Widelcem po mapie

ostatnio na forum >>

Śledź pod futrem >

Jak to taki przepis "na bogato", dorzuciłabym tu jeszcze coś chrupiącego, na...

NickyBalboa, 17.08.2017 | czytaj dalej


Catering na festyn w Warszawie >

Grill to bardo dobry pomysł. Szczególnie,że kazdy to lubi :) Jeśli jest...

zdrowitka, 17.08.2017 | czytaj dalej


Jadalnio-kuchnia i stół >

KrystynkA, powiem Ci, że drewno też może być luksusem i też może...

Jagoda39, 16.08.2017 | czytaj dalej

w sumie tematów: 1945, wpisów: 29724
najnowszy wpis: 17.08.2017 12:48

Mamy 26974 zarejestrowanych użytkowników.

Jeśli chcesz się wypowiedzieć na naszym forum zarejestruj się w serwisie.

Wydajemy przyjęcie

FORUM kuchnia+ Samo jedzenie to nie wszystko...

saharra

postów: 9

16.02.2015 23:06

Dokładnie zgadzam się z poniższym. Fajnie jest usiąść przy pięknie przygotowanym stole, w dobrym humorze i świetnej atmosferze. Wtedy to co się przygotuje do jedzenia ma mniejsze znaczenie, co nie znaczy, że nie ma być smaczne.

julka9837

postów: 23

17.10.2011 21:29

Sądze, że oprócz pysznego jedzenia liczy się także wystrój, atmosfera. Upiększajcie stoły naprawde wtedy przyjemnie się je ;) Atmosfera tez jest ważna bo co z tego że siedzimy i jemy na przyjęciu i dobra zjedliśmy i ooo... yyy... uuu... i co teraz ? :) Naprawdę to jest nieprzyjemne i krępujące dla niektorych osób :) Można również włączyć muzykę która lubi towarzystwo z którym siedzimy przy stole można zadbać także o jakiekolwiek atrakcje, jakieś gry lub coś innego. Pozdrawiam :*

Arczi

postów: 89

07.12.2009 23:42

oho, kolejny lincz się szykuje ;)

maniek: na przyszłość nie pisz "plotkować" tylko "wymieniać spostrzeżenia" :D

małgośkaaa: wiesz, faceci jak grają to mają bardzo ograniczoną percepcję. Całe ich jestestwo wypełnia gra. Po prostu spójrz na to z tej strony, zanim wytoczysz cięższe argumenty ;)

małgośkaaa

postów: 47

07.12.2009 03:28

mowisz jakbysmy byly naprawde ograniczone...

maniek

postów: 35

04.12.2009 19:49

to chyba tylko my, faceci nie zauwazymy, gdy my bedziemy grac kobiety beda plotkowac o tym co gospodyni przygotowala do jedzenia;)

misiaczek3324

postów: 40

03.12.2009 23:14

albo nie zauwaza co zjedli ;) (okazja dla zlych kucharzy). ja zazwyczaj nie robie jakis dan jesli chodzi o takie spotkanie. wystarczy talerz z serami, winogronami, wedlinami, ewentualnie jakas lekka salatka z tunczykiem i tyle

Arczi

postów: 89

01.12.2009 11:03

heh, graczom to wystarczy samo piwo, bo jak już się wkręcą to zapominają o bożym świecie. Trzeba czekać na przerwy w rozgrywkach i wtedy coś ewentualnie podawać, bo w innym razie nie ma sensu - i tak nie zjedzą ;)

małgośkaaa

postów: 47

01.12.2009 01:29

haha, w takim razie jakie przekaski serwujesz swoim gosciom? czipsy?:P

misiaczek3324

postów: 40

29.11.2009 23:29

oczywiscie ze tak, u mnie czesto goscie siedza przez telewizorem i grupowo graja w fife na xboxie (tak, dorosli ludzie;)). wtedy wystarczy piwko i jakies drobne przekaski i nikt nie mysli o wystawnych daniach

arti

postów: 28

22.10.2009 11:16

Chciałem powiedzieć,że te kuchnie tak celebrują jedzenie,aż żal żeby było jedzenie na drugim planie.Po prostu zakręciłem się,dzięki za spostrzeżenia.

jacek1f

postów: 2296

21.10.2009 16:06

Arti, ale o co chodzi w tym zdaniu - ???

"Nie wyobrażam sobie,dobrego jedzenia przy imprezie tematycznej typu kuchnia włoska,grecka itd."....

moze jeszcze raz jaśniej?

:-)

arti

postów: 28

21.10.2009 15:56

Nie wyobrażam sobie,dobrego jedzenia przy imprezie tematycznej typu kuchnia włoska,grecka itd.Każdy z elementów dobrej imprezy jest ważny,ale są spotkania gdzie jedzenie staje na piedestale.Jeżeli mam mało czasu podaję sałatki lub szybko zrobione przystawki.Na imprezy tematyczne i dania wymagające czasu umawiam się wcześniej.

Arczi

postów: 89

28.07.2009 12:29

Ja tam się lubię pobawić :D Zresztą to jest kwestia sporna, czy szybciej podgrzeje się solidna porcja w garze (albo nawet kilka mieseczek w mikrofali), czy zapieką się quesadille w rozgrzanym wcześniej piekarniku ;)

A co do chilli con carne, to jako meksykański zboczeniec nigdy nie podaję go w misce z ryżem itp., tylko zawsze lecą tacos albo burritos. Plusy? Nie trzeba sztućców ani misek / talerzy, także zero zmywania! :D

jacek1f

postów: 2296

28.07.2009 08:50

za duzo roboty Arczi IMO i rozpraszania się:-) Ja wtedy jednak robie jednogarnkowke sezonową oczywiscie:
gar mlodej kapusty z papryczkami, leczo warzywne,
chili con carne (zawsze stoi w zamrażarce soidny gar awaryjny zresztą), żur na bogato (tylko do podgrzania). Generalnie te klimaty.
Nakładam, naklada się do wielu małych chińskich miseczek zupnych i ważne żeby można było tymi szerokimi porcelankami jeść, a nie łyzkami europejskimi.

Arczi

postów: 89

28.07.2009 00:34

Hmm, w sumie temat miał bardziej dotyczyć rzeczy OPRÓCZ jedzenia, aczkolwiek na forum o tematyce kuchennej to chyba niemożliwe ;)

W każdym razie mam pytanie - jeśli już robicie party, ale z jakiegoś powodu nie ma czasu na dużo przygotowań i robotę w kuchni, to co podajecie jako "duże" żarcie? tzn. nie chodzi mi o sałatki, przystawki i inne małe kąski, a raczej coś co jest pożywne, smaczne i nie wymaga prawie nic roboty :D

Przykładowo, ostatnio zaprosiłem znajomych na planszówkę - Warrior Knights. To jest kawał solidnej strategii, naprawdę "gra-potwór" na jakieś 5-6 godzin siedzenia przy stole (wielopoziomowa i bardzo rozbudowana - wojna, polityka, ekonomia, rozwój technologiczny, wpływy kościelne i jeszcze masa innych rzeczy), ale jedzenie plus gry planszowe to fatalna kombinacja - sos na planszy, tłuste odciski palców na kartach - kategorycznie odpada. Natomiast ciężko jest ten czas wytrzymać bez żarcia, dlatego gdzieś tak w 3/4 obowiązkowo musi nastąpić przerwa na coś szybkiego (aczkolwiek pożywnego).

Także ostatnio walnąłem quesadille i hot-dogi z frytkami. Do quesadilli nadzienie zrobiłem rano, także elegancko się zmacerowało w lodówce. Potem tylko 10 sekund i gotowe: ser na tortille, parę łyżek nadzienia i chlast do piekarnika na zapiekanie - ready! Natomiast hot-dogi wiadomo - zrobić sałatkę i sosy, potrzeć ser, podgrzać bułki - też szybko idzie, chociaż gotowanie parówek swoje trwa. Może i niezbyt wyszukane, ale w tego typu sytuacjach bardzo skuteczne :D

W środę powtórka z rozrywki, także polecą kebaby z grilla. Pewnie wraz z rozpalaniem zejdzie trochę dłużej, ale mięso na noc wrzucę do marynaty i do zrobienia zostaną mi tylko sosy i sałatki. Także oddeleguję kogoś do pieczenia, sam zajmę się resztą i powinno wyjść gites.

A co wy robicie na tego typu okazje?

hania-kasia

postów: 82

26.07.2009 17:41

Z moimi znajomymi w ten sposób zapobiegamy powtórkom dań, organizując imprezy kulinarne, że uzgadniamy z wyprzedzeniem temat spotkania i każdy deklaruje się wcześniej, jakie danie przyrządzi. Każdy gotuje danie u siebie w domu i przynosi je na spotkanie - na miejscu ewentualnie tylko odgrzewany, jeśli dania są na ciepło. Nigdy też nie robimy konkursów, nie wystawiamy ocen daniom - po prostu cieszymy się wspólnie dobrym jedzeniem i miłym towarzystwem.

Arczi

postów: 89

25.07.2009 10:20

Cóż, macie rację - może lepiej się nie pakować w tego typu konkursy, bo gusta potrafią być dość skrajne :D Natomiast co do wspólnego gotowania to też mogą wyniknąć różne konflikty, bo każdy ma swój sposób na robienie różnych rzeczy, także ja np. nie lubię jak ktoś mi zagląda w garnki i poucza co mam jak zrobić :D Natomiast zapytany chętnie służę pomocą ;)

Aha, macie też taki odruch bezwarunkowy, że jak się coś gotuje to musicie podejść, zajrzeć i zamieszać? :D

A co do jengi, to graliście kiedykolwiek na "kary"? Bo przecież w tej grze jest generalnie jeden przegrany, także można zawczasu wymyśleć jakiś kat, który spada na przegranego (choćby umycie wszystkich naczyń, wyrzucenie śmieci, pozbieranie stołu / krzeseł po grillu itd.). Wtedy to są dopiero emocje :D

jacek1f

postów: 2296

24.07.2009 11:42

też mam za soba cc i też nigdy więcej!
:-)

Moze nikt nie płakał, ale wywaiązała sie długa burzliwa dyskusja o systemie oceniania, smakach itp...
W kuchni lepiej się dzielić wiedza i smakami i doświadczeniami wspólnie niż w jakijkolwiek rywalizacji IMO.

Już była mowa o tym, ze chętnie robimy wspólne degustacje tego co kto ptrzyniesie - na różny temat, albo narodowych, albo produktowych. Zawsze towarzyszy temu lista z góry ustalona - do wyboru, lub do zgłoszenia, bo raz się zdarzyło, ze dosłownie wszyscy poszli w miesa mielone:-))) i na stole ku zgrozie obecnych kolejno pojawiały się keftedes w trzech rodzajach, pulpeciki, mielone w 4 różnych odsłonach, cievapcici, kofta, faszerowane kulki drobiowe .... Masakra antywegetariańska i bardzo, ale to bardzo monotematyczna:-)

Jenga jest na porządku dziennym, a raczej nocnym u mnie, później sa bierki - nie uwierzycie ile emocji moga o 2 rano wzbudzać, a w pewnej grupie obowiązkowo kości (poker) i tavli (to bardzo greckie dwa zachowania, więc się rozumie...)

MarcinO

postów: 415

24.07.2009 10:57

raz brałem udział w cooking clash. Nigdy więcej! Koleś, który przegrał obraził się na wszystkich i mało się nie popłakał z powodu porażki. Na szczęście to byli znajomi znajomych, więc nie miałem kłopotu żeby szybko, po angielsku się ulotnić:)

Arczi

postów: 89

24.07.2009 10:46

Bardzo fajna sprawa - też często gotuję ze znajomymi, aczkolwiek są osoby które zwyczajnie bałbym się wpuścić do kuchni :D

Niektórzy organizują też tzw. "cooking clash", czyli starcie kilku kucharzy i potem ogół ocenia kto przygotował najlepsze dania.

Ogółem idea wspólnego gotowania jest super, fajnie też jak goście przynoszą swoje rzeczy np. na grill, co odciąża lekko organizatora (tak finansowo, jak i pod kątem roboczogodzin).

MarcinO

postów: 415

24.07.2009 10:22

ja często robię zrzutkę kasy i gotujemy wspólnie, potem jemy, pijemy i bawimy się do rana. Kupujesz standardowe mięsa, warzywa, owoce, nabiał, makarony, ryże, kasze itd. i dajesz znajomym swoje przyprawy (a zapewne nie masz tylko soli i pieprzu) i zostawiasz im kuchnię czasami tylko doradzając w sprawach przyrządzania potraw. Dużym zaskoczeniem i ciekawą lekcją jest później testowanie tych dań. Możesz przez to poznać smaki innych ludzi i doprawiać w przyszłości potrawy w inny sposób. Ja jestem lekko spaczony na punkcie gotowania, więc takie imprezy przeważają u mnie w kalendarzu.

Arczi

postów: 89

24.07.2009 01:31

Witam,

założyłem ten wątek, gdyż jako wielki fan organizacji wszelkiego typu imprez chciałem poznać wasze inne (niż samo jedzenie) sposoby uatrakcyjnienia wspólnych nasiadówek. Wiadomo - każdy ma jakieś imprezowe specjały w warstwie gastronomicznej, no ale samo szamanie i gadanie nie wyczerpuje przecież asortymentu możliwości gospodarza. Tak więc żeby napędzić temat, proponuję 2 opcje, jakie zawsze funduję moim gościom:

-gry planszowe, stolikowe itd.

Wybór tego typu bajerów jest na chwilę obecną po prostu gigantyczny. To już nie czasy chińczyka, warcabów, czy też magii i miecza. Jeśli goście nie kumają tego typu klimatów, to warto zacząć od czegoś prostego, np. Jenga (niezły test na trzeźwość) albo Jungle speed (na kojarzenie oraz refleks). Obydwie z nich to już prawdziwe imprezowe klasyki i sprawdzają się praktycznie na 100%. Oczywiście jest też dużo pozycji znacznie bardziej ambitnych, no ale tu już trzeba się wykazać wyczuciem, oraz znajomością gustów swych znajomych - wszak nie każdy od razu ogarnie mastodonta pokroju Starcraft'a, czy Warrior Knights (natomiast koneserzy strategii będą wniebowzięci, no ale tu już trzeba mieć zwartą do boju ekipę i duuużo czasu). Ogólnie rzecz biorąc gry planszowe wspaniale integrują ekipę (w przypadku "nowych", szczególnie gry kooperacyjne pokroju Shadows Over Camelot) i zapewniają sporo miejsca na konwersację, oraz oczywiście masę dobrej zabawy.

-Rock band / Singstar / Buzz

Tu już motywy bardziej konsolowe, ale znowu - jeśli zbierze się odpowiednia ekipa, to są po prostu nie do zdarcia! Jeśli dysponujemy pełnym zestawem instrumentów (2 giary, perka i mikrofon), oraz dobrą biblioteką kawałków do zagrania, to wtedy po prostu KONIEC, knockout i sąsiedzi dzwonią po policję :D Co prawda Rock band wymaga trochę muzyczno-manualnych umiejętności, także nie każdy sobie z miejsca poradzi, ale nowym zawsze można włączyć poziom "easy", natomiast dziewczyny (przeważnie lękliwie podchodzące do tematu grania) najczęściej chwytają za mikrofon i po paru minutach szaleją aż miło :D Podobnie sprawa wygląda na singstarze, choć tutaj gra się bardziej "pojedynkowo" i niestety na raz grają tylko dwie osoby. Ma to swój urok ("chodź, zaraz skopie ci d... na Britney" :D), choć rock band i tak nie ma sobie równych (tyle że wychodzi znacznie drożej). No i na koniec jeszcze Buzz - intuicyjny, prosty quizz show, który dzięki nowym tematom z netu może starczyć na całkiem długo i zapewnić super zabawę nawet ośmiu osobom na raz (jeśli posiadamy 2 zestawy kontrolerów).

Także to są moje sztandarowe propozycje. Jak macie coś swojego w tym zakresie, to piszcie - chętnie się zapoznam. Jeśli z kolei nie wiecie "o co chodzi jakby", a chcielibyście urozmaicić sobie nasiadówki ze znajomymi, to tym bardziej zachęcam do udzielania się w temacie - na pewno nie pożałujecie :D

post edytowany 1 raz, ostatnio 24.07.2009 01:36