Widelcem po mapie

ostatnio na forum >>

Termometr gastronoiczny >

Taki do sprawdzania temp. potraw, zwykle mięs poddawanych obróbce termicznej (zwykle pieczenie)....

kipson, 18.08.2017 | czytaj dalej


Jakie garnki na lata? >

Ja polecam niemieckie garnki ELO. Odkryłam je jak przyjechałam do męża na...

Kami30, 18.08.2017 | czytaj dalej


Śledź pod futrem >

Jak to taki przepis "na bogato", dorzuciłabym tu jeszcze coś chrupiącego, na...

NickyBalboa, 17.08.2017 | czytaj dalej

w sumie tematów: 1946, wpisów: 29726
najnowszy wpis: 18.08.2017 12:28

Mamy 26979 zarejestrowanych użytkowników.

Jeśli chcesz się wypowiedzieć na naszym forum zarejestruj się w serwisie.

Posiej i zbierz

FORUM kuchnia+ Ogród ziołowy, zielnik czy jak tam kto woli.

kamil

postów: 283

24.08.2010 18:28

tylko skąd ja wezmę ten skrzyp? Na razie opryskane jest herbatą, zobaczymy co będzie. Ewentualnie kupię jeszcze ten citrosept.

GieKa

postów: 23

24.08.2010 18:09

Fachowcy radzą w takich przypadkach opryskiwać wywarem ze skrzypu
klik od ok. 5:53

I jeszcze ekologiczny nawóz z pokrzywy
klik od ok. 5:44

kamil

postów: 283

24.08.2010 00:05

no dobra, opryskane ziółka. Specjalnie po to kupiłem paczkę sagi za całe 2,5 zł. Zobaczymy jaki będzie efekt. Rano jeszcze podsypię fusami, bo teraz już ciemno i mogę nie trafić :-)

jacek1f

postów: 2296

23.08.2010 16:34

IMHO na wszystko pomaga herbata, a jak nie to citrosept - wykończy wszystko i dalej mozna zjadac.

MarcinO

postów: 415

23.08.2010 09:13

tu może znajdziesz odpowiedź. Ja nigdy z rozmarynem nie miałem problemu, więc nie musiałem żadnych preparatów używać. Też jestem przeciwnikiem chemii, ale taki na przykład Biochikol 020 PC możesz chyba zastosować:)

http://poradnikogrodniczy.pl/hiskwia.php

post edytowany 1 raz, ostatnio 23.08.2010 09:13

kamil

postów: 283

23.08.2010 08:45

http://www.moj-ogrodnik.pl/img/artykul/1638.jpg

kamil

postów: 283

23.08.2010 08:45

pod linkiem można znaleźć fotkę jak to wygląda. To nie jest moje zdjęcie, znalazłem w necie takie najbardziej adekwatne.
Czyli jak to mączniak to herbatą pryskać?

MarcinO

postów: 415

22.08.2010 19:49

z opisu to raczej na mączniaka wygląda...

jacek1f

postów: 2296

22.08.2010 19:48

Mozesz sprobowac zaparzyc mocna herbate i spryskiwaczem przez 2-3 dni potraktowac rosline calą.
Aha i jeszcze citroseptem mozna tak samo potraktowac - 4-5 dni.

kamil

postów: 283

22.08.2010 19:39

to jak nie ma minutki, może ktoś inny pomoże?

MarcinO

postów: 415

22.08.2010 19:30

Niestety Minutki nie ma już od dawna na tym forum, więc Ci nie pomoże:(

kamil

postów: 283

22.08.2010 19:08

minutka napisała 14.11.2008 08:08:
Cieszę się, że mogę pomóc, przynajmniej na tyle, na ile moja wiedza i kilkudziesięcioletnie doświadczenie pozwala.
Adres wysłałam.
minutka, piszesz, że masz długie doświadczenie w ziołach. Możesz pomożesz. Na rozmarynie mam pełno białych puszków, na górze liści. Czytałem, że to może być jakiś wełniak. Co z tym zrobić? Nie chcę kupować żadnych pestycydów.

kamil

postów: 283

22.08.2010 15:49

kropiak, a jakim bawieniem się jest suszenie ziół? Kładziesz na gazetę i za 3-4 dni przekłądasz do naczynia, torebki, czego chesz :-)

kropiak

postów: 60

11.10.2009 18:49

Dzięki :)
Tak, zdecydowanie przydałoby mi się czasami coś na uspokojenie i rozpogodzenie :)
Zawsze myślałam, że parzy się suszoną, a szczerze mówiąc nie bardzo chce mi się bawić w suszenie...
Z tymi sałatkami to kombinowałam już, ale do marynat się nie odważyłam.

jacek1f

postów: 2296

09.10.2009 14:18

absolutnie! Zaparzaj i pij melisę kiedy sie da:-)) Bedziesz baaardzo pogodnym i spokojnym człowiekiem.

Niestety nie da sie jej palić:-)))

Do sałatek i do marynat, inaczej może - wszędzie tam gdzie by ś dała miętę, to raz, a dwa - smak cytrusowy...

Treska

postów: 161

09.10.2009 13:36

Kropiaku,
melisa kojarzy mi się z herbatkami na uspokojenie, ale nic więcej nie wiem :)

kropiak

postów: 60

09.10.2009 11:15

Witam.
Może to nieodpowiednie miejsce, ale proszę o radę. Rozszalała mi się melisa w doniczce - na początku byłam zadowolona, bo ładnie wygląda, ale kompletnie nie mam pomysłu co z nią robić? Do czego dodawać? Dodawałam do sałaty w różnych wydaniach i to wszystko co wymyśłiłam...
Może coś podpowiecie?

MarcinO

postów: 415

12.08.2009 12:54

dzięki Jacku, w takim razie po powrocie z urlopu biorę się za przesadzanie do większej donicy. Pozdrawiam

jacek1f

postów: 2296

11.08.2009 23:14

IMO mozesz robic z rozmarynem zdrowym co chcesz - to w koncu nawet w Polsce drzewa sa z niego i zywoploty:-) w kazdym razie mozna ciac niechccy i w ogole, a wduzej donicy bedzie sie rozrastal - przycinany na maksa w poziomie - wszerz, a po bokach i lekko z gory w drzewko...

MarcinO

postów: 415

11.08.2009 22:44

jak bardzo ukorzenia się rozmaryn, bo mój jest już pokaźnych rozmiarów i zastanawiam się nad przesadzeniem go do większej donicy. Jakieś rady?

MarcinO

postów: 415

05.08.2009 10:53

to że teraz jest słońce to ok, ale słońca najwięcej będziesz potrzebował w okresie owocowania żeby rośliny Ci dojrzały. Chyba że już roślina Ci kwitnie albo wydaje owoce, ale jak znam habanero, to potrzebuje trochę więcej czasu;) Jeśli chciałbyś się więcej dowiedzieć o doświetlaniu lub zweryfikować moją opinię to wejdź na http://www.habanero.pl/forum/index.php pozdrawiam

jacek1f

postów: 2296

05.08.2009 10:34

4-5 tygodni temu...?
Mają słońce cały czas (jak jest):-) od raniutka do zachodu...

MarcinO

postów: 415

05.08.2009 10:10

gratuluję Aniu i Jacku udanych upraw. Boję się jednak Jacku, że habanero bez doświetlania mogą Ci nie wydać owoców, bo 10cm to troszkę mało jak na tą porę roku. Kiedy wysiewałeś?

minutka

postów: 1250

04.08.2009 20:19

Rzeczywiście bazylia w tym roku po prostu szaleje. U mnie rośnie w ogrodzie. Wiosną miałam małe poletko, teraz mam bazyliowy gąszcz. Goście dostają krzaczor bazylii na odchodne.
Pomidorki pojedyncze zjadamy od niedzieli. Dziś zmieniła się pogoda, więc pewnie przyjdzie czekać na nie dłużej :-(

jacek1f

postów: 2296

04.08.2009 18:31

dwÓch oczywiscie:-)) przepraszam, nie moglem chyba sie zdecydowac czy

dwu
czy
dwóch...

jacek1f

postów: 2296

04.08.2009 18:29

ja juz nie mam ogrodu, ale mam wiele wielkich donic i po pierwszej tragedii z zalewaniem ich na tarasie w te straszne ulewy - tylko tymianek padl przelany.
Pomidorki Minutkowe pokazaly sie - na razie tylko 6-7 kuleczek ale zawsze, szalwia na maksa, rozmaryny jak krzaki, bazylia strzyzona zamienia sie w krzak, melisa wyszla z donicy, musze bez litosci ciac, nowy tymanek i oregano zwisaja az i sie ploza cudni, mieta na szczescie osobna, bo jak dzungla... Lawenda ciagnie pszczoly az na 12 pietro i kwitnie... No i dwie skrzynki pelne habanero, w dwuch rzedach - kazda z roslinek od ziarenka w ziemi ma teraz juz po 10 cm...

Marleju - graj reggae swoim roslinkom, moze Bob M im pomoze...:-)

minutka

postów: 1250

04.08.2009 16:27

Mój zielnik w tym roku też ma się rewelacyjnie. Pierwszy raz zakwitła mi szałwia - pozwoliłam jej na to, by cieszyć się tym fantastycznym fioletem. Jak nigdy dotąd musiałam przyciąć estragon, by mi nie zakwitł. Hyzop i tymianek nareszcie odżyły, bo do tej pory moje podlewanie 1-2 razy dziennie im nie wystarczało. W tym roku nie podlałam ich ani razu.
Dlatego dziwi mnie, że u Ciebie, Marlej, tak źle się podziało.

MarcinO

postów: 415

04.08.2009 10:22

a u mnie wszystko pięknie dla odmiany:) szałwia-krzak, rozmaryn-krzak itd.:) Nie ma co się dziwić mięcie, bo to swego rodzaju chwast, który bardzo szybko się rozprzestrzenia. Daj jakieś szczegóły hodowli, to postaramy się coś wywnioskować i doradzić na przyszłość.

Marlej

postów: 202

04.08.2009 01:33

Witam wszystkich.
W tym roku mam tragedię, tymianek padł, koperek padł, rozmaryn zginął, oregano również o innych nie wspomnę. Dosiałam kopru i co ? Rośnie taki nie wydarzony jak nigdy. Nie wiem co się dzieje. Bazylię musiałam siać od zera a i do tej pory jej nie mam dopiero ma ok. 1.3 cm. zaczyna wschodzić. Tymianek również ale ma ok 1 cm. Dosłownie tragedia cały zielnik mi padł zupełnie. Mięta natomiast jak nigdy wybujała i rozkrzacza się, że aż się boję o działkę...

minutka

postów: 1250

27.11.2008 12:34

Marcinie, jesteś tam? Coś Cię ostatnio nie widać. Jak się mają Twoje ziółka?

minutka

postów: 1250

14.11.2008 08:08

Cieszę się, że mogę pomóc, przynajmniej na tyle, na ile moja wiedza i kilkudziesięcioletnie doświadczenie pozwala.
Adres wysłałam.

post edytowany 1 raz, ostatnio 14.11.2008 09:23

MarcinO

postów: 415

13.11.2008 20:45

jesteś nieoceniona minutko:) mam do Ciebie dość nietypową i niedyskretną prośbę w związku z tym: czy mogłabyś mi wysłać poprzez prywatną wiadomość maila do siebie, to bym Ci przesłał zdjęcia moich skromnych ziółek żebyś się mogła lepiej zorientować co i jak, bo jak pewnie zauważyłaś jestem w tym temacie zupełnym laikiem;)

minutka

postów: 1250

13.11.2008 09:29

Marcinie, jestem po lekturze wzbogacona widzą. Jeśli mięta i szałwia są wysuszone, to podetnij i podlewaj. Jeśli szałwia jest zżółknięta, to prawdopodobnie z powodu zbyt małej doniczki - przesadź do większej. Podczas przesadzania spójrz na korzonki i zbadaj je dotykiem. Kolorem liści - biało-szarym - nie musisz się przejmować, bo jest to reakcja rośliny na niższe temperatury.
Podobnie rzecz się ma z oregano, tyle że tego nie należy zbyt intensywnie podlewać. Marcinie, czy wielkość liści obecnie różni się od tych, jakie obserwowałeś przed przycięciem? Ile listków jest teraz na łodyżce?
Czekam na wieści.

minutka

postów: 1250

11.11.2008 20:59

Gratuluję rozmarynu, dotychczas miałam z nim najwięcej problemów. Tymianku możesz jeszcze nie przesadzać - domyślam się, że zrobił się rozłożysty, ale ma niewielki system korzeniowy jak na rozmiary nad ziemią. Z przesadzaniem poczekaj do wiosny.
Trochę mnie zdziwiłeś szałwią, bo moja pod wpływem zimna staje się mocniejsza, jakby robiła zapas na zimę. Natomiast nie dziwi mnie mięta. Jesienią u swojej tez obserwuję spadek formy. Zazwyczaj ją nieco przycinam (zbyt wyrosłe gałązki) i pozwalam dalej rosnąć. Z szałwią zrobiłabym to samo. Pamiętasz o tym, by szałwi nie przesuszać? Nie lubi suchego podłoża, choć z nadmiarem wilgoci też nie mozna przesadzić.
Cieszę się, że oregano sie ruszyło. Skoro jest rachityczne to chyba naprawdę tknęła je jakaś choroba. Zdaje się, że będziesz musiał posiać nowe wiosną :-(
Zastanowię się jeszcze nad szałwią, więc poczekaj z jej przycięciem. Poszperam w swoim poradniku i dam Ci znać w czwartek.

MarcinO

postów: 415

11.11.2008 15:29

Przeniosłem swoje ziółka na parapet do pokoju i tak:
1.mięta - wysuszona, wypłowiała - co robić?
2. Szałwia - j.w.
3. Tymianek rośnie jak szalony i tu moje pytanie: przesadzać go do większej doniczki?
4. Oregano - po podcięciu puszcza mi młode odrosty, ale jakieś takie rachityczne - i to samo pytanie: co robić?!
5 Rozmaryn - moja duma!:) zdrów jak ryba!

minutka

postów: 1250

11.11.2008 08:03

dziabongu, pamiętaj, że zioła zazwyczaj nie lubią cienia. Służy im natomiast półcień, a niektóre udają się najleoiej na stanowisku slonecznym.
Weź pod uwagę również nawożenie, bo niektóre dobrze się czują w glebie wymieszanej z piaskiem.
Daj znać, gdy zaczniesz uprawę.

dziabong

postów: 1

10.11.2008 16:25

Ja planuje założyć ogródek ziołowy na działce za stodołą ale musze poczekać do wiosny bo musze to jeszcze skopać

LillyWaters

postów: 10

16.10.2008 09:46

A, i jeszcze jedna sprawa - jako leniwiec na ogół kupowałam zioła w hipermarkecie, gotowce w doniczce - fakt, różnie z nimi było potem, ale rozmaryny pięknie się rozrastały, najwięcej problemów było z bazylią; oregano, tymianek, szałwia - szły jak burza; tylko przesadzając do gruntu dzieliłam zawartość doniczki na 3-4 części i sadziłam oddzielnie, im tam jest po prostu za ciasno!

minutka

postów: 1250

16.10.2008 09:46

LillyWaters, jeśli masz dobrze ukorzeniony rozmaryn, nie musisz wnosić go do domu na zimę. Wystarczy go "opatulić" otuliną, słomą, a słyszałam, że nawet tekturą.

LillyWaters

postów: 10

16.10.2008 09:42

JESZCZE O OREGANO

Trzy lata temu postawiłam sobie w ogródku doniczkę z oregano... Rozsiało się wszędzie!!! i to tak skutecznie, że częściowo muszę walczyć z nim, jako chwastem. Zima nie zima - zadomowiło się i już! Drugim takim partyzantem była wystawiona (też w doniczce) rukola - trzeci sezon znajduję ją w najróżniejszych zakamarkach ogródka :-)) Szkoda tylko, że rozmaryn do domu trzeba zabierać na zimę - podobno nawet jak przemarznie, to ładnie odbija na wiosnę z korzeni, ale moje rozmaryny maja 60 cm "wzrostu" i nie chce żeby mi musiały z korzeni odrastać...

minutka

postów: 1250

30.09.2008 07:57

Strony internetowej nie mogę Ci polecić, bo nie znam. :-( Korzystam z książek i swojego doświadczenia.
Rozmaryn wnoszę do domu, kiedy pojawiają się pierwsze przymrozki. Pamiętaj, żeby nie wstawiać go do gorącego pomieszczenia! Ja zostawiam w ganku, który nie jest zimą ogrzewany. Podlewam w dzień - przed południem, bo wieczorem woda w ziemi by zamarzła.

MarcinO

postów: 415

26.09.2008 23:13

Po raz kolejny chcę Ci podziękować za porady:) Oregano przyciąłem zgodnie z zaleceniem i zobaczymy co będzie. Przy jakiej temperaturze na zewnątrz zaleciłabyś wstawienie rozmarynu do mieszkania? Oregano na pewno będę sadził na wiosnę, bo z tą "ręką do roślin" nie jest u mnie najlepiej;) masz/macie może jakąś stronkę internetową o ziołach?
Pozdrawiam

minutka

postów: 1250

26.09.2008 14:16

Marcinie, pytam znajomą o Twoje oregano. Doradza ścięcie przy ziemi. Jeśli oregano zmarzło. to ścięcie powinno pomóc. Jeśli jest to choroba, ścięcie nic nie da i roślina najprawdopodobnie padnie. Wtedy nie pozostaje nic innego jak kupić nasiona wiosną i je posiać na nowo.
Nie doradzam siania teraz (chyba że masz tzw. szczęśliwą rękę do roślin). Kiedyś spróbowałam i nie wyszło. Oregano potrzebuje odpowiednio długiego dnia i krótkiej nocy, by poprawnie wykiełkowało i potem rośnie.

Marlej

postów: 202

26.09.2008 08:41

Moje oregano też przezimowało i nic mu nie było, także na przyszły rok proponuję zasiać z nasion :)

MarcinO

postów: 415

24.09.2008 23:01

oregano jako jedno z niewielu mam z sadzonki a nie z nasion, więc podejrzewam, że mogło być po prostu mówiąc kolokwialnie "trafione":)

minutka

postów: 1250

23.09.2008 16:20

Tym oregano to mnie zdziwiłeś. Swoje uprawiam tylko w ogródku i przyznaję, że nawet niczym nie nakrywam na zimę, a i miejsce ma niespecjalne. Do tej pory wytrzymywało niskie temperatury (nawet poniżej -20 stopni) bez żadnego problemu. Popytam, bo sama z siebie na pewno nic nie doradzę. Wiem na pewno, że nie możesz wstawić go od razu do ciepłego pomieszczenia, bo - tak jak człowiek - dozna szoku termicznego.

MarcinO

postów: 415

22.09.2008 23:12

dzięki za rady. Kwitnącą miętę przyciąłem i dam znać co z tego wyjdzie. Gorzej że oregano mi przymarzło:( jakieś porady odnośnie do reanimacji?:) reszta ziółek trzyma się mocno. pozdrawiam i dziękuję jeszcze raz Minutko.

minutka

postów: 1250

19.09.2008 13:52

Ja na parapecie czy balkonie po prostu obcinam kwiat i roślina rozrasta się na boki. Doradzam zatem obcięcie. Może ogrodnik profesjonalista doradziłby coś innego...
Przyznaję, że w ogródku tego nie robię - zostawiam kwiaty dla pszczół.

MarcinO

postów: 415

11.09.2008 23:27

a jak mi mięta "niechcący" zakwitła, to co najlepiej zrobić?

minutka

postów: 1250

11.09.2008 16:00

Bardzo się cieszę :-)
Aha, im bardziej będziesz "uszczykiwać" zioła, tym lepiej się rozrastają. Jeśli uprawiasz je na balkonie, przycinaj, żeby nie kwitły.

MarcinO

postów: 415

29.08.2008 12:30

nawet nie trochę, a bardzo mi pomogłaś:) dziękuję bardzo i mam nadzieję, że zima będzie dla mnie łaskawa.
jeszcze raz dziękuję i pozdrawiam.

minutka

postów: 1250

28.08.2008 10:40

Marcinie, piszę kierując się własnym doświadczeniem, a nie nabytą gdzieś wiedzą ogrodniczą.
Przesadzać trzeba miętę, bo bardzo się rozrasta. Może się zdarzyć po kilku latach, że potrzebować tego będzie melisa, estragon, oregano i trybula oraz rozmaryn.
Co do przechowywania zimą. Skupię się oczywiście na wieloletnich. Na zimę na pewno trzeba wstawić do domu rozmaryn, bo nie lubi mrozu, ale jak jest mu za ciepło (parapet nad kaloryferem), to też mu źle i pada. Ja zioła raczej uprawiam w ogrodzie (wyjątek - rozmaryn, wiosną wystawiam go z doniczką na dwór) i zostają tam oregano, melisa, mięta, estragon, szałwia i lawenda. Do tej pory mi nie padły pomimo mrozów -35 stopni 2 lata temu. Może zatem na balkonie też się utrzymają. Trzeba się tylko liczyć z faktem, że na dworze raczej nie będą się rozwijały. Na to trzeba będzie poczekać na cieplejsze dni.
Mam nadzieję, że choć trochę pomogłam.
Pozdrawiam :-)

MarcinO

postów: 415

21.08.2008 23:11

w doniczkach na balkonie. I jeszcze jedno: czy jakieś zioła można pozostawić na zimę na balkonie czy lepiej wszystkie do domu przenieść?

minutka

postów: 1250

17.08.2008 11:13

MarcienieO, czy są to zioła rosnące w ogródku, czy też w doniczkach?

MarcinO

postów: 415

31.07.2008 19:08

powiedzcie mi proszę, które zioła mają rozbudowany system korzeniowy na tyle mocno, że trzeba je przesadzać. Interesuje mnie jeszcze jak tego (przesadzania) dokonać. Przepraszam z góry jeśli pytania są nudne lub się powtarzają, ale jestem początkującym "zielarzem". Z góry dziękuję za wszystkie konstruktywne odpowiedzi i pozdrawiam jako nowa osoba na forum.

minutka

postów: 1250

27.07.2008 16:23

Wczoraj zapomniałam, więc dziś dopisuję - szałwia lubi też obrywanie listków. Po takich zabiegach ładnie się rozgałęzia.

minutka

postów: 1250

26.07.2008 20:36

Treska napisała 27.05.2008 22:00

Proszę o radę - czy ziółka trzeba uszczykiwać, żeby lepiej się rozrastały (wzmacniały znaczy).

Namawiam na "uszczykiwanie" estragonu i tymianku. Estragon lubi rosnać w górę, przycianie sprawia, że się rozrasta na boki. Tymiankowi dobrze też robi chodzenie po nim od czasu do czasu. Mam swój w ogrodzie od 3 lat - pięknie się rozrósł i cudownie pachnie.

Marlej

postów: 202

21.07.2008 02:29

alicka napisała 01.06.2008 14:57:
ogrodnikiem nie jestem ale z doświadczenia wiem ,że roślina wybuja albo jak ma za mało światła albo jak zbyt dobra ziemia (ale nie każda), mój rozmaryn w formie drzewka obrywam co jakiś czas i zaczyna przypominać bonzai
No tak, ale można przesadzić z tym obrywaniem- szczególnie z rozmarynem- długo odrasta :))

Treska

postów: 161

06.06.2008 14:09

Dziękuję za pomoc :)

alicka

postów: 134

01.06.2008 14:57

ogrodnikiem nie jestem ale z doświadczenia wiem ,że roślina wybuja albo jak ma za mało światła albo jak zbyt dobra ziemia (ale nie każda), mój rozmaryn w formie drzewka obrywam co jakiś czas i zaczyna przypominać bonzai

Marlej

postów: 202

29.05.2008 13:59

Witaj Tresko, wydaje mi się że to pomaga , co prawda ja swoich specjalnie nie obrywałam tylko w razie potrzeby, a że potrzeba była częsta to ładnie się porozrastały.

Treska

postów: 161

27.05.2008 22:00

Noooo...

Zgodnie z "obietnicą" z początku grudnia zeszłego roku kupiłam sadzonki i posadziłam zioła. W doniczki - póki co. Wszystkie rosną jak się patrzy. Tylko rozmaryn mi wybujał, jakby koniecznie chciał do słońca. Pachną pięknie, ale jeszcze są takie delikatne, że aż żal mi ich UŻYWAĆ :)))

Proszę o radę - czy ziółka trzeba uszczykiwać, żeby lepiej się rozrastały (wzmacniały znaczy).

Buziaki dla Braci Ogrodniczej :)
Jola

Marlej

postów: 202

16.05.2008 23:08

Witaj Tangerinka, gdzie i w czym kto może.
Doniczki, skrzynki i inne pojemniki, a co do miejsca to kuchnia , parapety, balkony itd. Obowiązuje dowolnośc wyboru miejsca , aby rosły i się dobrze rozwijały.

Tangerinka

postów: 4

14.05.2008 11:51

Gdzie w mieszkaniu trzymacie swoje przyprawy w doniczkach?

Marlej

postów: 202

29.04.2008 16:01

Byłam na dziace i niestety krety okazały się bezlitosne !!!!!
Ale mój zielnik nienaruszony dzięki warstwie gruzu na spodzie.
Tymianek przezimował i ma się dobrze.

Marlej

postów: 202

20.12.2007 01:40

Ja też myślałam, że w tym roku mnie polubiły i mniej kopały, ale na jesieni niestety pojawiły się i to w dużym nadmiarze. Nie wiem w jakim stanie zastanę działkę wiosną.

Marlej

postów: 202

20.12.2007 01:35

Moja sunia w zeszłym roku upolowała jednego i beztrosko się nim bawiła, aż jej zwiał. A wykopała taki dół w kretowisku, że prawie cała się w nim mieściła i wcale nie jest malutka ( taka kluska do kolan ) i czatowała na niego 3 dni.

jacek1f

postów: 2296

17.12.2007 21:45

ja juz je pokochalem i one mnie tez - krety znaczy - i jakos mniej kopia.

Treska

postów: 161

11.12.2007 14:54

Dzięki, chętnie skorzystam z podanych przez Ciebie namiarów, Alicko.
U mnie na kreta najlepsza była moja ... kotka, Treska właśnie :)
Nie wiem jak to robiła. Siadała nad kretowiskiem, a za chwilę kret był już na trawniku. U sasiadów też ją za to chwalili. Ale - niestety - gdzieś zaginęła.
Na szczęście do "obsługi trawnika" mam chłopaków. Twierdzą, że to męskie zajęcie, w przeciwieństwie do pielenia ;)

Pozdrawiam wszystkich domowych ogrodników: trawnikowych, ziołowych, kwiatowych i owocowo-warzywnych :) A szczególnie tych, co ogródki mają - z konieczności - w skrzynkach :)))

alicka

postów: 134

11.12.2007 13:31

Tresko, ja opisałam to co dzieje się wokół mnie, czyli znajomi,rodzina (naprawdę bardzo duża i żyjąca w zgodzie- pewnie dlatego ,że każdy z dala od siebie,a nie przez miedzę:-) ),nie uważam,że trawnik to coś złego ale jesienią widziałam, moich kuzynów w akcji,buty z kolcami chodzili robili dziurki do napowietrzenia a potem sypali żyzną ziemię tak ręką jak na wsi kiedyś sypali nawóz rolnicy,zajęło im to cały dzień :) koszenie tej trawy również wymaga regularności, rodzina tłumaczył mi (kuzyn się żali) ile to roboty z tą trawą,ciotka ma sporo odmian róż które prawie codziennie ogląda czy jakieś szkodniki nie zaatakowały i obrywa przekwitłe kwiaty,taka pielęgnacja wymaga sporo pracy.Mojej mamy ogródek kwitowy nie przypomina takiego z kolorowych gazet,w nim pełno "słomek" (kwiaty do suchych bukietów)no i nasturcja rewelacja płoży się i nie ma problemu z chwastami,ma piękne kwiaty pomarańczowe lub żółte :) no i turki . Trawy też trochę jest ale tylko trochę :) sam warzywnik zajmuje około 150m2- na pewno nie więcej i jest tu po trochę wszystkiego,a takie warzywa jak rzodkiewka i sałata szybko wybijają w kwiat i robią miejsce dla inny roślin.Póki rośliny kiełkują to i kiełkują chwasty no i jest sporo roboty by wypielić,le gdy roślinki są większe to już pielenie idzie sprawnie no i można zlecić dzieciom (pieliłam ogródek i nie mam traumatycznych wspomnień z dzieciństwa:) ). Ja kilka lat temu zaprenumerowałam jako prezent pod choinkę mojej mamie działkowca i naprawdę moja mama był zachwycona, dużo porad wcieliła w życie. Największy problem w ogródku to krety,a nie pielenie.
http://www.forumogrodnicze.info/ to fajna stronka radze odwiedzić,może natchnie do nowych pomysłów i zmian w swoim ogrodzie :)

Treska

postów: 161

10.12.2007 14:03

alicka napisała 07.12.2007 11:56:
tam gdzie mieszkają moi rodzice nikt tego zielska nie ma,nawet chrzanu (też go się ciężko pozbyć)ludzie nie mają w ogródkach warzyw,czasem ktoś ma ogórki,lub przydomową szklarnie i ma tam pomidory malinowe-rzadko kto ma ogródek,teraz moda na trawniki.
alicka napisała 07.12.2007 11:56:
Moi znajomi to młodzi wygodni ludzie,wychowani w blokach,na warzywach z osiedlowego sklepu tak im dobrze i nie wymienili by się na domek z działką bo to za dużo zachodu,najbliższa rodzina ma i owszem iglaków co niemiarę i to im się podoba taki mini lasek no i trawnik albo królestwo róż :). Z moich obserwacji wynika,że ludzie są bardzo wygodni i mało jest takich którzy mają takie klasyczne ogródki by mieć swoje warzywa na wyciągnięcie ręki.Nie chcę się żalić stwierdzam fakty,
Wiesz, Alicko, to nie do końca tak...

Ja mam dom z ogrodem i u mnie faktycznie przeważa trawnik z rabatą kwiatów dookoła. Tak naprawdę rosną same. Specjalnie wybierałam odmiany wieloletnie, które radzą sobie z chwastami. Mam też taki zagajniczek leśny z iglaków, o którym pisałaś. Plus krzewy, które są odporne na warunki atmosferyczne. A trawnik musiał powstać, bo moi synowie namiętnie kopią piłkę. Z własnych owoców mam jedynie borówkę amerykańską, przepyszną jagodę kamczacką, kilka krzewów malin, upchniętych w kąt i porzeczki. Może doczekam się czereśni z cztery lata temu posadzonego drzewka. I tyle. A nie, przepraszam, w "lasku" posadziłam kilka sadzonek poziomek, tak do poskubania...

Żałuję, ale nie mogę sobie pozwolić na ogród z własnymi warzywami, bo zwyczajnie czasu mi nie starczałoby na jego pielęgnowanie. Wracam po pracy do domu około osiemnastej, więc naprawdę niewiele czasu mam, żeby ze wszystkim zdążyć.

Finał jest taki, że bardzo smaczne i zawsze świeże warzywa i owoce kupuję u zaprzyjaźnionych (od lat) sprzedawców na bazarze Szembeka. Stałej klientce nie śmieliby wcisnąć jakichś zgniłków :)

Ale natchnięta przez Was kupię na wiosnę sadzonki w sklepie ogrodniczym i posadzę trochę ziół w skrzyniach. Dla nich postaram się znaleźć troszkę czasu :)

Pzdr.

post edytowany 1 raz, ostatnio 10.12.2007 14:04

alicka

postów: 134

07.12.2007 11:56

to że lubczyk rośnie i ciężko go wyplenić to wiem,babcia sobie z nim nie radziła więc wyglądał jak duże krzaczysko,tam gdzie mieszkają moi rodzice nikt tego zielska nie ma,nawet chrzanu (też go się ciężko pozbyć)ludzie nie mają w ogródkach warzyw,czasem ktoś ma ogórki,lub przydomową szklarnie i ma tam pomidory malinowe-rzadko kto ma ogródek,teraz moda na trawniki. Po śmierci babci domek z działką został sprzedany (babcia mieszkała bardzo daleko ponad 600km ),ja na razie mieszkam w bloku. Jedyne co mi pozostaje to oglądnie cudzych ogródków działkowych :) ,głupio tak zaglądać ludziom przez płot i patrzyć co mają ciekawego,no i ludziska są przesądni. Moja mama kilka razy dawała sadzonki winogronu lub malin,to jej ludzie powiedzieli,że ma nie dawać bo jej uschną te rośliny. Ostatnio winogron podsychał i ludzie gadali :),ale pewnie podsycha ze starości bo ponad 50 lat ma i takie super wijące się zdrewniałe pędy,a że wysoką ścianę i drewnianą porządną drabinkę do dyspozycji ma to sobie rośnie.Moi znajomi to młodzi wygodni ludzie,wychowani w blokach,na warzywach z osiedlowego sklepu tak im dobrze i nie wymienili by się na domek z działką bo to za dużo zachodu,najbliższa rodzina ma i owszem iglaków co niemiarę i to im się podoba taki mini lasek no i trawnik albo królestwo róż :). Z moich obserwacji wynika,że ludzie są bardzo wygodni i mało jest takich którzy mają takie klasyczne ogródki by mieć swoje warzywa na wyciągnięcie ręki.Nie chcę się żalić stwierdzam fakty,moim rodzicom do "ogródka" już sporo roślin przywiozłam i oni mają już tego chyb trochę dość więc pewnie będą zadowoleni jak nie znajdę lub nie wyrośnie lubczyk z nasionek :)

post edytowany 1 raz, ostatnio 07.12.2007 12:00

Chenia

postów: 459

07.12.2007 10:43

Kiedyś jak miałam działkę, wzięłam kawałek rośliny z korzeniem od sąsiadki, przyjęło się bez problemu i większego zachodu... rośnie jak chwast :-) Na wiosnę zrób rekonesans po okolicznych ogródkach i podmów się o kawałek... powodzenia :-)

alicka

postów: 134

07.12.2007 10:42

Ja zaryzykuje nasionka (jeśli je dostane),zobaczymy co skiełkuje :) ten lubczyk w doniczce sprzedawany w supermarkecie to niema nic wspólnego z tym ogrodowym (oprócz nazwy),ten z supermarketu to czasem kupiłam do sałatek ale nie wpadłam na to,że to to samo co ta duża ponad metrowa roślina i jak pachnie :),na wiosnę rozejrzę się za sadzonkami, ale jak sobie przypomnę poszukiwania sadzonek truskawek owocujących kilka razy w roku (znalazłam tylko nasionka), to to trochę zniechęca,ale się nie poddaje,raz kiedyś przez przypadek nabyłam sadzonki truskawek które są super słodkie mają wydłużony kształt i po zerwaniu nie poleżą (są bardzo delikatne), były super do suszy sprzed kilku lat,nie wytrzymały w ogródku moich rodziców (woda wyschła w studni- taką wodą u mnie w rodzinnym domu podlewa się rośliny i naprawdę jeśli ktoś ma studnie i jest w niej woda niech jej nie zasypuje)

jacek1f

postów: 2296

06.12.2007 19:12

przyznam sie bez bicia, ze nigdy nic mi nie wyroslo z nasionek, nie mam reki i juz:-0

No moze w latach młodych cos tam wyrosło, ale sie zaraz wypaliło:-)))

Nie, lubczyk i inne rzeczy sąsadzonkowe i podobnym do mnie "zdolniachom" zawsze bede polecal gotowe sadzonki przez zawodowcow przygotowane. Nie mowi tu o hipermarketowych hydroponicznych hydrach:-), ale o sadzonkach ze sklepow ogrodniczych w sezonie, na powietrzu dochodzacych itp...

O, przepraszam, od 2 lat wychodza mi z sadzonek słoneczniki....takie po 2,5 m nawet pod domem na południowej ścianie..:-)

alicka

postów: 134

06.12.2007 18:52

jeśli można wiedzieć to ten lubczyk w ogrodzie to z nasionek,kiedyś próbowałam wyhodować z nasionek truskawki takie kilka razy w roku owocują i nic nie wykiełkowało (to moja największa porażka ogrodnicza) czy lubczyk trudno kiełkuje?

jacek1f

postów: 2296

05.12.2007 10:01

Mój w ogrodzie ma juz jakies 120 cm... Polecam.

...Lubczyk ogrodowy (Levisticum officinale Koch.) - bylina należąca do rodziny selerowatych o bardzo charakterystycznym zapachu określanym jako "maggi".....

...Jednym z aromatycznych składników przyprawy maggi jest lubczyk ogrodowy oraz sos sojowy. ....

alicka

postów: 134

05.12.2007 08:40

dzięki przynajmniej wiem czego szukać :) kupiłam lubczyk kiedyś w doniczce i to nie to samo co ta spora roślina w ogródku :) na wiosnę zbawię się w ogrodnika to dla równie zainteresowanych jak ja :

Bylina.
Wysokość: 50-180 cm.
Łodyga: rozgałęziona, naga, obła.
Kwitnienie: lipiec-sierpień.
Kwiaty: żółto-zielone, zebrane w baldachy.

Cała roślina ma silny zapach przypominający selery.
Lubczyk jest rośliną wieloletnią, na stanowisko dla niego przeznaczamy miejsce słoneczne, gleba powinna być zasobna w wapń i składniki pokarmowe.
Nasiona lubczyku kiełkują dopiero po około 20 dniach od siewu. Roślinę można uprawiać z rozsady lub siejąc bezpośrednio do gruntu.
W przypadku rozsady możliwe są dwa terminy siewu -- pod koniec lutego do doniczek i wysadzenie na miejsce stałe w kwietniu; można też wysiać na rozsadniku w sierpniu i posadzić na miejsce stałe w kwietniu przyszłego roku. Roślinę sadzi się w rozstawie 60*60.

Bezpośrednio do gruntu nasiona wysiewa się w kwietniu, w rzędy co 60 cm.
Do doniczki o średnicy 10 centymetrów lub większej wysiać kilkanaście nasion i glebę podlać.

Po skiełkowaniu rośliny przesadzamy do większych doniczek wybierając po 3 rośliny na doniczkę.
Na wiosnę każdego roku lubczyk przesadzamy, uzupełniając doniczkę świeżą glebą.
Liście zbiera się w miarę potrzeb, korzenie zebrać można jesienią lub na wiosnę.
http://www.plantator.pl/

jacek1f

postów: 2296

04.12.2007 10:02

Lubczyk.
Dobry polski lubczyk:-)
Też mam. Magic Maggi Plant...:-)

alicka

postów: 134

04.12.2007 09:25

co do roślin w ogródku moja babcia miał taki powiedzmy krzak jakiejś rośliny którą dodawała do zup i jej liście pachniały jak magi miał około metra wysokości był rośliną wieloletnią nie zniszczalną, może ktoś wie jak się to nazywa?

jacek1f

postów: 2296

02.12.2007 16:37

o spoko, rozmaryn odbije, lawenda nawet spod sniegu wybija
:-) wiosną,
tymianek i oregano jak szalone.
A mieta.... tej nic nie zmoze.

Marlej

postów: 202

27.11.2007 20:40

No tak, sezon działkowy zakończony, pozostaje czekanie do wiosny. Zostawiłam na zimę szałwię i tymianek ponoć są to rośliny wieloletnie, tak pisali na opakowaniu nasion. Przekonamy się czy rzeczywiście.

sibilian

postów: 2

19.11.2007 15:43

chyba też taki ogródek założę - na razie na parapecie :)

Margolis

postów: 2

11.10.2007 09:15

jacek1f napisał 03.10.2007 12:23:
Mozesz uzyc zwyklej kwiatowej.
Mozesz albo z nasionek sprobowac tymiankowac, albo - co polecam - kupic w ogrodniczym roslinke juz wyrosniete i posadzic w duzej dlugiej lub szerokiej donicy z bazylia, rozmarynem, kilkoma zabkami czosnku (na szczypior), melisą.
Oregano tez sie przyda;-)

I masz zilowy ogrodek doniczkowy.
Pamietaj o odleglosciach pomiedzy roslinami. Nie sadz z nimi miety - bo pozabija wszystko. I juz.
Serdecznie dziękuję!
Teraz będę szukała ziół. W jednym ogrodniczym już nie mieli. Mam nadzieję, że w innym będę miała więcej szczęścia.

jacek1f

postów: 2296

03.10.2007 12:23

Mozesz uzyc zwyklej kwiatowej.
Mozesz albo z nasionek sprobowac tymiankowac, albo - co polecam - kupic w ogrodniczym roslinke juz wyrosniete i posadzic w duzej dlugiej lub szerokiej donicy z bazylia, rozmarynem, kilkoma zabkami czosnku (na szczypior), melisą.
Oregano tez sie przyda;-)

I masz zilowy ogrodek doniczkowy.
Pamietaj o odleglosciach pomiedzy roslinami. Nie sadz z nimi miety - bo pozabija wszystko. I juz.

Margolis

postów: 2

03.10.2007 11:11

Też mi się marzy uprawa ziółek tylko zpełnie nie wiem jak siędo tego zabrać. Szczególnie zależy mi na tymianku. Czy mogę go sobie w domu posadzić w donicy? jakiej ziemi użyć? Z góry dzięki za poradę...

Marlej

postów: 202

27.09.2007 10:37

Masz Jacku całkowitą rację, z tym mieszkaniem się jeszcze zobaczy, na razie jesteśmy na etapie wykańczania domu i z tym się jeszcze trochę zejdzie. Ale to fakt, że samo posianie nie wystarczy. Bardzo słuszna uwaga.

jacek1f

postów: 2296

11.09.2007 12:55

Tylko pamiętaj Marleju, że lepiej takie mniejobsługowe uprawy miec - jesli na stale sie nie mieszka tam.

Marlej

postów: 202

11.09.2007 01:15

Znów wróciłam na parę dni do Warszawy. Z wielkim żalem opuszczając moją działkową uprawę ziołową. Na przyszły rok planuję również uprawę warzywną i to na dużą skalę. Tak, aby wystarczyło na cały sezon, a może i dłużej. W końcu mam trochę ziemi do zagospodarowania......

Marlej

postów: 202

28.08.2007 00:23

Dzięki bardzo :))

jacek1f

postów: 2296

27.08.2007 00:19

Listki. Listki.

Marlej

postów: 202

26.08.2007 23:22

Jacku mam pytanie co do mięty, czy zrywać pojedyńcze listki, czy obrywać wierzchołki ?

Marlej

postów: 202

26.08.2007 23:20

Zdecydowanie wolę zrobić sama, ale dzięki. Trzeba wykorzystać własną uprawę.

jacek1f

postów: 2296

26.08.2007 21:49

to po prostu domowy sos miętowy znany z wysp brytów.
SŁoik w KŚwiata w Arkadii w warszawce np 12-22 zł - zalezy od objetosci - ale ile razy uzyjesz w roku, jeśli nie jesteś Anglikiem Tradycyjnym? :-)

WIęc jak est duuużo mięty, to polecam szczerze home made.
pozdrawiam

Marlej

postów: 202

26.08.2007 21:06

ciekawe połączenie mięta i winegret, musi być super. Przetestujemy, dzięki Jacku. :))

jacek1f

postów: 2296

26.08.2007 14:20

Bo mięta kocha dużo wody, a wilgoć okrutna teraz, to szaleje, u mnie też wyrwała się na wolniość jakoś poza ogrodzenie ogódka i mam łąki pełne pachnącej młodziutkiej mięty!

A z mięty - do picia wiadomo mojito :-) jesli nie turbo zwykłej wody z cytryną... no i jak naprawde duzo to sos vinegret - ucieramy liscie miety z octem winnym, doprawiamy cukrem i oliwą na gęsto i znow trzemy i w sloiczek.
Do jagnieciny klasyka, a do ryb wspanialosc:-)

Marlej

postów: 202

26.08.2007 00:50

To naprawdę niesamowite, móc wyjść przed dom i wybrać sobie zestaw potrzebnych ziół w danej chwili. Do ziemniaczków natkę lub koperek, do mięska rozmaryn, majeranek, tymianek, cząber lub szałwię do sosu pomidorowego oregano lub bazylię, to jest po prostu super. Wychodzę i mam świeżutkie ziółka do wyboru do koloru, do czego tylko potrzebuję. A teraz nawet miętę.

Marlej

postów: 202

24.08.2007 10:36

Zioła mają się dobrze, nic ich już nie podjada i o dziwo wreszcie wzeszła mi mięta- po tylu miesiącach!!!! Nie mogę się nadziwić jak to możliwe. Była już spisana na straty.
A teraz rośnie w zastraszającym tępie.

megic

postów: 10

07.08.2007 15:02

ja hoduję na oknie tak gdzieś od kwietnia posiane bazylię , szałwię tymianek (b. dobrze się sprawdza w naszej kapryśnej pogodzie), oregano itd. Ale mam również, jak wy to nazywacie, hydroponiczne miętę i inne i bardzo dobrze się przyjęły. wszystko rośnie w dwóch dużych doniczkach

Marlej

postów: 202

16.07.2007 06:17

Po powrocie z działki tym razem stwierdzam, że były to chrabąszcze. Między grządkami leżą ich zwłoki. Objedzone przez coś, może mrówki. Leży dużo samych pancerzyków. Wygląd ziół się poprawił, chyba dlatego, że chrabąszcze już zniknęły, a zioła rosną dalej.

Marlej

postów: 202

12.07.2007 19:20

Co do chrabąszczy, to ostatnio dużo czytałam i nigdzie nie ma mowy o zjadaniu przez nie ziół, owszem liście drzew, krzewów, igły sosen i świerków, ale o ziołach nigdzie. A szkodników ani śladu. A chrabąszcze latają u nas co wieczór i jak to rozumieć?

Marlej

postów: 202

09.07.2007 01:06

Co do fruwających, to mam pewne podejrzenia odnośnie chrabąszczy. Ostatnio latają wieczorami roje chrabąszczy, ale kręcą się przy drzewach. Czyżby zasmakowały w ziołach ?
Nie jestem przekonana. Sama nie wiem co o tym myśleć.

Marlej

postów: 202

09.07.2007 00:43

A może coś przyfrunęło, obgryzło i odfrunęło ?

Marlej

postów: 202

09.07.2007 00:39

Nie zaszkodzi spróbować z tą herbatą, ale tam naprawdę nie ma śladu nawet najmniejszych szkodników i to mnie dziwi.

jacek1f

postów: 2296

09.07.2007 00:37

:-( nie wiem, ale wiem jedno, nie zaszkodzi w takim wypadku kąpiel herbaciana:
zaparz z 2-3 torebek esencje - zzwykla herbata, potem po ostudzeniu rozcienscz troche i wlej do spryskiwacza-skraplacza... i spryskuj/podlewaj tym ziolka pare razy.

Jesli to ziemiorki, mszyce jakowes lub inne dziwolągi, to im zaszkodzi, a arozlinkom pomoze.

Marlej

postów: 202

09.07.2007 00:04

A dodam jeszcze, że pozostałe zioła są nienaruszone.

Marlej

postów: 202

09.07.2007 00:03

Właśnie wróciłam z działki i jestem mocno zaniepokojona wyglądem mojej bazylii i szałwii. Większość liści z dziurkami, jakby coś się do nich dobrało i obgryzło. Oglądałam ze wszystkich stron i nie ma śladu jakiegokolwiek szkodnika więc co to może być???????? Czy może one na coś zapadły ????

jacek1f

postów: 2296

08.07.2007 14:01

:-)

gienia

postów: 128

07.07.2007 22:40

Z sadzonek znalazlam tylko bazylie. Reszta to nasiona lub hydroponiczne z marketow. Jednak mam wrazenie, ze rozmaryn kupiony w supermarkecie moglabym spokojnie przesadzic, zawsze trzymal mi sie b dlugo i tak jakby jeszcze wzmacnial w czasie pobytu w domu. No, ale i tak sie nie przekonam dppoki nie wprowadze wszystkiego w praktyke, a z tym musze poczekac do przeprowadzki.
j1f dzieki za cenne rady!

Chenia

postów: 459

05.07.2007 21:48

Dzięki za informacje

jacek1f

postów: 2296

05.07.2007 15:26

takie w torebkach? Tak, spokojnie.

Chenia

postów: 459

04.07.2007 22:41

Szkoda - czy nasiona przetrwają do przyszłej wiosny?

jacek1f

postów: 2296

03.07.2007 22:46

nie, nie.
Czyli, nie oplaca sie rukoli w oknie:-) w skrzynce - bo zbior nie da nawet jednej porcyji na talerzu...

Nie, tera zjuz za pozno, lepiej nioc z nasionek - na wiosne, to na wiosne.

Chenia

postów: 459

03.07.2007 19:22

Czy rukolę można hodować w korytku na oknie? I czy z nasionek nie da się już nic wyhodować o tej porze roku? Kupiłam kilka ziół do wysiania na wiosnę i leżą dalej w torebkach...

jacek1f

postów: 2296

03.07.2007 17:36

aha, Gieniu, nie z nasionek, bo zapoźno, nie ze sklepow marketowych, bo zdechną i tak - sa hydroponiczne, tylko jedz do ogrodniczego i kupuj male roslinki sadzonki lub juz wieksze roslinki, ktore rosly na zewnętrzu:-)

jacek1f

postów: 2296

03.07.2007 17:35

absolutnie mozesz! Tylko mieta nie razem, bo zatłucze inne szybko.
I jak bedziesz sadzila, to pamietaj na przyszlosc o wzroscie - planuj miiejsce na zapas dla kazdego ziola.

Jak bedzie chlodno - raczej zimno - jesienia i zimą, to albo umieraja - usypiają, albo donica do srodka....

gienia

postów: 128

03.07.2007 09:13

Planuje zalozenie zielnika w donicy na balkonie.
Jednak nie za bardzo wiem od czego zaczac. Prosze o jakies podstawowe informacje dla zdezorientowanej nowicjuszki.
Czy bazylie, oregano, rozmaryn, tymianek i szalwie moge posadzic w jednej donicy? I co zrobic aby przetrzymaly chlodniejsze dni?

Marlej

postów: 202

27.06.2007 21:00

Jeżeli tak radzisz, to przekopię bo nawet jak bym zasiała na nowo, to nie wiadomo z jakim skutkiem :))

Mówisz, że z nad Liwca ??? Moi rodzice mają tam działkę.
Piękne okolice...

jacek1f

postów: 2296

27.06.2007 16:44

a to tak:-) Śmaiło możesz przekopać i przenieść. Mja pierwsza wlasnie ta, co zabila inne w ogrodku kiedys rzeczy, to byla taka z brzegów Liwca...

Marlej

postów: 202

26.06.2007 20:56

AAAAa, to może rzeczywiście miała za sucho.
Co do zakupu, to może jeszcze się wstrzymam. Obok sąsiadów rośnie sobie dziko mięta i myślałam, że może ją przekopię i wsadzę u siebie. Jeszcze zobaczę.

jacek1f

postów: 2296

26.06.2007 12:50

Mieta potzrebuje najwiecej wilgoci z tych wszytskich ziolek - ma miec stale wilgotno wrecz...

Jak nie wzeszla, to moze zainwestuj w jedna wyrosnieta - oczywiscie nie z supermarketu, tylko z ogrodniczego sklepu, taka z donic na zewnatrz hodowane - i wsadz - zanim sie zorientujesz, to sie rozmnozy:-) Tylko na mokro ja , na mokro:-)

Marlej

postów: 202

26.06.2007 01:25

To naprawdę świetna sprawa z tym ziołowym ogródkiem, zrywasz kiedy chcesz i tyle ile potrzebujesz.

Marlej

postów: 202

26.06.2007 01:22

Koper rośnie najbujniej, bazyliia super, nawet oregano, tymianek i natka. Szałwia średnio, może jeszcze ruszy, ale cząber się obija, rozmaryn wogóle się nie pokazał. Mam dwa rodzaje bazylii - najzwyklejszą zieloną i czerwoną, która jest o połowę mniejsza od tej zielonej. Zobaczymy jak będzie ze smakiem. Koper już zrywałam- SUUUUPER. Bardzo aromatyczny i smaczny, na młodych ziemniakach smakował rewelacyjnie i z rybą z grilla.

Marlej

postów: 202

26.06.2007 01:15

Zasiałam miętę oddzielnie w/g rad Jacka, ale niestety w ziemi do kwiatków, bo tylko taka mi została i niestety nie wzeszła. Może była zbyt próchnicza?

Marlej

postów: 202

06.06.2007 22:02

A, i ostatnio burza i ulewny deszcz zniszczyły mi połowę mojej ziołowej uprawy. Katastrofa !!!!!!!!!!!!!!!!!

Marlej

postów: 202

06.06.2007 22:01

Cześć babcia
Ostatnio zaglądam tu sporadycznie bo siedzę na działce a tam nie mam neta, nawet nie mogłam ci wcześniej odpisać.

babcia

postów: 23

28.05.2007 12:39

Dziekuję Ci Marley ,bardzo to uprzejmie że odpowiedziałaś na mój list .Okazuje sie że '' ziołowych pasjonatów '' przybywa i oby tak dalej . Ja znalazłam przepis z gotowaniem zielonej herbaty i to dość długo i nie bardzo wiem jak to się ma do niskich temperatur wymaganych do parzenia zielonych herbat . Może uda mi sie przy dalszych poszukiwaniach znależć coś oryginalnego.
POZDROWIENIA

Marlej

postów: 202

25.05.2007 00:40

A wracając do mojego zielnika, to już wszystko zaczęło wschodzić.
Pierwsza bazylia i koperek- rosną w oczach a pozostałe jakoś bardzo ospale. Miętę posiałam w osobnej skrzyneczce i trochę poźniej od pozostałych, także pozostanie mi na nią dłużej poczekać.
Nawet nie zdawałam sobie sprawy, że to taka frajda patrzeć jak z każdym dniem te malutkie jeszcze roślinki się powiększają. Nawet nie z każdym dniem- z każdą godziną.
Teraz jak się ociepliło zaczęły wreszcie kiełkować i jak ten nawiedzeniec sprawdzam po kilka razy dziennie o ile się powiększyły.
Już się nie mogę doczekać pierwszych zbiorów.
:)

Marlej

postów: 202

25.05.2007 00:22

Witaj babciu, z tego co się orientuję to marokańczycy robią bardzo słodką zieloną herbatę z dodatkiem listków świeżej mięty. Do małych szklaneczek czy filiżanek wkładają kilka listków świeżej mięty i wsypują kilka łyżeczek lub kostek cukru i zalewają zaparzoną zieloną herbatą. Istny ulep.
Mam nadzieję, że chodziło ci właśnie o ten przepis.
:)))

Pozdrawiam

babcia

postów: 23

22.05.2007 18:46

Mój ogródek ziołowy /dwuletni/ obrodził dużą ilością mięty. Czy któryś z ''forumowiczów'' posiada przepis na herbatę ze świeżej mięty, prosto z MAROKA albo TUNEZJI . Będę zobowiązana
POZDRAWIAM

Marlej

postów: 202

13.05.2007 23:22

Już posiane i pozostaje mi tylko czekać na efekty, a i koryto ma 6 m. długości a nie 4 jak wcześniej pisałam.
Miętę posieję oddzielnie, tylko mam dylemat, w którym miejscu działki. Jak ma się rozpleniać, to tak żeby mi z niczym nie kolidowała, jeszcze się zobaczy.

Marlej

postów: 202

25.04.2007 22:42

Pozdrawiam i do następnego razu :)))

Marlej

postów: 202

25.04.2007 22:38

Pozwoliłam sobie skopiować Jacku1f twoją wypowiedż w tym temacie z topiku Jamie w domu.

Mam i chwale sobie - na wsi u siebie taki pod oknem w kuchni:
koper, szczypior z cebul, szczypiorek mały, bazylia, oregano, tymianek, hyzop, lawenda, i mieta...

Polecam.

Uwaga na miete - albo w donicach albo w rogu odcietym przegroda..:-)

To mile salatke doprawic wychodzac z nozyczkami przed dom lub sniadanie jajeczne szczypiorem zarobić:-)

W miescie w donicach podloznych mam to samo bez lawendy na parapecie wewnztrz- tez suuuuper!

Marlej

postów: 202

25.04.2007 22:18

Inspiracją był dla mnie ogród Jamiego, ale mój nie będzie aż tak okazały.
Mój ogród będzie się mieścił w jednym drewnianym korycie o dł. 4m, szer. 1,5m i wys. ok. 70 cm. To mój debiut w tym temacie i sama jestem ciekawa co z tego wyjdzie.
Koryto już jest, na dnie usypałam gruz żeby utrudnić kretom dostęp do moich ziółek, a na dniach będzie już wypełnione ziemią i będzie można już siać.
A zakupiłam chyba wszystkie możliwe zioła z wyjątkiem rozmarynu, po prostu nie było, ale jeszcze nic straconego.
Jak wrócę z działki, to dam znać jak idą postępy w realizacji mojego planu.