Widelcem po mapie

sery z Wiżajn


W serach popularnie zwanych wiżajnami, uderza głęboka maślana nuta, to jest podstawa wszystkich tamtejszych serów i to bez względu czy są śmietankowe czy ziołowe. Ta dominanta idzie dostojnie jak procesja w Boże Ciało, a na sztandarach różne zioła. Macierzanka spokrewniona z tymiankiem, zwana też cząberkiem, pachnąca mocno, królowa leśnych polan. Czarnuszka, pieprz ubogich, święta od chleba. Kminek, odwieczny towarzysz dojrzewającym serom, błogosławiony od wiatrów. Czosnek, domowe panaceum na wszystko, obrońca zdrowia. Procesja od czasu do czasu mija kapliczki, wędzarnie. W nich ubiera szaty dymu. Kilkugodzinne wędzenie w ledwie ciepłym dymie, wzbogaconym garścią ziół, czy gałązek jałowca, nadaje wiżajnom szatę atrakcyjną zapachową i smakową.

Najlepsze są śniadaniowo, piknikowo, ogrodowo, na tarasie. Nie zawiodą też w nieskomplikowanych pomysłach kulinarnych, pierogach, zapiekankach, sałatkach. Win może dla nich nie być, piwo i owszem, o ile do serów podamy ostre dodatki, jak papryczki, rzodkiewki z dipami, wędzone rybki. To sery, które jak chleb, można jeść codziennie bez efektu nudy.



producent serów:

Barbara Żeliszczak, ul. Suwalska 17 A, 16 - 407 Wiżajny



Przez dziurkę od sera