Widelcem po mapie

ostatnio na forum >>

365 obiadów Mariety Mareckiej 2 >

Moim zdaniem programy na kanale się poprawiły. Nie jest tak jak pisza...

Katulla, 16.10.2017 | czytaj dalej


Błąd >

Cześć. Przez straszny błąd lekarzy moje zdrowie podupadło. Kompletnie nie wiem co...

mądraala, 16.10.2017 | czytaj dalej


Czy na pewno umiesz gotować? 4 >

;d;d;d

basug, 16.10.2017 | czytaj dalej

w sumie tematów: 1973, wpisów: 29939
najnowszy wpis: 16.10.2017 20:15

Mamy 27168 zarejestrowanych użytkowników.

Jeśli chcesz się wypowiedzieć na naszym forum zarejestruj się w serwisie.

Wasze przepisy

FORUM kuchnia+ DOMOWY ROSÓŁ Z MAKARONEM

MałaMi

postów: 3

23.01.2017 16:58

Najlepszy rosół robi moja mama. Nie ma tak żadnych udziwnień tylko same warzywa i mięsko. Zawsze daję kurę, kaczę i opcjonalnie indyka albo mięso wołowe:) Mniam. A ja osobiście wrzucam jeszcze do rosołu liście kapusty i wtedy dopiero jest smak i aromat:)

rebecaM

postów: 1

27.11.2014 13:58

http://kobieco.pl/kulinaria/przepisy-rosol/

myszsza

postów: 251

23.06.2014 00:15

kaska33: zajrzałam na rekomendowaną stronę i nie polecam. Przepisów mało, za to dużo reklam pewnej firmy pożyczkowej. Sztuczne komentarze pisane przez jedną osobę, jednego dnia i reklamujące tę samą firmę. Jeden z przepisów ma nawet nazwę "pożyczki gotówkowe". Brednie, bzdury i żenada.

Kaska33

postów: 17

18.06.2014 17:59

Uwielbiam rosół. Przepis wzięłam od nich: http://superprzepisy.com.pl/ Jest bardzo smaczny.

Ela LISA

postów: 1956

10.05.2009 19:39

U nas w domu,rosoly zawsze byly wolowo - drobiowe.Ja dodaje do rosolu,przypalona nad gazem gebule.Czasami kawalek wloskiej kapusty.Takie rosoly,lubie najbardziej.Dla mnie,maja one smak. Tak gotowala je babcia i mama,i wszyscy ktorych znam.Ja tez.

migotka333

postów: 1184

14.04.2009 09:35

MarcinieO,
ja wiem, że rosoły (wywary, buliony) gotuje się w różnych kombinacjach. Jak ja przygotowuję rosół czy tym podobne to tylko z jednego rodzaju sztuki mięsa :-)

MarcinO

postów: 415

09.04.2009 11:51

ale w temacie nie ma, że ma być rosół z kury;) fajna dyskusja się wywiązała. Jestem ciekawy jak z tym sztandarowym daniem poradzi sobie Pani Brygida, bo zapewne będzie coś o polskich zupach.

migotka333

postów: 1184

09.04.2009 10:03

Nie mieszam mięs. Jak ma być rosół to z kury lub kurczaka, to daję drób. Jak ma być bulion (baza do zupy) to daję, najczęściej kilka żeberek wieprzowych lub żeberek wędzonych. Zależy jaka zupa ma być gotowana.

minutka

postów: 1250

06.04.2009 09:36

Jacku, in-ter-net internetem, ale jesteśmy na polskiej stronie;-) Poza tym bez tych polskich znaków czasami trudno Cię zrozumieć, a o ciekawych sprawach mówisz/piszesz i podajesz świetne przepisy. A jakby tak ktoś dodał do rosołu wole z wołu?;-) Byłby pewnie dość tłusty.

jacek1f

postów: 2296

06.04.2009 08:38

no dobrze:-)
Kury z woŁem nie mieszamy, bo smaki są różne IMHO i właściwości takiego rosołu są inne podobno, zdaniem Babek Wiejskich.

Za polskie znaki przepraszam, jak piszę z maczka hamerykanskiego, to nie mam tam polskich fontów jeszcze...

A jakbym pisał z Ameryki Południowej, to w ogóle bym nie miał, i nie musiał mieć i stosować, bo to jest in-ter-net.

:-)

Bona

postów: 24

05.04.2009 23:55

Jacku.Kury z wolem nie mieszamy,co najwyżej z wołem.Proszę o poprawną ,polską pisownię.

jacek1f

postów: 2296

05.04.2009 16:56

mmmmmmm...

ja tak samo, tylko z glowna roznica, ze nie mieszam kury z wolem, z powodu jakichs tam wybrykow niemiesnych u jednych..:-)

Albo kura albo wol.

Ale pyrkanie, odstawianie, klarowanie czasem, o tak.

Robie czestow z podwojnej wloszczyzny i redukuje mocno odkryty - i mam smak zamrozony potem sam samk i esencje..:-)

Bona

postów: 24

05.04.2009 16:15

Mała "errata" do "rosołu-latem obowiązkowo gałązka lubczyku.Daje wspaniały zapach.

Bona

postów: 24

05.04.2009 16:05

Rosół domowy"wiejski".
Kura wiejska,tzw."latawica"(mam okazję takową raz poraz nabyć)
500-600 gram wołowiny(nie zbyt tłustej)
Odgotowuję wołowinę na "wpół miekko",bez przypraw i soli.Odstawiam garnek w chłodne miejsce do następnego dnia.
Na drugi dzień,poporcjowaną kurę wkładam do zimnego wywaru wołowego i gotuję na bardzo małym ogniu(nie może bulgotać).W trakcie gotowania dodaję sól,ziarenka pieprzu i kawałek suszonego grzybka(dla nadania złocistego koloru),zamiast grzybka może być sucha łuska cebuli.Uzupełniam ilość płynu gorącą wodą.
Gdy mięso "dochodzi",wkładam włoszczyznę,z dodatkiem małego kawałka liścia włoskiej kapusty i przypieczoną cebulę.
Po ugotowaniu,wyjmuję mięso i włoszczyznę klaruję rosół rozmąconym jajkiem z odrobiną zimnej wody i przecedzam przez gęste sito.Rosół jest klarowny jak"kryształ"
Podaję obowiązkowo z makaronem domowym,posypanym natką pietruszki.Mięso podaję osobno.

minutka

postów: 1250

03.04.2009 19:38

Też robimy krokiety z nadzieniem z mięska rosołowego. A do nich serwujemy barszczyk czerwony przygotowany na tym właśnie rosole. Do niego trochę majeranku i świeżego imbiru. Pyszota!

A dodajecie do rosołu wątróbkę i żołądek? U nas zawsze, jeśli mamy kurczaka z wolnej hodowli. W dzieciństwie graliśmy o ten gratis na talerz;-) Jednak przegrany zazwyczaj nie mógł się pogodzić z tym faktem i rozpisywane były dyżury - kto w kolejną niedzielę zjada wątróbkę, a kto żołądek;-)

migotka333

postów: 1184

02.04.2009 20:30

u mnie w domu rosół wołowy gotowano wtedy, kiedy miały być naleśniki (tzw. krokiety) z nadzieniem mięsnym i do tego kubek rosołu. Mięsko na farsz, a rosołek do popicia. Ja czasami dodawałam sobie (parę kropel) koncentratu barszczowego do kubka z rosołem.

też mam taką płytkę :-D i na niej delikatnie "pyrkają" sobie moje zupki.

alicka

postów: 134

02.04.2009 19:33

pietruszajka nie wiem czy to fachowa nazwa :) moja babcia i jej znajomi posługiwała się taką nazwą jeszcze przed IIWojną Swiatową, ziemniaki gotuje się osobno wrzuca się dopiero przed podaniem, właściwie to dopiero zalewa tym pietruszkowym rosołem :), nie tłucze ich się na piure ale łyżką kroi na nieregularne kawałki

jest jeszcze opcja pietruszajka z lanymi kluskami

post edytowany 2 razy, ostatnio 02.04.2009 19:40

Bona

postów: 24

01.04.2009 22:03

Alicka.I to jest to.Typowy rosół z wołowiny.Nic dodać,nic ująć.Gotuję go tak samo.Podstawowa zasada gotowania każdego rosołu-nie może "bulgotać"lecz pomalutku"pykać"na małym ogniu.

minutka

postów: 1250

01.04.2009 21:58

Może się skuszę, dziękuję.
Co do tej pietruszajki, to pierwszy raz zobaczyłam tę nazwę na niniejszym forum. Nie wiem tylko, czy o to samo chodzi, bo ten rosół, o którym pisałam był podawany na jednym talerzu z tłuczonymi ziemniakami, a nie takimi pokrojonymi w kostkę i gotowanymi jak w klasycznej zupie.

Bona

postów: 24

01.04.2009 21:40

Minutko.Podchodź sceptycznie,a sprawdż praktycznie.To nie ma być przesadnie tłusta wołowina,broń Boże.Kawałek lekko przetłuszczony.Chodzi o nadanie lekkiego posmaku,prawie nie wyczuwalnego.To nie jest mój przepis,wyszperałem go parę lat temu.Osobiście sprawdzony.Zresztą sprawa smaku jakiejkolwiek potrawy to rzecz gustu ,tradycji i własnego języka.

alicka

postów: 134

01.04.2009 21:35

taki rosół z ziemniakami to pietruszajka (dużo pietruszki jej zielonej części)

alicka

postów: 134

01.04.2009 21:32

jak robię rosół z wołowiny (może być bardzo tłusta) nadmiar tłuszczu pozbywam się w prosty sposób ale to za chwile, ja do rosołu nie dodaje żadnych kostek ani innych dziwnych proszków, warzywka (por, cebula marchewka, seler, pietruszka, imbir kawałek korzenia, liście laurowe, kilka ziaren ziela angielskiego ) no i dorzucam skrzydło z indyka, wszystko gotuje na wolnym ogniu aż marchewka zmięknie. Nie wyciągam warzyw ani mięsa gdy jest zimno na dworze wystawiam na balkon na noc, następnego dnia nadmiar tłuszczu wyciągam (zrobi się z niego taka pływająca skorupa) można z ciągnąć wszystko lub trochę zostawić, jak za dużo marchwi się nie wrzuci się to nie będzie słodki (jeśli ktoś nie lubi słodkawego rosołu) następnie na malutkim ogniu gotuje dodaje pieprz i sól (ja daje morską) do smaku gotowe i wszystkim smakuje :)

minutka

postów: 1250

01.04.2009 20:37

Marcinie, Ty z kolei zaskoczyłeś mnie ziemniakami do pomidorowej. Widać, że "co kraj, to obyczaj" ;-)
Bona, dzięki za info o przypiekaniu cebuli na płytce. Sprzedam pomysł Tacie, pewnie Mu się przyda - do tej pory opalał w płomieniu z palnika wbijając cebulę na widelec. Ale nie daje to tego samego smaku, co dawniej.
A czy z tą wołowiną to nie za tłusty ten rosół? Nigdy takiego nie smakowałam, więc jakoś tak sceptycznie podchodzę. Ale może mam mylne wyobrażenie, oświećcie.

jacek1f

postów: 2296

01.04.2009 19:18

jakie mylnie!? Rosół to rosół:-)
Ze wszystkiego.
Aby powolutku i intensywnie.

W Grecji jadam rosół z jagnięciny - też swój niepowtrazalny urok ma, ale jak ma sie pełno łowiec dookoła, to i na rosół stać...

Ale to rzeczywiscie niezaprzeczalnie takie polskie coś. Taki rosół.
:-)

MarcinO

postów: 415

01.04.2009 18:37

w moim domu od zawsze dodawało się wołowinę i mówiono na to (może mylnie) rosół. Ja dodaję jeszcze ze 2 suszone grzyby dla smaku. A może to już jest grzybowa?;)

Piękne jest to, że ile osób tyle przepisów:)

post edytowany 1 raz, ostatnio 01.04.2009 18:37

jacek1f

postów: 2296

01.04.2009 18:24

ale my mamy sie leczyc czy jesc? :-))

Bo rosół mieszany wołowy z kurczakiem i innymi mięsami, to na chorobę.
A rosół czysty, to moze byc z kury, z wołowiny, z cielęciny (dla malutkich dzieci), z kaczki (na wzmocnienie i przy powrotach do wagi). Rybny - dla wege.

Reszta to buliony i wywary warzywne.

Bo nie mówimy tu o smaku: wolowym, kościanym, mieszanym, drobiowym, rybnym, z dziczyzny, grzybowym - któe sa podstawa setek zup?

Bona

postów: 24

01.04.2009 18:13

Nareszcie słyszę o kawałku wołowiny do rosołu.Poczekam jeszcze trochę na odgłosy"rosołowe" i podam mój przepis.

MarcinO

postów: 415

01.04.2009 17:49

ja gotując rosół nie ograniczam się tylko do kurczaka, ale dodaję też trochę wołowiny (jakaś łata czy szponder). O ziemniakach w rosole nie słyszałem za to w pomidorowej jak najbardziej:) dla mnie to zbyt zapychające więc pozostaję wierny makaronowi.

Bona

postów: 24

01.04.2009 15:54

Minutko.Tu nie chodzi o poprawienie smaku kurczaka.Niedobry smak tego sztucznie chodowanego"stwora"nie da się poprawić,ten smak trzeba"zabić" ostrymi przyprawami.Migotce natomiast chodzi,jak dobrze rozumiem,o poprawianie smaku tego wywaru z kurczaka,bo rosołem tego nazwać nie można.W tym przypadku popieram Migotkę.Co do przyprawy Maggi(r.1866),jest ona w sklepach od lat.Lubczyk jak najbardziej wskazany(mam go na ogródku).Natomiast cebulę przypiekam do dzisiaj na gazie,na specjalnej,metalowej płytce żaroodpornej.Efekt ten sam co na fajerce.

minutka

postów: 1250

01.04.2009 15:20

W kwestii poprawiania smaku - rozumiem, ale glutaminian sodu smaku kurczaka nie zastąpi.
W mojej rodzinie, migotko, marchewka w rosole też musi być. Znam rodziny, w których rosół podaje się z ziemniakami (zamiast makaronu czy pieczywa).
Cebulkę też dawniej podpiekaliśmy, gdy jeszcze mieliśmy kaflową kuchnię z blachą i fajerkami.
Dawniej mama też dolewała przyprawę magi (nie wiem, czy jeszcze jest na rynku), ale gdy odkryłam, że ma smak lubczyku, używamy właśnie jego zamiast sztucznych przypraw.

Bona

postów: 24

01.04.2009 14:28

Tak,kapłon był tłuściutki,dlatego w rosole pływały"oka".Lecz w tamtych czasach,ten ptak był chodowany w warunkach naturalnych(bez paszy,i chemicznego "pędzidła").Co to może być za smak mięsa z kurczaka,który po 6-ciu tygodniach jest zabijany?Dlatego dzisiaj,gotując takiego"stwora",trzeba go "ulepszyć" dodatkami smakowymi,bo inaczej nie będzie do zjedzenia)i tu Migotkę popieram.

jacek1f

postów: 2296

01.04.2009 11:55

Kapłon, to kastrowany kogut, ktory jako kastrat tłuścieje na potegę:-)

A z vegetami i kostakami wlasnie jest jak z narkotykami - latwo sie przyzwyczic, trodno odzwyczaic, tak dzialaja wzmacniacze smaku..:-(

migotka333

postów: 1184

01.04.2009 09:58

w moim przypadku dodawanie Vegety czy czegoś podobnego, to kwestia przyzwyczajenia.

Bono, przepis na rosół węgierski - super.
Kapłon to chyba kogut???, proponują pietruszkę i pieczywo.
U mnie w rodzinie starsze pokolenie je właśnie rosół (sam wywar) z kromkami chleba, nie makaronem.
Ja sobie nie wyobrażam rosołu bez marchewki :-)

Bona

postów: 24

31.03.2009 20:16

Migotko.Pojęcie rosołu,to temat szeroki jak rzeka. W jednym z przepisów,wyczytanym dosyć dawno temu,w punkcie pierwszym pisze:-dobry rosół gotowac dwa dni(ciekawe,prawda?)Do tego tematu wrócę później,a teraz podam przepis na "Rosół węgierski"(książka z 1815 roku)-jako ciekawostka dla koneserów(pisownia oryginalna):
"-Weźmi materyją jaką chcesz,osobliwie jednak kapłona albo kurę,sarnę albo zajęcy udziec.Ociągnij,odbierz,włóż w garnek,nakraj słoniny w talerki,i pietruszki wzdłuż,włóż masła,soli,czosnku,pieprzu,imbiru,a gdy dowre,nakraj z chleba białego grzanek,daj gorąco".Uff,można się spocić.

jacek1f

postów: 2296

31.03.2009 13:49

to tu moja propozycja, z wątku o potrawach polskich....
I jedeyna uwaga - bo bardzo na to uczulony jestem.... poco dodawac do domowego rosolu, do domowego czegokolwiek vegete????
Po co glutaminian i sol przemyslowa i skrobie dodawac, kiedy wlasnie samemy sie robi najlepszy czysty smak. I wystarczy na jednego kurczaka wziac dwie wloszczyzny i potem zredukowac, by miec na tydzien skoncentrowany smak do kilku roznych zup....?

(Składniki Vegety to sól, suszone warzywa (marchew, pasternak, cebula, seler, pietruszka), glutaminian sodu, cukier, skrobia kukurydziana, witamina B2.)

Rosół domowy - czyli po-wol-ny..:-)
1 kurczak (ok. 1,35 kg), bez skóry i podzielony na kawałki
2 cebule w łupinach, przekrojone na pół
3 marchewki, pokrojone
3 łodygi selera naciowego, pokrojone
1 bouquet garni
4 ziarenka czarnego pieprzu
sól i pieprz

Najpierw ugotować rosół. Włożyć kawałki kurczaka do dużego garnka z grubym dnem. Dodać cebulę, marchewkę i seler i zalać 2 litrami zimnej wody (powinna ona przykryć wszystkie składniki).
Doprowadzić do wrzenia i zdjąć tworzącą się szumowinę.
Jak tylko woda zacznie wrzeć, zmniejszyć ogień. Dodać bouquet garni, ziarenka pieprzu i 1 łyżkę soli. Uchylić pokrywkę i gotować na bardzo małym ogniu 1 godzinę, szumując, jeśli trzeba.
Po 30-40 minutach sprawdzić, czy kurczak, nakłuty ostrzem noża w okolicy stawów, wydziela przezroczysty sok. Jeśli tak, wyjąć mięso na talerz.
Przykryć duży durszlak wilgotną gazą i umieścić go nad żaroodporną miską. Przecedzić rosół.
Wyrzucić warzywa i inne pozostałości.
Wypłukać garnek, w którym gotował się kurczak. Wlać 1,5 litra rosołu. Zebrać z powierzchni nadmiar tłuszczu.
Resztę rosołu ostudzić i zamrozić - przyda się do innych potraw.
Kiedy kurczak ostygnie, usunąć kości. Pokroić 225 g kurczaka na małe kawałki, przeznaczone do zupy.
Resztę kurczaka można wykorzystać
na przykład do kanapek lub sałatki.

Doprowadzić rosół do wrzenia, a następnie zmniejszyć ogień. Dodać makaron i marchewkę i gotować na małym ogniu 4 minuty.

jifhgjdkng

postów: 1

30.03.2009 23:34

warto przypalć cebulke nabiera wtedy orginalnego smaku polecam rada mojej babci

migotka333

postów: 1184

30.03.2009 21:07

Mimo, że wiosna zbliża się wielkimi krokami... proponuję zupę bardziej pasującą do zimnych i śnieżnych wieczorów.

DOMOWY ROSÓŁ

3 skrzydełka,
2 udka,
3 marchwie,
por,
kawałek selera,
korzeń pietruszki,
pęczek natki pietruszki,
3 łyżki Vegety,
kilka ziaren ziela angielskiego,
kilka ziaren pieprzu czarnego,
2 liście laurowe,
op. makaronu nitki (koniecznie dobrej jakości), najlepiej domowy:

Skrzydełka i udka zagotowuję w niewielkiej ilości wody. Wodę wylewam, płuczę mięso. Mięso z powrotem ( do czystego) dużego garnka. Marchew, seler i pietruszkę oskrobuję. Por oczyszczam i związuję nitką razem z pęczkiem natki pietruszki (kilka gałązek zostawiam). Tak przygotowaną włoszczyznę wkładam do garnka. Nalewam do trzech czwartych garnka. Dodaję przyprawy. Zagotowuję pod przykryciem. Zmniejszam płomień (stawiam garnek na płytce) i gotuję częściowo odkryte. Gdy warzywa są już miękkie, wyjmuję je. Mięso jeszcze gotuję. Cały wywar odcedzam. W osobnym garnku gotuję makaron. Nakładam porcję makaronu, pokrojoną marchewkę, oskubane mięsko z kości zalewam gorącym bulionem. Posypuję posiekaną natką pietruszki.