Widelcem po mapie

książki >>

Najlepsze przepisy polskich blogerów

Książka zawiera przepisy kulinarne najlepszych polskich blogerów i stanowi podsumowanie inicjatywy Wybory Kulinarnego Bloga Roku! To inicjatywa skierowana do wszystkich …

wydarzenia

    Przepis na walentynki

    Tagi: afrodyzjaki, owoce morza, przyprawy, słodycze, walentynki, zioła



    Powiedzenie "przez żołądek do serca" powstało nie bez przyczyny. Smakowite jedzenie i wyborne trunki wprawiają nas w dobry nastrój i pobudzają zmysły. Starannie przygotowane dania, pięknie nakryty stół, blask świec i nastrojowa muzyka tworzą romantyczną atmosferę. Jak zatem powinna wyglądać idealna, walentynkowa kolacja? Tego dowiecie się z programu Hestona przepis na miłość, który 14 lutego pokażemy na antenie Kuchni+.


    Od czasów starożytnych substancje uznawane za afrodyzjaki pozyskiwane były poprzez obserwację natury i eksperymenty z różnymi składnikami. Mieszanki roślin i innych, nieraz mało apetycznych ingrediencji - takich jak krew byka czy grzebień koguta, miały pomóc w miłosnych podbojach. Pito rozmaite mikstury, a kompozycje z różnych ziół wieszano w domach lub dosypywano do jedzenia. Przez wieki niemal każda kultura na świecie wypróbowywała nowe specyfiki dla spotęgowania miłosnej aury i polepszenia życia seksualnego. Czasami kończyło się to niefortunnie, gdyż wiele z roślin i przypraw testowanych w tym celu posiadało toksyczne właściwości, mogące nawet doprowadzić do śmierci.


    Owoce morza

    Nazwa afrodyzjak wywodzi się od imienia greckiej bogini miłości Afrodyty. Jako, że wedle mitów Afrodyta zrodziła się z morskiej piany, to właśnie w morskich głębinach poszukiwano skarbów wspomagających miłość. Wszelkim stworzeniom morskim, czyli rybom, mięczakom i skorupiakom, przypisywano właściwości sprzyjające procesowi zakochiwania się oraz polepszające sprawność seksualną. W bliższych nam czasach stwierdzono, że tłuste ryby (dorsz, łosoś, makrela) i wszelkiego rodzaju owoce morza zawierają pierwiastki takie jak: fosfor, wapń, żelazo oraz cynk, które powodują, że organizm ludzki żywiej reaguje i szybciej jest pobudzony. Cynk podnosi poziom testosteronu w organizmie i zwiększa zapotrzebowanie na miłosne igraszki, zarówno u mężczyzn, jak i u kobiet. Jednak na ten pierwiastek trzeba uważać, bo w zbyt dużej ilości może mieć odwrotne działanie. Ostrygi zawierają dużo soli mineralnych oraz glikogenu, co usprawnia pracę mięśni. Podobno mają właściwości stymulujące i zwiększają sprawność seksualną. Dlatego też wszelkie dania z owoców morza, przygotowywane na kolację we dwoje w walentynkowy wieczór na pewno nie zaszkodzą, a nawet mogą pomóc.

    Zioła i przyprawy

    Istnieje wiele ziół, owoców i przypraw, które pobudzają i nastrajają erotycznie. Przyprawy korzenne takie jak imbir, kardamon, anyż gwiazdkowy, cynamon, chili oraz zioła - tymianek i rozmaryn są w tej kwestii nieocenione. Imbir pobudza krążenie krwi, kardamon występuje jako afrodyzjak w hinduskiej sztuce kochania, czyli Kamasutrze, chili niezwykle pobudza - zwłaszcza mężczyzn, a cynamon wzmaga pożądanie.



    Jak widać afrodyzjaki roślinne zwiększają i stymulują seksualność. Oddziałują na nasze ciała oraz umysł oraz pobudzają libido. Substancje zawarte w roślinach, wykorzystywane do wzmocnienia erotycznej aury, to przeważnie aromatyczne olejki, słodkie syropy, herbatki ziołowe. Na świecie za najbardziej wartościowe w tej dziedzinie zioła uznawane są: korzeń Kava Kava oraz liście Damiana. Te zioła bezpośrednio oddziałują na zwiększenie pożądania i pozytywnie wpływają na erotyczną sferę naszego życia. Kava kava to krzew rosnący na Wyspach Polinezyjskich. Przez Polinezyjczyków wykorzystywany był w celach religijnych oraz jako afrodyzjak. Z tego krzewu przygotowywano napój z dodatkiem mleka kokosowego, a następnie pito podczas różnych rytuałów. Napój wprowadzał w euforyczny stan i pobudzał erotycznie. Damiana natomiast to krzew rosnący w Stanach Zjednoczonych i Meksyku. Mieszkańcy tych terenów używali liści tej rośliny jako specyfiku do łagodzenia nadpobudliwych zachowań oraz do poprawienia sprawności seksualnej. Na bazie Damiany przygotowywana jest herbatka, którą, aby uzyskać pożądany efekt, najlepiej spożywać jeden raz dziennie przez dwa tygodnie.


    W Polsce do najpopularniejszych ziół od wieków uznanych za afrodyzjak zalicza się lubczyk, który również podnosi siły witalne. W dawnych czasach używano go do polepszenia sprawności fizycznej. Ziarna i korzeń lubczyku posiadają najwięcej substancji pobudzających i te właśnie części wykorzystywane były do sporządzania rożnych miłosnych mikstur. Dodawano go także to potraw. Porzekadło zadać komuś lubczyku znaczy: rozkochać kogoś w sobie. Obecnie miłosna moc tej rośliny została trochę zapomniana i nie jest doceniana, dlatego warto wrócić do starych receptur i wypróbować jej zalety.


    Owoce i warzywa

    Do owoców i warzyw o największej miłosnej mocy zalicza się miedzy innymi: szparagi, banany, truskawki, brzoskwinie, których miękka skóra i soczystość niezwykle mocno kojarzą się z erotyką oraz wszelkie rodzaje orzechów. Te ostatnie spożywane były już w Starożytnym Egipcie przez samą Kleopatrę i serwowane podczas zaślubin. Sądzi się, że wspomagają płodność, dodają energii oraz budzą namiętność.



    W Starożytnym Rzymie, a następnie w XVIII-wiecznej Francji za produkt, który posiadał wiele właściwości erotycznych uznawane były trufle. Powstało wiele receptur przyrządzania tych smakowitych i wykwintnych grzybów, a wiele z nich służyło zdobyciu serca wybranej osoby. Spożywanie trufli dostarcza prawdziwie zmysłowych doznań.

    Czekolada

    Afrodyzjakiem, o którym grzech byłoby nie wspomnieć, jest czekolada, która wyraźnie poprawia nam humor. Zawiera fenyloetyloaminę - związek, który jest wytwarzany przez nasz mózg wtedy, gdy jesteśmy zakochani. Po zjedzeniu czekolady wzrasta także poziom endorfin i serotoniny. Te pierwsze wprawiają nas w dobry humor, a serotonina leczy ze stanów depresyjnych. Dobre samopoczucie na pewno pomoże w nawiązaniu kontaktu i utrzymania miłej atmosfery podczas wspólnego wieczoru z ukochanym lub ukochaną. Oczywiście na ten smakołyk uważajmy, bo bardzo szybko możemy przybrać na wadze. Jednakże na to też jest sposób, a mianowicie... pocałunki - podczas których można spalić do 50 kalorii, a podczas miłosnych igraszek nawet 700!