Widelcem po mapie

Ser Krzywonos



Krzywonos to ser manifest, nazwany na pamiątkę pewnego wystąpienia Pani Henryki. Równie niepokorny jak jej imienniczka. Zadziorny, nieokiełznany, odważny, rogaty. Czarna parafina nakładana po trzech tygodniach skrywa skórkę, ślącą wyraźny zapachowy sygnał – wstęp tylko dla zaawansowanych. Środek jest pikantny, ale nie ostry, kwasowo świeży. Nieodmiennie sprawia wrażenie, że procesy wciąż w nim postępują, że nie ma czasu na puste gadanie. Jesz albo nie jesz. Dojrzewa minimum cztery miesiące, aby zenit smaku osiągnąć w okolicy sześciu. Na desce serów nie zmieści się z innym indywidualistą. Nie zdejmuje kapelusza przed byle kim. Wymaga starannego dobierania wina, radosnego i nieoczywistego, grającego z wiekiem sera, potrafi też być kapryśny. W razie czego chowamy się za szampana. Piwo pszeniczne lub orkiszowe, żadnych goryczkowych czy miodowych. W kuchni potrafi zatańczyć ciężkiego mazura czy skocznego oberka, jest niezwykle witalny i żwawy! Wskoczy do sosu, w panierkę, położy się na sałacie, zniesie upały piekarnika i patelni. Rubasznie zagada i zaznaczy swoje terytorium. Uwielbia kwaśność pomidorów, marynat, głębokie cierpkie tony oliwy. To ser jak fregata pod pełnymi żaglami, żagluje gdzie chce, obiecuje fascynujące przygody.



Producent:

Linie, Lwówek - 52°27′N 16°11′E
Marek Grądzki
www.serygradzkie.pl


Przez dziurkę od sera