Widelcem po mapie

książki >>

Najlepsze przepisy polskich blogerów

Książka zawiera przepisy kulinarne najlepszych polskich blogerów i stanowi podsumowanie inicjatywy Wybory Kulinarnego Bloga Roku! To inicjatywa skierowana do wszystkich …

wydarzenia

    Woda na wagę złota

    Tagi: napoje



    Bez wody nie ma życia. Potrzebują jej wszystkie rośliny i zwierzęta, jedne więcej, inne mniej. Bez tej bezwonnej i bezbarwnej cieczy organizm ludzki nie byłby w stanie poprawnie funkcjonować, a w przypadku zupełnego odwodnienia nie mógłby funkcjonować wcale. Woda jest jedną z podstaw naszej cywilizacji. Jest niezbędna w bardzo wielu dziedzinach, również w przemyśle, który zużywa jej ogromne ilości. Co robić, by jej nie zabrakło? Jak dbać o jej zasoby? Dokument „Po co nam woda w butelkach?” podsuwa jedno rozwiązanie, a mianowicie ograniczenie produkcji wody butelkowanej. Jednak problem jest nieco bardziej złożony.

    Woda to jedyna substancja, która występuje w naturze w stanie ciekłym, stałym i pod postacią pary. Można ją pozyskiwać z wielu źródeł, jednak z roku na rok zasoby wody, przede wszystkim tej zdatnej do picia, kurczą się. Bez wody nasz ekosystem i my sami przestaniemy istnieć. Wystarczy, że stracimy około 10% wody w stosunku do masy ciała, a grozi nam niewydolność fizyczna, natomiast utrata 20% wody może doprowadzić do zgonu. Woda bierze udział w ważnych procesach fizjologicznych: trawieniu, przemianie materii, odżywaniu komórek, oddychaniu. Nasz organizm potrzebuje wody, aby strawić pokarm. Woda jest też niezbędna do funkcjonowania wszystkich gałęzi współczesnego przemysłu. Gdyby prześledzić proces powstawania niektórych produktów i dóbr konsumpcyjnych okazałoby się, że ilości wody potrzebne np. do wyprodukowania 1 kg sera żółtego są zatrważające, bo sięgają aż 5000 litrów. Wiąże się to z definicją wody wirtualnej, która mówi nie tylko o zawartości wody w danym produkcie, ale także o ilości wody, która została zużyta to wyprodukowania danej rzeczy na poszczególnych etapach produkcji. Ogromne ilości wody są zużywane w nieracjonalny sposób, lub mówiąc wprost marnowane. Jest to przerażające zważywszy, że w wielu krajach na świecie dotkliwie brakuje wody zdatnej do picia, a śmiertelność w wyniku odwodnienia bądź zatrucia wodą skażoną jest bardzo wysoka.

    Mimo tego, że woda stanowi znaczny procent ekosystemu ziemskiego, to wody słodkiej jest niewiele, zaledwie 2, 5% wszystkich wód. Jeden człowiek zużywa w ciągu doby - w celach spożywczych i higienicznych - od kilku do kilkuset litrów wody. Same toalety pochłaniają 70 l dziennie, a dłuższy prysznic aż 40 l. Woda kapiąca z nieszczelnego lub niedokręconego kranu w ilości 10 kropli na minutę to strata blisko 2000 litrów rocznie. Te statystyki dotyczą głównie wysoko rozwiniętych gospodarczo krajów Północy. Właśnie te kraje zużywają najwięcej metrów sześciennych wody rocznie. Tymczasem liczne państwa afrykańskie i azjatyckie cierpią na brak wody zdatnej do picia. Tutaj litr czystej wody, zwłaszcza w regionach trawionych suszą, jest cenniejszy niż złoto. Ludzie muszą pokonywać kilkadziesiąt kilometrów dziennie, by zaczerpnąć wody. Według Światowej Organizacji Zdrowia ponad 885 mln. ludzi codziennie walczy o byt, cierpiąc na niedostatek wody. Dlatego jednym z największych wyzwań współczesności jest powstrzymanie procesu kurczenia się zasobów wody. Poziom wód gruntowych drastycznie się obniża, a jakość wody pozostawia wiele do życzenia. Wiąże się to z wielką ignorancją, jeśli chodzi o dbałość o nasze środowisko, beztrosko zatruwane przez większe i mniejsze zakłady przemysłowe, niezważające na podstawowe zasady ekologii. Problem zatrutych wód czy też ich braku nie dotyczy tylko krajów ubogich, leżących na terenach pustynnych. Może dotknąć całego świata, gdyż wszystkie czynniki, takie jak katastrofy naturalne, urbanizacja, wzrost liczby ludności, zatrucie środowiska, wpływają na dostęp do wody. Oczywiście wszelkie procesy pozwalające kontrolować gospodarkę wodną na świecie powinny rozpocząć się na poziomie rządów, organizacji państwowych i pozarządowych. Powinny one zwiększać naszą ekologiczną świadomość. Także we własnym zakresie możemy nauczyć się oszczędności i tym samym dbałości o naturę. Wystarczy dokonać kilku ulepszeń w naszych gospodarstwach domowych, a odczuje to nie tylko środowisko, w którym żyjemy, ale także nasz portfel. Bierzmy krótszy prysznic, dokręcajmy krany, a cieknące naprawmy. Przy myciu zębów zakręcajmy wodę. Zaopatrzmy się, w miarę możliwości finansowych, w sprzęt AGD, który pochłania mniejsze ilości wody i energii. Wodę zużytą do kąpieli można wykorzystać do spłukiwania toalet, lub po uzdatnieniu za pomocą uzdatniacza pomyj, wykorzystać do podlania kwiatów czy ogrodu.

    Kolejnym paradoksem współczesnego świata jest nadmierna produkcja wody butelkowanej, głównie w krajach rozwiniętych. W przypadku wód markowych, takich jak np. Evian czy Perrier, koszty produkcji są wysokie, a smak nie różni się zasadniczo od klasycznych wód źródlanych. Co więcej, produkcja wód butelkowanych generuje straty dla środowiska. Po pierwsze, odpad po wodzie butelkowanej, jakim jest butelka plastikowa czy szklana, trudno jest szybko i bezinwazyjnie dla środowiska zutylizować. Ponadto transport produktu do bardzo odległych zakątków świata wiąże się ze zwiększoną emisją dwutlenku węgla do atmosfery. Liczne kampanie reklamowe wykreowały pewne marki wód, które stały się atrybutem dodającym prestiżu. Tymczasem w wielu krajach woda płynąca z kranów przeszła pomyślnie wszelkie atesty i jest zdatna do picia, przez co z powodzeniem mogłaby wyeliminować wodę butelkowaną. Dla porównania, litr wody z kranu emituje trzy dziesiąte grama dwutlenku węgla, a słynna Evian aż sto siedemdziesiąt dwa gramy. Oczywiście wody butelkowane, głównie te mineralizowane, zawierają w swoim składzie substancje, które korzystnie wpływają na nasz organizm. Jednak w wielu sytuacjach można z nich zrezygnować, aby zrównoważyć podaż i popyt na wodę na rzecz naszego środowiska. Dokument „Po co nam woda w butelkach?”, emitowany na antenie Kuchni.tv, w rzetelny sposób zajmuje się tym problemem, a dodatkowo pokazuje, jak wiele paradoksów tkwi w przemyśle wód butelkowanych, zwłaszcza tych najdroższych. Doskonałym przykładem jest ceniona wśród gwiazd i celebrytów marka Fiji Water, która czterokrotnie zwiększyła swoją produkcję w ostatnich latach. 98% produkowanej na Fiji wody jest eksportowana do USA i Europy. To absurd, biorąc pod uwagę fakt, że 35% mieszkańców archipelagu nie ma dostępu do czystej wody pitnej. Handel zapakowaną w butelki wodą ma zasięg globalny, tak samo, jak globalny jest problem dostępności wody. Twórcy filmu stawiają pytanie, czy marketing odniesie triumf nad zdrowym rozsądkiem?

    Źródła: www.pah.org.pl, www.wodapitna.pl