Widelcem po mapie

ostatnio na forum >>

Zdrowe koktajle >

Jarmużem ;)

Martaa, 21.08.2017 | czytaj dalej


internet a babcia >

Myślę, że da radę ;)

Martaa, 21.08.2017 | czytaj dalej


Śledź pod futrem >

To musi być naprawdę smaczne. Muszę wypróbować.

olgamala, 21.08.2017 | czytaj dalej

w sumie tematów: 1946, wpisów: 29732
najnowszy wpis: 21.08.2017 09:41

Mamy 26980 zarejestrowanych użytkowników.

Jeśli chcesz się wypowiedzieć na naszym forum zarejestruj się w serwisie.

Programy kuchni+

FORUM kuchnia+ SZEFOWIE KUCHNI 2

więcej >>

alek

postów: 6

21.03.2011 11:14

ok.ok. Z tym tlenkiem to już rzeczywiście niebezpiecznie:). Natomiast użycie folii spożywczej w piekarniku mnie zainteresowało: Otóż wg jednego producenta wytrzymałość termiczna folii do żywności wynosi od -40do +70st. C. W opisywanym przypadku słynnej już polędwicy wieprzowej wydaje mi się (podkreślam - tylko wydaje!) że w opisanych warunkach (mięso owinięte farszem, następnie folią do żywności i dalej folią aluminiową) ta temperatura przekroczona nie zostaje. Pieczemy w 180 st 20-25 minut. Następnym razem sprawdzę sondą (bo już takowy sprzęcik mamy). Sondę użyłem do pieczenia cięlęciny wg przepisu A.Chrząstowskiego (temperatura mięsa osiągnęła po upieczeniu 55 st C (zgodnie z przepisem) i było git.

kamil

postów: 283

13.03.2011 18:51

anulka7 napisała 13.03.2011 18:41:
jak to się czyta to jakbyśmy byli na forum szpital.pl a nie kuchnia macie ludzie bzika na punkcie szkodliwości,proponuję zakup skafandra ochronnego albo takiego "namiotu"jak był kiedys na reklamie rutinoscorbinu
To tu się różnimy :-) Bo dla mnie kuchnia to nie jest tylko żarcie, jako sposób uzupełnienia energii potrzebnej do procesów życiowych - bo to sobie można kroplówką z glukozą i witaminami załatwić. Dla mnie kuchnia to także pochodzenie produktów, sposób hodowli jedzonych zwierząt i inne, tego typu rzeczy. Daleki jestem od ekologicznych radykałów uważających, że najlepiej to jeść tylko owoce i to te, które tylko spadły z drzewa same.
Uważam natomiast, że wpieprzanie folii do piekarnika z jedzeniem jest bzdurą i niepotrzebnym truciem organizmu. Nie wiem czy widziałaś, ale dzisiaj przez durne reklamy Winiar, które sprzedają mąkę z przyprawami w cenie za kilogram podobnej jak polędwica wołowa, ludzie zaczęli piec jedzenie w foliowych worach. A po jaką cholerę, skoro dokładnie tą samą funkcję pełni naczynie żaroodporne z pokrywką.

anulka7

postów: 121

13.03.2011 18:41

jak to się czyta to jakbyśmy byli na forum szpital.pl a nie kuchnia macie ludzie bzika na punkcie szkodliwości,proponuję zakup skafandra ochronnego albo takiego "namiotu"jak był kiedys na reklamie rutinoscorbinu

kamil

postów: 283

13.03.2011 15:46

Powiedz konkretnie jaka to była folia, to wtedy pogadamy :-) Mogłeś mieć właśnie folię spożywczą, która nadaje się do pieca. Dioksyn nie wyczułeś, bo ich się nie da wyczuć, podobnie jak tlenku węgla. Tlenek węgla wyczuwa jedynie układ krwionośny, który przestaje transportować tlen i człowiek umiera. Podobnie jest z dioksynami, one nie mają smaku i zapachu :-)

alek

postów: 6

12.03.2011 15:54

kamil napisał 10.02.2011 00:00:
tylko, żeby komuś nie przyszło do głowy zawijać w zwykłą folię kuchenną do kanapek czy cuś, bo ona się stopi i będzie polędwica z dioksynami, w ciągnącym sosie foliowym. Folia nadająca się do pieca to nie ta sama folia, w której zawija się kanapki :-)
Dlatego zwracałem uwagę na folię plastikową bo sam miałem takie obawy. Po przeczytaniu przepisu (bez obejrzenia programu) myślałem, że folię trzeba ściągnąć przed włożeniem do piekarnika. Wątek był już poruszany - folii nie ściągamy. Folia była zwykła spożywcza. Dioksyn nie wyczułem. Ciągnącego sosu foliowego też nie stwierdziłem. O specjalnej folii do pieczenia (z wyjątkiem rękawa do pieczenia) nie słyszałem, ale jak ktoś o czymś takim słyszał to chętnie się dowiem.

lumen

postów: 19

10.02.2011 06:37

Grzegorz!TUTEJ...jest O.K.!

kamil

postów: 283

10.02.2011 00:00

alek napisał 10.03.2010 22:53:
Można zrobić w warunkach domowych dla większej liczby gości. Co istotne owija się w folię plastikową - spożywczą, a następnie w folię aluminiową i do piekarnika. Folie plastikową trzeba "podziubać" wykałaczką lub widelcem.
tylko, żeby komuś nie przyszło do głowy zawijać w zwykłą folię kuchenną do kanapek czy cuś, bo ona się stopi i będzie polędwica z dioksynami, w ciągnącym sosie foliowym. Folia nadająca się do pieca to nie ta sama folia, w której zawija się kanapki :-)

Kristina

postów: 4

09.02.2011 17:23

Dzisiaj obejrzałam pierwszy odcinek tego programu . Panowie prowadzący są ok. Program obejrzałam z zainteresowaniem . Pozdawiam

lumen

postów: 19

05.12.2010 06:51

Grzegorz poucza Roberta...dobre...

kasior

postów: 24

04.10.2010 19:11

ja panów prowadzących kocham, program uwielbiam:) moze nie jestem specjalistką kulinarną na najwyższym światowym poziomie, ale wiem co mi się podoba. ten program jest super!

yureq

postów: 6

04.10.2010 08:39

Jak dla mnie ten program jest taki sobie. Z jednej strony program usiłuje być profesjonalny, uzywane sa drogie skladniki, fachowy sprzet. Ale już np. prezentacja dania na talerzu jakaś taka uboga i szczerze mówiąc średnio apetyczna.
Dodatkowo odnoszę wrażenie, że Panowie szefowie lubią nie powiedzieć wszystkiego, i tak np. w programie z polędwicą wołową z foie gras zalecają podpiekanie mięsa w piekarniku w temperaturze 180 stopni. Dopiero pod koniec zaznaczają, że zrobili średnio wysmażone i taka była ich intencja.
Mam też problem z konwencją, która jest niekonsekwentna. Z jednej strony Pan z wąsem regularnie poucza Pana bez wąsa, jakby był on jego uczniem lub mniej rozgarnietym kolegą, zaś po chwili traktuje go jak eksperta. Wolałbym albo jednoznaczny podział uczeń mistrz albo dwóch fachowców, nawet z uzupełniających się dziedzin gotowania, traktujących się równorzędnie.

Dzidka

postów: 33

07.07.2010 21:12

Dialogi prowadzących niczym z "Kuchni pełnej niespodzianek" Wasowskiego i Szcześniaka. Perełka. Uwielbiam ich słuchać :-)

Ankarol

postów: 39

01.07.2010 08:04

Więcej tu zabawy w gotowanie niż robienia jedzenia. Program ciekawy aczkolwiek wiele przepisów nie do powtórzenia w warunkach domowych. Patent jaki wyniosłam z tego programu to taki że zamiast jak do tej pory opiekać paprykę żeby ją obrać ze skórki to teraz ją wrzucam do gorącego oleju i później do worka foliowego żeby się zaparzyło. Efekt dużo lepszy niż z ognia, choć dla lubiących dymny posmak spalenizny, to tu nie otrzymają za to jeśli komuś zależy na łądnym niemal naturalnym wyglądzie i soczystej jędrności to ten sposób bardzo polecam.

alek

postów: 6

11.03.2010 15:20

Zgodnie z programem: Polędwicę - pieczemy w 180 C 20-25 min. Al ja nie mam sondy, i bałem się żeby polędwica nie była surowa, więc "dopiekłem" 10 min dłużej w 170C. Moim zdaniem nie ma strachu, że ją przesuszysz bo jest szczelnie owinięta i całość bardzo soczysta. Borowikami z masą kurczakową staraj się równo obłożyć i "dokleić" żeby przy krojeniu rolada nie pękała. powodzenia i pozdrawiam.

ania7403

postów: 63

10.03.2010 23:11

Też bardzo lubię ten program i przepisy. alek, jak długo trzymałeś w piekarniku polędwicę?

alek

postów: 6

10.03.2010 22:53

Niezmiennie jestem wielkim fanem przepisów z programu. Pomimo stopnia trudności wykonania warto spróbować. Ostatnie podejście - polędwica wieprzowa w otoczce z borowików. Rewelacja! Można zrobić w warunkach domowych dla większej liczby gości. Co istotne owija się w folię plastikową - spożywczą, a następnie w folię aluminiową i do piekarnika. Folie plastikową trzeba "podziubać" wykałaczką lub widelcem.

alek

postów: 6

23.11.2009 14:09

Ja pozwolę sobie krótko: Pasztet z kaczych wątróbek w zestawie czyli galaretką z porto i dressingiem zrobił rewelacyjne wrażenie (zarówno wzrokowe jak i smakowe). A do steku z polędwicy (Piotr Przykaza) dodałem gołąbka z czerwonej kapysty - (Sz kuchni) i też super. Nie miałbym nic przeciw żeby Panowie pokazali w trzeciej serii wyłącznie potrwy z ryb takie jak serwowali na Polagrze w Poznaniu.
Bez obejrzenia programu przepisy są prawie niewykonalne - to fakt.

Pijana_Powietrzem

postów: 42

22.11.2009 01:32

Nie mogę patrzec jak mieszają wielką metalową łychą w teflonowej patelni. Normalnie POTELFONY ;)

escoffier-ka

postów: 12

21.09.2009 10:39

Bardzo dobry program, fachowy ( moze nie wzbudzi zachwytu zwolennikow zapiekanek i mielonych czyli tzw."' kuchni domowej"), ale do wszystkiego trzeba dojrzec.
Niewatpliwie dla ludzi ze znajomoscia podstawowych technik kulinarnych i bardziej rozwinietym smaku. Tacy tez istnieja i lubia gotowac.
O pyzach opowiada Brygida i chwala jej za to, bo to tez sztuka
tylko,ze inna.
Przepis podany w internecie na "sos maslany'' (wersje blanc beurre) do rolady z wedzonego wegorza z musem z lososia
jest niepelny - brak wina.
Przepisy oprocz tego sa podawane bardzo ogolnikowo - bez ogladania programu albo wiedzy technicznej trudne do wykonania dla przecietnego widza.
Ogolnie 9l10

kucharek

postów: 15

15.04.2009 01:28

Ela LISA napisała 18.03.2009 11:12:
Zeby bylo jasne,mus z pianki na pierniku byl z watrobki.Wszyscy tutaj lubimy gotowac.Dlatego dla wiekszosci z nas najwazniejsza jest naturalnosc.Co nie znaczy ze nie gotujemy potraw wymyslnych,ale podajemy to z sercem i miloscia,inaczej.Prawdziwa kuchnia,a nie to co prezentuja na pokazach.To zawsze jest to samo co my gotujemy w naszych kuchniach, tylko nie wszyscy na to patrza,tak zeby to zobaczyc,i ocenic jak nalezy.To jest w otoczce sztucznosci.Czesto byle co,tylko sprzedane tak zeby na tym 10 krotnie zarobic. Jak najmniejszym kosztem.Tak jak z ubraniami,projektant wymoczkowaty,innej orientacji,szalik idioty,itd.A nie kazdy ma rozum zeby to zobaczyc.Nie kazdy pomysli ze moze moglby taki na siebie popatrzec,i zastanowic sie czy nie jest smieszny,dla mnie ktos taki,nie jest osoba ktora ma mi wyznaczac w czym mam chodzic.A ze ktos sobie wymyslil ze taki to a taki jest modny,bo odmienne jest trendy.A wiele osob idzie za moda,modny kucharz,projektant.Zaawansowana glupota.Bezmyslny bieg za stadem.Czasem warto miec odwage i powiedziec nie .Restauracje tez czasami sie przydaja.Rocznica slubu, czasami chwila dla siebie.Ale tacy kucharze dla mnie nie sa wyrocznia.Maja wiedze ale nic poza tym.Szefowie Kuchni,powinni robic programy dla szkol hotelarskich,dla ludzi ktorzy beda pracowac w restauracjach.Czyli robic to co oni robia.Przdstawienie slowotok.Nazwa dluzsza od calosci skladnikow w danej potrawie.I konstrukcja z produktow,na mikroskopijnej porcji byle czego,lub czegos bardzo zwyczajnego,przez to drogiego.Jest tylu swietnych kucharzy,Rick ,Jamie,Aishley.Oni juz wiedza ze najlepsze jest zwyczajne,niezwyczajne i cudowne,normalne.Pozdrawaiam forumowiczow.
Pokaz to stres przed komisja,gotuje z taka sama pasja dla nich jak i dla ludzi przychodzacych do restauracji prowadzonej przeze mnie.Wszyscy konsumenci sa dla mnie najwazniejsi dlatego staram sie pokazywac piekno w prostocie swego dania,poprzez smak zapach wyglad.kucharze w Polsce tez mamy swoje autorytety takie jak p.Okrasa i p.Kuron,p.Sowa itp.Co do szkol w 100% zgadzam sie.Szkolic nalezy w jak najmlodszym wieku takie nawyki jakie zostana przekazane z takimi bedziemy przyuczac do zawodu nastepne pokolenia.To co napisalem ma wiele wiekszy sens ale niestety nie da sie tego napisac wolalbym o tym dyskutowac ...pozdrawiam serdecznie

Ela LISA

postów: 1956

18.03.2009 11:12

Zeby bylo jasne,mus z pianki na pierniku byl z watrobki.Wszyscy tutaj lubimy gotowac.Dlatego dla wiekszosci z nas najwazniejsza jest naturalnosc.Co nie znaczy ze nie gotujemy potraw wymyslnych,ale podajemy to z sercem i miloscia,inaczej.Prawdziwa kuchnia,a nie to co prezentuja na pokazach.To zawsze jest to samo co my gotujemy w naszych kuchniach, tylko nie wszyscy na to patrza,tak zeby to zobaczyc,i ocenic jak nalezy.To jest w otoczce sztucznosci.Czesto byle co,tylko sprzedane tak zeby na tym 10 krotnie zarobic. Jak najmniejszym kosztem.Tak jak z ubraniami,projektant wymoczkowaty,innej orientacji,szalik idioty,itd.A nie kazdy ma rozum zeby to zobaczyc.Nie kazdy pomysli ze moze moglby taki na siebie popatrzec,i zastanowic sie czy nie jest smieszny,dla mnie ktos taki,nie jest osoba ktora ma mi wyznaczac w czym mam chodzic.A ze ktos sobie wymyslil ze taki to a taki jest modny,bo odmienne jest trendy.A wiele osob idzie za moda,modny kucharz,projektant.Zaawansowana glupota.Bezmyslny bieg za stadem.Czasem warto miec odwage i powiedziec nie .Restauracje tez czasami sie przydaja.Rocznica slubu, czasami chwila dla siebie.Ale tacy kucharze dla mnie nie sa wyrocznia.Maja wiedze ale nic poza tym.Szefowie Kuchni,powinni robic programy dla szkol hotelarskich,dla ludzi ktorzy beda pracowac w restauracjach.Czyli robic to co oni robia.Przdstawienie slowotok.Nazwa dluzsza od calosci skladnikow w danej potrawie.I konstrukcja z produktow,na mikroskopijnej porcji byle czego,lub czegos bardzo zwyczajnego,przez to drogiego.Jest tylu swietnych kucharzy,Rick ,Jamie,Aishley.Oni juz wiedza ze najlepsze jest zwyczajne,niezwyczajne i cudowne,normalne.Pozdrawaiam forumowiczow.

Pijana_Powietrzem

postów: 42

18.03.2009 03:41

Faktem jest, że większość przepisów w domowych warunkach nie jest łatwa do zrobienia. Oni mają super nowoczesne sprzęty i szczerze mówiąc jakieś pieczenie z sondą, albo zamykanie hermetyczne potraw mnie odrzuca :P Sposób podania zawsze tak wyidealizowany, że aż strach dotknąć i niestety, ale sposoby prezentowania i podawania dania zostawia we mnie odczucie, że jest ono zimne i sztuczne. Nie wiem, czy chciałabym jeść jakiś sos ogórkowy w postaci piany albo inne cuda. Dobrze, że już w miarę z tymi winami TUTEJ odpuścili ;)

Ela LISA

postów: 1956

09.03.2009 12:40

Moze gdyby ktoregos z Szefow Kuchni,przeniesc do zwyklej kuchni ,dac mu zwyczajny fartuch.Gdyby mial zrobic po domowemu zupe,i placki po zbojnicku,a potem upiec ciasto.Moze tak zwyczajnie cos ugotowac.Ten program do mnie nie przemawia.Jestem na nie ,jezeli chodzi o takie gotowanie.Mus pianka na pierniku z sosem piwnym z rodzynkami,i siekanymi prazonymi migdalami w slomke krojonymi.Piramidka z lisci kapusty na podgotowanym selerze z korzeniem pietruszki.Nie o to chodzi w gotowaniu.Podkreslanie 10 razy kropelki octu dodanej do musu z kaszanki w pierogu.To jest okropne.Taka kuchnia to zenada.Nie przemawia do mnie.Bardziej cenie handlarke sprzedajaca pyzy na bazarze.Ona ma swoj domowy patent na to zeby dobrze smakowaly.Ma stalych klientow.Jest to domowe wspaniale i prawdziwe.Zwykly krupnik w domu,ladnie podany z serca ugotowany,mozna go przeciez podac na wiele sposobow. .Gotuje z przepisow z calego swiata,jestem i bylam otwarta na wszystkie smaki i nowosci.Moja rodzina byla przezemnie przekarmiana,od kiedy gotuje.Ale kuchnia musi byc prawdziwa.A ta nie jest, to zwykle zimne zarabianie kasy na tych ktorych stac na placenie w restauracjach,bo nie maja oleju w glowie zeby zastanowic sie nad tym co jedza,ani zeby cos samodzielnie ugotowac.Jakie oni maja domy,gdzie cieplo domowego ogniska.Tam na pewno nie pachnie rosol ani ciasto.

Pijana_Powietrzem

postów: 42

19.02.2009 22:04

i to słynne "TUTEJ" :P aaaaaaaaa

Foodluva

postów: 7

12.01.2009 16:48

Są takie programy kulinarne, w których para prowadzących jest fantastycznie dobrana i do nich zaliczam przede wszystkim Kudłaczy Na Motorach i Dwie Puszyste Damy. Z polskich podciągnę pod to Szefów Kuchni, choć wszechobecna promocja Makro mnie tu odrzuca i tempo trochę nie to. Przy takich programach siada się przed telewizorem nie tylko aby obejrzeć świetne gotowanie - a przepisy są naprawdę warte wypróbowania, ale również by popatrzyć i posłuchać (i czasem pośmiać się z) tego co prowadzący robią i mówią - jak ze sobą współgrają. Owszem, w porównaniu z dwoma pierwszymi programami, Szefowie Kuchni zdają się być "ubogimi kuzynami z Polski", ale mimo wszystko zawsze chętnie oglądam ten program. I tylko jeden komentarz do Panów prowadzących - Matko Boska! Jak ja bym spędzała tyle czasu na estetykę dania to nigdy bym niczego nie zdążyła na czas! Dbam by wszystko co robię wyglądało ładnie (czasami nawet fikuśnie), ale nie spędzam wieków na cyzelowaniu kółeczek, trójkącików i układaniu geometrycznych wzorów czy brył przestrzennych na talerzu! :)

bigmaciek

postów: 114

09.01.2009 15:50

W odcinku nt. Tournedos Rossini padło m.in. takie zdanie, ze nazwa pochodzi od nazwiska słynnego kompozytora, który uwielbiał to danie. Czy tak było rzeczywiscie trudno powiedzieć. W każdym razie poszperałem w internecie i ukazała sie dosć ciekawa historia tej potrawy. Oprócz tego pojawiaja się też nazwiska słynnych kucharzy m.in. samego Escoffiera. Nie będę przytaczał całej historii bo jest ona dosc długa ale zachecam przy takich okazjach do zrobienia małego intenetowego wywiadu. Można sie sporo o historii kuchni dowiedzieć. Np. skad się wzięła nazwa " tournedos". Albo to że w pełnym oryginale danie to jest z sosem madeira.

nikita666

postów: 370

08.01.2009 20:31

Szef z wąsami drazni strasznie, ten drugi ciut lepszy, gotuja naprawde niezle ale tak jak pisali inni otoczka programu slabiutka i to powoduje, ze szalu nie robia ale umiejetnosci maja spore i przepisy trudne i ciekawe

deserek

postów: 5

06.01.2009 16:44

zgadzam się; mimo całego kunsztu prowadzących, ciekawych przepisów i wszystkiego co się wiąże z gotowaniem, to całe Makro "studio" odrzuca. Jest takie zimne i bez ducha. I to niestety osłabia ten program. Ale wyobrażam sobie, że gdyby panów Grzegorza i Roberta przenieść do prawdziwej wystylizowanej kuchni, to byliby królami patelni:)
Pewnie jednak Makro na tym nie zależy... a kto płaci ten ma władze.

rafaln

postów: 35

05.01.2009 04:38

vojton napisał 03.12.2008 23:27:
bardzo ciekawy, profesjonalny i dobrze ''przyprawiony '' program. Chociaz pojawiajace sie czasem metody przyrzadzania potraw przy pomocy np.pakowania prozniowego lub ''gdy nie macie panstwo pieca konwekcyjnego w domu'' odbiegaja troszke od nszych codziennych domowych kuchennych realiow
no właśnie.
tu trzeba sobie zadać pytanie czy Kuchnia.tv jest dla profesjonalistów, czy domowych kucharzy...

MarcinO

postów: 415

17.12.2008 11:35

może i jest cudownym uzupełnieniem dobrego posiłku, ale Panowie w programie zachowują się tak, jakby skończyli 10-letni kurs enologii. Takie silenie się na polecanie wina do posiłku jest wg mnie strasznie sztuczne. Nie mieszkamy we Włoszech gdzie do każdego dania serwuje się wino. Ale nawet tam to wino w domowych czeluściach to zwykła Barbera a nie jakieś wysublimowane dziwactwa.

Chenia

postów: 459

17.12.2008 10:11

jak dla kogo :-) wino jest cudownym uzupełnieniem dobrego posiłku...

Pijana_Powietrzem

postów: 42

17.12.2008 05:14

Wkurzające jest to gadanie o winach.

smerfetka

postów: 1

16.12.2008 21:40

Nie powiem program fajny. Nie kiedy rady kucharzy przydają się.

Chenia

postów: 459

15.12.2008 12:06

Prowadzący są tak dobrzy i sympatyczni, że nawet to Makro tak nie razi :-)

vojton

postów: 1

03.12.2008 23:27

bardzo ciekawy, profesjonalny i dobrze ''przyprawiony '' program. Chociaz pojawiajace sie czasem metody przyrzadzania potraw przy pomocy np.pakowania prozniowego lub ''gdy nie macie panstwo pieca konwekcyjnego w domu'' odbiegaja troszke od nszych codziennych domowych kuchennych realiow

joazuza

postów: 1

02.12.2008 20:43

Ja nie lubię tego programu.
przepisy... niby Ok
ale to mogliby wydać książkę... w telewizji ważna jest też np. stylistyka a to metaliczne tło lodówek, odbijające zresztą irytująco światło bardzo mnie zniechęca. Panowie sa ok, nawet troszkę dowcipni... na swój sposób ... ale polotu tu troszke brakuję... jakiegos pomysłu tak naprawdę. Ot, program kulinarny, kucharze gotują.... dośc wykwintnie... jak to kucharze.... i tyle. Czym tu się zachwycać?

martka301

postów: 1

21.11.2008 00:20

uwielbiam ten program :)

Inezz

postów: 2

29.10.2008 13:24

Ja mogę ich oglądać godzinami. Widać, że Panowie znają się na tym co robią, 100% profesjonaliści, a to, że język nie taki...cóż, nie płacą im za poprawną polszczyznę, ale za gotowanie.

sushi

postów: 1

21.10.2008 10:40

Jestem podobnego zdania jak większość na forum ,ten program tesz mi się podoba.

kipp

postów: 1

18.10.2008 19:08

lubie ten program

yatsec

postów: 28

04.10.2008 00:09

Nie neguje wiedzy i doswiadczenia obu panow i czasem ogladam ten program ale brak mi tu pasji gotowania. Chłodne przygotowywanie przepisow przez troche zarozmiałych kucharzy

No i ten język polski!!! Ile razy jeszcze usłysze "włanczać" czy "bendom"???

Zija

postów: 1

03.10.2008 18:12

Braki w przepisie o roladzie z polędwiczek wieprzowych są przeokrutne - np. nie ma podane ile sie piecze i w jakiej tem. to chyba celowe

bigmaciek

postów: 114

23.09.2008 16:08

Obejrzałem jeszcze raz ten odcinek i wyraźnie widać że p. Robert najpierw zawija w folię spożywczą a potem w aluminiową a jeszcze przed zawinięciem w aluminiową nakłuwa wykałaczką kilka dziur w folii aby odprowadzac nadmiar powietrza

migotka333

postów: 1184

22.09.2008 11:21

zgadzam się z Nikitą, folia spożywcza pomaga w zrolowaniu, a potem należy ja zmienić na aluminiową.

nikita666

postów: 370

21.09.2008 13:31

Zwinac przy pomocy nie oznacza, ze ma zostac. Zwija sie przy pomocy folii bo to ulatwia a potem zostaje w alum. i do piekarnika.

magnesja

postów: 1

21.09.2008 11:42

"Polędwicę wieprzową przy pomocy przezroczystej foli zawinąć w farsz borowikowy, a następnie w folię aluminiową." - przezroczysta folia nie stopi się w piekarniku??? co to za folia?

saba35

postów: 1

16.09.2008 18:23

Uważam że program jest świetny , przepisy pycha , uwielbiam Panów ... Pozdrawiam

Ola_D

postów: 308

27.08.2008 15:56

bigmaćku,

Twoje pytania i uwagi przekażemy producentom i bohaterom programu SZEFOWIE KUCHNI 2.
To faktycznie zastanawiające, że w programie i przepisach podali rozbieżne informacje. Choć niewykluczone, że nie jest to pomyłka, tylko świadomy zabieg.
Jak tylko uzyskamy od nich wyjaśnienia, zamieścimy je tu niezwłocznie.

Pozdrawiam,
OlaD

bigmaciek

postów: 114

27.08.2008 12:14

Widze że admin jesli chce może szybko zareagować. To może odpowie mi na moje uwagi:
1. Czy należy uzyć do makaronu tagliatele 0,5 kg maki (jak w programie) czy 1 kg mąki (jak w podanym tu przepisie).
2. Czy do przygotowania sosu pomidorowego uzywamy oliwy sansa (jak w programie) czy masła klarowanego (jak w przepisie).

Intuicyjnie, niestety nie da sie tego zrobić.

27.08.2008 10:31

 

Witam

Jeśli chodzi o przepis na kluseczki szpinakowe stanowiące dodatek do pieczonej gęsi, to wodę podaną w przepise czyli 100 ml należy dodać do mieszaniny sporządzonej z jajek, szpinaku, mąki a dopiero później ciasto na kluski wyciskamy na wrzącą wodę, której ilość nie jest podana w przepisie gdyż to robi sie zazwyczaj intuicyjnie tak aby kluseczki się ugotowały i nie zmieniły się w kleistą zlepioną masę.

pozdrawiam

lesniczka_2004

postów: 1

26.08.2008 21:31

...kluseczki ze szpinakiem, wg przepisu, nalezy gotować w 100 ml wody (szklanka to 250 ml)... oj dołóżcie staranności w przekazywaniu przepisów!

bulk

postów: 2

18.08.2008 21:33

Szefowie Kuchni to bardzo fajny program. Do tej pory podpadli mi tylko jeden raz - proponując danie z pangi. Słyszałem sporo złych opinii o tej rybie. Kilka słów na temat pangi z francuskiego kanału M6 na blogu:
http://olalazar.blox.pl /2006/10/Panga.html
(link powinien być bez spacji)
Domyślam się, że Makro chce zarabiać na sprzedaży pangi, kupując ją w Wietnamie po 1,5 EUR i sprzedając w Polsce po 16 zł za kilogram.
Wiadomość dla panów szefów: ćfe!
Piotrek.

Fixxxer

postów: 2

10.08.2008 23:42

to właśnie to! dziękuję.
sam miałem problem, żeby ten przepis tu znaleźć.

migotka333

postów: 1184

09.08.2008 11:12

SANDACZ GOTOWANY Z SZAFRANOWYM RYŻEM Z KOKOSOWYMI WARZYWAMI ZE SZPINAKIEM

ilość osób: 4
trudność: łatwe

Marynowanie sandacza
60 dag fileta z sandacza
10 g zestów z limonki
pieprz cytrynowy
50 ml oliwy czosnkowej Monini

Przygotowanie ryżu
40 dag ryżu jaśminowego
10 dag szalotek
5 dag masła klarowanego
500 ml wody
szafran
kurkuma

Przygotowanie sosu kokosowego
20 g czosnku
50 g szalotek
10 dag boczniaków
20 g szpinaku młodego
50 g imbiru
20 g trawy cytrynowej
10 dag marchwi
30 ml oleju sezamowego
10 dag selera
250 ml mleka kokosoweg o

Gotowanie ryżu razem z rybą
48 dag marynowanego sandacza
40 dag warzyw z sosem kokosowym
40 dag ryżu z szalotką i przyprawami

PRZYPRAWY sól, grubo mielony czarny pieprz, gałka muszkatołowa

Przygotowanie
Z fileta sandacza wycinamy porcje ryby, które marynujemy w pieprzu cytrynowym, soli morskiej, zestach limonkowych i oliwie Monini. Odstawiamy do marynowania do lodówki. Masło rozgrzewamy w garnku, dodajemy pokrojoną szalotkę i szafran, wszystko razem szklimy, wsypujemy ryż i przesmażamy go przez chwilę ciągle mieszając, doprawiamy kurkumą i doprowadzamy do zagotowania. Rozgrzewamy olej sezamowy w garnku, wrzucamy pokrojony czosnek i szalotkę, podsmażamy przez chwilę, dodajemy resztę pokrojonych warzyw i grzybów, zalewamy to wszystko kokosowym mlekiem i zagotowujemy. Przelewamy ryż razem z wodą do urządzenia do gotowania ryżu, przekładamy rybę do specjalnego sitka, które umożliwi nam jednoczesne gotowanie ryby w naczyniu do gotowania ryżu. Zamykamy naczynie i włączamy gotowanie. Po 10-15 min ryż i ryba są ugotowane. Wykładamy ryż w formy, nakładamy warzywa w sosie kokosowym i kładziemy na nich sandacza.

*cena uzależniona jest od cen jednostkowych w Makro

Fixxxer

postów: 2

08.08.2008 17:06

Witam, raz trafiłem na jakiś odcinek w połowie. Chodzi o rybę(jaką?) ugotowaną na parze w jakimś specjalnym garnku razem z ryżem ugotowanym w bulionie z czosnkiem i szalotką. do tego podana była sałatka ze szpinakiem, papryką, szalotka, mleczkiem kokosowym...
nie pamiętam dokładnie, ktoś mógłby mi napisać co to była za ryba, jak ją doprawić i składniki tej sałatki?
Z góry dzięki

nikita666

postów: 370

29.07.2008 20:40

Zgadzam sie z bigmackiem.

Po 1 zawsze im te wina pasuja, nigdy jeszcze nie powiedzial ze sie zle komponuje, to troche porazka bo wiadomo, ze jest to niemozliwe, zawsze pasuje zawsze jest ok byleby reklamowac makro

Po 2 reklamuja rozne firmy tak jak ostatnio makaron i sos, jak dla mnie porazka numer dwa

po 3 w ktoryms odcinku dodal najpierw oliwe a potem sol, koeljny blad bo sol sie w oliwie nie rozpuszcza, identyczny blad robia amatorzy kregliccy

bigmaciek

postów: 114

29.07.2008 16:48

Komentarz nikity do tomimpa bardzo trafny. Nie neguję wiedzy i doświadczenia obu panów ale oceniam przydatnosć programu dla mnie. Jak na razie, poza prostymi wskazówkami, jest on mierny bo szefowie mają do wykonania zadanie zlecone przez sponsorów. Jako fachowcy niech sobie używają profesjonalnego żargonu i niech fantazjują (w kuchni cecha bardzo pożądana) ale niech nie popełniają błędów (tu zgoda z nikitą: karmelizują wszystko) i niech program nie różni się z podanymi tu przepisami. Bo chyba celem tego programu jest inspiracja do powtórzenia tego w przeciętnym domu. A błędów jest sporo. Np makaron tagliatelle w sosie arabiata:
sos pomidorowy (pomijam fakt, że jak dla mnie on jest bardziej warzywny)
program - oliwa z oliwek sansa (po polsku: oliwa z wytłoczyn z oliwek)
przepis - 100g klarowanego masła
program - 0,5kg maki semola
przepis - 1kg mąki semola

Fachowiec przez duże F broni sie sam i nie musi niczego reklamować. Ta reklama gotowego sosu w słoiku na końcu jest powalająca i zaprzecza wszystkiemu nad czym ci panowie w tym odcinku pracowali.

nikita666

postów: 370

28.07.2008 21:38

skad wiesz nie znajac nas?

oceniasz ludzi nie majac o nich pojecia, to bardziej zalosne niz pomylki prowadzacych

nie pozdrawiam

tomimp3

postów: 6

28.07.2008 19:31

jesli jestescie takie "dżokery" (nitka i bigmaciek) to pokażcie co potraficie... ci kolesie to fachury przez duze F. Może nie są miedialni, ale zjadają was wszystkich na sniadanie - bez chlebka

bigmaciek

postów: 114

28.07.2008 17:21

Odcinek 6 Panga smażona w cieście tempura (nie tempera!). Pan Grzegorz gapiąc się w etykietę butelki wina mówi "wino hiszpańskie". Sancerre, bo o nim mowa, jest francuskie i to jedna z bardziej znanych marek. Juz na wstępie programu powiedział to sommelier. Pomyłka trochę kompromitująca tym bardziej że ta zabawa z doborem win, próbowaniem itp. są mocno wyeksponowane. Naprawdę program by nie ucierpiał gdyby tego nie było.

nikita666

postów: 370

27.07.2008 05:26

Powiedzmy, że gotują całkiem niezle ale slowo SKARMELIZOWAĆ uzywaja BEZ SENSU, bez zrozumienia tego co mowia. On wszystko karmelizuje, obojetnie co jest na patelni, przeciez to jakas potworna paranoja!

lutka

postów: 36

22.07.2008 12:43

Na początku program wydawał mi się taki sobie, druga seria znacznie lepsza. Wyrobili się. Przepisy ciekawe a prowadzący sympatyczni i widać, że znają się na rzeczy.

bigmaciek

postów: 114

15.07.2008 16:19

Duży plus za naprawdę praktyczne wskazówki które moga się przydać wszędzie. Dobra atmosfera i tempo programu, bez zbędnych przestojów. Ale to wszystko.
Minusy:
1. Draźni wszeobecna reklama Makro. Myslałem, że idąc tam zrobię zakupy żeby jeden taki program powtórzyć w domu. Niestety sklep jest tylko dla zarejestrowanych klientów. Tzn. wiedziałem o tym wcześniej ale skoro pokazuja ogólnodostępny program myślałem że będzie tak jakaś wydzielona częśc dla odbiorców tego programu aby mogli kupić co trzeba jak na ekranie. Nic z tego.
2. Nie wiem do kogo program jest adresowany: do restauratorów czy innych profesjonalistów czy do zwykłych śmiertelników którzy nie robia zakupów w Makro, nie kupuja hurtowych ilości i nie gotują w profesjonalnej kuchni i na profesjonalnym sprzęcie jak w programie.

Język i rozmowy panów mnie nie drażnią. Wręcz przeciwnie, uważam je za pewne urozmaicenie.

BeeJay

postów: 51

08.06.2008 01:21

Szefowie się wyrabiają, widać wino służy. :) Druga seria ciekawiej zrealizowana. Choć przepisy nadal mocno luksusowe. Chodzą za mną gołąbki z czerwonej kapusty. Słownictwo rzeczywiście specyficzne, w moich uszach MARYNOWANIE brzmi jak MARNOWANIE, ale w sumie wszystko się do tego sprowadza. ;)

post edytowany 1 raz, ostatnio 08.06.2008 01:26

śliwka

postów: 15

01.06.2008 19:48

Oglądałam parę odcinków i nie podoba mi się podejście owych Panów do gotowania. Jest beznamiętne, schematyczne i nie widać w tym pasji. Bawi mnie ich język, jest trochę dziwny.

mrowa

postów: 48

01.06.2008 17:03

Oglądam drugą serię"Szefów.." i zaczynają mi się podobać,nie przeszkadza mi jak wypowiadają orginalne nazwypotraw które przygotowywują-to jes indywidualna sprawa(już słyszałam dziwniejsze określenia).Bardziej drażni mnie jak mówią "GRAM"zamiast "GRAMÓW"Bo jak chodziłam do szkoły to nauczycielka gdy ktoś powiedział "GRAM" to odpowiadała że "GRAM to ja na flecie".

terry

postów: 17

25.05.2008 12:10

I jeszcze jedno ZABAIONE a nie ZABAION. Nie robcie jaj przeciez to kuchnia a nie jakies salony hahaha

terry

postów: 17

25.05.2008 12:06

Panowie szefowie kuchni PANNA COTTA a nie PANA KOTA (pan kot i pan pies). Czy w Polsce wymawiamy WANA czy WANNA, PANNY czy PANY? Na litosc boska.....

Bohdan

postów: 2

24.05.2008 13:01

W odcinku dziesiątym szefowie robią panna cottę. W składnikach podane jest 20g żelatyny i pół laski wanilii. W trakcie gotowanie wida że użyta jest cała laska wanilii. Nie zauważyłem też zeby została użyta żelatyna. Bez żelatyny panna cotta nie wyjdzie

terry

postów: 17

15.05.2008 18:45

No tak..... zrobilam dorsza zamiast sandacza i mlode ziemniaczki zamiast risotto reszta tak samo. Ludzie !!!! Pycha, pycha, pycha