Widelcem po mapie

ostatnio na forum >>

Termometr gastronoiczny >

Jak chcesz to możesz sobie zainwestować w taki termometr i myślę, że...

B.Sadowska80, 20.10.2017 | czytaj dalej


kuchnia - ustrój >

Wszystko oczywiscie odgrywa jakas tam role. Ja osobiscie stawiam bardziej na dodatki...

marlenawwa, 19.10.2017 | czytaj dalej


Diety >

Sprawdź tabletki na odchudzanie może pomogą, ale polecam też stosować jakąś dietę.

Bubax, 19.10.2017 | czytaj dalej

w sumie tematów: 1974, wpisów: 29954
najnowszy wpis: 20.10.2017 14:33

Mamy 27178 zarejestrowanych użytkowników.

Jeśli chcesz się wypowiedzieć na naszym forum zarejestruj się w serwisie.

Wasze przepisy

FORUM kuchnia+ dziczyzna

Arczi

postów: 89

24.12.2009 01:11

Jak już kiedyś wspominałem - mój starszy poluje, także od dziecka wcinam te patenty (i oczywiście "przerobiłem" w kuchni niesłychaną ilość tychże na różne potrawy). Poniżej krótko co mi się nasuwa po prawie trzydziestu latach obcowania z rozmaitymi mieszkańcami lasu ;)

Marynowanie i dobre "oczyszczenie" (tj. wykrojenie wszystkich ścięgien) to podstawa, bo mięso potrafi być twarde i żylaste. W dodatku ma ten swój specyficzny "aromacik", toteż zaniedbanie powyższych czynności skutkuje albo podeszwą, albo mocno "dzikim" smakiem (osobiście nie lubię, choć są tacy którym to odpowiada).

Ponadto dzikie przeciętnej jakości najprościej zapodać jako curry, gulasz, lub inne tego typu danie, bo ogółem długie duszenie pomaga mu zmięknąć i nabrać aromatu z przypraw itd. (tak jak ten dzik po bolońsku).

Natomiast lepsze części (jak choćby polędwiczki) można z powodzeniem smażyć bądź grillować, tyle że trzeba to robić szybko, żeby nie wyschło na wiór. Najfajniejszy jest do tego imho patent koreański, czyli ultracienkie plasterki, ostry ogień i bardzo krótki czas smażenia (a wcześniej konkretna marynata). Tak że bulgogi z daniela to jest po prostu wypas, chociaż kebabs też nie jest gorszy. Zresztą przerabiałem już dziczyznę na wszystko - od meksyku po kuchnię tajską i generalnie nadaje się :D Trzeba tylko przestrzegać podstawowych reguł i zazwyczaj jest git .

arti

postów: 28

11.11.2009 10:46

Z dziczyzny,bardzo lubię bażanta i dzika.Jak dla mnie rewelacja!Tylko jest jeden problem,trzeba dobrze przyrządzić.

lidka42

postów: 2

10.11.2009 19:47

Witam.Podam wam przepis na pieczone bażanty.Bardzo prosty.Nie trzeba mięsa marynować ale musi skruszec.Nastepnie bażanta sięsoli pieprzy w środek tuszki wkładaziele angielskie,listek laurowy wkłada łyzke smalcu.Obkłada sie słoniną i do pieca i tyle.Mięso dzikich ptaków jest bardzo suche ale mieso naprawde ptaków które żyją dziko nie chodowlanych dlatego trzeba obkładać jakimś tłuszczem a bażant jest pyszny

jacek1f

postów: 2296

10.11.2009 18:12

to masz pecha.

snoozy

postów: 2419

10.11.2009 17:43

Nie jadłem akurat tam ale jadłem w Prato dzika w czerwonym winie-bleee
Poźniej dzika pieczonego-następne bleee
Włókna wchodziły między zęby
Ale salami z dzika jest rewelacyjne

jacek1f

postów: 2296

10.11.2009 08:27

i nie uwierzę, że w okolicach La Grassy i w samej Bolonii nie jadles wspanialego dzika...:-)

jacek1f

postów: 2296

10.11.2009 08:26

bos nie jadł widocznie tak dobrego dzika i sarny, jak ja robie:-)

snoozy

postów: 2419

09.11.2009 20:52

Ja bardzo lubie kuropatwy pieczone oplecione szynką parmeńską z szałwią i oregano.Sanina i dzik jest dla mnie za suchy.Pasztet z zajca z żurawiną i borowikami jest najlepsze co można jeśc na Święta

migotka333

postów: 1184

09.11.2009 19:38

Z dziczyzny to ja tylko kiedyś jadłam pasztet z dzika, taki domowy, bo kupne to większość mają wieprzowinę z niewielkim dodatkiem mięsa z dzika. Bardzo mi smakował. Kiedyś miałam za zadanie zmielić mięso królicze na pasztet, to takie "krokodyle" łzy mi leciały...

jacek1f

postów: 2296

09.11.2009 12:25

Przeszukalem nasze forum i nie znalazlem w zadnym pokoju tematu. Zatem wrzucajcie swoje dokonania dzikie:-), bo na szczeescie robi sie coraz abrdziej dostepna dziczyzna i tańsza.

Kupilem gulaszowe z dzika w tygodniu, zamarynowalem w misce z wloszczyzna w plastry pocieta plus cebula, plus duzo ziela i lauru, zalane zalewą lekką octową.
Po 3 dniach dolalem pol butelki wina. W sobote wyjalem kawalek po kawalku mieso i osuszylem. Zalewe/marynate przecedzilem, reszte wyrzucilem.

4-5 cebul w kawalkach malych podsmazylem na rumiano na masle,
obok osobno dzika podsmazylem na rumiano.
Polaczylem z cebulami w rondlu grubym i podlalem marynatą. Teraz czas....
na malym ogniu po 2 godzinach dodalem pol butelki wina i koncentrat pomidorowy, oraz kawal 5 cm cynamonu.
I jeszcze 2-3 godziny. Na 30 minut przed koncem (przyjsciem gosci) odkrylem rondel i pyrkalo-odparowywalo ten czas.

Tak rozplywajace sie miesojadlem tylko w Bolonii:-)) - bo to zblizone do dzika po bolonsku wlasnie:-)

Mniam!!!