Widelcem po mapie

ostatnio na forum >>

Termometr gastronoiczny >

Taki do sprawdzania temp. potraw, zwykle mięs poddawanych obróbce termicznej (zwykle pieczenie)....

kipson, 18.08.2017 | czytaj dalej


Jakie garnki na lata? >

Ja polecam niemieckie garnki ELO. Odkryłam je jak przyjechałam do męża na...

Kami30, 18.08.2017 | czytaj dalej


Śledź pod futrem >

Jak to taki przepis "na bogato", dorzuciłabym tu jeszcze coś chrupiącego, na...

NickyBalboa, 17.08.2017 | czytaj dalej

w sumie tematów: 1946, wpisów: 29726
najnowszy wpis: 18.08.2017 12:28

Mamy 26977 zarejestrowanych użytkowników.

Jeśli chcesz się wypowiedzieć na naszym forum zarejestruj się w serwisie.

Ulubione restauracje, puby, kawiarnie

FORUM kuchnia+ A MOŻE POWRÓT DO TRAMPINGU W WARSZAWIE?

owocowadziewczyna

postów: 49

22.03.2012 11:09

na czym dokładnie polega tramping..?
Kiedy następny ?

aquajo

postów: 1

20.11.2009 10:08

Witajcie,
przejrzałam Wasze wypowiedzi i chętnie dołączę ze swoją opinią;
byłam wczoraj w polecanym przez kilku znajomych miejscu - Delikatesach TR -
to nowa restauracjo-knajpa przy TR (czyli Teatrze Rozmaitości);
Niestety jak większośc tzw znanych nowych miejsc - to jest zdecydowanie przereklamowane - w skali 1-6 - daję im 3+
Po pierwsze karta wygląda jak brulion - nie dośc, że to zwyczajny wydrukowany świstek papieru - to jeszcze pokreślony długopisem - po drugie czekałyśmy pół godziny na zupę - która z całego zamówienie była najsmaczniejsza;
ja jadłam risotto z krewetkami i łososiem - koleżanka makaron z grzybami leśnymi;
minusy: potrawy były przesolone; plusy: ładna estetyka potraw i wnętrza, miła obsługa;
polecaną przez znajomą zupę rybną- niestety można było zjeśc po 16.00, także się nie załapałam;
Generalnie nie polecam!!!!

Jeśli chodzi o miejsca nie bardzo drogie i fajne - to polecam Pizzerię Dolce for niente na Kabatach - faktycznie mają cieniutkie ciasto i pyszne gnocci

Treska

postów: 161

09.10.2009 13:52

Hej, to nie tak :)

Po prostu pomyślałam, że ponieważ wcześniej omawialiście z dużym znawstwem miejsca, w których serwowane są potrawy z różnych stron świata, to - kto jak kto - ale to Wy najpewniej wyczulibyście oszustwo w postaci "chińszczyzny dla Europejczyków" w miejsce oryginalnego smaku...

O rany. Znowu się zakałapućkałam :/

Chodzi mi o to, że ja prawdopodobnie dałabym sobie wcisnąć kit, a Wy nie :)

W "gastronautach" czytałam o tym miejscu sprzeczne opinie. Sama nie wiem.

post edytowany 1 raz, ostatnio 13.10.2009 09:27

jacek1f

postów: 2296

02.10.2009 13:09

Tresko... jaki jAcek:-)))

Myslisz, ze jadlem kiedykolwiek cokolwiek mongolskiego? Chyba nie:-)

Znam kogos, kto moze ocenicnajlepiej, ale jak wroci z Ulan Bator, to dopiero go napuszcze:-)

hania-kasia

postów: 82

02.10.2009 12:16

Tresko, to skąd pochodzi szef kuchni nie zawsze jest wyznacznikiem - mam nadzieję, że szef rodem z Mongolii trzyma się rodzimej kuchni.

Postaram się przetestować to miejsce i podzielić się wrażeniami.

Treska

postów: 161

28.09.2009 13:11

Och, obawiam się, że niewiele Ci powiem :)
Nie mam tak wyrobionego smaku ... Poczytałam sobie trochę ten wątek i widzę, że to raczej Ty, Haniu-Kasiu, albo Jacek, albo Marcin, powinniście menu "Orientalnych smaków" przetestować i podzielić się swoimi opiniami. Moja ocena byłaby pewnie zupełnie nietrafiona (nie jestem specjalistką).
Jak już pisałam - mnie smakowało, ale czy nie jest to przypadkiem chińszczyzna w wersji dla Europejczyków nie umiem powiedzieć :(
Szef kuchni pochodzi z Mongolii. Może jest to jakiś wyznacznik ???

hania-kasia

postów: 82

28.09.2009 09:17

Tresko, natknęłam się jakiś czas temu w necie na informację o restauracji mongolskiej, o której napisałaś, ale podeszłam do niej sceptycznie - miałam obawy, być może nieuzasadnione, że dania tam serwowane będą trącić chińszczyzną w wersji dla Europejczyków. Ciekawa jestem, jak oceniasz tę restaurację pod względem egzotyczności/oryginalności smaków.

Treska

postów: 161

24.09.2009 15:35

To ja dorzucę kuchnię mongolską. Od niedawna na rogu Walecznych i Londyńskiej jest lokal pod nazwą "Orientalne smaki". Byłam tam ze trzy tygodnie temu z przyjaciółką. Poprosiłyśmy panią kelnerkę, żeby opisała nam w skrócie co jest co i zdecydowałyśmy się na zamówienie. Zabijcie, nie pamiętam nazwy tego co jadłam, ale bardzo mi smakowało. Był to makaron z wołowiną i warzywami. Naprawdę świetne. Koleżanka dostała dwa duże pierogi smażone nadziewane mięsem. Też nie narzekała. I też nie pamiętam, jak to danie się nazywało ;)

Ciekawe, myślę :)

hania-kasia

postów: 82

24.09.2009 14:53

Jacku, fajnie, że zamieściłeś tę informację, bo ostatnio rozglądałam się za resturacją z dobrą pizzą, bądź kuchnią włoską. Plac Wilsona, co prawda, trochę daleko od emnie, ale może się skuszę.

Ja natomiast wypatrzyłam ostatnio nową restaurację przy Nowym Świecie. Nazywa się Frida - sądząc po wystroju i nazwie, zapewne serwują tam kuchnię meksykańską. Jeśli ją przetestuję, podzielę się wrażeniami.

jacek1f

postów: 2296

24.09.2009 10:36

nie wiem, czy juz polecalem, ale z czystym sumieniem i szczerze moge polecic Zaułek Smaku na Żoliborzu na tyłach Wilsona, za Empikiem.
Wlasna pizzaa, bo piec wspanialy, niezbyt bogata karta - co dobrze swiadczy! - zawsze swieze i wspaniale ciasta, no i wina.... wina węgierskie, prawie wszytskie nieznane i niespotykane na rynku.... mniam.
Ceny średnie mocno.

hania-kasia

postów: 82

08.09.2009 22:27

Uuuuu, to szkoda. Akurat w tamtym wątku nie bywałam. Zajrzę.

MarcinO

postów: 415

06.09.2009 14:08

Minutka i Snoozy opuścili to forum po kłótni, której przebieg możesz prześledzić w wątku "wszystko o kuchni.tv ->" kuchnio.tv - wróć"

hania-kasia

postów: 82

05.09.2009 16:47

Marcinie, dlaczego użyłeś sformułowania "byłymi forumowiczami"? To już nie będą tu pisać?

Z wieści restauracyjnych:

W Tawernie Tabaka odeszli na razie od kuchni bałkańskiej. Przeszli na kuchnię kresową i używają nazwy Kresowa Hawira. Jest fajny ogródek zewnętrzny z muzyką na żywo. Karta nie jest zbyt rozbudowana. Jeśli chodzi o dania główne, powiedziano mi, że codziennie wstawiają do menu coś innego - dla urozmaicenia. Tylko zerknęłam na kartę, ale nic nie jadłam, więc nie potrafię powiedzieć, czy nastąpiła poprawa pod względem smaku potraw.

jacek1f

postów: 2296

03.09.2009 17:02

tu masz aktualne menu i ceny....

troche mocne, jak na to co podaja, ale ciagle sa "prawie" monopolistami....

http://www. samira.pl/ nasze_menu.php? id=PRZYSTAWKI

mayday

postów: 11

03.09.2009 16:51

Hej,
Już myślałam, że forum umarło śmiercią naturalną...
W Samirze nadal ceny powalające czy trochę (z racji kryzysu) znormalniały? Bo, żeby sąsiadującą zlewnię MPO przenieśli to nie wierzę...

MarcinO

postów: 415

31.08.2009 19:16

po weekendowym wypadzie z byłymi forumowiczami: Minutką i Snoozym mogę śmiało polecić knajpę Samira, która znajduje się na tyłach biblioteki narodowej. Porcje bardzo duże. Samą sałatką zdołałem się najeść, a do tego jeszcze zamówiłem (nie wiedząc i nie będąc wcześniej uprzedzonym o wielkości porcji) burka z mięsem i papryczki nadziewane serem. O ile sałatka (z halloumi) była pyszna i nie mam żadnych zastrzeżeń, to burek był już zimny kiedy się za niego zabierałem, a papryczki miały znikomą ilość kapsaicyny. Do popicia nieśmiertelny, pyszny ajran. Polecam również napój z tamaryndowca. Jeśli ktoś się będzie wybierał, to radzę wcześniej zrobić rezerwację, bo ok. 15 był już komplet. Na dodatek po smacznym posiłku można wybrać się do sklepu, mieszczącego się w tym samym budynku, gdzie możecie znaleźć mnóstwo przypraw, serów, past i innych nietypowych produktów kuchni libańskiej.

jacek1f

postów: 2296

22.07.2009 22:51

ano.. jakoś nie byłem... Trza będzie zadzownić i spytac o wentylację naturalną..:-) Dobry pomysł, dzięki.

hania-kasia

postów: 82

22.07.2009 21:10

PS. Bakłażany bakłażanami, ale kaczka wygląda na zdjęciu super apetycznie.

A w tym drugim lokalu - Bliss Garden przy Twardej byłeś? Może tam mniej nasmrodzone... Wnętrze wygląda na nowocześniejsze niż na Mariensztacie - może mają lepszą wentylację.

hania-kasia

postów: 82

22.07.2009 21:03

Niestety nie mają - dziś to stwierdziłam, przechodząc obok tej restauracji. Jestem zaskoczona, bo zawsze był spory ogródek.

jacek1f

postów: 2296

22.07.2009 18:54

na Mariensztacie nie mają ogródka???? to jakas katastrofa dla mnie i rodzinki.... bo szkoda ubran do prania kolejnego...

tu baklazany:-)
http://www. blissgarden. pl/special/ baklazan.html

hania-kasia

postów: 82

22.07.2009 17:26

Złe wieści w sprawie Blissa - w tym roku nie mają ogródka. Dopiero dziś to zauważyłam. Można zjeść tylko wewnątrz restauracji.

hania-kasia

postów: 82

21.07.2009 21:57

Miałam wrażenie, że temat "Kanał kulinarny" dotyczył programu na TVN, ale może źle go zinterpretowałam. W sumie nie wiem, w którym temacie należy pisać o warszawskich restauracjach.

hania-kasia

postów: 82

21.07.2009 21:53

Właśnie o to chciałam zapytać - ile tych kaczek trzeba zamówić, jakby co ;o))

Jestem jak najbardziej za trampingową degustacją w Blissie. Wino śliwkowe też lubię. A propos tego wina, wydaje mi się, że widziałam je w sklepie azjatyckim w budynku Hali Gwardii. Jeszcze jakieś inne alkohole z tamtych rejonów mignęły mi przed oczami w tamtym sklepie.

jacek1f

postów: 2296

21.07.2009 21:41

:-) może i tak,
ale też i o trampingu cały czas - o umawianiu sie na kaczke:-)

Tak Haniu, baklazan w sosie czosnkowym ...to to.

Jedna kaczka zamowiona dzien wczesniej co najmniej przy rezerwacji, jest dla 3-4 osób na spróbowanie akurat... Wtedy jest miejsce tez na spring rollsy - jedne z lepszych, a do wszystkiego chińskie śliwkowe - po lampce.

snoozy

postów: 2419

21.07.2009 21:07

Mam troche wrażenie,ze ten temat zamienił sie w Kanał kulinarny Warszawy a w tamtym temacie nic sie nie pisze.

hania-kasia

postów: 82

21.07.2009 20:48

Znam Blissa, bo pracuję po sąsiedzku, więc bywam w okolicy tej restauracji codziennie. Jak do tej pory byłam tam jednakże tylko raz i niestety nie na kaczce. W Blissie zorganizowaliśmy jedno z pierwszych spotkań naszej (konkurencyjnej) grupy trampingowej, ale wtedy nie wiedzieliśmy, że kaczka jest tam najlepsza i zamówiliśmy dania z karty. Grupa nie była zbytnio usatysfakcjonowana ich smakiem - wszystkie dania smakowały podobnie i moi znajomi zrazili się do tego miejsca. Ja zamówiłam wtedy bakłażana i bardzo mi smakował - ciekawie przyrządzony.

Czytałam o tamtejszej, sławnej kaczce i chętnie bym jej spróbowała. Może towarzystwo stąd dałoby się namówić na wspólną degustację - póki jest lato i można usiąść na zewnątrz.

A propos kaczki, to jeszcze podają całkiem niezłą w restauracji Nomia przy Rynku Nowego Miasta - połówka kaczki luzowanej, w sosie cytrusowym, ładnie przypieczonej, w towarzystwie buraczków i ziemniaków gratin. Udane połączenie i kaczka pyszna, ale ta z Blissa pewnie lepsza.

Poczytałam na Gastronautach opinię o Sapko - z grubsza prawdę piszą, z jednym wyjątkiem - nie zgadzam się z narzekaniami na obsługę - jest miła i sprawna. Jako dodatek turecka muzyka w tle, zdjęcia z Turcji na ścianach i herbata gratis. Prawdą jest natomiast to, że oszczędzają na prądzie - za krótko podgrzewają dania. Raz, gdy dostałam prawie zimne, odniosłam im i poprosiłam, aby lepiej odgrzali. I jeszcze jedna podpowiedź - ma życzenie łączą sałatki i dania pół na pół. Kiedyś nawet poprosiłam o mix z 3 dań, bo nie mogłam się zdecydować, które zamówić i nie było problemu.

Pozdrawiam!

jacek1f

postów: 2296

21.07.2009 18:42

dziekuje bardzo za uwage o terminie - poczekam zatem.

A Blissa znasz? Z chińskich to kultówka zasłuzona naprawdę!
Może kiedyś zaliczymy najlepsza w Polsce kaczkę po pekińsku?
pozdrawiam

hania-kasia

postów: 82

21.07.2009 18:14

Ciekawa jestem Twojej opinii, Jacku, przy czym byłam tam wczoraj i zauważyłam, że mają teraz mniejszy ruch - zapewne w związku z sezonem urlopowym. Wybór dań też był mniejszy niż zwykle, więc specjalnie się nie spiesz z wybraniem się tam - niech ruch i ilość dań wróci do normy.

Ja natomiast przetestowałam dziś nowy lokal z kuchnią chińską, który wypatrzyłam przy ul. Żelaznej - nazywa się American Chinese Food. Zwabili mnie kwadratowymi pudełeczkami, jakie widziałam w amerykańskich filmach i hasłem reklamowym na ulotce: "zmieniamy oblicze chińskiego jedzenia". Może i zmieniają, ale niestety nie na lepsze. Napiszę krótko: obrzydlistwo. Może byłoby to zjadliwe, gdyby nie wstrętny, zawiesisty, zbyt słodki sos o słoikowym posmaku. Kąski tak nim opływały, że trzeba było je wyławiać z sosu pałeczkami, co nie było zbyt łatwe przy kwadratowym kształcie dość wysokiego pudełka ;o)) Ceny też nie zachęcają - za cielęcinę na ostro z makaronem i colę 0,33 zapłaciłam ok. 25 zł. W daniu było mało treści a dużo sosu - mięsa zaledwie kilka małych kawałeczków, śladowe ilości warzyw, więc się szczególnie nie najadłam. Nie polecam, sama też więcej tam nie pójdę.

jacek1f

postów: 2296

21.07.2009 15:55

zaliczę i poznam lokal z pewnościa po tkich wpsiach.
Tak powinno być.
I na Gastronautach maja PLUS wielki:-)

http:// www. gastronauci. pl/6887- sapko- doner- kebab- grill-warszawa

hania-kasia

postów: 82

19.07.2009 20:56

No proszę, dowiedziałam się czegoś nowego - nie znałam nazwy sarma. W gotowych zawijaskach z puszek czasem zdarza się, że liście są zbyt twarde. W Sapko nie były za twarde, poza tym, były takie ładniutkie i równiutkie, że aż 2 razy pytałam, czy na pewno robią je na miejscu. Mam nadzieję, że rzeczywiście tak jest.

Stołuje się tam zawsze sporo Turków - za każdym razem, gdy tam jestem, widzę ich przynajmniej kilku.

miska

postów: 64

19.07.2009 15:54

Dzięki,

wykonam pewnie już na wakacjach, ale po słoik do Samiry jadę w tym tygodniu.

Pewnie, że ryż surowy. Nie lubię takiego kapciowato rozgotowanego zapychacza, więc i do gołąbków kapuścianych daję surowy.

:)

jacek1f

postów: 2296

19.07.2009 14:36

pisalismy.. tez nie moge znalezc, bo bylo to przy okazji czegos w innym "pokoju"..

Liscie
W Samirze sa dobre tureckie i libanskie w sloikach - zawodow robione jak zawsze.
Mozna samemu z MLODYCH, a nie malych - musza byc mlode liscie. Najlepiej samemy pozbierac.
I mozna labo do sloika przygotowac - w wodzie - litr z lyzka soli, wrzatek, 5 minut i zalac w sloiku.
Albo tylko sparzyc na surowo wrzatkeim przez 5 minut, ostudzic i zawijac.

Kazdy lisc musi byc skrojony z ogonka i żyłek grubszych.

(ryż - surowy! - do masy nadzineia..:-))

miska

postów: 64

19.07.2009 14:11

Ok Jacku,

Twój przepis sprzed 2 lat znalazłam w "Greckim gotowaniu". Tylko powiedz mi coś o liściach. Chyba rok temu pisaliście o tym z OląD, ale nie mogę znaleźć.

miska

postów: 64

19.07.2009 13:48

Cześć Jacku,

w takim razie udało mi się spróbować dolma-chili, ale tu się smak zwykle dużo nie zmienia, tylko albo ostra, albo mniej, a w środku feta. Ciekawa jestem tych winogronowych zawijańców u Sapko. Nigdy nie robiłam, a jak próbowałam gdzie bądź, to były gorzkawe. A może to taka uroda?
Właściwie to chętnie bym spróbowała zasarmować je sama.
Pewnie już 10 razy podawałeś dobry przepis? Czy liście od działkowych winogron (tych małych) się nadają (poszłabym po prośbie do działkowców na Promyka). Czy wystarczy je zanurzyć na parę minut we wrzątku, czy trzeba chwilę pogotować? A może są jakieś wyjątkowo dobre słoikowe greckie albo tureckie, które wypróbowałeś?

Pozdrowienia

jacek1f

postów: 2296

19.07.2009 11:34

dolma - to nadziewane wszelkie rzeczy w tureckim:-) papryki, pomidory itp...
a dolmadaki greckie, czyli golabki w winogonowych lisciach to
sarma, czyli zawijance:-)

A Grecy jak brali od Turkow sarma, to nazwali je dolma...
fajne?

miska

postów: 64

19.07.2009 00:47

Ciekawe, czy następnym razem trafię na faszerowane bakłażany i dolma, bo chętnie bym spróbowała. Warto dodać, że razem z nami u Sapko jedli sami Turcy - wydawało mi się, że jeden z nich to właściciel okienka z tureckim jedzeniem koło kina Bajka, ale może miałam omamy spowodowane nadmiarem słodkości.

hania-kasia

postów: 82

19.07.2009 00:03

Powinno być: zasugerowałam się.

hania-kasia

postów: 82

19.07.2009 00:02

Misko, dziękuję za wyjaśnienie w sprawie nicku - w międzyczasie sama się zorientowałam, że chyba popełniłam błąd. Zasugerowałam, bo mam znajomą, która jest nazywana Miśka.

Ciastka z manny akurat jeszcze nie jadłam - dzięki za informację, że jest dobre. Spróbuję przy najbliższej okazji. Ja już mam w tym barku swoje ulubione dania - bardzo lubię sałatki z bakłażana - w sosie pomidorowym i jogurtowym, przy czym ta druga jest mocno naczosnkowana i po obiedzie w Sapko, gdy jem tę sałatkę, dziwnie patrzą się na mnie pasażerowie tramwaju, którym wracam do domu. Dobra jest też sałatka ze szpinakiem - także w jogurcie. Z dań głównych fajna jest jagnięcina z warzywami, mięso siekane zawinięte w plastry bakłażana, raz mi się zdarzyło jeść tam niezłą lasagne - z mięsem i szpinakiem, ale lepiej byłoby wziąć ją na wynos do domu i dobrze podgrzać, bo w lokalu była za słabo podgrzana. Lubię też połówki bakłażana faszerowane mięsem. Raz jadłam też wątróbkę w dużych kawałkach i bardzo mi smakowała, ale trafiłam na nią tylko raz. Podoba mi się też to, że idąc do tego baru, nigdy nie wie się, na jakie dania się trafi, bo są często zmieniane. O, jeszcze mi się przypomniało, że dwa razy trafiłam w bufecie sałatkowym na faszerowane liście winogron, które uwielbiam - podobno przyrządzane na miejscu a nie z puszki.

miska

postów: 64

18.07.2009 22:05

Haniu-kasiu, jestem miska (ta od łyżki i rondelka), bardzo mi przyjemnie.

Szczerze mówiąc, nie mogliśmy się zdecydować i (we dwójkę) zjedliśmy jescze na spółkę baklawę (malutką...) i jabłko w filo na ten deser. Ale tylko w ramach wstępnej degustacji, następnym razem nie będziemy tak szaleć. Wszystko smaczne, ale ciastko z manny the best.

Mój mąż zjadł porcję bulguru z wątróbką jagnięcą i powiedział, że Sapko plasuje się ex equo z jego umiłowanym barem libańskim w Londynie - krótko mówiąc oboje zamierzamy tam wracać.

Pozdrowienia

hania-kasia

postów: 82

18.07.2009 20:31

Miśko, cieszę się, że jedzenie w Sapko, jak i samo miejsce przypadły Ci do gustu i moja rekomendacja okazała się przydatna. Bardzo lubię u nich ciastka - zazwyczaj jest kilka rodzajów do wyboru, ale rzadko zamawiam ze wzgledow dietetycznych. Bardzo mi też smakuje ich kuskus jako dodatek do dań - wydaje mi się, że jest przygotowywany z bulguru, ale głowy nie dam, czy właśnie na bazie tej kaszy.

miska

postów: 64

18.07.2009 18:04

Zachęcona recenzją hani-kasi odwiedziłam dziś Sapko i jestem bardzo zadowolona. Pyszny barani kebab w picie, chili z fetą, ajran, bardzo dobre ciastko z kaszy manny (halva tis rinas) na deser, z obowiązkową w ten upał gorącą herbatą - według mnie bardzo w sam raz. Prócz tego czysto i klima działa. Dołączam swoje pięć gwiazdek i polecam z czystym sumieniem.

hania-kasia

postów: 82

16.07.2009 22:20

Efes Kebab przy Francuskiej dobrze znam i to od lat - kebab jest tam rzeczywiście dobry - nawet lepszy niż w Sapko, ale inne dania są porównywalne jeśli chodzi o smak - Sapko w moim prywatnym rankingu stoi jednak wyżej z uwagi na większy wybór dań, sałatek, dodatków i przyjaźniejsze ceny, ale to oczywiście kwestia indywidualnego smaku. Do Efezu mam sentyment ze względu na to, że są już bardzo długo na rynku i jakość od lat jest niezmienna. Bardzo też żałuję, że padła restauracja prowadzona przez tę samą rodzinę - nazywała się bodajże Istambuł i mieściła się w bardzo przyjemnym wnętrzu przy Paryskiej.
Niezła kebabownia była też w pawilonach na tyłach Nowego Światu, ale dawno tam nie byłam - nie wiem, co tam się teraz dzieje, czy nadal działa.
Jeśli chodzi o kebab sam w sobie, mój ulubiony jest w Asado przy Kredytowej. Mają tam też świetny falafel. Bardzo sympatyczny wystrój wnętrza.

MarcinO

postów: 415

16.07.2009 21:27

Mi Sapko w ogóle nie leży:( Podchodziłem do tej knajpy z różnych stron, próbując różnych dań i jakoś mi nie smakuje. Z kebabów polecam Efes (chyba już to wcześniej robiłem, ale na pewno warto). Nie wiem tylko jak ten nowo otwarty w centrum, ale na odyńca i francuskiej mogę polecić z pełną odpowiedzialnością.

Są też knajpy gdzie jest bardzo drogo, ale jakoś jest bardzo dobra. Przykładem jest Osteria. Byłem raz i byłem pozytywnie zaskoczony jakością jedzenia, ale chyba szybko tam nie wrócę, bo to nie na moją kieszeń:(

post edytowany 1 raz, ostatnio 16.07.2009 21:28

snoozy

postów: 2419

16.07.2009 18:02

Uboga?Według mnie jest beznadziejnie.Wiele snobistycznych miejsc, gdzie płaci sie za lans a nie danie.Nie chce wymieniac nazw niektórych bo chyba bym sie naraził a tego nie chce ale takiego badziewia jak w tych knajpach to nie jadłem.
Tak to niestety jest jak ktoś cokolwiek zna sie na jedezeniu i pójdzie gdzies.Moi znajomi to już mnie dosyc mieli bo wszystko oceniałem.Dlatego zdecydowalismy się naimprezy w domach.Każdy ze znajomych jest specjalistą w swojej kuchni i takie dania robi.

hania-kasia

postów: 82

16.07.2009 15:15

Snoozy, tematyczne imprezy kulinarne, o jakich napisałeś, robimy sobie z moją grupą trampingową. Kiedyś chodziliśmy co miesiąc do restauracji, teraz spotykamy się o wiele częściej prywatnie i z tych spotkań są o wiele lepsze wrażenia kulinarne. Żadne wyjście do restauracji nie dorówna bogactwu smaków, jakie można wyczarować wspólnymi siłami na spotkaniu prywatnym. Mieliśmy np. wieczór karaibski, śródziemnomorski, tapas party, wieczór z daniami kuchni polskiej, prywatny kurs sushi z degustacją i wiele innych. Fajna sprawa, choć czasem warto ruszyć też gdzieś do miasta dla odmiany. Jest w Warszawie kilka lokali-perełek. Szkoda, że tak mało. Warszawa jest jednak uboga w fajne lokale z dobrym jedzeniem i sensownymi cenami.

hania-kasia

postów: 82

16.07.2009 15:08

jacek1f napisał 16.07.2009 14:17:
Sapko jest przy JP - w pawilonach? Miedzy Miłą Nowolipki itp?
Tak, w pawilonach - idąc od strony centrum w początkowej ich części. Na rogu Al. Solidarności i Jana Pawła jest KFC - trzeba minąć ten budynek i iść w stronę Nowolipek. Kebabownia będzie po prawej stronie - łatwo ją zauważyć, bo jest wystawionych kilka stolików na zewnątrz.

snoozy

postów: 2419

16.07.2009 14:39

Ja kilka lat temu wedrowałem po różnych miejscach kulinarnych w Warszawie ale zmęczyło mnie to.Zawsze było cos nie tak.Wiele miejsc strasznie sie skomercjalizowało i dlatego przeszedłem na inny poziom tzn albo ja gotuje dla znajomych a później jest wymiana.Najczęściej jest tak,że jeżeli ktoś wraca z danego kraju to robi u siebie impreze tematyczną.Jest jedzenie, muzyka i klimat danego kraju.czasami okazuje się,ze wsród gości jest ktoś z danego kraju i wtedy radośc jest jeszcze większa.polecam wszystkim takie imprezy bo są 100 razy lepsze niż łażenie po miescie i szukanie okazji do dobrego zjedzenia, które często ończy sie rozczarowaniem

jacek1f

postów: 2296

16.07.2009 14:17

Sapko jest przy JP - w pawilonach? Miedzy Miłą Nowolipki itp?

hania-kasia

postów: 82

16.07.2009 14:03

Byłam kiedyś w Ugaricie - najbardziej zapamiętałam dziwaczny wystrój, smak potraw trochę mniej. Potrawy w Le Cedre też nie przypadły mi do gustu - byłam raz, dawno temu i nie ciągnie mnie, aby wybrać się tam ponownie. Lepiej iść do Samiry.

W tureckim barku, o którym wspomniałam, stołuje się b. dużo Turków. Przynajmniej raz w tygodniu tam chodzę.

jacek1f

postów: 2296

16.07.2009 13:52

i tak wlasnie posilkowalem sie "prawie i zamiast" w Lokancie na poczatku istnienia lokalu - pelno "tubylcow" bywalo.. a potem jak to czesto bywa - cos sie popsuło.

Kultowym "arabskim" miejscem byl szemrany lokal Ugarit w hotelu MDM - cos wspanialego. Wszysycy Syryjczycy, Lib i Egi spotykali sie tam nocami na szisze i baranie zeberka i inne domowe danka - i szefowie i obsluga - sami Syryjczycy...
Probowalem szukac tego autentycznego smaku potem w Cedrze na Pradze, ale... to jjuz nie to..

hania-kasia

postów: 82

16.07.2009 10:19

Moim ulubionym miejscem z jedzeniem narodowym jest zwykły, samoobsługowy bar turecki - być może już tu o nim wspominałam. Nazywa się Sapko Kebab i mieści w pawilonach przy Jana Pawła II. Dania główne zmieniają się tam codziennie, mają też świetne sałatki i baklavę. Niewysokie ceny - danie główne (zestaw) kosztuje 16 zł. Dobry jest też kultowy Efes Kebab przy Francuskiej, ale ceny są tam wyższe.Tureckim jedzeniem rekompensuję sobie brak dobrego greckiego jedzenia w Warszawie.

Ela LISA

postów: 1956

16.07.2009 10:13

Szkoda ,ze nam nie uda sie tam wejsc.Wlasnie takie miejsca, maja najwieksza wartosc.Tam jest DUMA NARODOWA, Gotuja osoby,ktorym zalezy na tym,.zeby wszystko smakowalo tak ,jak powinno. Wizytowka danego kraju.

hania-kasia

postów: 82

16.07.2009 10:10

Kuchnia grecka jest moją najbardziej ulubioną i wciąż mi brakuje dobrej, greckiej restauracji w Warszawie. Lokali na Ursynowie, o których wspomniałeś, Jacku, nie znam. Przetestowałam natomiast małą tawernę prowadzoną przez Greka, która mieści się koło mnie na Woli i też mnie rozczarowała.

Z indyjskich restauracji w Warszawie najbardziej lubię Namaste India na Starówce i Ganesh przy Ken, koło stacji metra Stokłosy. W obu gotują Hindusi. Właścicielami Ganesh są też Hindusi - miałam okazję ich poznać. Jeden z nich mieszka od dawna w Polsce i dobrze mówi w naszym języku. W obu restauracjach smaki potraw są dość wyraziste - przynajmniej takie były, gdy tam jadłam, ale było to już jakiś czas temu - nie wiem, jak jest teraz.

snoozy

postów: 2419

16.07.2009 09:58

Jedna z moich ulubionych regionalnych knajp gdzie prowadzi rodowity kucharz to w ambasadzie Jugosłowiańskiej na Ujazdowskich.Trzeba miec tam wtyki by wejść ale jedzenie jest tanie o obłędne.Musaka, pljeskavica, obłędna baklawa to jedne z moich ulubionych dań

jacek1f

postów: 2296

16.07.2009 08:32

Haniu-Kasiu , masz absolutna racje.
Dlatego warto chodzic do restauracji, ktore sa prowadzone przez wlasciwych "narodowców" :-) Musza w dodatku stolowac sie tam inni z danej nacji, wtedy mamy gwarancje wlasciwego smaku.
Tak jest np. z Maharadżą i Tajmahal dla Hindusów - wlascicielami sa Sikhowie i wszyscy z ambasad i biznesu spotykaja sie tam na jedzenie.
Podobnie jest z Grekami - wiekszosc warszawskich Grekow mieszka na Ursynowie, i to wlasnie tam sa jedyne chyba dobre dwa bary-tawerenki, prowadzone przez Greka dla Grekow. NIkt, kto sie zxna nie pojdzie do Kreglickiej Meltemi czy strasznego Santorini...
Tak jest z Bali - gdzie i wlasciciele i zaloga jest indonezyjska.
Japonczycy zjezdzaja sie z miasta do Inaby, tam jest chyba jedyny w Poslce Mistrz sushi i szefowie dwaj z Japonii.

Na tej samej zaadzie jest jedynie kilka chinskich knajpek dobrych - np. Bliss (bo nie ma u nas zbyt dozo Chinczykow), a za to wietnamskie jedzenie teraz skupilo sie wylacznie kolo stadionu.

Najlepsza knajpa z kuchnia narodowa to byla bulgarska, na osiedlu zamknietym kolo amnasady Korei polnocnej, kultowa, a dlatego, ze codziennie zywilo sie tam oryginalnymi potrawami w cenach bulgarskich ponad 200 osob z osedla.

Ela LISA

postów: 1956

16.07.2009 07:20

W restauracjach Indyjskich, na calym swiecie, gotuja Hindusi.
Niestety, u nas wlascicielami tych restauracji,sa Polacy.
Moze, nie chca , ponosic zbyt wielu kosztow, kupowania workow przypraw.To jest jedyna kuchnia na swiecie,do ktorej uzywa sie ,tak wielu .Sypie sie je,bez umiaru.
Tez pracowalam w restauracjach.Kiedys wymyslilam,ze codziennie zrobie, nowe danie dnia,Z kuchni swiata.Wlasciciele bardzo sie cieszyli. Potem niestety, zalowali na wszystko pieniedzy.Jak wiekszosc restauratorow.Obowiazek przygotowania dania dnia, mialam dalej, nie chcieli z tego rezygnowac.Po co, to dodatkowe pieniadze.Tylko,ze przyzwoitosci zadnej.
Chcac gotowac, przynosilam przyprawy z domu.To jest wstretne.Oni reszte mieli w nosie.Najwazniejsze pieniadze.
Tak bylo w wielu miejscach.Final ,zrezygnowalam z gotowania zawodowego. Mialam dosyc , w kazdym miejscu,
zachlannych pijawek.

hania-kasia

postów: 82

16.07.2009 05:37

Pewnie się boją, ale zupełnie niepotrzebnie. Jeśli ktoś ma chęć na mdłe, nijakie jedzenie, to idzie do fast foodu. Do restauracji narodowych chodzi się po to, aby odkrywać nowe, inne od rodzimych smaki.

snoozy

postów: 2419

15.07.2009 22:16

Cocby w Wawie powstało 100000 indyjskich restauracji nigdy nie będą one miały smaku takiego jak w Indiach czy Nepalu.Ja po swoim powrocie z Indii szukałem choc zblizonego smaku i potraw.Nie znalazłem.Wszystko jest mdłe, mało doprawione, nie takie jak potrzeba.Ale taka właśnie jest magia dań regionalnych, że dobre są tylko tam skąd sie wywodzą

Ela LISA

postów: 1956

15.07.2009 21:52

Moze boja sie, ze ten smak, zbyt intensywny, zniecheci ludzi.
Podciagaja to pod nasz smak. W indiach, wszystko jest bardzo ostre i intensywne. Nawet srednio oste, sprawia, ze dymi z uszu, i ogien z ust bucha. Ja lubie ostre, inni moga narzekac.
Chociaz dziwne to jest. Jak kuchnia indyjska, to ma to byc kuchnia indyjska.Ja tak mysle. Moze pozniej, kucharz to zmieni.Klienci, powiedza, ze zbyt lagodne ,i malo indyjskie.

hania-kasia

postów: 82

15.07.2009 19:29

PS. Jeśli znasz właściciela restauracji, podpowiedz mu, aby szef kuchni nie żałował przypraw - tego mi zabrakło w daniach. Niech szef kuchni nie będzie zbyt zachwawczy w smakach. Nie idziemy do restauracji indyjskiej, aby jeść neutralne w smaku potrawy, lecz by poznawać egzotyczne, nowe smaki.

hania-kasia

postów: 82

15.07.2009 19:26

Marcinie, dzięki za info. Szczerze mówiąc, nie miałam zamiaru całkiem skreślać tej restauracji, tym bardziej, że wystrój wnętrza, lokalizacja, sprawna, szybka i czujna obsługa to mocne strony tego miejsca. Bardzo smakowało mi mango lassi - gęste, niezbyt słodkie. Wystarczy tylko więcej przypraw do dań i będzie ok. Niezależnie od Twojego komentarza myślałam o tym, aby pójść tam kiedyś jeszcze raz, gdy się rozkręcą a może wrażenia kulinarne będą lepsze.

MarcinO

postów: 415

15.07.2009 12:21

Haniu-Kasiu: rozmawiałem ostatnio z właścicielem tej knajpy przy nowym świecie i powiedział, że menu jest na razie testowe, więc nie skreślaj od razu tej knajpy. Znam właściciela już długi czas (między innymi pomagałem mu wyposażyć tą restaurację) i sądzę, że menu z czasem zmieni się na lepsze. Pamiętam jak niecały miesiąc temu był tam dopiero stawiany bar i urządzana kuchnia na dole, więc dajmy jeszcze czas temu miejscu:) pozdrawiam

Ela LISA

postów: 1956

14.07.2009 21:41

Snoozy P.W

Ela LISA

postów: 1956

14.07.2009 21:22

Ale sobie pogadaliscie. Siedzialam w pracy, i nie moglam z Wami popisac. Szkoda .Co do spotkania, pozyjemy zobaczymy.

hania-kasia

postów: 82

14.07.2009 20:12

Też mam taką nadzieję. Czekam na wieści w sprawie terminu kolejnego spotkania.

snoozy

postów: 2419

14.07.2009 19:13

Haniu okazji będzie jeszcze wiele,tak myśle

hania-kasia

postów: 82

14.07.2009 18:59

I bardzo dobrze, że pojawił się w końcu odzew i że udało się zorganizować spotkanie. Być może z czasem więcej osób tu dołączy. Gdyby nie wyjazd służbowy, spotkałabym się z Wami chętnie już na pierwszym spotkaniu.

snoozy

postów: 2419

14.07.2009 18:07

Ja właśnie zakładałem ten temat z takich względów.Przez bardzo długo nikt się nie odzywał ale się udało.Im więcej nas tym lepiej :-)

hania-kasia

postów: 82

14.07.2009 17:29

Myślę, że taka była idea założenia tego wątku, aby pozyskać do realnych spotkań grupę ludzi zainteresowanych tematem kulinariów. Tworzenie barier, aby nikt więcej nie dołączył do powstałej już grupy, kłóciłoby się moim zdaniem z tą ideą. Poza tym, im więcej ludzi, tym weselej i ciekawiej. Jeśli chodzi o mnie, chętnie dołączyłabym do Was - bez żadnych uprzedzeń, wręcz przeciwnie - z radością, że będę mogła poznać ludzi, którzy pasjonują się gotowaniem podobnie jak ja.

Jeśli chodzi o aktywność tutaj, dopiero poznaję to forum i Was, dlatego na razie nie jestem tak aktywna jak ludzie, którzy piszą tu dłużej. Myślę, że z czasem się rozkręcę.

Przy okazji - przetestowałam ostatnio nową restaurację indyjską, która została niedawno otwarta. Nazywa się Buddha i mieści się przy Nowym Świecie 23. Restauracja ma ładny wystrój, ale pod względem smaków rozczarowała mnie - jedzenie poprawne, ale bez większych rewelacji. Brakowało wyrazistości potrawom - przydałoby się, aby kucharz hojniej podsypał przypraw.

snoozy

postów: 2419

14.07.2009 16:04

I taka postawa mi sie podoba :-)

mayday

postów: 11

14.07.2009 15:53

Zgodzę się z Hanią, od tego chyba jest forum żeby każdy mógł pisać otwarcie. Jeśli akurat tematem była możliwość spotkania się - to nic dziwnego, że podtrzymałyśmy właśnie ten wątek, co nie zmienia faktu, że na inne także się wypowiadamy.
Ale już może nie roztrząsajmy tego wątku, bo przecież zarówno tutaj jak i w realu ma być miło i sympatycznie, bez wcześniejszych uprzedzeń i nieporozumień.
Pozdrawiam.

hania-kasia

postów: 82

14.07.2009 13:24

Ela LISA napisała 13.07.2009 22:21:
To jest forum dla maniakow kulinarnych.Powiem Ci w sekrecie, ze boje sie zbyt rozrywkowych osob.Tak zwyczajnie, po ludzku, i klopotow z takimi osobami. Musze ludzi poznac, i polubic.Latwo mi to przychodzi, bo ogolnie ludzi lubie.Ale w przypadku spotkan, musze wszystko przemyslec.
Elu, czy myślisz, że na tym forum pojawiłaby się osoba, która nie interesuje się kulinariami? Jeśli ktoś chciałby szukać rozrywek czysto towarzyskich, nie szukałby ich w takim miejscu!

hania-kasia

postów: 82

14.07.2009 13:17

snoozy napisał 13.07.2009 21:09:
Moim zdaniem nowe osoby maga czuc się troche dziwnie w takim specyficznym towarzystwie jak my tzn maniaków kulinarnych :-)
Jeżeli ktoś lubi takie wypady i towarzystwo to czemu nie,ja nie chce tworzyc jakiegoś hermetycznego towarzystwa.Jezeli będziemy się chcieli spotkac tylko w naszym gronie to nie musimy się przecież umawiac tu tylko mamy przeciez do siebie kontakty telefoniczne i mailowe.Swoją droga coś nam Marcin nawala
Bez obawy - ja się świetnie czuję w gronie maniaków kulinarnych ;-))

hania-kasia

postów: 82

14.07.2009 13:11

Ela LISA napisała 13.07.2009 19:52:
Nie uwazasz Snoozy, ze powinnismy,lepiej sie poznac z nowymi osobami.Zobacz sam Hania - Kasia, pojawila sie na chwile,tylko dla poznania towarzystwa.Tak to widze.Nie udziela sie, nie pisze. Dla nas wazne sa garnki,nie wiadomo co dla innych.
Elu, cały czas tu zaglądam i trzymam rękę na pulsie w sprawie kolejnego spotkania. Jestem aktywna w necie w różnych miejscach i w różnych tematach, które mnie interesują i nie zawsze jest możliwość wszystko ogarnąć - wszędzie bardzo aktywnie się udzielać. Czasem zwyczajnie nie ma się nic do dodania w danej chwili w omawianym temacie.

snoozy

postów: 2419

14.07.2009 11:31

Czasami z psem jak chce oglądac Scoobiego na Cartonie :-)

Ela LISA

postów: 1956

14.07.2009 11:00

Wisnio, nigdy sie z nikim nie dzielisz ? :-)))

snoozy

postów: 2419

14.07.2009 10:22

A ja rządze w domu pilotem więc wszystko co chce oglądac jest moje :-)

migotka333

postów: 1184

14.07.2009 09:59

minutko, "znam ten ból", nie ogladania programów na kuchni.tv. Jedynie została mi Kuchnia jak życie, bo tam są krówki i koniki i inne zwierzatka. Moje maleństwo "poszło dalej" - pilota chowa, a "swojego kanału" sobie szuka lub wyłącza telewizor, głównym wyłącznikiem - na telewizorze.

minutka

postów: 1250

14.07.2009 08:45

Snoozy, na pewno w ostatnim tygodniu sierpnia muszę być już w pracy (chyba 26, ale nie mam pewności, a nie chcę sobie odbierać radości zasłużonego urlopu zaglądając do kalendarza). Muszę też podjechać do mieszkania podlać kwiatki ;-) Miałam być dziś, ale plany diabli wzięli. Muszę to odłożyć, ale nie za długo, bo inaczej fiołki i storczyki mi padną.
Zazdroszczę Wam oglądania programów na kuchnia.tv. Ja ostatnio jestem pokonywana w walce o pilota przez Młodego (rasowy facet - pilot jest Jego ulubioną zabawką, nawet jeśli telewizor jest wyłączony). Odkrył już, że z kanału kuchni wystarczy kilka razy przycisnąć +, by znaleźć się na Jego ulubionym kanale.

Ela LISA

postów: 1956

14.07.2009 08:22

Czesc Aniu, dobrze ze mi przypomnialas Wakacje Billa - tego nie dopisalam - warto ogladac.
Wyraznie widac, ze mamy duzo nowych swietnych programow.
Mozna ogladac caly dzien, w nocy tez. Raj dla duszy. Calusy dla Was rodzinko:-))))

snoozy

postów: 2419

14.07.2009 08:19

No witamy Pana Marcina po długiej nieobecności.Programów nowych sporo i prawie wszystkie świetne.Powtórki też bo je akurat lubie.Niestety ja nie moge w ta sobote.Myśle,że pewnie spotkamy sie dopiero pod koniec sierpnia jak Minutka też będzie już w Wawie a ja wróce z urlopu.Minutka, kiedy bedziesz w sierpniu w Wawie?

minutka

postów: 1250

14.07.2009 08:14

Dobrze, że się odezwałeś, bo naprawdę myślałam, że Ci papryczki zaszkodziły. Szkoda, że ich nie będzie w tym roku. Nasza pogoda obeszła się z roślinami o wiele łagodniej.
Bary mleczne w Krakowie są rzeczywiście rewelacyjne.
Spotkanie rzeczywiście przekładamy na bliżej nieokreślony termin.
Z programów obecnych na antenie kuchnia.tv polecam Ci Spiżarnię Maryli (10 min), Wakacje Billa (w weekendy; B.Grangera na pewno znasz z poprzedniego Jego programu), warto spojrzeć na nowe wydanie Soboty w kuchni (z J. Martinem). Ja czekam z utęsknieniem na program Martina w ogrodem w tle ;-) (jakoś na tygodniu). To oczywiście moje zdanie, inni pewnie polecą Ci coś innego.

Widzę, że w tzw. międzyczasie Ela już coś wrzuciła :-)

post edytowany 1 raz, ostatnio 14.07.2009 08:16

Ela LISA

postów: 1956

14.07.2009 08:02

To prawda, tam gdzie jest duzo ludz, wiesz ze dobrze karmia i ze wszysto jest swieze.Bary mleczne, maja grono swoich obroncow i wielbicieli.To domowe obiady, dla studetntow i uczniow.Wiele starszych osob, bardzo chetnie wstepuje tam,nie mowiac o znanych osobach,majacych swoje ukochane miejsca, gdzie mozna smacznie zjesc.Powinno ich byc wiecej.Zobacz, wlasnie w wakacje, duzo mlodych osob, jezdzi z plecakiem po kraju.Taki bar, to skarb,na drodze.
Co do nowych programow: Spizarnia Maryli - dobry i mily program - tak jak i prowadzaca.
James w ogrodzie- cos milego.
Sobota w kuchi z Jamesem - dobre.
Jose Andreas w Hiszpanii - dobre.
Jest jeszcze Adam na lato, i Sloneczne Atelier Smaku.
Bedzie jeszcze Slodki James - cieszymy sie na to wszyscy.
Swietne programy, i wiele nowosci.Jest co ogladac.Spotkanie, na razie przelozylismy.Pawel ma cos do zalatwienia, mnie tez cos wypadlo.Ale przed nami ,jeszcze wiele milych chwil.Nadrobimy wszystko. Milego dnia Marcinku:-)))

MarcinO

postów: 415

13.07.2009 22:38

ja do siebie powoli wracam po weekendowym festiwalu muzycznym w Krakowie. Dzisiaj cały dzień przespałem:) ale jako, że nie jest to forum o muzyce, to coś o jedzeniu. Byłem tylko raptem niecałe 3 dni w Krakowie, ale jadałem w różnych miejscach i powiem, że lepiej stołować się w barach mlecznych lub studenckich niż w restauracjach przy rynku. Jadłem w jakiejś włoskiej knajpie na Brackiej coś okropnego. Miał być makaron z krewetkami i cukinią. Wszystko niby się zgadzało, ale...: makaron rozgotowany, pływający w wodnistym sosie bez smaku, tak małych krewetek jak w tym daniu nie widziałem jeszcze na oczy, cukinia rozpadała się (widocznie kucharz nie odróżniał blanszowania od gotowania). Tragedia! Jadłem jeszcze jakieś sushi przy rynku, które z japońską nie miało nic wspólnego:( Rozgotowany ryż, ryb jak na lekarstwo w menu i do tego małe porcje, śmierdzące sashimi, sos sojowy najtańszy z marketu, a na dodatek nawet nie było ładnie podane. Na drugim biegunie jawią się bary mleczne. Mam generalnie bzika na punkcie barów mlecznych w Warszawie, więc nie mogłem sobie odmówić również w Krakowie. Jedzenie bardzo dobre! Wszystko świeże (bo przerób jest taki, że nic długo nie stoi), ceny jak z bajki i niepowtarzalny smak żurku z wkładką sprawiają, że warto takie miejsca odwiedzać. na 3 osoby najedliśmy się za 50zł! Coś pięknego. Będąc przy temacie barów mlecznych muszę polecić najlepszy w mojej opinii bar w Warszawie tj. Sady na Broniewskiego.

A co z tym spotkaniem, które miało być w sobotę? przekładamy?

Polećcie, które programy z nowych warto oglądać, bo wszystkiego nie dam rady, więc chętnie skorzystam z Waszej pomocy?

Ela LISA

postów: 1956

13.07.2009 22:21

To jest forum dla maniakow kulinarnych.Powiem Ci w sekrecie, ze boje sie zbyt rozrywkowych osob.Tak zwyczajnie, po ludzku, i klopotow z takimi osobami. Musze ludzi poznac, i polubic.Latwo mi to przychodzi, bo ogolnie ludzi lubie.Ale w przypadku spotkan, musze wszystko przemyslec.
Dobrze ze wrociles Marcinku. U nas po staremu.Tesknilismy za Toba. Tu jak zwykle. Troche rozmow,troche podgryzania.Ogolnie milo.Sporo ciekawych programow.Wartych obejrzenia. Beda ciekawe nowe programy.TV Kuchnia, postarala sie bardzo, o ciekawe nowosci. Co u Ciebie braciszku?

MarcinO

postów: 415

13.07.2009 21:58

Witam wszystkich po długiej nieobecności. "Wakacjowałem" się trochę w kraju, więc zapuściłem przez to forum. Nie mam pojęcia co się dzieje w ramówce. Nie oglądałem żadnych z nowych programów, a czytania Waszych postów będę miał chyba na 2 dni:) Nie będzie Nagiej Jolokii Aniu, ponieważ monsuny zniszczyły w Indiach uprawy tak więc trzeba się wstrzymać do przyszłego roku. Wczoraj byłem w Krakowie i zrobiłem sobie zapas habanero, więc jakoś okres do czasu aż moje dojrzeją przetrzymam. Odnośnie do spotkania, to mi odpada 1-2 sierpnia oraz od 15 do 23 sierpnia kiedy to będę wspinał się po górach. A co u Was poza tym? Może opowiecie mi w skrócie co się działo przez ostatnich kilkanaście dni?:D

snoozy

postów: 2419

13.07.2009 21:09

Moim zdaniem nowe osoby maga czuc się troche dziwnie w takim specyficznym towarzystwie jak my tzn maniaków kulinarnych :-)
Jeżeli ktoś lubi takie wypady i towarzystwo to czemu nie,ja nie chce tworzyc jakiegoś hermetycznego towarzystwa.Jezeli będziemy się chcieli spotkac tylko w naszym gronie to nie musimy się przecież umawiac tu tylko mamy przeciez do siebie kontakty telefoniczne i mailowe.Swoją droga coś nam Marcin nawala

Ela LISA

postów: 1956

13.07.2009 19:52

Nie uwazasz Snoozy, ze powinnismy,lepiej sie poznac z nowymi osobami.Zobacz sam Hania - Kasia, pojawila sie na chwile,tylko dla poznania towarzystwa.Tak to widze.Nie udziela sie, nie pisze. Dla nas wazne sa garnki,nie wiadomo co dla innych.

snoozy

postów: 2419

13.07.2009 14:45

Spotkania są otwarte dla wszystkich i chetnie jak ktoś nowy dołączy.Mieliśmy się spotkac 18 lipca ale ja niestety nie moge więc musisz obserwowac w tym temacie kiedy się będziemy konkretnie umwiac i wtedy dołączyc.Ja rozmaryn mam wielkości małej tui, obcinam go co jakiś czas bo rosnie jak szalony

mayday

postów: 11

13.07.2009 12:40

snoozy, ja mam wyjatkowego pecha do rozmarynów.. ni jak nie chca się rozwijać.
Ale bazylia, mięta, cząber, szałwia dają radę. W tym roku mega duże urosły mi też pomidory, ale to wątek nie w tym temacie..
Może ja też bym do Was dołączyła? (oczywiście jesli można).
Mam sentyment do Powsina. Mieszkałam tam 15 lat, w młodości, więc można powiedzieć, że trochę znam te okolice ;)
Osobiście rzadko bywałam na ogniskach w parku, mam swoje własne, mniej uczęszczane i znane tereny, gdzie nie martwię się o to czy będzie miejsce (na polance często trwa bitwa o wiatę i palenisko).
Pozdrawiam.

minutka

postów: 1250

12.07.2009 14:46

Ok. Rozumiem w takim razie, że przekładamy nasze spotkanie na inny termin. W porządku. Od razu jednak napiszę, że w lipcu będę w W-wie tylko w najbliższym tygodniu. Potem mogę być dopiero w sierpniu.

snoozy

postów: 2419

11.07.2009 15:50

Ja tylko sie pytałem co moge w doniczki wsadzic i tyle.Jakby mi zwiędłay to trudno.Kupiłbym nowe ale nie musze bo mam takie krzaczory,ze hej

KATARZYNKA

postów: 760

10.07.2009 22:48

Niby tak, ale np: czasami mogą czepiać się ich pasożyty, mogą chorować. Przyznasz chyba, że nie zawsze wszystko idzie gładko. Zastanawiasz się wtedy - co zrobiłeś nie tak? Ja musiałam szukać różnych metod samodzielnie w książkach. Jedne działały bardziej inne mniej. Teraz forumowicze mają łatwiej. Mogą zasięgnąć rady u tych, którym coś podobnego się kiedyś przytrafiło, i skorzystać ze sprawdzonych sposobów. :-)

snoozy

postów: 2419

10.07.2009 22:27

wsadzenie rozmarynu, mięty, oregano, lubczyka, tymianku i cząbru to przecież nie filozofia.Wsadzasz, podlewasz i tyle.

KATARZYNKA

postów: 760

10.07.2009 22:22

Skoro posiadasz tych "kilka krzaczków", to jednak jakieś pojęcie masz. A skoro tak to zawsze można się tym doświadczeniem podzielić, choćby było minimalne. Więc ściemnianiem bym tego nie nazwała. Nie bądź taki skromny. :-)

snoozy

postów: 2419

10.07.2009 21:50

Ja poprostu nie udzielam się tam gdzie nie mam pojęcia.Nie chce ściemniac,że coś wiem jak nie wiem :-)

Ela LISA

postów: 1956

10.07.2009 21:49

Pawel,w razie czego,przelozymy spotkanie.Ja wrocisz,to razem sie spotkamy.Tez mam pare spraw do zalatwienia.

KATARZYNKA

postów: 760

10.07.2009 21:08

Ja też posiadam krzaczki tylko w kuchni i na balkonie. A mimo to "ośmielam się" wtrącać tam czasami małe słówko. Przy okazji można się czegoś nowego i pożytecznego dowiedzieć.

minutka

postów: 1250

10.07.2009 20:49

Piszemy tam nie tylko o uprawie, ale też o jedzeniu.

snoozy

postów: 2419

10.07.2009 20:42

Nie czytam bo nie należe do tego zacnego grona.Moje pare krzaków na balkonie nie upoważnia mnie do wypowiadania się na te tematy :-)

minutka

postów: 1250

10.07.2009 20:35

Swego czasu zamawiał naga jolokię (najostrzejszą papryczkę). Nie czytasz wątków w posiej i zbierz?

snoozy

postów: 2419

10.07.2009 20:08

Z jakiego powodu?

minutka

postów: 1250

10.07.2009 19:58

Daj znać, gdy tylko będziesz wiedział, na czym stoisz.
To jeszcze Ela, Hania-kasia i Marcin (no właśnie, długo nie było Go na forum, mam nadzieję, że nie z powodu naga jolokii).

snoozy

postów: 2419

10.07.2009 19:26

U mnie się troche skomplikowało i prawdopodobnie nie będe mógł byc.Będe pewny ok środy

minutka

postów: 1250

10.07.2009 16:16

O której się spotykamy? I gdzie?
Niezmotoryzowanym proponuję dojechać metrem na Kabaty, a stamtąd możemy przejść do Powsina lasem Kabackim dla zaostrzenia apetytu ;-)

Ela LISA

postów: 1956

30.06.2009 11:54

Podaj adres. Powinna byc strona, w ktorej bedzie mozna,w tylko jednym miescu,zebrac wszystkie dobre sklepy, z informacja ,co mozna tam ciekawego kupic i gdzie.
Zeby nie szukac, bo troche takich imformacji tu,troche tam.
Czlowiek sie gubi. Zapiszcie prosze wszystko,jeszcze raz.

snoozy

postów: 2419

30.06.2009 11:23

Mają fajne produkty.Kupiłem u nich dresing miodowo-musztardowy i kilka herbat.Pycha

jacek1f

postów: 2296

30.06.2009 09:49

jak juz wspomnielismy Marksa i Sponsorka (jak mawial Mlody kiedys..) to koniecznie polecam Earl Graye Fair Trade - najlepszy wPolsce, a jestem maniakiem EG, wiec wiem co mowie:-) i
dżem z pomarańczy.
Tez przyjazne ceny - za takie przysmaki 8,50 zł to nie wiele.

Dzemy są wspaniale, lekko gorzkie, z różnie iętą skórką - do wyboru.

snoozy

postów: 2419

30.06.2009 09:48

Super wiadomośc.Dzieki Haniu

minutka

postów: 1250

30.06.2009 09:32

Haniu-kasiu, dziękuję Ci za info o miejscu zakupu bulguru. Szukałam tego od miesiąca w różnych sklepach z zerowym skutkiem. Nie przyszło mi do głowy, by zajrzeć do M&S. Zrobię to przy najbliższej okazji :-)

hania-kasia

postów: 82

30.06.2009 08:57

A ja z kurkami robię risotto - na maśle smażę pokrojoną cebulę, szynkę, trochę boczku wędzonego, kurki, dodaję ryż, czasem też trochę zielonego groszku mrożonego, przyprawiam solą i pieprzem, zalewam wodą i gotuję pod przykryciem na wolnym ogniu. Po ugotowaniu oczywiście na wierzch parmezan lub inny ser włoski starty na bocznych, dużych oczkach tarki. Bardzo przypadł mi do gustu ser pecorino o słonawym smaku. Ostatnio odkryłam, że sery włoskie można też zastąpić oscypkiem.

Jeśli jeszcze nie znacie, polecam Wam dział spożywczy w Marks&Spencer. Można tam wyszukać fajne produkty kulinarne. Kupiłam tam, np. ryż do risotto w cenie 5,5 zł za opakowanie - to chyba dobra cena; bulgur - nigdy tego wcześniej nie jadłam, kupiłam, aby spróbować; paprykę wędzoną w proszku - rewelacyjnie pachnie; jest też wiele innych przypraw; uzależniłam się od orzeszków nerkowca z tego sklepu, które są przyprażone na rumiano i pyszne; mają też wina - posmakowało mi hiszpańskie - nazywa się "Las Falleras", dostępne w wersji białej, różowej i czerwonej - kosztuje 11 zł, więc też dobra cena - znika błyskawicznie z półek. Dobra jest też oliwa grecka - delikatna w smaku. Warto zajrzeć - na pewno każdy smakosz znajdzie coś dla siebie.

Wczoraj na kolację przyrządziłam bulgur z warzywami i bardzo mi smakował.

snoozy

postów: 2419

29.06.2009 20:49

Dzięki Jacku za przepis.Wypróbuje go sobie bo smacznie brzmi.Ja do mięs na zimno daje konfiture z jarzębiny.

migotka333

postów: 1184

29.06.2009 20:11

jeśli wiśnie to pieczona kaczka, miła odmiana od jabłek... no i pomarańczy
:-)

jacek1f

postów: 2296

29.06.2009 20:06

:-)

Smacznego!

Tak, maliny i morele.. tez zastępuja doskonale truskawki i śliwki. No a wiśnie...mmm.
Tuńczyk w iśniach i królik w wiśniach - poezja.
I prostota. Tylko troszkę inna.

migotka333

postów: 1184

29.06.2009 19:32

równie smaczny jest taki sosik ze śliwek (dla mnie najlepszy z pieczoną karkówką),
Śliwki pokroić na ćwiartki, dodać do podsmażonej cebuli, posolić. Duszę ok.15 minut, miksuję (czasami nie), dodaję świeżo zmielony czarny pieprz i musztardę (sarepską lub miodową). Przepis mam od lat, chyba z Notesu Kulinarnego (na TVN Style)
:-)

minutka

postów: 1250

29.06.2009 19:09

Dziękuję, Jacku. Twój truskawkowy sos do mięsa będzie miłą odmianą po sosach z pieczarkami, których mnóstwo w ogródku.

jacek1f

postów: 2296

29.06.2009 18:45

do ryby - oliwa lub masło i cieniutkie wiórki, plasterki z truskawek smażymy z dodatkeim pieprzu czarnego.
Po chwili solimy i dodajemy mietę, mieszamy smażąc - odapruje trochę soku i kończymy dwiema łyzkami jogurtu naturalnego.

do mies

albo na soku z pieczenia/smażenia smażymy plasterki truskawek, pieprzem doprawiamy i kończymy łyzka octu balsamicznego; (polędwiczki, kurczak, schab)

albo relisz robimy miksując na zimno - z truskawek, miodu, musztardy dijon lub collemansa, migdałów i natki pietruszki, pieprz zawsze. (do wszystkiego z grilla - warzyw zielonych też)

do sałat - drobno posiekane truskawki zalewamy oliwa i octem balsamiko plus czarny pieprz i sól;

minutka

postów: 1250

29.06.2009 18:15

Nasz wczorajszy wypad do lasu zakończył się wielkim jagodobraniem (właśnie skończyłam je przerabiać), a potem na deser pospacerowaliśmy sobie po młodniaku. Efekt? ponad 1,5 kosza grzybów - głównie zdrowych i jędrnych podgrzybków, kilka prawdziwków, ale po te w ogóle nie opłaca się schylać, bo robaczywe, kurek zero.
Mieliśmy dziś zrobić powtórkę z rozrywki, ale zaczęliśmy "bawić się" innymi zabawkami i koniec końców zostaliśmy w domu.

Spapuguję - Jacku, jak robisz sos z truskawek?

mayday

postów: 11

29.06.2009 11:30

Z poledwiczkami faktycznie rewelacja..

Mam fajny przepis na sałatkę z kurkami:
Kurki usmażyć na maśle, pod koniec dodać posiekany koperek. Na talerzu ułożyć sałatę, pokrojone avokado, plastry pieczonej papryki oraz kurki. Polać miodowym balsamico.

snoozy

postów: 2419

29.06.2009 11:22

A jak robisz ten sos Jacku?

jacek1f

postów: 2296

29.06.2009 10:43

a moj weekend byl pod znakiem kurek i truskawek, jedne z lasu drugie z pola za domem....

kurki w sosach - czytsym, serowym, koperkowym,
w jajecznicy, w omlecie, w torilli,
w szaszłykach i z blachy...uffff.

A truskawki to juz nawet do mięs - polecam sos do ryby truskawkowy i do poledwiczek wieprzowych.

mayday

postów: 11

29.06.2009 09:58

Cała niedzielę chodziłam sobie z koleżanką po lesie i uzbierałyśmy 3 (słownie: trzy) kurki oraz całe mnóstwo jagód, z których powstały jagodzianki i pierogi. Wygląda na to, że w "moim" lesie grzyby są tylko jesienią, za to ze wzmożoną intensywnością, która starcza za cały sezon.

minutka

postów: 1250

26.06.2009 19:55

snoozy napisał 26.06.2009 14:22:
Grzyby już są i to nawet sporo.Kurki, prawdziwki i troche podgrzybków i kożlaków oraz zajączki.Jagody też są.Możnaby następny po piknikowym wypadzie zrobic wyprawe na grzyby :-)
A u nas najwięcej podgrzybków, trochę kurek i maślaków (te ostatnie niestety wszystkie robaczywe), ciut prawdziwków i pojedyncze koźlaki. I od wtorku jest ich bardzo mało. Byłam dzisiaj rano, bo wczoraj lało, noc była ciepła i parna - zdawałoby się pogoda idealna na grzyby - a tu ledwie coś na dnie. Za to jagód mnóstwo i osiągają wielkość dzikich wiśni, więc szybciutko zbiera się kilka literków. W niedzielę zbieramy się w dwie rodziny, by nazbierać więcej na przetwory (i wino - w tym roku porzeczkowo-jagodowe).
A pomysł na kolejne spotkanie dla mnie rewelacyjny. Tylko zdam się na Was, bo w okolicy W-wy nie znam lasów. I pogodę będziemy musieli śledzić, by wybrać odpowiedni moment - chyba że grzyby sobie, a my sobie ;-)

mayday

postów: 11

26.06.2009 15:13

Ja, co prawda, mam jeszcze całą szafę marynowanych grzybków i pół zamrażalnika mrożonych, ale to zawsze taka przyjemność połazić sobie po lesie, z dala od betonu, że gdy już się "po drodze i niechcący" nazbiera to potem trzeba jakoś przetworzyć.. ;)

snoozy

postów: 2419

26.06.2009 14:22

Grzyby już są i to nawet sporo.Kurki, prawdziwki i troche podgrzybków i kożlaków oraz zajączki.Jagody też są.Możnaby następny po piknikowym wypadzie zrobic wyprawe na grzyby :-)

mayday

postów: 11

26.06.2009 09:10

Faktycznie, to już chyba ten moment kiedy pierwsze kurki się pojawiają...
Ja też mam swoje miejsce, do którego w sezonie jeżdzę właściwie co weekend.
A Wam udało się już coś zebrać? Pogoda na tę okoliczność dopisuje.. :)

minutka

postów: 1250

25.06.2009 20:55

Ja się jutro wybieram, ale nie tam, gdzie mówiłeś (bo mi nie mówiłeś;-) ). Aczkolwiek tutaj od wczoraj grzybów zdecydowanie mniej (2-3 na godzinkę od osoby), więc skończy się pewnie na jagodach do bułek.

snoozy

postów: 2419

25.06.2009 20:27

Marcinie byłeś na grzybach tam gdzie Ci mówiłem?

jacek1f

postów: 2296

25.06.2009 20:09

super Mayday, cieszę sie! pozdrawiam.

minutka

postów: 1250

25.06.2009 17:52

W życiu nie powiedziałabym, Elu, że tyle ważysz. Absolutnie na tyle nie wyglądasz, to raz. A dwa - nawet jeśli tak jest, to z taką masą jest Ci do twarzy. Wyglądasz świetnie :-) i nie próbuj tego na siłę zmieniać.

snoozy

postów: 2419

25.06.2009 17:07

Ela tak już ma z tą wagą :-)

mayday

postów: 11

25.06.2009 16:29

Może jakieś zbiorowe ważenie żeby nieporozumień nie było? ;)

snoozy

postów: 2419

25.06.2009 16:20

Elu nie będe juz się sprzeczał z Tobą :-)

Ela LISA

postów: 1956

25.06.2009 15:39

Pawelku,jak bum cyk cyk 96 kg.
Wiem jaka mam wage.:-)))

hania-kasia

postów: 82

25.06.2009 12:10

snoozy napisał 24.06.2009 22:24:
Przestańcie gadac takie farmazony :-)
Marcin-sympatyczny, miły, troche cichy kucharz
Ela-wulkan energii,zgrabna, wiecznie usmiechnieta ciepła pasjonatka.
Minutka-fajniutka,malutka,wesolutka
Reasumując-nigdy nie myślałem,że tak w towarzystwie obcych mi osób tak świetnie będe się czuł.Także Haniu nie masz wyjścia jak tylko do nas dołączyc i poczuc TO :-)
Snoozy, ja doskonale znam klimaty spotkań z pasjonatami gotowania i wiem, że są to ludzie ciepli, otwarci, życzliwi i potrafiący cieszyć się życiem - spotykam się z grupą podobnych do Was pasjonatów gotowania już od 5 lat. Spodziewam się, że w Waszym gronie będzie tak samo sympatycznie i na pewno czeka mnie świeży powiew entuzjazmu pierwszych spotkań. Chętnie go poczuję razem z Wami. Niech będzie piknik. Najważniejsze jest miłe towarzystwo a nie forma spotkania.

mayday

postów: 11

25.06.2009 11:52

Jacku, bardzo dziękuję za podpowiedź. Nie znałam wcześniej tego sklepu, a jest świetny. Znalazłam tam nawet mój ulubione ser tete de moine. Jeszcze raz wielkie dzięki i pozdrawiam.

snoozy

postów: 2419

25.06.2009 11:20

Ale Ty głupoty gadasz :-)Ty i 95 to ja w takim razie mam 195.Wyglądzasz bardzo ładnie i jestem obiektywny więc nie dyskutuj już ze mną :-)

Ela LISA

postów: 1956

25.06.2009 05:53

Pawelku,to bylo porownanie. Ela 1.69 - waga 95
Pawel 2 metry waga 90.
Zeby bylo uczciwie.:-)))

snoozy

postów: 2419

24.06.2009 23:44

Nie przypominam sobie bym pożyczał Ci swoją wage.Sprawdziłem.Stoi w łazience :-)

Ela LISA

postów: 1956

24.06.2009 22:40

Pawelku braciszku,pisz uczciwie,Ela ma Twoja wage.Zapomniales dodac.:-)))) Pawel mily, cieply i zyczliwy,wlasciciel rownie sympatycznego psa. Wlasciwie suni.
Pasjonat gotowania.

minutka

postów: 1250

24.06.2009 22:34

Zapomniałam dopisać "rymujący" .

snoozy

postów: 2419

24.06.2009 22:29

Bardzo dziękuje Minutka

minutka

postów: 1250

24.06.2009 22:26

I Snoozy - ciepły, uprzejmy, pomysłowy, z poczuciem humoru

snoozy

postów: 2419

24.06.2009 22:24

Przestańcie gadac takie farmazony :-)
Marcin-sympatyczny, miły, troche cichy kucharz
Ela-wulkan energii,zgrabna, wiecznie usmiechnieta ciepła pasjonatka.
Minutka-fajniutka,malutka,wesolutka
Reasumując-nigdy nie myślałem,że tak w towarzystwie obcych mi osób tak świetnie będe się czuł.Także Haniu nie masz wyjścia jak tylko do nas dołączyc i poczuc TO :-)

hania-kasia

postów: 82

24.06.2009 21:55

minutka napisała 24.06.2009 20:47:
Nasza grupa jeszcze się domów nie dorobiła ;-) Zaczynamy od mieszkań ;-)
Ogródki to rzeczywiście dobre rozwiązanie. Ja jednak jestem zwolenniczką jedzenia na trawie, jeśli tylko jest ku temu okazja.
Co do względów pogodowych, to może do 18 lipca się wypada i będziemy mogli cieszyć się słońcem. W razie czego na Kabatach coś z dachem nad głową się znajdzie.
Nieprecyzyjnie się wyraziłam - spotykamy się w domach lub mieszkaniach, w zależności od warunków mieszkaniowych gospodarza - częściej w mieszkaniach.

minutka

postów: 1250

24.06.2009 21:08

Marcin, a ja mam wrażenie, że masz zdecydowanie większe doświadczenie w gotowaniu niż moje. Serio! W dzieciństwie nie było okazji, bo Mama jest świetną kucharką i to Ona rządziła w kuchni przez moich 14 lat. W liceum nie było okazji, bo internat nie miał warunków ku temu. Dopiero pod koniec studiów zaczęłam pichcić.
A kto to się śmiał z mojego (ewentualnego, bo uważam, że go nie miałam) kaca? A wiek nie ma żadnego znaczenia.

Ela LISA

postów: 1956

24.06.2009 21:08

Ty najmlodszy,ja najstarsza i najgrubsza.Mam to teraz w nosie.Grunt to Wy,wyjatkowi i cudowni.Reszta sie przeciez wcale nie liczy. Milo pogadac z pasjonatami gotowania,takich osob ze swieca szukac.Sami wiecie,to wyjatki i rodzynki.

Ela LISA

postów: 1956

24.06.2009 21:05

Jak tam Marcinku,Twoja impreza po imprezie udana?

MarcinO

postów: 415

24.06.2009 21:02

pewnie byłem najbardziej spięty, bo byłem najmłodszy, z najmniejszym doświadczeniem, najnudniejszymi opowieściami i kacem:) na kabatach jest (podobno) super knajpka. Podaję adres żeby każdy mógł zobaczyć i ocenić menu:
http://www.sapori-ditalia.pl/start

minutka

postów: 1250

24.06.2009 20:47

Nasza grupa jeszcze się domów nie dorobiła ;-) Zaczynamy od mieszkań ;-)
Ogródki to rzeczywiście dobre rozwiązanie. Ja jednak jestem zwolenniczką jedzenia na trawie, jeśli tylko jest ku temu okazja.
Co do względów pogodowych, to może do 18 lipca się wypada i będziemy mogli cieszyć się słońcem. W razie czego na Kabatach coś z dachem nad głową się znajdzie.

hania-kasia

postów: 82

24.06.2009 20:22

Minutko, teraz się bardzo fajnie siedzi w ogródkach restauracyjnych, np. w Banja Luce jest rewelacyjny, zadaszony ogródek, więc można siedzieć także wtedy, gdy pogoda zawiedzie. Piknik jest o tyle ryzykowny, że jeśli padałby deszcz, którego ostatnio mamy sporo, mógłby on pokrzyżować plany, ale to Wy zapoczątkowaliście grupę i spotkania, więc to Wy decydujecie - ja się dostosuję do Waszych planów i pomysłu, jeśli będę mogła przyjść. Nawet już wymyśliłam, co mogłabym przyrządzić, aby dało się to zjeść w warunkach bez zaplecza kuchennego.

W mojej grupie po jakimś czasie, gdy już się lepiej poznaliśmy, zaczęliśmy sobie organizować spotkania kulinarne w domach - może i ta grupa dojdzie kiedyś do tego etapu, gdy już się lepiej poznacie/poznamy.

minutka

postów: 1250

24.06.2009 15:14

Haniu-kasiu, przychodź - zapraszamy.
Głosowałam za piknikiem, bo wydaje mi się, że jeszcze zdążymy posiedzieć w restauracjach. A póki mamy lato, trzeba korzystać z powietrza. Poza tym poznaliśmy się od strony pogaduszek, teraz kolej coś upichcić.

Snoozy, dziękuję Ci za to trochę :-) Marcin też był wczorajszy. Tylko On zamiast w przysypianie, poszedł w powagę.

Elu, każdy z nas mógłby się zastanawiać nad tym, czy pasuje do pozostałych. Ale po co? Mamy być sobą - naturalni, lubiący jedzenie i gotowanie. My nie mamy się dopasowywać do grupy, bo przecież grupa to MY! :-)

hania-kasia

postów: 82

24.06.2009 14:47

snoozy napisał 22.06.2009 14:00:
Następne spotkanie planowane jest jako piknik w Powsinie.Termin jeszcze do końca nie jest znany ale tak ok 18 lipca.zapraszamy Haniu
Dziękuję za zaproszenie. Szkoda, że na kolejne spotkanie wymyśliliście akurat piknik, bo czuję ostatnio niedosyt wyjść do restauracji, ale jeśli nic nie stanie mi na przeszkodzie, może i na piknik przyjdę.

snoozy

postów: 2419

24.06.2009 10:40

Pasujesz jak ulał :-))))))))))))))))))))))))))))))))))))

Ela LISA

postów: 1956

24.06.2009 09:58

Mnie sie wydawalo ze ja.Bylam od rana w szoku,w pracy tydzien jeczalam ze sie boje, czy bede Wam pasowala.

snoozy

postów: 2419

24.06.2009 09:51

Było troche widac,że jesteś wczorajsza ale szybko sie obudziłas :-)Najbardziej z nas chyba spiety był Marcin,

Ela LISA

postów: 1956

24.06.2009 09:03

Jak czegos nie bedziesz slyszala, to Ci trabe do ucha przystawimy, i uslyszysz. :-))
Nie martw sie.

Ela LISA

postów: 1956

24.06.2009 09:01

Aniu,przychodz nawet niewyspana ,i po balangach. Jestes wsrod swoich.Masz byc na luzie.Zawsze bedziesz kochana,a masz byc normalna.Spoznisz sie,poczekamy.Jak w rodzinie i wsrod normalnych ludzi.Zero stresu.Rygory precz.Chcesz spac spij.Mozesz oparta o mnie.:-))

minutka

postów: 1250

24.06.2009 08:54

To uczucie znajomości od lat też nie jest mi obce. I chyba dzięki temu - zero skrępowania, zero obaw.
Przyznajcie - ze mnie też mieliście na początku ubaw, prawda? Na słuch mi się rzuciło strasznie po nocnej balandze. Sama z siebie się teraz śmieję :-)
A na wszelki wypadek następnym razem wcześniej nie będę zaliczać żadnych imprez, by na spotkanie pójść wyspaną i punktualnie. Swoją drogą byłby to totalny obciach, gdybym się spóźniła na spotkanie obok mnie ;-)

snoozy

postów: 2419

23.06.2009 23:29

A ja się nie czułem skrępowany.miałem wrażenie,ze znam Was od lat.Później jeszcze bardziej się wyluzowałem.Szczególnie po opowieściach Eli :-)

Ela LISA

postów: 1956

23.06.2009 20:14

Zagladalam, i odpisalam Aniu. :-))) Mysle ze przy drugim spotkaniu,nikt nie bedzie sie wiecej stresowal.Nie ma czym.

minutka

postów: 1250

23.06.2009 19:44

Ela LISA napisała 23.06.2009 19:28:
ja tez na poczatku bylam troche stemowana, lubilam Was wczesniej,ale pierwszy raz widzielismy sie w realu.Balam sie, ze Wam nie bede pasowala.
Elu, naprawdę?
Gdy spotykałam się za pierwszym razem z Chłopakami bałam się jedynie, że się nie rozpoznamy i że podejdę do jakiegoś obcego gościa, który zacznie zwymyślać mnie za nagabywanie.

Ela LISA napisała 23.06.2009 19:28:
Jestem taka zwyczajna,ze juz bardziej nie moge byc,do tego duza ze mnie kobieta i w sensie wagi i wzrostu.Na szczescie przy chlopakach moglam sie czuc mniejsza,przynajmniej wzrostem,to mi pomoglo.
Ja za to znów czułam się początkowo jak krasnal;-) Chyba nigdy się do tego nie przyzwyczaję... Taki wzrost czasem bywa kłopotliwy - ot choćby w przypadku, gdy żarówka przy suficie się spali, a nie ma drabiny na podorędziu i wszystkie przesuwne szafki są zbyt niskie.

Elu, a zaglądałaś ostatnio do swoich prywatnych wiadomości?

Ela LISA

postów: 1956

23.06.2009 19:28

Jak to nieswojo,ja tez na poczatku bylam troche stemowana, lubilam Was wczesniej,ale pierwszy raz widzielismy sie w realu.Balam sie, ze Wam nie bede pasowala.Kazdy chyba tak sie na poczatku czul. Jestem taka zwyczajna,ze juz bardziej nie moge byc,do tego duza ze mnie kobieta i w sensie wagi i wzrostu.Na szczescie przy chlopakach moglam sie czuc mniejsza,przynajmniej wzrostem,to mi pomoglo. Ale bardzo Was wszystkich lubie.Teraz wiem,jeszcze jak wygladacie i moge dodatkowo jeszcze cieplej o Was myslec,majac Was przed oczami.Bardzo ciesze sie z tego,ze Was znam.:-D

minutka

postów: 1250

23.06.2009 17:39

MarcinO napisał 23.06.2009 12:08:
Na początku czułem się troszkę nieswojo,
Jak to "nieswojo"? Chodzi Ci o wcześniejsze nocne balowanie? Jeśli tak, to rozumiem - przecie miałam to samo ;-) Odsypiałam nawet w Waszym towarzystwie (do tej pory mi głupio). Ale Ela potrafiła rozbudzić :-)

Ela LISA

postów: 1956

23.06.2009 15:38

Nastepnym razem,ocenie VAPIANO,po Pizzy. Szkoda ze jej nie wzielam.Moje danie,nie bylo podobne do tych ktore jadlam.
Dobrze ze sie odezwales Marcinku,gesiego smalcu nie przyniose,chyba ze bedziesz chcial? Wtedy mozesz, zawsze liczyc na forumowa siostre.:-)) Ciesze sie ,ze moglam Was wszystkich poznac osobiscie.Jestescie wspaniali.

jacek1f

postów: 2296

23.06.2009 15:22

sprawdz na stronie LaMaree - powinni miec sprowadzana na zmówienie zaawsze...

mayday

postów: 11

23.06.2009 14:10

Orientujecie się może gdzie w Warszawie (o ile w ogóle) można kupić świeżą żabnicę?
Będę wdzięczna za info.

MarcinO

postów: 415

23.06.2009 12:08

Na 18 lipca nie mam jeszcze żadnych planów, więc termin pasuje. Konwencja pikniku odpowiada mi jak najbardziej, tylko boję się, że Ela przyniesie 15 kurczaków i 20litrów gęsiego smalcu;) Zastrzegam jednak, że nie mogę planować sobie tak odległego wolnego weekendu, więc na 100% nie potwierdzam jeszcze.

Wracając do wizyty w Vapiano: dołączyć się tylko mogę do opinii Rodzinki. Atmosfera była super. Na początku czułem się troszkę nieswojo, ale temat kuchni szybko rozwiązał wszystkim języki i było bardzo bardzo fajnie. Odnośnie do jedzenia: jadłem przypadkiem to samo co Paweł i muszę stwierdzić, że makaron był al dente tak jak lubię a sos pomidorowy był ok i na tym koniec pozytywów niestety. Kiełbasa "spicy" okazała się nadzwyczaj łagodna, parmezan z torby, o świeżości fig nie wspominając. Lokal bardzo przyjemny i jeszcze z pewnością go odwiedzę, bo nie zwykłem oceniać knajpy po jednym posiłku. Dobre rozwiązanie z systemem kart dla każdego gościa, ceny przyzwoite, obsługa bez zastrzeżeń.

minutka

postów: 1250

22.06.2009 19:14

Elu, nie martw się pogodą - jeśli będzie padać, to możemy iść na - dla mnie super - ruskie pierogi.

snoozy

postów: 2419

22.06.2009 18:42

No to jest nas już troje.Czekamy teraz na Marcina czy mu pasi

minutka

postów: 1250

22.06.2009 18:21

Ja jadłam ravioli rucola z pomidorkami koktajlowymi - smacznie doprawione, al dente. Na wierzchu rukola (niestety niedokładnie umyta) i piniole (ja bym je podprażyła), a wszystko posypane parmezanem. O parmezanie pisali inni, to już wiadomo :-(
Za to towarzystwo - pierwsza klasa! I nie odpuszczę Wam następnym razem :-) 18 lipca jest ok. Dziś się dowiedziałam, że w bliskim terminie mam inne spotkanie, więc będę mieć (bo mam nadzieję, że do spotkania dojdzie) 2 grzybki w barszcz.

snoozy

postów: 2419

22.06.2009 14:00

Następne spotkanie planowane jest jako piknik w Powsinie.Termin jeszcze do końca nie jest znany ale tak ok 18 lipca.zapraszamy Haniu

hania-kasia

postów: 82

22.06.2009 12:13

Pasjonaci gotowania to zazwyczaj sympatyczni ludzie - mam to już przerobione. Czekam na wieści o kolejnym spotkaniu - mam nadzieję, że i mnie uda się Was poznać.

Ela LISA

postów: 1956

22.06.2009 09:34

Jedzenie bylo takie sobie,sos nie taki jak potrzeba,parmezan z torebki,najgorsej jakosci.Sama restauracja,mila i na luzie.Za to osoby,z ktorymi siedzialam przy stoliku,wyjatkowe,cudowne i kochane.Zostalam zauroczona i zakochalam sie w Ani,Pawle i Marcinie. Z nimi na koniec swiata.Zawsze i wszedzie. Co za towarzystwo!! Jacy cudowni ludzie,prawdziwi pasjonaci gotowania. Nawet teraz kiedy to pisze,to sie smieje od ucha do ucha. Kocham to moje forumowe rodzenstwo.

snoozy

postów: 2419

22.06.2009 09:12

Witaj Haniu
Ja jadłem tagiatelle z pomidorami, mozarellą i z pikantna włoską kiełbasą oraz panna cotte z syropem malinowym.Jedzenie dobre choc parmezan do posypania był raczej z torebki.Knajpa fajna, dużo miejsca i miła atmosfera.
Najważniejsze było jednak towarzystwo współbiesiadników.wspaniałej trójki z wielka pasją gotowania, miłych, serdecznych i mam nadzieje,ze nawiązanie znajomosci na następne wypady na długie lata :-)

hania-kasia

postów: 82

22.06.2009 08:39

A jak wrażenia kulinarne z Vapiano? Ciekawa jestem, co jedliście i jak smakowało?

Ela LISA

postów: 1956

22.06.2009 08:34

Kiedy ustalicie,przyjde.Chetnie Was zobacze, i usciskam.U mnie tylko klopot z praca,zmiany.Milego dnia:-D

snoozy

postów: 2419

22.06.2009 08:07

Mnie nie ma od 1 siepnia więc wolałbym 18 lipca.Co Wy na to?

Ela LISA

postów: 1956

21.06.2009 21:32

Wolne Pawelku,ja mam co 2 tygodnie wolny weekend.Czyli 18-19. Potem 1- 2 sierpien.Nawet jeszcze nie wymyslilam kiedy isc na urlop i gdzie jechac. Zastanawiam sie nad tym.

snoozy

postów: 2419

21.06.2009 21:14

A 18 lub 19 lipca?

Ela LISA

postów: 1956

21.06.2009 21:10

Pawelku,tez w pracy.Pracuje wtedy w piatek,cala sobote i niedziele.Moj weekend. Tak wypada.:-((

snoozy

postów: 2419

21.06.2009 20:24

To 26 lipca.Niedziela tez jest przecież ok

Ela LISA

postów: 1956

21.06.2009 20:16

25 pracuje,sprawdzilam:-(

snoozy

postów: 2419

21.06.2009 18:40

Myśle,ze 25 lipca jest ok jesli chodzi o mnie.

minutka

postów: 1250

21.06.2009 18:34

Wybierzcie termin, a ja się dostosuję. Imienin nie obchodzę, więc może być nawet ostatni weekend lipca.

snoozy

postów: 2419

21.06.2009 18:30

Ok.Kolezanko Minutko.Kiedy będziesz podlewała kwiatki?Kiedy Elu i Marcinie macie czas w lipcu?

Ela LISA

postów: 1956

21.06.2009 18:28

W knajpie wygodniej.Jak deszcz,to na glowe nie pada.
Zreszta co wybierzecie,to bedzie. Numerem jeden,jestescie Wy,reszta bez znaczenia.

minutka

postów: 1250

21.06.2009 18:27

PIKNIK!!! :-)

snoozy

postów: 2419

21.06.2009 18:25

To co.Nastepne spotkanie to knajpa czy piknik?

Ela LISA

postów: 1956

21.06.2009 18:20

Juz sie na to ciesze.:-)

snoozy

postów: 2419

21.06.2009 18:13

Jeszcze bedziesz miała mnie dosyc :-)

Ela LISA

postów: 1956

21.06.2009 18:09

Pawelku,dobrze ze sie odezwales.Z Wami na koniec swiata.
Gdzie Wy, tam chetnie ja.

snoozy

postów: 2419

21.06.2009 17:50

Mysle,ze Powsin byłby lepszy ze wzgledu na mniejszą liczbę osób.Młociny są zawalone przez ludzi jak zaczeło dojeżdzac metro.Do Powsina jest dobry dojazd, sporo miejsca.Tylko na tydzień przed spotkaniem trzeba będzie nic nie jeśc bo jak Ela zajedzie TIREM z jedzeniem to padniemy :-)))))

minutka

postów: 1250

21.06.2009 17:46

To jest świetny pomysł. Z wygody wiadomo, gdzie bym wolała, ale się dostosuję do większości.

snoozy

postów: 2419

21.06.2009 17:37

Musimy zrobic sobie piknik gdzies w Wawie lub pod Wawą.Kazdy przyniesie cos swojego do jedzenia.Proponuje Młociny lub Kabaty :-)

minutka

postów: 1250

21.06.2009 17:31

O tak, tylko zaopatrzmy się wcześniej w odpowiednią ilość garnków, by Ela musiała kupować ich z własnej kasy ;-)

snoozy

postów: 2419

21.06.2009 17:24

Wiemy przynajmniej kogo zatrudnic do gotowania na chrzciny, komunie i wesela i tłusty czwartek :-)))))) mega lol

minutka

postów: 1250

21.06.2009 17:20

Tak naprawdę, snoozy, to dzięki Tobie doszło do spotkania. Jak Ty to robisz? Wcześniej nie dawałam się namówić, a wystarczyło, że poddałeś pomysł i popłynęłam...
I warto było :-) Zdrowo się uśmiałam z gotowania w gigantycznych ilościach. Do tej pory myślałam, że tak gotować potrafi tylko moja Mama.

snoozy

postów: 2419

21.06.2009 17:08

Ja mysle,ze spotkanie gdzies pod koniec lipca (oczywiscie jak Minutka przyjedzie kwiatki podlac :-)).Ja wybierałem knajpe teraz kolej na Was.Mam nadzieje,że dożyje takiego spotkania gdzie będzie jeszcze Kasia i Migotka z maleństwem :-)
Jeszcze raz Wam dziękuje.Tylko wybieżcie miejsce gdzie jest zasięg telefoniczny bo jak wyszedłem z Vapiano to miałem z 10 sms i telefonów gdzie jestem:-)

Ela LISA

postów: 1956

21.06.2009 16:30

Katarzynko,dziekuje za zyczenia siostrzyczko.:-)
Nie moge sie doczekac, kiedy do nas dolaczysz.Ksiazka inna niz film,ale obie wersje,maja swoj urok i czar.Obie sa mi potrzebne.Obie lubie,kazda na swoj sposob.

KATARZYNKA

postów: 760

21.06.2009 15:40

Widzę też, że spotkanie wywarło niezapomniane wrażenia. Cieszę się razem z Wami, że było udane. :-)))
Eluńku przyjmij spóźnione, ale za to najsedreczniejsze i szczere życzenia imieninowe. :-))) I wybacz, że ze mnie taka gapa.

KATARZYNKA

postów: 760

21.06.2009 15:34

minutka napisała 21.06.2009 13:06:
A film mnie zaskoczył - na minus, niestety. I nie chodzi mi tylko o to, że opowiada zupełnie inną historię. Zabrakło mi rytuału picia espresso, samochodowej jazdy na zabój, spacerów do miasteczka na jedzonko i zakupy, czyszczenia terasów itp. Nie oddał atmosfery książki :-( Gdybym jej nie czytała, film na pewno by mi się spodobał. Te widoki! Bossssskie!
Z jednej strony trochę mi przykro, że film Ci się nie podobał (bo to jeden z moich ulubionych), ale z drugiej strony Cię rozumiem bo niemal zupełnie odbiega od książki. A ponieważ ja najpierw widziałam film więc ujął mnie swoim czarem. Wyobraź sobie za to moje narastające zdumienie, gdy zaczęłam czytać książkę i odkryłam w niej inną fabułę.

minutka

postów: 1250

21.06.2009 13:43

Jeśli jej nie dostaniesz, to pożyczę Ci swoją na następnym spotkaniu.

Ela LISA

postów: 1956

21.06.2009 13:17

To prawda,ksiazka jest czyms zupelnie innym.Przetlumaczylam sobie,ze to cos zupelnie innego.Ogladam teraz film,jako zupelnie nie zwiazana z ksiazka historie.Tak latwiej.Umknelo im w tym ,to cale cudowne gotowanie,ktore jest podstawa ksiazki.Wszystko przekrecili.Dlatego zlosci mnie,robienie filmow na podstawie ksiazek kochanych przez miliony, i zmiany,ktore nie powinny miec miejsca..Wiesz ze nie czytalam Bella Toskania. Mam straszne braki w takim razie. Kupie ksiazke lub zamowie,jak znajde.Odpowiada mi jej magia i miejsce.

minutka

postów: 1250

21.06.2009 13:14

I tę miłość połączoną z prawdziwą pasją było wczoraj widać i słychać :-)

Ela LISA

postów: 1956

21.06.2009 13:09

Najwiekszej kapusty.Mam do niej szczescie.Mowilam Wam, jak przekladalam mloda kapuste na bazarze ze skrzynek do skrzynek ,bo chcialam zdobyc przepisy na ryz.Strasznie duzo tego bylo.A jak chcialam robic golabki w 5 wersjach.Zawsze robie male,takie na kes czy 2,bardziej mi smakuja. Licze zawsze ze 30 takich na lepka, bo kazdy ma zjesc i sie najesc.Na zapas tez ma byc.Mialy byc i do mrozenia.
Facet z targu, przywiozl mi na wozku,wielki siatkowy wor kapusty.Chyba caly zapas jaki mial.Reszte szatkowalam recznie i kisilam w slojach.Koszmar.Pare godzin obierania lisci,zeby byly delikatne i smaczne. Gotowania i wypiekania pare godzin.To bylo cudowne.W najwiekszych garach i 20 formach do pieczenia. Kocham to.

minutka

postów: 1250

21.06.2009 13:06

Tak opowieść o tych pączkach była niezwykła. Przeczytanie o nich było niczym w porównaniu z tym, jak mówiła o nich Ela. To chyba one sprawiły, że się wreszcie obudziłam ;-)

A film mnie zaskoczył - na minus, niestety. I nie chodzi mi tylko o to, że opowiada zupełnie inną historię. Zabrakło mi rytuału picia espresso, samochodowej jazdy na zabój, spacerów do miasteczka na jedzonko i zakupy, czyszczenia terasów itp. Nie oddał atmosfery książki :-( Gdybym jej nie czytała, film na pewno by mi się spodobał. Te widoki! Bossssskie!

MarcinO

postów: 415

21.06.2009 12:56

ja do tej pory śmieję się z pączków wielkości główki kapusty:)

Ela LISA

postów: 1956

21.06.2009 12:41

Tez jestem w skowronkach.Pierwszy raz,w zyciu prywatnym,spotkalam takich cudownych ,prawdziwych pasjonatow gotowania.Czuje ze zyje,wrocila mi wiara w to, ze kuchnia nie zaginie. :-))

MarcinO

postów: 415

21.06.2009 12:07

Sorry, że tak późno piszę, ale wczoraj miałem napięty wieczór. Dziękuję Wam za spotkanie, było super. Mam nadzieję, że stanie się to Naszą tradycją, bo z ludźmi z taką pasją można iść na koniec świata:) Dziękuję Wam Siostrzyczki za prezenty, jesteście boskie. To kiedy następne spotkanie?

Ela LISA

postów: 1956

20.06.2009 21:06

Ten film, ma w sobie urok,magie i czar. Mozna snic na jawie, i marzyc. Ogladalam kilkakrotnie,ksiazke czytalam ze 30 razy.
Zawsze bede chetnie ogladala.

minutka

postów: 1250

20.06.2009 20:59

A mi się nie udało, bo grali w wakacje. A w moim rodzinnym mieście kino działa tylko w weekendy i puszczają komerchę :-(
Mam nadzieję, że Frances nie zakocha się w senior Martinim...
Miłą dla mnie niespodzianką jest Diane Lane - polubiłam tę aktorkę po filmie "Must love dog's" - był w ubiegłym tygodniu w telewizji.

snoozy

postów: 2419

20.06.2009 20:51

Miłego oglądania.Byłem na tym w kinie :-)

migotka333

postów: 1184

20.06.2009 20:49

również oglądam...po raz kolejny
:-)

minutka

postów: 1250

20.06.2009 20:38

Zgadza się, Siostro, to ten film. Kocham książkę - żadnej innej nie przeczytałam tyle razy. Ale filmu nie widziałam do tej pory. Ekranizacja jest inna od książki. Zobaczymy, czy odda jej atmosferę.

Ela LISA

postów: 1956

20.06.2009 20:28

Pod sloncem Toskani,tez kocham ten film.

minutka

postów: 1250

20.06.2009 20:17

Elu, życzenia przesłałam Ci na prywatną wiadomość.

Ja też bardzo dziękuję za spotkanie. Elu, bardzo miło było Cię poznać, a Was, Chłopaki, zobaczyć ponownie :-)
Kajam się publicznie jeszcze raz przepraszając Was za spóźnienie i totalny brak formy. Skończyły się czasy balowania po nocach bez konsekwencji w ciągu dnia ;-) Próbowałam odespać, a teraz oglądam ekranizację mojej ulubionej książki, bo nie miałam okazji wcześniej.
Kawówki jeszcze nie smakowałam, sprawdziłam tylko zapach.
Za to miodu zjadłam kilka łyżek - smaczny, wyczuwam w nim coś znajomego, ale jeszcze nie umiem sprecyzować co.

Ela LISA

postów: 1956

20.06.2009 19:50

Mialam Pawelku,bardzo dziekuje za zyczenia.:-)))

snoozy

postów: 2419

20.06.2009 19:45

Elu czy Ty miałaś przedwczoraj imieniny?Jesli tak to wszystkiego naj naj naj.Przepraszam,ze nie osobiscie :-)

Ela LISA

postów: 1956

20.06.2009 19:44

Schlodziles dobrze? Swoje pierniczki zjadlam, jadac w korkach do domu.Nawet nie wiecie ,jak mi milo ze z Wami posiedzialam. Ciesze sie z takiej slicznej drobinki siostrzyczki i takich dwoch ,super braci forumowych.

snoozy

postów: 2419

20.06.2009 19:37

Nalewka kawowa już wypróbowana.Limoncello Minutki też.Ciastkowy misiek nie ma już głowy :-)))

Ela LISA

postów: 1956

20.06.2009 19:17

Ja tez Wam wszystkim bardzo dziekuje za to spotkanie.Jestescie wspanialymi osobami,i ciesze sie,ze przyjeliscie mnie do swojego grona.
Jacku:-))) Nawet nie wiesz jak sie ciesze,ze z Ciebie taki miekki facet.Za to teraz Ciebie polubilam.Nie zlosc sie na mnie,ja nic nie wiem o wyplaszaniu kun,bo nikt z rodziny, tego nigdy nie robil. Takie odstraszanie halasem i sierscia psa,bardzo mi odpowiada.Mnie tez tak mozesz straszyc. Polowanie dla mnie,to polowanie,moj dziadek to robil,z tad moja niewiedza. :-)))

snoozy

postów: 2419

20.06.2009 19:08

No i jestesmy po pierwszym wspólnym spotkaniu.Było super Was poznac Elu, Minutko (my się znaliśmy troche wczesniej)i Marcinie.Elu i Minutko dziekuje za prezenty.Następnym razem moja kolej.To do następnego spotkania a gdzie to się okaże.Jeszcze raz dzięki :-))))))

jacek1f

postów: 2296

20.06.2009 11:53

nie czytasz postów... wyjasnialem dawniej, ze ja niczego nigdy nie zabijam, tylko wyplaszam ja na kazdy mozliwy sposob...

Nigdy bym nie zabil! Jak mozesz....?!

Polowanie, to wyplaszanie calonocne, dymienie, halasy, wibracje specjalne, potem uszczelnianie dachu po nocy, utykanie siersci dzikich zwerzat lub psow huski itp...

Ela LISA

postów: 1956

20.06.2009 11:35

Ale po co od razu zabijac.? Nie mozesz gdzies jej przeniesc.
Jak najdalej od siebie.Ona tez ma prawo zyc.

snoozy

postów: 2419

20.06.2009 11:31

Miałem kiedyś przyjemnośc przebywac w towarzystwie kuny mieszkającej w bliskiej odległosci-koszmar koszmar koszmar itd.

jacek1f

postów: 2296

20.06.2009 10:39

nie wiesz co mowisz,
wiec sie nie wypowiadaj prosze.
Inaczej bys mowila, gdyby mieszkala pod dachem mieszklanym kuna, ktora jest mila i piekna i usunela krety, dziecioly, wiewiorki, zaby i myszy -0 nic nie zyje w okolicy, ale za to pod dachem w legowisku jest kloaka, smrod i jeszcze gorzej... Zniszczony dach i podbicia na grube tysiace zlotych, wiec Elu daruj sobie lekkie i mile stwoerdzonka o miłych zwierzątkach i zostawianiu ich w spokoju!!!!!!

Ela LISA

postów: 1956

20.06.2009 10:03

Zostaw kune w spokoju.Takie piekne mile zwierzatko.

jacek1f

postów: 2296

20.06.2009 09:54

życzę smacznego Vapiano!

i spadam polowac na kune...:-(

snoozy

postów: 2419

19.06.2009 10:36

Wszyscy to nie ale stworzyła się pewna grupa wzajemnej adoracji :-) która ma ochote poznac się w realu.Częśc już się zna część ma zamiar

mayday

postów: 11

19.06.2009 10:26

A, to Wy się już tutaj wszyscy znacie...

migotka333

postów: 1184

19.06.2009 09:06

życzę udanego spotkania :-D
napiszcie jak było...

Ela LISA

postów: 1956

19.06.2009 06:50

Bede, nie martw sie, o 14. Milego dnia.:-))))

snoozy

postów: 2419

18.06.2009 22:31

No tak,masz ten komfort :-)Nikt tylko nie zna Eli :-)

MarcinO

postów: 415

18.06.2009 21:47

dostałem, przeczytałem, odpisałem:)

minutka

postów: 1250

18.06.2009 21:37

Czytałam, snoozy i odpisałam.
Mam najwygodniej, bo poznałam wcześniej i Ciebie, i Marcina :-)

snoozy

postów: 2419

18.06.2009 20:34

Elu, Minutko i Marcinie wysłałem Wam wiadomosci na priva

MarcinO

postów: 415

18.06.2009 20:11

będę Pawle spokojnie, pewnie jak zwykle godzinę za wcześnie, bo jestem niezmotoryzowany aktualnie i będę się komunikacją bujał. O mnie się nie martw, ja się nie spóźniam:)

snoozy

postów: 2419

18.06.2009 19:10

No nareszcie odzew :-)

minutka

postów: 1250

18.06.2009 19:03

Snoozy, będzie, jak chcesz - o 14-stej pod Vapiano.
Ja Cię przepraszam, że teraz dopiero piszę, ale nareszcie udało mi się wyrwać z pracy i dorwać komputer. Nie denerwuj się :-)

snoozy

postów: 2419

18.06.2009 17:48

Do jasnej anielki, a co to za brak odzewu.Sam mam sobie pojechac? :-))))

snoozy

postów: 2419

17.06.2009 22:51

Umówmy się o 14 pod Vapiano.Jadący od Galerii Mokotów ul. Marynarską mają po lewej stronie Ci od Ochoty po prawej.Vapiano jest na dole wielkiego przeszklonego wieżowca.Z daleka widac napis.No to do soboty :-)

KATARZYNKA

postów: 760

17.06.2009 19:46

Ela LISA napisała 14.06.2009 21:28:
Katarzynko siostrzyczko, z Toba pogadamy przy innej okazji.
Jak zdejmiesz gips,to chyba sie z nami spotkasz? Calus siostra i zdrowiej nam szybko. :-)))
Jednak szkoda, że mieszkamy tak daleko od siebie. :-(
Ale może kiedyś się spotkamy. :-)

jacek1f napisał 17.06.2009 07:54:
aha, i jeszcze niemógłbym odmówić sobie zaproszenia Was wszystkich na Święto LAtawca, jako że jestem jednym z szefówwTPG...:-), to zapraszam serdecznie na grilla i tańce z grupa wariatów grekofilów:-))
Teraz to już podwójnie mi żal, że mieszkam daleko od Was. :-((
Chętnie bym pogrilowała i poskakała przy greckich rytmach, zwłaszcza wśród osób którym też Grecja krąży we krwi.

minutka

postów: 1250

17.06.2009 18:29

Minutka mówi Tak na Vapiano (z Wami wszędzie). Rozumiem, że godzina ta sama.

snoozy

postów: 2419

17.06.2009 14:13

Zapraszamy serdecznie :-)

hania-kasia

postów: 82

17.06.2009 12:35

Zarekomendowałam ten topic koleżance z mojej grupy kulinarnej - być może niebawem pojawi się tu na forum a może nawet na Waszym spotkaniu.

jacek1f

postów: 2296

17.06.2009 10:29

przy kunowatych i łasicowatych... budzi się we mnie skrywany głęboko wegetarianin jakoś:-)

Wolałbym złapać wiewiórkę ale zjadła wszystko w okolicy... Kuna znaczy zjadła.

snoozy

postów: 2419

17.06.2009 10:26

Ja miałem na mysli kune z mniszkiem i trunki z wanny :-)

jacek1f

postów: 2296

17.06.2009 09:28

tak:-) weekendowo od śniadań po przyjęcia dla wielu osób z wannami piwa i kąpielami w nim - tak:-)

A kuna robi podkład perkusyjny....

Moze będą pyurchawki na śniadanie.
Szczaw polny i mniszek na sałatę do pstrągów.

snoozy

postów: 2419

17.06.2009 09:24

Czyli ma sie rozumieć Jacku,że uprawiasz kuchnie dziką z natury :-)

jacek1f

postów: 2296

17.06.2009 09:13

nie mogłem wcześniej, bo to takie latające święto, któe normalnie urządzamy w maju,
ale z powodu pogody:-(niegreckiej totalnie, rusza się
i wczoraj ofiicjalnie poszly zawiadomienia właśnie...

Mnie też nie będzie, bo w każdy weekend jestem poza Warszawą zawsze, tym razem jako łowca kun:-(

MarcinO

postów: 415

17.06.2009 08:37

dla mnie vapiano jest ok. banja luka może być następnym razem, bo też uważam, że knajpa rewelacyjna.

snoozy

postów: 2419

17.06.2009 08:06

To szkoda Jacku,że nie powiedziałeś o tym wcześniej.Może następnym razem.Moim zdaniem powinnismy iść do VAPIANO bo nie mam ochoty rezerwowac stolików i kombinowac z jakimiś przelewami itp.Ja się zgadzam, Ela też więc Została Minutka i Marcin

jacek1f

postów: 2296

17.06.2009 07:54

aha, i jeszcze niemógłbym odmówić sobie zaproszenia Was wszystkich na Święto LAtawca, jako że jestem jednym z szefówwTPG...:-), to zapraszam serdecznie na grilla i tańce z grupa wariatów grekofilów:-))
:
Święto Latawca od kilku lat zawsze bardzo nas jednoczy we wspólnej
zabawie i grecko-polskim podniebnym biesiadowaniu To chyba jedyne
w roku greckie plenerowe spotkanie "na zupełnym luzie" organizowane
w Warszawie- nie można więc go przegapić Może to być też świetna
okazja do spotkania warszawskiego "odłamu" Forum (a może będzie
chciał do nas dołączyć także ktoś spoza Mazowsza?).
Posiadanie latawca nie jest obowiązkowe
W zeszłym roku mieliśmy rewelacyjną pogodę (taką też zamówiliśmy już
i na ten rok )- było nas dużo i udaną zabawę wspominaliśmy
jeszcze dłuuugo potem

Poniżej więcej informacji:
"Serdecznie zapraszamy na Greckie Święto Latawca.
Plenerowe spotkanie odbędzie się 20 czerwca (sobota) od godziny
16.00 na łące za górką Kazury-
Ursynów-Natolin
Proponujemy przynieść latawce, picie i jedzenie (możliwość
skorzystania z grilla)oraz dobry humor!

Będziemy wspólnie biesiadować, puszczać latawce, bawić się i tańczyć
przy greckie muzyce.Znajomi i przyjaciele mile widziani!

Jak trafić:
Łąka za Górką Kazury- ul. Moczydłowska (róg Stryjeńskich), Natolin,
należy przejść za kościół i zejść za górkę.

Od metra można podjechać autobusem dwa krótkie przystanki - należy
wysiąść na przystanku Os. Wyżyny (ok. 10 minut pieszo od metra)

Święto latawca obchodzi się w Grecji w pierwszy poniedziałek
Wielkiego Postu(tzw. Kathari Deftera). Jest to święto radosne i
wiosenne, podczas którego Grecy bawią się i biesiadują wspólnie na
świeżym powietrzu, a w niebo szybują tysiące latawców.
W Warszawie spotkanie takie organizujemy już po raz piąty,
przenosząc je jednak zawsze na miesiąc o sprzyjającej aurze.

Do zobaczenia!

Zarząd TPG, Warszawa, czerwiec 2009 r.
.:

jacek1f

postów: 2296

17.06.2009 07:52

Oba fajne miejsca choć różńe bardzo:
w Banjaluce bywam raz w tygodniu, we czzwartki szczególnie chętnie, bo świeża dorada i labraks jest wtedy i najwspanialsze kalmary - jest super, bo przypomina najbardziej tawerny greckie - bardziej od kazdej greckiej knajpy w miescie.

A Vapiano mam na codzień 10 m od redakcji, ale byłem raz - bo należe do tych nie lanczujących w pracy. Ale byłem zadziwiony pozytywnie bardzo - jest to jedno z 3 miejsc wWarszawie, gdzie roabia wszystko świeże na zamówienie przy Was - szybko i w miare tanio, bomba.

Banjaluke - koniecznie trzeba rezerwować na 2 dni wczesniej,
a Vapiano spokojnie z buta, bo to pustynia służewiecka i planeta biurowa tamże jest:-)

Ela LISA

postów: 1956

17.06.2009 05:58

Czy znasz moze BANJA LUCA,ktos to polecal. Dobry klimat.

Ela LISA

postów: 1956

17.06.2009 05:48

Wszystko mi pasuje.Co znajdziesz,bedzie dobrze. Milego dnia
:-))

snoozy

postów: 2419

16.06.2009 23:15

Rezerwowanie miejsca w Samirze to jedna wielka kicha.Za zerezerwowanie trzeba płacic przelewem 10 zeta od osoby.Maksymalnie można rezerwowac na 2 godziny.Dużo się zmieniło w Samirze i chyba nie mam już ochoty tam iśc.Mam lepszą propozycje.Czy macie ochote iśc do VAPIANO.Fajne i tanie włoskie jedzenie w fajnym miejscu na Marynarskiej.Zdecydowanie lepsze od Samiry.Jeżeli tak to dajcie znac

snoozy

postów: 2419

16.06.2009 10:47

Ok to zamawiam na 4 osoby :-)

MarcinO

postów: 415

16.06.2009 08:52

To zamów proszę Pawle na 14 ten stolik. Miejsce jest jak najbardziej odpowiednie.

minutka

postów: 1250

15.06.2009 20:24

14-sta jest ok. Elu, książka niepotrzebna, ale Ty bardzo. Do zobaczenia :-)

snoozy

postów: 2419

15.06.2009 19:16

Ja moge zarezerwowac stolik chyba,że ktoś z Was ma jakąś inną propozycje miejsca

jacek1f

postów: 2296

15.06.2009 19:13

przepraszam, zę sie mądrze, ale sobota godz. 14... to moze być w Samirze nawet tłoczno, bo rodzinki weekendowo z dziaciarami wpadają z Pól na lanczyk...branczyk.
Zarezerwujcie lepiej.

MarcinO

postów: 415

15.06.2009 18:25

Aniu i PiotrzeS: czy Wam również pasuje 14? btw czy ktoś zamawia stolik czy idziemy z partyzanta?

Ela LISA

postów: 1956

15.06.2009 08:32

Moze byc 14. Mam wolne, pasuje mi kazda godzina.

snoozy

postów: 2419

14.06.2009 22:41

Elu bez zadnych ksiązek.Mi pasuje godzina 14

MarcinO

postów: 415

14.06.2009 21:46

Czy reszta osób, które zamierzają przyjść może ustosunkować się odnośnie do godziny spotkania? Bo mi bardzo zależy, ale wieczór z powodów osobistych muszę mieć wolny.
Elu! Wystarczy, że się spotkamy, nie potrzeba żadnych upominków:)

Ela LISA

postów: 1956

14.06.2009 21:28

Katarzynko siostrzyczko, z Toba pogadamy przy innej okazji.
Jak zdejmiesz gips,to chyba sie z nami spotkasz? Calus siostra i zdrowiej nam szybko. :-)))

Ela LISA

postów: 1956

14.06.2009 21:26

A co ja moge dac,takim maniakom kulinarnym jak ja?
Ksiazke kucharska oczywiscie. Marcinie masz byc na spotkaniu. Aniu,Pawelku,wy tez.

minutka

postów: 1250

14.06.2009 12:45

Jestem za :-)

MarcinO

postów: 415

14.06.2009 12:25

Elu, jaka książka? Co Ty kombinujesz siostrzyczko?:) Naprawdę postaram się być na spotkaniu, ale wieczór mi odpada, dlatego proponuję godziny popołudniowe jeśli nikomu nie robi to różnicy.

Ela LISA

postów: 1956

14.06.2009 07:24

Marcine O , ksiazka na Ciebie czeka.Masz byc na spotkaniu.
Slyszysz braciszku :-))

MarcinO

postów: 415

13.06.2009 13:12

jeśli nikomu nie robi to różnicy to proponuję jak najwcześniej się spotkać, bo jest wielce prawdopodobne, że wieczór będę miał zajęty właśnie w sobotę. Jak nie da rady, to trudno. Beze mnie i tak będziecie się na pewno świetnie bawić.

minutka

postów: 1250

13.06.2009 08:48

Ja poproszę niezbyt późno, dobrze? I dajcie mi parę godzin na odespanie i doprowadzenie się do ładu po imprezie dzień wcześniej ;-)

Ela LISA

postów: 1956

12.06.2009 21:38

Mnie tez. Mam wolna sobote.

snoozy

postów: 2419

12.06.2009 14:05

Elu mi jest obojętne ale nie wiem jak reszta

Ela LISA

postów: 1956

11.06.2009 12:35

O ktorej to sobotnie spotkanie?

hania-kasia

postów: 82

10.06.2009 21:15

Widzę, że nowa grupa trampingowa rośnie w siłę. Fajnie!

W ub. poniedziałek byliśmy z naszą konkurencyjną grupą w Banja Luce. Było super! Restauracja trzyma poziom zarówno pod względem smaku potraw, wielkości porcji jak i klimatu. Mogę śmiało polecić to miejsce.

Ela LISA

postów: 1956

07.06.2009 10:18

Chetniej za ciastkiem.Na to, zawsze jestem gotowa.:-))

snoozy

postów: 2419

06.06.2009 13:13

Będziesz biegac z ciatkiem :-)

Ela LISA

postów: 1956

05.06.2009 18:37

Chetnie popatrze.Przypominam sylwetka super nianie.Czasami biegam ,kiedy musze,ziaje gdzies potem z wywieszonym jezykiem.Teraz zaczelam sie odchudzac ciastkami,wiec z cala pewnoscia pobiegam kiedys po diecie.

minutka

postów: 1250

05.06.2009 18:18

Elu, to sobie usiądziemy przy bajorku i popatrzymy na biegi Chłopaków wokół bajorka;-)

Ela LISA

postów: 1956

05.06.2009 17:56

Ja sie nie poturlam,nie dam rady na takim odcinku.
Bede siedziala na chodniku i sapala.:-)))

minutka

postów: 1250

05.06.2009 17:35

Bieganko po Mokotowskim? Extra! Jak za starych dobrych czasów studenckich;-) Idę w takim razie zainwestować w jakieś pepegi.

snoozy

postów: 2419

05.06.2009 14:26

Serdecznie zapraszamy i czekamy

hania-kasia

postów: 82

05.06.2009 10:58

Życzę Wam udanego spotkania. Mam nadzieję, że nie skończy się na jednym i będę mogła dołączyć do Was na kolejnym.

snoozy

postów: 2419

05.06.2009 08:44

To bedzie bieganie i turlanie :-)

Ela LISA

postów: 1956

05.06.2009 06:47

Co Wy,jak bieg? Moge sie turlac ,ale biegac nie dam rady?
Milego dnia:-))

snoozy

postów: 2419

04.06.2009 21:06

Proponuje po jedzonku bieg po Polach Mokotowskich od Niepodległosci o Żwirek i kąpiel w jednym z bajorków :-)

minutka

postów: 1250

01.06.2009 16:47

Elu, super, że będziesz:)))) Powtórzę za snoozym - daj sobie spokój z tymi krągłościami. Przecież jesteśmy Rodziną, lubimy się i znamy pod kątem, który nas najbardziej interesuje - pełna akceptacja!
Nie kombinuj z odchudzaniem, fryzjerem, kosmetyczką, wizażystą itp. To nie wesele, a spotkanie dobrych znajomych przy świetnym jedzonku. MA być zabawa:)

snoozy

postów: 2419

01.06.2009 10:51

Apokalipsa z Toba z tymi okrągłosciam.Koniec głupot i już :-)

Ela LISA

postów: 1956

01.06.2009 09:19

Pokaze Wam swoje okraglosci ma spotkaniu. 20 czerwca mam wolne.Poodchudzam sie moze potem.Chcialam wiedziec.

snoozy

postów: 2419

31.05.2009 21:44

Ela dawno się zadeklarowała,że przyjdzie więc kolezanko Elu nie kombinuj :-)

minutka

postów: 1250

31.05.2009 15:53

Elu, będzie snoozy-pomysłodawca, Marcin i ja. Zapowiedział się również nowy forumowicz PiotrS.
Czyżbyś miała wolne tego wieczoru?

Ela LISA

postów: 1956

31.05.2009 15:21

Powiedzcie mi prosze dokladnie,kto bedzie z mojego forumowego rodzenstwa.:-)))

snoozy

postów: 2419

23.05.2009 13:06

Jestem pewien,że nie ostatnie

MarcinO

postów: 415

23.05.2009 10:35

No ja też mam nadzieję, że pojawi się Ela, Katarzynka. A może i Jacek zmieni zdanie i Migotka się pofatyguje do Warszawy:) Byłoby super, ale tak jak napisał Paweł, na pewno nie będzie to Nasze ostatnie spotkanie, więc wszystko przed Nami!

minutka

postów: 1250

23.05.2009 10:09

Ja zakładam, że będzie nas pięcioro - bardzo liczę na obecność Eli, bo sama prawdopodbnie nie dam sobie rady z trzema facetami. Chyba że wyjdę z założenia, że powinniście słuchać starszych/starszej;-) i im/jej nie podskakiwać.

MarcinO

postów: 415

22.05.2009 23:35

z Piotrem 4 osoby potwierdzone. Normalnie chyba trzeba już rezerwować cały lokal;)

KATARZYNKA

postów: 760

22.05.2009 20:57

I ktoś się kiedyś martwił, że frekwencja nie dopisze. A tu proszę jak ładnie. Tylko tak dalej. :-D

minutka

postów: 1250

22.05.2009 18:42

Piotrze, zapraszam:-) Zamiast zwiedzać może pojemy, pogadamy i wymienimy się pomysłami? ;-)

KATARZYNKA

postów: 760

22.05.2009 09:55

snoozy napisał 20.05.2009 22:34:
Czekamy z utęsknieniem na wspólne wypady po Wawie
Mam nadzieję, że ich będzie sporo. A może nawet z czasem inne miasta pójdą w obroty. Kto wie?

PiotrS

postów: 1

21.05.2009 19:52

Piotr S

Witam

Na forum jestem nowy ale bardzo chetnie przyłącze się do zwiedzania 20.06:)

snoozy

postów: 2419

21.05.2009 08:47

Z pewności nie będzie ostatnia i mam nadzieje,że grupa będzie sie powiększała :-)

hania-kasia

postów: 82

21.05.2009 07:23

Zmartwiło mnie, że wybraliście akurat termin 20.06 i jak widzę, jest on już przyklepany, bo niestety tego dnia wyjeżdżam na imprezę firmową daleko poza Warszawę, więc nie będę mogła do Was dołączyć. Mam nadzieję, że nie będzie to ostatnie spotkanie nowej grupy trampingowej.

snoozy

postów: 2419

20.05.2009 22:34

Czekamy z utęsknieniem na wspólne wypady po Wawie

KATARZYNKA

postów: 760

20.05.2009 21:17

No powiem inaczej - CZAS POKAŻE. :-)))

snoozy

postów: 2419

20.05.2009 21:15

Co to znaczy może?W języku polskim nie ma takie słowa MOŻE :-)

KATARZYNKA

postów: 760

20.05.2009 21:01

Od czegoś trzeba zacząć. Na "ciało" może jeszcze kiedyś przyjdzie czas.

post edytowany 1 raz, ostatnio 20.05.2009 21:03

snoozy

postów: 2419

20.05.2009 20:59

na początek myslami a później już ciałem

KATARZYNKA

postów: 760

20.05.2009 20:52

Myślami na pewno. :-)

snoozy

postów: 2419

20.05.2009 20:44

Będziesz z nami :-)

KATARZYNKA

postów: 760

20.05.2009 20:24

Oj, chyba jednak będę oglądać, albo...przeczytam o Was rano w gazetach. :-D

snoozy

postów: 2419

19.05.2009 12:27

Nie będziesz oglądała bo w tym momencie będziesz siedziała z nami :-)

KATARZYNKA

postów: 760

19.05.2009 11:01

Kiedy to spotkanie? 20 czerwca? Będę oglądać wiadomości. :-D

snoozy

postów: 2419

18.05.2009 21:31

W koglu moglu?No co Ty w głównych wiadomościach TVN, TVN24,Wiadomosciach itp.jak dołączysz do nas do bedzie jeszcze felieton we wszystkich gazetach :-)

KATARZYNKA

postów: 760

18.05.2009 20:43

minutka napisała 18.05.2009 12:17:
Równie dobrze może być tercet i występy we czwórkę. Możemy iść na żywioł;-)
Widzę, że niezły pokaz się szykuje. :-D Może Was w TV pokażą. W takim Koglu-Moglu na przykład? :-))) Swoją drogą nie wiedziałam, że z Was tacy szaleni imprezowicze (w pozytywnym znaczeniu oczywiście). :-D

post edytowany 1 raz, ostatnio 18.05.2009 20:46

minutka

postów: 1250

18.05.2009 19:39

Super:-) Trzymajmy kciuki, by przyszła.
Snoozy, zajrzyj na swój profil, zaraz wyślę Ci wiadomość.

snoozy

postów: 2419

18.05.2009 17:02

Ela odpisała i postara się byc.Ulżyło mi :-)

minutka

postów: 1250

18.05.2009 12:17

Jeśli dołączyć, to czemu nie. Równie dobrze może być tercet i występy we czwórkę. Możemy iść na żywioł;-)

snoozy

postów: 2419

18.05.2009 07:31

jakieś występy w duecie?

minutka

postów: 1250

17.05.2009 20:57

No przecież to zależy od Eli;-)

snoozy

postów: 2419

17.05.2009 20:50

No to ładnie.Nie bądz taka tajemnicza i uchyl rąbka tajemnicy jaką role zagrasz?

minutka

postów: 1250

17.05.2009 20:09

Daj znać, co Ci odpisze, bo od Jej obecności/absencji zależy, jaką rolę mam zagrać na spotkaniu z dwoma facetami;-) Muszę ewentualnie zacząć się do niej przygotowywać;-)

snoozy

postów: 2419

17.05.2009 19:31

No i już wysłałem :-)

snoozy

postów: 2419

17.05.2009 19:27

To zaraz walne jej wpis na priva

minutka

postów: 1250

17.05.2009 17:16

Ela chyba nie zagląda do tego tematu albo go skutecznie ignoruje.

snoozy

postów: 2419

17.05.2009 10:39

Elu czy Ty dołączysz jednak do nas 20.06?

snoozy

postów: 2419

16.05.2009 11:59

Ja też napisałem Ci wiadomośc na priva a cieszyc się bedziesz jak sie okaże czy Ci bedą smakowały te oliwy i podobała książka

minutka

postów: 1250

16.05.2009 11:09

:-))))))) Snoozy, napisałam w prywatnej wiadomości. Dziękuję:-D. Powinnam Ci teraz bić pokłony i biję - widać?

snoozy

postów: 2419

16.05.2009 10:35

Koleżanko Minutko.Oliwy i książka czekają :-)
Kiedy się spotkamy na odbiór?

hania-kasia

postów: 82

12.05.2009 13:13

Dziękuję za zaproszenie. Chętnie z niego skorzystam, jesli będę mogła.

snoozy

postów: 2419

12.05.2009 10:24

Super Haniu.Serdecznie zapraszamy

hania-kasia

postów: 82

12.05.2009 09:36

Naszej grupie udaje się organizować cykliczne, comiesięczne spotkania od 5 lat - jesteśmy naprawdę wytrwali. Z rodziną nie spotykam się tak często, jak ze znajomymi kulinarystami. Będę śledzić Wasz temat. Z pewnością dołączę na spotkaniu, jeśli tylko będę miała możliwość.

MarcinO

postów: 415

12.05.2009 08:23

tak jak napisał Snoozy, to na pewno nie będzie Nasze ostatnie spotkanie. Pomysł z cyklicznymi wyjściami jest jak najbardziej słuszny. Problemem pozostaje zgranie wszystkich zainteresowanych, dlatego dobrym pomysłem jest ustalenie konkretnego dnia na spotkanie. U mnie to niestety nie zapracowało. Mieliśmy ze znajomymi TCM (Trzeci Czwartek Miesiąca) podczas którego włóczyliśmy się barach do rana. Doszło jednak do tego, że ludzie jakoś się porozjeżdżali i na ostatni "zjazd" przyszła jedna osoba;)

hania-kasia

postów: 82

12.05.2009 08:15

Witajcie!

Widzę, że w międzyczasie rozgorzała tu dyskusja. Mało udzielałam się na tym forum, ale czasem zaglądam na tę stronę, bo też jestem pasjonatką kulinariów. Chociaż nie znam Was jeszcze z forum, to gdybyście organizowali wyjście kulinarne w Warszawie, jestem bardzo zainteresowana dołączeniem do Was, przy czym z mojej strony termin 20-go czerwca odpada, bo tego dnia mam akurat wyjazd poza Warszawę na imprezę firmową.

Pozwólcie, że napiszę co nieco o naszej Warszawskiej Grupie Czarnej Oliwki. Poznaliśmy się podobnie jak Wy tutaj, na forum kulinarnym. Było to ponad 5 lat temu i od tamtej pory spotykamy się co miesiąc i prawie wszystkie osoby pozyskane do grupy dołączyły do nas właśnie poprzez forum. W tej chwili nie udzielamy się już na forum, poprzez które się poznaliśmy, bo nasz temat upodobali sobie trolle, ale grupa z powodzeniem nadal funkcjonuje.

Przy wyjściach restauracyjnych mamy zasadę, że spotykamy się w stałym terminie, zawsze w pierwszy poniedziałek miesiąca czasem też robimy imprezy domowe. Ostatnio były głownie spotkania w domach, więc czas ruszyć znowu do restauracji. Następne nasze spotkanie restauracyjne wypadałoby 1-go czerwca. Trochę kiepski termin, bo to Dzień Dziecka, część osób może mieć jakieś plany rodzinne, więc trzeba będzie chyba ustalić inny dzień. Spotkania w poniedziałki mają tę przewagę nad spotkaniami w dni weekendowe, że na początku tygodnia w restauracjach jest luźniej, łatwiej zrobić rezerwację stolika, lepiej się rozmawia, gdy restauracja nie jest przepełniona. Poza tym, wiele osób ma jakieś swoje rodzinne plany i zobowiązania w weekendy - w tygodniu łatwiej jest wszystkich skrzyknąć.

Może zjednoczylibyśmy siły - bywalcy tego forum i nasza grupa i zorganizowalibyśmy wspólne spotkanie restauracyjne w czerwcu? Nasza grupa liczy ok. 10 osób w różnym wieku - wszyscy to osoby pogodne i otwarte. Od dość dawna nikt nowy do nas nie dołączył. Fajnie byłoby poznać nowych pasjonatów gotowania.

Niedaleko Samiry jest też inna restauracja z kuchnią arabską -nazywa się Fresh&Chilli. Wystrój wygląda zachęcająco. Mieści się tuż przy Al. Niepodległości.

Pozdrawiam wszystkich!

snoozy

postów: 2419

11.05.2009 21:36

To juz moja w tym głowa.Jestem pewien,ze zaczniemy od 4 osób a następne spotkanie będzie już 10 itd.Mam już nawet wytypowana następną knajpe :-)

migotka333

postów: 1184

11.05.2009 20:35

snoozy napisał 11.05.2009 19:28:
Myślę,ze naj reklamą będą nasze opowieści z piwerwszego pobytu i wtedy więcej osób sie skusi.Jak narazie to My Marcinie we dwóch i Ania.Następnym razem My dwóch i 10 dziewczyn :-)
a skąd Ty te 10 dziewczyn skombinujesz ???

minutka

postów: 1250

11.05.2009 20:15

snoozy napisał 11.05.2009 19:28:
Jak narazie to My Marcinie we dwóch i Ania.
Zaraz zaraz... Ela napisała w innym pokoju, że przyjdzie, jeśli nie będzie pracować. Prosiłam o namiar na szefa, ale nie dała;-) Użyłabym nareszcie swego daru przekonywania;-)

KATARZYNKA

postów: 760

11.05.2009 20:09

snoozy napisał 11.05.2009 19:28:
Następnym razem My dwóch i 10 dziewczyn :-)
Ale nam się Pawełek rozochocił. No, no, no... :-D

snoozy

postów: 2419

11.05.2009 19:28

Myślę,ze naj reklamą będą nasze opowieści z piwerwszego pobytu i wtedy więcej osób sie skusi.Jak narazie to My Marcinie we dwóch i Ania.Następnym razem My dwóch i 10 dziewczyn :-)

MarcinO

postów: 415

11.05.2009 17:38

obawiam się Aniu, że moje papryczki nie powalą Cię na kolana. Hodowane na parapecie, a jak wystawiane na zewnątrz, to narażone na szkodliwe działanie spalin z pobliskiej ulicy. Poza tym woda w mieście ma się nijak do tej jakiej powinno się używać do podlewania roślin. Moje habanero są 2 razy mniejsze od Twoich, więc jak już to spodziewaj się owocowania u mnie 2 miesiące później niż u siebie;)

Czy Ela LISA nie czyta tego wątku, a może czeka na specjalne zaproszenie na spotkanie 20 czerwca?!;) coś mało osób się szykuje na to spotkanie, trzeba je lepiej rozreklamować!

migotka333

postów: 1184

11.05.2009 16:24

jacek1f napisał 10.05.2009 23:18:
nie czytalas moich wypocin o greckim jedzeniue - znaczy PRODUKTACH - w Polsce? I co z tego wychodzi w rekach technikow kulinarnych oraz amatorów Greków?
ja wiem, że najlepsze greckie jedzenie jest w Grecji, tam najlepiej smakuje... może się kiedyś wybiorę... zazdroszczę Tobie, Jacku1f tych corocznych wyjazdów na Kretę...

jacek1f

postów: 2296

11.05.2009 12:22

Dzieki! Czekam grzecznie:-)

minutka

postów: 1250

11.05.2009 10:20

Jacku, pamiętam o pomidorkach - w kwestii obietnic i roślin pamięć nigdy mnie nie zawiodła. Tylko nie wiem, czy wystarczająco Ci wyjaśniłam, że to nie będą sadzonki w ścisłym tego słowa znaczeniu, a roślinki, które z roku na rok wysiewają mi się w ogródku, więc ich wielkość nie będzie powalać na kolana. Jednakże po posadzeniu w przeznaczonym na nie miejscu szybko ruszają i pod koniec lipca można oczekiwać większych zbiorów. Tydzień temu jeszcze ich nie było na wierzchu. Sucho jest przeraźliwie, więc może się okazać, że w tym roku ich pojawienie się opóźni. Wczoraj rozmawiałam z Ojcem, który "dopilnowuje" mojego ogródka, gdy jestem w W-wie. Widział jakieś zaczątki różnych siewek, ale nie dałby sobie głowy uciąć, że są to pomidorki. Być może w ten weekend będę mogła je zobaczyć, to dam znać.
W innym pokoju, Jacku, pytałeś też o topinambur. Nie pokazał się, więc pewnie pozbyliśmy się go na dobre z ogródka jesienią.

Snoozy, na spotkaniu będę na 100%. Wczoraj miałam co prawda jazdę z tego powodu, że tuż przed wyjazdem na urlop wolę się spotkać - cytuję - "z jakimiś nieznanymi gośćmi niż ze sprawdzonymi kumplami". Jeśli zatem to któreś z Was nawali, to apokalipsę ja Wam urządzę, a wierz mi, że siły to może nie mam, za to głosik mam nieprzeciętny - podrasowany na oliwach;-)

Marcinie, "pierwsze", ale mam nadzieję, że nie ostatnie, bo - jak już gdzieś pisałam - chciałabym poznać smak tych samych roślin uprawianych w różnych miejscach.

snoozy

postów: 2419

11.05.2009 08:31

Jak mi się ktoś jeszcze wypiszę z tej wyprawy to urządze taką apokalipsę jaka sie Świętemu Janowi nie sniła :-)

snoozy

postów: 2419

11.05.2009 07:43

Niestety Jacek ma racje.znam wiele knajp gdzie prowadzą tzw specjaliści a jedzenie ma się tak do kraju, z którego są jak nie powiem już co do czego.Jeżeli chodzi o Chianti Kręglickich to moge z czystym sumieniem polecic choc oczywiscie nie wszystko.

jacek1f

postów: 2296

10.05.2009 23:18

nie czytalas moich wypocin o greckim jedzeniue - znaczy PRODUKTACH - w Polsce? I co z tego wychodzi w rekach technikow kulinarnych oraz amatorów Greków?

migotka333

postów: 1184

10.05.2009 22:06

jacek1f napisał 10.05.2009 16:49:
Jestem ze wsi spowrojtkiem:-)

Nie jestem grekofilem, tylko kreteno-filem - to duuuuza roznica!

szczerza odradzam wszystkim jakiekolwiek probowanie kuch ni greckiej, czy tzw greckiej u Kreglickich!
Zeby nie bylo rozczarowan potem:-)))
to, sorki za nazwanie Ciebie grekofilem :-)
Dla mnie i tak jesteś "grecką wyrocznią" oczywiście w sprawach kuchennych.

Aż tak źle, z kuchnią grecką u Kręglickich ???
Nie, żebym się "napaliła", ale sporo sobie obiecuję...
Bo w Gdyni jest mała knajpka grecka... ale jest średnia (chociaż szefem kuchni jest Grek).

jacek1f

postów: 2296

10.05.2009 21:51

aha.

A ja przypominam, ze mam obiecane od Minutki sadzonki pomidorkowe....
:-0

snoozy

postów: 2419

10.05.2009 20:50

No to ładnie.Spotkanie pewnie było na ostro.......... bo z sadzonkami papryczek :-)

MarcinO

postów: 415

10.05.2009 20:47

ja też będę na 100% jeśli nic się poważnego nie wydarzy. Też nie mogę się doczekać, choć My z Minutką, pierwsze spotkania mamy za sobą;)

minutka

postów: 1250

10.05.2009 20:01

Zaryzykowałabym nieobecność dla tego sprawozdania, ale za bardzo się napaliłam na to spotkanie.

snoozy

postów: 2419

10.05.2009 19:55

Nie ma takiej opcji.Ja 20 się stawiam.Jeżeli nikt nie przyjdzie to sam sobie pójde do Samiry a później wrócę i opisze jak było :-)

minutka

postów: 1250

10.05.2009 19:40

Super, bo już myślałam, że nas wkręciłeś;-)

snoozy

postów: 2419

10.05.2009 19:36

Ja, nigdy.To był mój pomysł i go zrealizuje w 100%.Ja akurat nie mam potrzeby bycia anonimowym na tym forum, bo to nie pierwsze, gdzie po kilku miesiacach pisania spotykałem sie z innymi i mam w nich fajnych a nawet bardzo fajnych znajomych do chili obecnej.Także jeśli chodzi o mnie to ja będę w 100%

minutka

postów: 1250

10.05.2009 19:14

Rozumiem, Jacku.
Snoozy, czyżbyś zaczął się wycofywać?

snoozy

postów: 2419

10.05.2009 18:50

Szkoda Jacku ale ok.Widzę,ze szeregi raczej topnieją niż rosną.Znając życie 20 czerwca pogadamy sobie ale na forum.

MarcinO

postów: 415

10.05.2009 17:18

wielka szkoda Jacku, ale decyzję szanuję. Sporo czasu jeszcze, więc może jeszcze zmienisz zdanie;) pozdrawiam

jacek1f

postów: 2296

10.05.2009 16:49

Jestem ze wsi spowrojtkiem:-)

Nie jestem grekofilem, tylko kreteno-filem - to duuuuza roznica!

I od razu bardzo dziekuje za propozycje, ale nie skorzystam zw ielu wzgledow:-) Nie po to na forum tu jestem, zeby w realu sie spotykac, a trampingi po restauracjjach warszawskich (!) to juz w ogole nie moja bajka i szczerza odradzam wszystkim jakiekolwiek probowanie kuch ni greckiej, czy tzw greckiej u Kreglickich!
Zeby nie bylo rozczarowan potem:-)))

A spotykac sie to wole z Wami wszystkimi tu. Wyłącznie.
Bez urazy i z pozdrowieniami wielkimi!

KATARZYNKA

postów: 760

10.05.2009 13:36

snoozy napisał 09.05.2009 18:19:
Wiesz, czasami w życiu wydarza się coś co zmienia nastawienie człowieka do innych.Mnie to spotkało i wiem, że życie jest zbyt krótkie by skracac je jeszcze przez swoje postępowanie.Postępuje tak by codziennie patrząc w lustro powiedziec sobie-nie masz sobie nic do zarzucenia,jestes fer wobec siebie i innych.Takie moje motto życiowe
Ach, żeby tak większość ludzi myślała podobnie jak Ty. Ja znowu wychodzę z założenia, że jeżeli czasem nawet puszczają nam nerwy, to trzeba się chwilę zastanowić i zadać sobie pytanie "jak bym się czuł/czuła gdybym usłyszał/a to zdanie które właśnie ciśnie mi się na usta"?

snoozy

postów: 2419

10.05.2009 12:18

Wszystko mozliwe.Do 20 czerwca jeszcze sporo czasu.Może jeszcze ktoś się dołączy do tego czasu

minutka

postów: 1250

10.05.2009 12:13

Właśnie oglądałam Kogel-Mogel. Może nasz grekofil się nie włącza, bo przygotowywał się, był, a teraz odpoczywa po festiwalu kuchni greckiej?

snoozy

postów: 2419

09.05.2009 18:19

Bardzo dziękuje za komplementy i miłe słowa i odwzajemniam.Wiesz, czasami w życiu wydarza się coś co zmienia nastawienie człowieka do innych.Mnie to spotkało i wiem, że życie jest zbyt krótkie by skracac je jeszcze przez swoje postępowanie.Postępuje tak by codziennie patrząc w lustro powiedziec sobie-nie masz sobie nic do zarzucenia,jestes fer wobec siebie i innych.Takie moje motto życiowe Ale i tak Nie daruje tego trampingu po Wawie więc czekamy na Ciebie :-)

KATARZYNKA

postów: 760

09.05.2009 10:07

snoozy napisał 08.05.2009 23:37:
Ja byłem u Kręglickich w Chianti i Santorini.To super restauracje ze swietna atmosferą.A jeżeli myślisz Migotko i Katarzynko,że nieodebrałbym Was z dworca to Was rozczaruję.Kiedys kumpel z dziewczyna zadzwonili do mnie,ze są w Warszawie (mieszkają w Krakowie) i jadą na lotnisko bo wylatują do Mediolanu i chcieli się spytac co warto zobaczyc oprócz tego co jest w przewodniku.Przez 5 minut było bla bla bla i podł żart,ze powinienem jechac z nimi i ich oprowadzic.Godzine później byłem na Okęciu i leciałem do Mediolanu.Także jak sama widzisz potrafie wiele.
Mając Ciebie za przyjaciela, maja prawdziwy skarb. Już myślałam, że tacy ludzie wyginęli. Miło, że jednak nie. :-)

KATARZYNKA

postów: 760

09.05.2009 09:49

Migotko, dlatego napisałam, że wiem o co Ci chodzi (mnie zresztą też :-D ). I fakt taki trzylatek potrafi być bardzo absorbujący. Taki wiek - żywe srebro. :-D

migotka333

postów: 1184

09.05.2009 08:52

KATARZYNKA napisała 08.05.2009 21:44:
Chyba wiem Migotko o co Ci chodzi. :-D
chodzi o możliwość... kosztowania wszystkiego co podają na stół, w tym alkoholu (no, a w tym dziecko niestety by przeszkadzało)
:-D
Będą następne okazje do spotkania :-)
Ja sobie Kręglickich nie odpuszczę (szczególnie, że snoozy poleca)

snoozy

postów: 2419

08.05.2009 23:37

Ja byłem u Kręglickich w Chianti i Santorini.To super restauracje ze swietna atmosferą.A jeżeli myślisz Migotko i Katarzynko,że nieodebrałbym Was z dworca to Was rozczaruję.Kiedys kumpel z dziewczyna zadzwonili do mnie,ze są w Warszawie (mieszkają w Krakowie) i jadą na lotnisko bo wylatują do Mediolanu i chcieli się spytac co warto zobaczyc oprócz tego co jest w przewodniku.Przez 5 minut było bla bla bla i podł żart,ze powinienem jechac z nimi i ich oprowadzic.Godzine później byłem na Okęciu i leciałem do Mediolanu.Także jak sama widzisz potrafie wiele.

migotka333

postów: 1184

08.05.2009 21:48

bardzo bym chciała przejść się po restauracjach Kręglickich, może to trochę szpanerskie, ale bym chciała... z sentymentu do p. Marcina :-)

KATARZYNKA

postów: 760

08.05.2009 21:44

Chyba wiem Migotko o co Ci chodzi. :-D

migotka333

postów: 1184

08.05.2009 20:42

nie wątpię w Twoje, Katarzynko umiejętności lekkoatletyczne, ale Jego mało kto może dogonić. Muszę tą małą "bestyjkę" okiełznać i najlepiej do W-wy przyjechać solo :-D z wiadomych powodów.

KATARZYNKA

postów: 760

08.05.2009 20:31

migotka333 napisała 08.05.2009 20:27:
wstydzenie to pół biedy... on jest uciekinier... to nie jest forum o dzieciach :-)
Nic się nie martw. W dwa ognie go weźmiemy. "Ciotka Katarzynka" go złapie. Zawsze szybko biegałam. :-)

migotka333

postów: 1184

08.05.2009 20:27

wstydzenie to pół biedy... on jest uciekinier... to nie jest forum o dzieciach :-)

minutka

postów: 1250

08.05.2009 20:26

Dziewczyny, pewnie, że odbierzemy:-)
Aczkolwiek rozumiem Cię, Migotko, że z dzieckiem to problem. Ale synek to już na swoich nóżkach na pewno pomyka? Tylko pewnie w okres wstydzenia się wchodzi...

migotka333

postów: 1184

08.05.2009 20:16

i ja jeszcze z dzieckiem na ręku :-)
(bo moje kochanie wyjechało na "ciężkie" roboty do Norwegii)

KATARZYNKA

postów: 760

08.05.2009 20:13

snoozy napisał 08.05.2009 17:33:
Wsadzaj zadek w pociąg i przyjeżdzaj.
Tak, ja przyjadę z jednego końca Polski, Migotka z drugiego. Spotkamy się na dworcu, a Wy nas z niego odbierzecie. Już to widzę jak ten plan się udaje. Ale mimo wszystko dzięki za zaproszenie. :-)

minutka

postów: 1250

08.05.2009 19:50

Jakoś mi niestraszno. I lepiej uważaj;-) Swój wzrost nadrabiam charakterkiem;-)

snoozy

postów: 2419

08.05.2009 19:47

koleżanko Elu a Ty czemu się nie dopisujesz do listy?Nasze guru Greckie też nie daje znac.No cóż Minutka będzie z 2 chłopami :-)

snoozy

postów: 2419

08.05.2009 17:33

Wsadzaj zadek w pociąg i przyjeżdzaj.Ja mam tylko nadzieje,że jak wypali to spotkanie i będzie fajnie to nie zakończy sie na jednym tylko będzie juz stałym wędrowaniem forumowiczów

KATARZYNKA

postów: 760

08.05.2009 10:39

Pawle, właśnie o to mi chodziło, gdy napisałam, że "zaczynam żałować, że nie mieszkam w Warszawie". Ziółka, papryczki, oleje, a teraz wspólne wypady. Tylko pozazdrościć. :-)

snoozy

postów: 2419

07.05.2009 20:47

Będzie fajnie i to sie liczy.

minutka

postów: 1250

07.05.2009 20:42

Sok z piwa - ciekawe;-) Widzę, że Wam wcale piwa nie potrzeba do świetnej zabawy. Oj chłopcy, chłopcy...

snoozy

postów: 2419

07.05.2009 20:39

Ja tez nie jestem choc czasem lubie wypic w fajnym towarzystwie.Niky nie każe przeciez Ci pic piwa,możesz wypic sok np z piwa :-)

MarcinO

postów: 415

07.05.2009 20:38

borek z mięchem a potem browar! oby do czerwca;)

minutka

postów: 1250

07.05.2009 20:36

To już pójdziecie sami, bo ja raczej piwoszką nie jestem.
Ależ się nakręciliśmy. Ciekawe, czy Eli (muszę mieć jakąś przyzwoitkę ;-) ) i Jackowi będzie pasowało.

snoozy

postów: 2419

07.05.2009 20:32

A po Samirze mozna iśc do Merlina i nawalic sie piwem :-)

minutka

postów: 1250

07.05.2009 20:31

Bo nie pójdę;-)

snoozy

postów: 2419

07.05.2009 20:29

Minutka dostaniesz bakłażana i przetworzone pomidory :-)
Jakbysmy szli do Samiry to ja zamawiam swój stały zestaw czyli Dolmę i Baklawę

MarcinO

postów: 415

07.05.2009 20:26

hahaha, jako gość idę na całe szczęście. Do ożenku jeszcze mi daleko, trzeba korzystać z uroków kawalerskiej młodości jak najdłużej;) dla mnie 20 jak najbardziej ok, Samira jak najbardziej pasuje.

snoozy

postów: 2419

07.05.2009 20:24

Mi 20 czerwca pasuje.Marcin -jako gośc czy Pan Młody?

minutka

postów: 1250

07.05.2009 20:22

To może 20-sty? Samira ok - tylko nie każcie mi jeść bakłażana;-)

MarcinO

postów: 415

07.05.2009 20:20

ja 6 czerwca mam wesele, więc pierwszy weekend czerwca u mnie odpada. 13 czerwca pewnie Pawłowi odpada, bo urodziny pewnie z najbliższymi będzie chciał spędzić. Piszcie kiedy możecie to na pewno jakoś się dogadamy.

snoozy

postów: 2419

07.05.2009 20:15

Oczywiście,ze chodzi o czerwiec.Może niech każdy rzuci swój tym miejsca i wybierzemy jakiś kompromis.Ja chętnie bym poszedł do Samiry bo dawno nie byłem.To na Polach Mokotowskich.

minutka

postów: 1250

07.05.2009 20:07

Snoozy, a nie chodziło Ci o sobotę 6 czerwca? Sobota jest 9-go maja, czyli w dniu Twojego pikniku.
6 czerwca dla mnie ok. Co prawda mam jakieś szkolenie, ale najwyżej się urwę;-) Pozostaje jeszcze kwestia miejsca, ale się pewnie zgadamy. W tej kwestii zdaję się na Was, bo raczej nie chadzam tu i tam.

snoozy

postów: 2419

07.05.2009 19:58

jestem tzw głupio-mądry :-).Oczywiście,ze trzeba ściągnąc Jacka i Ele.Marcin juz sie zapowiedział więc nie pozostaje nic innego jak się spotkac.Ja proponuje 9 czerwca w sobotę bo ja tez nie moge po Bożym Ciele bo ja jako stary koń 14 czerwca kończe 33 lata :-)

migotka333

postów: 1184

07.05.2009 19:49

nagle się okazuje, że wszyscy są z W-wy, tylko ja nie... buuuuu
zrobię sobie tramping po Gdyni, czyli pójdę na wyżerkę do Barracudy (bo lepszego i w tak przystępnych cenach nie ma innego w Gdyni) :-D

post edytowany 1 raz, ostatnio 07.05.2009 20:17

minutka

postów: 1250

07.05.2009 19:39

Tylko, błagam, nie w weekend po Bożym Ciele. I przed 25-ym, bo jadę na wytęskniony urlop. Poza tym się dostosuję.
Trzeba jeszcze ściągnąć Elę. A może nasz grekofil dołączy do szarej eminencji? ;-)

migotka333

postów: 1184

07.05.2009 19:33

snoozy, to Ty jakiś uczony ??? , że przepraszam...

snoozy

postów: 2419

07.05.2009 19:31

Ja jestem za.Proponuje poczatek czerwca bo w maju mam 2 konferencje, korepetycje dla obudzonych przed końcem roku uczniów i egzamin do doktoratu ale w czerwcu bardzo chetnie poznam Was

migotka333

postów: 1184

07.05.2009 19:31

minutko, wiele kilometrów nas dzieli.... może innym razem... ale dzięki za zaproszenie :-)

minutka

postów: 1250

07.05.2009 19:05

Dołączam się! Długo podchodziłam do spotkania sceptycznie, ale przyznam, że w tym miesiącu jakoś wyjątkowo się z Wami zżyłam. Może przez te jazdy różnych przypadkowiczów. Myślę, że stając wzajemnie za sobą, lepiej się "poznaliśmy" i chyba najwyższy czas przestać być anonimowym:-)
Migotko, przyjdziesz z synkiem?

migotka333

postów: 1184

06.05.2009 22:39

:-D

snoozy

postów: 2419

06.05.2009 22:18

migotka333 napisała 06.05.2009 20:00:
Jak już zaczniesz się "trampingować" po W -wie, to nie odchodź od nas :-)
Od WAS?Nigdy!!!To forum i ludzie na nim (wiecie o kogo chodzi) to jedna z fajniejszych rzeczy jaka mnie spotkała przez ten miesiąc mojego pobytu

MarcinO

postów: 415

06.05.2009 20:06

ja też chętnie bym Was poznał i jeśli ktoś ma ochotę się spotkać i pogadać to ja z miłą chęcią.

migotka333

postów: 1184

06.05.2009 20:00

Jak już zaczniesz się "trampingować" po W -wie, to nie odchodź od nas :-)

snoozy

postów: 2419

06.05.2009 18:12

Super.Bardzo dziękuje za zaproszenie

hania-kasia

postów: 82

06.05.2009 12:59

Jeśli kiedyś jeszcze tu zajrzysz i jesteś chętny do trampingu kulinarnego po Warszawie, wpisz w wyszukiwarkę hasło: Warszawska Grupa Czarnej Oliwki. Kiedyś trochę pisaliśmy na tym forum, później przenieśliśmy się na własny blog. Grupa nadal istnieje i spotyka się pod hasłem kulinariów. Co prawda, ostatnio mieliśmy trochę przerwy we wspólnych wyjściach do restauracji, ale myślę, że na początku czerwca ponownie gdzieś się wybierzemy grupą. Jeśli będziesz miał ochotę przyłączyć się do nas, zapraszam.

snoozy

postów: 2419

16.04.2009 20:46

Jestem od niedawna na forum i czytałem o trampingu po różnych miejscach kulinarnych w stolicy.Może by odnowic tą tradycję.Ja jestem chetny raz na jakiś czas spotkac sie z kimś z forum i poodwiedzac "jedzeniomiejsca" i przy okazji dowiedziec sie czegos nowego o gotowaniu itp.
Co Wy na to?