Widelcem po mapie

ostatnio na forum >>

Śledź pod futrem >

Jak to taki przepis "na bogato", dorzuciłabym tu jeszcze coś chrupiącego, na...

NickyBalboa, 17.08.2017 | czytaj dalej


Catering na festyn w Warszawie >

Grill to bardo dobry pomysł. Szczególnie,że kazdy to lubi :) Jeśli jest...

zdrowitka, 17.08.2017 | czytaj dalej


Jadalnio-kuchnia i stół >

KrystynkA, powiem Ci, że drewno też może być luksusem i też może...

Jagoda39, 16.08.2017 | czytaj dalej

w sumie tematów: 1945, wpisów: 29724
najnowszy wpis: 17.08.2017 12:48

Mamy 26974 zarejestrowanych użytkowników.

Jeśli chcesz się wypowiedzieć na naszym forum zarejestruj się w serwisie.

Wasze przepisy

FORUM kuchnia+ wina domowe

kamil33

postów: 1

01.05.2017 21:24

Od jakiegoś czasu próbuję swoich sił z destylacją i zamawiałem ze sklepu internetowego edestylatory.com urządzenie na szybkowarze z dwoma odstojnikami. Idzie fajnie, jestem już po kilku użyciach i co do walorów smakowych alko to sobie chwalę. Zresztą kosztował też mój znajomy i nie miał uwag, a on akurat się na temacie zna od lat.

minutka

postów: 1250

04.08.2009 21:09

To fakt. Co roku kilka-kilkanaście nowości można zliczyć. Jedne warte powtórzenia, inne raczej lub zdecydowanie nie.

Ela LISA

postów: 1956

04.08.2009 20:59

Masz racje Aniu, w ten sposob, mozesz tez zrobic wiecej roznosci. Przetestowac wiele przepisow i wybrac te ,ktore najbardziej Ci odpowiadaja.

jacek1f

postów: 2296

04.08.2009 20:42

i dobrze masz:-)

minutka

postów: 1250

04.08.2009 20:33

Elu, ja nie przeczę zdaniu innych. Natomiast zawsze, gdy robię coś pierwszy raz, robię tego mało - na spróbowanie - by następnym razem zrobić więcej, jeśli mi będzie smakowało. Tak już mam...

Ela LISA

postów: 1956

04.08.2009 20:02

Aniu, kilkanascie kobiet, ze lzami w oczach twierdz, ze to wino, to rarytas jakich malo.Skoro tyle lat o tym mowia, a prababcia tak je namietnie robila, to musi byc dobre.Znasz sie na produkcji wina, to wyjdzie Ci pyszne.

minutka

postów: 1250

04.08.2009 16:09

Elu, za późno trochę wybrałam się na chabry i nastawiłam tego wina proporcjonalnie mniej. Nie chciałam przesadzić z jego ilością na wypadek, gdyby było tak straszne w smaku jak orzechówka. W końcu butelki tylko zajmowałyby cenne miejsce.
Cierpliwość rzeczywiście trzeba mieć. Ale robiąc wina zawsze trzeba się nią wykazać, więc dla mnie to żadna nowość ;-)

Ela LISA

postów: 1956

04.08.2009 07:02

Czego ja sie dowiedzialam. Mialam prababcie ,prawie trucicielke.O winie z chabrow,od 40 lat, jest wciaz ta sama gadka.Prababcia namietnie nim wszystkich czestowala, zwlaszcza wnuczki.Nie mnialy przepisu, bo nigdy go nie zapisaly.Ja mam, dzieki Wam. Aniu, podziwiam Cie, tyle zbierania i skubania.Masz cierpliwosc. Ja zrobie to wino, tyle tylko ze nie sama.Z ciotecznym bratem,i jego zona, moze maly Kacper pomoze kwiatki zrywac.W tym roku, chyba sie nie uda, chociaz kto wie.? Krzys jest chetny do produkcji,ja tez.Tym bardziej, ze jak robic to duzo. Zleca sie wrony, i wszystko wypija. Musi byc zapas, na kilka degustacji.

snoozy

postów: 2419

03.08.2009 19:51

Niestety tak jest,ze wiele wyciagów alkoholowych mających zastosowanie lecznicze przekształcane jest w typowe trunki.Efekty są bardzo różne i niestety łącznie ze śmiercią

minutka

postów: 1250

03.08.2009 17:12

Nie wiem, jak komuś mogło to smakować. To typowo lecznicza nalewka. Może rzeczywiście, tak jak pisałeś, ktoś dał za dużo cukru. Pamiętam, że dawniej ciągle mnie leczono nalewką z zielonych orzechów włoskich. Od kiedy robimy nalewkę z kitu pszczelego, tej z orzechów już nie uświadczysz.

jacek1f

postów: 2296

03.08.2009 16:14

a proszęż bardzo:_)

A ja pamiętam jak komus bardzo zasmakowała nalewka orzechówka.... nie weim jakim cudem, może przesłodził przepis..? i takie delektowanie się spowodowało straszne skutki uboczne (a właściwie... tylne:-))) Wprost odwrotne do normalnego efektu zastosowania leczniczych dawek.

minutka

postów: 1250

03.08.2009 15:58

Dzięki Jacku za info.

Snoozy, pisałam przecie, żem się w czarownicę bawiła :-) A czarownice napitki m.in. w celach leczniczych wyrabiają :-)

snoozy

postów: 2419

03.08.2009 14:51

Tylko pamietaj,ze chabrówka to leczniczy trunek a nie taki co mozna sobie pic ile się chce.Znam takich co piłunówke pili prawie szklankami bo była pycha.Po 1 tygodniu watroba wysiadła z nadmiaru produkowanej żółci

jacek1f

postów: 2296

03.08.2009 12:58

zdaje sie że od Wysp Moluków, dawniej zwanymi Korzennymi, skąd teoretycznie zaczeto pierwsze transporty sprowadzac w handlu...

minutka

postów: 1250

03.08.2009 12:48

Wczoraj zabawiałam się w czarownicę. Biegałam po polnych ścieżkach i zrywałam chabry. W domu skrupulatnie je obrywałam. Dzięki temu mam nastawione wino wg przepisu zamieszczonego przez Jacka.

Teraz z kolei czekam na ostudzenie brzeczki czwórniaka i będę nastawiać własny miód pitny z przyprawami korzennymi (dlaczego one tak się nazywają? Przecież większość z nich z korzeniami nie ma nic wspólnego.)

snoozy

postów: 2419

26.07.2009 12:31

Na studiach robiło się różne alkoholowe wyciągi lecznicze z ziół i owoców.Nie raz się człowiek opił różnych cieczy :-)

minutka

postów: 1250

25.07.2009 21:59

Gwarantuję Ci, że w czasie pracowni czy ćwiczeń na studiach - a może i teraz w pracy - robisz trudniejsze obliczenia i eksperymenty :-) Tylko cierpliwość trzeba mieć olbrzymią.

snoozy

postów: 2419

25.07.2009 19:01

U mnie na wino nie ma dużo bo robienie wina jest dla mnie zbyt skomplikowane za to na nalewki jest sporo

minutka

postów: 1250

25.07.2009 17:49

U mnie potrzeba więcej. Ale pewnie wino będę przechowywać w balonach. Tylko na wino z bzu butelki czekają. Inne w tym roku jeszcze nie będą butelkowane, a starsze już zabutelkowane.

snoozy

postów: 2419

25.07.2009 17:35

Tak to niestety bywa, ze opakowanie przewyższa cene zawartości.Ja kupiłem kilka butelek na soki bo miałem juz dośc tych wysłużonych.Na wino mam z 5 i powinno wystarczyc

minutka

postów: 1250

25.07.2009 17:28

Snoozy, chyba widziałam butelki, o jakich pisałeś wcześniej. W Tesco były za 19,99 zł. Szok! Wino nie byłoby tyle warte, co opakowanie :-)

Ela LISA

postów: 1956

18.07.2009 09:37

Aniu, dziekuje. Milego dnia:-)))

minutka

postów: 1250

17.07.2009 22:27

Elu, oto obiecany przepis:

WERMUT Z RYŻU (lub z żyta)
(przepis pochodzi z książki Ewy Kwapisz "Wyrób wina i piwa domowego moim hobby")
1,8 kg ryżu (lub żyta)
2,8 kg cukru
7 l wody
0,5 kg rodzynek
2-3 cytryny
10 ziarenek ziela angielskiego
1,5 g gałki muszkatołowej
łyżeczka tymianku
drożdże Tokay

Do balona wsypać umyty i dobrze odsączony ryż. Zalać 5 l syropu cukrowego (z 1,5 kg cukru)*. Dodać rodzynki, przyprawy i pokrojone w kostkę cytryny oraz matkę drożdżową (trzeba ją przygotować 2 dni wcześniej). Balon zakryć korkiem z rurką. Po 5-6 dniach dodać 2 l syropu cukrowego (z 1,3 kg cukru). Po 6-8 tygodniach wino zlać znad osadu, powtórnie wlać do balona i fermentować przez kolejne 4 tygodnie. Po tym czasie ponownie obciągnąć wino i rozlać do ciemnych butelek.
Pić po 3 miesiącach.

*Objętość cukru (l) = masa cukru (kg) x 0,6 - w ten sposób można obliczyć, ile potrzeba wody na przygotowanie syropu (przypisek minutki)

minutka

postów: 1250

17.07.2009 08:34

Kasiu, Jacek już wszystko napisał. Dodam jeszcze likiery z kakao - te trzymać do miesiąca, potem robi się z nich coś zabarwionego i bezsmakowego.
Wina kupne polecam wypijać od razu, a to co postoi kilkanaście godzin do doby tylko do gotowania.

Elu, wpiszę przepis wieczorem.

jacek1f

postów: 2296

16.07.2009 19:33

i to zrozumiale = absolutnie.
pozostają interwały od wina do wina - 2-3 dniowe:-)

KATARZYNKA

postów: 760

16.07.2009 18:39

jacek1f napisał 16.07.2009 12:40:
to co moze w tej formie przeszkadzac? Chyba tylko - jak zwykle - za mala zamrazarka:-)
I to jest właśnie mój główny problem, niestety.

jacek1f

postów: 2296

16.07.2009 12:41

nalewki stoj alatami - no problemo,
likiery podbnie, ale wyjatkiem sa z elementym jajecznym lub mlecznym - te w chlodzie do 2-3 miesiecy...

jacek1f

postów: 2296

16.07.2009 12:40

po otwrciu butelki wina (nie domowego ale kupnego) powinnismy wypic od razu calosc.
Po 1 dniu w lodowce....jeszcze mozna sprobowac, ale ...
2-6 dni w lodowce wytrzyma - ale bedzie tylko do gotowania.

J atez uzywm woreczkow i formy lodoych kulek winnych, jest najlpesza - jesli do gotowania, to co moze w tej formie przeszkadzac? Chyba tylko - jak zwykle - za mala zamrazarka:-)

Przeciez wrzucamy do gotujacej sie potrawy, do duszenia, lub na patelnie do zdeglasowania - wiec lodowa forma nie przeszkadza, czyz nie?

KATARZYNKA

postów: 760

16.07.2009 11:17

A ja mam do Was doświadczonych w produkcji wszelkiego alkoholu, trochę inne pytanie. Mianowicie ile czasu mogę przechowywać (i gdzie najlepiej) otwarte już nalewki/likiery/wina. Do tej pory gdy zostawało mi trochę wina, które chciałam później używać do gotowania, mroziłam je w woreczkach do lodu. Jednak wygodniejszy byłby dla mnie dostęp do jego płynnej postaci. Tylko ile czasu może tak stać?

Ela LISA

postów: 1956

15.07.2009 21:47

Aniu, bardzo chce. Rozmawialam z ciotecznym bratem, o produkcji wina.
O tym ryzowym ,Krzys mowil jak najety. Ja dziadkowego, nie pamietam.Krzys twierdzi, ze bylo robione bardzo czesto.
Mieszkal w bloku, blisko dziadkow. Ja nie. Ale takie wino pilam,kiedys w pracy. Na dzialce, ktos je robil.Jeszcze gdzies.
Bylo pyszne.
Bardzo dziekuje za przepis:-)))

minutka

postów: 1250

15.07.2009 19:29

Elu, szukasz jeszcze przepisu na wino z ryżu. Ostatnio przemknęła mi receptura na wermut na ryżu. Chcesz?

minutka

postów: 1250

14.07.2009 18:14

Najbliższy Real mam 64 km stąd :-( - no real.
Może jak zawitam podlać kwiatki, to podejdę (dojazd mam beznadziejny, więc zazwyczaj urządzam sobie spacer (40 minut w jedną stronę), głównie do Obi.

snoozy

postów: 2419

14.07.2009 18:05

Bardzo ładne butelki na wino ostatnio widziałem w Realu.Z takimi delikatnymi tłoczeniami.Chyba takie sobie kupie

minutka

postów: 1250

14.07.2009 17:33

Dzięki. Jak znam życie, to kupię te na korki i założę jasne kapturki. Lubię, gdy butelka ładnie wygląda na stole. Nowi znajomi często myślą na początku, że to kupne wino, a tu niespodzianka - moje:-)

snoozy

postów: 2419

14.07.2009 09:58

Ja mam butelki bezbarwne z kapslami i takie stosuje do wszystkich win

minutka

postów: 1250

14.07.2009 08:27

Snoozy, planuję zakupy butelek, słoików itp. Jakie butelki przeznaczyć na wino z kwiatów bzu? Rozumiem, że bezbarwne, ale czy zakręcane, czy na korki? Trzeba je wypijać młode, czy potrzebuje jakiegoś starzenia?

Ja dziś nastawiam matkę drożdżową na wino wiśniowe.
W ubiegłym tygodniu korkowałam wino wiśniowo-jagodowe nastawiane rok temu (w sobotę wypiliśmy butelkę jego gorszego gatunku - znad osadu- było super - gęste, z grubymi nogami modelki, klarowne, ale przede wszystkim smaczne). Teraz kolejne lata na leżakowanie.
Jagodowo-porzeczkowe plumka sobie od tygodni.
W planach mam jeszcze śliwkowe. Nigdy go nie robiłam. Śliwek na drzewach jest tyle, że same przetwory nie zdołają wyczerpać zapasów na drzewie.

snoozy

postów: 2419

06.07.2009 16:36

Ja nie płukałem i tez ładnie pachnie :-)

minutka

postów: 1250

06.07.2009 16:08

Snoozy, wczoraj zmieniałam wodę w rurce w gąsiorze z winem wg Twojego przepisu. Pachnie cudownie (więc może i dobrze, że płukałam kwiatki) :-)

Ela LISA

postów: 1956

05.07.2009 11:43

Aniu,bardzo dziekuje.

minutka

postów: 1250

05.07.2009 11:23

Podobno poprzednie wino (polska sake) szybko idzie w nogi. Zatem teraz wino stołowe:

STOŁOWE WINO Z RYŻU
1,8 kg ryżu
1,8 kg rodzynek
1,8 kg cukru
6,5 l wody do nastawu + na uzupełnienie
sok z 2 pomarańczy
sok z 3 cytryn
drożdże uniwersalne
Przygotować matkę drożdżową (zazwyczaj 2 dni przed nastawem wina).
Przygotować syrop cukrowy w 2 l wody. Schłodzić.
Dokładnie umyć rodzynki i ryż. Zalać je syropem. Dodać sok z cytrysów, 4,5 l wody i matkę drożdżową. Balon zatkać korkiem z rurką i zostawić na 4 tygodnie, codziennie mieszając zawartość. Po tym czasie odcedzić młode wino, uzupełnić wodą
do 9,5 l płynu i pozostawić w balonie (10 l) do ustania fermentacji. Zlane wino od razu nadaje się do konsumpcji. Może leżakować do 10 miesięcy.

Przepis pochodzi z książki Ewy Kwapisz "Wyrób wina i piwa domowego moim hobby".

Ten przepis wydaje mi się bardziej racjonalny od poprzedniego, choć żadnego z nich nie próbowałam.

post edytowany 1 raz, ostatnio 05.07.2009 11:24

minutka

postów: 1250

05.07.2009 11:02

POLSKA SAKE - WINO Z RYŻU
1 kg ryżu
3,75 kg cukru
12 dag rodzynek
7 dag drożdży
8 l przegotowanej wody źródlanej

Do gąsiorka wsypać ryż i zalać syropem przygotowanym z 8 l wody i 2,5 kg cukru. Dodać rodzynki i drożdże. Butlę zamknąć korkiem z rurką i zostawić w ciepłym pomieszczeniu na 2 tygodnie. Z 75 dag cukru przygotować karmel.
Zlać wino, dodać karmel i dobrze wymieszać. Przelać do opróżnionego gąsiorka i pozostawić do sklarowania. Rozlać do butelek.

Przepis pochodzi z książki Małgorzaty Caprari "Nalewki, likiery i wina domowe". Widzę tu błąd w podanych składnikach - podano 3,75 kg cukru, a wykorzystuje się 3,25 kg .

minutka

postów: 1250

28.06.2009 21:43

Snoozy, przepraszam, oczywiście, że 10 tygodni. Nie wiem skąd mi się te miesiące wzięły ;-)

snoozy

postów: 2419

28.06.2009 10:37

Minutka, jakie 10 miesięcy?Ja pisałem 10 tygodni i tyle w tym baniaku stoi.

minutka

postów: 1250

26.06.2009 20:06

Wino z bzu plumka sobie w najlepsze. Snoozy, czy przez całych 10 miesięcy ma stać z rurką? Kiedy je filtrować? I czy w ogóle? Swoim sposobem, to za jakiś miesiąc bym je zlewała pierwszy raz, ale to nie jest standardowe wino, więc kompletnie się na tym nie znam i całkowicie zawierzam Tobie i wiedzy Babci.

Dziś nastawiłam matkę drożdżową na wino jagodowo-porzeczkowe. Mam mnóstwo czarnych porzeczek. W lesie zatrzęsienie fantastycznych jagód. Tylko rwać i przerabiać. Obawiam się, że tegoroczne jagody nie dotrwają zbioru wiśni, bo są wielkie, pełne wody i ciężkie, czyli szybko oblecą. Muszę zatem zrezygnować ze swojego sztandarowego wina wiśniowo-jagodowego. Ale za to poeksperymentuję z innym ;-)

snoozy

postów: 2419

15.06.2009 21:10

Ciesze się bardzo :-)

minutka

postów: 1250

15.06.2009 21:03

Snoozy, wino według przepisu Twojej Babci nastawiłam. W niedzielę Tata wyjmie owoce i kwiaty.
Przyznam Ci się, że podchodziłam do tego wina z pewną obawą, bo nigdy jeszcze nie robiłam wina w tak prosty sposób - bez nastawiania matki drożdżowej, bez moszczu, bez tych wszystkich obliczeń.
Dziś rano, gdy usłyszałam powolne bulgotanie w rurce, bardzo mi ulżyło. No i fakt, że robiła je Twoja Babcia, też podtrzymuje na duchu.

minutka

postów: 1250

14.06.2009 21:29

Widziałam, snoozy, widziałam. Poczekam do przyszłego roku, bo zabraknie mi gąsiorów, a muszą zostać na owoce, których będzie w tym roku zatrzęsienie, jeśli wszystko dobrze pójdzie.

snoozy

postów: 2419

14.06.2009 16:56

W potrawach z roślin dzikorosnących dodałem przepis na wino z liści dębu

snoozy

postów: 2419

14.06.2009 10:12

Wszystko razem.Miłego grzybo i bzobrania :-)

minutka

postów: 1250

14.06.2009 09:05

Katarzynko, nie ma sprawy.
Snoozy, te drożdże są w wielu odmianach, więc przed zakupami warto wiedzieć, jakie chce się mieć - miodowe, burgund, portwein, cherry, malaga, madera, tokay itp. Ja mam sprawdzone te na wina czerwone. Białych nigdy nie robiłam, więc nie daję na nie gwarancji. Ale firma jest w porządku, więc nie powinno być niespodzianek.

Snoozy, właśnie się wybieram po bez (i na grzyby). Jeszcze pytanko.
Wszystkie składniki do słoja - znaczy drożdże i pożywka też, czy też same kwiaty, cukier i owoce, a drożdże z pożywką potem po wyrzuceniu kwitów i owoców?

KATARZYNKA

postów: 760

13.06.2009 20:54

Minutko, dzięki Ci bardzo! :-)))
O ostatnią książkę się nie martw. Sądząc po wydawnictwie powinna spokojnie być w bibliotece. Resztę też postaram się wypożyczyć. :-)

minutka

postów: 1250

13.06.2009 19:29

Katarzynko, a oto wykaz obiecanych lektur:
1. Nalewki, likiery i wina domowe, Małgorzata Caprari,
klub dla Ciebie
2. Wyrób wina i piwa domowego, Ewa Kwapisz, wyd. BIOWIN
3. Miody pitne, krupniki i piwa miodowe, Andrzej Gałuszka, Prószyński i S-ka
4. Domowy wyrób win, Jan Cieślak, Oficyna Wydawnicza WATRA

Tę ostatnią pozycję zaserwuj sobie na koniec, bo autor ma naukowe i matematyczne podejście i może zrazić na początku. Nie wiem, czy można ją znaleźć w księgarniach, bo to dość stara książka.

snoozy

postów: 2419

13.06.2009 19:28

Dzięki Minutka za wieści.Zawsze to jest alternatywa jak szybko czegoś potrzebuje i nie musze czekac na listonosza

minutka

postów: 1250

13.06.2009 19:23

Ja kupuję drożdże (i inne produkty związane z wyrobem domowych alkoholi) firmy BIOWIN w LeroyMerlin w Arkadii - są na półce obok działu ogrodniczego, naprzeciw półek z balonami lub w Tesco. Są w postaci cieczy. Można znaleźć mnóstwo rodzajów. Mam je sprawdzone od kilku lat.

snoozy

postów: 2419

13.06.2009 18:12

Może byc Portwein.Ja zamawiam drożdze i pożywki zawsze z netu.A może wiecie gdzie w Wawie mozna dostac w jakimś sklepie

minutka

postów: 1250

13.06.2009 17:33

Snoozy, dziękuję za odpowiedzi :-) Planowałam dziś robić, ale ciągle leje i nie chce odpuścić, więc na wycieczkę po bez nie mogę się wyrwać. Może jutro pogoda się poprawi. Tylko nie mam uniwersalnych drożdży, dam chyba portwein, bo to jedyne, jakich mogę użyć do wina "białego" z tych, które mam tutaj. W 10-litrowym balonie co prawda nastawiłam mazurski świt, ale najwyżej przeleję gdzie indziej.

snoozy

postów: 2419

13.06.2009 11:53

Odpowiadam na pytania :-)
1. wino nie ma zapachyu i smaku takiego jak np surop, który robie też z kwiatów.Wino jest delikatniejsze.
2. Przepis mam od babci więc użuwam takich jak ona czyli uniwersalnych
3. Ja nakrywam gęsto zwiniętą gazą ale korek z rurką chyba też może byc

Jeżeli nie będzie Ci podchodził smak i zapach to nie martw się.U mnie schodzi jak woda więc Twoi znajomi i rodzina chętnie go wypiją :-)

minutka

postów: 1250

13.06.2009 08:43

Snoozy, mam kilka pytań do Twojego przepisu, bo wygląda na bardzo kuszący. Czy to wino ma taki zapach i smak, jak czarny bez? Jakich drożdży użyć - uniwersalnych, czy jakichś konkretnych? A może to obojętne? Gdy włożymy kwiaty do słoja, to trzeba go zakręcić, czy wystarczy nakryć np. gazą?
Przepraszam, że tak dużo pytań. Wyznaję zasadę - kto pyta, nie błądzi (czyt. pije udane wino). Poza tym przepis masz sprawdzony, więc wiesz to i owo, co niekoniecznie przychodzi do głowy, gdy recepturę się zapisuje. A potem w tzw. praniu pojawiają się jakieś nowe rozwiązania.

snoozy

postów: 2419

12.06.2009 21:05

Czekałem czekałem i się doczekałem.Jutro nastawiam wino z kwiatów dzikiego bzu a oto przepis dla chętnych

WINO Z KWIATÓW DZIKIEGO BZU:
SKŁADNIKI:
15 baldachów bzu
1,5 kg cukru
1 cytryna i 1 pomarańcza pokrojona w plastry
7 litrów letniej wody
drożdze winiarskie i 5 g pożywki

WYKONANIE:
Wszystkie składniki wkładamy do słoja.Słój pozostawiamy na tydzień w ciepłym miejscu.Płyn oddzielamy od części stałych i pozostawiamy do fermentacji na 10 tygodni.Przefiltrowac i zlac do butelek.

minutka

postów: 1250

06.06.2009 08:58

Dziś zaopatrzyłam się w drożdże i pożywki. Jeszcze tylko 3 tygodnie i zacznie się zabawa:-D Na początek wypróbuję zapisany przepis na wino z herbaty i rodzynek.

minutka

postów: 1250

03.06.2009 17:34

To fakt - sporo napisała. Ja mam/miałam jeszcze Jej odświeżoną Kuchnię polską. Kupiłam dla siebie, a w końcu Mama się do niej dobrała;-) i już u Niej została, jak większość moich książek kucharskich (jedynie mojej pisanej nie wzięła, bo trudno Jej się połapać w dopiskach-uwagach-komentarzach niemal do każdego przepisu - to całkowicie moja osobista wciąż żyjąca książka kucharska, w której dla bezpieczeństwa zaczęłam bazgrolić;-) )

KATARZYNKA

postów: 760

03.06.2009 17:25

Tak przynajmniej wynika z katalogu. Oprócz tego wyskoczyło mi sporo innych książek tej autorki.

minutka

postów: 1250

03.06.2009 17:12

Dwie części? No to chyba mam czego szukać. Nie wiedziałam o dwóch częściach.

Snoozy, no właśnie te za miastem zmarzły:-( Rosły na otwartym terenie niedaleko rzeki. Może jeszcze puszczą, ale w świetle najbliższych prognoz, to już nie wiem...

KATARZYNKA

postów: 760

03.06.2009 16:57

Minutko, na początek nastawiłam się na nalewki. Myślę, że i z nimi będę mała sporo zabawy. Co do win, to na razie postanowiłam się podszkolić w tym kierunku. Żeby później uniknąć wylania całego baniaka (było by mi szkoda, a ja tak nie lubię gdy coś się marnuje). Nastawiłam się jedynie na zrobienie w tym roku "Wina porzeczkowego Maryli". Ale zrobię je na początek w mniejszej ilości i zobaczę, co z tego wyjdzie. Ta polecaną przez Ciebie książkę już znalazłam (nawet dwie części), tylko, że w bibliotece wojewódzkiej, więc na razie nie ma kto mi po nią pojechać.

snoozy

postów: 2419

03.06.2009 16:44

Zostaje Ci wypad za miasto po różę :-)

minutka

postów: 1250

03.06.2009 16:17

Snoozy, narobiłam sobie smaku na przepis Twojej Babci, a tymczasem okazało się, że w czasie przymrozków wspomniane wcześniej przeze mnie dzikie róże zmarzły. Te "miastowe" przeżyły, ale nawet nie chcę myśleć, ile w nich ołowiu i innych takich.

Katarzynko, spróbuj znaleźć książkę, o której napisałam w wątku o nalewkach. Poczytaj i przygotuj się psychicznie do robienia własnego wina. Ja się przymierzałam rok; przeczytałam sporo książek, spróbowałam policzyć to i owo tak na początek, pomierzyłam temperatury w różnych pomieszczeniach i gdy już wszystko wiedziałam, zabrałam się za wyrób. Do miodów pitnych przekonuję się jeszcze dłużej, ale decyzję na ich korzyść już podjęłam;)

minutka

postów: 1250

05.05.2009 18:53

Ok. W takim razie wykorzystam przepis Twojej Babci na pewno. W ubiegłym roku jeszcze nie miałam źródła róży. Ale na ostatnim wypadzie rowerowym nareszcie wyczaiłam.
Nie mam dostępu do oligoceńskiej. Ale kranówa w domu jest super. Pijamy ją również bez gotowania. Podobno ma to samo ujęcie, co woda mineralna z regionu - różnica polega na tym, że mineralna jest gazowana (nie widziałam jeszcze tej wody bez bąbelków).

snoozy

postów: 2419

05.05.2009 18:44

Tak jakby powiedziała Brygida "Tak robiła moja babcia".Sprawdzony i bardzo dobry.Wiem tylko jedno.Czy się uda zalezy od wody jakiej użyjesz.Kranówa sie nie nadaje.Bardzo dobrze wychodzi na oligoceńskiej.Jak już będziesz miała gotowe to mozna dodac troche syropu różanego

minutka

postów: 1250

05.05.2009 18:12

Snoozy, masz sprawdzony ten przepis? Mam ochotę na wino z dzikiej róży, ale nie chciałabym zajmować gąsiora na coś, co nie jest sprawdzone.

snoozy

postów: 2419

03.05.2009 14:30

WINO Z DZIKIEJ RÓŻY

3 kg owoców z dzikiej róży, po pierwszych przymrozkach
5 g pożywki
drożdze
5 litrów wody
sok z 2 cytryn
1 kg cukru

owoce umyc i pozbyc sie ogonków, zalac gorącą wodą (odlac 0,5 litra zimnej wody i dodac pożywkę, drożdze, cukier i sok z cytryny).Rozczyn wlac do owoców z wodą.
Butlę zakryc korkiem z materiału lub innego przepuszczalnego materiału.Odstawic na tydzień potrząsając raz dziennie.Po tygodniu zlac płyn z nad owoców.Owoce zgnieśc i przetrzec przez sito i dodac do płynu.Całośc przelac do butli i zatkac korkiem z rurka i pozostawic na 2 miesiące.Klarowny płyn przelac do butelek i pozostawic na 1 miesiąc

minutka

postów: 1250

03.05.2009 11:39

Temat win wypłynął w temacie dotyczącym nalewek i postanowiłam założyć nań osobny pokój.
Po obejrzeniu dzisiejszego odcinka "Czego nie wiecie o... - herbata" przypomniał mi się przepis na wino z herbaty i rodzynek, na który natrafiłam szukając przepisu dla Eli na wino chabrowe. Może ktoś będzie chciał skorzystać...

WINO Z HERBATY I RODZYNEK
7 łyżek stołowych sypkiej herbaty
1,2 kg rodzynek
2,1 kg cukru
2 pomarańcze
2 cytryny
5 g pożywki dla drożdży
7 l wody
drożdże - uniwersalne, madera lub sherry
sok winogronowy

1. W balonie zaparzyć herbatę w 2-3 l wody, odcedzić i do jeszcze ciepłego naparu dodać dokładnie umyte i rozdrobnione rodzynki, syrop cukrowy, sok i skórki z pomarańczy i cytryn.
2. Po wystudzeniu dodajemy pożywkę i drożdże.
3. Balon zakryć korkiem z rurą fermentacyjną i pozostawić na tydzień codziennie mieszając.
4. Powstały osad usunąć. Płyn uzupełnić do pierwotnej objętości wodą z sokiem winogronowym i poddać dalszej fermentacji przez 8 tygodni.
5. Sklarować przed rozlaniem do butelek.

Zamierzam wypróbować ten przepis, gdy zacznie mi się urlop. Dam znać w trakcie. Już widzę, że raczej nie będę mieszać wina w czasie burzliwej fermentacji. Wydaje mi się, że chodzi o poruszanie wówczas balonem.