Widelcem po mapie

ostatnio na forum >>

Jakie wino do dań z warzyw? >

Jeżeli lubicie czerwone wino wytrawne, mogę polecić Leaping Horse Merlot, ono dobrze...

malina_, 24.10.2017 | czytaj dalej


Dopłata >

Hej, czy jest tu ktoś zorientowany w temacie, kto mógłby mi powiedzieć,...

Miles, 23.10.2017 | czytaj dalej


Dzień dobry >

Cześć, jestem nowa, dlatego się z Wami witam ;>

sfinks, 23.10.2017 | czytaj dalej

w sumie tematów: 1977, wpisów: 29967
najnowszy wpis: 24.10.2017 02:32

Mamy 27186 zarejestrowanych użytkowników.

Jeśli chcesz się wypowiedzieć na naszym forum zarejestruj się w serwisie.

Programy kuchni+

FORUM kuchnia+ CAŁY ŚWIAT JE...

więcej >>

marghe

postów: 356

17.09.2009 14:37

Ola_D napisała 16.09.2009 13:56:
no cóż... ja się z tym fantem bez większych problemów pogodziłam :) i wydaje się, że nie jestem jedyna w kwestii spaghetti. Zwłaszcza że mam za plecami SJP, który potwierdza to zdanie.

Słownik Języka Polskiego jest dla mnie jakąś wyrocznią.
A jeśli z czymś osobiście w głębi się nie zgadzam - to po prostu nie używam (jak np. "aktualnie"), albo używam po swojemu na własny użytek. I tylko czasem ze smutkiem wspomnę dawne czasy, kiedy coś było błędem, a teraz zostało usankcjonowane... Ale nie mówię, że jest niewłaściwe i nie poprawiam.

Pozdrawiam,
OlaD
Mnie zgrzyta i zgrzytać będzie :) Niestety.
I nie zamierzam tego ukrywać :)
Nikogo nie zmuszę do używania "mojej" wersji, ale mam prawo wyrazić swoje zdanie :)

Ola_D

postów: 308

16.09.2009 13:56

marghe napisała 16.09.2009 11:45:
I co z takim fantem zrobić?
no cóż... ja się z tym fantem bez większych problemów pogodziłam :) i wydaje się, że nie jestem jedyna w kwestii spaghetti. Zwłaszcza że mam za plecami SJP, który potwierdza to zdanie.

Słownik Języka Polskiego jest dla mnie jakąś wyrocznią.
A jeśli z czymś osobiście w głębi się nie zgadzam - to po prostu nie używam (jak np. "aktualnie"), albo używam po swojemu na własny użytek. I tylko czasem ze smutkiem wspomnę dawne czasy, kiedy coś było błędem, a teraz zostało usankcjonowane... Ale nie mówię, że jest niewłaściwe i nie poprawiam.

Pozdrawiam,
OlaD

marghe

postów: 356

16.09.2009 13:34

miska napisała 16.09.2009 13:27:
Ratunku! Przecież mówimy o słownikach języka POLSKIEGO, a nie włoskiego. Jak to 'spaghetti' nie jest nazwą potrawy?! Po polsku - tak!

Ponieważ jednak, jak to napisał Tuwim, spór to sposób utwierdzania przeciwnika w jego błędzie, proponuję zakończyć temat.
ja tam lubię sobie podyskutować :D

to jakim daniem jest owo spaghetti?

Dlaczego nie można włoskiego skądinąd ;-) słowa przetłumaczyć na język polski?

Polacy nie gęsi itp , skoro już wyciągamy poetów i innych wielkich ;-)

miska

postów: 64

16.09.2009 13:27

marghe napisała 16.09.2009 11:45:
Tyle tylko, że spaghetti nazwą potrawy nie jest. Widać słowniki też popełniają błedy ;-)

I co z takim fantem zrobić?
Ratunku! Przecież mówimy o słownikach języka POLSKIEGO, a nie włoskiego. Jak to 'spaghetti' nie jest nazwą potrawy?! Po polsku - tak!

Ponieważ jednak, jak to napisał Tuwim, spór to sposób utwierdzania przeciwnika w jego błędzie, proponuję zakończyć temat.

marghe

postów: 356

16.09.2009 11:45

Ola_D napisała 16.09.2009 09:20:
A "spaghetti" jest też jak najbardziej nazwą potrawy i o tym również mówi Słownik Języka Polskiego.
Tyle tylko, że spaghetti nazwą potrawy nie jest. Widać słowniki też popełniają błedy ;-)

I co z takim fantem zrobić?

Ola_D

postów: 308

16.09.2009 09:20

marghe napisała 15.09.2009 21:13:
Ale tak na logikę i tzw zdrowy rozum ;-)
Marghe, jako lingwistka powinnaś wiedzieć, że od języka polskiego można oczekiwać wiele - ale na pewno nie logiki i konsekwencji :)
Nie wiem, dlaczego spaghetti spotkał taki los. Ale zostało to usankcjonowane, nawet jeśli było (jeśli było! bo nie udało mi się nigdzie znaleźć potwierdzenia, co też nie znaczy, że go nigdzie nie ma) wcześniej błędem.
A "spaghetti" jest też jak najbardziej nazwą potrawy i o tym również mówi Słownik Języka Polskiego.

Ja też nie mogę się pogodzić, że np. słowo "aktualnie" weszło do Słownika Języka Polskiego. W moim Słowniku sprzed 30 lat jeszcze go nie ma - bo nie istniało, nie miało sensu, a używanie takiego nowo-słowotworu było błędem. Teraz już nie jest.

Pozdrawiam,
OlaD

marghe

postów: 356

15.09.2009 21:13

Ale tak na logikę i tzw zdrowy rozum ;-)
słowo "spaghetti" kończy się na "i".. jak spora cześć polskich słów w liczbie mnogiej..

Śmiem twierdzić, że owa liczba pojedyńcza bierze się stąd, że spaghetti funkcjonują (nie wiedzieć czemu) jako nazwa potrawy a nie kształt makaronu..

A co z resztą makaronów?
Ta fettuccine?
Ta linguine?

Chyba raczej nie :)

Ola_D

postów: 308

15.09.2009 11:36

babsy napisała 15.09.2009 11:01:
Skoro już jesteśmy purystami językowymi, to pojedyNczej, a nie pojedyŃczej.
Tak, widziałam że walnęłam byka i jest mi wstyd - co tu kryć...
Pozdrawiam,
OlaD

babsy

postów: 34

15.09.2009 11:01

[Ola_D napisała 11.09.2009 12:46]
Witam,

A w języku polskim mamy tylko "spaghetti" sklasyfikowane jako "singulare tantum", czyli rzeczownik występujący tylko w liczbie pojedyńczej (co więcej - "rzeczownik osobliwy"! :)).

Skoro już jesteśmy purystami językowymi, to pojedyNczej, a nie pojedyŃczej.

Ola_D

postów: 308

14.09.2009 13:52

Witam,

marghe napisała 11.09.2009 22:30:
[Ciekawe czyj to pomysł ? ;-)
oczywiście nie mój :)

Taką jednoznaczną klasyfikację znalazłam tutaj:
http://www.dyszak.ukw.edu.pl/Rzeoso.htm

znalazłam jeszcze takie źródło:
http://www.prawodlaszkol.pl/ pomoce_dydaktyczne/ slownik_poprawnej_polszczyzny/ szukaj-spaghetti/

a muszę przyznać, że sprawa mnie zaintrygowała i przeszukałam wszelkie dostępne źródła. I we wszystkich "papierowych" (bardziej i mniej leciwych) na temat spaghetti pisano jedynie, że jest "n. ndm.". Nic na temat liczby, żadnego jednoznacznego "blm", "blp" - ani słowa.
Wydaje się, że jeśli nawet onegdaj "spaghetti" były również po polsku w liczbie mnogiej (choć mój domowy, papierowy, przed-internetowy słownik tego wcale nie potwierdza), to - być może uzus - sprawił, że stały się daniem w liczbie pojedynczej.

Pozdrawiam,
OlaD

post edytowany 1 raz, ostatnio 14.09.2009 17:09

miska

postów: 64

14.09.2009 13:23

Odpowiedź na pytanie o formę 'spaghetti' w jęz. polskim można znaleźć na przykład tu:

http://obcyjezykpolski.interia.pl
/?md=archive&id=59

albo tu:

"Nowy słownik poprawnej polszczyzny PWN" pod redakcją A. Markowskiego, Warszawa 1999

To dwa pierwsze źródła, do których sięgam, kiedy mam wątpliwości. Jestem tłumaczką i wiem, że często praca z językiem (i obcym, i ojczystym) budzi kontrowersje i bywa niełatwa - ale dzięki temu ciekawa.

Pozdrawiam

marghe

postów: 356

11.09.2009 22:30

Ola_D napisała 11.09.2009 12:46:
A w języku polskim mamy tylko "spaghetti" sklasyfikowane jako "singulare tantum", czyli rzeczownik występujący tylko w liczbie pojedyńczej (co więcej - "rzeczownik osobliwy"! :)).

Pozdrawiam,
OlaD
Ciekawe czyj to pomysł ? ;-)
Mnie nie pasuje i pasować nie będzie.
A jestem tłumaczem ;-)

Ola_D

postów: 308

11.09.2009 12:46

Witam,

"spaghetti" w jęz. włoskim jest w liczbie mnogiej, jak najbardziej - bo tam występuje forma "spaghetto" - nie przeniesiona do jęz. polskiego.

A w języku polskim mamy tylko "spaghetti" sklasyfikowane jako "singulare tantum", czyli rzeczownik występujący tylko w liczbie pojedyńczej (co więcej - "rzeczownik osobliwy"! :)).

Pozdrawiam,
OlaD

marghe napisała 10.09.2009 15:19:
No i spaghetti to liczba mnoga. Spaghetti "są" a nie "jest"

marghe

postów: 356

10.09.2009 15:19

Widziałam tylko program o makaronach.
Fajny.
Ale spaghetti to nie synonim makaronu..
No i spaghetti to liczba mnoga. Spaghetti "są" a nie "jest"

migotka333

postów: 1184

09.09.2009 20:00

widziałam o kanapkach i ziemniakach i trochę o makaronach
:-)
bardzo fajny dokument

Treska

postów: 161

09.09.2009 13:40

A ja trafiłam jedynie na odcinek o makaronie. Bardzo mi się podobał. I chociaż słysząc to siorbanie przy "wcinaniu" makaronu soba, aż mnie ciarki po plecach przeszły (a przecież to w dobrym tonie w Tokio), to z przyjemnością oglądałam. Aż się głodna zrobiłam ....
Chętnie obejrzę pozostałe części. O ile jeszcze będą powtórki :)))

PS.: Muszę koniecznie spróbować ziemniaków pokazanych u Ricka Steina, o których pisze niżej MaxRedaktor...

post edytowany 1 raz, ostatnio 09.09.2009 13:43

MaxRedaktor

postów: 174

20.08.2009 23:31

No widzisz, to masz dobrze. U mnie zawsze były po prostu ziemniaki z koperkiem :/

snoozy

postów: 2419

20.08.2009 18:47

Tak się składa,ze takie ziemniaki jem od urodzenia.Odkąd pamiętam moja mama tak robiła i ja też tak robie.

post edytowany 1 raz, ostatnio 20.08.2009 18:48

MaxRedaktor

postów: 174

20.08.2009 15:37

Najlepsze są własnoręcznie robione, znaczy się ze sklepu :)
A tak w ogóle, to najbardziej podoba mi się inny sposób przyrządzania ziemniaków. Pokazał go kiedyś Rick Stein, zdaje się że w jednym z odcinków "Mediterranean escapes", jak był na Krecie. Tam kobita utłukła w moździerzu ziemniaki z mnóstwem ząbków czosnku, potem dodała do tego pure oliwę i trochę soku z cytryny. I to jest ekstra!

snoozy

postów: 2419

20.08.2009 08:35

I w Belgii są najlepsze.Francuskie są takie spsiałe.Z Polski też są pycha :-)

MaxRedaktor

postów: 174

19.08.2009 23:35

Ale tak w ogóle, to frytki wymyślili Belgowie :)

snoozy

postów: 2419

18.08.2009 11:02

Świetny program.Pierwszy odcinek był o frytkach.I oczywiście okazało się,że ziemniaki pochodzą z Peru a frytki sprowadzaja ze Stanów.To jest właśnie tak.U nas też wiele rzeczy jest naszego pomysłu a sprzedajemy je za granice a później sami z tamtąd kupujemy.Paranoja