Widelcem po mapie

ostatnio na forum >>

jakie meble do kuchni >

Ja zawsze uważałem meble na wymaiar za zbyt duży wydatek. Moim skromnym...

misio12312, 23.08.2017 | czytaj dalej


pozyczki online >

Ja polecam [url=https://aasadlabiznesu.pl/]pożyczka przez internet[/url] skorzystałam z niej miesiąc temu, Aby otrzymać...

kosmag91, 22.08.2017 | czytaj dalej


Diety >

Zastanawiam się nad skorzystaniem z Dietmap ... Stosował ktoś tą dietę? Polecilibyście?

aneczka95, 22.08.2017 | czytaj dalej

w sumie tematów: 1947, wpisów: 29736
najnowszy wpis: 23.08.2017 09:15

Mamy 26986 zarejestrowanych użytkowników.

Jeśli chcesz się wypowiedzieć na naszym forum zarejestruj się w serwisie.

Wasze przepisy

FORUM kuchnia+ Meksyk na codzień i od święta

Ela LISA

postów: 1956

07.08.2009 21:35

Dziekuje ;-))

MarcinO

postów: 415

07.08.2009 12:45

Pracuję dość sporo, przez co nie mam czasu za dużo programów nowych oglądać, a co za tym idzie nie piszę komentarzy. Dzisiaj na szczęście wolne. Ufff. Buziak Siostrzyczko.

Sopa de tortilla

2 małe posiekane cebule
odrobina smalcu
pół łyżki oregano
pół łyżki cząbru
6 pomidorów
1-2 całe ostre papryki
2 ząbki czosnku
1 litr bulionu drobiowego lub warzywnego

Oraz:
Tortilla kukurydziana
olej do smażenia
pokrojony ser mozzarella
pokrojone dojrzałe awokado
gęsta kwaśna śmietana

Podsmażyć posiekane cebule na odrobinie smalcu, dodać przyprawy, całe pomidory, papryki i czosnek. Wlać bulion, gotować ok. 10 min. Potem zmiksować zupę i przetrzeć ją przez sitko. Tortillę pokroić w paseczki, podsmażyć na oleju i przełożyć na głębokie talerze. Dodać ser, awokado i wlać zupę. Udekorować kleksem śmietany.

P.S. Zapomniałem jeszcze o cheddarze do burrito...

post edytowany 1 raz, ostatnio 07.08.2009 12:48

Ela LISA

postów: 1956

07.08.2009 12:33

No, podsmiewaliscie sie ze mnie, ze szykuje dla 14 osob,przyjecie na 100:-)))) Jedzenia zostawalo na 10 kolejnych przyjec. A tu prosze :-)))
Moze dasz przepis ,na sopa del tortilla?
Gdzie Ty bywasz bracie, jak Ciebie z nami nie ma ? ;-D

MarcinO

postów: 415

07.08.2009 11:12

cześć Elu:) Jeszcze miała być Sopa de tortilla, ale dla 4 osób to byłoby już za dużo. I tak zostało tyle, że drugą taką kolację można by zrobić, ale przynajmniej nie zabrakło;)

Ela LISA

postów: 1956

07.08.2009 11:08

Czesc Marcin. Swietne przepisy.Zrobie to przy najblizszej okazji:-)))

MarcinO

postów: 415

07.08.2009 10:38

ja wczoraj robiłem dla znajomych kolację meksykańską i oto co przygotowałem:
Salsa mexicana

3 pomidory
1/2 dużej cebuli
trochę(!) habanero
2 ząbki czosnku
posiekana kolendra (jakieś pół doniczki)
sok z połowy limonki lub cytryny
1-2 łyżki oliwy
sól morska i pieprz do smaku

Warzywa umyć, obrać, drobno pokroić, wymieszać z kolendrą, oliwą, solą i pieprzem, polać sokiem z cytryny. Przykryć i odstawić do lodówki. Podawać z nachos.
Uwagi: niestety wyszło troszkę wodniste, więc odlałem trochę płynu po odstaniu żeby swobodnie można było nabierać na nachos.

Guacamole

2 dojrzałe awokado
sok z 1/2 limonki (ja dałem więcej, ale to kwestia smaku)
1 posiekany pomidor (bez gniazd nasiennych - sam miąższ)
2 ząbki czosnku utarte z solą na papkę
1 papryczka chili (ja dałem odrobinę habanero)
2 łyżeczki posiekanej kolendry
sól, pieprz

Rozgnieść widelcem miąższ z awokado i od razu dodać sok z cytryny. Połączyć z pozostałymi składnikami, wymieszać.

Sałatka z marynowanego łososia

250g wędzonego łososia
pół czerwonej cebuli pokrojonej w cienkie piórka
pół małej papryki pokrojonej w paseczki
Sos:
2 ząbki czosnku
3 łyżki oleju
3 łyżki octu winnego
3 łyżki soku z limonki
3 łyżki posiekanego miąższu z mango
1/8 łyżeczki soli
1/8 łyżeczki grubo mielonego pieprzu
papryczka chili - ilość i odmiana wg uznania
mieszanka sałat

Zrobić sos: zmiksować czosnek, chili i pieprz z olejem, octem winnym, sokiem z limonki, mango i solą. Przygotować łososia: pokroić rybę na kawałki, ułożyć w misce, dodać cebulę, paprykę, polać z sosem, wymieszać dokładnie, ale delikatnie. Przykryć i wstawić do lodówki na kilka godzin. Od czasu do czasu zamieszać. Zamarynowanego łososia podawać na mieszanej sałacie.

Jeszcze burrito zrobiłem:
1/2 kg mielonej wołowiny
pół cebuli
puszka czerwonej fasoli
pół puszki kukurydzy (wiem że to wymysł amerykański ale ja lubię:))
3-4 łyżeczki pasty z czarnej fasoli
puszka pomidorów pokrojonych
papryczka chili
sól, pieprz, kmin rzymski (łyżeczka)
tortille

Na rozgrzanym oleju podsmażyć roztarty kmin rzymski, papryczkę, dodać pół cebuli pokrojonej w kostkę i partiami mięso. Kiedy mięso się podsmaży dodać fasole, kukurydzę a za chwilę pomidory z puszki i dusić jakieś pół godzinki. Ja dodałem jeszcze 2 świeże, sparzone i obrane ze skórki pomidory. Nakładać farsz na tortille i zwijać w rulon albo jak kto chce. podawać z salsą z przepisu powyżej i śmietaną kwaśną.

Smacznego

Arczi

postów: 89

06.08.2009 22:48

Ayayay, carramba...

Wiesz dlaczego tak naprawdę miałeś "burn'a" w kuchni? Ponieważ nie przeczytałeś dokładnie super istotnych i jak zwykle niesamowicie wnikliwych uwag końcowych :))) Bo właśnie z lektury tychże wynika, że mięso przechowujesz w kawałkach, a dopiero po wyjęciu z lodówki rozdrabniasz i smażysz. I wtedy nawet po odstaniu na drugi dzień wychodzi tak samo dobrze (albo nawet lepiej, podobnie jak z indyjskim żarciem).

Także nie ma co rzucać na patelnię zbyt dużej ilości, bo wtedy koniec - nie ma już dobrej opcji na wtórne odgrzewanie. Smażyć już próbowałeś, no to wiesz :D Mikrofala - zrobi się miętkie i obrzydliwe. Piekarnik - wyschnie na wiór (chociaż może i byłoby jadalne - nie próbowałem).

No ale ogólnie i tak wypas że zacząłeś się w to bawić i Ci wyszło! Natomiast w razie pytań lub wątpliwości zawsze kontaktuj się ze swoim lokalnym ekspertem ds. żywienia ;) To pozwoli Ci uniknąć podobnych kłopotów w przyszłości :D

post edytowany 1 raz, ostatnio 06.08.2009 22:49

Gniew

postów: 2

06.08.2009 12:48

hejka

Spróbowałem pierwszego przepisu tj. Ropa Vieja (chrupiące nadzienie do taco) i przyznaje, że wyszło rewela.
Ale tutaj mała uwaga:

Po przygotowaniu zostało mi na patelni jeszcze całkiem sporo nadzienia, w związku z tym włożyłem patelnie z zawartością do lodówki z nadzieją, że w kolejnym dniu znowu zjem takie pyszne cudo.
Niestety, w następnym dniu po zagrzaniu patelni nadzienie niemalże momentalnie spaliło się na węgiel.

Zwęglonego taco nie polecam także przestrzegam przed tym. Jeśli tylko odgrzewacie danie to pilnujcie żeby nie przypalić, bo czas na podgrzanie musi być naprawdę bardzo krótki.

Pozdrawiam
Gniew

Arczi

postów: 89

02.08.2009 16:40

Ela:

Co do jedzenia, to dokładnie tak - lubię na ostro (chociaż nie jest to regułą), ale najważniejsze jest dla mnie różnicowanie tego co spożywam. Często wracam do ulubionych przepisów, ale lubię też na nich eksperymentować i za każdym jednym razem pchnąć je o jeden krok dalej (ku perfekcji ;) ). A co do różnych kuchni to w sumie robię wszystkiego po trochę, ze wskazaniem na Meksyk, który jest dla mnie absolutnie wyjątkowy. Z drugiej strony w ogóle nie ciągnie mnie do gotowania kuchni polskiej i krajów ościennych... Nie mówię że nie zjem, ale jakoś mnie to nie inspiruje i zdecydowanie stawiam "kulinarne podróże" ponad swojskie jadło :D

Redmadlen:

Cuitlacoche jadłem tylko raz, w empanadach, i było naprawdę fajne. W restauracji "Casa Susana" w Krakowie podają takie empanady na przystawkę. Sama restauracja ma super klimat (zresztą oświadczyłem się tam mojej narzeczonej :D Ach, te wspomnienia...) i chociaż menu może nie nokautuje, to jedzenie jest bardzo fajne i sądzę że warto ich odwiedzić.

Redmadlen

postów: 10

31.07.2009 15:30

Arczi napisał 27.07.2009 20:07:
Coś tak podejrzewałem, że to też macie :D Chyba ciężko byłoby Was czymś zagiąć, ale moment... A liście bananowca są? :]
Bananowca nie ... ale kukurydzy owszem. Tamale kit. Czyli liscie+przyprawy do tamale. I cuitlacoche też jest :) tez dziwadło :)

Ela LISA

postów: 1956

30.07.2009 11:10

Co do mojego sposobu jedzenia, to jem tak jak Ty.
Lubie oste jedzenie. Urozmaicone i rozne.Kebab tez lubie. Chyba w randkowym SOS, masz przepis na niego.Moj popisowy.Lubi go cala rodzina.

Ela LISA

postów: 1956

30.07.2009 11:06

OK. :-)))

Wujek jak i cala rodzina, uwielbiali gotowac.Historie opowiadane w domu, byly barwne i kolorowe.Zwlaszcza wujka.
To ze spotykali sie na innych statkach , czy kutrach, wzajemnie goscili, dawalo ciekawe przepisy, a i obraz ludzi na nich pracujacych. Jedlismy te potrawy i sluchalismy opowiesci.Ogladalismy pamiatki.

Ten maly kuter, na ktorym zapalily sie szmaty,z ktorego ciagle cos dymilo i kopcilo, od czego lzawily oczy,zostal ugaszony przez zaloge.Przed przybyciem jednostki strazy.Pozniej , wybuchla aantura pomiedzy zaloga, chwile pozniej wspolnie opita.Poznali sie kilka dni pozniej, z zaloga statku wujka,spolnie na ladzie.Nawet jedli i pili razem.Dolaczyly inne jednostki. Tak bylo czesto,ciagle spotkania, rozmowy, wspolne gotowanieSpotkania kolejne po kilku miesiacach w innym miejscu..Plywal nawet pewien Czech.Przepis na kure z jego domu, umiescilam w drobiu.

Arczi

postów: 89

30.07.2009 09:48

Ok, ok... Urzekła mnie Twoja historia ;) A tak naprawdę to przyznaję - w sumie dość ciekawe i barwne tło wydarzeń (mały, pływający tygielek kulturowy i kucharze wielu nacji dzielący się doświadczeniem). Z tym że to daje moim zdaniem pewne wskazówki co do natury tych przepisów - wersje "rejsowe", słabsza dostępność niektórych składników, gotowanie lekko "scentralizowane" pod gusta wielokulturowej społeczności, oraz niekoniecznie tradycyjne...

Ja przykładowo jestem wręcz anty-fanem kuchni polskiej i nic na to nie poradzę. Kulinarnie oscyluję gdzieś pomiędzy meksykiem, azją, a rejonem śródziemnomorskim. Także wyobraź sobie mnie na takim rejsie, gdzie jako polak z pochodzenia serwowałbym przykładowo huevos rancheros na śniadanie, kebab na obiad, a wieczorem wyjmowałbym kimchi z beczułki skitranej pod pokładem :D A teraz gdybym jeszcze był marynarzem, dużo pływał po świecie i podpatrywał przepisy w różnych tawernach, wymieniał doświadczenie z kolegami itd. Takie podróże kształcą i osoby o których mówisz, pod wpływem tzw. akulturacji (tj. przenikania różnych typowych cech oraz praktyk z jednej kultury do drugiej) z pewnością nabyły podczas wojaży po świecie rozmaite elementy różnych tradycji kulinarnych, którym być może często wypierały te wynikające z ich pochodzenia (jak w moim przypadku).

Także nie ma się co zacietrzewiać... jedyne o co mi chodziło to fakt, że gdyby nie nazwa dania (zresztą niezbyt oddająca stan faktyczny), to w życiu bym nie pomyślał że to jest kuchnia meksykańska. No ale skoro jest jak jest to rozumiem, zresztą nie zarzucaj mi że wybrzydzam na sam przepis, bo tego ani razu nie zrobiłem (i pewnie jest bardzo dobry).

A co się zaś tyczy mojej sałatki, to sam przecież napisałem że to bardziej amerykański wymysł, niż autentyczny z meksyku :D To jest właśnie typowe combo, które znajdziesz w tacos / burritos w południowych stanach. A czy ktoś tak jada w meksyku? Hmm, tego nie wiem, aczkolwiek ze względu na wspomnianą akulturację nie sposób tego wykluczyć ;)

post edytowany 1 raz, ostatnio 30.07.2009 09:49

Ela LISA

postów: 1956

30.07.2009 08:02

Twoja salata ze smietana, nie jest taka jak byc powinna. Sam o tym wiesz.

Ela LISA

postów: 1956

29.07.2009 22:08

Wiesz dlaczego, sprawdzalam w Google? Dlatego, ze bylo jak zwykle fukanie na danie, ktorego nikt nie zna.Przepis jest z 1977 roku, od pewnego Meksykanczyka z kutra rybackiego.Podobno, ciagle smrodzili, piekac serca z watrobka, i opiekajac papryki.Palily im sie jakies szmaty.
Jest notatka.Szwagier mojej matki, a moj wujek plywal.W jego rodzinie, to byla tradycja rodzinna.Plywali i na kutrach, i na statkach pasazerskich.Wujek,dodatkowo,z zamilowania byl kucharzem.Przepisy z rejsow, starannie zapisywal. Czekajace na pozwolenie wplyniecia do portu,statki i lodzie, czesto dlugo, rozmawialy miedzy soba.Odwiedzali sie.Z tych rejsow, jest wiele zapiskow. Chorwat,Grecy, Meksykanczyk,Szwedzi, Dunczycy, ktorzy nasz obiad,typowy dla Polaka, dzielili miedzy soba na 2- 3 porcje z przerazeniem patrzac w talerze.itd jest nawet Wegier i jego przepisy.Mam tych zapiskow kilka, reszte ma ciocia.Znam wiele opowiesci z rejsow.Przepis na placki z ryba,z kutrow szwedzkich,ktore naszym smakowaly, podalam.Podobno robili je pare razy w tygodniu.

Dla mnie maja wartosc.Dodatkowo,zbierala przepisy reszta rodziny, jezdzac po roznych miejscach.Ich znajomi tez.Wymieniali sie przepisami, i czesto spotykali w domu dziadkow, wspolnie gotujac.Te przepisy, sa ciekawsze niz te z ksiazek.Inne. Mnie bawia.

Arczi

postów: 89

28.07.2009 12:04

Ale czy ktoś powiedział że to niedobre? Mnie tylko zdziwiło kilka rzeczy, a mianowicie:

Raz: "Adobo" znaczy tyle co "marynata". "Adobado" natomiast "zamarynowane". Natomiast w Twoim przepisie nie dość, że żadnej marynaty nie ma, to jeszcze nawet nie wiadomo CO konkretnie by się miało marynować. Ja osobiście byłem kompletnie zbity z tropu.

Dwa: Żadną alfą i omegą nie jestem, broń boże, raczej wręcz kompletnym entuzjastą-amatorem. Ale nawety przy moim skromnym poziomie wiedzy nie widzę w tym daniu ani jednego typowo meksykańskiego akcentu, sorry.

Trzy: Twój ostatni post wiele wyjaśnia, mianowicie "byłam ciekawa czy to tylko nasz wymysł, czy faktycznie danie meksykańskie". No to chyba masz odpowiedź. A jeśli chodzi o Pollo Adobado, to proszę bardzo - ten przepis znalazłem w 5 sekund (przez google, a jakżeby inaczej):

http://www. andreasrecipes.com /2009/07/20/ grilled-adobo-chicken-pollo-adobado/

(w linku trzeba pousuwać spacje)

post edytowany 3 razy, ostatnio 28.07.2009 12:23

Ela LISA

postów: 1956

28.07.2009 08:00

Sprawdzilam przepis na ADOBADO, W google.
Bylam ciekawa, czy jest to wymysl mojej rodziny, czy danie z kuchni meksykanskiej.
Znalazlam przepis, na POLLO ADOBADO.
Czyli , przepis ktory podalam ,jest dobry.To ze go nie znacie, nie znaczy ze jest zly.
Czy ktos z Was, ma dobry przepis na TAMALE?
Liscie, mozna kupic w Zlotych Tarasach poziom -1.
Czesto , mozna je kupic od reki.

Arczi

postów: 89

28.07.2009 00:09

Cóż mogę powiedzieć - jedyne co kosztowałem do tej pory w liściach to tamale i było bardzo fajne. Sam jeszcze nie używałem, ale znalazłem jakiś czas temu ten przepis i prędzej czy później zamierzam go zrobić (z liśćmi czy bez):

http://www. youtube.com/watch?v= Vrw5FkLutWk

(oczywiście trzeba zlikwidować spacje w adresie - boże, to forum jest najgrosze...)

post edytowany 1 raz, ostatnio 28.07.2009 00:10

snoozy

postów: 2419

27.07.2009 21:44

Lubie jak ryba przechodzi olejem palmowym podczas pieczenia.Próbowałem z mięsem ale to nie ten smak.Namiatka tego jest oliwa z czerwonej palny, którą bardzo lubie i na moje szczęscie pojawiła się jakiś czas temu w sklepach i nie jest taka droga

Arczi

postów: 89

27.07.2009 21:33

No tak się spodziewałem :D Ja bym tych liści z kolei użył do tamale albo puerco pibil, bo obie te rzeczy już od dawna za mną chodzą. No ale co się odwlecze to nie uciecze...

snoozy

postów: 2419

27.07.2009 20:20

Też są w Kuchniach świata i Masali tylko trzeba troche czekac.Kiedys zamawiałem jak robiłem impreze karaibska i piekłaem w nich rybe

Arczi

postów: 89

27.07.2009 20:07

Coś tak podejrzewałem, że to też macie :D Chyba ciężko byłoby Was czymś zagiąć, ale moment... A liście bananowca są? :]

post edytowany 1 raz, ostatnio 27.07.2009 20:08

Redmadlen

postów: 10

27.07.2009 14:52

jacek1f napisał 27.07.2009 12:21:
Mniam, Magdo, ale gdzie dostac kukurydzę wapnowana specjalnie na pozole? Bo zwykla nie da sie ze smakiem zjesc albo bedzie luskwinkowata, albo sie rozpadnie na budyn...:-(
Jacku, puszki 860 gr EL MEXICANO, Kuchnie Świata. M.

jacek1f

postów: 2296

27.07.2009 12:21

Mniam, Magdo, ale gdzie dostac kukurydzę wapnowana specjalnie na pozole? Bo zwykla nie da sie ze smakiem zjesc albo bedzie luskwinkowata, albo sie rozpadnie na budyn...:-(

Arczi

postów: 89

27.07.2009 11:37

Nooo, to rozumiem :D Brzmi zawodowo, chociaż specjalnym fanem zup nie jestem. Szczególnie wersja na czerwono wygląda bardzo apetycznie, muszę tego kiedyś wreszcie spróbować!

Redmadlen

postów: 10

27.07.2009 10:14

POZOLE.
Składniki:

1) Kukurydza do pozole 1 kg
2) Mała cebula
3) Czosnek 3 ząbki
4) Mięso wieprzowe mieszane (kości, mięso, skóra...)
5) Przyprawy: sól, oregano.

Sposób przyrządzenia:
Do gotującej wody wrzucić połówki cebuli, cały czosnek, mięso. Gotować, aż mięso zmięknie. Bardzo dobrze odsączyć kukurydzę, przepłukać na sicie. Dodać kukurydzę do wywaru z mięsa, przyprawić oregano i solą do smaku. Gotować na wolnym ogniu, aż kukurydza będzie bardzo miękka i się "otworzy". Serwować wg uznania z: awokado, poszatkowaną, świeżą cebulą, limonką, tostadas, rzodkiewką, świeżą, poszatkowaną białą kapustą lub sałatą lodową.

POZOLE można zrobić w wariancie VERDE (zielonym) lub ROJO (czerwonym).
Wariant VERDE: po dodaniu kukurydzy należy dodać zmiksowane zielone pomidory lub gotową salsę verde z zielonych pomidorów.
Jeśli chcemy przygotować pozole w wariancie ROJO należy wcześniej namoczyć suchą paprykę quajillo lub ancho, następnie zmiksować i dodać do wywaru. Zamiast suszonej papryki można wykorzystać gotową salsę chili quajillo, pasilla lub adobo (Dońa Chonita) .

Redmadlen

postów: 10

27.07.2009 10:10

Dokładnie tak! Arczi :) W pozole pierwsze skrzypce graja dodatki, wymienione przez Ciebie i jeszcze ... limontka, rzodkiewki, cebula, oregano ... Kazdy sobie miksuje na talerzu jak lubi ... Wkleję naszą wersję pozole :) A i kukurydza musi być specjalna o dużym białym ziarnie :)
Adobo ... marynata jak najbardziej :) M.

Arczi napisał 25.07.2009 09:49:
erm... jakieś trochę dziwne to pozole... Z tego co ja wiem, to główną istotą tego dania jest bukiet dodatków, które każdy sobie komponuje wedle uznania (awokado, chiles, kapusta, totopos itd.). Może w nixtamalizowaną kukurydzę nie każdy się będzie bawił, fakt, ale imbir...? :-/

Natomiast "adobo", o ile się dobrze orientuję, to jest rodzaj marynaty. Ale już nic nie mówię, bo jeszcze zaraz będzie że się czepiam.

Ela LISA

postów: 1956

27.07.2009 08:20

ASADOS EN PARRILLA

Pokroic 1/4 kg serca wolowego lub wieprzowego .Wyciac zyly i miesnie.15 dag watrobek drobiowych , pokroic na kawalki.Nadziewac je na przemian, po 4 kawalki z kazdego.
W odstepach , co 2,5 centymetra.Nadziane na patyki mieso,marynowqac przez 2 godziny, w mieszaninie pieprzu,soku z 1, 2 cytryny,lyzki oliwy,roztartego czosnku,pol liscia laurowego,,lyzeczki soli,i malej ilosci zimniej wody.

Calosc piec na weglu drzewnym.

Meksykanczycy, podaja swoje ukochane Asados, z sosem pomidorowym.

Arczi

postów: 89

25.07.2009 09:49

erm... jakieś trochę dziwne to pozole... Z tego co ja wiem, to główną istotą tego dania jest bukiet dodatków, które każdy sobie komponuje wedle uznania (awokado, chiles, kapusta, totopos itd.). Może w nixtamalizowaną kukurydzę nie każdy się będzie bawił, fakt, ale imbir...? :-/

Natomiast "adobo", o ile się dobrze orientuję, to jest rodzaj marynaty. Ale już nic nie mówię, bo jeszcze zaraz będzie że się czepiam.

post edytowany 1 raz, ostatnio 25.07.2009 09:50

Ela LISA

postów: 1956

25.07.2009 07:34

ADOBADO MEXICANO.

1/2 kg pokrojonej w kostke baraniny,zasmazyc na oliwie.Dodac 2 posiekane zabki czosnku,,lekko posypac maka i zrumienic.Wlac 2 szklanki czerwonego wina, wymieszac razem.Pokroic w koske maly seler i 4 marchewki.W plasterki,4 obrane pomidory.Dodac do garnka z - 10 malymi ziemniaczkami.Dodac sol i pieprz.Dusic 140 minut.Na koncu,przed podaniem , wlac 1/2 szklanki smietany.

Podawac z polenta.

Ela LISA

postów: 1956

25.07.2009 07:28

Polenta.

1,5 filizanki polenty ( 1 filizanka 0,20 litra) 3 filizanki wody i sol.Zagotowac wode, posolic, wsypac polente, i gotowac mieszajac , az bedzie gladkai gesta. Wtedy wylac do formy, albo wylozyc na sito,czy durszlak wylozon yplotnem,wlac do tego mase. Parowac pod przykryciem nad goraca woda ok 3 godzin, az masa stwardnieje na bochenek.
Podawac z duza iloscia masla ,sola i,pieprzem i tartym serem.

Ela LISA

postów: 1956

25.07.2009 07:22

Sopa Pozzole.
1/2 kg wieprzowiny pokroic w drobne kawalki. Zalac 1 litrem wrzacej wody.Przykryc i zagotowac, dodac 5 dag,drobno pokrojonej solonej sloniny,2 pokrojone w plastry cebule,1 lyzeczke majeranku,1 lyzeczke papryki mielonej.Rozgnieciony zabek czosnku,1 lyzeczke imbiru. Przykryc i gotowac przez 3 godziny. Dodac 0,80 litra kukurydzy luskanej, calosc gotowac jeszcze 30 - 40 min. Posolic.

Arczi

postów: 89

24.07.2009 17:28

o proszę, nadziewane jalapenos :D

Hmm, widziałem tą wersję z tuńczykiem na stronie, tylko jakoś do mnie nie przemawia (pewnie dlatego, że ja ogółem nie przepadam za rybami, ale to już inna sprawa) Poniżej moja alternatywa:

jalapenos rellenos con queso (jalapenos faszerowane serem)

Składniki:

ulubiony ser o zdecydowanym smaku (np. cheddar, coreggio itp.)
trochę listków kolendry
mielony kmin rzymski
odrobina kremowego twarogu (opcjonalnie)
sól i pieprz
jajko
mleko
bułka tarta

przygotowanie:

przecinamy papryczki wzdłóż na pół i BARDZO DOKŁADNIE wywalamy gniazda nasienne i wszystkie białe błonki. Mieszamy składniki nadzienia, roztrzepujemy jajko z odrobiną mleka i przygotowujemy resztę składników panierki w pogotowiu. napełniamy połówki farszem i składamy z powrotem w całość, po czym panierujemy. I teraz mała sztuczka - można zapanierować, odstawić na chwilę i po 15 minutach zrobić drugą warstwę panierki - będą super chrupiące. Smażymy w głębokim oleju, po czym odsączamy na papierowych ręcznikach. Podajemy ze śmietaną, lub sosem czosnkowym (śmietana, czosnek, sól, tabasco).

uwagi końcowe: trzeba koniecznie pozbyć się wszystkich pestek i błonek ze środka, bo właśnie tam jest cały żar. Ja przy pierwszym podejściu do tego przepisu nie wykonałem tego kroku zbyt dokładnie i... Na drugi dzień miałem ostro na kibelku (prawdziwy hardkor, nie polecam :D ) Jeśli więc tylko uważamy na ten element, to sprawa ogółem jest prosta, a jedzonko wręcz genialne! Jalapenos & cheese - can't beat that.

snoozy

postów: 2419

24.07.2009 15:38

Super.Bardzo dziękuje za odpowiedz :-)

Redmadlen

postów: 10

24.07.2009 15:03

Jalapeńo rellenos con atun - Jalapeńo faszerowane tuńczykiem
Składniki:
- jalapeńo w całości
- cebula, czosnek, pieprz czarny
- tuńczyk w oleju
- jajko, bułka tarta

Jalapeńo marynowane całe (6 - 8 szt. w zależności od wielkości) delikatnie naciąć wzdłuż, usunąć gniazda nasienne (ze względu na ostre chili, zaleca się wykonywać wydrążanie w jednorazowych rękawiczkach!).
Otworzyć tuńczyka w oliwie, przelać olej na patelnię, podsmażyć drobno posiekaną małą cebulę, przecisnąć przez praskę 2 ząbki czosnku, dodać tuńczyka, chwilę podsmażyć mieszając. Wkręcić czarny pieprz.
Wystudzoną masą tuńczykową nadziewać jalapeńo, panierować w jajku i bułce, smażyć na złoto. Osączyć na ręczniku papierowym. Serwować na ciepło lub zimno z dodatkiem gęstej, kwaśnej śmietany .
U-WIEL-BIAM!!! Super do piwa. Śmietana szczególnie dla tych, którzy chcą złagodzić ostry smak jalapeńo. Ja tam wyjadam bez, palcami, jak orzeszki mrrr :D

Redmadlen

postów: 10

24.07.2009 15:00

snoozy napisał 24.07.2009 14:36:
jakiego kaktusa używasz?
Marynowany w słoiku La Costeńa lub El Mexicano. M.

Arczi

postów: 89

24.07.2009 14:36

/deleted/

post edytowany 3 razy, ostatnio 25.08.2009 21:28

snoozy

postów: 2419

24.07.2009 14:36

jakiego kaktusa używasz?

Redmadlen

postów: 10

24.07.2009 14:26

Sałatka z kaktusa czyli ensalada de nopales.
Składniki:
- kaktus
- cebula pokrojona w piórka
- 3 wypestkowane pomidory bądź kilkanaście koktajlowych
- ser feta
- przyprawy: sól, pieprz, oregano, oliwa

Przepłukać kaktus na sicie, odsączyć, połączyć z cebulą i oregano, odstawić do lodówki. Dodać pomidory, ser feta, przyprawy do smaku, oliwę. Można podawać z nachosami naturalnymi.
Saludos! Magda

Arczi

postów: 89

23.07.2009 20:43

Dzisiaj klasyczna sałatka - bardziej chyba tex-mex niż autentyczna z południa, ale nie robi mi to wielkiej różnicy ;) Pasuje rewelacyjnie do ostrych dań i nie tylko.

Składniki:

sałata lodowa
pomidor
czosnek
śmietana
tabasco

Przygotowanie:

pomidora kroimy w cząstki bądź kostkę, natomiast sałatę kroimy w paski. Śmietanę lekko solimy, dodajemy parę chlapnięć tabasco i czosnek do smaku. Teraz wykładamy sałatę na talerz, polewamy sosem, a na wierzchu równomiernie rozrzucamy pomidora.

uwagi końcowe: świetny patent do tacos / burritos itd., Zamiast samego pomidora można użyć salsa cruda w postaci sałatkowej - w efekcie otrzymamy o wiele bogatszy smak, jednak IMHO zaletą tej sałatki jest jej prostota i świeży, lekki aromat, także nie ma co specjalnie kombinować. Kolejność nakładania składników owocuje ładną prezentacją.

post edytowany 2 razy, ostatnio 23.07.2009 20:48

jacek1f

postów: 2296

23.07.2009 12:46

okej, to sa smazone ziemniaki lub domowe frytki, takie jak w domach w Grecji sie robi i w tavernach...
Nie odsmazane ziemniaki, ani nie frytki z frytkownicy czy tez z glebokiego tluszczu - po namoczeniu w zimnej wodzie z cukrem - faza 1.,
smazone w temop 150 st raz szybko, a potem po wyjeciu i obcieknieciu smazone po raz drugi w 180 do zlota. To sa frytki frytki:-)

Arczi

postów: 89

23.07.2009 12:33

Cóż mogę powiedzieć :D Czasami cieszę się, że nie jestem profesjonalistą, bo to upraszcza to i owo ;)

Procedura wygląda u mnie tak: porządnie rozgrzewam olej, wrzucam ziemniaki i wyjmuję jak są zrobione - voilla. Także ogółem ciężko mi się ustosunkować do Twojego pytania, bo "trójfazowe smażenie" kojarzy mi się raczej z podłączeniem człowieka do prądu (trójfazowego :D )

Tak więc nie wiem, w sumie chyba każdy sposób jest dobry, jeśli wychodzą chrupiące.

jacek1f

postów: 2296

22.07.2009 22:49

Arczi, już dawno wiadomo, że wiedza zabija, co udowodnił do cna Martin Eden Jacka Londona... i właśnie jako, że znam pojęcie frytek w 16 odsłonach:-) (niestety) mam dopytanie:
czy mówiąc o smażeniu kostki ziemniaczanej "jak frytki" masz na myśli tak naprawdę smażone ziemniaki, a nie frytki robione w głębokim tłuszczu w 3 fazach klasycznie...?

Bo tak odebrałem i sie czepiam...
Że ziemnaki te mają być smażonymi ziemniakami, w odróżnieniu od frytek frytek. Bardziej jak patatas bravas lub nasze smazone z krwawą kiszką, a nie "po francusku"
?

:-)

hania-kasia

postów: 82

22.07.2009 21:13

Bardzo apetycznie brzmi - kolejny przepis do wypróbowania.

Arczi

postów: 89

22.07.2009 18:23

de-le-ted

post edytowany 1 raz, ostatnio 25.08.2009 21:29

Arczi

postów: 89

22.07.2009 18:10

No witam :D

Jeśli chodzi o Ropa Vieja i czas gotowania, to zawsze warto przygotować to z wyprzedzeniem, a potem tylko rozdrabniać i smażyć (np. następnego dnia). No niestety, niektóre meksykańskie dania są dość czaso, bądź pracochłonne. Przy tym akurat nie ma za wiele pracy, za to czas gotowania faktycznie jest względnie długi. No ale sądzę, że efekt końcowy wynagradza wysiłki :D

Gniew

postów: 2

22.07.2009 14:08

Trzeba przyznać, że kolo zna się na rzeczy. Spróbowałem Frijoles Refritos w wersji z nachos i w wersji z tortillą oraz dodatkiem zaproponowanej salsy. Wyszło wyśmienicie. Wprawdzie nie miałem papryki chili zamiast tego do salsy wrzuciłem sos cholula a do fasoli Jim Beam Kentucky Bourbon Hot Sauce to efekt końcowy był rewelacyjny.
Teraz przymierzam się do Ropa Vieja aczkolwiek te 2h gotowania trochę zniechęca.
Tak czy inaczej opis w pełni obrazuje wykonywane przeze mnie czynności krok po kroku.
dzięki

Pozdr
Gniew

Arczi

postów: 89

20.07.2009 15:38

i tu też :D

post edytowany 1 raz, ostatnio 30.11.2009 09:27

Arczi

postów: 89

20.07.2009 15:36

było a nima

post edytowany 2 razy, ostatnio 30.11.2009 09:27

Arczi

postów: 89

20.07.2009 10:51

Dzisiaj coś na szybko, czyli klasyczna salsa - matka wszystkich meksykańskich sosów. Obecne są tu wszystkie najbardziej typowe dla kuchni tego kraju smaki: pomidory, limonka, kmin rzymski, kolendra i oczywiście chilli.

Salsa Cruda (sos ze świeżych pomidorów)

składniki:

2 pomidory
zielona cebulka (ew. 1 mała zwykła bądź czerwona cebula)
2-3 ząbki czosnku
sok z limonki
liście kolendry
kmin rzymski
chile jalapeno lub serrano
1-2 ząbki czosnku
sól

Przygotowanie:

Wszystkie warzywne składniki drobno siekamy. Można teraz wrzucić to (poza cebulą) do moździerza i rozgnieść na papkę, bądź zostawić w postaci "sałatkowej" - jak kto woli. Dolewamy sok z limonki i solimy. Rwiemy liście kolendry i dorzucamy do reszty. Mieszamy i gotowe.

uwagi końcowe: meksykańska "salsa" z reguły przypomina raczej drobno ciętą sałatkę niż płynny sos, jednak nie jest to regułą. Można zostawić trochę kawałków pomidora, dzięki czemu uzyskamy nieco inną konsystencję. Nie polecam miksować blenderem, bo może się nadto spienić. W meksyku wersja utłuczona w moździerzu zwana jest "salsa de molcajete", czyli właśnie "sos z moździerza". Można też pozbyć się pestek i płynnej części pomidora, dzięki czemu sos będzie bardziej zwarty.

snoozy

postów: 2419

19.07.2009 19:28

Chętnie tu cos umieszcze bo kuchnia meksykańska jest bliska hiszpańskiej a ta bardzo lubie.Twoje przepisy tez wypróbuje bo lubie zrobic cos nowego

Arczi

postów: 89

19.07.2009 16:35

deleted

post edytowany 4 razy, ostatnio 25.08.2009 21:28

Arczi

postów: 89

19.07.2009 15:07

kasacja postu :D

post edytowany 3 razy, ostatnio 25.08.2009 21:31