Na śniadanie podałam jajka na miękko od zielononóżek, nie mówiąc, co podaję. Pierwsze pytanie było, jak gotuję jajka, że takie smaczne.
Następnego dnia ugotowałam jajka kupione przez męża w Żabce, trójki. Córka przyjaciółki (10 lat) odmówiła jedzenia, "bo śmierdzą". Chyba nie trzeba innego komentarza?

kamil

postów: 283

28.02.2011 23:05

anulka7 napisała 28.02.2011 22:10:
no porównywałam je z żółtkami jajek kupionych w markecie za 4zł/10szt które były blade i niedopieszczone moim zdaniem a te aż chciało się jeść
tylko, ze takie porównanie naprawdę jest diabła warte. Bez problemu znajdziesz w sklepie spożywczym w kartonowym opakowaniu jajka z "trójeczką", które będą pięknie żółte, pomarańczowe, albo i czerwone. Wszystko jest kwestią paszy, jaką jest karmiona kura.

anulka7

postów: 121

28.02.2011 22:10

no porównywałam je z żółtkami jajek kupionych w markecie za 4zł/10szt które były blade i niedopieszczone moim zdaniem a te aż chciało się jeść

kamil

postów: 283

28.02.2011 22:06

anulka7 napisała 28.02.2011 21:24:
myszsza masz rację z tymi marketami tzn w tesco mam szwagierkę na rybach i serach pracuje zależy gdzie ją "rzucą" a w moim przydomowym markecie wszyscy mnie znają bo jestem tam codziennie i poszłam raz patrzę jakie łade rybki pstrągi które uwielbiam, i mówię do Pani poproszę trzy pstrągi a Pani mi na to a nie lepiej flądrę:):)więc się skroiłam,ze t ryby są stare i nasmarowane,a flądrę też uwielbiam a mięch kupuję na moim bazarze i tam mi kitu nie wcisną bo też mnie i moją starszą córę znają i wiedzą,ze oddam jak będzie syf

a jaja to kupuję w marketach ale ostatnio mi tato przywiózł od kolego swojskie kurdę jaka różnica aż pomarańczowe były żółtka choć ja za jajami nie przepadam zabardzo w sensie jajecznica czy sadzone,za to mój ślubny je uwielbia
I to jest prawda. Ja też kupuję na rynku, od lat od tych samych ludzi.
Jedna uwaga odnośnie koloru żółtek. Ten kolor nie ma nic wspólnego z tym, czy kura jest fermowa, czy nie. Bo to zależy wyłącznie od sposobu karmienia. Jak pan gospodarz będzie karmił swoje kury śrutą i pan od fermy będzie je karmił śrutą, to żółtka będą jasne. Jeżeli jednak pan od fermy dołoży do paszy odpowiedni barwnik, to żółtka będą mocno żółte, jak przegnie, to będą wnet czerwone.

anulka7

postów: 121

28.02.2011 21:24

myszsza masz rację z tymi marketami tzn w tesco mam szwagierkę na rybach i serach pracuje zależy gdzie ją "rzucą" a w moim przydomowym markecie wszyscy mnie znają bo jestem tam codziennie i poszłam raz patrzę jakie łade rybki pstrągi które uwielbiam, i mówię do Pani poproszę trzy pstrągi a Pani mi na to a nie lepiej flądrę:):)więc się skroiłam,ze t ryby są stare i nasmarowane,a flądrę też uwielbiam a mięch kupuję na moim bazarze i tam mi kitu nie wcisną bo też mnie i moją starszą córę znają i wiedzą,ze oddam jak będzie syf

a jaja to kupuję w marketach ale ostatnio mi tato przywiózł od kolego swojskie kurdę jaka różnica aż pomarańczowe były żółtka choć ja za jajami nie przepadam zabardzo w sensie jajecznica czy sadzone,za to mój ślubny je uwielbia

myszsza

postów: 251

28.02.2011 21:07

Nie dajmy się zwariować. Nigdy nie ma pewności, że zaprzyjaźniona Baba lub Chłop da Ci produkt eko. Mojej kolezance zdarzyło się, że zamówiła jaja kurze od kur biegających po podwórku. Dostała bardzo fajne i duże, bardzo czyste, wyszorowane wręcz i to już było coś nie tak. Po dłuższych oględzinach znalazła ślady wyszorowanej pieczątki, trójka to była.
Zatem wolę kupować w hipermarketach kurczaka z podlasia (makro), jajka od zielononóżek (auchan) bo na etykiecie mam numer hodowcy, a wielkie sieci nie mogą sobie pozwolić na oszustwa. Baby zaprzyjaźnonej nie mam, ale panie w delikatesach, gdzie robię codzienne zakupy, zawsze mi powiedzą, czy świeże.
Na targu we Wrocławiu, nie podam ulicy, jest sklepik z kurczakami wsiowymi. Po małym dochodzeniu okazało się, że właściciele kupują kurczaki w makro i po odpakowaniu sprzedają jako "wiejskie". Cóż, komuś trzeba zaufać.

anulka7

postów: 121

28.02.2011 19:48

u nas widziałam z dwa razy może kurdę rosołową w mięsnym tak przynajmniej było napisane hehe

no ja często robię na porcji rosołowej,dorzucam skrzydełka z kurczaka lub indyka i żołądki bo lubię,u mnie co niedzielę jest rosół tak taki właśnie na kurczaku nie robię bo moim domownicy nie przepadają za gotowanym mięsem a znowu ja nie lubię potem tego mięsa ugotowanego piec i kółko się zamyka:)

jacek1f

postów: 2296

28.02.2011 19:40

kura na rpsol magiczny jest chuda, wiec nie jest tlusty, ale oka musza byc:-)))

w sklepie nie kupisz. Trzeba zapoznac Babę:-) mysle, ze ja moge tu w Warszawie miec trudniej...

Tak, pietruszka jako żeńska ma jak na zlosc wystający tył i nać wyrasta ze wzgórka:-0, a pasternak jako meski rodzaj, odwrotnie - nać wyrasta z dołka.... :-)

Zastapienie kury rosolowej - ja tez nie jadam rosolu czesto... oj, nie - to raczej zestaw 2 nozek i 4-5 szyjek kurzych lub kurczaczych....

anulka7

postów: 121

28.02.2011 19:33

kurdę a ja zawsze kupuję warzywa nie zastanawiając się nawet nad tym:( jak mi się marzy ogródeczek i mieć swojskie wszystko narazie mam kuchnię zastawioną całą doniczkami hehe i nie mam się jak po niej zabardzo ruszać:):)tak to jest z ciasnymi mieszkaniami

anulka7

postów: 121

28.02.2011 19:29

dzięki Jacek aż bym zjadła rosołku:) kurdę ale z tą kurą hmm Ty z Wawy jesteś??jeśli tak to może i masz możliwość kupienia pięknej na bazarku ja niestety w Wałbrzchu i kurczę u nas dostać kurę to chyba bym musiała o 7 rano oblecieć wszystkie mięsne:(na co niestety sobie nie mogę pozwolić przy dwójce dzieci:(i mężem w pracy

a powiedzmi nie jest tak mocno tłusty ten rosół??

ursi5

postów: 219

28.02.2011 19:27

A propos pietruszki i pasternaku. Czy to prawda, że różnica wizualna między jednym warzywem a drugim polega na tym, że miejsce, z którego wyrasta natka u pietruszki jest bardziej wypukłe, a w pasternaku wklęśnięte? Kupuję warzywa na bazarku, ale zawsze jest informacja, że sprzedają pietruszkę.

jacek1f

postów: 2296

28.02.2011 19:26

Anulko, ale z tym da sie zawalczyc jak z akzdym nalogiem, bo tk traktuje sie sól. To ona w zwielokrotnionej postaci sodowej - nad pod w:-) i innych postaciach, plus troszke glutaśmuta daje uwarunkowanie smakowe zabijajace inne naturalne smaki. Tym zasypany jest zly fastfood, jak panierki kurczacze, maksyfy inne plus pizzowe sosy z PH.

A zycie takie jest poiekne i smaczne w wersji slow:-)

I to daje sie odkrecic - ziola zamiast vegetki, wlasne mieszanki, wiecej pieprzu zmieszanego z chili,
chocby skraplanie tak zwane, czyli unikanie soli sypanej i gotowcow zamiast tego sos sojowy (tez sama sol, ale troszke troszeczke inna)..

to jak z palaczami - stopniowo po jakims czasei odbudowuja sie wlascie polaczenia nerwowe z kubków smakowych jezeykowych i znowu jest pieknie:-)

jacek1f

postów: 2296

28.02.2011 19:18

1. Rosół, czyli prawdziwa magia:

oczywiscie do rosou prawdziwego musi byc kura, nie kurczak, nawet ze wsi, ale kura rosołowa - do kupienia u pewnych Pań na bazarku;
włoszczyzna bez kapusty - pełna włoszczyzna, czyli 4-6 marchwi,
2-3 pietruszki (a nie pasternak)
pol selera duzego,
duzy por z zielonym,

plus połowa duzej cebuli, jako Mysza prawi, lub cala nieobrana srednia, a wnia wbity goździk;

2 marchewki i 1 pietruszka na pozniej, bo wloszczyzna z gotowanego powoli przez 2-3 godziny rosolu nie nadaje sie do niczego - nawet na saltake jarzynowa, wiec zeby miec piekne kolorowe i smaczne warzywka dajemy potem do podgotowania nowa marchrewkw i pietruche.

4-8 ziela angielskiego, 2-3 liscie laurowe, garsc ziaren pieprzu,, ze 4-6 jalowcow, 1 suszony grzybek - opcjonalnie, ja daje zawsze.

po zagotownaiu (dwie szkolu z szumem lub bez) robimy na pyrpyr czyli migotanie i tak 3-4 godzinki pyrkoce.

(wtedy ma kolor, jest piekny w kolorze i nie metny)

Wyjmujemy mieso, warzywa, dodajemy pokrojone nowe warzywka i 20 minut pyr pyr.

Juz.

A bez kury i kosci innych - ja od dawna nie moge wywarow miesnych:-( to tak samo bulion warzywny extra - tylko po wyjeciu warzyw odparowuje jeszcze do ciemnego zoltego koloru.
Taki bulion moze/jest podstawa prawie kazdej zupy plus mozna zamrozic w kostkach lodowych i dodawac jako swoja wlasn wegete.
Soli sie potem.

i tyle. Tyle zdrowia i smaku ile czasu poswieconego - dlatego rosol czy mocny bulion robi sie nie zaczesto, ale na zaś:-)

anulka7

postów: 121

28.02.2011 19:10

słyszałam o dodawaniu cebuli jadłam nawet taki rosołek i powiem,ze dobry był lubczyku nigdy nie dodawałam muszę spróbować :)a kostek też nie używacie?

a mam do wykorzystania jeszcze z 15 opakowań warzylionu który dostałam z kampani więc co ja z tym zrobię hehe nie a tak serio to tego akurat nie polecam jak już jeść świństwa to lpiej kucharka

co do pomysłów zgodzę się syf tam napewno jest ale ja jakoś kurdę nie mogę się dostosować do jedzenia zdrowej żywność lubię bardzo fast foody i innie tego typu świństwa i wiem,ze można zrobić samemu pizze czy hamburgera ale to już nie to samo

myszsza

postów: 251

28.02.2011 18:58

anulka7 napisała 28.02.2011 15:36:
no a rosół bez vegety to już wogóle mi nie leży bo dzięki vegecie ma ładny żółty kolorek,czym zastępujesz vegetę??
Ładny żółty kolor, ale nie taki oczojebny jak od vegety uzyskasz dodając połówkę nieobranej cebuli, której przekrój do czarnego spalisz płomieniem gazu. Aromat, który tak lubisz w vegecie, da Ci świeży lubczyk (poza sezonem mam zawsze mrożony, ten z hipermarketu ma mniej intensywny zapach, więc po prostu trzeba dać trochę więcej).
Jeśli chodzi o "Pomysł na" to po prostu przeczytaj skład i wyobraź sobie te wszystkie chemikalia na talerzu i w żołądku i sama dokonaj wyboru. Pozdrawiam.

anulka7

postów: 121

28.02.2011 15:36

a ja robię barszcz tak:

kawałek kości(schab,żeberko) gotuję zbieram szumowiny dodaję właśnie z 2 łyżki wegety lub kostkę rosołową,następnie wrzucam z 3-4 ziela angielskie,2-3 listki laurowe,ząbek czosnku,buraki starkowane,ciut octu aby zachować kolor buraków no i oczywiście pieprz ale zawsze mi jest za mało intensywny i dodaję troszkę winiary z torebki

no a rosół bez vegety to już wogóle mi nie leży bo dzięki vegecie ma ładny żółty kolorek,czym zastępujesz vegetę??

jacek1f

postów: 2296

28.02.2011 10:55

wyjasniam, rosol z burakami to prawie barszcz:-)
Nie dodaje sie vegety ani kucharka ani innych syfów.

Dodaje sie zakwasu w ostatniej fazie, nie z torebki, ale w 3 dni robi sie najzdrowszy napoj na siwecie:

1 kg burakow obranych i pokrojonych w cwiartki;
1-1,5 litra wody przegotowanej, letniej;
1 ząbek czosnku;
...

mozna dodac dla podkrecenia aromatu i smaku - po gozdziku, kawalek imbiru, ziele ang, lisc laurowy.
...

w sloju lub garnku glinainace zalewamy buraki i odstawiamy na 3-4 dni, zaleznie od temperatury.

Potem mozemy zlac do butelek i albo zuzyc do barszczu, albo pic codziennie.

anulka7

postów: 121

27.02.2011 20:20

napisałam dla mnie a ty mozesz sobie i z burakami robić twoja sprawa

jacek1f

postów: 2296

27.02.2011 20:14

jezu... nie ma rosoulu bez vegety - ... to konczy wszystko 4M.
papa

anulka7

postów: 121

27.02.2011 19:57

a kompotów nie kupuję gotowych sama robię a bez vegety dla mnie nie ma rosołu i tyle

anulka7

postów: 121

27.02.2011 19:57

jadłam dania we francji,wiedniu,włoszech,czechach mam dalej wyliczać????i żadne nie są ta pyszne jak sosy ze słoika włoskie widoznie ty nie miałaś okazji ich spróbować

a dzisiaj zrobiłam chińszczyznę z pomysłem na kuczaka po chińsku oczywiście ze swoimi dodatkami i mąż mi powiedział,ze lepsza niż w knajpie ale sztuką jest też dodoanie coś od siebie i przyprawienie a nie tylko wypanie gotowca

a pogubić się nie pogubiłam mam poprostu strasznie silne swoje zdanie którego nie zmienię:)

marghe

postów: 356

27.02.2011 00:18

anulka7 napisała 25.02.2011 16:19:
no to w takim razie czemu kupuję co niektózy mrożonki skoro to też gotowiec,wogóle bezsensu się wdawać w dyskusję bo widzę,ze mam tu doczynienia z samymi mistrzami kuchni którzy wszystko swoje robią chciałabym kiedyś spróbować tych Waszych "swoiskich całkowicie"dań bo dla mnie włoskie sosy ze słoika gotowce nie przebiją żadnego zrobionego samodzielnie
Widocznie nie miałaś okazji spróbować dobrych sosów własnej roboty..

jacek1f

postów: 2296

26.02.2011 13:34

Moze rzeczywsicei skonczmy, bo Anulka sie pogubila troszke:-)

Oczywiscie, ze mroze owoce z dzialki i warzywa i przerabiam na stosy - ale co to za gotowce????!!!

Ale wisnie kupuje mrozone - bo to nie gotowce, a kompotu z wisni ze sklepu nie kupuje, bo to gotowiec i KTO INNY zadecydowal o ilosci cukru i czasem innych dodatkow, proporcji owocow z pestka, przyprawach itp.

Vegeta jest gotowcowym syfem dla mnie, a mieszanka ziol ukreconych z sola przeze mnie nie jest. Proste.

Smacznego życia wszytskim i duzo zdrowia!

anulka7

postów: 121

25.02.2011 22:42

a tam KAmil nie drąże tematu bo bezsensowne takie sprzeczki jak napisane każdego sprawa co do gara włoży:)przecież to nasze zdrowie,życie itd:)więc luzik bo zapisałam się tu z ciekawości a nie,zeby się spierać

kamil

postów: 283

25.02.2011 22:36

anulka7 napisała 25.02.2011 16:19:
no to w takim razie czemu kupuję co niektózy mrożonki skoro to też gotowiec,wogóle bezsensu się wdawać w dyskusję bo widzę,ze mam tu doczynienia z samymi mistrzami kuchni którzy wszystko swoje robią chciałabym kiedyś spróbować tych Waszych "swoiskich całkowicie"dań bo dla mnie włoskie sosy ze słoika gotowce nie przebiją żadnego zrobionego samodzielnie
czemu ty latasz od ściany do ściany? Widzisz różnicę między solą, pieprzem, jednoskładnikową mrożonką w postaci np. truskawek (których zima po prostu nie ma), a syfem pod tytułem barszcz z paczki, albo inne g?

anulka7

postów: 121

25.02.2011 21:51

no to mój drogi czemu w takim razie nie mrozisz owoców z działki,ogródków itp tylko kupujesz chemicznie przetworzone gotowce owoce czy warzywa i nie mów mi,ze to nie gotowce czy pół produkty bo takimi są dodasz np do owoców cukier i jogurt i masz już koktlajl czy po zamrożeniu lody,a co innego puszki czy słoiki z gotowym żarciem bo tego sama nie trawię chodzi mi tylko o to,ze niektózy tu piszą jakby wszystko wg nich było gotowcem np przyprawy i inne tego typu rzeczy

jacek1f

postów: 2296

25.02.2011 18:03

czemu bez sensu ciagle powtarzasz cos o mistrzach, ktorzy WSZYTSKO sami robia...?

Gotowce to pizza mrozona, pierogi z paczki, zupa w puszce, dania meksykanskie do odgrzania, sos carbonara do makaronu, makaron z serem do odgrzania itp....
Po prostu - gotowce, to dania, ktore przygotowano masowo w zakldach - dodajac zbyt duzo soli, konserwantow, barwnikow, cukru, uzywajac taniego tluszczu.... itd. Tym wlasnie bedzie sie roznil sos ze sloika od sosu, ktory robimy w sezonie pomidorowym do swojego wlasnego sloika...czyz nie?
Tym wlasnie rozni sie bigos zrobiony przez Ciebie i zamrozony na pozniej od takiego z puszki lub sloika ze sklepu.
Czytaj etykiety - jedyna rada. Twoje zdrowie, Twoje zycie, Twoj wybor.

Mrozone owoce i warzywa nie naleza do gotowcow, nawet do polgotowcow nie naleza.
Mrozony losos tez nie. Jak i krolik i kaczka.

hester83

postów: 16

25.02.2011 16:38

anulka7 napisała 25.02.2011 16:19:
no to w takim razie czemu kupuję co niektózy mrożonki skoro to też gotowiec,wogóle bezsensu się wdawać w dyskusję bo widzę,ze mam tu doczynienia z samymi mistrzami kuchni którzy wszystko swoje robią chciałabym kiedyś spróbować tych Waszych "swoiskich całkowicie"dań bo dla mnie włoskie sosy ze słoika gotowce nie przebiją żadnego zrobionego samodzielnie
Mrożony szpinak czy brukselka to nie gotowiec moja droga, zwyczajnie niektórzy chcą jeść te warzywa również poza sezonem, w którym są one dostępne.

http://www.kulinarnawyspa.pl

anulka7

postów: 121

25.02.2011 16:19

no to w takim razie czemu kupuję co niektózy mrożonki skoro to też gotowiec,wogóle bezsensu się wdawać w dyskusję bo widzę,ze mam tu doczynienia z samymi mistrzami kuchni którzy wszystko swoje robią chciałabym kiedyś spróbować tych Waszych "swoiskich całkowicie"dań bo dla mnie włoskie sosy ze słoika gotowce nie przebiją żadnego zrobionego samodzielnie

kamil

postów: 283

25.02.2011 13:29

anulka7 napisała 24.02.2011 23:54:
wszyscy na nie jesteście a jestem ciekawa czy tak wszystko własne jest podawane na stołach???przecież dodatki muszą być kupione chociażby sól pieprz no chyba,ze sami swoją macie hehe rozśmieszają mnie wypowiedzi niektóre,ja mam dużżżo czasu na przygotowywanie i oczywiście zawsze na imprezy robię sama sałatki i inne przystawki ale ze sklepowych składników i jestem aż taka leniwa,ze kupuję marchew z groszkiem do ziemniaczanej sałatki gotową bo mi pasi i lubię pomysły na...barszczyk czerwony z winiar jest niezastąpiony i choć gotuję sama barszcz zawsze dodaję jescze ten torebkowy bo ma wyrazisty smak co nic innego go nie zastąpi
dziewczyno odróżnij produkty od pół produktów i gotowych dań :-) Jasne, że nikt nie hoduje pieprzu i nie ma kopalni soli. Ale co do sałatek, to jak ktoś lubi mokrą maź leżącą po pare dni w jakimś kubku, barszcz z paczki, to ok. Niech sobie je :-)

hester83

postów: 16

25.02.2011 13:23

nigdy nie jadam gotowców, nie podałabym ich również moim gościom gdyż sama nie chciałabym być ugoszczona w ten sposób. Można samemu przygotować naprawdę szybki i smaczny posiłek.
W mojej kuchni nie ma kostek, słoików ani torebek z gotowymi sosami, zupami itp.
Natomiast chętnie korzystam z takich produktów jak np. puszkowe pomidory, mrożone warzywa, ale nie ma to nic wspólnego z gotowymi daniami, czy "przyprawami" przesyconymi glutaminianem sodu.

http://www.kulinarnawyspa.pl

post edytowany 1 raz, ostatnio 25.02.2011 13:25

ursi5

postów: 219

25.02.2011 09:46

Do swojego garnka każdy może wrzucać, co mu się podoba. Sądzę jednak, że tu preferowany jest inny, zdrowszy od torebkowego, rodzaj kuchni.

anulka7

postów: 121

24.02.2011 23:54

wszyscy na nie jesteście a jestem ciekawa czy tak wszystko własne jest podawane na stołach???przecież dodatki muszą być kupione chociażby sól pieprz no chyba,ze sami swoją macie hehe rozśmieszają mnie wypowiedzi niektóre,ja mam dużżżo czasu na przygotowywanie i oczywiście zawsze na imprezy robię sama sałatki i inne przystawki ale ze sklepowych składników i jestem aż taka leniwa,ze kupuję marchew z groszkiem do ziemniaczanej sałatki gotową bo mi pasi i lubię pomysły na...barszczyk czerwony z winiar jest niezastąpiony i choć gotuję sama barszcz zawsze dodaję jescze ten torebkowy bo ma wyrazisty smak co nic innego go nie zastąpi

hanouk

postów: 21

09.10.2010 00:29

nie przepadam za gotowcami , raczej moja kuchnia jest szybka ale z nmormalnyh składników. W jednej dziedzienie ulegam i nawet nie mam wyrzutów sumienia - to gotowe ciasto francuskie i ciasto filo - tu nawet nie sile sie na wykonanie tego od podstaw, tym bardziej że gotowe jest naprawdę dobre.

marghe

postów: 356

08.10.2010 15:16

aagata napisała 10.11.2009 14:38:
Swoją drogą nie oszukujmy się, właściwie każdy z nas używa w kuchni (pół)przetworzonych produktów: kostek rosołowych, "maggi", a nawet majonezu :)
Majonezu tak, nie za często ale jednak
kostek, maggi i innych "smakołyków" nie posiadam :)

Wszystko zależy od tego o jakich gotowcach mówimy - pomidory z puszki, ciecierzyca oliwki czy tuńczyk itp to też poniekąd gotowce. I takich używam
Zupek, sosów, gotowych dań itp nie ..

kamil

postów: 283

07.10.2010 16:23

wszelkie, powtarzam wszelkie gotowce dostępne w sklepach to jest SYF

sale&pepe

postów: 8

06.10.2010 23:33

Ja jestem raczej sceptycznie nastawiona,ale tez nie mówie ' stanowcze nie ' ! Moze jedynie tym całkowitym gotowcom,takim jak mrozona lasania czy inne 'przysmaki'.No,bo nie zawsze chce się robić wszystko od początku,wiec warto mieć czasem gotowe ciasto francuskie lub filo,z którym jest trochę zachodu . No a jak gotuje tylko dla siebie,to z reguły się jakoś specjalnie nie staram ,wiec na szybko czasem warzywa na patelnie,dodaje jakiegoś kurczaka lub wedline i owoc,albo wbijam jajko i obiad dla siebie mam :D wiec bez grzechu nie jestem :D

post edytowany 1 raz, ostatnio 07.10.2010 09:55

Ara30

postów: 5

19.04.2010 09:46

Ja się raczej boje gotowców :) jednak strasznie dużo chemii w nich, żeby jedzenie utrzymać jak najdłużej świeże.

Chief_Botta

postów: 16

18.01.2010 09:31

ale taka rozmrozona zle sie formuje...troche gorsze mimo wszystko jest od jednodniowego :)

Ela LISA

postów: 1956

07.12.2009 08:13

Nie traci wlasciwosci. Mrozisz je dopiero po wyrosnieciu.Takie kule ciasta.
Pozniej rozmrazasz, i przekladasz na forme.

małgośkaaa

postów: 47

07.12.2009 03:27

w sumie nigdy nie wpadlam na to zeby mrozic akurat ciasto na pizze. nie traci ono swoich wlasciwosci, rosnie dobrze?

migotka333

postów: 1184

04.12.2009 19:54

porcje ciasta na pizzę można mrozić.
:-)

maniek

postów: 35

04.12.2009 19:52

tej pizzy sklepowej nie da sie zjesc bez dokladania swoich skladnikow... wiec jesli tylko mam czas to z chcecia upieke wlasna pizze, a jesli juz jestem przycisniety do muru to wrzucam na tego gotowca jakies bardziej 'wyszukane' skladniki... suszone pomidory, tunczyk z puszki np neptuna, rozne sery plesniowe. i wtedy juz nie smakuje jak taka sklepowa:)

Arczi

postów: 89

04.12.2009 12:28

ja osobiście nie przepadam z gotowcami, ale niekiedy brak czasu i składników przyciśnie do muru :D Natomiast w miarę możliwości staram się zrobić jakiś upgrade, także zawsze jest jeszcze jakiś wkład własny. np.:

mrożona pizza / zapiekanka + mozarella + własne dodatki

"zupka chińska" + olej sezamowy + przyprawy + cebulka / chilli / cokolwiek

Oczywiście dalej "bazą" pozostaje sklepowa lipa, ale przynajmniej można próbować oszukać samego siebie ;)

misiaczek3324

postów: 40

03.12.2009 23:12

pewnie, ze mozna, jesli tylko masz na to czas;)

małgośkaaa

postów: 47

01.12.2009 01:28

hmm to juz chyba inna sprawa;) chociaz nie lepiej samemu zrobic np na te kanapeczki jakis farsz chociazby z tunczyka?

misiaczek3324

postów: 40

29.11.2009 23:27

ale tu chyba nie chodzi o 'puszke na stole' tylko raczej wykorzystania tego do czegos np zrobienie takich malych kanapeczek z taka salatka, posypane czyms zielonym mogloby wygladac smakowicie

małgośkaaa

postów: 47

18.11.2009 23:55

misiaczek3324 hahaha rozsmieszylo mnie pytanie o jajecznice na kolacje :P

jesli chodzi o mnie, to moje zdanie jest podzielone. z racji tego, ze mlodzi ludzie, studenci itp nie przykladaja az tak wielkiej wagi do tego, kto przygotowal jedzenie, a wazne ze jest, jest smaczne i jest czym zapic, nie mowcie ze tak nie bylo!:) i tu mańku te twoje neptunowe rzeczy na pewno sie sprawdza, spokojnie ;)
ale jesli chodzi juz o powazniejsze imprezy typu imieniny urodziny, gdzie zapraszana jest rodzina, oczywiscie ze srednio wypada postawic puszke na stole.

MarcinO

postów: 415

10.11.2009 15:11

ja nie używam kostek rosołowych, a majonez robię sam:D zgadzam się jednak, że gotowe ciasto francuskie itp. bardzo ułatwiają życie w kuchni i sam często z takich produktów korzystam. Chociaż jak zobaczyłem ostatnio w sklepie gotowe ciasto kruche to aż mną wstrząsnęło:)

aagata

postów: 62

10.11.2009 14:38

Zawsze mam w zamrażalniku gotowe ciasto francuskie i w razie niespodziewanego najazdu gości chętnie z niego korzystam, coś nadzieję, przyprawie, zapiekę i przystawka gotowa!
Takie ułatwienia w kuchni w pełni popieram, choć dań "z torebki" nigdy nie stosuję!

Swoją drogą nie oszukujmy się, właściwie każdy z nas używa w kuchni (pół)przetworzonych produktów: kostek rosołowych, "maggi", a nawet majonezu :)

misiaczek3324

postów: 40

09.11.2009 12:56

czyli co, jajecznice robisz dla gosci na kolacje?:)

maniek

postów: 35

08.11.2009 21:56

cóż jajecznicę uwielbiam z pomidorkami:P xD ale co niekazdegmu to wychodzi także jestem dumny z niej :D

migotka333

postów: 1184

08.11.2009 20:47

no, na pewno :-D
jedynie to można nazwać zapiekaną jajecznicą.

snoozy

postów: 2419

08.11.2009 13:21

Czemu od razu a la frittata.Przyznaj się,że robisz prawdziwą frittate i tyle :-)

migotka333

postów: 1184

08.11.2009 09:16

no, jak omlety...to już nie jest tak źle :-)
omlety to ja niedawno się nauczyłam robić, i te biszkoptowe - a la grzybek i te a la frittata (najlepiej z cukinia i wędzonym boczkiem)

misiaczek3324

postów: 40

08.11.2009 00:06

niektorzy wiecie, tylko jajecznica parowki i omlety, haha czasami nie ma wyjscia:)

migotka333

postów: 1184

03.11.2009 07:41

proponuję nauczyć się gotować :-)
zacząć od najprostszych dań...jak makarony z najróżniejszymi sosami (zrobionymi jak można od podstaw, nie z paczki). No, makaronu sam nie musisz robić :-)

maniek

postów: 35

29.10.2009 23:23

a tak w ogole, no ale dlaczego wstyd? Przecież nie kazdy umie gotowac co wtedy?:>

maniek

postów: 35

29.10.2009 23:22

a co z jakimis nie wiem np pierogami gotowymi, chcoiaz tez zastanawiam się nad zamowieniem w jakies pierogarni albo z barszczem gotowym?:D bo niedlugo zapowiada się u mnie impreza. a to chyba nie jesttkaie złe hm?

kropiak

postów: 60

29.10.2009 15:40

Ciekawe, bardzo podobny wpis widziałam ostatnio na innym forum - to po prostu reklama Neptuna. Po wpisach na tamtym forum wnoszę, że autor umieszcza podobne tematy na wielu forach i zawsze pisze o produktach tej firmy.

A co do gotowców - dla gości - NIGDY :/

jacek1f

postów: 2296

29.10.2009 11:40

nie. Wstydzilbym sie.

migotka333

postów: 1184

28.10.2009 19:25

a ja mam w niedalekiej odległości od domu zakłady "produkcyjne" właśnie Neptuna :-)
No, w porze upałów lepiej tamtędy nie chodzić.
Swego czasu byłam amatorką szprotków w sosie pomidorowym, ze świeżym ogóreczkiem, mniam. Każdą szprotkę oczyszczałam z wszelkich wnętrzności :-)
Ale sałatki to nigdy takiej puszkowej nie jadłam.

Treska

postów: 161

28.10.2009 15:05

Ja gotowe kupuję śledzie po kaszubsku i te a'la łosoś. Zwykłe śledzie w oleju i z cebulką robię już jednak sama. Kiedyś przepadałam za rybą faszerowaną "Kotwicy", ale już mi przeszło. Bez powodu ;)

Hestia Q-34

postów: 419

25.10.2009 20:08

Zdecydowanie NIE!

misiaczek3324

postów: 40

24.10.2009 23:43

ja jestem jak najbardziej za, ale tylko jesli chodzi o takie male dania i przystawki, bo sadze ze na stole nie moze zabraknac czegos ugotowanego przez pania domu:) na imprezach rodzinnych zawsze sie sprawdzaja takie rzeczy jak sledzie neptuna, albo ich slatki z lososia (wszyscy zachwalaja)

snoozy

postów: 2419

24.10.2009 00:41

Pewnie,że próbowałem ale ten etap mam już za sobą.Teraz wole poświęcic pare minut dłużej i zrobic sam i wiem co jem i z czego to zrobione.Smak może okazac się podobny do gotowca.Często jest lepszy.Jestem pewien,ze sam kiedyś do tego dojdziesz.I nie martw się.Wszystko z Tobą jest OK :-)

maniek

postów: 35

23.10.2009 21:54

Co tak wszyscy na NIE! przecież niektóre rzeczy są bardzo smaczne! Próbowaliście kiedyś czegoś gotowego i Wam smakowało? ;>

Dzięki MarcinO, a już myślałem,że coś ze mną nie tak!.

MarcinO

postów: 415

23.10.2009 11:25

A ja stanę po stronie Mańka!:) Jeśli ktoś nie ma czasu, a troszkę zna się na kuchni, to może spokojnie sobie dobrać naprawdę dobrej jakości "gotowce". Mi też na przykład czasami zdarza się kupić w kartoniku barszcz i nie mam z tym żadnego problemu, bo jeśli wiem, że jest to dobry produkt, to nie mam oporów podczas zakupów. Oczywistą sprawą jest, że najlepiej przyrządzić jedzenie samemu, ale nie wszyscy mają na to codziennie czas, co ostatnio widzę po sobie:(

P.S. Witam po dłuższej nieobecności;)

arti

postów: 28

23.10.2009 08:33

Stanowczo NIE,dla takich produktów!!!Jest dużo potraw które można szybko i smacznie zrobić,rezygnując z gotowców.A przede wszystkim ograniczamy chemię w kuchni i smak jest lepszy jak ugotujemy sami.

snoozy

postów: 2419

22.10.2009 21:00

U mnie też poparcia nie znajdziesz w takich siuwaksach.Zawsze mnie zastanawia co ludzi tak pociaga w tych gotowcach.Czy to lenistwo, brak czasu, chęc podania szybko czegokolwiek?Nie mam pojęcia ale gotowcą mówie NNNNIIIIIEEEEE

migotka333

postów: 1184

22.10.2009 20:55

osobiście, mówię stanowczo NIE. Zwykła prosta zapiekanka np. z makaronem i warzywami, na przystawkę sery, tak ładnie pokrojone z kiścią winogron
:-)

maniek

postów: 35

22.10.2009 19:41

Ostatnio to na parapetówkę dałem gotowce.. tzn była sałatka z rybą neptuna(wszyscy sie nia zachwycali xD) i jakis barszczyk z paczki i oczywiscie co nieco do picia. Co sądzicie o gotowcach na przyjęcia/mniejsze większe itp;)