Widelcem po mapie

ostatnio na forum >>

Diety >

Zastanawiam się nad skorzystaniem z Dietmap ... Stosował ktoś tą dietę? Polecilibyście?

aneczka95, 22.08.2017 | czytaj dalej


Olej kokosowy dobry na wszystko >

Dlatego warto poczytać czym różni się nierafinowany od rafinowanego, jakie mają właściwości...

Olivia, 22.08.2017 | czytaj dalej


Zdrowe koktajle >

Jarmużem ;)

Martaa, 21.08.2017 | czytaj dalej

w sumie tematów: 1946, wpisów: 29734
najnowszy wpis: 22.08.2017 16:11

Mamy 26984 zarejestrowanych użytkowników.

Jeśli chcesz się wypowiedzieć na naszym forum zarejestruj się w serwisie.

Posiej i zbierz

FORUM kuchnia+ SEZONOWE WARZYWA I OWOCE

minutka

postów: 1250

10.07.2009 16:29

Upatrzyłam dziś w ogródku pierwsze cukinie (trochę później niż w ubiegłych latach) i 2 karczochy. Jutro będą gotowe do spałaszowania. Już nie mogę się doczekać.
Pogoda tak oszalała, że dziś po 9-tej można było zrywać i otwarte, i zamknięte kwiaty cukinii :-)

minutka

postów: 1250

01.07.2009 15:54

Dziś rozpoczęłam sezon brokułowo-fenkułowy. Mieliśmy z Młodym fantastyczną wyżerkę. Same dobroci!

minutka

postów: 1250

18.05.2009 12:27

U mnie zaczyna się sezon na szpinak. Obrodził pięknie, więc czas na naleśnikowe bądź sałatkowe (i nie tylko) szaleństwo.

Jacku, mam już upatrzoną dla Ciebie kępkę pomidorków. Roślinki są jednak jeszcze zbyt małe, by przetrzymać kilka godzin podróży, więc poczekaj jeszcze tydzień lub dwa.
Mam wrażenie, że kiedyś w temacie topinamburu wyraziłeś nie wprost chęć jego posiadania. Czy to nadal aktualne? Okazuje się, że mam go nadal w ogródku, więc jeśli chcesz, to daj znać.

KATARZYNKA

postów: 760

15.05.2009 12:38

jacek1f napisał 15.05.2009 07:12:
Wiecie, ze z pasternakiem to wielka afera w Polsce jest, bo sprawdzanie wykazalo, ze w ponad polowie! warzywniakow sprzedaje sie pasternak zamiast pietruszki - i klienci o tym nie wiedzą!

A on tanszy w masowej uprawie....
Coś w tym musi być, bo sprzedano mi kiedyś taki "przypadkiem". Oczywiście jak się zorientowałam i wróciłam po więcej, to była już to pietruszka. Chyba nie mam szczęścia...

jacek1f

postów: 2296

15.05.2009 07:12

Wiecie, ze z pasternakiem to wielka afera w Polsce jest, bo sprawdzanie wykazalo, ze w ponad polowie! warzywniakow sprzedaje sie pasternak zamiast pietruszki - i klienci o tym nie wiedzą!

A on tanszy w masowej uprawie....

KATARZYNKA

postów: 760

12.05.2009 18:50

migotka333 napisała 11.05.2009 20:39:
z nim nie ma u mnie problemu,
U mnie niestety jest. Panie/panowie w sklepach niezmiennie mówią - nie ma. Chyba uważają, że powinna mi wystarczyć pietruszka, tak jak reszcie klientów.

migotka333 napisała 11.05.2009 20:39:
gorzej z kłączami imbiru... spleśniały przed wykupieniem.
Mnie raczej zdarzały się kłącza przesuszone. Ale podsunął mi pomysł "Domowy Kucharz", żeby je mrozić (wtedy też znacznie łatwiej imbir zetrzeć na tarce). Trzeba jedynie trafić na świeżą dostawę w sklepie.

minutka

postów: 1250

12.05.2009 18:19

W Polsce pewnie też kupowałabym w podanym przez Marcina okresie. Nie należy jednak zapominać, że święto 40 męczenników kojarzone jest z jedzeniem dużej ilości bakłażanów w krajach wschodnich.

Miałam kiedyś pasternaki. Nasiona dostałam wiele lat temu (razem z innymi warzywami totalnie nieznanymi wówczas w naszym regionie) od znajomych z UK. Jedliśmy go w sałatce jarzynowej, bo Mama nie wiedziała, co jeszcze można z nim zrobić. Dopiero po ok. 10 latach dowiedziałam się, że jest to pasternak (znajomi nie potrafili przetłumaczyć tego na polski), wcześniej traktowaliśmy go jako dziwnie wielką odmianę pietruszki. W ubiegłym roku podczas generalnych porządków w ogródku chyba się go pozbawiłam.

MarcinO

postów: 415

12.05.2009 08:26

to prawda, że bakłażan jest dostępny cały rok, ale tak jak większość warzyw i owoców jego smak jest najlepszy w okresie naturalnego zbioru, tj. od czerwca do września.

migotka333

postów: 1184

11.05.2009 20:39

pasternak najlepszy z gęsiną :-)
z nim nie ma u mnie problemu, może długo leżeć... gorzej z kłączami imbiru... spleśniały przed wykupieniem. Corocznie to samo dzieje się papryczkami chilli :-(

KATARZYNKA

postów: 760

11.05.2009 20:34

Miałam podobne przejścia z pasternakiem. Z tą tylko różnicą, że to nie dla mnie go sprowadzono, ale za to ja go wykupiłam. A wszystko dlatego, że przypadkiem usłyszałam jak Pan na targu żalił się koledze, że "w sobotę wszyscy o to pytali, a dzisiaj nikt nie chce". Dzięki temu on pozbył się całego zapasu, a ja w końcu mogłam wypróbować przepisy z jego udziałem. :-)

migotka333

postów: 1184

11.05.2009 20:24

KATARZYNKA napisała 11.05.2009 12:31:
Ok. Kwestię cukinii i kabaczków (można je chyba podciągnąć?) mamy wyjaśnioną. A co z bakłażanami? Dostępne są cały rok. Ale podobno najlepsze są od końca lipca do początków października? A jakie są Wasze doświadczenia smakowe i ogrodnicze?
taka jest prawda (z mojego warzywniaka), że byłam jedyną kupującą bakłażana (specjalnie dla mnie pan zakupił całą skrzynkę) i ja ją potem całą wykupiłam. Nawet jedna z klientek zapytała co to ???
Żeby nie narażać na straty (pana z warzywnika) to kupuję bakłażany (czasami kolorowe cukinie) w Tesco :-)

KATARZYNKA

postów: 760

11.05.2009 20:11

minutka napisała 11.05.2009 13:46:
Co do bakłażanów się nie wypowiem, bo już wystarczająco rozgrzałam temat swego czasu.
No to kicha. Szkoda. :-(

Ale może inni? Hę?

minutka

postów: 1250

11.05.2009 13:46

Co do bakłażanów się nie wypowiem, bo już wystarczająco rozgrzałam temat swego czasu.

KATARZYNKA

postów: 760

11.05.2009 12:31

Ok. Kwestię cukinii i kabaczków (można je chyba podciągnąć?) mamy wyjaśnioną. A co z bakłażanami? Dostępne są cały rok. Ale podobno najlepsze są od końca lipca do początków października? A jakie są Wasze doświadczenia smakowe i ogrodnicze?

minutka

postów: 1250

04.05.2009 20:42

Może się tak stać, bo mamy rok Marsa, co wiąże się z kwietniowymi upałami i suszami (było), majowymi ulewnymi deszczami, które zamiast wsiąkać w suchą ziemię, po prostu z niej spływają, a potem ranne przymrozki - nawet na początku czerwca.

snoozy

postów: 2419

04.05.2009 20:28

Też jestem przerażony ta suszą.Znając nasz klikmat to za jakis czas będzie tygodniami lało.

minutka

postów: 1250

04.05.2009 20:20

No i po weekendzie:-((( Nawet nic dziś w ogródku nie zrobiłam (poza podlewaniem, bo jest straszliwie sucho; jeśli nie spadnie deszcz, to ceny owoców będą bardzo windowane jesienią), bo na dziś w parafii zostało przeniesione święto z wczoraj (w mojej rodzinie w niedziele i święta w ogrodzie się wypoczywa i świętuje).
Na otarcie łez wzięłam sobie zapas rabarbaru i rzodkiewek:-)

migotka333

postów: 1184

04.05.2009 12:53

minutka napisała 04.05.2009 09:18:
Zawsze wydaje mi się, że mam sporo cierpliwości, ale gdy się zabieram za bezy i czekam na ich dosuszanie, to mi gdzieś ta cierpliwość znika. Zatem nawet już nie próbuję, choć przyznam, że smak wody różanej brzmi bardzo kusząco. Może gdy mi się urlop zacznie, to się skuszę i kolejny raz zbadam swą cierpliwość.
ja też nie czekam i kilka sztuk (jeszcze mięciutkich w środku) zjadam od razu :-)
najczęściej robię wieczorem ( po umyciu zębów) i zostawiam na noc.

minutka

postów: 1250

04.05.2009 12:08

Tak, jej smak jest po prostu niepowtarzalny. Staram się, by mieć ją zawsze na półce (dodaję do deserów, jak również do poprawiania sobie nastroju rozsiewam jej zapach w mieszkaniu).

snoozy

postów: 2419

04.05.2009 10:29

Wode różana miożesz kupic w Samirze na Polach Mokotowskich.Ja dodaję ja do deserów.Ma obłędny smak

minutka

postów: 1250

04.05.2009 09:18

Zawsze wydaje mi się, że mam sporo cierpliwości, ale gdy się zabieram za bezy i czekam na ich dosuszanie, to mi gdzieś ta cierpliwość znika. Zatem nawet już nie próbuję, choć przyznam, że smak wody różanej brzmi bardzo kusząco. Może gdy mi się urlop zacznie, to się skuszę i kolejny raz zbadam swą cierpliwość.

snoozy

postów: 2419

04.05.2009 07:34

Nawet jak sama zrobisz?Ja tez nie lubie kupnych bez.sam robie z wodą różaną.Mają niesamowity smak

minutka

postów: 1250

03.05.2009 21:18

Snoozy, dobra myśl. Wykorzystam dla rodzinki (sama nie przepadam za bezami):-)

snoozy

postów: 2419

03.05.2009 12:07

Co do rabarbaru to proponuje użyc go do deseru z Eaton zamiast truskawek.Moim zdaniem jest bardziej ciekawy smakowo bo bita śmietana i bezy są słodkie a duszony rabarbar z małą ilosci cukru jest kwaskowy i świetnie się komponuje z resztą składników

snoozy

postów: 2419

03.05.2009 11:56

Ciesze się tez z sezonu grzybowego, który niebawem się zacznie kurkami.Szoda tylko,że tak sucho jest :-(

minutka

postów: 1250

03.05.2009 10:47

Doskonale Cię rozumiem, snoozy.
Na jagody każdego roku jeżdżę w pierwszym dniu urlopu - to takie moje uroczyste rozpoczęcie czasu odpoczynku;-)
Truskawek też się nie mogę doczekać, u nas na razie jeszcze nie kwitną;-(

snoozy

postów: 2419

03.05.2009 10:23

Ja nie moge doczekac się sezonu truskawek.Jestem fanatykiem truskawek pod każdą postacią poza kompot (nie lubie takich fruwających glutów).Niedługo też będą czereśnie i jagody.Na jogody wybieram się zawsze do Celestynowa bo co roku jest ich bardzo dużo w tych rejonach

minutka

postów: 1250

03.05.2009 09:16

Dziękuję, snoozy. Wezmę kilka łodyg i sprawdzę.

snoozy

postów: 2419

02.05.2009 21:33

Wydaje mi sie ,że spokojnie przetrzyma

minutka

postów: 1250

02.05.2009 21:27

Jak długo można przetrzymywać rabarbar po ścięciu. Do tej pory ta informacja nie była mi potrzebna, więc nie wiem. Zastanawiam się, czy nie wziąć zapasu rabarbaru do Warszawy (mam ochotę na puding Gary'ego Rhodesa; wolę za pierwszym razem zrobić bez świadków, a w czasie weekendowego zlotu rodziny nie mam takiej możliwości). Tyle tylko, że wystarczająco dużo czasu będę mieć dopiero w czwartek wieczorem, więc nie wiem, czy rabarbar ścięty w poniedziałek dotrwa do tego czasu.

snoozy

postów: 2419

02.05.2009 20:10

Ja też dzis zakupiłem rabarbar na placek z rabarbarem i kremem z sera białego

minutka

postów: 1250

02.05.2009 20:04

Grillowane szparagi i kompot z rabarbaru - m. in. to dziś zaserwowałam na zakończenie prac ogrodniczych tego tygodnia.

snoozy

postów: 2419

02.05.2009 18:27

No to widze,że brałaś czynny udział w czynie społecznym PRL :-)

migotka333

postów: 1184

02.05.2009 17:26

w dzieciństwie, moi rodzice uprawiali u dziadka ogromny ogród warzywny i sad. Był bób, fasolka szparag, marchew, seler, koper, ziemniaki, truskawki. A w sadzie wiśnie, śliwy, a nawet orzech włoski. My jako dzieciaki, zbieraliśmy stonkę ziemniaczaną z krzaczków do pudełek od zapałek i robilismy z nich stosy i je podpalaliśmy. Do tych pudełek dostawały się niejednokrotnie biedronki. Tak mi przykro, że tyle istnień unicestwiłam. A one takie pożyteczne w walce z mszycami (dowiedziałam się o tym parę lat później).

snoozy

postów: 2419

01.05.2009 23:53

Fajnie.I pomyslec,ze moja rodzina miała kiedyś jeden z najpiękniejszych ogrodów w Warszawie.Ja dziś miałem szparagi na objad z szynka parmeńską z pecorino.pycha

minutka

postów: 1250

01.05.2009 21:36

Własny ogród to rzeczywiście niesamowity fart obecnie.
Tak w nim dziś poszalałam, że nie wiem, czy jutro zejdę z łóżka;-), by dokończyć inne prace.
W każdym razie pracy sobie tyle zaplanowałam (i plan zrealizowałam), że zabrakło czasu na gotowanie i szparagi muszą poczekać na skonsumowanie do jutra (bo inaczej przerosną).
Sezon szparagowy w pełni! Czy Wy też tego doświadczacie?

snoozy

postów: 2419

01.05.2009 13:04

I ktos tu napisał,że mieszkajac w Wawie jest fajne.Ja mógłbym mieszkac dalej tu gdzie mieszkam ale z ogrodem do uprawiania roslin tak jak Jamie czy Sophie czy Minutka :-)

minutka

postów: 1250

01.05.2009 12:20

Oj, tak:-)
Właśnie zrobiłam sobie przerwę od prac w ogrodzie, bo Słońce daje niemiłosiernie. Miło zobaczyć arbuzy i melony już na wierzchu od 2,5 tygodnia od wsadzenia nasion.
Przede mną jeszcze wysadzanie do gruntu: białych kalafiorów, brokułów, fenkułów, 3 odmian bazylii (oj będzie się szaleć w tym roku z pesto, będzie).
Zastanawiam się, czy z wysadzaniem karczochów nie poczekać aż zimna Zośka minie. Z drugiej strony mam już porządne sadzonki, więc może zaryzykuję z częścią.
Po południu zorganizuję szaleństwo szparagowe - jest ich tyle w ogródku, że nareszcie nie muszę oszczędzać.
Pozdrawiam
walnięta ogrodniczka;-)

snoozy

postów: 2419

01.05.2009 08:04

Dobrze się toczą :-)

minutka

postów: 1250

30.04.2009 22:19

Snoozy, spróbuj tej lipcowej. Ma w sobie dużo soków i słodyczy dzięki ciepłym dniom i nocom. Wierz mi, że ta sierpniowa nie urasta jej do pięt.

A teraz udaję się w objęcia Morfeusza, bo 4 godziny podróży (w tym ponad 1,5 godz. na wyjazd z Warszawy) po prostu ścięły mnie z nóg. Wpadłam tylko na moment na forum, by sprawdzić jak się pewne sprawy potoczyły. :-))

snoozy

postów: 2419

30.04.2009 18:01

Dla mnie najlepsza cukinia i kabaczki sa pod koniec wakacji.Sprawdzam to zawsze robiąc leczo

KATARZYNKA

postów: 760

30.04.2009 14:35

Chociaż ja już taką małą mam, ale w granicach rozsądku. Głównie mam rośliny ozdobne i tak dobrane by nie tylko zdobiły i osłaniały nieco loggię, ale też odstraszały owady. Wtedy wieczorem można usiąść czegoś się napić lub coś zjeść, a dodatkowo cieszyć się zapachem kwitnących lip (które u mnie rosną całym rzędem pod oknami) . :-)

minutka

postów: 1250

30.04.2009 14:18

KATARZYNKA napisała 30.04.2009 13:54:
a chcę czasami na nim też usiąść. :-D
Co racja to racja. Nie mozemy dac sie zwariowac. Balkony w blokach mamy glownie po to, by sie nimi cieszyc, by moc tam posiedziec, ale nie uprawiac dzungle;)

KATARZYNKA

postów: 760

30.04.2009 13:54

Pewnie się jacyś odważni znajdą Minutko, chociaż to raczej nie będę ja. Mój mały balkon i tak jest "zawalony" różnymi roślinami, a chcę czasami na nim też usiąść. :-D

minutka

postów: 1250

30.04.2009 13:48

KATARZYNKA napisała 30.04.2009 12:41:
Czyli uściślając. Aby cieszyć się smakiem sezonowej, naszej cukinii kupujemy ją od połowy czerwca do końca sierpnia. Czy tak?
Ja wlasnie tak bym robila.
A co do wywiewu nasion, to rozumiem, bo cukinii raczej na balkonie nie da sie uprawiac;) choc moze znajda sie tacy odwazni...

KATARZYNKA

postów: 760

30.04.2009 13:02

Marcinie, z podanego przez Ciebie artykułu chętnie skorzystam. Ale do wysiewu nasion przeze mnie raczej nie dojdzie. Powód - brak ogródka, niestety :-(

KATARZYNKA

postów: 760

30.04.2009 12:41

Czyli uściślając. Aby cieszyć się smakiem sezonowej, naszej cukinii kupujemy ją od połowy czerwca do końca sierpnia. Czy tak?

minutka

postów: 1250

29.04.2009 20:33

Zawsze rano, bo - tak jak pisałam w POCZĘSTUJ ZDROWIEM - moje kolacje muszą być lekkie. Mało tego - często najpierw robię ciasto, a gdy ono odpoczywa, ja pomykam po rosie po kwiaty.
Oczywiście należę do tych szczęśliwców, którzy mają ogródek. Dlatego napisałam "Jeśli będziecie mieli kiedyś okazję zerwać kilka kwiatów cukinii(...)".

A tak w ogóle, Jacku, to dzięki;-) Znaczy się ja do "ludzkości" nie należę?

post edytowany 1 raz, ostatnio 29.04.2009 20:35

jacek1f

postów: 2296

29.04.2009 20:12

no ale ja mowie o nadzewanych - dla ludzi, wręcz dla ludzkości:-)

20 minut zaklada, ze tylko hodowcy i 5 km wkolo ma szanse zjesc kwiaty cukinii:-)

A podawane z sukcesem sa na calym swiecie, choc ja mam sznse byc tak posrodku - zrywane rano...ale zachowane na kolacje.

Bo jak to zrobic???? Raniuto tylko i 20 minut...? Nie mow,ze zawsze jesz na sniadanie anthusy w tempurze?

:-)) na sniadanie - po 20 minutach zerwania.... ?

Zazdroszcze!

minutka

postów: 1250

29.04.2009 20:04

Otóż to! Jeszcze przy nadziewaniu różnica smaku nie jest tak bardzo odczuwalna, ale jeśli smaży się je bez żadnych dodatków lub w tempurze, to nawet nie ma co porównywać. Kwiaty cukinii są naprawdę bardzo delikatne.

snoozy

postów: 2419

29.04.2009 18:31

Jadłem kwiaty świeżo zerwane i takie trzymane z lodówce.Lodówkowe były takie sobie choc zachowały kształt to o smaku nie mogę tego powiedziec.Świeże zdecydowanie mi smakowały.Ja jadłem akurat faszerowane ricottą z czosnkiem

minutka

postów: 1250

29.04.2009 18:10

Co do zrywania rano, to się zgadza. U nas zdecydowanie przed siódmą.
Ale - bez urazy, Jacku - zostaję przy swoich 20 minutach. Żadne przetrzymywanie ich w lodówce w wodzie nie daje takiego smaku, jak w przypadku tych świeżo zerwanych.

jacek1f

postów: 2296

29.04.2009 17:55

no nie, żadne 20 minut:-) Cala Grecja i Blakany wsuwaja kwaity cukinii przez caly sezon i nie w 20 minut od zerwania:-)))

Wsadza je sie w nie metalowj misce do lodowki i juz. 20 minut jednak mozna zamienic jedynie na 6-8 godzin, to fakt.
Zbiera sie raniutko, nowiutkie, zanim otowrza sie do slonca.

Tempura to jedno, ale jeszcze bardziej smak ich w ustach, to dolma - czyli gołąbeczki - zanjdziecie w MGG watku - tylko liscie winogron zamienia sie na cukiniowe kwiatki, zmniejsza sie ciut ciut ilosc nadzienia - sami zobaczycie, i juz. Czas duszenia/pieczenia/robienia golabeczkow pozostaje taki sam jak dla lisci winogron.

Nazywa to sie anthus - pieknie, nie? - i smakuje delikatnie i bosko.

Moj szacunek dla nich przejaiwa sie np. tym ze nie nadziewam ich miesem, tylko zyem, ziloami i przyprawami, inaczej jak z miesnymi dolma.

polecam.

minutka

postów: 1250

29.04.2009 17:17

Jeśli będziecie mieli kiedyś okazję zerwać kilka kwiatów cukinii (zwracajcie uwagę, by zrywać i męskie, i żeńskie), koniecznie to zróbcie. Są fantastyczne w tempurze! Jest jednak warunek - muszą być zjedzone w ciągu 20 minut, bo szybko więdną.
Z jednych trzeba usunąć słupek - gorzki, z drugich - zielone listki u nasady kielicha, jak to robił Jamie w domu.

minutka

postów: 1250

29.04.2009 15:22

MarcinO napisał 29.04.2009 14:26:
to w odpowiedzi na Twoje pytanie: nasiona cukinii sadzi się 10-15 maja, zbiór następuje od drugiej połowy czerwca aż do pierwszych przymrozków jesiennych.
Jestem praktykiem w tym względzie i prawda jest taka, że jeśli się cukinii nie "rasuje", to zbiory dobrej cukinii kończą się już w sierpniu - pod koniec. Ostatnie owoce nie smakują już dobrze i parcieją, nawet młode rośliny, przy czym wcześniej dopada to odmianę żółtą (to tak jak z uprawą ogórka - pod koniec żywotności rośliny ogórki stają się gorzkie).
Dużo też zależy od pogody w danym roku i podlewania, a trzeba je sporo podlewać...
Sadzenie nasion wprost do gruntu można zacząć wcześniej - na początku maja, ale to oznacza, że w zimnych ogrodników, rośliny trzeba nakrywać na noc. Można też na początku uprawiać w rozsadniku, ale cukinie, dynie, ogórki, melony, arbuzy długo chorują, jeśli się niechcący naruszy ziemię podczas przesadzania.
Wniosek? Kupowałabym cukinię tylko w okresie wakacji.

MarcinO

postów: 415

29.04.2009 14:26

polecam Ci Katarzynko ten artykuł:
www.ho.haslo.pl/article.php?id=963

Masz tam opisane wszystko dokładnie co i jak. Nie spodziewałem się takiej różnorodności odmianowej. Zawsze była dla mnie zwykła, mała zielona i mała żółta, a tu jakaś odmiana nimba i greta. Jeśli nie chce Ci się czytać tego artykułu, to w odpowiedzi na Twoje pytanie: nasiona cukinii sadzi się 10-15 maja, zbiór następuje od drugiej połowy czerwca aż do pierwszych przymrozków jesiennych.

KATARZYNKA

postów: 760

29.04.2009 12:46

Może ja zacznę od cukinii. Wg. niektórych danych dostępna jest od maja do początków października. Czy na pewno? Kiedy jeszcze kupujemy tą gruntową, a kiedy już tą ze szklarni?