Widelcem po mapie

ostatnio na forum >>

Szykuj się o depilacji laserowej pod okiem speca >

Przy atopowym zapaleniu skóry można?http://notariusz-guckler.pl/

justdobosz21, 17.10.2017 | czytaj dalej


Witam >

Witam miło tych zarejestrowanych i niezarejestrowanych.

jagodka8, 17.10.2017 | czytaj dalej


Czy grzyby mają wartości odżywcze? >

Większości można się spotkać z opiniami, że nie mają, ale ostatnio widziałam...

Katitcu, 17.10.2017 | czytaj dalej

w sumie tematów: 1974, wpisów: 29947
najnowszy wpis: 17.10.2017 17:30

Mamy 27172 zarejestrowanych użytkowników.

Jeśli chcesz się wypowiedzieć na naszym forum zarejestruj się w serwisie.

Wasze przepisy

FORUM kuchnia+ GOLONKA na różne sposoby

Bona

postów: 24

30.03.2009 13:30

Słuszna uwaga,Migotko.To nie jest "działka" na rosól i makaron.Zrobiłem to z rozpędu.

migotka333

postów: 1184

29.03.2009 10:46

Żeby nie mieszać, rosół i wyrób domowego makaronu zaczniemy sobie w nowym temacie. Tu jest GOLONKA.

Dziś się idzie do supermarketu (bądź hiper...) i kupujesz gotowe ziółka w doniczce. To jest dobra propozycja dla takich jak ja. Nie mam za bardzo możliwości (mam małą kuchnię) to domowej uprawy zieleninki. Jedynie, co to szczypiorek na parapecie.

Bona

postów: 24

29.03.2009 00:51

Migotko.Otej porze roku bazylia suszona.Lecz nic nie zastąpi aromatu świeżych ziół.Co roku,od maja trzymam w doniczkach trzy podstawowe zioła:bazylię,cząber i rozmaryn.Natomiast z tyłu domu,na małym skrawku ziemi mam dwa krzaczki lubczyku(popularne maggi).Gałązka lubczyku do rosołu-to jest to.
A propos rosołu-to jest temat rzeka,a makaron domowy,niby prosta rzecz,lecz makaron makaronowi nie równy.Na dzisiaj narazie tyle.Powrócę do tematu rosołu i makaronu,wymienimy swoje uwagi i doświadczenia.

migotka333

postów: 1184

28.03.2009 20:00

Lane kluski jak najbardziej :-)
Moja mama (gdy byłam mała) robiła domowy makaron. Mieliśmy w domu specjalną szafkę przeznaczoną na suszenie makaronu. Ja już sie przyzwyczaiłam do kupnych makaronów.

Z tą bazylią to spróbuję, oczywiście chodzi o suszoną bazylię?

Bona

postów: 24

28.03.2009 17:00

Migotko.Majeranek oczywiście obowiązkowo,lecz bazylii tylko odrobina.Rosół z makaronemtak,ale własnej roboty.Przy dobrym rosole,o który dzisiaj trudno,makaron kupny nie wchodzi w ogóle w rachubę,wolę wtedy lane kluski.Co Ty na to?

migotka333

postów: 1184

28.03.2009 16:36

odnośnie bazylii... przyzwyczajona jestem do majeranku, jeśli chodzi o grochówkę. Tak samo jak rosół jem z makaronem, a ogórkową z jajkiem.

Jeśli chodzi o szyszkę... z tego typu składnikami (niecodziennymi) jest właśnie tak, dla jednych normalka, a dla drugich lekkie zaskoczenie. Podobnie chyba jest ze stosowaniem kwiatków i "zieleniny"z łąki w kuchni (np. zupa ze stokrotek czy pokrzywy).

KATARZYNKA

postów: 760

28.03.2009 14:27

Zadra w oku..? Dlaczego? Dla mnie to raczej jak sekretny składnik domowego przepisu przekazywanego z pokolenia na pokolenie. Jeszcze raz serdecznie pozdrawiam i czekam z niecierpliwością na dalsze ujawnianie sekretów. :)

Bona

postów: 24

28.03.2009 13:44

Katarzynko,odpowiem później,bo w tej chwili klikam z doskoku,sobota to zwariowany dzień.Napewno się zgłoszę.
Widzę,że dla was ta szyszka w grochówce,to jak zadra w oku.
Proszę spróbować,potem pogadamy.

KATARZYNKA

postów: 760

28.03.2009 10:47

Szyszka w grochówce...muszę przyznać, że pierwszy raz się z tym spotykam. Zaintrygowało mnie to, muszę spróbować. Uwielbiam takie eksperymenty w kuchni. Bono jeżeli znasz jeszcze jakieś "tajemnicze" dodatki do potraw to proszę podziel się nimi z nami. Pozdrawiam. :-)))

Bona

postów: 24

28.03.2009 01:23

Migotko,zasmuciłaś mnie,trzy znaki zapytania przy bazylii.Oczywiście,szczypta bazylii podnosi smak grochówki,czosnek obowiązkowo.Ogony i uszy wieprzowe dzisiaj w sklepach nie do kupienia(zakazała wszechwładna UE).Miałem ten "rarytas" niedawno,z prywatnego uboju,cymes!Szyszkę sosnową wypróbuj,napewno się nie otrujesz,jestem ciekaw Twojej oceny.

migotka333

postów: 1184

27.03.2009 19:15

bazylia???

czosnek czasami daję.

Uszy i ogony ( i inne takie smakowitości) nie są mi obce. Mam kilku znajomych, którzy gotuje na nich zupy i robią z ich różne pyszności.

Co do szyszki sosnowej... to czemu by nie spróbować :-)

Bona

postów: 24

27.03.2009 13:35

Muszę wtrącić znowu moje"trzy grosze"co do grochówki(właśnie przed chwilą skończyłem gotować).Czym ją nagotować,jakie przyprawy i dodatki to rzecz gustu i smaku.
Dzisiaj w sklepach nie można tego dostać,ale ja dawniej gotowałem grochówkę na ogonach i uszach wieprzowych.Możesz się uśmiechnąć z niedowierzaniem,ale był to niepowtarzalny smak.Ja gotuję z całego,nie łuskanego grochu,zakrawam ziemniakami,nie miksuję.Zapomniałaś,Migotko o dodaniu czosnku i szczypty bazylii.
A teraz ciekawostka:ażeby nadać grochówce zapach i smak tej gotowanej w wojsku,w kuchni polowej na poligonie,wrzucam pod koniec gotowania sosnową szyszkę(oczywiście otwartą i wymytą pod bierzącą wodą).Po ugotowaniu,szyszkę oczywiście wyrzucam.Spróbuj,naprawdę ciekawie pachnie.

migotka333

postów: 1184

25.03.2009 19:38

Biję się w piersi za tą wodę do pieczonego mięsa...mea culpa.
Nigdy więcej.
Tak jak radzi Katarzynka, będę zawczasu mroziła porcje bulionu i zawsze pod ręką, a jak nie, to chlust wina też nikomu nie zaszkodził.
Czasami mięsa nie obsmażam, dlatego marynuję ( na noc) razem z warzywami. Nie wiem czy dobrze robię, ale wychodzi smaczne :-)

Bona

postów: 24

25.03.2009 15:00

Przeglądam interesujące mnie przepisy,i trafiam na migotkę333.No to świetnie.Sprawę ciasta na pizzę mamy rozpracowaną,to teraz zajmiemy się golonką.Przyrządzam ją podobnie jak Ty,lecz nie dodaję owoców.Podlewam "tęgim" wywarem z warzyw,z dodatkiem odrobiny ciemnego sosu sojowego i przyprawy maggi.Zprzypraw dodaję:szczyptę bazylii i cząbru,parę kulek jałowca i odrobinę suszonych grzybów.Zapiekam około 2 godz. w temp.130 stopni.Mam jeszcze jedną radę:nie nacieram nigdy mięsa przyprawami przed obsmażaniem ,bo robią się gorzkie,dodaję je po podlaniu mięsa(wyjątek stanowi mięso do grillowania).Swiętą rację ma jacek 1f-nie podlewać nigdy mięsa wodą,to profanacja potrawy.Do "zobaczenia" przy następnej wymianie "poglądów kulinarnych".

funkyfood

postów: 59

19.03.2009 19:38

Jeśli decydujecie się na dodanie herbacianego aromatu do golonki, to bardzo polecam Lapsang Souchong (można ją dostać w herbacianych sklepach, a ostatnio pojawiła się w restauracyjnej ofercie dilmah) .
Tą fermentowaną chińską herbatę wędzi się w dymie drzewa cedrowego, a dodana do dań nadaje im charakterystycznego wędzonego posmaku (gdzieś pomiędzy dymem z ogniska, whisky, cygarem czy nawet smołą:) ) .
Golonka z lapsang naprawdę rządzi!

migotka333

postów: 1184

19.03.2009 19:22

wiem, wiem, że kostki rosołowe to...zgroza i niepotrzebne "dosalanie" potrawy.

migotka333

postów: 1184

19.03.2009 19:21

Dzięki za radę :-)
O herbacie pierwszy raz słyszę, earl grey-a bardzo lubię. Koniecznie muszę wypróbować. Z piwem robię z reguły wołowinę. Wino (i piwo) dodaję gdy robię dania dla dorosłych, nie wiem czy całkowicie wyparowuje alkohol.
Raz dałam do pieczonej wołowiny sok porzeczkowy i też było dobre :-)

jacek1f

postów: 2296

19.03.2009 15:46

Migotko, jedna rada tylko, z dobrego serca i dobrego smaku:-)
Nie podlewaj pieczonych czy duszonych mięs woda. nauczyłem sie wiele lat temu, że wszystko jest lepsze i smaczniejsze od wody:
- bulion, wywar - klasyka, wtedy nie potrzebujesz kostek rosołowych czy innych wynalazków tego typu...
- wino - zawsze zrobi lepiej;
- piwo - wspaniale pasuje do wieprzowin wszelkich;
- herbata - albo czarna, albo earl grey, super podbija smaki
- w miesach przeznaczonych do sosow białych, nawet mleko bedzie lepsze od wody - zaokragla pieczniowy smak;
- mleko kokosowe we wszelkich odmianach "egzo";

Ale sama woda, brrrr:-)))

migotka333

postów: 1184

19.03.2009 14:30

tak naprawdę ten przepis jest uniwersalny, pasuje do niego praktycznie każdy kawałek wieprzowinki, która lubi pieczenie.
Myślę, że bardzo dużo osób ma podobny sposób pieczenia sztuki mięsa, różnica pewnie polega na doborze przypraw i warzyw bądź owoców.

migotka333

postów: 1184

19.03.2009 14:27

PIECZONA GOLONKA

2 - 3 średniej wielkości golonki (tak aby zmieściły się do brytfanki lub naczynia żaroodpornego),
sól pieprz, rozmaryn, odrobina oleju lub oliwy,
ok. 1 kg żółtej cebuli (małe cebulki),
5 szarych Renet,
3 gruszki (ja daję Konferencje),
dla akcentu kolorystycznego czasami dodaję 3 marchwie,
pęczek natki pietruszki.
dla smaku: 2 kostki rosołowe wołowe,

Mięso smaruję przyprawami z odrobiną oleju/oliwy. Odstawiam na noc do lodówki. Następnego dnia obsmażam i przekładam do naczynia żaroodpornego. Obkładam dookoła pokrojoną w plastry marchwią i pokrojoną w ćwiartki cebulą. Podlewam odrobiną wody. W środek wciskam związany nitką pęczek natki pietruszki. Wstawiam do nagrzanego piekarnika i piekę pod przykryciem ok. 2 godzin. Gdy już mięsko jest mięciutkie i warzywka też, dodaję pokrojone w ćwiartki (należy usunąć gniazda nasienne) jabłka i gruszki. Jeśli trzeba to dodaję rozkruszone kostki rosołowe. Jeszcze chwilka w piecu, aby owoce też zmiękły. I na stół. Podaję z pieczywem. Kromka chleba maczana w sosiku - pychotka.

migotka333

postów: 1184

16.03.2009 18:55

GROCHÓWA NA GOLONCE

nieduża golonka,
pęczek włoszczyzny,
2 łyżki Vegety,
200g grochu łuskanego (połówki),
szczypta majeranku,
3 ziemniaki.

Ugotuj w sporej ilości wody wywar (mięsno - warzywny), aż mięso i warzywa będą miękkie). Ugotowane mięso oddziel
od kości i tłustego i drobno pokrój, a warzywa z włoszczyzny odłóż w misce na bok. Do przecedzonego wywaru wsyp groch. Gotuj do miękkości, pod koniec gotowania dodaj pokrojone ziemniaki. Zupę (groch, marchew, ziemniaki) zmiksuj na krem. (jeśli trzeba dodat6kowo przetrzyj przez sitko). Dodaj przyprawy do smaku i mięso. Podgrzej. Podawaj z kromkami chlebem podsmażonym na chrupko z patelni.

Jeśli lubicie golonkę tak jak ja, to wpisujcie swoje przepisy...