Przepisy na świąteczne potrawy w Kuchni+

ostatnio na forum >>

Dom na sprzedaz >

Witam gdzie znajdę ofertę nieruchomości, interesują mnie między innymi domy na sprzedaż...

miamich, 15.12.2017 | czytaj dalej


David w Europie 5 >

moim zdaniem też nie pasuje ..

Wraa, 15.12.2017 | czytaj dalej


Przystawka z cukinii >

Uwielbiam wszelkiego rodzaju potrafi z wykorzystaniem cukinii. Dodatkowo jest to bardzo zdrowe...

temptinglook, 14.12.2017 | czytaj dalej

w sumie tematów: 2011, wpisów: 30164
najnowszy wpis: 15.12.2017 13:47

Mamy 27404 zarejestrowanych użytkowników.

Jeśli chcesz się wypowiedzieć na naszym forum zarejestruj się w serwisie.

Urządzamy kuchnię

FORUM kuchnia+ gadżety i duperele kuchenne - minimalizm?

dekoratorka69

postów: 13

13.10.2017 14:41

ja chyba wolę industrializm np loft lampy jak te: http://www.sklep.imindesign.pl/

rzviro

postów: 212

20.01.2015 22:34

Te japońskie, przepłacone cuda też się stępią i idź spamować gdzie indziej

mankell

postów: 21

20.01.2015 22:02

Minimalizm spowoduje, że wszystko stępi ci się po piątym krojeniu, bo także taki chłam ostatnio sprzedają ;P Jeśli ktoś gotuje na poważnie, powinien zainwestować w porządny zestaw japońskich noży. Ja polecam te z samura.pl . Także ostrzałki i innego rodzaju pomocne akcesoria, które starczą na długo.

Czaczka

postów: 1

23.07.2013 09:52

Ja też lubię minimalizm, dlatego zainwestowałam z szklane garnki. Nie dość że pięknie wyglądają nie tylko jak stoją nieużywane, ale też podczas gotowania, czy podawania potraw, to jeszcze można z nimi robić dosłownie wszystko. Gotować, piec, mrozić, zmywać w zmywarce. Moje garnki są firmy termisil, nie wiem czy inne firmy też mają takie w swojej ofercie, ale Termisil szczerze polecam. :)

klementyna

postów: 3

13.06.2013 16:44

Po przeprowadzce do nowego domu postawiłam właśnie na minimalizm. Poprzednią kuchnię miałam totalnie zagraconą, więc nie chciałam do tego znowu dopuścić. Miksery, blendery, mikrofale, zmywarki itp. to sprzęt obowiązkowy, ale można sobie darować piątą patelnię, dziesiątą formę do ciasta plus tysiąc pojedynczych talerzyków i kubeczków :)

salomea0903

postów: 7

06.11.2012 16:16

modnych w kuchni jest teraz wiele rzeczy widziałam np. bardzo różnorodne bloki do noży począwszy od drewnianych do metalowych, jak równiez ceremiczne noże z kolorowymi raczkami :) żółte zielone fioletowe i inne. sama mam zielony z Kyocera, modne są też np bambusowo ceramiczne wkłady do gotowania na parze Jia :) czy jakięś pojemniki obfitości :) kolorowe obieraczki tez sa spoko czy nawet elastyczna deska do krojenia :) albo ostatnio widziałamfajnę mini listwy Bisbel do noży tezx kolorowe jezeli ktoś ma fajna kuchnie to taki gadzet fajnie wyglada....
Modna za to zawszę beda zestawy noży takie komplety, Pani w sklepie proponowała mi takie bo chciałam na prezent kupić firmy Global niezle sie prezentuja i były lekkie z bajerandza raczką i w sumie to zastanawiam się nad nimi....

denia

postów: 26

10.07.2012 19:14

Tera w kuchni modne są silikonowe akcesoria do kuchni, łatwe i wygodne w używaniu, w dodatku świetnie je się zmywa czy przechowuje

Lamia

postów: 20

24.03.2010 10:36

Ja tam jestem wielbicielką gadżetów kuchennych, lubię rzeczy oryginalne, nietypowe a jak jeszcze mają usprawnić pracę w kuchni to jak najbardziej. Jest dużo takich niepotrzebnych rzeczy jak mały odkurzacz do okruszków heh widzieliście?

kucharzynka

postów: 7

27.10.2009 22:11

Ja nie należę do minimalistek. W kuchni to wszystko musi mieć miejsce i każdy sztuciec do innego dania. Regularnie odwiedzam również sklepy z asortymentem kuchennym.

Moja ostatnia zdobycz - zabawny wyciskacz do cytrusów z pucharem ze sklepu modernform.pl :).

uszepti

postów: 2

12.09.2009 09:18

Kupowałem w sklepie internetowym frito.pl z Krakowa kilka przyborów do kuchni (m.nin. noże japońskie) i jestem bardzo zadowolony zarówno jakością produktów jak i obsługą. Na pewno jeszcze raz kupię, tym bardziej, że dość często dodają nowe produkty.

migotka333

postów: 1184

07.09.2009 19:29

a ja mam bardzo fajne szczypce...takie kupione za 3 zeta, na bazarku. W tym roku dodatkowo służą mi pomocą przy wyparzaniu słoików :-)

Treska

postów: 161

04.09.2009 08:44

Dziękuję za podpowiedzi :)))

KATARZYNKA

postów: 760

03.09.2009 17:49

Tresko chyba mamy to samo naczynie Bio-natura. Oto instrukcja (w skrócie, czyli to co najważniejsze):

- szalki do kiełkowania przepłukać zimną wodą - nie osuszać.
- do poszczególnych szalek (tych z rowkami i syfonami) wsypać nasiona i ułożyć je w jednej luźnej warstwie.
- ustawić szalki jedna na drugiej, zwracając uwagę, aby czerwone syfony nie stały jeden nad drugim, lecz były ustawione na przemian.
- do najwyższej szalki wlać tyle letniej wody, aby całkowicie została pokryta kapsułka syfonu (średnio pół litra).
- natychmiast po przepływie wody przez trzy szalki z zasiewem należy opróżnić dolny zbiornik z wody (świetna do podlewania np. ziół w kuchni).

W sprawie parowaru niestety nie pomogę, ponieważ podobnie jak Ty używam koszyczka francuskiego.

Natomiast jeżeli chodzi o metalowe szczypce to też przymierzam się do ich zakupu. Udało mi się znaleźć takie w asortymencie KitchenAida (można je zobaczyć na stronie dystrybutora sprzętu vivamix.pl). Ale ponieważ nie są jeszcze do końca takie jakie bym chciała, więc szukam dalej.

post edytowany 1 raz, ostatnio 03.09.2009 18:07

MarcinO

postów: 415

03.09.2009 17:04

http://www.stalgast.com/catalog/
product_info.php/cPath/406_1516/
products_id/20962

Ja mam to i nie narzekam:)

jacek1f

postów: 2296

03.09.2009 16:56

1. kiełkownica - nigdy nie szalałęm:-))
ale może tu:
http://www. wegetarianie. pl/modules. php?op= modload&name= XForum&file=v iewthread&tid=625

(usun spacje - oczywiscie:-)))

2.Parowar - tez nie pomoge wlkasnym doswiadczeniem, bo mam bambusiki i uzywam.

Ale moze to pomoze:
http://www. apollohome.eu/ gfx/in/instrukcja_easy _steamy.pdf

3. szczypce - mam z fido chyba.... i tez szukam takich zawodowcyh z metalowymi koncowkami, bo to co mam jest z silikonem, ktory..... juz sie stopil troszke od grilla domowego:-)
Jak znajde PORZADNE to dam znac.

Treska

postów: 161

03.09.2009 14:07

Chciałam nawiązać do początku wątku. Mam takie coś do kiełkowania nasion. Trzypoziomowe, przezroczyste. Na początku był szał "rzeżuchowania" i .... nagle przeszedł. Chociaż lubię kiełki, nie pamietam już jak to robić, a instrukcję wcięło. To samo z parowarem (chyba tak się nazywa kilkupoziomowe urządzenie do gotowania na parze). Kupiłam, odstawiłam, a zaraz potem dostałam od mamy garnek z dziurkami w dnie, właśnie do gotowania na parze. Jej nie był potrzebny, a mnie pasował do reszty posiadanych garnków. I ten - w przeciwieństwie do tamtego kombajnu - używam prawie co dzień.

Wiem, nie duperele to ani gadżety, ale tak mi się skojarzyło :)

Za to od dłuższego czasu marzę o szczypcach, którymi mogłabym przekładać mięso podczas smażenia. Teraz morduję się łyżkami, żeby nie nakłuwać, albo używam (ciii...) takich łyżek (a może widelców) do spaghetti, które kiedyś dodawali do zakupionych kilku paczek makaronów Malma :)))

jacek1f

postów: 2296

03.09.2009 13:16

hej, jeszcze raz z pelna odpowiedzilanoscia potwierdzam, ze wyciskarka do soku jest ok. Znow przez cale 14 dni, codzienni przepuszczalem po 2 kg pomaranczy i cytryn prosto z drzew - takich sokowych.... mniam!

Ela LISA

postów: 1956

07.08.2009 21:34

Gotowane jajko, do butelki , nie problem. Maly ogien w butelce.Ale jak, w dloni zgniesc jajko swieze.Teraz chca sie bawic, w tluczenie jajka miska.Podobno, nie do zbicia.

snoozy

postów: 2419

07.08.2009 20:14

Może i nie a to oznaczałoby,ze nie uwazali na lekcjach fizyki :-)

jacek1f

postów: 2296

07.08.2009 19:44

no..:-))
ale jak nie znali ze sciskaniem jaja - prawiecznej sztuczki, to moze i tej nie..?

snoozy

postów: 2419

07.08.2009 19:24

Tą sztuczke Jacku to akurat chyba wszyscy umieją :-)

jacek1f

postów: 2296

07.08.2009 18:20

to jeszcze zapodaj sztuczkę z włożeniem całego nienaruszonego jajka do butelki przez szyjkę...

Też się zadziwią.

Ela LISA

postów: 1956

06.08.2009 18:10

Skoro Apokalipsa, to nie bede sobie zalowala.Wczoraj w pracy,kilku facetow, polegla na surowym jajku.Sama je kupilam.Mieli je zgniesc w jednym reku.Kazdy byl pewny swego, patrzac na mnie jak na pomylona.Co, ja? Jajka nie zgniote? Taki super man,taki twardziel!! 10 zgniote.Stekali ,jeczeli.Nikomu sie nie udalo.Byla niezla zabawa. Podpatrzylam w Koreanskich Mistrzach.Pytali pozniej, gdzie sie dowiedzialam ,ze nie zgniota .Jeden drugiego popuszczal.

snoozy

postów: 2419

06.08.2009 16:48

No i znowu nie na temat.Czeka Cie apokalipsa a nie rozgrzeszenie :-)

Ela LISA

postów: 1956

06.08.2009 16:28

Czy otrzymam od Ciebie rozgrzeszenie? :-((((
Nie obiecuje porawy.:-)))

snoozy

postów: 2419

06.08.2009 16:25

No i jesteście obydwie potępione bo nie piszecie na temat.Należy się nagana :-)

Ela LISA

postów: 1956

06.08.2009 16:19

Zgadzam sie z Toba, trudno nie zboczyc z rozmowy.Tyle ciekawych informacji.To forum przynajmniej zyje .A to, ze w trakcie pisania o J.O wejdziemy na temat R.S , czy robota kuchennego albo noza, ktorego ktos w jakims programie uzywal, jest swietne.Dzieki temu, to forum jest cudowne.

minutka

postów: 1250

06.08.2009 11:22

Wiecie co? Chyba zaczynamy popadać w paranoję. Niedługo dojdzie do tego, że będziemy się bać pisać. To forum żyje dzięki nam i to my je tworzymy. Forum jak każda rozmowa zbacza na inne tematy. I to wydaje mi się normalne.
A informacje o KA są bardzo cenne. Mamy je dzięki Wam właśnie, Kasiu i snoozy. Temat dotyczący tego sprzętu takich informacji nie posiada.

snoozy

postów: 2419

05.08.2009 13:26

Niczyja wina Kasiu.To nie jest egzamin na którym trzeba się trzymac sztywno tematu.Tak czasmi wychodzi i ja nie widze nic w tym złego.

KATARZYNKA

postów: 760

05.08.2009 11:04

snoozy napisał 31.07.2009 15:48:
Temat się sam rozwinął jak Kasia zapytała się o przystawke do KA do robienia lodów więc odpowiedziałem i dalej się potoczyło :-)
Tak to czasami bywa, że do głównego wątku czasami wkrada się chwilowo inny. I właśnie z powodu tej "chwilowości" nie ma sensu przenosić go to innego topicu. Tylko tutaj tak się nieszczęśliwie złożyło, że temat KA pojawił się w wątku o mniej wartościowym sprzęcie. Niech więc będzie to moja wina. ;-)

snoozy

postów: 2419

03.08.2009 10:07

migotka333 napisała 03.08.2009 08:11:
rądel - poprawnie rondel
:-D
Tak to niestety jest jak pisze szybko analfabeta :-)

Ela LISA

postów: 1956

03.08.2009 08:57

Drogie okropnie.Widzialam pare lat temu w IKEI, takie garnki, rondle i brytfanny.Cena w porownaniu z tymi ze sklepow, bardzo niska.Wielka piekna brytfanna,na indyka giganta, kosztowala 500 zll. Ja widzialam w innych miejscach, maly garnek za 1200.
Ceny z kosmosu.Choruje na nie.Wiem ze to jest inwestycja na cale zycie,ale wydac pensje, na jeden garnek?

migotka333

postów: 1184

03.08.2009 08:11

rądel - poprawnie rondel
:-D

snoozy

postów: 2419

03.08.2009 00:04

Ja choruje na miedziane rądle i mam już namiar na takie więc po wakacjach sobie jeden sprawie :-)

Ela LISA

postów: 1956

02.08.2009 22:29

Swietnie ze go kupiles. Ciesze sie Twoja radoscia. Ja marze o kremowym.Zadne srebrne, ani czewone, nie wchodza w gre.To radosc miec KA.
Na drugim miejscu, zeliwne garnki ,emaliowane. Kiedys moze kupie.Bede sie bardziej cieszyla, kiedy na to poczekam.
KA,ulatwia zycie, kiedy robisz cos dla wiekszej ilosci osob.Dodatkowo, jest piekny. Prawdziwa kuchenna perelka.

snoozy

postów: 2419

31.07.2009 15:48

Temat się sam rozwinął jak Kasia zapytała się o przystawke do KA do robienia lodów więc odpowiedziałem i dalej się potoczyło :-)

snoozy

postów: 2419

31.07.2009 15:15

Nie jest tani ale zawsze chciałem go miec więc uzbierałem troche kasy i kupiłem.Trzeba czasami w kuchni iśc na skróty i ułatwiac sobie przygotowywanie dań lub wyręczac się sprzętami w tych czynnościach których sie niezbyt lubi

migotka333

postów: 1184

31.07.2009 08:44

tak, KA to najwyższa półka...
:-)

migotka333

postów: 1184

31.07.2009 08:42

snoozy napisał 30.07.2009 23:41:
myśle,że używanie cukrów żelujących też nie jest dobrym przykładem :-)
no, dobra, dobra...jesteśmy kwita
:-D

jacek1f

postów: 2296

31.07.2009 06:49

poza tym KA nie jest tematem do tego wątku, bo to go obrazą:-)))
Nie jest ani gadżetem ani duperelem.

jacek1f

postów: 2296

31.07.2009 06:48

troszke zrozumienie sie kłania nocna porą?
:-))

Ja jestem zakochany, mialem kiedys "w związku" i wtedy wpadłem po uszy...
Ale coraz wiecej w zyciu powodów - niestety - odciaga mnie od ukochanego KA: a to miejsce, a to to, ze maszyna robi wszysko juz najcięższe i peiej, i to, ze nie robie slodkich ciast itd.

Kompletnie nie zrozumiales zatem wszytskich wypowiedzi:-(

snoozy

postów: 2419

30.07.2009 23:41

migotka333 napisała 30.07.2009 20:58:
no snoozy, w swojej opinii podważasz umiejętności kulinarne wielu cioć w naszym kraju
:-)
myśle,że używanie cukrów żelujących też nie jest dobrym przykładem :-)

snoozy

postów: 2419

30.07.2009 23:39

Ok.Widze,ze jesteście anty nastawieni do KA więc się zamykam i nic nie mówie a i tak wiem swoje.

jacek1f

postów: 2296

30.07.2009 21:08

wyrastanie miało być... kontroluje wyrastanie w odpowiedniej temp.

jacek1f

postów: 2296

30.07.2009 21:07

akurat przy wszystkich ciastach i chlebach i innych to KA u mnie zastepuje jeszcze leiej maszyna do pieczenia chleba...:-)

Co napawa mnie smutkiem, bo odpada mi wielki "musik"...

Kazde wyrobienie takie jest wspaniale, w dodatku kontroluje optymalne wyrabianie, a potem i tak mozna łapkami sie pobawic przy wyjmowaniu i ostatecznych formach.
I kosztuje 150 zł taka maszyna teraz a kiedys dawno ze 180 raptem...

No i poidel nie wypale w KA, a w Alsce spokojnie...

migotka333

postów: 1184

30.07.2009 20:58

no snoozy, w swojej opinii podważasz umiejętności kulinarne wielu cioć w naszym kraju
:-)

KATARZYNKA

postów: 760

30.07.2009 20:35

I właśnie dlatego już wiem, że to jest opinia nie mijająca się z prawdą. :-)

snoozy

postów: 2419

30.07.2009 20:15

Ja moge tylko wydac swoją opinie.Dla mnie więcej czasu, pyszne ciasto, mniej babraniny i satysfakcja ,ze jestem o poziom wyżej w technice gotowania

KATARZYNKA

postów: 760

30.07.2009 20:10

snoozy napisał 30.07.2009 20:01:
Ja mam za sobą wyrabianie ciasta drożdzowego do apulijskiej focacci, którą lubie najbardziej.Do tej pory robiłem ręką dokładnie ze wskazówkami cioci.Wydawało mi się,ze jest super ale jak wyrobiłem ciasto KA to padłem.Smak i konsystencja bez porównania.Następne ciasto to na bułki z grzybami.Identyczny efekt.
Czyli jednak te opinie nie są wyssane z palca. No to będę miała dzisiaj temat rozmyślań przed snem pt. "Jak by smakowały moje ciasta drożdżowe i chlebki gdyby były wyrabiane w KA"?

snoozy

postów: 2419

30.07.2009 20:06

Załóż w serwuj swoje danie temat drozdzowe słodkości i wpisuj.Ja jestem fanatykiem różnych słodkości drożdzówkowych

KATARZYNKA

postów: 760

30.07.2009 20:04

migotka333 napisała 30.07.2009 19:55:
mogę Tobie, Katarzynko podać przepis na szybką drożdżówkę... chwilka wyrabiania... zero pracy. W obecnym sezonie... przebojem na tym cieście są w moim domu jagodzianki
:-)
Jasne Natko, jeżeli tylko możesz. Dobrych przepisów nigdy za wiele, zwłaszcza takich ekspresowych i przy tym smacznych. :-)

snoozy

postów: 2419

30.07.2009 20:01

Ja mam za sobą wyrabianie ciasta drożdzowego do apulijskiej focacci, którą lubie najbardziej.Do tej pory robiłem ręką dokładnie ze wskazówkami cioci.Wydawało mi się,ze jest super ale jak wyrobiłem ciasto KA to padłem.Smak i konsystencja bez porównania.Następne ciasto to na bułki z grzybami.Identyczny efekt.

KATARZYNKA

postów: 760

30.07.2009 19:59

snoozy napisał 30.07.2009 19:44:
Kasiu ta przystawka do przecierania owoców ma właśnie tez funkcje jak sokowirówka bo pytałem się Pana w sklepie.Ja akurat zadnych szatkownic i przecieraków nie potrzebuje bo mam już sprzęt do tego
To rewelacyjna wiadomość, bo przymierzałam się do zakupu nowej sokowirówki (mam taki straszny kombajn po mamie więc pora na nową). A tak wyjdzie taniej i zostanie więcej miejsca w kuchni. :-)))

migotka333

postów: 1184

30.07.2009 19:55

mogę Tobie, Katarzynko podać przepis na szybką drożdżówkę... chwilka wyrabiania... zero pracy. W obecnym sezonie... przebojem na tym cieście są w moim domu jagodzianki
:-)

KATARZYNKA

postów: 760

30.07.2009 19:51

migotka333 napisała 30.07.2009 19:23:
Ręcznego wyrabiania ciasta za nic bym nie zamieniła na mechaniczny. Możliwość zanurzenia dłoni i miętolenia ciacha na wszystkie strony- przynajmniej dla mnie nie jest męczące, tylko przyjemne
:-)
A ja właśnie tej czynności nie znoszę, bo jest dla mnie męcząca i przez to mało przyjemna (no może poza wyrabianiem ciasta na chleb i pizzę, ale to jednak trochę inna technika). Poza tym słyszałam opinie, że to wyrabiane w KA jest później bardziej pulchne, ogólnie smaczniejsze. Ciekawe czy to prawda, czy tylko opinie osób które poprzednio wyrabiały ciasto ręcznie za krótko?

snoozy

postów: 2419

30.07.2009 19:44

Z tym ciastem to chyba Migotka jesteś wyjątkiem bo kogo sie nie spytam to wszyscy tylko wzdychają jak mają to zrobic.Dla mnie tez było frajda wyrabianie recznę ale jak kiedyś robiłem ciasto na 3 makowce to myślałem,ze padne.Dlatego z tej funkcji najbardziej się ciesze.Robiłem wiele razy beze i nigdy mi nie wyszła taka jaka właśnie KA.Ja wiem,ze nie jest to bardzo tanie ale zawsze chciałem coś takiego miec i nareszcie mam.Kasiu ta przystawka do przecierania owoców ma właśnie tez funkcje jak sokowirówka bo pytałem się Pana w sklepie.Ja akurat zadnych szatkownic i przecieraków nie potrzebuje bo mam już sprzęt do tego

migotka333

postów: 1184

30.07.2009 19:23

KATARZYNKA napisała 30.07.2009 17:57:
Ja do KA właśnie najczęściej wzdycham właśnie podczas wyrabiania ciasta drożdżowego, bo końcówki w tradycyjnych ręcznych mikserach kompletnie się do tego nie nadają, a ręka, już mi po kilku minutach, prawie odpada.
jakiś czas temu (pewnie naoglądałam się programów kulinarnych, w których był nieodłączną częścią) również wzdychałam... i wzdychałam... i mi przeszło. Przede wszystkim ze względów ekonomicznych. Ręcznego wyrabiania ciasta za nic bym nie zamieniła na mechaniczny. Możliwość zanurzenia dłoni i miętolenia ciacha na wszystkie strony- przynajmniej dla mnie nie jest męczące, tylko przyjemne
:-)

KATARZYNKA

postów: 760

30.07.2009 17:57

Jasne, że nie ma sensu przepłacać za kolor (widziałaś tą różnicę między kolorowymi, a tym ze stali, SZOK cenowy, chyba zwariowali). Tym bardziej, że do wersji Classic pasują wszystkie końcówki z Artisana. Ja do KA właśnie najczęściej wzdycham właśnie podczas wyrabiania ciasta drożdżowego, bo końcówki w tradycyjnych ręcznych mikserach kompletnie się do tego nie nadają, a ręka, już mi po kilku minutach, prawie odpada. Na początek też chcę sobie sprawić przystawkę do lodów, zwłaszcza, że teraz dzięki Tobie wiem, że się sprawdza. Młynek do zbóż też jest na mojej liście, zwłaszcza, że można w nim regulować grubość mielonej mąki. Widziałam też końcówkę do przecierania warzyw/owoców, którą podobno można wykorzystać również jako sokowirówkę. Jeżeli to prawda było by super, przynajmniej dla mnie, bo nie lubię przeładowanej kuchni.

snoozy

postów: 2419

30.07.2009 17:10

To dobrze,ze nózia juz lepiej.Wybrałem sobie kolor biały bo bardziej mi pasował i był tańszy o kilkaset zł (nie mam zamiary płaic za kolor).Z przystawek mam przystawke do lodów i sorbetów a w planach najnowszą maszynke do makaronów takich jak speghetti, fusli, różne penne i kolanka.W nastepnej kolejności zakupie sobie młynek do zbóż bo chce miec mąke własnej produkcji do różności.To tyle na jakiś czas :-)
Mixer chodzi pełną parą.Bardzo ułatwił mi prace przy różnego rodzaju ciastach drożdzowych bo nie musze już ich łapskiem wyrabiac tylko 5 minut na haku i gotowe.

KATARZYNKA

postów: 760

30.07.2009 16:00

"Nózia" powoli dochodzi do siebie. :-)
A wracając do KA to "pochwal" się jaki kolor sobie wybrałeś i co do niego już dokupiłeś (albo co masz w planach). Na razie swojego jeszcze nie mam, więc chociaż z przyjemnością poczytam sobie o Twoim. :-D

snoozy

postów: 2419

28.07.2009 17:48

Zawitał i ma się dobrze a teraz zbieram kase na przystawki do niego bo jest kilka,które bardzo chciałbym miec :-)
No kolezanko dawno Cie nie było na forumie.Jak tam nózia?

KATARZYNKA

postów: 760

28.07.2009 15:42

Dzięki Paweł :-))) Rozumiem, że KA w końcu zawitał do Twojego domu. :-)

snoozy

postów: 2419

24.07.2009 20:58

KATARZYNKA napisała 25.04.2009 10:57:
Co do lodów to wielkie dzieki migotko. Pierwszy raz spróbuje się przemęczyć ręcznie, bo nie posiadam maszynki do lodów (na razie). :-)

A co do Kitchenaid'a, to byłam ciekawa czy ten dodatek się sprawdza. Czy też lepsze są "osobne" maszynki do lodów. Więc ponawiam prośbę. Jeżeli ktoś wie, to proszę niech da znać. :-)
Ja moge dziś powiedziec,ze się sorbietera sprawdza.Wychodzą świetne lody.Jeżeli lubisz takie miękkie to nie trzeba ich jeszcze zamrażac a jak takie job jo mac to na 2-3 godziny do lodówki

snoozy

postów: 2419

28.06.2009 10:39

Rzeźnia w 100%.Jak nie przepadam za czymś takim :-(

KATARZYNKA

postów: 760

27.06.2009 10:40

Wiem Jacku, że nie spadną (to w końcu magnes), napisałam tylko, że mam takie wrażenie. :-)
Ale ten efekt "rzeźni", jak piszesz, chyba rzeczywiście gwarantowany. Zwłaszcza jeżeli kuchnia jest urządzona w minimalistycznym, "stalowym" stylu. Moja matka to chyba by zemdlała jakby to zobaczyła. Już teraz się robi blada jak mnie widzi z "nożem szefa kuchni" w ręce.

jacek1f

postów: 2296

26.06.2009 22:43

zlecieć nie nzleci, sprawdzałem i dopytałem znajomych, ale ten wygląd "rzeźni" ... praktyczne na pewno, ale estetyka cienka...
?

KATARZYNKA

postów: 760

25.06.2009 12:49

snoozy napisał 25.06.2009 11:09:
Tajie cudo ma moja kumpela.Wyglada tak sobie i miałem wrażenie ,że zaraz to zleci.
Ja też mam podobne wrażenie.

snoozy

postów: 2419

25.06.2009 11:09

Tajie cudo ma moja kumpela.Wyglada tak sobie i miałem wrażenie ,że zaraz to zleci.

jacek1f

postów: 2296

25.06.2009 08:45

kurde, przekonuje sie powoli do paska magnetycznego na noze - powoli powoli dociera do mnie, ze to bardzo praktyczne moze byc - jak widze w tych licznych programach...
Tylko przy otwartej kuchni.... jakos nie widze zeby to wygladalo:-(

snoozy

postów: 2419

15.05.2009 22:59

Ja nie mam przekonania do tych cudów a te przedstawienia TV są często lekko kopnięte

migotka333

postów: 1184

15.05.2009 20:43

swego czasu bardzo mi się podobała maszyna do robienia popcornu :-) z Mango. Na szczęście nie kupiłam, bo w u mnie w sklepie pojawił się popcorn do mikrofali :-D

Staram się wybierać produkty markowych firm :-)
Może na początku więcej kasy trza dać, ale w dalszej perspektywie bardziej się opłaca.

KATARZYNKA

postów: 760

15.05.2009 12:16

jacek1f napisał 15.05.2009 07:06:
a Wy macie cokolwiek z tv szopów, czyli Mango i tp spółka?
Jacku, może Cię rozczaruję, bo nie mam nic. Może to dlatego, że nie oglądam (wyjątkowo mnie irytują). Nie wiem. Ale przyznam się, że raz byłam bardzo blisko zakupu, bo trafiłam przypadkiem na sokowirówkę z takim szerokim wlotem na owoce. Na szczęście w porę się opamiętałam.

KATARZYNKA

postów: 760

15.05.2009 12:10

Miałam też coś takiego kiedyś, ale kupione w zwykłym sklepie.

snoozy

postów: 2419

15.05.2009 09:49

Takie cudo co sie kręci ręka i tnie sztkuje uciera ubija itp.Plastikowy badziew

jacek1f

postów: 2296

15.05.2009 08:34

co to?

snoozy

postów: 2419

15.05.2009 08:09

Ja dostałem Multi szefa.Działał miesiąc i uległ samoczynnej utylizacji.

jacek1f

postów: 2296

15.05.2009 07:06

a Wy macie cokolwiek z tv szopów, czyli Mango i tp spółka?

jacek1f

postów: 2296

06.05.2009 12:35

mam dwa sprzety, ktore lubie jakos:
prezent z Duki taki widżit do wyciskania soku z cytrusow, bardzo chytry i poreczny. (choc przez reke szybciej, ale jak wiecej to juz fajny...)

i cos co kiedys kupilem w Mango tv - o zgrozo - ale jestem caly szczesliwy: wyciskarka plastikowa do sokow z owocow i warzyw - rewelacja - z wszytskiego wyciska.

Wozimy to ze soba wszedzie, na Krete tez od 15 lat - i dziala:-)

KATARZYNKA

postów: 760

29.04.2009 11:46

Wracając jednak do tematu. Mnie chyba najbardziej rozbawiła "podstawka pod łyżkę do gotowania". Chociaż widziałam też ostatnio "podajnik do śmietanek" (takich porcjowanych do kawy). Ciekawe co jeszcze wymyślą?

aagata

postów: 62

28.04.2009 11:03

migotka333 napisała 26.04.2009 20:18:
a jak długo trzeba "grillować" mięsko na takiej patelni ?
Bo raz zrobiłam skrzydełka i z wierzchu były chrupiące, a w środku niedopieczone mino, tego, że wcześniej je zagotowałam w wodzie.
Gdy robię jakieś "grubsze mięsko", po zrumienieniu z zewnątrz przykrywam (już z wyłączonym palnikiem) patelnię folią aluminiową na kilka minut. Mięsko powinno ładnie dojść.

migotka333

postów: 1184

26.04.2009 20:18

a jak długo trzeba "grillować" mięsko na takiej patelni ?
Bo raz zrobiłam skrzydełka i z wierzchu były chrupiące, a w środku niedopieczone mino, tego, że wcześniej je zagotowałam w wodzie.

MarcinO

postów: 415

26.04.2009 19:48

każdą patelnię przed smażeniem trzeba porządnie rozgrzać, bo inaczej będzie Ci potrawa przywierać. z grillową nigdy nie miałem problemu, dymu troszkę musi być zawsze:) patelni tej używam bardzo często. Idealna dla mnie do steków warzyw itd.

migotka333

postów: 1184

26.04.2009 18:50

posiadam patelnię grillową z Ikei od ponad roku ale jej bardzo rzadko używam. Prawie każde użycie kończy się fiaskiem.Cała chałupa zadymiona, a patelnia spalona i zwęglone, a w środku surowe danie :-(

Do patelni powinna być dołączona ulotka z instrukcja obsługi (chociażby dla mnie)... podobno powinno się ją bardzo dobrze rozgrzać...
proszę o jakieś wskazówki względem użytkowania...

KATARZYNKA

postów: 760

25.04.2009 10:57

Co do lodów to wielkie dzieki migotko. Pierwszy raz spróbuje się przemęczyć ręcznie, bo nie posiadam maszynki do lodów (na razie). :-)

A co do Kitchenaid'a, to byłam ciekawa czy ten dodatek się sprawdza. Czy też lepsze są "osobne" maszynki do lodów. Więc ponawiam prośbę. Jeżeli ktoś wie, to proszę niech da znać. :-)

migotka333

postów: 1184

24.04.2009 20:43

temat o lodach przeniosłam do pokoju SERWUJ SWOJE DANIE :-)
tam podam kilka przepisów na ten pyszny deser.

Nie posiadam maszyn z serii KichenAida, bardzo mało wiem na ich temat. W domciu mam zwykły mikser Zelmer-a.

Do każdej maszyny do lodów dołączony jest obowiązkowy dysk chłodzący (który przechowuje się w zamrażalniku).

snoozy

postów: 2419

24.04.2009 17:54

Dzięki za info.Książki Nigelli mam ale nie mam przepisów na lody czosnkowe.A Ty masz :-)

KATARZYNKA

postów: 760

24.04.2009 15:10

Migotko, mogłabyś podać dokładne proporcje na te lody? Proszę. :-) Mam też jedno pytanie odnośnie maszynek do lodów. Kitchenaid ma w swojej ofercie dodatek w postaci dzieży do wyrobu lodów. Czy ktoś może ma jakieś doświadczenie (ew. z drugiej ręki) związane z tym cudem?

migotka333

postów: 1184

24.04.2009 13:57

na lody są różne przepisy, ja najczęściej robię bazę, czyli krem custard (kogel mogel zalewam gorącym mlekiem z wanilią lub śmietanką) i to do czystego garnka i mieszać. Pilnować aby się nie zważyło. Po przestudzeniu , a przed włożeniem do maszyny dodaję różne dodatki. Koniecznie trzeba schłodzić (najlepiej wstawić na noc do lodówki). Jak masz książki Nigelli to tam są dobre przepisy, przerobiłam większość z nich. To też dlatego sprawiłam sobie maszynkę, bo ręczne ubijanie co godzinę przez trzy godziny to tak mi się średnio uśmiechało.

migotka333

postów: 1184

24.04.2009 13:51

Super się robi :-D

Jest to spory wydatek (kupiłam na Allegro - Philips-a), nie polecam żadnej innej firmy. Bardzo jestem zadowolona z tego zakupu. Myślisz o lodach czosnkowych??? :-D

No i nie używa się takiego sprzętu codziennie. Zamortyzuje się dopiero z kilka lat. Ale mam lody jakie mi się podoba i kiedy mi się podoba.

snoozy

postów: 2419

24.04.2009 13:27

Migotka mam pytanie.Jak się robi lody w takiej maszynie bo zastanawiam się czy sobie takiej nie kupic.

migotka333

postów: 1184

24.04.2009 09:00

takiego "cacuszka" (ręczny palnik) do creme brulee, to ja jeszcze nie posiadam. Chociaż deserek jak się patrzy, oj chciałoby się zjeść. Na razie wystarcza mi maszyna do lodów. Mam takie smaki w domciu, o jakich Algida z Grycanem może się schować, bez żadnych konserwantów :-)

jacek1f

postów: 2296

23.04.2009 15:12

kurde Pawel, a u mnie leza 4 (slownie cztery) takie, bo dostalem je z kompletem miseczek boskich z Hiszpanii. To raczej do Creme Catalan, a nie do brule...
I uzywalem ich czesto, ale dostalem (o zgroz) palnik malutki ale mocarny i on wygrywa .

Szczegolnie:-))), że mam plyte i nie ma jak nagrzewac tych metalowych cosiów do znaczenia krów i kremów:-))

snoozy

postów: 2419

23.04.2009 15:04

Maja fanaberia kulinarna doprowadziła mnie nawet do kowala.Do creme brulee miałem palnik ale ocywiście podejrzałem gdzies jak używa się takiego metalowego kółka przyczepionego do pręta.Postanowiłem to miec więc udałem się do kowala.Jak spytał się po co mi to, to popatrzył się na mnie z takim politowaniem,że jego mina była bezcenna.Oczywiście zrobił.Wywijałem tym rozpalonym kołem przedznajomymi, którzy stwierdzili,ze powinienem udac się na Sobieskiego (dla niewtajemniczonych tam jest psychiatryk).Użyłem go raz bo teraz jest mi wstyd go wyciągac.Ciekawe co jeszcze mi do głowy przyjdzie.Już się boje.

post edytowany 1 raz, ostatnio 23.04.2009 15:05

KATARZYNKA

postów: 760

23.04.2009 11:52

migotka333 napisała 23.04.2009 10:24:
jeśli chodzi o otwieracz do butelek z winem, to byłam kiedyś na imprezie gdzie zabrakło takiego (genialnego) urządzenia i butelki otwierano pogrzebaczem (z kominka), oczywiście korek lądował w środku :-D
Jak to mówią migotko - potrzeba matką wynalazku.

jacek1f

postów: 2296

23.04.2009 11:04

a nie nie.... to wtedy używa się ciężkiego noża lub bagnetu (bo kiedyś tylca szabli...) i lekko łatwo odcina sie góre szyjki z korkiem. Wiem, znam, próbowałem, łatwo i przyjemnie i... efektownie.:-)

migotka333

postów: 1184

23.04.2009 10:24

jeśli chodzi o otwieracz do butelek z winem, to byłam kiedyś na imprezie gdzie zabrakło takiego (genialnego) urządzenia i butelki otwierano pogrzebaczem (z kominka), oczywiście korek lądował w środku :-D

MarcinO

postów: 415

23.04.2009 10:19

ja naliczyłem wczoraj u siebie 5 różnego typu tarek, 3 obieraczki do jarzyn, 2praski do czosnku (których nikt nie używa). A tak naprawdę to wystarczy mieć: kilka dobrych noży, moździerz i otwieracz do wina;)

jacek1f

postów: 2296

23.04.2009 08:22

:-))

ja tylko bym zostawił sobie to jajko magiczne kukułcze :-))) do jajek na miekko...

KATARZYNKA

postów: 760

22.04.2009 12:41

Jacku chyba mamy jakieś "połączenie telepatyczne". Wchodząc dzisiaj na forum miałam zamiar otworzyć pokój pod tytułem "zbędne przedmioty w kuchni i czym je zastąpić". A tu...niespodzianka. :-)))

Wracając do tematu to sama byłam zbieraczem, aż się opamiętałam (pozostałość?-np. trzy wagi kuchenne i trzy tłuczki do ziemniaków). Teraz raczej staram się eliminować.

Ostatnio zaskoczył mnie przyrząd do krojenia pomidorów. Po co on? Nie wiem. wystarczy przecież nóż z drobnymi ząbkami i to bynajmniej nie do pomidorów (też spotykany), ale do pieczywa.

minutka

postów: 1250

21.04.2009 20:44

Witaj w klubie, snoozy. Miałam mnóstwo książek kucharskich i w pewnym momencie zabrakło mi miejsca na inne. Całe szczęście, że "zaraziłam" nimi Mamę i przejęła prawie wszystkie poza tymi dotyczącymi: dań jarskich, win, nalewek i miodów pitnych. Zostawiłam sobie też te wydane po angielsku, bo z tych nie miałaby żadnego pożytku.
Też mam manię kupowania słoików na przyprawy, fasolę, grochy, rodzynki itp. Po prostu ładniej wyglądają i wprowadzają jako taki porządek, tyle tylko, że więcej miejsca zajmują niż torebki;-)
Ja mam kilka otwieraczy do puszek - a używam jednego lub po prostu noża.
Ale szczytem w moim przypadku jest kilka obieraczek do jarzyn, które za każdym razem obieram... nożem.
Kupiłam sobie też nóż szefa kuchni. I co? Leży bezużyteczny, bo się okazało, że po prostu nie leży mi w rękach. Zbyt małe mam czy coś;-)

snoozy

postów: 2419

21.04.2009 19:30

Ja mam fazę na słoiki do przypraw.Kupiłem ich tyle,że teraz zastanawiam się gdzie to pomieścic.Nie wspomne o książkach kucharskich, których mam tyle,że musiałem 3 pólki w kuchni dorobic.Tylko pytam się po co :-)

migotka333

postów: 1184

21.04.2009 09:49

Jestem posiadaczką 3 łyżek do lodów i każda ma swoje przeznaczenie, nie tylko do lodów. Ostatnio zakupiłam taki przesiewacz do produktów sypkich w kształcie dużego kubka :-D
malutka tareczkę też mam, ale faktycznie rzadko używam. Dla mnie szczytem gadżeciarstwa w mojej kuchni było zakupienie maszynki do mielenia/tarkowania orzechów. Jedna szuflada w mojej kuchni jest przeznaczona na takie cudeńka co raz w roku się używa.

jacek1f

postów: 2296

21.04.2009 09:21

Czy wręcz odwrotnie - zbieracie i kupujecie jak leoi i macie pełne szuflady sprzetów i sprzecików uzywanych raz w roku, lub w ogóle?

Ja miałem faze zachłystu kiedyś, a teraz zamieniam sie w ortodoksyjnego minimalistę:
po co nozyk do jajek, jak nożem sie obcina czubek zwykłym..
po co siekacz do cebuli - bzdura!
po co obieracz do czosnku, jak tylko dłonia plask i juz?!
po co 4 tarki mikromakrocud, jak na dobrej jednej idzie i skórka cytrusowa i marchew,a w ogóle to nóż wystarczy do strużek też?

itp itd...

ale kiedyś, hej... to szalało sie...:-)