Dania z grilla

książki >>

Najlepsze przepisy polskich blogerów

Książka zawiera przepisy kulinarne najlepszych polskich blogerów i stanowi podsumowanie inicjatywy Wybory Kulinarnego Bloga Roku! To inicjatywa skierowana do wszystkich …

wydarzenia

    Bób - warzywo sezonowe

    Tagi: historia kulinariów, potrawy, warzywa



    Bób to warzywo, które właśnie latem, na przełomie czerwca i lipca, dominuje na straganach. Nie jest ono wynalazkiem naszych czasów, lecz pamięta najstarsze cywilizacje. Bób był popularny już w kuchni starożytnego Egiptu, Grecji i Rzymu, a także Chin. W dzisiejszych czasach smakosze bobu wyczekują dni, kiedy pojawi się on na targach, aby pałaszować go na swój ulubiony sposób.


    Bób jest warzywem strączkowym, sezonowym. Jest to roślina jednoroczna, przeważnie sadzona na jesieni lub wczesną zimą. W naszej strefie klimatycznej pierwsze strączki pojawiają się z początkiem lata i królują na straganach przez dwa miesiące. Później oczywiście możemy spożywać bób mrożony, a w krajach śródziemnomorskich dostępny jest także w wersji suszonej. Młode ziarna bobu mają jasny, zielony kolor i mogą być zjadane na surowo. Te dojrzałe - należy wcześniej obgotować. Pamiętajmy, że w skórce jest najwięcej wartości odżywczych. Roślina ta jest bardzo wytrzymała na mrozy, szczególnie jej europejskie odmiany, które mogą wytrzymać temperatury do –15 stopni Celsjusza. Jest również mało wymagająca jeśli chodzi o glebę, ale najbardziej sprzyja jej gleba ilasta, zaliczana do bardziej żyznych. Niestety bób jest dosyć kaloryczny (100g - 47kcal), ale zawiera także dużo związków docenianych przez dietetyków. Posiada duże pokłady wapnia, żelaza, magnezu, dodatkowo witaminy z grupy B, PP i C. Bogaty jest w białko i błonnik.


    Najwięcej upraw bobu znajduje się w basenie Morza Śródziemnego, na Bliskim Wschodzie i w Centralnej Azji, dlatego też większość dań z wykorzystaniem tego strączkowego warzywa pochodzi właśnie z tych rejonów. W kuchni egipskiej króluje medamis - duszony bób, w kuchni arabskiej falafel - czyli drobne kulki zrobione z masy przyrządzonej z grochu, bobu lub ciecierzycy. We Włoszech bób często pojawia się na talerzach np. z dodatkiem boczku, czyli fave al guanciale. Szczepy roślin dotarły również do innych części Europy. W wielu biedniejszych kulturach, bób stanowi substytut mięsa, a ze względu na dużą wartość energetyczną również główny składnik żywienia. Najwięcej upraw obecnie skupia się w Chinach i stanowi 60% produkcji światowej.


    Bób rozsławiono już w starożytności. W starożytnej Grecji królował na stołach i był uznawany za źródło życia. Miał on również swego patrona - bożka Kyamitesa – który trzymał piecze nad uprawą bobu i to jemu składano ofiary, gdy modlono się o lepszą jakość plonów. Bób odgrywał ważną rolę również w życiu politycznym starożytnej Grecji i był wykorzystywany przy głosowaniu. Białe ziarna oznaczały „tak”, a czarne „nie”. Natomiast w świecie starożytnym, przy celebrowaniu kultu zmarłych bób był traktowany jako symbol śmierci. Do tej pory we Włoszech zachowała się starożytna tradycja kontaktowania się ze zmarłymi właśnie za pomocą składanego im w ofierze bobu. Każda rodzina oddawała cześć swoim zmarłym bliskim, a dawniej w starożytnym Rzymie głowa rodziny, czyli przeważnie ojciec wstawał o północy w dzień Lemurii lub Lemuralii – czyli dnia upiorów i mar i odstraszał duchy. W usta nabierał ziarna czarnego bobu i wyrzucał je przed dom. Temu obrządkowi towarzyszyły słowa To wam oddaję i tym bobem wykupuję siebie i swoich. Współcześni Włosi pieką ciasteczka w kształcie ziarenek bobu – fave dei morti, więc jak widać obyczaj nieco złagodniał w swojej formie. Włosi mają również swojego świętego, patrona od bobu, a mianowicie św. Józefa. Przydzielono mu ten tytuł zaraz po wielkiej suszy na Sycylii, podczas której tylko bób przetrwał, dzięki czemu ludność miała się czym żywić. Do tej pory ołtarze ze św. Józefem przystraja się ziarnami bobu, aby oddać świętemu cześć.

    Bób był również bardzo popularnym warzywem w średniowiecznej Polsce i generalnie w Europie. Uznany był zdecydowanie za najlepszą strawę dla pospólstwa, które przez królewskie zakazy nie mogło polować na dziką zwierzynę. Rośliny motylkowe oraz zboże były głównymi, najłatwiej dostępnymi produktami spożywczymi. W okresach nieurodzaju również odżywiano się bobem, dlatego też popularne było powiedzenie: bób kiedy głód; kiedy nie ma głodu, to się nie chce bobu. Obecnie bób nie należy już do najtańszych produktów, dodaje się go także do dań wykwintnych. Jednakże nadal najlepiej smakuje podany w prosty sposób - polany roztopionym masełkiem lub oliwą z czosnkiem.


    Oto nasze propozycje przepisów z wykorzystaniem bobu: