Widelcem po mapie

ostatnio na forum >>

Termometr gastronoiczny >

Taki do sprawdzania temp. potraw, zwykle mięs poddawanych obróbce termicznej (zwykle pieczenie)....

kipson, 18.08.2017 | czytaj dalej


Jakie garnki na lata? >

Ja polecam niemieckie garnki ELO. Odkryłam je jak przyjechałam do męża na...

Kami30, 18.08.2017 | czytaj dalej


Śledź pod futrem >

Jak to taki przepis "na bogato", dorzuciłabym tu jeszcze coś chrupiącego, na...

NickyBalboa, 17.08.2017 | czytaj dalej

w sumie tematów: 1946, wpisów: 29726
najnowszy wpis: 18.08.2017 12:28

Mamy 26976 zarejestrowanych użytkowników.

Jeśli chcesz się wypowiedzieć na naszym forum zarejestruj się w serwisie.

Ulubione restauracje, puby, kawiarnie

FORUM kuchnia+ Przy drodze

jester

postów: 10

27.03.2010 15:51

aaaa zapomnialam dodac,ze super knajpka jest miejscoosci Emilia-zjazd z autostrady A2 Poznan Łodz. Knajpka nazywa sie tak samo jak miejscowosc .

post edytowany 3 razy, ostatnio 07.04.2010 20:05

jester

postów: 10

27.03.2010 15:33

trasa Katowice-Łodź-jedac od strony Katowic po prawej stronie piekna, olbrzymia chata w stylu goralskim z pelnego bala-o nazwie Stary Młyn lub W Starym Młynie(nie oamietam dokladnie). Urzadzona bardzo fajnie, toalety bardzo czyste-natomiast obsluga FATALNA a o i tak nic z serwoanym tam jedzeniem!!! Zamowilam barszcz z koldunami-czekalam na niego dobre pol godziny-dostalam zimny ale to i tak nie wazne...po nagryzieniu jednego kolduna-przeoraszma-ale nie wiedzialam co z nim zrobic........mięso w srodku bylo zapsute!!!!!!!!!!!!!!! Nie jestem w stanie opisac smaku jaki mialam w ustach!!!! Barszczu z koldunami nie jem do dzis a to juz 2 lata! Przezylam prawdziwa traume. Pani kelnerka bez slowa zabrala mi ten nieszczesny barszcz i zwrocila pieniadze-chyba wiedziala,ze zdarzaja sie im czesto wpadki. Ostrzegam- ja nigdy tam juz nie wroce!!!

jacek1f

postów: 2296

17.02.2009 13:13

moj tekst o nich nawet dam, a co:-)
Na trasie

Na trasie Warszawa Gdańsk za Olsztynkiem, tuż przed Ostróda stoi sobie Młyn pod Mariaszkiem.
Zmeczeni unikaniem fotoradarów zatrzymaliśmy się na normalne "siusiu". Ale Młyn nas wciągnął na dłużej - już sama nazwa wywołała uśmiechy i chichoty wewnętrzne, bo kto nie pamięta i nie kocha wspominac wspanialej partyjki mariaszka, która od polnocy toczyla się we mlynie wlasnie?! Chodzi oczywiście o "Igraszki z diablem" Jana Drdy i niezapomniane role Kociniaków dwóch oraz Kondrata i calej plejady gwiazd?

Uśmiechnięci od ucha do ucha wybraliśmy miejsce w nasłonecznionej czesci - przeszklonej werandzie, w której mimo mroznego dnia jest cieplo i od słońca i od piecykow. Oryginalny, prosty styl nie odstrecza sztuczną chłopskością.

Od wejścia widzimy, ze w sali pod stolem siedzi przy właścicielce pies, co prowokuje jeszcze szersze uśmiechy - tu sa przyjaźni dla czworonogow ludzie! Za oknami pomykaja dobrze odkarmione koty. Szumi woda - jak to we mlynie - pod kolem młyńskim, na specjalnie zrobionych kanalkach pływają dostojnie labedzie i mniej dostojnie kaczki.

O menu można duzo pisac i opowiadac - jest i dla szofera ciężarówki i dla dzieci i dla calej rodziny i dla singli i dla smakoszy. Ale ostrzegam - przede wszystkim dla cierpliwych. Tu nie wiedza, co to fast ford.

My wybieramy pstrągi. Pewnie dlatego, ze woda szumi blisko.

Obsluga niespieszna, ale wyjatkowo przyjazna, widac,ze lubia swoja prace, w odróżnieniu od miastowych kelnerow. Nazwalibyśmy taka obsluge - bezstresową obslugą.

Zamówiliśmy po pstragu mając wizje średniej-malej rybki lub fileta na osobę. Dla utrudnienia każdy zamówił inne dodatki: a to ziemniaki z wody z koperkiem, a to pieczone kulki, a to frytki ordynarne plus kompoty domowe razy trzy. Tak, zwykle domowe kompoty... Kiedy jedna z kelnerek przyjela zamowienie, zaczęliśmy wymykac się do toalet (godne polecenia!), co spowodowalo serie smiesznych omylem i dlugie ustalanie z inną ile ryb z jakimi ziemniaczkami dla kogo i dlaczego tyle kompotow dla jednej osoby... Wszystko działo się niespiesznie w milej atmosferze, wśród śmiechow i dogadywań z innych stolikow i powolnemu poszczekiwaniu psa.

Gdy zaczęliśmy już snuc przypuszczenia o łowieniu ryb, zarybianiu kanalku, utopieniu się wędkarzy pstrągi przybyly.... Oj! To nie były male-srednie rybki z supermarketu, ani filety wymiarowe, o nie. To były wypasione, wielkie pstrągi w całości, usmażone w pieknej chrupiącej panierce, z glowa i ogonem po obu stronach talerza. Ziemniaczki nie były robione wczesniej i odgrzewane z pomoca mikrofal czy piecykow - były z "teraz i tu". Od razu wybaczyliśmy dlugi czas oczekiwania. A pyszne maslo i duze kawalki cytryn do ryb upewnily nas tylko jeszcze w postanowieniu - czesciej będziemy jeździć do Gdanska i czesciej wracac do Warszawy i zawsze tą trasą. Bo w mariaszka najsmaczniej zagrac we mlynie. I to tym mlynie. Co z czystym sercem i szczerze polecam

jf

MarcinO

postów: 415

17.02.2009 00:23

potwierdzam, w Młynie jest pysznie!!

czaja

postów: 39

16.02.2009 23:59

oj tak Młyn pod Mariaszkiem rewelka również gorąco polecam!!

jacek1f

postów: 2296

16.02.2009 17:53

jesli bedziecie na trasie z w-wki do Gdanska - szczeerze i uczciwie polecam Mlyn pod Mariaszkiem... mmmm,

minutka

postów: 1250

27.11.2008 13:52

Jeśli jeździcie w Jurę Krakowsko-Częstochowską, to polecam restaurację na "rynku" w Janowie po drodze do Złotego Potoku. Kilka lat temu trafiliśmy tam przypadkiem i odtąd jest to obowiązkowy punkt wyprawy w Jurę - pyszny świeży pstrąg (polecam, zwłaszcza że okolica z nich słynie), fantastyczne placki węgierskie, nawet zwykły filet z kurczaka jest genialny. Porcje olbrzymie, a ceny powalają - za obiad dla trzech osób płacimy tam tę samą cenę, którą wydalibyśmy w Warszawie dla jednej osoby.
Obsługa bardzo miła i nienarzucająca się.
Wnętrze przypomina wystrojem bary z lat 60-tych. W ogóle to nie przeszkadza, jeśli się usiądzie przodem do okna i zacznie się delektować jedzonkiem.

post edytowany 1 raz, ostatnio 27.11.2008 13:55

JacekD

postów: 1

06.10.2007 12:17

Ja polecam oberżę ZŁOTY MŁYN w Kruszowie. Jezenie naprawde brdzo pyszne, po przystępnych cenach

honoratasek

postów: 2

22.05.2007 01:31

nie zawsze niestety..

deha

postów: 1

06.03.2007 20:23

Kiedy jadę samochodem w podróż, chcąc coś zjeść patrzę gdzie stoi dużo sam. TIR. Wiem że będzie tanio i smacznie.