Widelcem po mapie

ostatnio na forum >>

Termometr gastronoiczny >

Taki do sprawdzania temp. potraw, zwykle mięs poddawanych obróbce termicznej (zwykle pieczenie)....

kipson, 18.08.2017 | czytaj dalej


Jakie garnki na lata? >

Ja polecam niemieckie garnki ELO. Odkryłam je jak przyjechałam do męża na...

Kami30, 18.08.2017 | czytaj dalej


Śledź pod futrem >

Jak to taki przepis "na bogato", dorzuciłabym tu jeszcze coś chrupiącego, na...

NickyBalboa, 17.08.2017 | czytaj dalej

w sumie tematów: 1946, wpisów: 29726
najnowszy wpis: 18.08.2017 12:28

Mamy 26978 zarejestrowanych użytkowników.

Jeśli chcesz się wypowiedzieć na naszym forum zarejestruj się w serwisie.

Kącik zdrowia

FORUM kuchnia+ Jak pozbyć się pasożytów z mięsa na tatara?

AnkaG

postów: 3

06.06.2017 15:54

Blee, naczytałam się ostatnio sporo o tych wszelkiego rodzaju pasożytach i naprawdę jest to przerażające :O :((

mama78

postów: 2

05.06.2017 17:53

Nie chciałabym wnikać jakoś bardzo szczegółowo w temat, ale ponieważ interesuję się trochę tymi zagadnieniami to mogę Wam napisać, że zagrożeń jest całkiem sporo. Osoby które profesjonalnie zajmują się gotowaniem stosują szereg zasad, które pozwalają uchronić się przed skutkami różnorakich zanieczyszczeń żywności. Może znany jest Wam termin zanieczyszczenia krzyżowe żywności ? Jeśli nie to zachęcam do wizyty na stronie UnileverFoodSolutions.pl i zapoznanie się z wyśnieniem. W każdym razie warto mieć świadomość gdzie potencjalnie czyha zagrożenie bo to najłatwiejszy sposób by się przed nim uchronić. I ne oszukujmy się - takie zagrożenia czyhają wszędzie.

saisan

postów: 11

07.11.2010 12:28

osid napisał 01.09.2010 10:37:
żadych pasożytów nie mam i nigdy nie miałem
Hahaha chciałabym to zobaczyć. Każdy z nas ma tajemniczych lokatorów, którzy przeważnie nie ujawniają się przez cały okres życia. W żywności znajduje się mnóstwo niespodzianek, zależy tylko czy żywych (bez odpowiedniej obróbki), czy martwych (po odpowiedniej obróbce). Można je sobie oglądać korzystając z przystosowanego do tego sprzętu laboratoryjnego.

k.tyczynski

postów: 81

01.09.2010 16:35

No, co do pasożytów to ok, zgodzę się, ale 90% społeczeństwa zarażonych jest nie przez mięso, ale przez to, że każdy z nas napił się kiedyś wody ze studni, czy rzeki. Zawsze jak j=nie jest się pewnym co do jakości mięsa, można zaprzyjaźnić się ze sprzedawcą, albo jeszcze lepiej prosto od rzeźnika farmera, który przy tobie rozbiera tuszę i wybierasz co chcesz. Jest to strasznie tanie rozwiązanie, bo w sklepie łopatka wp bez kości kosztuje ok 15 zł za kilo, a pół tuszy kosztuje 200zł, przynajmniej ja z takiej oferty korzystałem :D

a co do badań, to chyba lepiej mieć 50-60% pewności, niż 0% temat bardzo ciekawy, możemy sobie podyskutować :D

post edytowany 1 raz, ostatnio 01.09.2010 16:36

Ola_D

postów: 308

01.09.2010 14:25

k.tyczynski napisał 01.09.2010 12:48:
Jakby w moim mięsie znalazł jakiegoś robala czy pasożyta, to od razu do sanepidu telefon, żeby sprawdzili rzeźnię i sklep, bo każde mięso powinno być przebadane, więc nie może być mowy o takich przypadkach. Wiadomo, że może się zdarzyć coś przez nieuwagę, ale po to są odpowiednie instytucje, aby je o tym informować :D
gdyby to było takie proste...
ale pasożyty - a przynajmniej ich formy przetrwalnikowe, którymi najczęściej się zakażamy - są niewidoczne gołym okiem, albo na tyle niewielkie, że trudno byłoby je zauważyć - np. jeden z najniebezpieczniejszych pasożytów - włosień spiralny - ma wielkość ok. 1,5 mm.

a twierdzenie, że "żadnych pasożytów nie mam i nigdy nie miałem" jest cokolwiek ryzykowne, bo szacuje się, że ok. 90% społeczeństwa jest zakażone pasożytami, niestety bardzo trudno je wykryć, bo powszechnie dostępne badania są skuteczne w ok. 20-30%, a specjalistyczne (najlepiej weterynaryjne) w ok. 50-60.

warto o tym trochę poczytać, bo to spory problem i wiele dolegliwości jest wywołanych przez pasożyty, choć wcale się ich z tym nie kojarzy,
.... a może nie warto? skoro i tak je mamy, a bardzo trudno się ich pozbyć, to lepiej żyć w nieświadomości owych lokatorów...?

k.tyczynski

postów: 81

01.09.2010 12:48

Jakby w moim mięsie znalazł jakiegoś robala czy pasożyta, to od razu do sanepidu telefon, żeby sprawdzili rzeźnię i sklep, bo każde mięso powinno być przebadane, więc nie może być mowy o takich przypadkach. Wiadomo, że może się zdarzyć coś przez nieuwagę, ale po to są odpowiednie instytucje, aby je o tym informować :D

osid

postów: 53

01.09.2010 10:37

ja jadam i sushi i tatara i steki średniowyskażone więc prawie surowe w środku i polecam 100 przed, po, a i nawet w trakcie :) alko chyba zabija to i owo(jeśli dobrze z chemii pamiętam) a tak mnie ojciec uczył który kocha tatarka i tak właśnie "przepijał" ja jem tak od dawien dawna i żadych pasożytów nie mam i nigdy nie miałem

post edytowany 1 raz, ostatnio 01.09.2010 10:37

bossaldini

postów: 2

31.08.2010 11:40

Czyli sposobu tak naprawdę nie ma w domowych warunkach...No szkoda.Dzięki za odpowiedzi.Pozdrawiam serdecznie!

k.tyczynski

postów: 81

25.08.2010 01:07

dodatkowo używaj mięsa jak najbardziej świeżego , na pewno nie rób tatara z z resztek mięsa, jakie zostało w lodówce i "szkoda go wyrzucić" mam nadzieję, że określenie padlina, to tylko tak Ci się wymsknęło xDD

kamil

postów: 283

24.08.2010 18:28

dokładnie, w mięsie pasożyty albo są, albo ich nie ma. Jak mięso jest z pewnego źródła i przebadane, to możesz jeść.

k.tyczynski

postów: 81

24.08.2010 14:08

Z definicji mięso zaatakowane przez pasożyty jest już niezdatne do spożycia, z resztą jak napisał kamil, to mikrofala wprawia w ruch cząsteczki wody, które ocierając się o siebie podgrzewają potrawę, dlatego naczynia są zazwyczaj zimne, po wyjęciu ich z mikrofali.

kamil

postów: 283

24.08.2010 12:29

niestety tak się nie da jak piszesz. Mrożenie niczego nie zabija. Musiałbyś mrozić przez pare miesięcy i to w bardzo niskiej temperaturze rzędu minimum -24 stopni. Natomiast co do mikrofalówki. Funkcja rozmrażanie to takie same fale jak grzanie. Tyle tylko, że moc jest mniejsza. Ale to jest już podgrzane mięso. Mikrofalówka - w dużym skrócie -działa tak, że podgrzewa wodę w potrawie.
A co do mikrobów i pasożytów. Ja jem sushi od ładnych paru lat i żadnych pasożytów nie mam. Podstawa to świeżutka ryba z pewnego źródła. Trzeba się po prostu zaprzyjaźnić w jednym sklepie rybnym i mięsnym, gdzie nigdy syfu nie sprzedadzą. To jest jedyna dobra metoda.

bossaldini

postów: 2

24.08.2010 11:22

Witam!Jestem wielkim fanem tatara i sushi.Trwoga ogarnie mnie jednak nieziemska kiedy wyobrażę sobie bogactwo mało nam przyjaznych mikroorganizmów zawartych w owej padlinie.Znacie jakieś sposoby na unicestwienie tych nicponi?Pomyślałem że możnaby takie mięso zamrozić na kilka godzin a potem odmrozić za pomocą mikrofalówki ( nie podgrzewając lecz w trybie odmrażania jedynie).Mięso pozostanie nadal surowe a mikrofale powinny je chyba unicestwić.To tylko moja teoria niestety.Czy sprawdza się w praktyce?Naukowcem nie jestem i bladego pojęcia nie mam.Co wy na to?