Widelcem po mapie

ostatnio na forum >>

Oryginalne menu w restauracji >

A my lubimy się wybrać raz na jakiś czas do dobrej resturacji,...

zdrowitka, 17.10.2017 | czytaj dalej


365 obiadów Mariety Mareckiej 2 >

Moim zdaniem programy na kanale się poprawiły. Nie jest tak jak pisza...

Katulla, 16.10.2017 | czytaj dalej


Błąd >

Cześć. Przez straszny błąd lekarzy moje zdrowie podupadło. Kompletnie nie wiem co...

mądraala, 16.10.2017 | czytaj dalej

w sumie tematów: 1973, wpisów: 29940
najnowszy wpis: 17.10.2017 07:50

Mamy 27168 zarejestrowanych użytkowników.

Jeśli chcesz się wypowiedzieć na naszym forum zarejestruj się w serwisie.

Kącik zdrowia

FORUM kuchnia+ slow food

arti

postów: 28

25.10.2009 21:25

Do minestrone dodaję świeżą mięte i szałwię,tęz wychodzi przednia.Ale dzięki za wskazówki.

snoozy

postów: 2419

22.10.2009 15:39

Polecam Ci szczerze bo trochę więcej ziół niż zwykle daje potrawie inny wymiar.Wystarczy polac oliwą ribolite czy minestrone i ma zupełnie inny smak.Wystarczy dodac do sosu pomidorowego z bazylią i czosnkiem troche oregano i każda pizza czy calcone ma fajniejszy posmak.Zupy gotuje zawsze bez kostek itp cudów.Do sosów mięsnych też nie dodaje choc w reklamach tak ładnie zachęcają.

arti

postów: 28

22.10.2009 11:25

To się chwali,ja jestem fanem kminu rzymskiego,bazylii i naszego szczypiorku ale do dekoracji.

snoozy

postów: 2419

21.10.2009 22:44

Tych mieszanek jest bardzo dużo bo mam każdą inną do różnych dań.Inna do drobiu, wieprzowiny, ryb, mięs na dziko, ribolity, minestrone, żurku, leczo itd.
Głównie używam mieszanki mielonego kminu rzymskiego, pieprzy kolorowego, ziela angielskiego, tymianku lub oregano.Do drobiu dodaje często zatar, do ryb staram się świerze zioła jeśli je mam pod ręką.Jestem smakoszem kolendry w postaci naturalnej i suszonej.Do mięs o charakterze dziczyzny dodaje jałowiec, majeranek, papryke czerwoną i cynamon.

arti

postów: 28

21.10.2009 15:59

Jestem ciekawy jaka to mieszanka.Czy możesz skład zdradzić?

snoozy

postów: 2419

21.10.2009 15:25

Najlepsze wzmocnienie smaku uzyskuje mieszanką suszonych ziół, którą sam przygotowuje.Gluta psiutaminian może się schowac :-)

migotka333

postów: 1184

21.10.2009 11:56

zgadzam się z Artim, sama się od jakiegoś czasu uczę przygotowywać posiłki bez glutaminianu sodu i tym podobnych świństw...więcej warzyw i przypraw w czystej postaci.
Choć moje koleżanki są wierne (i się to pewnie nie zmieni) "wszelkim jarzynkom".

arti

postów: 28

21.10.2009 11:46

Maniek,a czy próbowałeś gotować bez tych przypraw?Wtedy zobaczysz różnicę,lepiej dodać więcej warzyw i mieć więcej wartości odżywczych,niż rozwalać sobie żołądek.Przecież kiedyś takich specyfików nie było.A i smak jest o wiele lepszy.Zachęcam Cię do spróbowania.Zapytaj lekarza co z Twojego żołądka robią takie przyprawy.Spróbuj sięgnąć po stare wydania kulinarne z przed II wojny światowej,zobaczysz tam tylko magii,garść dobrych przepisów.

maniek

postów: 35

20.10.2009 21:41

Arti, ale ja się nie zgodze jedynie co do tych przypraw... Przecież nie zawsze zabijają naturalny smak, ale go polepszają albo uwydatniają:)

Moim dniem, gdzie prawie wszsytkie posiłki jem z rodziną to niedziela:)

jacek1f

postów: 2296

20.10.2009 13:39

zatrzymujcie sie w biegu ile tylko mozecie...

slow life good life
slow food good food
(jak mówią żółwie)
:-)

jacek1f

postów: 2296

20.10.2009 13:37

Pewnego słonecznego dnia szedł sobie grecką plażą niemiecki turysta i widząc leżącego w cieniu oleandra Greka zapytał:
- czemu tak leżysz bezczynnie nic nie robiąc?
Na co Grek odpowiedział - jak to? przecież wypłynąłem rano w morze, złowiłem ryby, które następnie sprzedałem na targu. Mam więc teraz czas na leżenie w cieniu..
Usłyszawszy to Niemiec pomyślał przez chwilę i rzekł:
- przecież zamiast tak leżeć bezczynnie mógłbyś popłynąć w morze raz jeszcze i złowić jeszcze więcej ryb. Miałbyś wtedy dwa razy więcej pieniędzy niż teraz. Pływając dwa razy dziennie, w krótkim czasie stać by cie było na zakup drugiej łodzi - kontynuował z przekonaniem turysta robiąc jednocześnie wykres krzywej wzrostu patykiem na piasku - natomiast dwie łodzie pływające dwa razy dziennie umożliwiły by ci zakup kolejnych kutrów.
W tym momencie turysta wybiegł myślami w przyszłość i rozmarzony przerwał na chwilę. Po chwili kontynuował dalej:
- mając własne kutry pływające dwa razy dziennie szybko byś dorobił się własnej przetwórni ryb, własnych magazynów, hurtowni, sklepów. Twoja firma mogła by być notowana na giełdzie.... - oczy turysty były wypełnione świetlana przyszłością - Wtedy to byś sobie leżał bezczynnie mając te wszystkie bogactwa i nic by cie nie trapiło.
Usłyszawszy tą historię grecki rybak odparł ze spokojem w głosie:
- ale przecież właśnie to dokładnie robię teraz, leżę sobie i nic mnie nie trapi...

arti

postów: 28

20.10.2009 10:39

Niestety, dobrze powiedziane czasu nam brakuje,aby delektować się dobrym jedzeniem z bliskimi osobami.Ale jeden dzień w tygodniu to chyba prawie każdy znajdzie i wycofując z kuchni tablicę Mendelejewa która często króluje w naszej kuchni.Chodzi mi np;o przyprawy Vegeta i inne wynalazki tego typu.Tracimy naturalny smak potrawy,to jeszcze rozwalają nam takie przyprawy żołądek!

maniek

postów: 35

18.10.2009 21:25

widzę, że wiele osób ma ten problem "czas". Szkoda, że takie cos moze kolidowac z naszym zdrowiem :). I ze nie mozemy cieszyc sie z rodziną wspolnym posilkiem.

małgośkaaa

postów: 47

17.10.2009 22:17

świetna idea, szkoda, że trudna do zrealizowania przy zawrotnym trybie życia, bieganiu, załatwianiu. preferuję oczywiście zdrową żywność, żadne mcdonaldy i wszystkie inne fast foody, ale raczej na celebracje posilku czasu nie mam. niestety jem w biegu, zazwyczaj kupione w sklepie sałatki, kanapki bądź na szybko bufetową rybę w pracy, która też jest z puszki (choć cudownie pyszna)

maniek

postów: 35

17.10.2009 19:06

Ja oczywiście też lubię spożywac posiłki w domu z całą rodziną i dla mnie to też wyjątkowy czas, ale czasem nie ma na to czasu szczególnie,że dużo pracujemy z żoną, a dzieciaki w szkole, na zajęcia. Mimo,że nie chciałbym jeśc w biegu, czasem inaczej się nie da. I fast food czasem ratuje mnie przed głodem. Oczywiście staram się jeśc go żadko. Ale zajadam się czasem sałatkami kupionymi, co raczej uważam, za zdrowe:)

omega

postów: 6

19.04.2009 08:44

droga Terry rob cokolwiek aby za duzo nie przytyc.Ja przestalam palic , nic nie robilam i ani sie obejrzalam a na wadze bylo 20 kg wiecej.Teraz mam problem bo tak duzo zrzucic to nie takie proste tym bardziej ze nie jestem mloda.Zastosowalam dieta nielaczenia.Dopiero ja zaczelam, ale moj znajomy schudl na niej 17kg.Nie poddawaj sie,powodzenia

glodzilla

postów: 3

04.07.2008 09:41

a ja uważam, że wszystko jest dla ludzi. raz na jakiś czas, pizza czy McDonald - to nie grzech i napewno nic nam nie będzie. gorzej gdy ktoś opiera na tym wszystkie swoje posiłki i staje się to jego stylem życia. a ja im dłużej jestem na diecie tym bardziej lubię sama gotowac :)

Olga.Gryfino

postów: 6

31.10.2007 13:28

podobno organizm po 3 tygodniach juz nie reaguje na brak nikotyny i waga zaczyna pomalutku sie normować , cierpliwości ;]

terry

postów: 17

27.07.2007 16:42

kochani, masa kilometrow tygodniowo rowerem i nic :-(( tyje bo przestalam palic. Co mam robic, jestem stara i gruba. 20 lat temu warzylam 56 kg przy wzroscie 175. Prosze nie mowcie, ze mam blizej do tumny....cholera....itd.

Kuchareczka

postów: 33

17.07.2007 23:47

Dużyy stół i dużo pysznego jedzenia na stole... Tego wszystkim życzę:):):)

Chenia

postów: 459

05.07.2007 21:47

:-) stół ma normalnie 160x100 cm ale rozkłada się do 3,5 m i to jest czasami bardzo użyteczne. Można szaleć i zapraszać wszystkich, kiedyś mogłam posadzić przy stole max 12 osób...

Kuchareczka

postów: 33

05.07.2007 14:00

Chciałabym mieć taki duuży stól. Mój mieści najwyżej 6 osób:/ Chenia, u mnie w domu panuje ten sam zwyczaj. Nie wstaje się od stołu wczesniej niż skończy ostatnia osoba. Posiłki oczywiście trwają przez to dłużej ale to raczej nie jest wadą:D

Chenia

postów: 459

18.06.2007 22:59

To bardzo dobra idea, zbliża ludzi, rodziny i pewnie jest zbawienna dla żołądka. Nie zawsze mi się udaje, bo jem szybko, ale staram się z tym walczyć :-) Mamy w domu taką zasadę, że siedzimy przy stole, aż zje ostatnia osoba - to chyba coś w guście slow food prawda? O tej filozofii dowiaduję się z forum, ale właściwie jej elementy stosuję od dawna, chociaż nie ortodoksyjnie, zdarza mi się McDonald's przed pociągiem, gyrosik na wakacjach, jedzenie przy Mini Mini, czy Kuchni TV.
Ale też mam stół, który mieści swobodnie 20 osób i co roku na urodzinach mam komplecik przyjaciół z różnych stron...
Teraz jednak rośnie moja świadomość i czuję, że mogę robić więcej i inaczej. Dzięki :-)

kiwi

postów: 234

18.06.2007 19:57

:)
Nie chciałam aby to tak zabrzmialo - nie sądzę,że potępiasz "szybkojedzących" Kuchareczko :) A może to tak nie zabrzmiało. Nie wiem ale pozdrawiam:)

Kuchareczka

postów: 33

13.06.2007 21:45

Ja także nie potępiam ludzi, którzy jedzą to "szybkie żarcie". Po prostu do nich nie należę.

Pozdrawiam

kiwi

postów: 234

11.06.2007 16:18

Nie wiedziałam ze slow food to juz ruch! Dla mnie to tak oczywiste jak to, że bez kawy nie ruszam sie z domu;) Dodam, że jestem jeszcze studentką a mimo to nie jadam w "fast" miejscach :)Ale nie potępiam ludzi, którzy to robią! Po to mamy prawo wyboru!

Kuchareczka

postów: 33

05.06.2007 09:25

Dotarłam do strony Stowarzyszenia Slow Food Polska. Nie należę do tego zrzeszenia, ale korzystam z jego filozofii (i przepisów)...

Kuchareczka

postów: 33

04.06.2007 22:18

Po pierwsze nie jem w biegu. Każdy posiłek to swego rodzaju celebracja. Żadnych barów szybkiej obsługi, fast foodów. Posiłek jada się w domu. Przygotowuje się i zjada. Ruch "slow food" powstał bodajże we Włoszech jako protest przeciwko McDonaldowi. Szybko zyskał zwolenników na całym świecie. Chodzi dokładnie o to, żeby zwolnić "tempo" - je się dobre rzeczy, zdrowe, najlepiej w towarzystwie bliskich osób. Coś w stylu niedzielnego obiadku u Babci:D Tylko że codziennie. To coś dla smakoszy... Przyjemność smakowania i dzielenia się tym z innymi. Danie nie musi być bardzo wykwintne i skomplikowane. Trzeba pamiętać o wyłączeniu telewizora i wspólnej rozmowie przy stole. Jest w internecie chyba kilka artykułów na ten temat. Może poszukam...

giada

postów: 7

31.05.2007 08:20

Kuchareczko - a co konkretnie robisz?
Podziel się z nami wiadomościami.

Kuchareczka

postów: 33

06.05.2007 11:22

Ja od zawsze działam w ruchu slow food... Na początku to nie był mój własny wybór, bo tak sie je w moim rodzinnym domu od zawsze;) Z fast foodami zetknęłam się dość poźno - i bardzo dobrze. Mogłam przynajmniej świadomie wyrzec się tego śmietnikowego żarcia. Pozdrawiam. Odp. dla Kluski - to nie sekta ani dieta, ale styl życia.

Kluska

postów: 27

01.04.2007 21:41

co to jest slow food?? jakas sekta czy dieta??

ryker

postów: 5

19.01.2007 19:28

a co to znaczy?

Arahia

postów: 1

29.12.2006 00:03

witam, szukam ludzi działających w ruchu slow food. Zastałam kogoś? :-)