Widelcem po mapie

ostatnio na forum >>

Śledź pod futrem >

Jak to taki przepis "na bogato", dorzuciłabym tu jeszcze coś chrupiącego, na...

NickyBalboa, 17.08.2017 | czytaj dalej


Catering na festyn w Warszawie >

Grill to bardo dobry pomysł. Szczególnie,że kazdy to lubi :) Jeśli jest...

zdrowitka, 17.08.2017 | czytaj dalej


Jadalnio-kuchnia i stół >

KrystynkA, powiem Ci, że drewno też może być luksusem i też może...

Jagoda39, 16.08.2017 | czytaj dalej

w sumie tematów: 1945, wpisów: 29724
najnowszy wpis: 17.08.2017 12:48

Mamy 26974 zarejestrowanych użytkowników.

Jeśli chcesz się wypowiedzieć na naszym forum zarejestruj się w serwisie.

Wasze przepisy

FORUM kuchnia+ wędliny własnej roboty

Matyldap

postów: 18

25.02.2011 12:13

Ja potrafię zrobić schab nadziewany czosnkiem i śliwkami kalifornijskimi. Cały schab dodatkowo obsmarowuje miodem z olejem i musztardą i wychodzi przepysznie i to co najważniejsze przez to że ma powbijane śliwki z czosnkiem jest bardzo aromatyczny i soczysty. Polecam

anulka7

postów: 121

22.02.2011 22:23

HEHE ZWARIOWANY JESTEŚ KAMIL SPECJALNIE JECHAĆ:)WIESZ JA SIĘ SPODZIEWAM,ZE TAM TYLE INDYKA CO HMM HEHE BO CO ZA 3,15 BYS CHCIAŁ ALE DO ZAPIEKANEK RÓŻNEGO RODZAJU FASZEROWANYCH MAKARONÓW MI PASI BO I TAK DODAJE INNE SKŁADNIKI CO INNEGO NA TYPOWE KOTLECIKI MIELONE TO MUSI BYĆ DOBRE MIĘSKO

kamil

postów: 283

22.02.2011 22:16

prostuję poprzedni post i przepraszam za pomyłkę. To mielone coś indycze z Biedronki nie ma MOM-u. Specjalnie pojechałem i sprawdziłem. Ale zdania, że to jest dla mnie syf nie zmieniam. Bo tam w składzie( w kolejności od największej ilości składnika) jest 55 procent mięsa indyczego, a potem tłuszcz wieprzowy i woda. Czyli nieco ponad połowa to indyk, a reszta to tłuszcz, woda i 10 dodatków, których tu nie powinno być. I tak jak myślałem, to się nie nazywa mielone z indyka bo się tak nazywać nie może. Nazywa się mielonka indycza.

kamil

postów: 283

22.02.2011 18:33

anulka7 napisała 22.02.2011 15:51:
hmm ale skąd wziąść mięso z naturalnej hodowli:(to nie jest takie proste:(

a co do mielonego z biedronki hehe to ja często kupuję te z indyka za 3,15 dokładnie i wszystko mi z niego wychodzi:)miałeś pecha widocznie
za to nie polecam mięsa wołowo-wieprzowego z lidla jak się podsmaża to śmierdzi(zawsze co kupiłam)i do tego takie brązowe się robi,ze aż obżydliwe
też patrzyłem na to z indyka (sic. - wyjaśnię zaraz dlaczego sic.). I jeżeli mówisz o tym takim w takich bodajże małych, kwadratowych albo okrągłych paczuszkach, a nie to takich dużych, bodajże z Morlin - samo dobro czy coś, to to w małych paczkach to jest dla mnie SYF. Oglądałem ostatnio i tak sobie spojrzałem na opakowanie. Jeżeli mnie pamięć nie myli to tam w składzie był MOM, który tłumaczy dziwnie wysoką kaloryczność tego mięsa. Jak dobrze pamiętam, już w nazwie jest kombinacja, bo to się nie nazwa mielone z indyka, tylko jakoś tak inaczej, by nikt ich nie oskarżył, że nie sprzedają czystego mięsa, tylko mięso z dodatkami zbędnymi.

ursi5

postów: 219

22.02.2011 17:46

Mięso z naturalnej hodowli można kupić na placu targowym u producenta, ale też trzeba sprawdzić.

jacek1f

postów: 2296

22.02.2011 16:01

chodzi Ci Kamilu pewnie o bacalou/bacalao, bacalu - czyli slynny suszony solony dorsz.... Portugalia tym stoi:-)

W LAmaree za gruba kase do dostania. Ale chyba jednak wole swieze:-)

jacek1f

postów: 2296

22.02.2011 15:57

z jakiej naturalnej hodowli...:-)) Dajcie spokoj. Na pewno nie z Biedronki czy z innego smidla gdzie jest promocja i kilogram schabu kosztuje mniej niz kilogram tucznika.
Ale kupuje w sklepie firmowym jakims i juz. Akurat schab - bo jego susze najczesciej - latwo sprawdzic czy nie "leje wody".

Nic nigdy nie chodzi po mieszkaniu w skarpecie:-))) Tysiace ludzi tak robia i pokojnie, po to jest sól i przyprawy potem - bardzo duzo, najwyzej jak sie kurczy szybko w rajstopce, to moze sie obsypywac oblozenie przyprawowe.

Pierwszy czas w lodowc ejuz redukuje prawie o polowe mieso - wiec jak sie wiesza, to juz nie ma co sie psuc.... no chyba ze hoduje sasiad w poblizu muchy plujki:-)

Polecam i zachecam, bo to swietna smakowita sprawa....

anulka7

postów: 121

22.02.2011 15:51

hmm ale skąd wziąść mięso z naturalnej hodowli:(to nie jest takie proste:(

a co do mielonego z biedronki hehe to ja często kupuję te z indyka za 3,15 dokładnie i wszystko mi z niego wychodzi:)miałeś pecha widocznie
za to nie polecam mięsa wołowo-wieprzowego z lidla jak się podsmaża to śmierdzi(zawsze co kupiłam)i do tego takie brązowe się robi,ze aż obżydliwe

kamil

postów: 283

22.02.2011 13:27

ursi5 napisała 22.02.2011 11:35:
Jak przeczytałam kiedyś ten przepis Jacka, miałam podobne obawy jak Anulka i do tej pory nie zrobiłam tak mięsa, chociaż pomysł od dawna chodzi mi po głowie, ale ważna jest też uwaga Kamila, że mięso musi być z naturalnej hodowli.Taki dorsz nazywa się chyba sztokfisz.
Absolutnie tak. Ja w ubiegłym tygodniu pierwszy raz w życiu kupiłem mięso mielone z Biedronki i świeżą szynkę z Lidla, bo musiałem szybko zrobić zakupy (goście). Mięso mielone z Biedronki w ogóle nie dało się smażyć. Ono kompletnie nie chciało zmienić koloru na szary, a potem ciemny, tylko było czas czerwone. Nie wiem jakim cudem, ale ono się po prostu nie smażyło, tylko jakby się zaparzało.
Natomiast jak wziąłem się za pieczenie szynki z Lidla, to w naczyniu zebrało się wnet wiadro jakiejś wody z pianą. Więc, gdyby ktoś się wziął za suszenie takiego mięsa, to ono by się w życiu nie ususzyło.

ursi5

postów: 219

22.02.2011 11:35

Jak przeczytałam kiedyś ten przepis Jacka, miałam podobne obawy jak Anulka i do tej pory nie zrobiłam tak mięsa, chociaż pomysł od dawna chodzi mi po głowie, ale ważna jest też uwaga Kamila, że mięso musi być z naturalnej hodowli.Taki dorsz nazywa się chyba sztokfisz.

kamil

postów: 283

22.02.2011 10:08

anulka7 napisała 22.02.2011 00:02:
Kurdę uwielbiam swojskie wędzone mięsko ale jestem w szoku po przeczytaniu przepisu Jacka powiedz mi czy to mieso po tylu dniach wiszenia w kuchni nie zacznie mi po niej chodzić???????????bo troszkę boję się zaryzykować żeby mi tak wisiało w skarpecie w kuchni i nic mi nie będzie???
nie zacznie, ja robię podobnie. Warunek jeden: mięso z naturalnej hodowli, pewnego pochodzenia. Chodzi o to, by nie było naszprycowane fosforanami wiążącymi wodę.
Na świecie w ten sposób, na wolnym powietrzu się suszy np. dorsza. Jest nawet jakaś nazwa na takiego dorsza, ale nie pamiętam.

anulka7

postów: 121

22.02.2011 00:02

Kurdę uwielbiam swojskie wędzone mięsko ale jestem w szoku po przeczytaniu przepisu Jacka powiedz mi czy to mieso po tylu dniach wiszenia w kuchni nie zacznie mi po niej chodzić???????????bo troszkę boję się zaryzykować żeby mi tak wisiało w skarpecie w kuchni i nic mi nie będzie???

malwina

postów: 7

06.05.2010 18:57

Przeczytałam i jutro idę zakupić schab - wypróbuję ten "niejackowy" sposób a może i mi wyjdzie. :)

caer

postów: 194

22.04.2010 17:56

wisi i pachni znaczy :)
i to jak pachniiiiiiii

caer

postów: 194

22.04.2010 17:55

kolejny wisi :)))))

uzależnia

caer

postów: 194

05.04.2010 20:41

wyszedł i to jak!
cała rodzina przepis zapisywała :) A trudno im zaimponować. Taki np wuj mocno w masarstwo uwikłany:) Robi cuda. Kupuje pół krowy tudzież innego zwierza i wędzi, pekluje, gotuje. Szynki, kiełbasy, kaszanik, salcesony ehhh. A wszystko w tak zwanym międzyczasie po pracy :) Sprzęt masarski jeszcze po ojcu zawodowcu ma.

wiem wiem, że nie twój przepis jacku ale jakoś mi się tak dobrze kojarzy :)
zresztą juz się nauczyłam, że jak polecasz to warto spróbować.

post edytowany 1 raz, ostatnio 22.04.2010 17:57

jacek1f

postów: 2296

05.04.2010 20:25

łoł, super! Ale to nie MÓJ rzepis:-) tylko klasyk z wedlindomowych skopiowany!

Ciesze sie, ze wyszedli ismakowal i znikl:-)
Ja oczekam jeszcze tydzien i tez robie, zeby balkon mogl byc otwarty caly czas w przewiewie.
pozdrawiam

caer

postów: 194

05.04.2010 20:19

zrobiłam schab wg jackowego przepisu
cudowny!!!!

zawiozłam na święta. I znikł :)

jutro robie drugi!

Hestia Q-34

postów: 419

11.03.2010 15:31

Rzeczywiscie,wychodzi bezblednie.Robilam juz dwa razy.

jacek1f

postów: 2296

11.03.2010 11:35

Tak Myszszo, lepiej poczekac jeszcze z suszeniem 7-5-7, bo fajniej, sprawniej jest jak przewiewy sa naturalne, a nie zimne lub kaloryferowe. Jak robilem w swieta, to wyszlo ok, ale 2 dni dluzej wisialo... w duzym pokuju nad stolem:-)

Ela LISA

postów: 1956

10.03.2010 21:24

A czy znacie dobry sposob na to, zeby cos uwedzic , np na dzialce, bez wedzarki?
Jakis pomysl? Dzialke mam blisko.Gotowa wedzarke daleko.
Kiedys cos takiego widzialam.? Bylam jednak na tyle glupia, ze nie poprzygladalam sie , jak to bylo zrobione. Taka prowizorka.

myszsza

postów: 251

10.03.2010 20:26

Schabik pewnie zrobię lada dzień, bo póki co, na strychu chłodniej niż w lodówce.
Karkówkę w musztardzie jadałam raczej na ciepło, a musztardy używałam angielskiej.
Swoją drogą, zastanawiam się, jakim cudem ta pekielnie ostra musztarda w procesie pieczenia traci całą ostrość, pozostawiwszy ino słoność i różowy kolor mięsa.

caer

postów: 194

10.03.2010 20:19

cwaniara :))))))

myszsza

postów: 251

10.03.2010 20:18

migotko: trzeba wziąć plastikową butelkę po coli (2l). Odciąć denko i przeciąć wzdłuż. Do środka mięso. Siateczkę naciągasz na butelkę i tę butelkę wyciągasz. Bez wysiłku i nic nie lata.

myszsza

postów: 251

10.03.2010 20:12

Nie wiem, tak robię od dawna. Cynamon to moja piosenka, nie jest obowiązkowy, daj co chcesz. Co do soli peklowej, to sądzę, że ona decyduje o trwałości produktu końcowego.

caer

postów: 194

10.03.2010 19:42

fajne :) aż mi zapachniał :)
i ten schabik Jacka hmm wart wypróbowania

Myszsza a da się bez peklowania? Ja wiem, że dobre ale ja dziwna jestem i nie lubię smaku peklowanego mięsa. Wiem wiem, błądzę:). Tylko dwóch rzeczy nie lubię, peklowania i cynamonu. I nie mogę się przekonac... siakoś

migotka333

postów: 1184

10.03.2010 19:33

W ostatnie Święta (Bożego Narodzenia) zrobiłam BOCZEK W MUSZTARDZIE.
Spory kawałek (ok.3kg) świeżego boczku, słoik musztardy ziarnistej, słoik ostrej musztardy, sól, świeżo mielony pieprz, sporo suszonego cząbru, majeranku, 300ml soku jabłkowego, 300ml soku porzeczkowego, siatka do zwijania wędlin (szeroka);
Boczek natrzeć solą, pieprzem, musztardami, cząbrem i majerankiem. Ciasno zrolować. Teraz zaczyna się zabawa, trzeba ten kawał mięsiwa zapakować w siatkę :-DDD
Nie należy się poddawać. Wszędzie było pełno musztardy. Gdy już boczek znajdzie się (szczęśliwie) w siatce. Zbieram z powrotem marynatę i ponownie wcieram. Zawijam w folię spożywczą, potem w aluminiową. I odstawiam na noc do lodówki. Następnego dnia piekłam ok. 3 godziny obracając od czasu do czasu w naczyniu żaroodpornym pod przykryciem w 180stC w owocowych sokach.Ostatnie pół godziny zdjęłam pokrywkę, aby mięsko przyrumienić. Odstawić do stężenia. Wyżera na tydzień, aż bokiem wychodzi.
:-)))

myszsza

postów: 251

10.03.2010 18:55

Witam. Ja "wędliny" (w cudzysłowie, bo przecież nie są wędzone) robię tak:
dowolne mięso (schab, karkówka filet z indyka, najfajniejszy jest boczek na roladę) nacieram solą peklową w proporcji 2 deko na kilogram i odkładam w chłodne miejsce pod przykryciem na 4-7 dni. Codziennie nacieram mięso powstałym płynem. Po tym czasie przyprawiam ziołami, czosnkiem, jak tam mi w duszy zagra, roladę boczkową roluję z dużą ilością majeranku wewnątrz, schab traktuję tłuczoną kolendrą, karkówkę czosnkiem i pieprzem tłuczonym, indyka cynamonem. Pakuję to wszystko do siateczek wędliniarskich (czynność trudna, ale mam sposoby i chętnie się podzielę), owijam alufolią i do piekarnika z termoobiegiem, temperatura 40-45 stopni, czas 5-6 godzin.
Po tym czasie każdy kawałek owijam grubo w gazety i zostawiam w spokoju na 12 godzin. Warto robić więcej (na dwóch półkach), zw względu na zużycie prądu. Mięsiwa są pyszne, soczyste i kruche.

jacek1f

postów: 2296

10.03.2010 12:06

a, ten Klakierowy, to juz legendarny standard:-) Mniam.

jacek1f

postów: 2296

10.03.2010 12:05

skopijue tu z innego miejsca, to co robilem juz kilka razy z wielkim powodzeniem:-)

Kawałek polędwicy (schabu bez kości) oczyścić z błon. Ma zostać czyste surowe mięso. Natrzeć solą roztartą z czosnkiem oraz obtoczyć w mielonej kolendrze. Włożyć do pojemniczka i wstawić na 5 (pięć) dni do lodówki obracając mięso raz dziennie. Aby zapach czosnku nie rozszedł się po całej lodówce, można mięso umieścić w garnku z pokrywką.
Po 5 dniach mięso włożyć do damskiej podkolanówki, kawałka rajstopy naciągnąć, zakręcić, przełożyć ponownie (mają być 3-4 warstwy). Mocno osznurować jak baleron i powiesić w przewiewnym miejscu na 5 dni np. w kuchni.
Po 5 dniach schab włożyć do lodówki na minimum 7 dni obracając raz dziennie - już nie trzeba ukrywać w garnku. Po tym czasie nasz wyrób jest gotowy do spożycia.
Wyschnie prawie o polowe, czas wysychania (produkcji) 17 dni, ale się opłaca. Ja robiłem ostatnia fazę nie 7 a 21 dni, wysechł mocno ale i tak jest pyszny, kroi się cieniusieńkie plasterki.

Autor: Gargamel
Zdjęcie: Smorodina i Kruszynka

stad:

schab dojrzewajacy suszony

caer

postów: 194

10.03.2010 10:28

kiedyś robiłam w zwykłej patelni z grubym dnem, jako ratka posłużyła takie ustrojsto do gotowania na parze. Taki rozkładany koszyczek...
Ważne tylko żeby przykrywka była szczelna. W ostateczności można spróbować szczelnie owinąć patelnię folią aluminiową.

caer

postów: 194

10.03.2010 10:25

a to drugi sposób na niezależność od wędliny ze sklepu

pierś z kurczaka wędzona w herbacie

pierś z kurczaka
sól
opcjonalnie: zioła, czosnek

taka sama ilość łyżeczek ryżu, brązowego cukru (mieszanki musi być tyle żeby pokryła cienką warstwą dno garnka). 2-3 łyżeczki herbaty. Ja używam chińskiego Ulunga

kurczaka natrzeć sola i przyprawami i odstawić. najlepiej na noc. niektórzy wkładaja mięso do peklosoli. Ja nie lubię smaku peklowanego mięsa.

Dno woka albo patelni z grubym dnem (ja używam woka) wykładamy folią aluminiową. co najmniej dwoma warstwami i a wierzch wyspujemy ryż wymieszany z cukrem. Posypujemy na wierzch herbatę. Tak ze 3 łyżki.
Podgrzewamy aż zacznie dymić. Na kratce kładziemy kurczaka i szczelnie przykrywamy. Wędzimy jakieś 20-25 minut. Zalezy od grubości mięsa.
Uwaga: przygotujcie sie na pokaźną ilość dymu po podniesienu pokrywki. A więc wyciąg na maksa albo na balkon :P

caer

postów: 194

10.03.2010 10:05

na początek najprostrzy sposób. Znalazłam go lata temu na forum Kuchnia gazety wyborczej. POst napisany przez kota_klakiera. Umieszczam go tu ponieważ od lat z 5 juz będzie :) korzystam z tego przepisu i dzięki temu zapomniałam już jak smakuje ślimacząca się na drugi dzień wędlina z supermarketu

oto przepis:
------------
Schab lub piers z indyka (2kg)
2l wody
1/3 do 1/2 szkl. soli (wedle smaku oraz rodzaju kawałka mięsa, jeśli kawałek
jest płaski jak w przypadku schabu można dać mniej jeśli jest to bryłka miesa
np łopatka to mozna dac więcej)
1 łyżka cukru
1/2 płaska łyżeczka pieperzu naturalnego
1/2 płaska łyżeczka pieprzu ziołowego
4 ząbki czosnku
2 łyzki majonezu
inne przyprawy: liśc laurowy, ziele angielskie, kolendra oraz inne wedle
własnego uznania

Wykonanie:
WIECZOREM wodę wymieszac ze wszystkimi przyprawami i majonezem (ja mieszam
trzepaczka, wtedy majonez rozbija sie na takie małe kuleczki). Całość
zagotować i wystudzić. Do zimnej zalewy dodajemy kawałek mięsa. Doprowadzić
do wrzenia i pogotowac 5 minut. I w takim stanie zostawiamy mięso w garnku
przykrytym pokrywką na cała noc. RANO znów doprowadzamy do wrzenia i gotujemy
5 minut. Przykrywamy pokrywką garnek. Kiedy zalewa zupełnie wystygnie
wyjmujemy mieso i...gotowe. Oczywiście możemy mieso w czasie "lezakowania" w
zalewie obracać, ale to nie jest konieczne, bo i tak wychodzi super dobre.
----------
ten sposób jest prawie bezobsługowy
Najczęsciej robię schab, ale robiłam tez pierś z kurczaka i karkówkę

Można eksperymentować z ziołami i dodatkami. Ja np. czasem gdy robie schab dodaję sporą ilość tartego chrzanu, dużo więcej czosnku i duzo majeranku.
Mięso wychodzi aromatyczne i soczyste. Idealne na kanapki. Polecam